Policjant, który spowodował wypadek, stracił pracę

05.05.05, 01:23
Zwolnienie go zpracy, czy też inne sankcje wobec niego nie odbudują świata małego Patryka. Przez chwilę bezmyślności dziecko będzie musiało żyć z poczuciem potwornej straty, jak spotkała je na starcie życia.

Tego, czego pozbawił on dziecka nikt ani nic nie zrekompensuje. Życzę temu człowiekowi, by do końca życia żył ze świadomością tego, że zrujnował życie małego dziecka. Niech ta świadomość go dobija.
    • Gość: ja ja Re: Policjant, który spowodował wypadek, stracił IP: *.freedom2surf.net 05.05.05, 02:48
      no jak zwykle,stracil prace i na tym wszystko umilknie,no bo przeciesz to
      policjant i zadnych sankcji wiecej nie bedzie
      • Gość: Funky Stracil prace ? Inni stracili zycie ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.05, 04:21
        • Gość: k. Re: Stracil prace ? Inni stracili zycie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 16:56
          To co, według ciebie należy go zabić? To zrób to.....
          • Gość: gc Re: Stracil prace ? Inni stracili zycie ... IP: *.pse.pl / *.pse.pl 06.05.05, 17:09
            Powinien teraz łozyć na utrzymanie pozostałego przy zyciu chłopca ( na jego
            zycie, mieszkanie, naukę) aż do czasu usamodzielnienia oraz zapłacic duże
            odszkodowanie.
    • Gość: adm Re: Policjant, który spowodował wypadek, stracił IP: 195.205.15.* 05.05.05, 07:38
      A jak by był np. bibliotekarzem też by stracił pracę? Bez sensu. Co ma do tego
      praca. Ma odpowiadać przed prokuratorem jak każdy obywatel.
      • Gość: anty-pirat Re: Policjant, który spowodował wypadek, stracił IP: *.acn.waw.pl 05.05.05, 08:13
        Może by już wybiórcza przestała wreszcie pisać, że to jest NAWET osiem lat.
      • jhbsk Re: Policjant, który spowodował wypadek, stracił 05.05.05, 09:46
        Gość portalu: adm napisał(a):

        > A jak by był np. bibliotekarzem też by stracił pracę? Bez sensu. Co ma do tego
        > praca. Ma odpowiadać przed prokuratorem jak każdy obywatel.
        Jeśli nie widzisz różnicy między pracą bibliotekarza, a policjanta to trudno.
        Nie będę tłumaczyć, bo i tak nie zrozumiesz.
        • Gość: ACAB [...] IP: 82.177.10.* 05.05.05, 12:27
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: olo To było morderstwo a nie śmiertelny wypadek IP: *.pgi.waw.pl 05.05.05, 08:33
      Taką jazdę mozna zakwalifikować jako morderstwo z premedytacją a nie
      nieszczęśliwy (śmiertelny)wypadek. Powinien dostać dożywocie. A nawet gdyby
      dostał kilka lat to bez zawiasów i powiadomić współwięźniów ze to glina i kogo
      zabił.
      • Gość: aga Re: To było morderstwo a nie śmiertelny wypadek IP: 193.17.14.* 05.05.05, 08:54
        Jest to niewobrażalna tragedia i w pierwszym odruchu najchętniej skazałabym tego
        policjanta na patrzenie na śmierć jego rodziny, a potem na tortury. Ale po
        chwili przychodzi refleksja - jeśli to jest człowiek posiadający sumienie, to
        być może jego życie również skończyło się w chwili wypadku. Być może już nigdy
        nie zaśnie spokojnie, nigdy nie będzie szczęśliwy, ucierpi też jego rodzina. Nic
        o nim nie wiemy, nie znamy też powodów takiego zachowania. Nie usprawiedliwiam
        go, ale jeżeli odczuwa ogrom nieszczęścia jakie spowodował - współczuję.
        • antybandzior Re: To było morderstwo a nie śmiertelny wypadek 05.05.05, 09:01
          Na miejscu chcieli go zlinczować inni kierowcy ale strażacy go
          uchronili...gościu powinien chyba się powiesić....
          • pam_pa_ram_pam Re: To było morderstwo a nie śmiertelny wypadek 05.05.05, 09:57
            antybandzior napisał:

            > Na miejscu chcieli go zlinczować inni kierowcy ale strażacy go
            > uchronili...gościu powinien chyba się powiesić....

            Śmiem wątpić. Ani go nie zamkną, ani on się nie powiesi. Jest przecież
            policjantem.
            • Gość: warszawianka I co niedowiarki!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.05.05, 10:13
              Policjant poniósł kare nawet bez osądzenia, a który prokurator czy sędzia traci
              prace po takim zdarzeniu, koledzy go bronia a poseł, senator, ile było takich
              przypadków ze nie tylko dalej pełnili swoje funkcje ale i nie ponosili
              odpowiedzialności karnej !!!!!!!!!!!!!!
              Policjant w sądzie zawsze jest surowiej karany niz zwykły śmiertelnik i pewnie
              słusznie bo powinien być wzorem dla innych a nie łamać przepisy.
            • Gość: ktoś Re: To było morderstwo a nie śmiertelny wypadek IP: *.chello.pl 05.05.05, 10:18
              a wy wszyscy jak jeżdzicie? wystarczy ułamek sekundy żeby ktoś z was stał
              się "mordercą" bo akurat jechaliście 90 a nie 60. nikogo nie bronię ale też nie
              jestem od oskarżania bo sam jeżdzę i widzę jak wy jeżdzicie, do tej pory
              mieliśmy szczęście..
              • Gość: aga Re: To było morderstwo a nie śmiertelny wypadek IP: 193.17.14.* 05.05.05, 12:22
                Dokładnie o tym samym myślę. Kilka miesięcy temu kobieta spowodowała wypadek, w
                którym zgineli ludzie - spieszyła się do pracy rano. Pracowała w banku, rok
                przed emeryturą dostała propozycję nie do odrzucenia pracy 100 km od swojego
                miejsca zamieszkania. Rad nie rad dojeżdżała codziennie do pracy, chwila
                nieuwagi - i tragedia. Również jej tragedia.
              • Gość: Arek Re: To było morderstwo a nie śmiertelny wypadek IP: *.chello.pl 05.05.05, 15:18
                Dobrze piszesz.
                • Gość: Automobilista Re: To było morderstwo a nie śmiertelny wypadek IP: 62.233.175.* 05.05.05, 15:21
                  Dodam jeszcze, że jeśli ktoś chce wjechać do kolumny pojazdów, to należy go
                  WPUŚCIĆ, jeśli jest taka możliwość. Nie wiem, czy było to możliwe w tym
                  konkretnym wypadku, ale wiem z włąsnej praktyki, że niektórzy kierowcy
                  złośliwie utrudniają lub wręcz uniemożłlwiają wjazd do kolumny, chociaż mają
                  możliwośc wpuścić wjeżdzającego. To samo dzieje się, gdy ktoś próbuje zmienić
                  pas ruchu na sąsiedni. Nagłe przyspeiszanie, nagłe hamowanie, bylleby nie
                  wpuścić - to zdarza się często, zbyt często :(
                  • rosebud68 Re: To było morderstwo a nie śmiertelny wypadek 05.05.05, 21:18
                    A wiesz dlaczego tak jest?
                    Najlepszy przykład znajdziesz na zjeżdzie z Wisłostrady na most Grota w
                    godzinach szczytu - kolejka na kilometr i tłum "cwaniaczków" jadących do końca i
                    wciskających się na chama, którym się spieszy... W efekcie korek się dodatkowo
                    rozszerza prawie do skrajnego lewego pasa, cud, że nie doszło tam jeszcze do
                    poważnego karambolu
                    Problemem nie są nie wpuszczający (jeśli jest taka możliwość!), problemem są
                    wyprzedzający niezależnie od warunków, ale tu z kolei chamstwo i prostactwo żeni
                    się z brakiem wyobraźni i głupotą, a na to nie widzę sposobu
                    Żal tylko, że giną z tego powodu niewinni ludzie...
                    • warzaw_bike_killerz Re: To było morderstwo a nie śmiertelny wypadek 05.05.05, 21:46
                      > Najlepszy przykład znajdziesz na zjeżdzie z Wisłostrady na most Grota w
                      > godzinach szczytu - kolejka na kilometr i tłum "cwaniaczków" jadących do
                      końca
                      > i
                      > wciskających się na chama, którym się spieszy... W efekcie korek się dodatkowo
                      > rozszerza prawie do skrajnego lewego pasa, cud, że nie doszło tam jeszcze do
                      > poważnego karambolu

                      Na suwaczek, słonko, na suwaczek. Jak widzisz, gdyby nie bylo korka o dodatkowy
                      pas, to przepustowosc tego zjazdu spowodowalalby tak dluga kolejke, ze nawet
                      nie wiedzialbys gdzie on sie zaczyna. Czy moze jadac ze swojego Tarchomina
                      powinines przez Legionow, by ustawic sie jako ostatni w kolejce?

                      Chamstwem jest blokowanie wjazdu i nie stosowanie suwaczka. Znacznie mniejszym
                      jest korzystanie z wszystkich pasow. Prostaczkiem jest ten, co uwaza, ze wie
                      lepiej gdzie sie korek zaczyna. Czy turyscie tez wytlumaczysz, ze musi sie
                      cofnac do Legionowa by poczekal na swoja kolejke? Suwaczek - wbij sobie ten
                      schemat do glowy, zanim bedziesz swiadectwem chamstwa i prostactwa drogowego.
                      Moze lepiej zebys jezdzil sobie rowerem z tego Tarchomina. Mniej chamow w
                      samochodach, wiecej motywacji dla mnie do pisania o rowerzystach.
                      • rosebud68 Re: To było morderstwo a nie śmiertelny wypadek 05.05.05, 22:13
                        warzaw_bike_killerz napisał:

                        > Na suwaczek, słonko, na suwaczek. Jak widzisz, gdyby nie bylo korka o dodatkowy
                        >
                        > pas, to przepustowosc tego zjazdu spowodowalalby tak dluga kolejke, ze nawet
                        > nie wiedzialbys gdzie on sie zaczyna. Czy moze jadac ze swojego Tarchomina
                        > powinines przez Legionow, by ustawic sie jako ostatni w kolejce?
                        >
                        > Chamstwem jest blokowanie wjazdu i nie stosowanie suwaczka. Znacznie mniejszym
                        > jest korzystanie z wszystkich pasow. Prostaczkiem jest ten, co uwaza, ze wie
                        > lepiej gdzie sie korek zaczyna. Czy turyscie tez wytlumaczysz, ze musi sie
                        > cofnac do Legionowa by poczekal na swoja kolejke? Suwaczek - wbij sobie ten
                        > schemat do glowy, zanim bedziesz swiadectwem chamstwa i prostactwa drogowego.
                        > Moze lepiej zebys jezdzil sobie rowerem z tego Tarchomina. Mniej chamow w
                        > samochodach, wiecej motywacji dla mnie do pisania o rowerzystach.
                        >
                        uderz w stol i nożyce (pewnie krawieckie) się odzywają, o wlasnie jak na
                        zawolanie mamy przyklad postawy, o ktorej pisalem
                        nie wie nawet, o którym miejscu piszę więc szermuje suwaczkiem (pewnie krawiec),
                        który w tym miejscu nie ma racji bytu
                        w kazdym razie dzieki za ten glos - potwiedziles moja opinie :)
                        • Gość: Automobilista Re: To było morderstwo a nie śmiertelny wypadek IP: 62.233.175.* 06.05.05, 07:46
                          Raczej wszyscy wiedzą o którym miejscu piszesz, a co do zachowania kierowców w
                          tym miejscu, to jest to typowa reakcja na system dróg niedostosowany do
                          potrzeb. I póki tych dróg będzie za mało, to tak właśnie będzie i niebezpieczne
                          sytuacje też będą mieć miejsce, bo naturalne jest, że każdy chce dojechać jak
                          najszybciej.

                          A teraz idź sobie poprotestuj przeciwko drodze koło Chomiczówki, dołóż swoją
                          cegiełkę do tego całego drogowego bajzlu.
                          • rosebud68 Re: To było morderstwo a nie śmiertelny wypadek 06.05.05, 20:50
                            Gość portalu: Automobilista napisał(a):

                            > Raczej wszyscy wiedzą o którym miejscu piszesz, a co do zachowania kierowców w
                            > tym miejscu, to jest to typowa reakcja na system dróg niedostosowany do
                            > potrzeb. I póki tych dróg będzie za mało, to tak właśnie będzie i niebezpieczne
                            >
                            > sytuacje też będą mieć miejsce, bo naturalne jest, że każdy chce dojechać jak
                            > najszybciej.
                            >
                            > A teraz idź sobie poprotestuj przeciwko drodze koło Chomiczówki, dołóż swoją
                            > cegiełkę do tego całego drogowego bajzlu.

                            Dałem tylko przykład pierwszy z brzegu, takich miejsc i dynamicznie tworzących
                            punktów zapalnych jest w Warszawie mnóstwo. Twoja odpowiedź jest symptomatyczna
                            – wszystko jest niewłaściwe, drogi, ich niedostosowany system, przepisy kd
                            pewnie też (bo nie ma w nich obowiązkowego pierwszeństwa dla wpychających się na
                            chama) itd. tylko „miszczowie kierownicy” są cacy, bo „każdy chce dojechać jak
                            najszybciej”. Ale jak rozumiem jest grupa, która chce dojechać jeszcze szybciej
                            niż najszybciej i mają gdzieś resztę użytkowników danej drogi – i o tych właśnie
                            napisałem. Rozwiązania drogowe są kiepskie i lepszych nie będzie sądząc po
                            projektach, ale nie są wytłumaczeniem chamskich i prostackich zachowań. Dziwne
                            teorie wyznajesz, jak ktos mało zarabia a w kraju wysokie bezrobocie to jest
                            usprawiedliwione, że kradnie?
              • e_r_i_n Re: To było morderstwo a nie śmiertelny wypadek 05.05.05, 17:39
                Facet jechal na pełnej drodze 150km/h, wyprzedzajac co sie da.
    • Gość: Automobilista Re: Policjant, który spowodował wypadek, stracił IP: 62.233.175.* 05.05.05, 12:37
      Kto z was zawsze przestrzega wszystkich przepisów, niech pierwszy ruzci w tego
      giliniarza kamieniem.

      A tak w ogóle, to chciałbym poznać wszystkie okoliczności wypadku. Wina
      policjanta jest na pewno, ale trzeba też zbadać, czy inni kierowcy celowo i
      złośliwie nie utrudniali mu wjazdu do kolumny aut. Sam nieraz stykam się z tym
      problemem, np. przy próbie zmiany pasa.
      • rosebud68 Re: Policjant, który spowodował wypadek, stracił 05.05.05, 21:28
        o czym ty piszesz?????

        nawet jeśli ktoś celowo i złosliwie utrudniał mu wjazd to był powód do
        wepchnięcia innego pojazdu po tira???
        • Gość: Automobilista Re: Policjant, który spowodował wypadek, stracił IP: 62.233.175.* 06.05.05, 07:37
          Przeczytaj jeszcze raz opis wypadku. Uważnie. Nikt nikogo pod TIR-a umyślnie
          nie wepchnął, pod TIR-a wjechał kierowca Escorta, wykonując odruchowo gwałtowny
          ruch kieronicą, gdy został uderzony przez tego gliniarza.

          Teraz rozumiesz?
          • rosebud68 Re: Policjant, który spowodował wypadek, stracił 06.05.05, 20:55
            Gość portalu: Automobilista napisał(a):

            > Teraz rozumiesz?

            Rozumiem, że tworzysz nową rzeczywistość. Byłeś w tym rozjechanym samochodzie
            sam czy razem z autorem artykułu, żeby wiedzieć jakie odruchowe ruchy wykonywał
            kierowca Escorta? To czyste spekulacje. Cokolwiek mogą powiedzieć na ten temat
            co najwyżej badania wraku i symulacje wypadku. A propos – zastanów się jak
            zachowuje się rozpędzony pojazd uderzony skośnie w lewy tył. Nie twierdziłem, że
            sprawca zrobił to umyślnie, ale de facto wepchnął ( w sensie – gwałtownie
            zaburzył tor jazdy) Escorta pod tira. Najprawdopodobniej (to już mój domysł)
            wszystko trwało kilka sekund, a kierowca Escorta nie miał nawet szansy na żadne
            manewry. I nie ma co tu kombinować, sprawca nie miał prawa w tym miejscu i
            czasie i warunkach wyprzedzać kolumny pojazdów.
    • anmari77 Re: Policjant, który spowodował wypadek, stracił 05.05.05, 15:07
      Ja uważam, że ten człowiek powinien teraz dożywotnio łożyć na utrzymanie
      Patryka, w końcu to on przyczynił się do tego że dziecko straciło wszystkich
      najbliższych i należy mu się jakieś zadośćuczynienie, nawet jeśli znajdzie się
      jakiś opiekun. A policja powinna się jeszcze postarać o opłacenie wizyt u
      dobrego psychologa dziecięcego dla tego malca, bo napewno będzie mu to długo
      potrzebne. Mogliby też założyć jakiś fundusz, którego celem byłoby wypłacanie
      rent lub odszkodowań poszkodowanym przez naszych "wspaniałych"
      i "praworządnych" policmajstrów.
      • Gość: Automobilista Re: Policjant, który spowodował wypadek, stracił IP: 62.233.175.* 05.05.05, 15:11
        Świetny pomysł, proponuję jeszcze założyć 10 innych funduszy:

        - fundusz na rzecz ofiar wypadków spowodowanych przez nauczycieli
        - fundusz na rzecz ofiar wypadków spowodowanych przez rolników
        - fundusz na rzecz ofiar wypadków spowodowanych przez krawców
        - fundusz na rzecz ofiar wypadków spowodowanych przez kucharzy
        - fundusz na rzecz ofiar wypadków spowodowanych przez informatyków
        - fundusz na rzecz ofiar wypadków spowodowanych przez dziennikarzy
        - fundusz na rzecz ofiar wypadków spowodowanych przez hutników
        - fundusz na rzecz ofiar wypadków spowodowanych przez tłumaczy przysięgłych
        - fundusz na rzecz ofiar wypadków spowodowanych przez optyków
        - fundusz na rzecz ofiar wypadków spowodowanych przez zegarmistrzów

        Kto da więcej?
        • Gość: kasia Re: Policjant, który spowodował wypadek, stracił IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.05.05, 17:51
          A ja nie wpuszczam cwaniaków, którzy wpychaja sie stwarzajac zagrożenie żeby
          ominąć korek i np. skrecaja w lewo z środkowego pasa pomimo, ze nie maja do
          tego prawa !!!!!!!!!!
          • cbacba Do Kasi!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.05.05, 02:51
            Polscy kierowcy maja jeszcze duzo do nauczenia sie albo ucywilizowania swoich
            nawykow prowadzenia samochodow. Za kazdym razem jak przyjezdzam do Polski to
            wydaje mi sie zgine z powodu albo cwanactwa albo z powodu takich upartych,
            zakutych lbow jak twoj Kasiu. Czyli "Ja, Kasi wiem jak sie prowadzi samochod i
            ja, Kasia naucze tego cwaniaka zeby on sie nauczyl czyli nie pozwole mu
            wiechac, przepuscic skrecic itd itp."
            • mr.superlatywny Re: Do Kasi!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 06.05.05, 03:09
              Przy czym widac od razu wielka roznice
              jadac z Warszawy np. do Krakowa albo na Slask
              - chocby uzywanie kierunkowskazu, przepuszczanie sie,
              wyrazna komunikacja wzrokowa lub reka, czasami
              nawet z usmiechem, zatrzymywanie sie na zebrach, ....

              No wlasnie, to niezatrzymywanie sie na przejsciach,
              a nawet przyspieszanie specjalnie, widzac czekajacych
              staruszkow, ciezarna matke z wozkiem i dzieckiem, dzieci
              szkolne itp.
              To doprowadza nawet do takich idiotycznych zjawizk,
              ze czlowiek sie zatrzymuje, a czekajacy na przejsciach
              boja sie przechodzic, bo takiego zachowania kierowcow
              nie znaja, sa poirytowani i....czasami pokazuja tzw.ptoka.

              A w innych regionach nie ma sprawy - piesi przechodza,
              grzecznie dziekuja - gestyka lub mimika.

              A calkiem inny przyklad - specjalne lub bezmozgowe
              warszawskie szybkie jezdzenie przez kaluze, opryskujac
              ludzi na chodnikach/przystankach.


              Jeszcze duzo. Duzo brakuje. Duzo do nadrobienia/nauczenia.

              • mr.superlatywny Re: nastepny przyklad do kolekcji 06.05.05, 03:27
                Przyklad z innej beczki, ale tez przyklad warszawskiej "opryskliwosci":

                Ostatnio bylem juz prawie wieczorem na poczcie - kilka okienek zajetych,
                ale tylko dwa czynne, inni juz pakuja sie albo podliczaja cos itp.

                Kolejka stoi przy jednym, a przy drugim z jakiegos powodu nie.

                Chudy maly watly facecik, zmeczony od pracy fizycznej, niepewny, moze ze wsi,
                chce tylko kupic znaczki. I poprostu - niepewnie - pyta, ktore okienko.
                (Na tabliczkach jest wszystko mozliwe napisane - fundusze,.....,
                ale takie "trywialy" jak znaczki nie.)

                A baba-urzedniczka-bardzo-wazna-szeroka-pupa do+na niego: "A ile okienek pan
                widzi ??! Jest pan slepy czy co ?! Najpierw myslec i patrzec, a potem pytac !"

                To babsko ryczy to po generalsku-dyrektorsku na doroslego czlowieka, klienta-
                "pana" - i zaden z czekajacych nie reaguje, nawet kpiace komentarze polglosem.


                Gdy podeszlem z moja sprawa do okienka, zapytalem jak dlugo tu juz pracuje
                i czy bedzie w poniedzialek bardzo smutna. Bo-coooo!!?(cytat) - Bo pani tu
                skonczy pracowac. Szef przeczyta w gazecie. - No, troche zbladla. Juz tylko
                milczaco i jakby szybciej obslugiwala.

                Oczywiscie i niestety nie poskarzylem sie pozniej na ta babejage.
                Takie niby male, banalne, codzienne chamstewko, ale.

                Moze jestem przewrazliwiony, ale wku..lem sie (sorry) na taka
                "opryskliwosc". Porownywalne z chamstwem przy kierownicy. Po
                prostu wyzywanie sie........
                • mr.superlatywny Re: nastepny przyklad do kolekcji 06.05.05, 03:29
                  Mysle, ze np. w Krakowie
                  ludzie by zareagowali od razu i wlasciwie,

                  a kobiyta juz przy fajrancie by czula,
                  ze nastepny dzien pracy bedzie raczej krotki.
                  • Gość: Automobilista Re: nastepny przyklad do kolekcji IP: 62.233.175.* 06.05.05, 07:40
                    Tam u was w Krakowie to sobie świetnie zakorkowaliście miasto, zabierając
                    połowę dwupasmowych jezdni pod jakieś tramwajo-bus-pasy - w efekcie pół miasta
                    stoi w korku, a archaicznymi formami komunikacji w psotaci autobusu i tramwaju
                    i tak mało kto jeździ. Ot logika godna krakusa.
              • Gość: kasia Re: Do Kasi!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.05.05, 11:05
                Wyobraz sobie, ze czesto zdarza mi sie wpuszcza innych kierowców np jak kończy
                im sie pas i to, ze nie wpuszczam cwaniaków omijajacych kolejkę, nie znaczy, ze
                jestem niekulturalna. Precz z wieśniakami i burakami z Warszawy, wysłać
                kratkowiczów w kosmos (to oni powoduja najwiecej wypadków poprzez wpychanie sie
                na chama bez kolejki) bo ciagle im sie spieszy !!!!!!!!
                A co do zatrzymywania sie przed przejściem to nie raz mi sie to zdarza, w
                przeciwienstwie do co poniektórych napakowanych testosteronem...
          • Gość: Automobilista Re: Policjant, który spowodował wypadek, stracił IP: 62.233.175.* 06.05.05, 07:43
            > A ja nie wpuszczam cwaniaków, którzy wpychaja sie stwarzajac zagrożenie żeby
            > ominąć korek i np. skrecaja w lewo z środkowego pasa pomimo, ze nie maja do
            > tego prawa !!!!!!!!!!

            Kiedy nie ma zagrożenia, rób sobie, co chcesz. Ale kiedy jest zagrożenie, to
            lepiej uważaj, bo ktos może zginąć i to niekoniecznie ów "cwaniak", czego
            dowodem jest komentowany wypadek. Tak wiec proponuję więcej elastyczności i
            reagowania adekwatnego do sytuacji na drodze, a mniej oślego uporu.

            • rosebud68 Re: Policjant, który spowodował wypadek, stracił 06.05.05, 20:59
              Gość portalu: Automobilista napisał(a):

              Tak wiec proponuję więcej elastyczności i
              > reagowania adekwatnego do sytuacji na drodze, a mniej oślego uporu.
              >

              W pelni sie z tym zgadzam, im gesciej i szybciej na drodze radze odpuszczac
              cwaniakom, szkoda zdrowia, niech sie sami zabijaja
Inne wątki na temat:
Pełna wersja