Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ?

02.07.02, 14:17
Scena widziana przeze mnie po raz tysięczny, po raz tysięczny mnie wkurzajaca.
Chłopak ustąpuje miejsca kobiecie z ok.3-letnim dzieckiem; kobieta sadza
dziecko, a sama stoi.
Czy ludzie są niereformowalni ?
    • Gość: Warschau Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: *.matrix.pl 02.07.02, 14:23
      sloggi napisał(a):

      > Scena widziana przeze mnie po raz tysięczny, po raz tysięczny mnie wkurzajaca.
      > Chłopak ustąpuje miejsca kobiecie z ok.3-letnim dzieckiem; kobieta sadza
      > dziecko, a sama stoi.
      > Czy ludzie są niereformowalni ?

      Niektórzy tak...
    • balkan Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 02.07.02, 14:31
      Znajdź tego dobre strony - czasami w autobusie lepiej postać - więcej świeżego
      powietrza do Ciebie dotrze. Chyba, że jedziesz 175 :))
    • Gość: Wojtas Tabliczki IP: 2.1.* / *.pnu.com 02.07.02, 14:34
      Ja się też zastanawiam, dlaczego matce z dzieckiem chętniej ustepujemy miejsca
      niż ojcu z dzieckiem? W autobusie przecież nigdzie nie jest zarezerwowane
      miejsce dla matki z dzieckiem, tylko dla OSOBY z dzieckiem.
      • Gość: ggg Re: Tabliczki IP: *.radio.com.pl 15.09.03, 16:58
        To wkurzające, ale jakbym miał przez 24h/dobę na głowie takiego wrzeszczącego
        śmierdziucha, to też bym się chciał go na chwile pozbyć, zamiast sadzać sobie
        na kolanach (jeszcze się sfajda)
    • Gość: agatka_s Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: 217.11.133.* 02.07.02, 14:34
      Ja ani mój syn raczej nie jeździmy komunikacją miejską,
      ale wyobrażam sobie, że upilnowanie takiego 3-latka aż
      do wieku średnio szkolnego z pozycji siedzącej matki
      może być wysoce niemożliwe. Mój to nawet spięty pasami
      w samochodzie jest raczej ruchliwy i ciekawy świata
      wokół. Więc moim zdaniem te sadzające dzieciaki matki
      raczej postępują dalekowzrocznie i odpowiedzialnie
      wobec współpodrożujących... Choć fakt: jak się czasem
      widzi takiego okrąglutkiego, małego egoistę i biedna
      mamę z siatami na stojąco, to żal obojga...
      • Gość: ata Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: *.1praca.gov.pl 05.07.02, 12:00
        tak? a co jeśli tramwaj czy autobus zacznie nagle hamować? może taka siedząca
        mamusia to jednak trochę pasy bezpieczeństwa dla rozbrykanego gówniarza? może
        tak trzeba o tym myśleć?
      • Gość: Jaroo Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: *.acn.waw.pl 06.07.03, 19:17
        Macie swoje wychowanie bezstresowe. Takiego egoistycznego gowniarstwa jak sie
        nie przebudzicie z tej blogiej niemocy.
    • Gość: ann.k Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 02.07.02, 14:54
      bywa gorzej:) mamusia posadzi dziecie, a nastepnie poprosi kogos o ustapienie
      jej miejsca; ewentualnie dopomina sie o miejscowke dla dzieciaka, ktory jest
      juz w wieku, w ktorym moze stac w autobusie i samodzielnie sie trzymac;
    • Gość: =t= Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.02, 15:27
      Nie, nie są niereformowalni - tylko niedouczeni.
      Ja w takiej sytuacji mówię, tak coby cały tramwaj słyszał, że ustąpiłem miejsca
      jej, a nie jej szczeniakowi i w razie oporów domagam się żeby mnie puścił
      spowrotem.
      A raz jakaś szczeniara siadła jak usiłowałem puścić starszą panią która ruszyła
      do fotela ale nie zdążyła - o to wtedy dopiero miałem radochę - urządziłem taki
      dym i takie wiąchy rzucałem że na następnym siuśmajtka cała czerwona uciekła z
      autobusu :-))))
      • aagnes Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 02.07.02, 15:33
        To wy jestescie niereformowalni. Nie znacie powodow dla ktorych matka sadza
        dziecko, a nie siada sama, wiec nie rozumiem po co sie wkurzacie. Chcecie
        byc "szlachetni" i "dobrze wychowani" a potem wypominacie swoj "dobry" uczynek,
        bo mieliscie inna koncepcje na wykorzystanie wolnego miejsca. Zdecydujcie sie
        po prostu i nie wtracajcie w czyjes zycie i sprawy.
        • Gość: ann.k Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 02.07.02, 15:50
          otoz to, nie wtracajmy sie:) co mnie obchodzi czyjs bachor i to, ze jego matce
          moze byc ciezko go utrzymac na rekach? pewnie sama sobie posiedze; co mnei tam
          obchodzi, ze sie babcia za piec minut przewroci, bo nogi ja ledwo utrzymuja? ja
          sobie posiedze...

          a jesli ustepuje miejsca matce, to mam prawo zadac aby ona siedziala; tak samo
          jesli wstaje aby ustapic miejsca satruszce a pakuje sie jakas szczylowa;
          miejsce bylo zajete przeze mnie i ja nim rozporzadzam do czasu az nie wysiade;
          i to ja decyduje czy i komu ustapie tego miejsca
          • Gość: agatka_s Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: 217.11.133.* 02.07.02, 16:05
            Miła Ann,

            To ja już nic nie rozumiem ! czyli w całej tej sprawie
            najbardziej Cię denerwuje, że ktoś postąpił wbrew
            Twojej woli ? No wiesz tak rozumując to ta matka
            dostała to miejsce od Ciebie i teraz to już ona nim
            rozporządza, i jej wola jest taka aby to właśnie jej
            skarb tam usiadł.

            Problem jest wg. mnie zupełnie inny. Dziecko dostaje
            sygnał "mnie się wszystko należy, nawet to wolne
            miejsce w zatłoczonym autobusie", a to demoralizuje i w
            przyszłości mamy roszczeniowo nastawioną młodzież,
            bezrobotnych i innych nieudaczników...
            • ksywa Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 02.07.02, 16:18
              Zgadzam się z agatką. Ustępując miejsca nie czuję się jego dysponentką. Nie
              jest to bynajmniej moja własność, co do której mogę decydować: matka tak -
              dziecko nie. Ja tylko rezygnuję na korzyść tych dwojga. A kto z nich bedzie
              siedzeć, kto stać - to już nie moja sprawa, podobnie jak nie mnie rozstrzygać,
              czy matka sadzając dziecko ma na uwadze jego bezpieczeństwo w razie nagłego
              hamowania czy przepychanki, czy też jego wygodę i kaprys.
              • Gość: ann.k Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 02.07.02, 16:47
                coz, nie czuje sie w obowiazku czy powinnosci ustapienia miejsca trzylatkowi...
                • kilovolt Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 04.07.02, 17:22
                  To nie ustępuj więcej matce z trzylatkiem to nie będziesz miała powodów do
                  narzekań. Przecież to takie proste jak nie ustąpisz to ci trzylatek nie
                  usiądzie. A jak ustępujesz to musisz się liczyć z tym że matka posadzi
                  dziecko. Ciekawe jakie intencje kierują więc tobą ustępując miejsca.
                  Zastrzegasz sobie prawo dysponowania nim? To matka dziecka decyduje co z nim
                  zrobi. Chcesz ją wyręczać a może jeszcze pouczać? Daję ci prostą radę, nie
                  ustępuj więcej jeżeli robisz to z tak wielką łaską.
                  • Gość: ann.k Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 04.07.02, 17:26
                    bardzo dziekuje za zezwolenie na siedzenie, tylko wiesz, od Ciebie to mi ono
                    akurat zbedne; a miejsca i tak nie ustepuje, z powodow o ktorych juz pisalam
                    tysiac razy w innych watkach:))
                    • kilovolt Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 04.07.02, 17:40
                      No widzisz więc nie ma problemu, nie ustępujesz bo nie chcesz aby ci bachor na
                      miejsce usiadł. To więc po co narzekasz? I piszesz, że nie czujesz się w
                      powinności ustępowania trzylatkowi skoro po prostu nie ustępujesz? Jedno
                      przeczy drugiemu. Siedzisz sobie dalej i tyle. To proste i dobre rozwiązanie.
                      Nie narzekaj zatem więcej.
          • Gość: vinnie3 Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: *.fbp.fh-weingarten.de 12.07.02, 22:26
            jak babcie nie maja sily stac to niech siedza w domu
      • Gość: marcin Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: 194.29.172.* 09.12.02, 16:09
        Gość portalu: =t= napisał(a):

        > Nie, nie są niereformowalni - tylko niedouczeni.
        > Ja w takiej sytuacji mówię, tak coby cały tramwaj słyszał, że ustąpiłem
        miejsca
        >
        > jej, a nie jej szczeniakowi i w razie oporów domagam się żeby mnie puścił
        > spowrotem.
        > A raz jakaś szczeniara siadła jak usiłowałem puścić starszą panią która
        ruszyła
        >
        > do fotela ale nie zdążyła - o to wtedy dopiero miałem radochę - urządziłem
        taki
        >
        > dym i takie wiąchy rzucałem że na następnym siuśmajtka cała czerwona uciekła
        z
        > autobusu :-))))

        oj fajnie byłoby popatrzeć i pośmiać się, a swoją drogą gówniarstwo mamy coraz
        bardziej beszczelne, a to przykre...
    • Gość: Piotrek Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: *.batory.org.pl / 192.168.30.* 04.07.02, 15:57
      W takiej sytuacji przypomina się dowcip: w autobusie siedzi kilkulatek. Obok
      staruszek stoi. Dzieciak pyta: bolą nóżki dziadku ? Oj bolą synku, bolą. Po
      chwili dzieciak pyta: co bolą nóżki. Dziadek znowu potwierdza. Dzieciak pyta: a
      jak miałeś kilka lat, to ustępowałeś miejsca ? O tak synku ustępowałem. I
      dlatego bolą Cię nóżki dziadku teraz na stare lata.
      Nic dziwnego, że potem bolą nas nóżki, a rozwydrzone dzieciaki robią co chcą
      niestety za przyzwoleniem rodziców bardzo często.
    • e._ Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 04.07.02, 17:39
      Moim zdaniem wiele nieporozumień i zadrażnień wynika z tego, ze ludzie mylą
      trzymanie buzi na kłódkę, gdy matka sadza dziecko, z dobrym wychowaniem i
      wydaje im sie, że wyjdą na jakieś straszliwe chamidła jeśli cokolwiek powiedzą.
      Zazwyczaj nie mówią nic, ciśnienie im rośnie, rośnie, aż wreszcie następuje
      eksplozja, rzeczywiscie rzadko kiedy kulturalna.
      Kiedy mnie się zdarza taka sytuacja: mówie "Proszę, moze Pani usiądzie" a
      matka sadza dziecko, natychmiast reaguję, jednocześnie wygłaszając uprzejmie
      tekst i podnosząc malucha za rączkę, zeby wykorzystać element zaskoczenia u
      uniknać ewentualnych przepychanek: "Widzę, ze to nieporozumienie, a skoro Pani
      nie korzysta to jednak ja się zdecyduję."
      Zanim dopowiem głosno, miło i wyraźnie do końca, ja już siedzę, małe stoi, a
      pani opada szczęka. Jak małe jest miłe, to proponuję "na kolanka". Jak nie, to
      do widzenia. Nie ja jedna siedzę w tym autobusie.
      • shann Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 04.07.03, 16:03
        Bravo:))) ! Swietnie Pani to wymyslila :))). Ja bym na to nie wpadla :)
    • deotyma23 Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 04.07.02, 19:20
      czasami bardzo rzadko jest taka sytuacja jak w przypadku mojego brata gdy był
      mały (obecnie ma 41) jak się go wzięło na kolana prawie natychmiast .....rzygał-
      bezpieczniej było go nie brać na kolana.
      Natomiast u mnie w pracy ( mam obsługę interesantów) przed moim biurkiem stoi
      krzesło dla- petenta. Następująca scena przyprawiła mnie o mdłości. Wchodzi
      mama z synkiem ( 8 lat) mamusia do synka
      - uciądź synku ( synek natychmiast się gramoli na krzesło)
      Mama stawia siaty i torby na podłogę i.....bach na kolana dalejże grzebać w
      torbie w poszukiwaniu papierów które przyszła do mnie złożyć- GROZA
      Po pierwsze mogła dokumenty przygotować w korytarzu tam jest miejsce, stolik,
      krzesełka.
      Po drugie - do cholery synek się nie zmęczył i nie musi siadać na tą chwilę, bo
      po wyjściu jeszcze długo będzie po dworze biegał bez zmęczenia.Acha nie
      omieszkałam- bo by mnie szlak trafił- i zwróciłam uwagę gnojowi żeby zlazł, na
      co mamusią nie, nie niech posiedzi......ręce i majtki opadają z hukiem!!!
      To by było na tyle.
      Pozdr.
      • Gość: ala Re: wy chyba nie macie pojecia IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 04.07.02, 20:35
        jak to jest z dziecmi
        po 1 -lepiej takiego unieszkodliwic, aby nie przeszkadzal
        po 2-dzieci naprawde szybciej się mecza, nie pamietacie jak bolały was nogi-
        stad proszenie o wziecie na rece, wozenie w wozku
        a po 3-nie zawsze sie ma ochote usiasc z dzieckiem i lepiej , aby ono bylo na
        bezpiecznym miejscu, a nie stało

        czy to jest takie dziwne?
        • Gość: Bacha Re: wy chyba nie macie pojecia IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.09.02, 14:14
          Gość portalu: ala napisał(a):

          > jak to jest z dziecmi
          > po 1 -lepiej takiego unieszkodliwic, aby nie przeszkadzal
          > po 2-dzieci naprawde szybciej się mecza, nie pamietacie jak bolały was nogi-
          > stad proszenie o wziecie na rece, wozenie w wozku
          > a po 3-nie zawsze sie ma ochote usiasc z dzieckiem i lepiej , aby ono bylo na
          > bezpiecznym miejscu, a nie stało
          >
          > czy to jest takie dziwne?

          A poza tym zdajecie się zapominać, że dzieci to małe istotki i ich twarz jest
          na wysokości (za przeproszeniem) tyłków dorosłych. Jeśli nie ma tłoku, to no
          problem (chociaż też nie do końca, bo dzieci też mają słabe ręce i nadgarstki,
          żeby móc skutecznie trzymać się barierek przy hamowaniu). Jeśli jest tłok, to
          sami spróbujcie zejść do poziomu fizycznego dziecka. Tam czasem śmierdzi i po
          prostu brakuje powietrza. Poza tym dostrzegam chociaz jeden powód, dla którego
          matki, szczególnie w upał, nie biorą dzieci na kolana. Dzieci to "małe
          grzałki", a kto chce się podgrzewać w upał. Zrozumiałam to, gdy moja 2,5 letnia
          siostrzenica pakowała się, cała rozgrzana i spocona, na kolana mojej siostry, a
          ta raczej nie była tym zachwycona.

          Pewnie sie jeszcze odezwę w tym wątku, bo temat jest bardzo poruszający!!!
          Bacha
        • Gość: Jaro Re: wy chyba nie macie pojecia IP: *.acn.waw.pl 06.07.03, 20:00
          To ty chyba czegos nie rozumiesz. To o czym piszesz do podrecznikowy przyklad
          wychowania bezstresowego. Lepiej dla ciebie zeby ten maly egoista na mnie sie
          nie nadzial bo na pewno oberwie jak cos mu bedzie przeszkadzalo.
      • Gość: ala Re: deotymo IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 04.07.02, 20:39
        szlag a nie szlak. szlak moze być turystyczny

        a skad wiesz, czy to dziecko nie bylo na coś chore? masz gwarancje, ze nie?
        i jakim prawem jako urzedniczka zabraniasz dziecku siadac?? zdaje sie ze
        urzednicy i pracownicy w miejscu pracy sa obowiazani do szybkiego i uprzejmego
        załatwiania interesantow.
        na szczescie ja zawsze trafiam na takie urzedniczki, ktore sie rozpływaja nad
        dzieckiem (pewno same je maja) i w bardzo uprzejmy spsobo traktuja rodzicow,
        ktorzy musieli przyjsc z dzieckiem. a to biedne dziecko tez pewno nie mialo
        innego wyjscia.
        podejrzewam,ze nie masz dzieci. :))))))
        • Gość: M. Re: deotymo IP: 217.153.25.* 05.07.02, 08:19
          Pomijając wszystkie inne kwestie pozostaje pytanie czy dziecko siedzące
          samodzielnie na siedzeniu jest bezpieczne w razie np. gwałtownego hamowania?

          Przypomina mi się taka scena - jadę autobusem, tłok taki, że szpilki nie
          wetkniesz. Na jednym z przystankow jakimś cudem udało się wsiąść mamie z
          dzieckiem tak ok. 7 - 8 lat. Większość pasażerów szczęśliwa, że wogóle się
          zmieścili do autobusu a dzieciątko na cały autobus pyta z pretensją w głosie -
          "Mamusiu, no i gdzie my mamy usiąść?". Komentarz chyba zbędny...
          • ann.k Re: deotymo 05.07.02, 09:23
            mnie sie bardziej podoba taka scenka (wcale nie rzadka):

            dziecie: - mamusiu ja chce usiasc
            mamusia: - dobrze syneczku/coreczko* pani/pan* na pewno zaraz ustapi ci miejsca

            najzabawniejsze jest, ze wskazana osoba prawie zawsze wstaje;

            * niepotrzebne skreslic
            • Gość: ala Re: deotymo IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 05.07.02, 09:58
              a jak można inaczeJ??
              nie wiem czy byłas w ciazy i jezdziłas srodkami komunikacji m.
              jak nie to sprobuj :)))
              dlatego lepiej od razu-prosze ustapic miejsca
              bez zbednych ceregieli
              jak widac pkt widzenia zalezy od miejsca siedzenia
              z moich obserwacji zas wynika(a poczynilam ich sporo),ze to kobiety sa swietymi
              krowami w polsce.
              jak taka posdzi swoje 4 litery to koniec]nieraz widzialm jak chlopina w
              poplochu uciekal, jak taka nadciagala z ta swoja mina i 4 literami (tak jakby
              chlopina nie byl np. zmeczony)
              i to kobiety wlasnie nie ustepuja kobietom w ciazy
              to samo z pomoca przy wyjeciu wozka
              faceci bez problemow ( a juz pijaczkowie zamecza uprzejmoscia)
              ale jak nie ma facetow w poblizu, to koniec-trzeba szukac przystanek wczesniej
              jakiejs chetnej damy
              dlatego lepiej nie jezdzic
              niech sie same dusza w tym smrodzie
              ja sobie pojade samochodem

              • ann.k Re: deotymo 05.07.02, 10:09
                uwazasz, ze to zdrowy objaw i pelen kultury taka mamusina wypowiedz? bo moim
                zdaniem to tylko uczy smarkacza, ze mu wszystko wolno i wszystko jest dla
                niego;
                w ciazy nie bylam, ale byc nie musze azeby potrzebowac usiasc; i niestety nie
                przez 9 miesiecy, a do konca zycia; problem w tym, ze staram sie wybierac takie
                srodki lokomocji, zeby nie narazac sie na stanie; jesli juz nie mam wyboru,
                trudno, od tego jednego razu nie umre i sadze, ze tyczy sie to wszystkich tych,
                ktorzy dopominaja sie o miejsce; nigdy nie poprosilam o ustapienie mi miejsca
                bo uwazam, ze uwlacza to mnie, a nie osobom siedzacym; oczywiscie z pominieciem
                skrajnych wypadkow kiedy komus sie nagle zrobi slabo lub zwyczajnie gorzej sie
                poczuje; natomiast do pasji doprowadza mnie dopominanie sie o miejsce z racji
                tego, ze jest sie w ciazy czy z racji tego, ze jest sie dzieckiem, albo ma sie
                ukonczone 50 lat;
                • Gość: ala Re: deotymo IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 05.07.02, 10:58
                  tzn. ze tego nie rozumiesz. a nie starcza ci wyobrazni, aby sobie pomyslec jak
                  moze byc.czy pomyslałas, ze kobieta w ciazy odpowiada nie tylko za siebie, ale
                  za dziecko ktore w sobie nosi. i jej upadek jest grożniejszy niz twoj, bo
                  zagraza zyciu dziecka. wiesz,ze kobieta w ciazy czesto ma dolegliwosci, ktore
                  powoduja ,ze nie powinna stac. no i srodek ciezkosci-inaczej niz zwykle.jest
                  mniej "stabilna" mowiac obrazowo.
                  jesli ktos sie dopomina o ustapienie to dlatego,ze mu sie to nalezy ze wzgledow
                  praktycznych, a nie z wygodnictwa (znowu te krzesełka nie sa ani apetyczne ani
                  wygodne, aby tak o nie walczyc) ale poniewaz jak widac czesto jest problem z
                  ustapieniem, to sie trzeba upomniec.
                  a co do wychowania, to poroamwiamy, jak zostaniesz mamą.
                  albo schowaj ta swoja wypowiedz na pamiatke. bedziesz sie miala z czego smiac
                  kiedy juz wgramolisz sie z brzuchem i rozpaczliwie bediesz sie rozgladac. az
                  nagle spostrzezesz,ze ...wszyscy kochaja swoje miasto i dlatego podziwiaja je
                  przez zaplute okna tramwaju.
                  taka postawa jak twoja wielokrotnie mnie dotknela. wlasnie od mlodych osob,
                  ktore (moze wlasnie nie nauczone) zupelnie ignorowaly swoja powinnosc, a na
                  zwrocona uwage potrafily sie dasac i parskac. dlatego postoisz sobie teraz moja
                  droga, ja wam tez ustepowac nie bede. w koncu teraz wasza kolej.
                  :))))))))
                  • Gość: ann.k Re: IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 05.07.02, 11:42
                    zabawna jestes z tym swoim uporem i wypisywaniem o paniach w ciazy; po pierwsze
                    zupelnie nie ma to zwiazku z tematem watku, bo dotyczy on juz dzieci
                    narodzonych; po drugie, blagam cie, nie wciskaj mi kitu, ze kobieta w ciazy
                    jest mniej stabilna niz ja (bo nic kompletnie o mnie nie wiesz), ona i jej
                    dziecko sa najwazniejsi pod sloncem, i jej upadek jest grozniejszy niz moj;
                    zwlaszcza, ze ona w tej swojej ciazy pochodzi tylko 9 miesiecy, a ja bym
                    naprawde chciala aby moje problemy trwaly nawet 18 miesiecy, byle sie ktoregos
                    dnia skonczyly;
                    poza tym chyba malo jezdzilas komunikacja miejska i kiepsko obserwowalas ludzi,
                    bo nie zauwazylas ile osob dopomina sie o miejsce, choc na pierwszy rzut oka
                    nie widac aby im cokolwiek dolegalo;
                    mnie kiedys w metrze spotkala taka sytuacja: wsiadla babcia z wnusia, lat ok 6,
                    7, bo dziecie juz szkolne bylo; jedno miejsce bylo wolne i babcia posadzila tam
                    wnusie, po czym zwrocila sie do mnie: moglaby pani ustapic mi miejsca?
                    inna sytuacja: zostalam poproszona o ustapienie miejsca, poniewaz swoja noga w
                    gipsie zajmowalam za duzo miejsca...
                    • Gość: Maria Re: IP: *.man.polbox.pl 05.07.02, 12:21
                      ZYCZE CI ABYS NIGDY NIE PORONILA UPRAGNIONEGO DZIECKA A JAK JUZ JE URODZISZ I
                      PRZEKONASZ SIE CO ZNACZY TRUD WYCHOWYWANIA TO NAPISZ A WTEDY PODYSKUTUJEMY O TYM
                      JAK ZMIENIA SIE POGLADY MAJAC ODROBINE DOSWIADCZENIA.
                      • sloggi Re: 05.07.02, 12:26
                        Gość portalu: Maria napisał(a):

                        > ZYCZE CI ABYS NIGDY NIE PORONILA UPRAGNIONEGO DZIECKA A JAK JUZ JE URODZISZ I
                        > PRZEKONASZ SIE CO ZNACZY TRUD WYCHOWYWANIA TO NAPISZ A WTEDY PODYSKUTUJEMY O TYM
                        > JAK ZMIENIA SIE POGLADY MAJAC ODROBINE DOSWIADCZENIA.

                        Maryjo - nie emocjonuj się aż tak bardzo.
                        Spokojniej.

                        • Gość: ala Re: panie s. IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 05.07.02, 12:30
                          oj, na pana to w kazdej sytuacji mozna liczyc doprawdy....
                          z tego co wiem, forma maryjo nie jest uzywana w stosunku do marii
                          poza jednym zwyczajowym wyjatkiem
                          a w ogole to jakim prawem przywolujesz kogos do porzadku :))))
                          moze maria ma swoje powody do takiego sposobu wyrazania uczuc
                          chyba nie znalazles jednak tej roboty i nadal sie nudzisz wtykajac przydługawy
                          nosek , gdzie popadnie

                          • sloggi Alice, Alice. 05.07.02, 12:32
                            Kiedyś napisałaś, że przydługie mam co innego.
                            Och, Alice, Alice - czasami zbyt mocno mi przywalisz.
                            No, ale przynajmniej zawsze mnie zauważysz :)
                            • Gość: ala Re: Alice, Alice. IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 05.07.02, 12:42
                              przeginasz....
                              nigdy nie czynilam zadnych uwag odnosnie twoich jakichkolwiek organow czy
                              narzadow
                              czasem mam watpliwosci czy je posiadasz w komplecie, o nadmiarze nie ma mowy.
                              a w tej pracy toleruja surfowanie?
                              i znowu wylecisz....
                              • sloggi Re: Alice, Alice. 05.07.02, 12:59
                                Gość portalu: ala napisał(a):

                                > przeginasz....
                                > nigdy nie czynilam zadnych uwag odnosnie twoich jakichkolwiek organow czy
                                > narzadow

                                Pisałaś o uszach.
                                > czasem mam watpliwosci czy je posiadasz w komplecie
                                Bądź spokojna.
                                > o nadmiarze nie ma mowy.
                                I dzięki Najwyższemu.
                                > a w tej pracy toleruja surfowanie?
                                w mojej to moja praca, a w Twojej ?
                                > i znowu wylecisz....
                                A wyleciałem ? To coś nowego.
                          • sloggi Re: panie s. 09.09.02, 16:34
                            Tak jak i na panią durna Alicjo.
                        • Gość: łezka Re: IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 05.07.02, 12:32
                          sloggi napisał(a):

                          > Gość portalu: Maria napisał(a):
                          >
                          > > ZYCZE CI ABYS NIGDY NIE PORONILA UPRAGNIONEGO DZIECKA A JAK JUZ JE URODZIS
                          > Z I
                          > > PRZEKONASZ SIE CO ZNACZY TRUD WYCHOWYWANIA TO NAPISZ A WTEDY PODYSKUTUJEMY
                          > O TYM
                          > > JAK ZMIENIA SIE POGLADY MAJAC ODROBINE DOSWIADCZENIA.
                          >
                          > Maryjo - nie emocjonuj się aż tak bardzo.
                          > Spokojniej.
                          >

                          ...Sloggi jak zwykle - odpowiedni człowiek na odpowiednim
                          miejscu.Uspokoi,pocieszy, doradzi :-))Tak trzymać!
                          • sloggi Re: 08.12.02, 11:33
                            Co się z Tobą teraz Łezko dzieje?
                        • pan_laga Re: 06.07.02, 00:00
                          sloggi napisał(a):

                          > Gość portalu: Maria napisał(a):
                          >
                          > > ZYCZE CI ABYS NIGDY NIE PORONILA UPRAGNIONEGO DZIECKA A JAK JUZ JE URODZIS
                          > Z I
                          > > PRZEKONASZ SIE CO ZNACZY TRUD WYCHOWYWANIA TO NAPISZ A WTEDY PODYSKUTUJEMY
                          > O TYM
                          > > JAK ZMIENIA SIE POGLADY MAJAC ODROBINE DOSWIADCZENIA.
                          >
                          > Maryjo - nie emocjonuj się aż tak bardzo.
                          > Spokojniej.
                          >

                          o, pan administrator , który innym zarzuca jakoby ciagoty mieli admistralne.
                          amen
                          pan laga
                          • sloggi Re: 11.07.02, 18:48
                            Eetam, czepiasz się w swym uporze.
                            • sloggi Re: 13.11.02, 15:04

                      • Gość: ann.k Re: IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 05.07.02, 13:00
                        nie mieszaj tragedii jednej kobiety z powszechnym w naszym spoleczenstwie
                        wychowywaniem(?) dzieci na male rozwydrzone paskudztwa przekonane iz wszystko
                        im sie w zyciu nalezy;
                        po drugie po raz kolejny przypominam: watek NIE dotyczy nieustepowania miejsca
                        kobietom w ciazy! o tym bylo juz przy innej okazji;
                      • Gość: olo Re: IP: *.chello.pl 05.07.02, 14:58
                        Gość portalu: Maria napisał(a):

                        > ZYCZE CI ABYS NIGDY NIE PORONILA UPRAGNIONEGO DZIECKA A JAK JUZ JE URODZISZ I
                        > PRZEKONASZ SIE CO ZNACZY TRUD WYCHOWYWANIA TO NAPISZ A WTEDY PODYSKUTUJEMY O TY
                        > M
                        > JAK ZMIENIA SIE POGLADY MAJAC ODROBINE DOSWIADCZENIA.

                        Zawsze zmienia się poglądy mając odrobinę doświadczenia. Ty, gdybyś miała go
                        nieco więcej, nie popadałabyś w takie mentorskie tony. Tolerancji!...
                        • Gość: ala Re: IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 05.07.02, 15:05
                          zadnych mentorskich tonow to tu nie ma. raczej zyczenia, aby nic zlego sie nie
                          stalo.
                          a co do wychowania dziecka, to chyba w dalszym ciagu nie pojelas, ze tu nie
                          chodzi o dawanie dziecku gwiazdki z nieba tylko o bezpieczenstwo i wygode jazdy
                          matki i dziecka, innych pewno tez.
                          nie ma do tego absolutnie nic generalizowanie na temat wychowania polskich
                          dzieci-do czego juz doszłas w swoich wywodach.
                          • Gość: ann.k Re: IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 05.07.02, 15:08
                            pomylily ci sie wypowiedzi:) eot
                            • Gość: ala Re: a skad wiesz ze mi sie pomyliły?? IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 05.07.02, 15:47
                              nie adresuje wypowiedzi, bo szkoda czasu
                              chyba wiesz, jaka czesc jest do ciebie a jaka nie
                              czy nie jest aby zbyteczny ten formalizm ???
                              no i co za ton pewnosci

                          • e._ Re: 06.07.02, 10:47
                            Gość portalu: ala napisał(a):

                            > zadnych mentorskich tonow to tu nie ma. raczej zyczenia, aby nic zlego sie nie
                            > stalo.
                            > a co do wychowania dziecka, to chyba w dalszym ciagu nie pojelas, ze tu nie
                            > chodzi o dawanie dziecku gwiazdki z nieba tylko o bezpieczenstwo i wygode jazdy
                            >
                            > matki i dziecka, innych pewno tez.
                            > nie ma do tego absolutnie nic generalizowanie na temat wychowania polskich
                            > dzieci-do czego juz doszłas w swoich wywodach.

                            Trochę mentorstwa, pouczania ex cathedrae i lekkiej histerii jednak dałoby się
                            bez trudu znaleźć...

                            Nie dramatyzujcie tak bardzo ochrony zdrowia i życia dziecka w środkach
                            komunikacji miejskiej! To nie jest przeprawa przez pole minowe i czy dziecko
                            siedzi na osobnym siedzeniu, czy stoi czy jeszcze cos tam innego, jest zwykle
                            nalezycie zabezpieczone i pilnowane przez towarzyszącą mu osobę dorosłą.

                            Upadek przy nagłym hamowaniu wywoła na pewno głośny płacz dziecka po szarpnięciu
                            czy przewróceniu się, ale zwykle nie towarzyszy temu wiele obrażeń. Inaczej
                            sprawa wygląda z osobami w starszym wieku, które choć nie rozbeczą się w głos po
                            upadku, mogą być i najczęściej są znacznie bardziej poszkodowane, niż dzieci.

                            Nie chodzi tu wiec o bezpieczeństwo podczas jazdy, o statystyki kontuzji w
                            sytuacjach ekstremalnych.
                            Najwyraźniej autor wątku miał na myśli kwestie obyczajowe, kulturowe i pokrewne.

                            I ja się z nim zgadzam. W całości.

                      • Gość: Jaro Re: IP: *.acn.waw.pl 06.07.03, 20:21
                        Wiesz na czym polega trud wychowania? Zeby z dzieciaka nie wyrosl egoista!
                    • Gość: Jaro Re: IP: *.acn.waw.pl 06.07.03, 20:19
                      Gość portalu: ann.k napisał(a):

                      > mnie kiedys w metrze spotkala taka sytuacja: wsiadla babcia z wnusia, lat ok
                      6,
                      >
                      > 7, bo dziecie juz szkolne bylo; jedno miejsce bylo wolne i babcia posadzila
                      tam
                      >
                      > wnusie, po czym zwrocila sie do mnie: moglaby pani ustapic mi miejsca?

                      Babcie z wnuczkami tak maja i nic tego nie zmieni. One (chociaz nie wszystkie)
                      sa po prostu niereformowalne jesli chodzi o podejscie do wnuczat.

                      > inna sytuacja: zostalam poproszona o ustapienie miejsca, poniewaz swoja noga
                      w
                      > gipsie zajmowalam za duzo miejsca...

                      Oooooo... Gdyby mi ktos tak powiedzial... kiepsko z nim by bylo, nawet jakbym
                      mial noge lub reke w gipsie to osoba taka momentalnie wyleciala by z autobusu,
                      tramwaju badz metra na najblizszym przystanku badz stacji...
                  • aagnes Re: deotymo 08.07.02, 14:05
                    Postawa godna nasladowania: ja stalam, to i niech inni postoja. Chyba cos nie
                    tak, moja droga?
              • Gość: Jaro Re: deotymo IP: *.acn.waw.pl 06.07.03, 20:14
                O przepraszam bardzo. Ja kobietom w ciazy, ludziom (nawet dzieciakom) o kulach
                itp., starszym osobom lub osobnikom z bagazami zawsze ustepuje miejsca.
          • Gość: Automobilista Re: deotymo IP: 62.233.175.* 15.03.04, 11:13
            Każdy się mądrzy, jak jest starszy, Sam/a w wielu 7-8 lat pewie chciałeś/aś od
            razu usiąść tuż po wejściu do autobusu, a teraz wylewasz kubły krytyki na
            dzieciaka, który ma przeciez zupełnie inną psychikę, niż człowiek dorosły.

            Zapomniał wół, jak cielęciem był.
    • Gość: RUDA Wróćmy do początku... IP: 193.0.117.* 05.07.02, 12:31
      Ustępuję miejsca w autobusie i tramwaju rzadko, ponieważ rzadko w ogóle w nich
      siadam. Ale jeśli już, to:
      - osobie ewidentnie chorej
      - osobie ewidentnie starszej
      - osobie z ewidentnie małym dzieckiem, pod warunkiem, że weźmie je na kolana
      - osobie ewidentnie niepełnosprawnej
      - oraz każdemu, kto potrafi mnie przekonać, że potrzebuje usiąść (a niełatwo
      mnie przekonać!)
      Ideogramy naklejone nad wybranymi siedzeniami w sposób bardzo czytelny
      pokazują, że to miejsce jest dla MATKI Z DZIECKIEM, nie dla dziecka.
      Koniec dyskusji.
      • Gość: Wojtas Re: Wróćmy do początku... IP: 2.1.* / *.pnu.com 08.07.02, 16:44
        Nie dla matki z dzieckiem, tylko miejsce dla osoby z dzieckiem trzymanym na
        kolanach.

        Nie wiem gdzie sie ty tam dopatrzyłeś matki
    • Gość: Mar Społeczeństwo jest głupie i nie myśli IP: *.skorosze.2a.pl 05.07.02, 12:39
      Może matce jest łatwiej posadzić dzieciaka, żeby nie szalał?
      A może nie ma ochoty trzymać go na kolanach bo jes za cięzki albo nie chce
      siadać bo się boi, że jej się kiecka na dupie pogniecie albo ubrudzi od
      autobusowego syfu?
      A może dziecko jest chore - ma płaskostopie, słaby kręgosłup albo wadę serca i
      MUSI siedzieć?
      Nie macie ludzie pojęcia o czym piszecie. Ja jestem wogóle przeciwny
      ustępowaniu miejsca gdziekolwiek. Do autobusu powinno wsiadać tyle osób ile
      jest miejsc siedzących - reszta wsiada na własne ryzyko i odpowiedzialnośc.
      • Gość: ala Re: Społeczeństwo jest głupie i nie myśli IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 05.07.02, 12:46
        oczywiscie
        pani ruda zobaczyła na obrazku kobiete z dzieckiem wiec tylko jej ustapi
        podejrzewam,ze ustepuje tylko osobie, ktora ma taki sam kolor włosów i takie
        samo ubranie jak ta z naklejki
        czy ktos pamieta jaki to jest kolor wlosow?/-chyba zółte
        a spodnica była czerwona......
        czyli facet z dzieckiem nie ma szans
        chyba, ze z laską
        biała laską
        ale juz kobieta z laską nie ma zadnych szans-musi stac i koniec dyskusji
        • ksywa Re: Społeczeństwo jest głupie i nie myśli 05.07.02, 13:02
          Myślę, że żeby nie było już żadnych wątpliwości, to ta kobieta powinna wyglądać
          dokładnie jak na obrazku, mieć białą laskę i długą siwą brodę wskazującą na
          zaawansowany wiek, dziecko na ręku (najlepiej dwa), ciężki plecak - względnie
          trzecie dziecko na plecach jak Peruwianka, obie nogi w gipsie i juz broń Boże
          nie powinna prosić o ustąpienie miejsca. Nawet nie powinna spoglądać w stronę
          siedzących - powinna udawać, że jej nie ma. A jak już ktoś jej to nieszczęsne
          krzesełko ustąpi - dziękować wylewnie i długo - aż do pętli:))
      • sloggi do Mar'a 05.07.02, 13:04
        Przecież przede wszystkim powinni Twoim zdaniem zlikwidować autobusy - no
        chyba, że zdanie Ci się zmieniło.
        • Gość: Mar Re: do Mar'a IP: *.skorosze.2a.pl 05.07.02, 23:24
          sloggi napisał(a):

          > Przecież przede wszystkim powinni Twoim zdaniem zlikwidować autobusy - no
          > chyba, że zdanie Ci się zmieniło.

          W żadnym wypadku!!!!!
          • sloggi Re: do Mar'a 15.03.04, 00:09
            Zawsze byłaś durna.
    • rezurekcja Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 05.07.02, 13:54
      Sluchaicie, czemu Wy sie tak irytujecie i od razu skaczecie sobie do klawiatur.
      Rozumiem rozczarowanie czy nawet zlosc osoby, ktora ustepuje swego miejsca komus konkretnemu, a na to
      miejsce wciska sie nie ten, co trzeba. Przyznaje, ze mnie sie jeszcze nie zdarzylo takie cos, moze na szczescie.
      bo nie wiem, jak bym zareagowala.
      Zapewne jest jakas przyczyna, ze matka nie siada sama, tylko sadza dziecko. Co moze wkurzac, a
      jakze. Natomiast jeszcze nie widzialam scenki, zeby sadzala dziecko i domagala sie miejsca dla siebie. Tez bym
      sie zapienila, podobnie jak to innii uczestnicy dyskusji.
      Nie kloccie sie, raczej przekonujcie.

      Podobal mi sie sposob "o, przepraszam, widze, ze pani nie korzysta."

      Uklony.
    • atob Jechales kiedys z 2-3-4-letnim dzieckiem??? 05.07.02, 13:58
      Pewnie nie ,bo inaczajej bys wiedzial ....A ta przykaladowa Mama i tak sobie
      odp nawet stojac cala droge.Mnie to nie razi .
      • Gość: M. Re: Jechales kiedys z 2-3-4-letnim dzieckiem??? IP: 217.153.25.* 05.07.02, 14:07
        Zastanawiam się czy każda dyskusja na forum musi się kończyć wymianą
        złośliwości i epitetów? Mówimy o złym wychowaniu dzieci, o tym co
        niepedagogiczne a nawet nie potrafimy dyskutować jak kulturalni, dorośli
        ludzie. Jak zabraknie rzeczowych argumentów to zaczyna się wyciąganie takich
        historii, że ręce opadają. I to w każdym wątku, niezaleznie od tematu.
        • atob Re: Jechales kiedys z 2-3-4-letnim dzieckiem??? 05.07.02, 14:18
          To chyba nie do mnie ? Ja zadalem pytanie . A sam z doswiadczenia wiem co nieco
          o podrozach z dziecmi autobusami. I tak samo jak wk..iaja mnie teksty o wojsku
          od ludzi ktorzy tam nie byli tak samo mnie wk..iaja teksy ludzi ktorzy pisza o
          sprawach .......a zreszto po co pisac i bic piane . Kto wie ten zrozumie , kto
          nie wie tego i tak nie przekonam.
          • Gość: M. Re: Jechales kiedys z 2-3-4-letnim dzieckiem??? IP: 217.153.25.* 05.07.02, 14:38
            atob napisał(a):

            > To chyba nie do mnie ? Ja zadalem pytanie . A sam z doswiadczenia wiem co nieco
            >
            > o podrozach z dziecmi autobusami. I tak samo jak wk..iaja mnie teksty o wojsku
            > od ludzi ktorzy tam nie byli tak samo mnie wk..iaja teksy ludzi ktorzy pisza o
            > sprawach .......a zreszto po co pisac i bic piane . Kto wie ten zrozumie , kto
            > nie wie tego i tak nie przekonam.

            Przepraszam jeżeli tak to odebrałeś - oczywiście że to nie do Ciebie, ale tak
            ogólnie - bo chyba przyznasz że niektóre wysuwane argumenty znacznie odbiegają od
            zasadniczego tematu. Ktoś ma inne zdanie - od razu mu się zarzuca głupotę, itd.

            • atob Re: Jechales kiedys z 2-3-4-letnim dzieckiem??? 05.07.02, 14:50
              Zgadzam sie :) I ja np ustepujac miejca 30 -35 Mamie zasadniczo nie ustepuje
              Jej [ja to bym Ja "na kawe zaprosil"] .
        • mammilaria Re: Jechales kiedys z 2-3-4-letnim dzieckiem??? 05.07.02, 14:21
          Ciekawa jestem ile z osob zabierajacych glos w tym temacie ma dzieci (3, 4,...7
          letnie). Bedac rodzicami takiego czlowieka sami zrozumiecie dlaczego sadza sie
          dziecko.
          Ponadto miejsce jest dla matki/ojca z dzieckiem a nie dla samej matki lub
          samego ojca. Ma przywilej bo jedzie z DZIECKIEm a nie sama. Gdyby była sama
          nikt by miejsca nie ustapil, wiec w moim rozumieniu jest jak najbardziej
          prawidlowe, ze sziada dziecko a nie opiekun (oczywiscie dziecko w odpowiednim
          wieku, a nie np. nastolatek.)
          Oczywiste jest (bynajmniej dla mnie), ze osoba która jest dla mnie wazniejsza
          (w tym wypadku dziecko - jak chyba dla kazdego rodzica) ma wieksze przywileje
          (jak chociazby miejsce w autobusie). Podobnie jak jade z mezem to on mnie
          puszcza na miejsce a nie odwrotnie.
          Ale moze jestem inna?!!
          • atob Re: Jechales kiedys z 2-3-4-letnim dzieckiem??? 05.07.02, 14:53
            mammilaria napisał(a):

            > Ciekawa jestem ile z osob zabierajacych glos w tym temacie ma dzieci (3, 4,...7
            >
            Bardzo malo pewnie...

            > letnie). Bedac rodzicami takiego czlowieka sami zrozumiecie dlaczego sadza sie
            > dziecko.

            Pewnie nie bo nie maja dzieci ...

            > Ponadto miejsce jest dla matki/ojca z dzieckiem a nie dla samej matki lub
            > samego ojca. Ma przywilej bo jedzie z DZIECKIEm a nie sama. Gdyby była sama
            > nikt by miejsca nie ustapil, wiec w moim rozumieniu jest jak najbardziej
            > prawidlowe, ze sziada dziecko a nie opiekun (oczywiscie dziecko w odpowiednim
            > wieku, a nie np. nastolatek.)

            ok

            > Oczywiste jest (bynajmniej dla mnie), ze osoba która jest dla mnie wazniejsza
            > (w tym wypadku dziecko - jak chyba dla kazdego rodzica) ma wieksze przywileje
            > (jak chociazby miejsce w autobusie).

            Ponownie ok

            Podobnie jak jade z mezem to on mnie
            > puszcza na miejsce a nie odwrotnie.
            > Ale moze jestem inna?!!

            Chyba tak samo jak ja :)))
          • e._ Re: Jechales kiedys z 2-3-4-letnim dzieckiem??? 06.07.02, 10:57
            mammilaria napisał(a):

            > Ciekawa jestem ile z osob zabierajacych glos w tym temacie ma dzieci (3, 4,...7
            >
            > letnie). Bedac rodzicami takiego czlowieka sami zrozumiecie dlaczego sadza sie
            > dziecko.
            > Ponadto miejsce jest dla matki/ojca z dzieckiem a nie dla samej matki lub
            > samego ojca. Ma przywilej bo jedzie z DZIECKIEm a nie sama. Gdyby była sama
            > nikt by miejsca nie ustapil, wiec w moim rozumieniu jest jak najbardziej
            > prawidlowe, ze sziada dziecko a nie opiekun (oczywiscie dziecko w odpowiednim
            > wieku, a nie np. nastolatek.)
            > Oczywiste jest (bynajmniej dla mnie), ze osoba która jest dla mnie wazniejsza
            > (w tym wypadku dziecko - jak chyba dla kazdego rodzica) ma wieksze przywileje
            > (jak chociazby miejsce w autobusie). Podobnie jak jade z mezem to on mnie
            > puszcza na miejsce a nie odwrotnie.
            > Ale moze jestem inna?!!

            Jeżdziłam latami w towarzystwie moich dzieci, gdy były małe, komunikacją miejską,
            głównie - autobusami. Teraz moje najmłodsze dziecko ma 14 lat a ja od bardzo
            dawna przemieszczam się samochodem.

            Ale nie wyobrażam sobie sytuacji, w której korzystam z uprzejmosci starszej
            osoby, by rozsiadło się moje dziecko. Na litość Boską, przecież nie jest to
            kolejka górska ani jakiś crossowy tor przeszkód i nie narażam mojego dziecka na
            ciężkie przejścia, nie zajmując z nim miejsca, a tym bardziej nie dając mu
            siedzieć solo, gdy inni stoją!
            Każdy jednak wychowuje swoje dzieci, jak umie najlepiej i przekazuje im te
            wartości, które uważa za istotne.
            Zastanawiam się, czy gdybym od maleńkości uczyła moje dzieci tego, że wszyscy
            wont "bo mi się należy", nie miałabym dziś w domu frustratów, złośników i
            malkontentów, bo przecież nie każdy by im ustepował w życiu tylko dlatego,
            że "się należy", a jak nie, to - "Mamo, powiedz mu!!!".
            Moje dzieci są pogodne, miłe, opiekuńcze wobec innych, szczególnie maluchów i
            starszych ludzi. Bo nieraz miały ochotę rozsiąść się w autobusie solo. Nie
            pozwalałam, a potem rozmawialiśmy, że dzieki temu ktoś inny - może bardziej
            zmęczony lub potrzebujący, albo stroskany tak, że nie ma wprost sił, mógł sobie
            odpocząć. I dzis mam wrazenie, że to był dobry kierunek moich działań.


            • Gość: ala Re: Jechales kiedys z 2-3-4-letnim dzieckiem??? IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 06.07.02, 11:02
              zaraz sie rozpłaczę z wrażenia.....
              • garma Re: Jechales kiedys z 2-3-4-letnim dzieckiem??? 06.07.02, 11:20
                Sloggi napisal:
                "Scena widziana przeze mnie po raz tysięczny, po raz tysięczny mnie wkurzajaca.
                Chłopak ustąpuje miejsca kobiecie z ok.3-letnim dzieckiem; kobieta sadza
                dziecko, a sama stoi.
                Czy ludzie są niereformowalni ?"

                Dziecko 3-letnie musi usiasc, w przeciwnym razie grozi mu to, ze przy
                najmniejszym hamowaniu pojazdu upadnie i zrobi sobie krzywde, to dla mnie
                oczywiste.
                Chlopak w ogole nie powinien zajmowac miejsca, jesli jest zdrowy i nic mu nie
                dolega.
                W sytuacji opisanej przez Sloggiego nie widze nic wkurzajacego, a raczej to, ze
                wszystko potoczylo sie tak, jak nalezy, bo powod, dla ktorego kobieta sama nie
                usiadla i nie wziela malca na kolana moze byc rozny...
                • martolka Re: Jechales kiedys z 2-3-4-letnim dzieckiem??? 06.07.02, 21:12
                  garma napisał(a):

                  > Dziecko 3-letnie musi usiasc, w przeciwnym razie grozi mu to, ze przy
                  > najmniejszym hamowaniu pojazdu upadnie i zrobi sobie krzywde, to dla mnie
                  > oczywiste.

                  ale jak będzie samo siedziało i autobus dajmy na to zahamuje gwałtownie, to
                  dziecko też na siedzeniu nie pozostanie, bo nie jest do niego przyklejone - i
                  właśnie dlatego rodzic powinien siedzieć razem z nim, przytrzymując pupilka. Nie
                  popieram samotnego siedzenia maluchów, a jak już może samo siedzieć to i może
                  samodzielnie stać.
              • e._ Re: Jechales kiedys z 2-3-4-letnim dzieckiem??? 06.07.02, 14:47
                Gość portalu: ala napisał(a):

                > zaraz sie rozpłaczę z wrażenia.....

                ...i może ci to dobrze zrobi, zajmiesz się czymś innym, niż sprowadzanie dyskusji
                na poziom, jaki reprezentuje cytowana przeze mnie twoja wypowiedź.

                Jak łatwo spostrzec, każdą osobę (z Tobą włącznie) można równie idiotycznie
                skomentować zwłaszcza, gdy się nie ma nic do powiedzenia a koniecznie chce się
                zabrać głos...

              • Gość: M. Re: Jechales kiedys z 2-3-4-letnim dzieckiem??? IP: 217.153.25.* 08.07.02, 15:31
                Gość portalu: ala napisał(a):

                > zaraz sie rozpłaczę z wrażenia.....

                Po co ta złośliwość? Jak nie nasuwa Ci się mądry komentarz, to może lepiej
                przemilczeć?

            • szaser Gratuluję! 08.07.02, 08:39
              Gratuluje świadomego i rozsądnego wychowania dzieci!
              • szaser Re: Gratuluję! 08.07.02, 08:42
                oczywiście gratulacje dla e._@poczta.gazeta.pl
                • sloggi Re: Gratuluję! 25.04.03, 16:43

    • miriam_73 Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 08.07.02, 08:49
      Moja mama już parę razy zrobiła tak: Jak paniusia usadzała bachora, to matka
      dziecię zsadzała i informowała żę ustąpiła miejsca matce z dzieckiem a nie
      bachorowi. I siadała na swoje miejsce. Krótka piłka. Jeszcze lepsze są babcie
      sadzające wnusiów, a potem wydziwiaja takie na cały autobus lub tramwaj jaka to
      młodzież nie wychowana (a same świetnie "wychowują") że im nie ustapi miejsca.
      • Gość: ala Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 08.07.02, 15:01
        jakim prawem twoja matka rusza cudze dzieci???
        bachorem to ty pewno byłas , wstretnym, i kobiecina ma taki uraz,ze juz patzrec
        nie moze...
        • miriam_73 Re:do Ali 09.07.02, 17:40
          Po pierwsze dziecinko nie żołądkuj sie bo dostaniesz wrzodów. Po wtóre dobrze
          przeczytaj treść wszystkich postów, w tym także mojego i spróbuj zrozumiec ich
          treść. Bo czytasz wyraźnie BEZ zrozumienia.
          Jeżeli ustepuje się miejsca kobiecie (czy szerzej - osobie z dzieckiem), to nie
          w tym celu, aby taki smarkacz, "ułożony" przez SZ.P. rodzicieli grzał tyłek na
          siedzeniu a mamusia (czy babia/ dziadek/tatuś - niepotrzebne skreslić) wisiała
          nad nim w rytm szarpania autobusu. współczuję Ci że tego nie rozumiesz. Poza tym
          nie pozwalaj sobie na wycieczki osobiste, ponieważ mnie nie znasz. PS. Sprawdź
          dobrze co oznacza "bachor" i jaki jest jego źródłosłów, może wtedy będzie Ci
          łatwiej zrozumiec moją wypowiedź.

    • Gość: Wojtas Dyskusja IP: 2.1.* / *.pnu.com 08.07.02, 17:58
      Dyskutujecie tutaj głównie o tym kto ma siedzieć i dlaczego. Brakuje natomiast
      w wypowiedziach zdań o wychowaniu.

      Bo to czy ustapię miejsca świadczy tylko i wyłącznie o mnie. Fakt podkreślania,
      że ktoś ustepuje miejsca jednej osobie, a potem okazuje się, że siada druga i w
      konsekwencji potem taki ktos nie ustepuje już więcej miejsca świadczy o braku
      kultury, wychowania. Wychowania, które nabywa się w domu, a później
      wykorzystuje w życiu. Kiedyś nie do pomyslenia było żeby mężczyzna siedział,
      gdy kobieta stoi. Mężczyzna też ustępował miejsca wyraźnie starszym od siebie.
      To czasem wprawiało w zakłopotanie osobę, która została w ten sposób
      potraktowana (jako starsza od ustepującego). Przysłowie jednak mówi: Jak Cię
      widzą tak Cię piszą. Ponadto warto zwrócić uwagę: wszystko co teraz robimy
      wróci do nas ze zdwojoną energią. Ja jednak jako staruszek chciałbym siedzieć w
      autobusie, a nie słyszeć, np. że trzeba było szybciej się orientować.
    • Gość: Tomek Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: *.broadcom.com 08.07.02, 20:34
      A ja nigdy nie potrafilem zrozumiec dlaczego ustowac miejsca matce z dzieckiem
      ktore juz samo moze stac? Jak ma na rekach to jeszcze OK, ale gowniarz stoi?!
      Zreszta w dobie ogolnopanujacego chamstwa w Kraju to ustepowanie jest akurat
      smieszne...

      Tomek
      • ann.k Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 09.07.02, 09:34
        bo tu wracamy do problemu zadania ustapienia miejsca, chociaz ono sie wcale nie
        nalezy;
        kiedys widzialam w metrze taka scenke: babcia, mama, synek lat 5, moze 6;
        chlopak w wieku licealnym na siedzeniu "uprzywilejowanym"; staneli kolo
        chlopaka i w sumie zadnemu nie nalezalo sie miejsce, bo babcia wcale na stara
        nie wygladala (moze 50 miala); nagle babcia zlapala siedzacego chlopaka za
        bluze i zaczela szarpac dopominajac sie o miejsce dla... wnuczka; wowczas w
        obronie chlopaka stanela kobieta tez okolo 50; i to byl dla mnie najwiekszy
        szok; wyjasnila tamtej, ze wnuczek jest na tyle duzy, ze spokojnie moze stac;
        • Gość: wwww Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: 193.178.168.* 09.07.02, 17:18
          ZYCZE CI ABYS NIGDY NIE PORONILA UPRAGNIONEGO DZIECKA A JAK JUZ JE URODZISZ I
          PRZEKONASZ SIE CO ZNACZY TRUD WYCHOWYWANIA TO NAPISZ A WTEDY PODYSKUTUJEMYO TYM
          JAK ZMIENIA SIE POGLADY MAJAC ODROBINE DOSWIADCZENIA.

          Moja droga.
          Ja poronilam dwa razy. Tak sie sklada, iz jestem jedna z tych co latami musza sie
          leczyc by do upragnione dziecko miec. Dlugo walcze i dlatego nie mam zamiaru po
          urodzeniu zmarnowac tego wszystkiego wychowujac dziecko na potworka - egoiste.
          Nie bede go sadzac na krzeselku po to by na kolankach szukac dokumentow w
          torebce. To samo dotyczy w/w sytuacji w autobusach. Taki dzieciak jest najlepszym
          kandydatem do zamykania swoich "starych" w przytulkach.
          • Gość: Lidka Re: do www IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.07.02, 19:46
            Uwazasz ze zepsujesz 3 letnie dziecko sadzajac je na siedzeniu, aby na wirazu nie
            polecialo przez pol autobusu do przodu i nie rozbilo sobie glowy? Mysle ze jak
            juz urodzisz czego ci z calego serca zycze to predzej to zrozumiesz. Po to
            walczyc o swoje dziecko zeby je pozniej narazic niepotrzebnie na
            niebezpieczenstwo rozbicia glowy ?
            • Gość: www Re: do lidki IP: 193.178.168.* 10.07.02, 08:47
              Gość portalu: Lidka napisał(a):

              > Uwazasz ze zepsujesz 3 letnie dziecko sadzajac je na siedzeniu, aby na wirazu n
              > ie
              > polecialo przez pol autobusu do przodu i nie rozbilo sobie glowy? Mysle ze jak
              > juz urodzisz czego ci z calego serca zycze to predzej to zrozumiesz. Po to
              > walczyc o swoje dziecko zeby je pozniej narazic niepotrzebnie na
              > niebezpieczenstwo rozbicia glowy ?

              Nie znam przypadku dziecka z rozbita glowa w autobusie. Sama jak bylam dzieckiem
              przewracalam sie ze schodow, chustawek, rowerow itp. Zawsze bez szwanku. Taki sam
              upadek moze byc niebezpieczny dla staruszki lub kobiety w ciazy. Wole ustepowac
              komus takiemu i chce by moje dziecko robilo to samo. Jako dobrze wychowane
              dziecko zawsze ustepowalam miejsca starszym i inwalidom. W tamtych czasach nie
              bylo w tym nic strasznego. Za zyczenia nie dziekuje by nie zapeszyc.
              Pozdrawiam.
              • Gość: Lidka Re: do www IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.07.02, 11:10
                Zgadza sie . Upadek w pedzacym autobusie moze byc niebezpieczny zarowno dla
                kobiety ciezarnej, staruszki, ale rownie dobrze i dla malego dziecka. Myslisz ze
                taki maly czlowiek ma az tak duzo sily aby utrzymac sie na kazdym wirazu? Mysle,
                ze niedlugo sama sie przekonasz ze twoje dziecko bedzie na pierwszym miejscu aby
                ustapic komukolwiek miejsca. Juz niejednokrotnie sie przekonalam, ze ktos taki
                kto chce aby mu ustapic miejsca stanie wlasnie przy twoim dziecku, a nie przy
                silnym ,mlodym mezczyznie. Sama profilaktycznie zrywalam mojego syna z siedzenia,
                jak ktokolwiek stanal przy nim, aby nie narazic jego i siebie na niepotrzebne
                docinki i komentarze. Piszesz ze nie znasz zadnego przykladu na rozbita dziecieca
                glowe czy inny uraz . Ja znam , chociazby z telewizji, ale nie tylko . Zreszta
                chyba nie trzeba tu az tak duzej wyobrazni. Ps. wiem ze to nie jest najlepsze
                miejsce aby o tym pisac ale wspominalas o tych poronieniach. Czy znasz ich
                przyczyne? Ja bedac w ciazy dostawalam lek z dawka progesteronu i to pomagalo mi
                donosic ciaze. Moze i tobie mogloby to pomoc. Porozmawiaj o tym ze swoim
                lekarzem. Pozdrawiam.
                • Gość: www Re: do lidki IP: 193.178.168.* 11.07.02, 17:44
                  Gość portalu: Lidka napisał(a):

                  . Czy znasz ich
                  > przyczyne? Ja bedac w ciazy dostawalam lek z dawka progesteronu i to pomagalo m
                  > i
                  > donosic ciaze. Moze i tobie mogloby to pomoc. Porozmawiaj o tym ze swoim
                  > lekarzem. Pozdrawiam.

                  Dzieki za troske ;-) Bralam i progesteron i inne cuda. Dzis bylam nawet u
                  bioenergoterapeuty. Zobaczymy jak to bedzie.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: Lidka Re: do www IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.07.02, 18:22
                    Droga www. trzymam za ciebie mocno kciuki i zycze ci z calego serca powodzenia.
                    Badz dobrej mysli. Ps ja bralam turinal , ale oczywiscie o tym decyduje lekarz.
                    Czy masz dobrego lekarza? Pozdrawiam.
                    • Gość: do lidki Re: do www IP: 193.178.168.* 12.07.02, 10:49
                      Nie dziekuje by nie zapeszyc :-) Turinal bralam ale bez rezultatu. Lekarza
                      zmieniam na trzeciego ale podobno dobrego.
                      Pozdrawiam.
                    • Gość: www Re: do lidki IP: 193.178.168.* 12.07.02, 10:50
                      Nie dziekuje by nie zapeszyc :-) Turinal bralam ale bez rezultatu. Lekarza
                      zmieniam na trzeciego ale podobno dobrego.
                      Pozdrawiam.
      • Gość: Lidka Re: Tomek IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.07.02, 19:41
        Tomku, a ile ty masz sily w rekach w porownaniu z takim 3 latkiem? Trudniej jest
        ci sie utrzymac trzymajac barierke niz jemu? Kto ma wieksze szanse aby upasc i
        zrobic sobie krzywde w czasie jazdy?
    • Gość: Lidka Re: Ustąp dziecku miejsce -niech sie nie przewroci IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.07.02, 19:34
      Ciezko mi w to uwierzyc ze nie potrafisz zrozumiec prostej rzeczy. Jesli matka
      nie jest ciezarna albo niepelnosprawna, to wlasnie to male 3 letnie dziecko
      najbardziej potrzebuje tego miejsca. Male raczki nie maja jeszcze tyle sily aby
      utrzymac sie jak autobus podskakuje czy zakreca. Co w tym zlego ze matka
      posadzila dziecko, ktore jest dzieki tobie, twojej kulturze osobistej
      bezpieczniejsze, a sama moze wowczas bez obawy o dzieciaka stac i spokojnie
      jechac ? Gdyby ta sama kobieta jechala bez dziecka tez upieralbys sie aby wlasnie
      siedziala, bo ty tak chcesz????
      • szaser nie przewróci się na pewno! 10.07.02, 07:44
        Jestem przeciwny sadzaniu małych dzieci na zwalnianych z uprzejmości miejscach,
        kiedy ich opiekunowie stoją. Co do chwytności i siły, to nikt ze starszych nie
        ma taki wielkiej siły w rękach, jak małe dziecko. Istnieją dwa podstawowe i
        bezwarunkowe odruchy, występujące u wszystkich ssaków, ale w wieku późniejszym
        zanikające:
        1. bardzo silny odruch bezwarunkowy ssania,
        2. bardzo silny bezwarunkowy odruch czepny, można to sprawdzić przytulając małe
        dziecko , kiedy cofniemy swoje ręce dziecko silnie zawiśnie na nas i nie trzeba
        go trzymać.
        • Gość: Lidka Re: nie przewróci się na pewno! Czyzby???? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.07.02, 11:24
          Alez ja w zadnym momencie nie napisalam ze ludziom starszym nie powinno sie
          ustepowac miejsca. Ja napisalam ze powinno sie miec rowniez wzglad dla malych
          dzieci, ktorym absolutnie nie pomoze ani odruch ssania, ani odruch chwytny , aby
          sie nie przewrocic. Zreszta jest tu mowa o 3 latku wiec obydwa odruchy juz
          zanikly. Taki 3 latek to wcale nie az taki wielki mocarz aby pokonac bez problemu
          kazdy wiraz. Poza tym male dziecko w przeciwienstwie do doroslych, moze w pewnym
          momencie zapomniec o tym aby sie trzymac. Szczerze powiem ze szokuje mnie nieco
          taka mala wrazliwosc na sytuacje czy problem innych ludzi. Powinnismy jednak
          widziec nieco szerzej niz czubek wlasnego nosa. Dzieci to taki wdzieczny obiekt
          ataku w srodkach masowej lokomocji, prawda? Mlodemu i silnemu mezczyznie to
          lepiej nie dogadywac bo a nuz odpyskuje. Po co sie narazac. Pozdrawiam
      • Gość: www Re: Ustąp dziecku miejsce -niech sie nie przewroc IP: 193.178.168.* 10.07.02, 08:50
        Nie wydaje mi sie, by ta dyskusja dotyczyla 3 latkow. W takim przypadku
        oczywiscie, ze dzieciak musi siedziec. Jednak bardzo czesto spotykam sie z
        przypadkami, gdy 7-8 letnie dziecko siedzi a matka z torbami stoi. Widzialam to
        kilkakrotnie.
        • Gość: Lidka Re: Ustąp dziecku miejsce -niech sie nie przewroc IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.07.02, 11:27
          Autor watku pisze wlasnie o 3 latku. Dzieci starsze oczywiscie ze moga stac i
          trzymac sie mocno. Zgadzam sie z toba.
          • Gość: ann.k Re: Ustąp dziecku miejsce -niech sie nie przewroc IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 11.07.02, 11:51
            trzylatek to sie nie bardzo nadaje aby samodzielnie siedziec w autobusie czy
            nawet tramwaju; nawet gdyby chcial, nie bardzo ma sie czego zlapac, a chyba
            wszyscy wiemy, ze i my dorosli siedzac w autobusie czasami musimy sie zlapac
            mozno poreczy zeby nie spasc z fotela, kiedy kierowca z iscie ulanska fantazja
            wchodzi w zakret;

            wiec nadal wychodzi na to, ze siedziec nie powinien dzieciak tylko matka z
            dzieciakiem;
            • martolka Re: Ustąp dziecku miejsce -niech sie nie przewroc 11.07.02, 15:02
              Właśnie, ann.k. Już o tym pisałam trochę wyżej. Widziałam taką akcję w
              autobusie, który gwałtownie zahamował, że 3-latek przywalił główką w poręcz
              fotela przed nim, mama próbowała temu zapobiec, więc też nie trzymała się zbyt
              mocno - i w efekcie mieliśmy w autobusie strasznie płaczące dziecko oraz złych
              pasażerów, na których zastosowano efekt domina, z przewróconą mamą na początku.
              • Gość: ann.k Re: niech sie nie przewroci IP: *.tsmail.pl / 192.168.0.* 11.07.02, 15:29
                az sie prosi przytoczyc zdanie sloggiego: czy ludzie sa niereformowalni?!?
                typowy brak pomyslunku i wyobrazni; najwazniejsze zeby ukochany potworek mogl
                siedziec...
                • Gość: Lilka Re: niech sie nie przewroci ann k. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.07.02, 18:16
                  Ukochany potworek????? Ty tez kiedys bylas takim potworkiem a moze nawet super
                  potworkiem skoro nadal nim jestes. Jestes totalnie niereformowalna. W jakim
                  wieku masz dzieci potworku?
                  • sloggi Do Lilki 11.07.02, 18:45
                    Zakładając ten wątek nie wiedziałem, że wzbudzi on tak żywe emocje.
                    Otóż droga Lilu, nie wiem, czy masz jedno, czy też dziesięcioro dzieci - to nie
                    ważne.
                    Jeśli dziecko ( do 6 lat ! )ma czuć się bezpiecznie, to winno siedzieć u matki na
                    kolanach - a jeśli tylko ma się nie przewrócić, to może siedzieć na moich
                    kolanach.
                    To, że dzieci są strachliwe i siadać na kolanach u obcych - to wina rodziców,
                    chrzaniących teksty w stylu: Pan Cię zabierze itp.
                    Jeśli taki pędrak ma siedzieć sam, to wybacz, ale albo siądzie mi na kolanach,
                    albo będzie stać.
                    Po 11 godzinach pracy będę stał, bo matka straszy dziecko dziadami z worem ? Coś
                    tu jest nie tak.
                    Pamiętam rozsierdzenie ludzi, gdy w 514 ustąpiłem trupio-blademu chłopakowi
                    miejsca, a nie matce z wielkimi cycami, która wyjęła dziecko ze spacerówki i
                    trzymała na ręku. Koleś miał zdemdleć, bo dzidzia nie lubi w autobusie siedzieć w
                    wózku.
                    I o takich przypadkach mówię, tupiący 6-latek, lub wyjęte z wózka dziecko nie są
                    postawą roszczeniową do ustępowania miejsca.
                    Chyba proste - a jednak nie do końca.
                    • Gość: Lilka Re: Do Sloggi IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.07.02, 02:56
                      Zakladajac ten watek pisales o 3 letnim dziecku , bez spacerowki. Czy mam dzieci
                      czy tez nie mam , nie ma tu znaczenia ,lecz nie rozumiem dlaczego nie wkroczyles
                      tak ostro do akcji jak ktos tu wyzywal dzieci od potworkow. To znaczy wedlug
                      ciebie dzieciom mozna ublizac bezkarnie, ale uzycie tego samego slownictwa wobec
                      osoby ktora nimi obrzuca innych jest juz nie na miejscu ? Badz bardziej
                      obiektywny. Zaden rodzic przy zdrowych zmyslach nie posadzi swego dziecka na
                      kolanach osoby obcej. Ty masz prawo siedziec na miejscu tak jak kazdy inny
                      pasazer, wlaczajac w to rowniez dzieci( obojetne czy na kolanach u rodzicow czy
                      tez nie.) Wszak dziecko tez czlowiek, nieprawdaz ? Ustepowac miejsca nie ma
                      obowiazku nikt , jest to tylko kwestia wrazliwosci u ludzi na potrzeby czy
                      trudnosci innych. Problem polega na tym, ze w Polsce wywiera sie zbyt duzy nacisk
                      na to ustepowanie wlasnie. Nie chcesz nie ustepuj, a jesli ustepujesz to zyj w
                      zgodzie ze swoja decyzja. Pozdrawiam. Ps Jako autor watku powinienes byl raczej
                      skieropwac swoje pismo do ann aby nie ublizala innym, ja staralam sie dac jej
                      tylko odczuc jak to wyglada z drugiej strony.
                      • ann.k Re: Do Sloggi 12.07.02, 09:33
                        wytrzyj sie jeszcze raz moim nickiem....
                        • Gość: Lilka Re: Do ann IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.07.02, 13:47
                          Do wycierania uzywam recznikow.
                      • very_famous Lilka - Koniecznie przeczytaj!!! 15.09.03, 21:41
                        Zaden rodzic przy zdrowych zmyslach nie posadzi swego dziecka na
                        > kolanach osoby obcej.
                        ________________________________________________________________________
                        Miałam kiedyś następującą sytuacje: siedziała za mną w tramwaju matka
                        niemowlaka, karmiła go piersią (no dobra-to przerzyłam choć byłam zdziwiona
                        mocno); po kilku minutach kobieta wstała, nie pytając mnie o zgodę położyłam mi
                        dzidzię na kolanach mówiąc" Pani potrzyma" i zaczęła wykręcać wózek - bo
                        dojeżdżaliliśmy do przystanku. W mojej głowie zakręciła się myśl: "Matka
                        czmychnie na przystanku a ja zostanę z cudzym dzieckiem". Na szczęście (moje)
                        kobieta jak już opanowała sposób wydostania się z pojazdu zabrała dziecko z
                        moich ramion i wysiadła pozostawiając mnie w szoku.
                        Ty piszesz o sadzaniu dzieci - czyli przynajmniej 6-miesięcznych - to małe
                        opiasane wyżej miało góra 2 m-ce. Czy jego matka była przy zdrowych zmysłach,
                        czy to może my w wielkim mieście do końca zwariowaliśmy...
                        • very_famous Re: Lilka - Koniecznie przeczytaj!!! 15.09.03, 21:44
                          "przeżyłam" oczywiście - sorry o tej porze literówki się zdarzają
                    • mammilaria Re: Do Sloggi 12.07.02, 08:28
                      Sloggi, pozyjemy zobaczymy kiedy i Ty bedziesz mial wlasne dzieci czy tak
                      chetnie posadzisz swoje np. 5 letnia córkę jakiemuś opcemu typowi na kolanach.
                      To, ze dzieci sa nieufne lub boja sie obcych (szczególnie mężczyzn) jest ze
                      wszech miar słuszne, gdyż daje to szanse uniknac wielu niebezpiecznych i
                      groznych dla dziecka sytuacji.
                      Z moich obserwacji wynika, ze osoby majace dzieci (szczegolnie te male)
                      rozumieja "problem" i chetnie ustapią miejsca dla dziecka, nawet gdyby miało
                      usiaść samo. Jednak czesc naszego spoleczenstwa niechetnie ustepuje miejsca
                      komukolwiek, a dzieciom w szcegółności majac na wzgledzie swoje wlasne
                      doswiadczenia (bo ten kto pamieta jak mu w dziecinstwie ustepowano miejsca
                      (jemu samemu czy wraz z rodzicem) przyjmie ten fakt za oczywisty i tez ustapi.
                      Ten kto musial stac tez kaze innym stac, gdyz takie mial wzorce w przeszlosci.
                      Niestety wiekszosc jest nieczula na potrzeby innych, w tym dzieci, stad tez
                      jesli mam jechac z dzieckiem (5 lat) wybieram zawsze samochód, nie liczac na
                      uprzejmosc osob o Twoich pogladach, gdy jade sama to wole komunikacje miejska.
                      Pamietam rowniez ze bedac w widocznej ciazy musialam sama dopominac sie o
                      siedzace miejsce (te oznakowane).
                      Piszesz, ze po 11 godzinach pracy chcialbys usiasc. Wiekszosc Warszawiaków
                      pracuje siedzac, stad tez nie widze powodow dla których 12 godzine w autobusie
                      musisz rowniez siedziec. Poza tym uwazam ze mężczyźni w sile wieku(18-60lat)
                      powinni ZAWSZE stać, chyba ze jest zupelnie pusto. Moim zdaniem tak wyglada
                      DŻENTELMEN.
                      • Gość: Wojtas Wychowanie IP: 2.1.* / *.pnu.com 12.07.02, 12:54
                        Myslę, ze nie ma dowodów na takie zachowanie powodowane poprzez stanie lub nie
                        w dzieciństwie w autobusach.
                        Warto zwrócić uwagę na co innego:
                        W sytuacji, gdy autobusem jedzie matka z dzieckiem (obojetnie iluletnim) to
                        jesli jest jej z jakichkolwiek względów ustepowane miejsce, to powinna matka
                        usiąść z dzieckiem na kolanach (o ile te nie jest za ciężkie lub za duże), w
                        przeciwnym wypadku (dotyczy dzieci w wieku wczesnoszkolnym) usiąść sama, a
                        dziecko niech stoi. Dziecko wprawdzie będzie często grymasić (to wynika z
                        hierarchi jaką zajmuje w domu - im wyższa pozycja tym bardziej grymasi), ale w
                        tym momencie jego mama, co nieraz widziałem, powinna swojej pociesze udzielić
                        stanowczej reprymendy niosącej przesłanie ogólne w postaci: Jestem zmęczona,
                        starsza, dzieci jako młodsze powinny ustepować starszym, itp.
                        Moim zdaniem jesli tak będzie dziecko powstrzymywane przed swoimi zakusami
                        zajęcia wolnego miejsca w autobusie, to później jako starsze będzie chętniej
                        ustepować miejsca innym, bardziej potrzebującym osobom.
                        Natomiast jeśli bedzie siedzieć to sie przyzwyczai i będzie siedzieć w
                        obecności bardziej potrzebujących.
                        Jak już tu ktos napisał - niech nie będzie wychowywane pokolenie roszczeniowe
                        (dziecko szybko się uczy, tego że jesli ono grymasi to szybko jest spełnione
                        jego pragnienie i tego, że jego grymaszenie nic nie daje i nie bedzie juz
                        grymasic)
                      • szaser durna ssaczka 12.07.02, 13:41
                        A JA MAM PRAWO UWAŻAĆ, ŻĘ KOBIETY w sile wieku(18-60lat)powinny ZAWSZE stać,
                        chyba ze jest zupelnie pusto. Bo moim zdaniem tak wyglada DAMA.
                      • nauma Re: Do Sloggi 09.12.02, 16:39
                        W skrócie: jak dzieciak ma 3 lata, niech siada, ale jak sie zwali z siedzenia,
                        to strzelę blachę tacie / natrę uszu mamie. Od 6 lat wzwyż - niech stoi. Ja
                        stałem i żyję. Ale argument, że facet majacy 18-60 lat ma z a w s z e stać, to
                        już jest opinia jakiejś chorej feministki. Mam niedowład lewej dłoni i stopę,
                        która przeżyła zmiażdżenie i kilka miesięcy gipsu. Tego nie widać, ale jak ktoś
                        (a zwłaszcza pyskate mamusie) wypędza mnie z siedzenia, to się wściekam.
                        Nie jestem skończonym chamem, nie muszę siedzieć, ale jak mam zajętą prawą
                        rękę, to się nie mam czego trzymać, a na brykę mnie nie stać.
                        • Gość: seniorita Re: Do Sloggi IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.09.03, 17:59
                          Tylko nie feministki! One sa za rownoscia, ergo kazdy ma prawo siedziec. To
                          pasuje do panius-tradycjonalistek, w stylu: pan postoi, poda, przyniesie,
                          przytrzyma lub pan kiedy to dzieciaczki wlazly kompletnie na glowe.
                          A co wy na to?widzialam kiedys taka sytuacje: siedzi babci ok 70 lat i wnuczus
                          lat 22, twarz w kolorze zielono-bialo-sinym. Nad nimi dwie panie ok 55
                          lat, "przy kosci". I co? Panie na glos zaczynaja komentowac mlodzieniaszka-
                          chama, a jego babcia tlumaczy, ze pracowal przez 12 godz. w nocy w chlodni i ma
                          grype, ledwo stoi wiec nikomu nie bedzie ustepowal. Awantura trwala calo droge.
                          Czy zalezy wam drogie panie,zeby w wieku 55 lat byc zakwalifikowanym jako
                          staruszki? Uwazam, ze chlopak mial prawo siedziec. Ja wiem, ze otylym moze byc
                          trudno stac itd. , ale roznie to bywa. A glosne komentarze nie swiadcza
                          najlepiej o upominajacym. Jesli juz mowa o chawmstwie, to zgoda niektorzy sie
                          nim charakteryzuja, ale nalezy wtedy zamknac dziub i kontemplowac w cszy a nie
                          wychowywac innych i zamieniac sie w przekupke.

                          Zastanawia mnie w tej calej batalii jedno. Ustepujemy mamusi, zeby usiadla bo
                          ma siaty i szarpie sie z dzieckiem. Zgadzam sie, ale dlaczego mamusie tlumacza,
                          ze dziaciatko ma siedziec bo nie ma siliy w paluszkach. A jakby mamusia usiadla
                          i trzymala malego za raczke, to jemu na pewno by sie nic nie stalo. Ja tak
                          robie i tyle.
                  • ann.k Re: Do Lilki 12.07.02, 09:31
                    coz swiatowym by sie byc chcialo, ale sloma z butow wystaje jak sie patrzy;
                    prostactwo z Ciebie wychodzi i az razi w oczy;
                    na drugi raz, smarkulo (z zachowania, bo moze wieku niekoniecznie), nie
                    pozwalaj sobie na wycieczki osobiste w moim kierunku, bo mnie kompletnie nie
                    znasz i nic o mnie nie wiesz;

                    eot jesli o Ciebie chodzi, bo nawet nie wiesz na czym dyskusja polega;
                    podpowiem Ci wiec, ze chodzi o ustosunkowanie sie do czyjejs wypowiedzi, a nie
                    osoby;
                    • Gość: Lilka Re: Do ann IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.07.02, 13:41
                      Rozsmieszylas mnie dziewczyno. Masz jakis kompleks wsi? Ja sie urodzilam i
                      wychowalam w duzym miescie. Teraz tez mieszkam w duzym, nawet wiekszym niz
                      Warszawa. A ludzi ze wsi lubie i szanuje, bo i niby dlaczego miejsce zamieszkania
                      czy urodzenia na wsi mialoby ich stawiac nizej? To jak sie czujesz jak cie ktos
                      nazwie potworkiem tak jak to zrobilas w stosunku do dzieci? To ma znaczy
                      swiatczyc o twojej kulturze? Watpie szczerze. Czy czesto cie nazywaja smarkula?
                      Nie martw sie dziecko wyrosniesz z tego.
                    • Gość: Lilka Re: Do ann IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.07.02, 13:42
                      Rozsmieszylas mnie dziewczyno. Masz jakis kompleks wsi? Ja sie urodzilam i
                      wychowalam w duzym miescie. Teraz tez mieszkam w duzym, nawet wiekszym niz
                      Warszawa.Rzeczywiscie tak to mozesz okreslic ze jestem czlowiekiem swiatowym. A
                      ludzi ze wsi lubie i szanuje, bo i niby dlaczego miejsce zamieszkania czy
                      urodzenia na wsi mialoby ich stawiac nizej? To jak sie czujesz jak cie ktos
                      nazwie potworkiem tak jak to zrobilas w stosunku do dzieci? To ma znaczy
                      swiatczyc o twojej kulturze? Watpie szczerze. Czy czesto cie nazywaja smarkula?
                      Nie martw sie dziecko wyrosniesz z tego.
                      • Gość: kookaa Dzieci - potworki? IP: *.chello.pl 12.07.02, 16:38
                        Coż, nikt, nawet Ty, nie może kazać ann.k ani nikomu innemu uwielbiać cudze
                        dzieci. Póki co, nie mam własnych i nie bardzo mogę się zdobyć na zachwyt dla
                        większości cudzych, zwłaszcza kiedy widzę jak rozpływają się nad nimi rodzice i
                        pozwalają im absolutnie na wszystko. Może to normalne i gdy ja będę mamą to moje
                        dzieci napewno będą dla mnie cudowne i najważniejsze. Jestem jednak pewna, że nie
                        będę oczekiwać takiej samej reakcji ze strony obcych ludzi. Dziecko też człowiek,
                        racja, i moim zdaniem, tylko człowiek. Nie wiem dlaczego obce dziecko ma być dla
                        mnie ważniejsze niż obcy dorosły. Jeśli mama obujczona siatami (albo nawet i bez
                        siat) woli posadzić swoje dziecko a sama stać, proszę bardzo, ale nie przy moim
                        współudziale. W takim zakresie w jakim mogę i czuję, że mam prawo się wtrącić
                        (np. dot. siedzenia, które ustępuję) będę zawsze tępiła przejawy wychowywania na
                        egoistów. Kilka osób posiadających lub pragnących mieć dzieci wypowiedziało się
                        już na tym forum bardzo rozsądnie - dziecko będzie za kilkanaście lat dorosłą
                        osobą i trzeba je tak wychowywać, żeby nie uważało się za pępek świata.
                        Rodzice w większości przypadków nie widzą nic złego np. w tym, żeby ich dzieci
                        wydzierały się godzinami w piaskownicy kilka metrów od mojego okna, nawet o
                        godzinie, o której dzieci powinny już moim skromnym zdaniem dawno spać (trudno
                        oprzeć się chęci określenia ich wówczas "bachorami" czy "potworkami" choć wiem,
                        że to niezbyt eleganckie). Bez względu na to jak ważne dla ciebie są dzieci,
                        swoje czy nawet obce, nie oczekuj, że mają być równie ważne dla innych. Trochę
                        tolerancji!
                        • Gość: Lilka Re: Dzieci - potworki? kookaa IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.07.02, 18:38
                          A kto ci kaze lubic czyjes dzieci, czy dzieci w ogole? Mozesz mi pokazac gdzie
                          to wyczytalas? Mysle, ze zadnemu rodzicowi w najmniejszym stopniu nie zalezy na
                          tym co czujesz na ten temat. Co innego jednak jest ublizac dzieciom. Nikt ci na
                          to nie pozwoli. Ublizaj swojej mamie jesli tak wlasnie cie wychowala. I jeszcze
                          jedno nie powinnas rowniez sie tak angazowac emocjonalnie w proces wychowywania
                          nie swoich dzieci. Poczekaj na swoje i je wychowuj. Krotko mowiac nie wtracaj sie
                          tam gdzie nie jest twoje miejsce. Ostatnia twoja rada jak najbardziej pasuje
                          wlasnie do ciebie: WIECEJ TOLERANCJI!!!!
                          • Gość: beata_ Re: Dzieci - potworki? Lilka IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 12.07.02, 19:06
                            Gość portalu: Lilka napisał(a):

                            > A kto ci kaze lubic czyjes dzieci, czy dzieci w ogole? Mozesz mi pokazac gdzie
                            >
                            > to wyczytalas? Mysle, ze zadnemu rodzicowi w najmniejszym stopniu nie zalezy na
                            >
                            > tym co czujesz na ten temat. Co innego jednak jest ublizac dzieciom. Nikt ci n
                            > a
                            > to nie pozwoli. Ublizaj swojej mamie jesli tak wlasnie cie wychowala. I jeszcze
                            >
                            > jedno nie powinnas rowniez sie tak angazowac emocjonalnie w proces wychowywani
                            > a
                            > nie swoich dzieci. Poczekaj na swoje i je wychowuj. Krotko mowiac nie wtracaj s
                            > ie
                            > tam gdzie nie jest twoje miejsce. Ostatnia twoja rada jak najbardziej pasuje
                            > wlasnie do ciebie: WIECEJ TOLERANCJI!!!!

                            Tak sobie czytam i czytam, co piszesz i nadziwić się nie mogę. Sprawiasz wrażenie
                            osoby ślepo zapatrzonej we własne (a może i cudze) dzieci, a może tylko we własne
                            racje. Parę osób bardzo rozsądnie wykazało pewną niewłaściwość w sadowieniu
                            dziecka 'luzem' na ustąpionym miejscu i ewentualne skutki, które z tego wynikają.
                            Uszkodzenia ciała mogą być wtedy równie groźne jak w przypadku gdy dziecko stoi.
                            Uszkodzenia 'wnętrza' to będzie właśnie to, co ann.k określiła trafnie mianem
                            potworka.
                            Tak, tak Lilko - masz wielkie szanse na własnego potworka, rób tak dalej - sadzaj
                            go zawsze i wszędzie, pozwalaj mu na wszystko, nie dopuść by ktokolwiek go
                            skrytykował, spełniaj każdą zachciankę, a jeszcze lepiej uprzedzaj wszelkie
                            życzenia. Powodzenia! - bardzo szybko osiągniesz swój cel, możesz być pewna!
                      • Gość: RUDA Lilka - jakie śmieszne z Ciebie stworzonko... : )) IP: 193.0.117.* 12.07.02, 18:41
                        • Gość: beata_ Re: Lilka - jakie śmieszne...do RUDEJ IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 12.07.02, 18:49
                          Ruda, uważaj bo zostaniesz oskarżona o ubliżanie...:-)))


                          • Gość: Lilka Re: Ruda, beata, ann IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.07.02, 20:22
                            Widac w waszym swiecie okreslenie innego czlowieka jako potworka i stworzonka to
                            rzecz normalna. W moim swiecie nazywa sie to zwykly brak szacunku i obelga.
                            Chociaz musze przyznac ze ta sama obelga uzyta w odniesieniu do was jest przez
                            was oceniana zgola inaczej czyli negatywnie. Tak jak juz napisalam powinnyscie
                            dziewczyny poczekac na wlasne dzieci, a wowczas mozecie te swoje wszystkie
                            rady "wychowawcze " zastosowac w praktyce. Po co tyle teorii? Nie znasz mnie wiec
                            o czym wlasciwie piszesz? Srodki lokomocji uzywam bardzo rzadko, tak ze nie mam
                            potrzeby sadzac, badz nie sadzac kogokolwiek. Z czego wynika taka straszna troska
                            o to zeby dzieci siadaly na kolanach matki? Przeciez wy i tak tego miejsca nikomu
                            nie ustapicie, wiec nie powinno byc dla was problemu. Uszkodzenie wnetrza ciala
                            nazywa sie dla was "potworkiem"? Jakie to smieszne i zalosne. Moje dzieci napewno
                            nie beda az takimi potworkami jak wy. Czy ja pisalam swoja droga ze wymagam od
                            innych ustepowania miejsca? Absolutnie nie. Moje stanowisko jest wrecz przeciwne.
                            W Polsce ludzie wywieraja zbyt duzo presji na innych aby ustapic miejsca.
                            Ustepuja wiec miejsca czesto ludzie ktorzy nie uwazaja ze powinni to zrobic i
                            zieja pozniej nienawiscia tu na forum. Obwiniajac starszych, dzieci, rodzicow,
                            ciezarne itp. Nie chcesz nie ustepuj.W kraju w ktorym zyje ludzie ustepujacy
                            miejsca robia to z potrzeby wewnetrzej a nie z przymusu, ze mnie ktos skrytykuje,
                            podda w ocene proces wychowawczy itd. Mnie to naprawde bawi, jak kazdy kazdemu
                            mowi co ten drugi ma zrobic....
                            • Gość: RUDA Oj, Lilka, przestań, bo orła ze śmiechu odwinę :)) IP: 193.0.117.* 12.07.02, 20:24
                              • Gość: Lilka Re: Oj, RUDA.... IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.07.02, 20:32
                                Jestem tego absolutnie pewna. Przeciez na rzeczowa , kulturalna dyskusje cie nie
                                stac. No to bawcie sie juz teraz dzieci same. Pa, pa
                            • Gość: beata_ Re: Lilka IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 12.07.02, 22:06
                              Gość portalu: Lilka napisał(a):

                              > Widac w waszym swiecie okreslenie innego czlowieka jako potworka i stworzonka
                              > to
                              > rzecz normalna. W moim swiecie nazywa sie to zwykly brak szacunku i obelga.

                              Dziwny jakis ten Twój świat, ale to nie mój problem...

                              > Chociaz musze przyznac ze ta sama obelga uzyta w odniesieniu do was jest przez
                              >
                              > was oceniana zgola inaczej czyli negatywnie. Tak jak juz napisalam powinnyscie
                              > dziewczyny poczekac na wlasne dzieci, a wowczas mozecie te swoje wszystkie
                              > rady "wychowawcze " zastosowac w praktyce.

                              Możesz być dziwnie spokojna, że te metody wychowawcze z powodzeniem zastosowałam
                              wobec własnego dziecka. Nigdy nie spadło mi z siedzenia w tramwaju czy autobusie,
                              bo nigdy na tymże siedzeniu nie siadziało samo (niezależnie od tego czy miejsce
                              było wolne od razu, czy tez ktoś mi go ustąpił ze względu na dziecko właśnie).
                              Fanaberie mające na celu "wymuszenie" na kimś ustąpienia miejsca gaszone były
                              przeze mnie w zarodku, mimo że nieraz zdarzał się ktoś kto z chęcią swoje miejsce
                              chciał brzdącowi oddać, widząc że marudzi. Nie jestem i nie byłam z kamienia,
                              dziecko należy chronić, ale z głową - dzięki temu moje dziecko nie wyrosło na
                              potworka, a jak każde miało ku temu zadatki.

                              >Po co tyle teorii? Nie znasz mnie wiec
                              > o czym wlasciwie piszesz? Srodki lokomocji uzywam bardzo rzadko, tak ze nie mam
                              >
                              > potrzeby sadzac, badz nie sadzac kogokolwiek.
                              Wygląda na to, że to Ty właściwie nie wiesz o czym piszesz, skoro środków
                              lokomocji używasz rzadko - i kto tu teoretyzuje? Masz rację - nie znam Cię,
                              stwarzam Cię jakby z tego co piszesz, no i wychodzi mi to czy tamto.

                              Z czego wynika taka straszna tros
                              > ka
                              > o to zeby dzieci siadaly na kolanach matki? Przeciez wy i tak tego miejsca niko
                              > mu
                              > nie ustapicie, wiec nie powinno byc dla was problemu. Uszkodzenie wnetrza cial
                              > a
                              > nazywa sie dla was "potworkiem"?

                              Siadać na kolanach matki (ojca) powinny z dwóch powodów (była juz o tym mowa
                              wyżej) - jeden to bezpieczeństwo, zapobiegasz uszkodzeniu ciała, drugi to element
                              wychowawczy, którego jakoś pojąć nie możesz. Tak jak przenośnego znaczenia
                              "wnętrza ciała" nie pojmujesz widać, więc Ci powiem wprost - chodzi o
                              kształtowanie charakteru człowieka i jego postaw w przyszłości - nie robiąc tego
                              tworzysz potwora, ot co!

                              >Jakie to smieszne i zalosne. Moje dzieci napewno nie beda az takimi potworkami
                              jak wy.

                              Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Żałosne mogą być efekty niewłaściwych
                              metod wychowawczych.

                              Czy ja pisalam swoja droga ze wymagam od
                              > innych ustepowania miejsca? Absolutnie nie. Moje stanowisko jest wrecz przeciwn
                              > e.
                              > W Polsce ludzie wywieraja zbyt duzo presji na innych aby ustapic miejsca.
                              > Ustepuja wiec miejsca czesto ludzie ktorzy nie uwazaja ze powinni to zrobic i
                              > zieja pozniej nienawiscia tu na forum. Obwiniajac starszych, dzieci, rodzicow,
                              > ciezarne itp. Nie chcesz nie ustepuj.W kraju w ktorym zyje ludzie ustepujacy
                              > miejsca robia to z potrzeby wewnetrzej a nie z przymusu, ze mnie ktos skrytykuj
                              > e,
                              > podda w ocene proces wychowawczy itd. Mnie to naprawde bawi, jak kazdy kazdemu
                              > mowi co ten drugi ma zrobic....

                              Wiesz co, Ty sobie jednak może poczytaj co pisałaś wcześniej i co inni pisali -
                              natrzaskałaś tego tyle, że już całkiem zgubiłaś wątek...
                            • szaser Głupia Lilka!, Oj. głupia! 15.07.02, 09:22
                              Na szacunek każdy musi sobie zasłużyć, nie ma czegoś takiego jak przyrodzony
                              szacunek. Szanujemy kogoś za coś, i nigdy nie jest inaczej. W wypowiedzi
                              nijakiej Lilki ♣ zieje nienawiść do wszystkich nie lubiących dzieci. Ja bardzo
                              nie lubię małych dzieci, szczególnie obcych. Swojego syna, jak był mały ledwo
                              tolerowałem i mam do tego prawo. Wielu moich znajomych, w tym kobiet, w ogóle
                              nie toleruje obcych i małych dzieci, do tego stopnia, że zmienia miejsce w
                              komunikacji, jak znajdą się w pobliżu małe dzieci. Małe dzieci maja to do
                              siebie, że są głupie i postępują nielogicznie, jak słusznie zauważył kiedyś
                              J.Urban.
                    • Gość: cath Re: Do Lilki IP: 195.117.230.* 12.09.02, 16:09
                      W tej swojej wypowiedzi dalas przyklad ustosunkowania sie do problemu nie do
                      osoby. Gratulacje. Tobie rowniez wystaje sloma z butow, ale u siebie tego nie
                      widzisz?
      • tygrys01 Bezpieczeństwo i aromaty 01.07.03, 10:42
        Gość portalu: Lidka napisał(a):
        male 3 letnie dziecko najbardziej potrzebuje tego miejsca. Male raczki nie
        maja jeszcze tyle sily aby utrzymac sie jak autobus podskakuje czy zakreca.
        ===========
        trudno to wytłumaczyć młodzieńcom ktorzy nie wiedzą co znaczy odpowiedzialność
        za dziecko.== Względy bezpieczeństwa a nie tylku wychowanie zobowiązują do
        ustępowania małemy a nawet większemu dziecku miejsca. Tak dziecku a nie matce n
        ie pomyliłem się. Przy raptownym hamowaniu dziecko mniej więcej do ukończenia 7-
        8 lat jest narażone na stratowanie i połamanie przez wielkie cielska
        dorosłych. Tak dla malego dziecka dorośli w autobusie to wielkie zwaliska
        mięsiwa i kości nie tylko uniemożliwiające normalne oddychanie ale mogące
        takiego malucha przywalić. Pomijam inne przyjemności zapachowe na ktore maluch
        jest szczególnie narażony.
    • gaudis Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 11.09.02, 13:29
      Dziecko -takie małe na siedzeniu jest bezpieczniejsze, można łatwiej się nim
      opiekować. Ja nie robiłbym problemu, gdyby matka czy babcia lub ojciec czy
      dziadek posadzili na ustąpionym miejscu malucha. Dziecko też może być zmęczone
      lub chore.
      • sloggi Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 11.09.02, 13:30
        Czy na kolanach jest mniej bezpieczne ?
        • Gość: d.z. No tak - ustąp matce miejsce a Niech się posadzi IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 11.09.02, 21:58
          Jest tylko jedno miejsce gdzie lepiej nie siedzieć i wcale (tym razem) o
          autobus mi raczej nie chodzi.
          • Gość: ala Re: sloggi IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 11.09.02, 22:53
            Czy mozesz juz przestac zabierac głos w sprawie , ktora cie nie dotyczy i nigdy
            nie bedzie.
            Ty nie bedziesz mial dzieci, ale to nie znaczy,ze reszta populacji ma zdziczec
            do reszty razem z tobą.
            Gowno cie powinno obchodzic, czy ktos sadza czy nie sadza, gdzie i z kim.
            Zajmij się swoim tylkiem a nie cudzym.
            W ogole sie czyms zajmij.
            • sloggi Re: sloggi 12.09.02, 08:04
              Gość portalu: ala napisał(a):

              > Czy mozesz juz przestac zabierac głos w sprawie , ktora cie nie dotyczy i
              nigdy
              >
              > nie bedzie.
              > Ty nie bedziesz mial dzieci, ale to nie znaczy,ze reszta populacji ma
              zdziczec
              > do reszty razem z tobą.
              > Gowno cie powinno obchodzic, czy ktos sadza czy nie sadza, gdzie i z kim.
              > Zajmij się swoim tylkiem a nie cudzym.
              > W ogole sie czyms zajmij.

              Twoim hobby są schody, moim literatura - pozwolisz, że pożyczę Ci dobrze
              wypolerowanych stopni w tych schodach.
              • Gość: ala Re: sloggi IP: *.acn.pl / 10.131.132.* 12.09.02, 10:17
                Wymyśl coś, bo te schody to...ani śmieszne ani mądre za bardzo.Właściwie to nie
                wiadomo o Ci chodzi nawet.
                Nadęty , zarozumiałay, biedny bufonie.
                • sloggi Re: sloggi 12.09.02, 10:23
                  Gość portalu: ala napisał(a):

                  > Wymyśl coś, bo te schody to...ani śmieszne ani mądre za bardzo.Właściwie to
                  nie
                  >
                  > wiadomo o Ci chodzi nawet.
                  > Nadęty , zarozumiałay, biedny bufonie.

                  O co mi chodzi ?

                  O to, że jesteś jak rzep przy drodze - zawsze się czegoś uczepisz.
    • amidala Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 12.09.02, 09:39
      PO wielu latach poruszania się Warszawskimi środkami komunikacji masowego
      rażenia, doszłam do następujących wniosków: jeżeli w pojeździe do którego
      wsiadam znajduje się chociaż jedno wolne miejsce oraz chociaż jedna
      staruszka/matka/dziecko - nie usiądę za nic w świecie, żebym miała zemdleć i
      zejść z tego świata. I tak nie wygram, a cały pojazd będzie miał awanturę i
      możliwość zajęcia jedynie słusznej pozycji. Niczego tak na świecie nie
      nienawidzę jak publicznych awantur, a zawsze do nich dochodzi, gdy staruszka
      lub matka chcą usiąść. Nawet gdy trochę dalej znajduje się akurat inne wolne
      miejsce - nie, lepiej się przyczepić do kogoś, kto wygląda na tyle młodo, że
      łatwo będzie zastraszyć. Może one mają w tym jakąś perwersyjną przyjemność???
      Może udowadniają jakie są mocne??? OK, to już paranoja, ale miałam tyle
      przejść z rozhiteryzowanymi babami, że wolę za wszelką cenę unikać.
    • Gość: YANE Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.02, 23:18
      Jestem mamą takiego 2,5 letniego brzdąca. Fakt zdarza mi się sadzać go samego,
      chociaż gdy ktoś ustępuje nam miejsca z reguły biorę go na kolana i siedzimy
      razem. A teraz chciałabym coś wyjaśnić: otóż kilka lat temu, gdy o dziecięciu
      nawet nie myślałam zawsze bulwersowały mnie obrazki siedzącego dziecka i
      stojącej nad nim matki/babci/ojca czy innego opiekuna, teraz gdy sama jestem
      taką osobą patrzę na to inaczej. Dla malucha przejechanie nawet jednego
      przystanku na stojąco jest poprostu męczące i trudne. Ma kłopoty z utrzymaniem
      równowagi, jego małe dłonie z trudem obejmują rurki, a ręka mamy też nie daje
      100% ochrony, no i do tego tłok... A mnie nie chce się mościć na jednen czy
      dwa przystanki, nie jestem zgrzybiałą staruszką ale dwudziestoparoletnią
      kobietą, która ma siłę postać chwilę. Z tym ustępowaniem zresztą jest tak, że
      nikt się tak ofiarnie nie rzuca by komuś innemu odstąpić miejsce lepiej
      udawać, że się nie widzi. Ja jako kulturalna osoba (za jaką się być może
      nieskromnie mam) nigdy nie zwracam nikomu uwagi, zajmuje wolne miejsce tam
      gdzie jest dostępne, a nie tam gdzie mi się podoba. Zresztą dla krytyków rada,
      będziecie mieli dzieci to sami zobaczycie jak to jest :)
    • tygrys01 Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 08.12.02, 15:57
      sloggi napisał(a):
      > Chłopak ustąpuje miejsca kobiecie z ok.3-letnim
      dzieckiem; kobieta sadza dziecko, a sama stoi.
      ============ Dziecko 3 letnie jest naraæone na
      niebezpieczeñstwo poturbowania przez dorosøych w
      przypadku raptowniejszego hamowania. Nie o to chodzi, ze
      dziecko siedzi a matka stoi, ale przede wszystkim o
      wzglédy bezpieczeñstwa, nie ma to nic wspólnego z
      uprzejmoßcia. Nie ustapienie 3-latkowi miejsca ßwiadczy
      o lekcewaæeniu czøowieka jako takiego.
      • pan_pndzelek Mundrala jak zwykle z grubej rury 09.12.02, 00:28
        Mundrala jak zwykle z grubej rury przywaliła, teraz to już chodzi o godność
        człowieka, he he...
    • Gość: o. Muchomorek Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: 158.75.66.* 08.12.02, 23:44
      Ja kiedyś ustąpiłem miejsca babci w tramwaju a ona
      postawiła na siedzeniu swoje siaty i stała dalej. :-))
      • tygrys01 Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 09.12.02, 11:37
        Gość portalu: o. Muchomorek napisał(a):

        > Ja kiedyś ustąpiłem miejsca babci w tramwaju a ona
        > postawiła na siedzeniu swoje siaty i stała dalej. :-))
        ========= Zdarzyło Ci się kiedyś ustąpić miejsca babci,
        to dzielny zuch z Ciebie. A jak Ci się wydaje, czy babci
        łatwo jest utrzymać w ręku siaty z zakupami? A Czym Ty
        taki spracowany jesteś, że siadasz w autobusie czy
        tramwaju jak starsi stoją?
        • sloggi tygrys01 09.12.02, 11:43
          A kim Ty jesteś, żeby dyskutować z pozycji władczej?
          Z góry zakładasz złe intencje, koleś ustąpił miejsce kobiecie, a nie jej
          siatkom - przyatakuj domowników, że Ci przeszkadzają, a nie forumowicza za
          szczerą wypowiedź.
          Jesteś tygrysem w klatce schodowej?
          • pan_pndzelek Ta tygrys01 to bojówkara... 09.12.02, 12:07
            Ta tygrys01 to bojówkara Bojowej Organizacji Starców "GNIEW"... Kiedy widzi że
            w tramwaju siedzi jakiś młody człowiek to zaraz eksploduje niczym palestyńczyk
            w autobusie...
          • Gość: Normals Ta tygrys01 ma jednak rację IP: 195.94.207.* 09.12.02, 12:17
            Jeżeli ustępuje się babci, to z zamiarem ulżenia jej ciężkiemu losowi. Jak
            postawi siatki to już jej lżej. Podobnie z matką i dzieckiem.

            No chyba, że jesteśmy na tyle umiarkowanymi obdarowywaczami, że będziemy
            ustępowali z jednoczesną klauzulą: " Proszę niech Pan/Pani usiądzie, ale proszę
            pamiętać, że może pan siadać tylko i wyłącznie osobiście, nie może pan się
            zrzec swych praw na rzecz osób trzecich, a także, że nie wolno panu zrezygnować
            z obowiązku siedzenia przez następnych x przystanków."

            Charytatywność unormowana.
            • sloggi Scenka z linii 47 09.12.02, 12:22
              Kiedyś ustąpiłem takiej kobiecie miejsca w linii 47. Postawiła siaty, no więc
              przesunąłem je i usiadłem z powrotem. Pani w krzyk, że to jest chamstwo. Czy
              chamstwem jest wzięcie na kolana siatek babsztylowi, który przecież nie
              zamierzał usiąść?
              • Gość: Grarzyna Więcej tolerancji!!! IP: 195.94.207.* 09.12.02, 12:34
                Dla ludzi starszych, dla ludzi zdenerwowanych, a nawet dla chamstwa!!!


                Gdyby wszystko traktować tak serio, to człowiek by się przecież wykończył.
                No, może z tą tolerancją dla chamstwa to przegiąłem, bo temu to trzeba czasami
                pokazać, że nie zawsze ujdzie na sucho.

                A ta scenka? Trudno siędziwić, że babka się zlękła, jak chwyciłeś jej bagaże.
                Wszak to naruszenie prywatności. Każdy by się zdenerwował.
                • tygrys01 Jeszcze w sprawie małych dzieci. 09.12.02, 13:05
                  Tak nawiasem mówiąć to z małymi dziećmi środkami
                  lokomocji miejskiej podróżują raczej ludzie niezbyt
                  zamożni, co najwyżej z tzw. klasy średniej. ==Tutaj dam
                  jedna radę dla osób z malymi dziećmi wyprobowaną przeze
                  mnie w czasach kiedy moje córki były w wieku wymagającym
                  ochrony. Otoż w przypadku gdy nie widziałem aby
                  ktokolwiek kwapił się ze zrobieniem miejsca dla dzieci,
                  poprostu sadzałem dziecko na kolanach wygodnickiej osoby.
                  Jak już byłem bardzo wnerwiony to przestrzegalem
                  dodatkowo taką osobę aby uważała bo dziecko może posikać
                  na jej kolana. Skutek bywał różny; jak osoba ta lubila
                  dzieci to brała dziecko z przyjemnością, jak nie to czym
                  pedzej podnosila swoje ciężkie cztery litery i ustępowała
                  miejsca.
                  • pan_pndzelek Zawsze jest jeszcze TRZECIE WYJŚCIE 09.12.02, 13:17
                    Zawsze jest jeszcze TRZECIE WYJŚCIE. Można było to twoje dziecko po prostu
                    ZRZUCIĆ...
                    • tygrys01 Re: Zawsze jest jeszcze TRZECIE WYJŚCIE 09.12.02, 13:36
                      pan_pndzelek napisał:
                      > Zawsze jest jeszcze TRZECIE WYJŚCIE. Można było to
                      twoje dziecko po prostu
                      > ZRZUCIĆ...
                      ============ Odpowiedziałeś teraz sam sobie, dlaczego,
                      zadna normalna dziewczyna Ciebie nie chce ===
                      • pan_pndzelek Przecież nie mowię że SWOJE bym 09.12.02, 13:47
                        Przecież nie mowię że SWOJE bym zrzucił, ale twoje z przyjemnością. Nie lubię
                        obcych dzieci. Brzydko pachną...
                        • Gość: Grarzyna Re: Przecież nie mowię że SWOJE bym IP: 195.94.207.* 09.12.02, 14:25
                          pan_pndzelek napisał:

                          > Przecież nie mowię że SWOJE bym zrzucił, ale twoje z przyjemnością. Nie lubię
                          > obcych dzieci. Brzydko pachną...


                          Dno
    • sloggi Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 01.07.03, 09:04
      Minął rok od założenia tego wątku - a temat nadal aktualny.
      Wczoraj ustąpiłem miejsca kobitce koło 35 lat z dzieckiem na ręku, posadziła
      dziecko i dalej stoi. Dziecko ok. 2-3 lata siedzi i buja się, no to ja, że
      skoro dziecko samo siedzi, to może ja znów usiądę i wezmę dziecko na kolana.
      Usłyszałem, że mała nie lubi siedzieć na kolanach.
      No ręce i majty mi opadły - 2 latka rządzi matką?
      • Gość: milo Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? IP: *.waw 01.07.03, 09:19
        scenka inna:
        Tlok w autobusie jakby tloczyli olej kujawski. Wchodzi
        babcia z wnuczkiem. Pan w srednim wieku podnosi sie i
        mowi do babci: "prosze usiasc". I babcia sadza ...
        wnuczka! Ktos zaczal protestowac, ze ja to, miejsce mialo
        byc dla niej. Na to babcia, ze wnuczek jest wychowywany
        bezstresowo i nie mozna go przemeczac> Zapadla cisza. Po
        chwili wnuczek zostaje zepchniety z siedzeni i w jego
        miejce siada mlody chlopak. Wnuczek w ryk, babcia
        krzyczy, ze chamstwo itp. Na to mlody chlopak:
        "Ja takze jestem wychowywany bezstresowo"
        • sloggi Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 01.07.03, 10:52
          Jeśli to prawda, to bardzo mi się to podoba :)
    • wolfeno Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 01.07.03, 09:42
      taka dyskusja tylko tutaj jest mozliwa w normalnych miastach ustepuje sie
      miejsca no i co z tego ze ta matka sadza swoje dzicie jak bedziesz debilu
      kiedys mial dzieci (oby nie) tez bedziesz chcial dla nich jak najlepiej a
      posadzic dziciaka i wiedzec ze sie zaraz nie przewroci jest dla matki
      wygodniejsze.

      acha i mowiac o normalnych miastach nie chodzi o warszawiakow / niewarszawiakow
      zeby nie zaczynac kolejnej nudnej dyskusji - chodzi o wychowanie mlodych
      ludzi, wychowanych na bravo girs i popcorn - zastanow sie zanim cos napiszesz
      • sloggi Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 01.07.03, 10:54
        Ciebie wychowano zapewne na ministranta - żydozercę, a skoro dzieciak chce
        siedzieć, to albo na matki kolanach, albo na moich.
      • remislanc Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 01.07.03, 11:22
        wolfeno napisał:

        > taka dyskusja tylko tutaj jest mozliwa w normalnych miastach ustepuje sie
        > miejsca no i co z tego ze ta matka sadza swoje dzicie jak bedziesz debilu
        > kiedys mial dzieci (oby nie) tez bedziesz chcial dla nich jak najlepiej a
        > posadzic dziciaka i wiedzec ze sie zaraz nie przewroci jest dla matki
        > wygodniejsze.
        >
        > acha i mowiac o normalnych miastach nie chodzi o warszawiakow /
        niewarszawiakow
        >
        > zeby nie zaczynac kolejnej nudnej dyskusji - chodzi o wychowanie mlodych
        > ludzi, wychowanych na bravo girs i popcorn - zastanow sie zanim cos napiszesz
        Jesteś głupi jak but z lewej nogi!!!!!!!!!!!!!
        Jestem ojcem 6-cio latka i NIGDY ani ja ani moja żona nie posadzimy zdrowego
        (odpukać w niemalowane) syna na siedzonku zeby się biedaczek przypadkiem nie
        zmęczył!!!!!!!!!!!!!A właśnie przez takie sadzanie rosną dzieci które nie mają
        siły gdziekolwiek podbiec i wydaje im się, że są najważniejsze na tym świecie.
        W przyszłości mój syn ma ustąpić starszej osobie miejsca a nie odwrotnie!!!
        Ps. Mam nadzieję że jesteś bezpłodny..........
        • wolfeno Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 15.09.03, 16:28
          remislanc napisał:

          > wolfeno napisał:
          >
          > > taka dyskusja tylko tutaj jest mozliwa w normalnych miastach ustepuje sie
          > > miejsca no i co z tego ze ta matka sadza swoje dzicie jak bedziesz debilu
          > > kiedys mial dzieci (oby nie) tez bedziesz chcial dla nich jak najlepiej a
          > > posadzic dziciaka i wiedzec ze sie zaraz nie przewroci jest dla matki
          > > wygodniejsze.
          > >
          > > acha i mowiac o normalnych miastach nie chodzi o warszawiakow /
          > niewarszawiakow
          > >
          > > zeby nie zaczynac kolejnej nudnej dyskusji - chodzi o wychowanie mlodych
          > > ludzi, wychowanych na bravo girs i popcorn - zastanow sie zanim cos napisz
          > esz
          > Jesteś głupi jak but z lewej nogi!!!!!!!!!!!!!

          nie sadze

          > Jestem ojcem 6-cio latka i NIGDY ani ja ani moja żona nie posadzimy zdrowego
          > (odpukać w niemalowane) syna na siedzonku zeby się biedaczek przypadkiem nie
          > zmęczył!!!!!!!!!!!!!A właśnie przez takie sadzanie rosną dzieci które nie
          mają
          > siły gdziekolwiek podbiec i wydaje im się, że są najważniejsze na tym
          świecie.

          inaczej jest w przypadku dzieci 3 latnich a inaczej u 6


          > W przyszłości mój syn ma ustąpić starszej osobie miejsca a nie odwrotnie!!!

          popieram w calej rozciaglosci

          > Ps. Mam nadzieję że jesteś bezpłodny..........


          nie jestem
          • sloggi Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 15.09.03, 16:31
            Ale stwierdziłeś to u siebie dopiero po 2 miesiącach :))))))))))))))))))))))))
            • wolfeno Re: Ustąp matce miejsce - niech posadzi dziecko ? 16.09.03, 16:54
              sloggi napisał:

              > Ale stwierdziłeś to u siebie dopiero po 2 miesiącach :))))))))))))))))))))))))

              rzadko powracam do glupich postow ... sorry sloggi drogi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja