dziedzicznacytadelafinansjery
09.05.05, 14:44
Jedyną winą tego drzewa było chyba tylko to, że miało czelnosć rosnąć
naprzeciwnko bilbordu AMS i go zasłaniać. Po drzewie został półmetrowy pniak i
kupa wiórów.
Ja się przeraziłem, bo w sumie czasem jak stoję na przystanku też mi się
zdarza zasłonić jakiś bilbord, citylight, czy inny srajt. I przeciez też mogą
mnie ściąć za to...