"Nie" dla równości.

18.05.05, 23:44
Równość jest bez sensu.
Równość jest niesprawiedliwa.
No bo jak to tak, żeby kobiety miały takie sama prawa jak ludzie?
Albo żeby sprzątaczka zarabiała tyle samo, co prezes? - To wszyscy chcieliby
być sprzataczką, a nie prezesem.
Albo żeby taki gej miał się żenić (albo wychodzic za mąż). Toż to byłaby
obraza boska. Wszyscy zaraz chcieliby być gejami.

Dlatego mówię: NIE dla równości.

Każdy, kto uważa tak samo, jak ja, niech się tu wpisze.
Geje też mogą....
Chociaż nie - jak NIE dla równości, to nie mogą. A co?
    • sebpl Re: "Nie" dla równości. 18.05.05, 23:51

      • vampi_r Re: "Nie" dla równości. 18.05.05, 23:52
        Z psem to zły przykł akurat.
    • koszatek Re: "Nie" dla równości. 19.05.05, 00:52
      Dla mnie problem równości czy nierówności gejów wydaje się dość sztuczny, bo
      są różnice wynikające z samej biologii, których ani ustawami ani nastawieniem
      społecznym zmienić się nie da.

      Dyskutować można co najwyżej o tym, czy dane konkretne rozwiązanie (np.
      rozliczenie podatku) można rozszerzyć na pary inne niż małżeństwa (i znowu:
      dlaczego akurat homo ? jeśli już, to każda para) czy nie i dlaczego.

      Dyskutować można o tolerancji społeczeństwa dla mniejszości, czy różnych
      chorych itp. Ale nie rozumiem dlaczego wyróżniać w takich debatach akurat
      problemy homo ?

      Mam wrażenie, że tak naprawdę daliśmy sobie już coś wmówić (np. przez takie
      głośne medialnie akcje) i nawet tą dyskusją będziemy nabijać punkty jakimś
      oszołomom, którym zależy na kreowaniu takiego podziału i problemu.
      • vampi_r Re: "Nie" dla równości. 19.05.05, 01:35
        koszatek napisał:

        > Dla mnie problem równości czy nierówności gejów wydaje się dość sztuczny, bo
        > są różnice wynikające z samej biologii, których ani ustawami ani nastawieniem
        > społecznym zmienić się nie da.
        >
        > Dyskutować można co najwyżej o tym, czy dane konkretne rozwiązanie (np.
        > rozliczenie podatku) można rozszerzyć na pary inne niż małżeństwa (i znowu:
        > dlaczego akurat homo ? jeśli już, to każda para) czy nie i dlaczego.
        >
        > Dyskutować można o tolerancji społeczeństwa dla mniejszości, czy różnych
        > chorych itp. Ale nie rozumiem dlaczego wyróżniać w takich debatach akurat
        > problemy homo ?
        >
        > Mam wrażenie, że tak naprawdę daliśmy sobie już coś wmówić (np. przez takie
        > głośne medialnie akcje) i nawet tą dyskusją będziemy nabijać punkty jakimś
        > oszołomom, którym zależy na kreowaniu takiego podziału i problemu.
        >

        Jakbyś z ust mi to wyjął :-P

        Koszatku, to dyskusja abstrakcyjna, by nie powiedzieć - oszołomska.
    • sloggi Re: "Nie" dla równości. 19.05.05, 00:55
      Raczej.
      • vampi_r Re: "Nie" dla równości. 19.05.05, 01:32
        Czy to było do mnie?

        Sloggi, złotko, a więc jednak mnie kochasz?
        • sloggi Re: "Nie" dla równości. 19.05.05, 01:34
          vampi_r napisał:

          > Czy to było do mnie?
          >
          > Sloggi, złotko, a więc jednak mnie kochasz?
          >
          Miłością tęczową i szaloną :)
          • vampi_r Re: "Nie" dla równości. 19.05.05, 01:36
            A wiesz, że niedługo będziemy się mogli współnie rozliczać?
            • sloggi Re: "Nie" dla równości. 19.05.05, 02:29
              vampi_r napisał:

              > A wiesz, że niedługo będziemy się mogli współnie rozliczać?
              >
              Ja nie jestem wyliczalny - pitu, pitu.
    • warzaw_bike_killerz Rownosc to utopia. 19.05.05, 09:52
      Nigdy niegdzie na swiecie nie bylo, nie ma i nie bedzie rownosci. Rownosc to
      pozywka dla mas - zeby sie zajela czyms, co nie bedzie przeszkadzac "sterujacym
      rownoscia".

      Rownosc, wolnosc i braterstwo - powiedzcie to Marokanczykowi w slumsowej
      dzielnicy Paryza.

      Nasza rownosc, polega na nierownosci opinii.
    • Gość: kk Re: "Nie" dla równości. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 12:01
      Równość ze sprawiedliwościa nigdy nie miała nic wspólnego.
      Co by sie działo w szkołach gdyby nasze wszystkie dzieci były oceniane
      sprawiedliwie np na egzaminach i na klasówkach.
      Co by się działo gdyby wszyscy wobec prawa byli równi i za najmniejsze łamanie
      prawa byli tak samo karani?
      Co by sie działo gdyby nasze władze lokalne i panstwowe odpowiadały tak jak
      kazdy obywatel za swoje decyzje i wyrządzone zło?
      Co by sie działo gdyby nie było dyskryminacji kobiet pod wzgledem zatrudnienia
      albo były tak samo opłacane za takie same kwalifikacje?
      Co by sie działo gdyby więźniowie musieli pracować aby zarobic na swoje
      utrzymanie a nie obciążać podatników kosztami tego, że moga tylko siedziec a my
      na nich pracujemy?
      Co by sie działo gdyby policja była przyjazna każdemu uczciwemu obywatelowi i
      faktycznie go chroniła?
      Co by sie działo gdyby każdy otrzymywał uczciwe i sprawiedliwe wynagrodzenie za
      swoja prace (np. politycy) tzn proporcjonalnie do polepszania standardu zycia
      przeciętnego Kowalskiego. Np. Jeżeli najmniejsza płaca jest 1000zł to polityk w
      rządzie mogłby zarobic i utrzymac się (bez dodatkowych diet, samochodów,
      słuzbowych samochodów itp.z tego nie więcej niz pieciokrotnośc tej najmniejszej
      kwoty
      itd...itd....... pytań takich z róznych dziedzin naszego zycia mozna postawić
      mnóstwo...... Tylko co to zmieni!!!!!!


    • zebonka5 Re: "Nie" dla równości. 19.05.05, 18:35
      Też jestem przeciw, no bo samce to ludzie ,ludzie to prezesi a kobiety to
      sprzataczki,czyli wychodzi na to,że wszyscy chcą być kobietami(skoro chcą być
      sprzątaczkami).Jest tylko jeden problem sprzątaczki już nie istnieją.Teraz są
      konserwatorzy powierzchni płaskich.Tylko nie wiem czy są gejami, lesbijkami czy
      banalnymi heteroseksualistami.Tak banalnymi jak te płaskie powierzchnie ,które
      muszą konserwować.
      • vampi_r Re: "Nie" dla równości. 19.05.05, 18:49
        zebonka5 napisała:

        > Też jestem przeciw, no bo samce to ludzie ,ludzie to prezesi a kobiety to
        > sprzataczki,czyli wychodzi na to,że wszyscy chcą być kobietami(skoro chcą być
        > sprzątaczkami).

        Tu nastąpiło pewne niezrozumienie mojej tezy.
        Wiadomo, że nikt nie chce być sprzątaczką, a tym bardziej kobietą.
        Jednak gdyby była równość, to niewykluczone, że wielu chciałoby być.
        Dlatego "NIE dla równosci".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja