[wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska

22.05.05, 00:05
widziałem dzis /sobota,21.V/ skutki wypadku tuż za wiaduktem przy Saskiej. A
skutki były zdecydowanie przygnębiające >> granatowa micra na lewym pasie w
kierunku Czerniakowa z totalnie wgniecioną przednią szybą, przód auta lekko
nabity - ale niewiele, niedaleko rozrzucone obuwie i obrys kredą na asfalcie
przed autem.

Jasne, że chodzi o to, że ktoś przebiegał Trasę Łazienkowską w miejscu, gdzie
nie jest to najbezpieczniejszym zachowaniem. Szkoda mi ofiary - choć nie wiem
jakie były konsekwencje tego wypadku. Ale z drugiej strony, jesli ktoś w tym
miejscu skraca sobie drogę, to dlaczego ma ybć mi żal takiego braku
wyobrazni..?
    • Gość: Roberto Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 06:56
      Gdyby MIKRA jechala 50-siatka czyli taka predkoscia jaka obowiazuje na tej
      trasie to gosc przebieglby prze ulice a przynajmniej by nadal zyl. I to sa
      skutki zamieniania miejskich ulic w autostradowe tory do szybkiej jazdy.
      • warzaw_bike_killerz Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska 22.05.05, 09:39
        Gość portalu: Roberto napisał(a):

        > Gdyby ...

        Gdyby przechodzen dostosowal swoja predkosc do warunkow na drodze, pewnie by
        nie bylo kolizji... hipokryto.
        • Gość: Automobilista Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 22:53
          Następnym razem pieszy wejdzie Rowertowi pod koła na ścieżce rowerowej -
          ciekawe, czy po takim wypadku Rowert nadal będzie kochał pieszcych miłością
          wielką i czystą.
          • Gość: Roberto Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.05, 09:31
            Gość portalu: Automobilista napisał(a):

            > Następnym razem pieszy wejdzie Rowertowi pod koła na ścieżce rowerowej -
            > ciekawe, czy po takim wypadku Rowert nadal będzie kochał pieszcych miłością
            > wielką i czystą

            Kochal nie kochal ale jak dotej pory jeszcze zadnego pieszego nie zabilem. I
            taka wlasnie jest roznica pomiedzy kierocami, ktorzy na slepo pra do przodu
            nawet po trupach (doslownie) a rowerzystami, ktorzy szanuja inne innego
            czlowieka, nawet roztargnionego.
            • Gość: Automobilista Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.bumar.com 23.05.05, 12:50
              > I taka wlasnie jest roznica pomiedzy kierocami, ktorzy na slepo pra do
              > przodu nawet po trupach (doslownie) a rowerzystami, ktorzy szanuja inne
              > innego czlowieka, nawet roztargnionego.

              Chciałbym ci wierzyć, ale czytajac liczne skargi ludzi roztrącanych przez
              rowerzystów na chodnikach widzę jednak pewne podstawy do polemiki.
              • tvtotal2 Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska 23.05.05, 13:19
                Gość portalu: Automobilista napisał(a):

                > Chciałbym ci wierzyć, ale czytajac liczne skargi ludzi roztrącanych przez
                > rowerzystów na chodnikach...

                ...na ścieżkach!!! przejdz sie wzdluz al.KEN od ul.Płaskowickiej do
                ul.Belgradzkiej. Jesli przekonasz jakiegos pieszego, ze łażenie po ścieżkach
                jest Bee!, to należy Ci się browar.
                • warzaw_bike_killerz Pieszy ma prawo korzystac ze sciezek rowerowych! 23.05.05, 13:34
                  Na takiej samej zasadzie, na jakiej rowerzysci tlumacza sie z korzystania
                  jezdni przy ktorych sa sciezki rowerowe.

                  "4. 32) Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w
                  razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z
                  wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany
                  ustąpić miejsca rowerowi."

                  Wiec jesli chodnik jest nierowny (niemoznosc z korzystania)- pieszy moze
                  spacerowac po chodniku.
                  Jak to tlumacza "rofetyszysci" rozjezdzanych rowerzystow na jezdni, gdy wzdluz
                  jest sciezka? TAK SAMO!!
                  • Gość: Roberto Re: Pieszy ma prawo korzystac ze sciezek rowerowy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.05, 09:44
                    Jesli widze, ze na chodniku trwaja roboty drogowego to mam zrozumienie dla
                    pieszego i nie trabie na niego. Jesli natomiast chodnik zastawia jakas bryka
                    lub handlarz to nie rozumiem dlaczego taki pieszy w wojskowych butach nie
                    przespaceruje sie po masce.
                    • Gość: kixx Re: Pieszy ma prawo korzystac ze sciezek rowerowy IP: *.acn.waw.pl 24.05.05, 12:11
                      twoja babcia tez nosi wojskowe buty ?
                      alez ty wprowadziles dryl w tej swojej rodzinie
                      wszyscy na rowerach i w dodatku w wojskowych butach
              • Gość: Roberto Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.05, 09:41
                To wejdz na forum pl.re.rowery (niusy.onet.pl) a wowczas naczytasz sie jak
                wyglada swiat z za kierownicy jednosladu.
            • Gość: Rysiek Szanują chyba tylko swój czubek nosa IP: *.aster.pl 24.05.05, 12:30
      • Gość: Joe Collins Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 11:05
        Gdyby ciocia miała wąsy, to by była wujkiem. To był skutek tylko i wyłącznie czystej głupoty przebiegającego. Szkoda, że kierowca będzie miał nieprzyjemności i traumę.
        • Gość: albert Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.acn.waw.pl 22.05.05, 12:33
          A moze trzeba tam zrobic przejście ze swiatłami ?.
          Dla gwarancji - na czas czerwonego dla samochodów powinna opadac solidna krata.
          • Gość: Hieronim Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 22.05.05, 12:42
            A moze tak posunac sie dalej i zrobic tam deptak?
            • tvtotal2 Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska 22.05.05, 13:51
              ofiara jest, smutek jest... :/ Nie dziwne, ze polska jest we scislej czołówce
              europejskich statystyk śmiertelności na drogach. W Wwie, oprócz zadresionego
              pseudo'intelektualnego slalomu miedzy autami na czerwonym świetle, można
              zauważyc inny trend wśród pieszych. Chodzi o emerytowaną część naszej
              społeczności. Nie ma miesiąca, żeby kilka starowinek nie próbowało wykoleić
              tramwaju. Oczywiste, że najczęście kończy sie to zgonem zawodniczki /co za
              ofiarnośc.../

              Od czasu, gdy na pasach w moim sasiedztwie zginął Mikołaj zdecydowanie
              negatywnie oceniałem prace warszawskiego WRD. Ostatnio jednak zaobserwowałem
              pozytywny wymiar ich pracy. W Starej Miłosnej światła na skrzyżowaniu Trakt
              Brzeski/ 1.Praskego Pułku >> są dośc egzotycznie zaprogramowane. Szczególnie w
              nocy wiekszosc jezdzi tam na pamiec tzn. szybkie zmiany świateł. Ostatnio ok 1w
              nocy drogowka ustawila sie w bocznej uliczce. Switla pracowaly w fazie: długie
              czerwone na Trakcie i krótkie zielone. kilku jezdzacych na pamiec wpadło <ok>.
              i dobrze!
              • Gość: Roberto Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.05, 09:41
                Bo dzieje sie tak gdyz miasto zmienijac sie zmienia sie na gorsze a nie na
                lepsze czyli wszelkie zmiany ida w kierunku ulatwien samochodom ( samochodom a
                nie kierowca) a nie ludzio czyli pieszym. Przykaldem takiej sytuacji bylo
                zlikwidowanie przejsc dla pieszych w al. Solidarnosci ( bo bylo na tych
                przejsciach za duzo wypadkow). Teraz do najblizszego przejscia jest tam okolo
                200 m a to dla pieszego, zwlaszcza niepelnosprawnego, jest duzym dystansem. W
                normalnym miescie takie feralne przejscie dla pieszych, przejscie przez 3
                pasmowa jezdnie w srodku centrum wielkiego miasta, zostaloby natychmiast
                zawezone do 1 gora 2 pasow ruchu i polaczone z azylem dla pieszych a takze ze
                strefa wyhamowujaca ruch samochodowy.

                I dlatego wlasnie w Warszawie beda nadal ginac ludzie. Naszczescie tylko w
                Warszawie bo juz w podwarszawskich miejscowosciach obserwuje sie inne tredy,
                tredy poprawiajace bezpieczenstwo pieszych a nie wygode kierowcow.

                Wiec jednak jest swiatelko w tym jakze mrocznym tunelu.
                • Gość: Automobilista Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.bumar.com 23.05.05, 12:01
                  Piszesz tu o normalnym mieście. Tylko widzisz, w normlanym mieście wielkosci
                  Warszawy byłaby rozbudowana sieć metra i na pewno byłaby linia metra wdzłuż tak
                  ważnej trasy, jak Trasa W-Z. A że u nas metra nie ma, to jedynym szybkim
                  środkiem komunikacji pozostaje samochód. Dlatego nie możemy w Warszawie
                  zrezygnować z udogodnień dla samochoów, póki nie doczekamy się alternatywy dla
                  samochododu w postaci sprawnej i szybkiej komunikacji publicznej.
                  • Gość: Roberto Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.05, 15:14
                    Gość portalu: Automobilista napisał(a):

                    > Tylko widzisz, w normlanym mieście wielkosci
                    > Warszawy byłaby rozbudowana sieć metra i na pewno byłaby linia metra wdzłuż
                    tak
                    >
                    > ważnej trasy, jak Trasa W-Z.

                    To prawda, ze w Warszawie komunikacja zbiorowa ma wiele mankamentow ale np
                    jedyna warszawska linia metra biegnie wzdluz Pulawskiej, Niepodleglosci,
                    Marszalkowskiej czyli ulic o najwiekszej ilosci pasow ruchu a mimo tego ruch na
                    tych ulicach jest kolosalny a korki ustawiczne.
                    Zatem jak widac metro sobie a ruch samochodowy sobie.

                    > A że u nas metra nie ma, to jedynym szybkim
                    > środkiem komunikacji pozostaje samochód.

                    Nie szybkim ale wygodnym. W tak zatloczonym miescie i tak ustwicznie
                    zakorkowanym z tak uboga liczba legalnych miejs postojowych najszybszym
                    indywidualnym srodkiem transportu jest bezapelacyjnie rower i nie mowie tu o
                    dojazdach z Minska czy Otwocka mowie tu o poruszaniu sie po miescie - Warszawa.

                    > Dlatego nie możemy w Warszawie
                    > zrezygnować z udogodnień dla samochoów, póki nie doczekamy się alternatywy
                    dla
                    > samochododu w postaci sprawnej i szybkiej komunikacji publicznej.

                    I co myslisz, ze jak powstanie szybka komunikacja publiczna to wowczas wladze
                    zaczna likwidowac wszystkie te kosztowne udogodnienia?
                    • Gość: Edek Skoro tak kochasz rowery to przeprowadź się do IP: *.aster.pl 24.05.05, 12:37
                      Chin
                      • Gość: Roberto Re: Skoro tak kochasz rowery to przeprowadź się d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.05, 13:52
                        Zdecydowanie wole Skandynawie gdyz w Skandynawii rower to swiadomy wybor a w
                        Chinach to ekonomiczna koniecznosc.
                        • warzaw_bike_killerz Re: Skoro tak kochasz rowery to przeprowadź się d 24.05.05, 14:00
                          Gość portalu: Roberto napisał(a):

                          > Zdecydowanie wole Skandynawie gdyz w Skandynawii rower to swiadomy wybor a w
                          > Chinach to ekonomiczna koniecznosc.

                          W Skandynawii swiadomym wyborem byly takze Lebensborny i kolaboracja z
                          faszystowskimi Niemcami. Potem swiadomym wyborem bylo wsadzanie ofiar (dzieci)
                          Lebensbornow do zakladow psychiatrycznych.
                          W II wojnie swiatowej zginal 1 zolnierz dunski. Nikt nie pamieta, czy czasami
                          nie byl to wypadek przy czyszczeniu broni.
                          Czas sie nie liczy - licza sie swiadome wybory.
                • Gość: Rysiek To zwężaj pasy ruchu i paraliżuj miasto IP: *.aster.pl 24.05.05, 12:35
                  • Gość: Roberto o, zabolało? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.05, 13:53
                    • Gość: Rysiek Tak, twoja głupota i prymitywizm twojego IP: *.aster.pl 24.05.05, 14:00
                      spoglądania na rzeczywistość
                      • Gość: Roberto Re: Tak, twoja głupota i prymitywizm twojego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.05, 10:10
                        Prymitywny to jest rower ale jest to jego zaleta gdyz ilosc czesci do popsucia
                        jest zminimalizowana do minimum. Natomiast moj swiatopoglad jest tak szeroki,
                        ze jak widac nie jestes wstanie go objac.
          • Gość: Automobilista Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 22:52
            > A moze trzeba tam zrobic przejście ze swiatłami ?.

            Przecież tuż obok jest wiadukt nad jezdnią i można spokojnie przejsć górą, a
            nie rzucać się pod samochody.
          • Gość: Rysiek Trasa Łazienkowska to trasa szybkiego ruchu IP: *.aster.pl 24.05.05, 12:33
            baranie
            • Gość: Roberto Re: Trasa Łazienkowska to trasa szybkiego ruchu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.05, 13:56
              Trasa Łazienkowska to normalna miejska ulica. Na ten temat drogówka
              wielokrotnie się wypowiadała ale cóż jak chcesz to możesz nadal trwać ślepo
              swym przekonaniu.
              • Gość: Rysiek Trasa Łazienkowska to arteria IP: *.aster.pl 24.05.05, 14:07
                międzydzielnicowa i nie można jej porównywać do pierwszej lepszej ulicy a
                komentarz drogówki jest wyrwany z kontekstu. TŁ powstała jako droga dla ruchu
                przyśpieszonego a nie po to żeby tłuc się 20km/h za jakimiś pedałami
                (rowerowymi) bądź stawać co 200 metrów na światłach lub pasach. Jeżeli tego nie
                rozumiesz to świadczy to jedynie o twoim zacietrzewieniu i niedojrzałości
                społecznej.
                • Gość: Roberto Re: Trasa Łazienkowska to arteria IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.05, 12:35
                  Czytajac twoje slowa to smiem twierdzic, ze zacietrzewiony to jestes ty. Ja z
                  absolutnym spokojem odpowiadam na wasze "wydaje mi sie".
      • Gość: Automobilista Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 22:50
        Drogi Robercie, w miejscu, gdzie nie ma przejscia dla pieszych, przechodzi się
        na własne ryzyko, a kierowca nie musi dostosować swojej jazdy do zachowania
        kretynów-samobójców. A skoro ludzie przebiegają tam nielegalnie przez ulicę, to
        widac potrzeby jest tam wysoki płot.
      • Gość: Slawek.K Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.05, 23:14
        Gość portalu: Roberto napisał(a):

        > Gdyby MIKRA jechala 50-siatka czyli taka predkoscia jaka obowiazuje na tej
        > trasie to gosc przebieglby prze ulice a przynajmniej by nadal zyl. I to sa
        > skutki zamieniania miejskich ulic w autostradowe tory do szybkiej jazdy.
        Bóg Cię opuścił?!
        Opisany wypadek to wynik wtargnięcia na jezdnię pieszego poza wyznaczonym
        przejściem. Być może "Micra" jechała za szybko, co w żaden sposób nie umniejsza
        EWIDENTNEJ winy pieszego.
        • aankaa leming ??? 22.05.05, 23:21
          kilka metrów od miejsca wypadku jest kładka
          • d.z Re: leming ??? 23.05.05, 08:56
            aankaa napisała:

            > kilka metrów od miejsca wypadku jest kładka
            >
            No właśnie.
            Największą paranoją jest to, że w pobliżu miejsca wypadku są kłądki dla
            pieszych.
            Zarówno łącząca Międzynarodową z Afrykańską (nad przystankami autobusowymi) jak
            i przy Saskiej (tu nawet kładką autobusy jeżdżą i jest przystanek).
            Trzeba być kompletnie pozabwionym rozumu aby (mając bezpieczne przejście) pchać
            sie na trasę, która zaprojektowana i zbudowana została jako trasa szybkiego
            ruchu.
            Podobnie pomysł ustawienia świateł jest bez sensu. Już widzę rozpędzone
            samochody z piskiem hamujące na czerwonym...
            • Gość: bietka Re: leming ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 09:41
              Matka natura nie śpi i dobór naturalny działa. Mam nadzieję, że w ciągu kilku
              lat wszelkie oszołomstwo wyginie, a drogi i chodniki nareszcie będą bezpieczne.
              • Gość: rat Re: leming ??? IP: *.acn.waw.pl 23.05.05, 09:54
                Gość portalu: bietka napisał(a):

                > Matka natura nie śpi i dobór naturalny działa. Mam nadzieję, że w ciągu kilku
                > lat wszelkie oszołomstwo wyginie, a drogi i chodniki nareszcie będą
                bezpieczne.

                Niestety, jak uczy doświadczenie, w miejsce rozjechanych głąbów ulęgną się
                następne. Natura nie znosi próżni.
                • Gość: bietka Re: leming ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 10:15
                  Ja, wieczna optymistka wierzę, iż człowiek to zwierze rozumne i umie uczyć się
                  na błędach. Głąby w szybszym tempie giną niż się mnożą.
          • Gość: gość "kładki" IP: *.atman.pl / *.atman.pl 23.05.05, 10:34
            > kilka metrów od miejsca wypadku jest kładka

            W mieście nie powinno być żadnych "kładek" (takie "kładki" to się buduje nad
            górskimi przepaściami), tylko normalne przejścia dla pieszych, ze światłami,
            podwyższeniem i progami zwalniającymi. "Kładka dla pieszych", komunistyczny
            absurd, wynalazek bolszewickich umysłów "inżynierów" poprzedniego systemu.
            Miasto jest dla ludzi, samochody mają ustępować pierwszeństwa pieszym, a nie
            piesi uciekać przed samochodami na "kładki" i do podziemnych korytarzy. Poraża
            mnie ograniczenie umysłowe takich jak "aankaa", którym się wydaje, że wszyscy
            ludzie sa tacy, jak ich znajomi, czyli wielkie, zdrowe, dwudziestoparoletnie
            byki z grubymi karkami, które mogą żwawo skakać po "kładkach", nie mieści się w
            ciasnej głowie, że są tez ludzie słabsi, chorzy, niepełnosprawni, czasem pchają
            wózek z dzieckiem, niosą ciężkie zakupy, boli ich noga, itd. itd. Takie
            jednostki o ciasnym umyśle to też produkt poprzedniego systemu, ale niestety ten
            sposób myślenia jest dziedziczny i nie należy oczekiwać poprawy wraz z wymianą
            pokoleń.
            • d.z Re: "kładki" 23.05.05, 10:48
              Gość portalu: gość napisał(a):

              > > kilka metrów od miejsca wypadku jest kładka
              >
              > W mieście nie powinno być żadnych "kładek" (takie "kładki" to się buduje nad
              > górskimi przepaściami), tylko normalne przejścia dla pieszych, ze światłami,
              > podwyższeniem i progami zwalniającymi.

              Tak to jest Twoja wizja miasta. Mnie się ona nie podoba, szczególnie jak będę
              jechac autobusem, który będzie podskakiwać na progu zwalniającym a co z
              tramwajami dla nich nikt jeszcze progów zwalniających nie wymyślił (może
              zlikwidować)?


              "Kładka dla pieszych", komunistyczny
              > absurd, wynalazek bolszewickich umysłów "inżynierów" poprzedniego systemu.

              Chyba nie bywasz w świecie. Polecam -> podróże kształcą.

              > Miasto jest dla ludzi, samochody mają ustępować pierwszeństwa pieszym, a nie
              > piesi uciekać przed samochodami na "kładki" i do podziemnych korytarzy.

              Zasady ruchu drogowego ustalone są odpowiednim prawem. Uczą nawet o tym dzieci
              w szkołach podstawowych. Czyżby wtedy były wagary?

              Poraża
              > mnie ograniczenie umysłowe takich jak "aankaa", którym się wydaje, że wszyscy
              > ludzie sa tacy, jak ich znajomi, czyli wielkie, zdrowe, dwudziestoparoletnie
              > byki z grubymi karkami, które mogą żwawo skakać po "kładkach", nie mieści się
              w
              > ciasnej głowie, że są tez ludzie słabsi, chorzy, niepełnosprawni, czasem
              pchają
              > wózek z dzieckiem, niosą ciężkie zakupy, boli ich noga, itd. itd.

              Mnie poraża Twoje oggraniczenie umysłowe.
              Idąc Twoim tokiem myślenia jak rozumiem matka pchająca wózek z dzieckiem lub
              osoba, którą boli noga powinna włazić przez barierkę na trasę szybkiego ruchu
              by nie iść po schodach i kładce, które są efektem komunizmu? Łomatko!!!!


              Takie
              > jednostki o ciasnym umyśle to też produkt poprzedniego systemu, ale niestety
              ten> sposób myślenia jest dziedziczny i nie należy oczekiwać poprawy wraz z
              wymianą pokoleń.

              Tak to prawda. Widać to doskonale po Tobie. Na wsiach kładk nie ma a i furmanki
              jadą na tyle wolno, że przebiec przed nimi można takie "dziedziczne" myślenie
              zakodowali Tobie przodkowie jak widzę.
              Napisz jeszcze tylko czy chodzisz po trawnikach bo jak rozumiem chodniki są
              wymysłem poprzedniego systemu, który odebrał ludziom wolność w poruszaniu się.
              • Gość: kixx Łomatko!!!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 23.05.05, 10:52
                ladnie to tak kopac mniej sprawnie umyslowego brata w rozumie??
              • warzaw_bike_killerz Dodam tylko, 23.05.05, 10:55
                za cale szczescie, ze nie mieszkamy w gorach. Te starsze kobiety i kobiety z
                wozkami.. trzeba byloby gory prostowac.

                Swoja droga, wolalbym jezdzic wiaduktami (kladkami dla samochodow) niz
                rozpychac sie miedzy pospolstwem, co uwaza, ze Trasa Lazienkowska to deptak.
                Szkoda tych klientow licznych sklepow usytuowanych przy Trasie Lazienkowskiej.
              • Gość: Roberto Re: "kładki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.05, 11:52
                d.z napisał:

                > Idąc Twoim tokiem myślenia jak rozumiem matka pchająca wózek z dzieckiem lub
                > osoba, którą boli noga powinna włazić przez barierkę na trasę szybkiego ruchu
                > by nie iść po schodach i kładce, które są efektem komunizmu?

                A taskales kiedys ciezki gleboki wozek z 2 dzieci w srodku po wschodach.
                Zapewne nie bo inaczej w/w slow nigdy bys nie napisal. A w Warszawie niestety
                mamy takie kwiatki infrastrukturalne, ktore zmuszaja slaba kobiecine do
                nadkladania kilku km drogi pchajac wozek z dziecmi po nierownych zdewastowanych
                przez samochody chodnikach bo po prostu nie ma sily wniesc go po schodach gdy
                tymczasem wkolo jak okiem siegnac rozciagaja sie rowne,wielopasowe jezdnie po
                ktorych przemieszczaja sie zdrowe, silne chlopy prowadzac swoje usportowione
                fiaciki.

                Czy tak wlasnie ma wygladac miasto i koegzystancja dwoch jakze odmienych grup
                spolecznych?
                • Gość: kixx Re: "kładki" IP: *.acn.waw.pl 23.05.05, 11:56
                  wkolo jak okiem siegnac rozciagaja sie rowne,wielopasowe jezdnie

                  €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
                  obudz sie !!!
                  chlopie!!!
                  juz prawie poludnie!!!
                • Gość: Automobilista Re: "kładki" IP: *.bumar.com 23.05.05, 12:05
                  To, o czym piszesz, nie jest powodem, aby likwidowac kładki i wpychać pieszych
                  na srodek wielopasmowych tras szybkiego ruchu. Można natomiast instalowac windy
                  dla niepełnosprawnych, dzieci w wózkach, ludzi z cięzkimi siatkami itd.

                  PS. Ten kretyn, który wpadł pod samochód, raczej nie popylał w poprzek Trasy
                  Łazienkowksiej na wózku inwalidzkim lub z kilkoma torbami w łapach.
                  • Gość: Automobilista Re: "kładki" IP: *.bumar.com 23.05.05, 12:06
                    Chodziło mi oczywiście o windy wożące na górę kładki - kilka takich już w
                    Warszawie istnieje.
                    • Gość: Roberto Re: "kładki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.05, 15:22
                      I do zadnej takiej windy nie jestem wstanie wjechac rowerem razem z dzieckiem.
                      Nie, dziekuje za taka wybiorcza winde.
                      • Gość: Edek Skoro lubisz rekreacje na rowerze IP: *.aster.pl 24.05.05, 12:43
                        To dy..j po schodach z tym swoim bicyklem
                        • Gość: Roberto Re: Skoro lubisz rekreacje na rowerze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.05, 13:57
                          Co innego rekreacja a co innego komunikacja. Ja uzywam roweru głowniedo celów
                          komunikacyjnych a do celów rekreacyjnych zdecydowanie wolę piłkę plażową.
                      • pascalek Re: "kładki" 24.05.05, 22:36
                        > I do zadnej takiej windy nie jestem wstanie wjechac rowerem razem z dzieckiem.

                        To może niech dziecko zsiądzie najpierw z roweru?
                  • Gość: Roberto Re: "kładki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.05.05, 15:21
                    Gość portalu: Automobilista napisał(a):

                    > To, o czym piszesz, nie jest powodem, aby likwidowac kładki i wpychać
                    pieszych
                    > na srodek wielopasmowych tras szybkiego ruchu.

                    Wlasnie, ze jest.

                    > Można natomiast instalowac windy
                    > dla niepełnosprawnych, dzieci w wózkach, ludzi z cięzkimi siatkami itd.

                    Jesli mialyby byc windy dla wszystkich niezmotoryzowanych uczestnikow ruchu
                    drogowego to wowczas musialaby byc windy do ktorej wszedlby tandem ciegnacy
                    przyczepke rowerowa dziecieca. Taka winda musialaby miec dlugosc okolo 5m. To
                    bylby kolosalny absurd!!! I dlatego wlasnie wszelkie kladki ze schodami
                    nalezaloby wyburzyc a w to miejsce postawic kladki z pochylnia ( gdyz pochylnia
                    jest dostepna zarowno dla pieszych jak i pojazdow kolowych) lub tunele z
                    pochylnia albo malo kosztowne przejscia w poziomie jezdni.
                    • d.z Re: "kładki" 23.05.05, 15:35
                      Gość portalu: Roberto napisał(a):

                      > Jesli mialyby byc windy dla wszystkich niezmotoryzowanych uczestnikow ruchu
                      > drogowego to wowczas musialaby byc windy do ktorej wszedlby tandem ciegnacy
                      > przyczepke rowerowa dziecieca. Taka winda musialaby miec dlugosc okolo 5m. To
                      > bylby kolosalny absurd!!! I dlatego wlasnie wszelkie kladki ze schodami
                      > nalezaloby wyburzyc a w to miejsce postawic kladki z pochylnia ( gdyz
                      pochylniajest dostepna zarowno dla pieszych jak i pojazdow kolowych) lub tunele
                      z pochylnia albo malo kosztowne przejscia w poziomie jezdni.

                      Kurcze!
                      Czy znasz to miejsce?
                      Jęsli tak to doskonale wiesz, że kładka na Saskiej jest taka, że spokojnie
                      rowerem na nią wjechać można a jeśli się nie chce to można pod trasą
                      Łazienkowską przejechać bo też jest taka możliwość -> bez ani jednego stopnia i
                      krawężnika.
                      • Gość: stefan Re: "kładki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 15:42
                        W pojedynku rowert kontra fakty rowert uznał fakty za pokonane.
            • Gość: Automobilista Re: "kładki" IP: *.bumar.com 23.05.05, 12:17
              > W mieście nie powinno być żadnych "kładek" (takie "kładki" to się buduje nad
              > górskimi przepaściami), tylko normalne przejścia dla pieszych, ze światłami,
              > podwyższeniem i progami zwalniającymi. "Kładka dla pieszych", komunistyczny
              > absurd, wynalazek bolszewickich umysłów "inżynierów" poprzedniego systemu.

              Pieprzysz jak potłuczony. W każdym zachodnim czy amerykańskim mieście oprócz
              zwykłych miejskich ulic istnieją w maistach trasy szybkiego ruchu czy nawet
              autostrady. Nie uswiadczysz tam przejsć dla pieszych (tylko właśnie kładki,
              wiadukty i przejścia podziemne), a trasa jest ogrodzona płotem, aby nikt na nią
              nie wbiegł.

              W Warszawie tez mamy takie trasy i jedną z nich jest Trasa Łazienkowska. Takie
              trasy są potrzebne, aby nie dopuscić do totalnego zakorkowania maista. I nie
              jest to polski wymysł, pojedż sobie choćby do Amsterdamu czy Wiednia.

              > Miasto jest dla ludzi, samochody mają ustępować pierwszeństwa pieszym, a nie
              > piesi uciekać przed samochodami na "kładki" i do podziemnych korytarzy. \

              Znów pieprzysz. Samochody moga ustępować pieszym na zwykłych ulicach z "zebrą",
              ale na trasach szybkioego ruchu w ogóle pieszy nie ma prawa się znaleźć! I
              jeszcze raz powtarzam - na zachodzie też są takie trasy i jest dokładnie tak
              samo.

              > Poraża
              > mnie ograniczenie umysłowe takich jak "aankaa", którym się wydaje, że wszyscy
              > ludzie sa tacy, jak ich znajomi, czyli wielkie, zdrowe, dwudziestoparoletnie
              > byki z grubymi karkami, które mogą żwawo skakać po "kładkach", nie mieści się
              > w ciasnej głowie, że są tez ludzie słabsi, chorzy, niepełnosprawni, czasem
              > pchają
              > wózek z dzieckiem, niosą ciężkie zakupy, boli ich noga, itd. itd.

              Jakoś nie widziałem, aby w miastach zachodnich ludzie slabi, chorzy,
              niepełnosprawni, pchający wózek z dzieckiem, niosący ciężkie zakupy, z bolącą
              nogą, forsowali na przełaj trasy szybkiego ruchu i autostrady. Są tam natomiast
              udogodnienia w postaci gęstego rozmeiszczenia wiaduktów, kładek i przejsć
              podziemnych umżożliwiajacych przecięcie trasy i te instalacje często
              zaopatrzone są w windy - warto to wdrożyć również i u nas, a nie na siłę
              mieszać ruch piesyz i kołowy na drogach wielopasmowych.

              > Takie
              > jednostki o ciasnym umyśle to też produkt poprzedniego systemu, ale niestety
              > ten sposób myślenia jest dziedziczny i nie należy oczekiwać poprawy wraz z
              > wymianą pokoleń.

              Kolega chyba świata nie widział...
        • Gość: gość Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.atman.pl / *.atman.pl 23.05.05, 10:24
          Winy pieszego może i nie umniejsza, ale sprawia, że kierowca również stał się
          winnym, i powinien za to zostać surowo i przykładnie ukarany. To jest miasto, a
          nie tory rajdowe. W mieście zawsze trzeba jeździć ostrożnie i liczyć się z tym,
          że na drodze może się pojawić przeszkoda, której "teoretycznie" nie powinno tam
          być, np. małe dziecko wbiegnie na ulicę, rowerzysta wpadnie na dziurę i
          przewróci się pod koła, itd.. Dlatego jestem za ograniczeniem prędkości do
          40km/h na WSZYSTKICH ulicach w mieście. W USA mają ograniczenie 25mph (około
          40km/h) i jakoś z tym żyją.
          • d.z Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska 23.05.05, 10:38
            Gość portalu: gość napisał(a):

            W USA mają ograniczenie 25mph (około
            > 40km/h) i jakoś z tym żyją.

            a skąd Ty takie informacje masz jeśli można wiedzieć.
            Na drogach stanowych (czasem mniej przed pieszymi zabezpieczonych niż Trasa
            Łazienkowska) obowiązuje ograniczenie do 55 mph czyli ok 90 km/h według naszego
            systemu.
            Jeśli chodzi o proponowane ograniczenie do 40 km/h to jest to zła propozycja.
            50 km/h wystarcza. Pamiętać jednak należy, że Trasa Łazienkowska to trasa
            szybkiego ruchu i spełnia ona inne zadania niż zwykła ulica miejska.
            Dlatego też jak zauważysz wzdłuż niemal całej tej trasy układy ruchu pieszego i
            pojazdów zostały zaprojektowane tak aby nie było zbyt wielu kolizji.
            Pieszy aby znaleźć się na takiej trasie musi świadomie dokonać wykroczenia i
            przeskoczyć barierki.
            Tam pieszego zwyczajnie nie powinno być i tyle. Podobnie jak ciągi piesze są
            chronione od pojazdów barierkami lub dość szerokimi pasami zieleni.
            • Gość: gość Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.atman.pl / *.atman.pl 23.05.05, 11:01
              > a skąd Ty takie informacje masz jeśli można wiedzieć.
              > Na drogach stanowych (czasem mniej przed pieszymi zabezpieczonych niż Trasa
              > Łazienkowska) obowiązuje ograniczenie do 55 mph czyli ok 90 km/h według naszego

              Nie pisałem o "drogach stanowych", tylko o ulicach w mieście. A skąd mam
              informacje? Z autopsji, przejechałem po Stanach ponad 6000km.
              • d.z Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska 23.05.05, 11:05
                Gość portalu: gość napisał(a):

                > > a skąd Ty takie informacje masz jeśli można wiedzieć.
                > > Na drogach stanowych (czasem mniej przed pieszymi zabezpieczonych niż Tra
                > sa
                > > Łazienkowska) obowiązuje ograniczenie do 55 mph czyli ok 90 km/h według n
                > aszego
                >
                > Nie pisałem o "drogach stanowych", tylko o ulicach w mieście. A skąd mam
                > informacje? Z autopsji, przejechałem po Stanach ponad 6000km.

                6000 km?
                To mało:)
                Ja znacznie więcej.
                Dadam tylko (w uzupełnieiu Twoich informacji), że w rejonach rezydencjalnych
                ograniczenie wynosi rzeczywiście 25 mph choć ja nawet często spotykałem się i z
                15 mph ale to już było wewnątrz soiedli na drogach będących w zasadzie dojazdem
                do podjazdów do garażu.
                Pozdrawiam. :)
                Na drogach miejskich zazwyczaj jest 35 mph.
          • Gość: Automobilista Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.bumar.com 23.05.05, 12:08
            A ja jestem za tym, aby ogrodzić trasy wielopasmowe płotami, skoro jest wielu
            amatorów wbiegania z nienacka pod koła.

            PS. W USA miasta są poprzecinane autostradami i tam nie ma ograniczenia 25 mph,
            więc nie wciskaj tu kitu.
            • Gość: stefan Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 12:14
              Ktoś wpadł pod samochód bo przechodził tam gdzie nie można. Zapewne była to
              staruszka z siatkami, która nie miała sił by przejść wiaduktem Saskiej (by to
              zrobić można ominąć schody), a więc zdecydowała się wtargnąć na Trasę w celu
              sforsowania sporej wysokości stalowego płotka umieszczonego pomiędzy kierunkami
              ruchu. Z czego wynika że należy zakazać ruchu samochodow na Trasie a ja samą
              należy przerobić na ścieżkę rowerową.
              • d.z Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska 23.05.05, 12:27
                Ja zupełnie nie rozumiem całej tej dyskusji.
                To jest trasa szybkiego ruchu a na dodatek pełni rolę trasy tranzytowej w tym
                miejscu. Chyba lepiej aby ciężarówki jeździły tędy niż przez miasto?
                Oprócz tego w tym miejscu przebiega 10 linii autobusowych.
                Ruch jest ogromny, często są korki.
                Znam to miejsce doskonale bo mieszkam niedaleko.
                Przechodzenie w tym miejscu przez jezdnię po to by jeszcze przeskakiwac
                barierkę odgradzającą to samobójstwo.
                Równie dobrze można wszak przebiegać przez rondo koło rotundy albo pod
                estakadami koło dworca Centralnego.
                Tam też są przejścia podziemne ale one są złe. No to myk odważniacy szybko
                biegiem na jezdnię lawirować pomiędzy autobusami, samochodami i tramwajami...
                Jak można wyczytać niektórzy polecają takie "slalomy" osobom starszym,
                inwalidom, matkom z wózkami lub tym wszystkim, którzy mają ciężkie zakupy do
                targania.
                PS
                Swego czau słynny Wiech śmiał się z "warsiawiaków" w jednym z felietonów
                poświęconych barierkom ustawionym na Puławskiej przy otwieranym wtedy
                Supersamie. Ponoć jak parówki do Supersamu "rzucali" to ludzie też
                się "rzucali" nie patrząc na to czy jadą samochody i tramwaje, czy nie :)))
          • Gość: Slawek.K Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 15:07
            Gość portalu: gość napisał(a):

            > Winy pieszego może i nie umniejsza, ale sprawia, że kierowca również stał się
            > winnym, i powinien za to zostać surowo i przykładnie ukarany. To jest miasto,
            > a nie tory rajdowe. W mieście zawsze trzeba jeździć ostrożnie i liczyć się z
            > tym, że na drodze może się pojawić przeszkoda, której "teoretycznie" nie
            > powinno tam być, np. małe dziecko wbiegnie na ulicę, rowerzysta wpadnie na
            > dziurę i przewróci się pod koła, itd.. Dlatego jestem za ograniczeniem
            > prędkości do 40km/h na WSZYSTKICH ulicach w mieście. W USA mają ograniczenie
            > 25mph (około 40km/h) i jakoś z tym żyją.

            "Gościu" zauważ, wypaek miał miejsce na drodze tranzyowej, nie na lokalnej
            drodze osiedlowej. W związku z tym Twoje porównanie do ograniczeń prędkości
            stosowanych w obszarach rezydencjalnych USA ma się nijak do zaistniałej
            sytuacji.
            Po drugie, na Trasie Łazienkowskiej nadal obowiązuje zakaz ruchu rowerów.
            Nawet, jeśli by takiego zakazu nie było (a w Polsce wszystko możliwe), to wzduż
            niej biegnie droga rowerowa. Rowerzysta ma obowiązek poruszania się taką drogą.
            W końcu, nawet w przypadku "zniknięcia" drogi rowerowej, rowerzysta w przypadku
            gdy na drodze maksymalna dozwolon prędkość przekracza 50 km/h ma prawo
            korzystać z chodnika, o ile ten ma min. 2 metry szerokości.
            Po trzecie, małoletni nie powinny bawić się w pobliżu dróg. Nie ma znaczenia,
            czy to droga szybkiego ruchu, czy ulica lokalna. To nie miejsce dla nich.
            Nadto, małoletni powinni znajdowac się pod dozorem rodziców/opiekunów.

            Oczywiście, możesz oskarżać kierowców o brak wyobraźni i nagminne łamanie
            przepisów. W części przypadków będziesz miał rację. Z tym, że w tym przypadku
            mamy do czynienia z ewidentnym złamaniem prawa przez pieszego. I nic tego nie
            zmieni. To pieszy stworzył zagrożenie dla własnego życia i to on poniósł
            konsekwencję nieprzemyślanej decyzji.
            • Gość: stefan Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 15:22
              Akurat Trasa to nie jest raj dla rowerzystów. Nie ma ścieżki, chodnik wąski, na
              pewnych odcinkach się urywa zmuszając do wędrówek stromymi schodami, na samej
              Trasie zaś jest zakaz jazdy rowerami. Zresztą konieczny i sensowny - co
              najlepiej ocenić kiedy jakiś palant tam wjedzie - masaker gotowy. Na obronę
              palantów napiszę że ktoś zakazy wjazdu kradnie z okolic Trasy - zapewne
              teściowe rowertów.
              • Gość: Slawek.K Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 15:30
                Stefanie,
                Wg planu miasta "Znakowane Drogi i Szlaki Rowerwe w Warszawie - Wiosna 2003"
                wydanego przez Prywatną Agencję Geograficzną K. iZ. Sobotkowscy S.C. wzdłuż
                Mostu Łazenkowskiego i Alei Stanów Zjednoczonych biegnie droga rowerowa aż do
                Kanału Wystawowego, gdzie skręca na południe w kierunku Fieldorfa.

                Kłucił się nie bedę - mogła zniknąć, jak te znaki zakazu z Trasy Łazienkowskiej.
                • Gość: stefan Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 15:34
                  Jako mieszkaniec tamtych okolic stwierdzam (niexle brzmi, co nie) że po prawej
                  stronie Wisły Trasa nie ma ścieżki (od rzeki do Ronda Wiatraczna). Z tego co
                  pamietam to po drugiej stronie też nie ma chyba że jest coś w okolicach Zamku
                  Ujazdowskiego lub Torwaru.
                  • Gość: Slawek.K Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 17:28
                    Stefanie, nieuważnie mieszkasz ;-)
                    Jechałem dziś do klienta na Ostrobramską i zerknąłem. Wzdłuż Al. Stanów
                    zjednoczonych jest droga pieszo-rowerowa oznaczona odpowiednim znakiem.
                    • Gość: stefan Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 11:33
                      A to ciekawe. Wydaję mi się że po obu stronach Trasy jest zwykły chodnik (w
                      dość nadwyrężonym stanie) - szedłem nim wczoraj. A więc jego przeznaczenie
                      zmieniła nie ścieżka rowerowa (chyba że w 100% wirtualna) lecz jakieś
                      oznaczenia. Możesz napisać gdzie się znajdują?
          • bardu Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska 23.05.05, 16:04
            > Winy pieszego może i nie umniejsza, ale sprawia, że kierowca również stał się
            > winnym, i powinien za to zostać surowo i przykładnie ukarany. To jest miasto,
            a
            > nie tory rajdowe. W mieście zawsze trzeba jeździć ostrożnie i liczyć się z
            tym,
            > że na drodze może się pojawić przeszkoda, której "teoretycznie" nie powinno
            tam
            > być, np. małe dziecko wbiegnie na ulicę, rowerzysta wpadnie na dziurę i
            > przewróci się pod koła, itd.. Dlatego jestem za ograniczeniem prędkości do
            > 40km/h na WSZYSTKICH ulicach w mieście. W USA mają ograniczenie 25mph (około
            > 40km/h) i jakoś z tym żyją.
            To jest trasa szybkiego ruchu i ani rowerzysta ani małe dziecko nie ma prawa
            się na niej pojawić. Nie mówiąc już o tym, że małe dziecko w takim mieście jak
            Warszawa MUSI być pod opieką osoby dorosłej.
      • Gość: gosc Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 17:58
        na lazienkowskiej jest 70 km/h , nie dlatego sa kladki zeby biegac po ulicy...
        • Gość: juro Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.05, 09:48
          żyjemy w ciekawym kraju, kraju gdzie nikt nikogo właściwie nie szanuje a są i
          przypadki że nie sznuje sam siebie tracąc instynkt samozachowawczy rzuca się
          pod koła samochodu wlazi do stawu co by się wykąpać a jest nawalony itp.itd.
          Szowinizm kirowcow posunięty jest do granic zdrowego rozsądku,podobnie jak
          pieszych, roweżystów,i innych korzystających z dróg publicznych czyli dróg dla
          wszystkich. Każdemu coś się należy ale nikt nie chce dać nic nikomu. Każdy
          oczekuje iż inni będą przestrzegać ale sam sobie daje dyspense. Jestem
          roeerzystą, kierowcą, motocyklistą.Byłam potrącony jako rowerzysta przez
          samochód , jako pieszy przez rowerzystę, jako motocyklista przeżyłem
          wielokrotnie chwile grozy i żyję tylko dlatego że mam wyobraźnie.W każdym
          środowisku spotkać można idiotę i nie można tego uogólniać ale z przerażeniem
          stwierdzam iż tych ludzi u nas rodzi się coraz więcej to jest nasza Polska
          specjalność. Przykro tylko niekiedy że przyszło mi żyć w kraju durnych ludzi.
          I tak mi dopomóż Bóg a Balcerowicz i tak musi odejść.
      • Gość: Rysiek To jest trasa szybkiego ruchu baranie IP: *.aster.pl 24.05.05, 12:29
        Po to powstał wiadukt nie ma przejść dla pieszych i wchodzenie na nią jest
        niedozwolone
    • Gość: Alina Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.aster.pl 24.05.05, 12:04
      Dla wszystkich ciekawych. Pod koła wyskoczył okoliczny narkoman. Na codzień
      straszył nasze dzieci na podwórku, a widocznie tego dnia narkotyki wogóle
      odebrały mu rozum i postanowił przebiec przez trasę. Nie udało mu sie. Jeżeli
      ktoś zbacza ze ścieżki górkiej to robi to na "własna odpowiedzialność" i
      oczywiście będą go ratować ale potem poniesie jakąś karę. I to jest to samo
      albo sie uda albo nie. Zabronione? Tak. Więc jeżeli przebiegam w tym miejscu to
      zdaje sobie sprawę że mogę nie dotrzeć i byłaby to tylko moja wina.
      Nierozumiem podejścia, że Trasa Łazienkowska (oprócz Trasy Toruńskiej, WZ czy
      Wisłostrady) jedna z przelotowych szybkich tras ma być dla pieszych. To tak jak
      by ktoś wlazł na Trasę Toruńska i sie dziwił, że go ktoś stuknie. Umówmy sie że
      co innego uliczki osiedlowe gdzie jakiś młodzian rozpędza sie nawet do 50 km/h
      i potrąca staruszkę, a co innego trasy wielopasmowe o ogrodzonych i
      przedzielonych pasach. Czy trzeba nam stwaić betonowe mury żeby potencjalna
      staruzka sie nie próbowała wdrapać? Może wystarczy prosty zakaz dla rozumnego
      społeczeństwa.
      • d.z Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska 24.05.05, 12:09
        Gość portalu: Alina napisał(a):

        > Dla wszystkich ciekawych. Pod koła wyskoczył okoliczny narkoman. Na codzień
        > straszył nasze dzieci na podwórku, a widocznie tego dnia narkotyki wogóle
        > odebrały mu rozum i postanowił przebiec przez trasę. Nie udało mu sie. Jeżeli
        > ktoś zbacza ze ścieżki górkiej to robi to na "własna odpowiedzialność" i
        > oczywiście będą go ratować ale potem poniesie jakąś karę. I to jest to samo
        > albo sie uda albo nie. Zabronione? Tak. Więc jeżeli przebiegam w tym miejscu
        to
        >
        > zdaje sobie sprawę że mogę nie dotrzeć i byłaby to tylko moja wina.
        > Nierozumiem podejścia, że Trasa Łazienkowska (oprócz Trasy Toruńskiej, WZ czy
        > Wisłostrady) jedna z przelotowych szybkich tras ma być dla pieszych. To tak
        jak
        >
        > by ktoś wlazł na Trasę Toruńska i sie dziwił, że go ktoś stuknie. Umówmy sie
        że
        >
        > co innego uliczki osiedlowe gdzie jakiś młodzian rozpędza sie nawet do 50
        km/h
        > i potrąca staruszkę, a co innego trasy wielopasmowe o ogrodzonych i
        > przedzielonych pasach. Czy trzeba nam stwaić betonowe mury żeby potencjalna
        > staruzka sie nie próbowała wdrapać? Może wystarczy prosty zakaz dla rozumnego
        > społeczeństwa.

        Dzięki Alino za wyjaśnienia dotyczące tego wypadku jak i za głos rozsądku.
        pozdrawiam:)
      • pam_pa_ram_pam Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska 24.05.05, 12:40
        1. Ograniczenia do 50 km/h są dla Policji. Żeby mogła sobie "dorobić" i kochała
        władzę, któej ma wiernie służyć.
        2. Widuję także pieszych przebegających przez Trasę Toruńską przy Powązkach. A
        przecież nieczęsto bywam w Polsce, więc to nie są odosobnione przypadki, a
        raczej reguła.
      • Gość: Roberto Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.05.05, 14:03
        Gość portalu: Alina napisał(a):
        > Czy trzeba nam stwaić betonowe mury żeby potencjalna
        > staruzka sie nie próbowała wdrapać? Może wystarczy prosty zakaz dla rozumnego
        > społeczeństwa.

        Zakazy sa tylko dla rozumnego spoleczenstwa a dla mniej rozumnego sa bariery.
        Czy zatem warszawscy kierowcy sa rozumni to wystarczy popatrzec na chodnik,
        trawnik i sciezke rowerowa kolo GUSu i FOCUSa. Zakaz zakazem a samochody stoja
        wszedzie tylko nie na parkingu.
        • warzaw_bike_killerz Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska 24.05.05, 14:08
          Ość portalu: Roberto napisał(a):

          "...[szkoda cytowac calosci]..."

          I jak to ma sie do narkomana przebiegajacego przez jezdnie?
    • Gość: Alina Re: [wypadek] Trasa Łazienkowska/Saska IP: *.aster.pl 24.05.05, 13:36
      Jeszcze raz ja. Myślę, że ograniczenie do 50km/h nie jest takie bez sensu.
      Ostatnio widziałam program gdzie policja planuje zniesienie "bezsensownych"
      ograniczeń na wielopasmówkach jak właśnie trasa łazienkowska, wisłostrada i
      parę mijsc gdzie rzeczywiście tyle sie nie da jechać. Zgadzam sie z przedmówcą
      są miejsca gdzie policjanci mogą sobie "dorobić", a bezpieczeństwo nie wzrasta.
      Muszę jednak przyznać że jeśli chodzi o centrum 50km/h jest ok. Dlaczego? W
      zimie jechałam ul Saską. Było pusto wiec mogłam jechać ciut szybciej (załóżmy
      60 czy 65) Jechałam jednak ok 50 i nagle wyskoczyła mi na jezdnie starsza
      kobieta (naaprawdę nagle do tego ubrana na ciemno) Oczywiście nie na pasach ale
      na zakręcie przy jordanku. Ledwo sie udało, ale jakbym jechała no nie wiem 5
      km/h szybciej to ta pani byłaby w szpitalu jak wogóle by żyła bo nawet
      przewrócić mozna sie nieszczęśliwuie, a dla starszej osoby np. złamany staw
      biodrowy to kalectwo do końca życia. Ten metr hamowania ją uratował. Teraz
      zawsze sie wlekę po tutejszych uliczkach i wypatruję "przeskakujących ulicę
      staruszek"- sporo ich w okolicach bazaru, no i dzieciaków. Proszę, wiec nie
      trąbcie na drobna blondynkę za kierownicą, która jedzie te 50km/h i nie
      wyprzedzajcie jej migając długimi światłami stukajac sie w głowę. Ja też
      potrafie wyciagnąć więcej z mojego samochodu, ale na odpowiedniej trasie do
      tego przystosowanej. I tu ups.ostatnio na Modlińskiej było 140 (czekam na
      zdjecie)
      Pozdrawiam Saska Kępę (oby była bezpieczna)
      • Gość: Rysiek Wszystko jest w pożądku jeśli ograniczenia IP: *.aster.pl 24.05.05, 14:14
        wprowadza się na normalnych ulicach. ograniczanie jednak prędkości na trasie
        szybkiego ruchu jest totalną paranoją. Są to trasy bezkolizyjne więc 90%
        kierowców porusza się tam minimum z prędkością 80 km/h. Problem nie polega na
        tym że czynią źle łamiąc przepisy. Źle że takie rzeczy się ustala i de facto
        zmusza się ludzi do ich łamania, a martwe prawo to żadne prawo
        • Gość: Roberto Re: Wszystko jest w pożądku jeśli ograniczenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.05, 12:50
          Podwyzszanie ograniczen predkosci jest sluszne ale tylko na drogach, na ktorych
          dopuszczony jest tylko ruch pojazdow samochodowych. Jednak nalezy przy tym
          uwazac gdyz nie kazda arteria, ktora ma skrzyzowania bezkolizyjne moze byc
          droga tylko dla pojazdow samochodowych. Przykladem takiej arterii jest
          Sikorskiego, ktora stykajac sie z Pulawska (bezkolizyjnie) nie zapewnia zadnego
          przejazdu rowerzystom. Tak samo jest z Trasa Toruńska i Modlinska.

          Inaczej juz jest z Trasa Siekierkowska, ktora moglaby byc droga tylko dla
          pojazdow samochodowych ale tylko w okresie letnim gdyz zima podczas opadow
          sniegu rowerzysta nie majac mozliwosci poruszania sie po nieodsniezonych
          sciezkach rowerowych bedzie jechal jezdnia.
          • Gość: Tomek Powiedzmy szczerze IP: *.aster.pl 26.05.05, 22:20
            Rowerkiem to mozna pojździć sobie po parku a nie po mieście. Gdyby w Polsce
            byłyby prawdziwe autostrady, to zarządalibyście zapewne nzrobienia na nich
            przejść dla pieszych i pierwszeństwa dla rowerów. Błazenada! Masz problemy z
            poruszaniem się po mieście na rowerze? Do zbiorkomu!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja