gaja24
24.05.05, 22:14
Ciekawa jestem, jak wygląda u was w przedszkolu sprawa szantżu między dziecmi
i czy w ogóle macie taki problem.
U mojego syna w grupie utworzyły się tzw. bandy. Przynalezność do bandy jest
czyms bardzo ważnym. Za to, aby nie zostac wypisanym z danej bandy dzieci są
gotowe zrobić wszystko. Na początku było to wymuszanie zabawek, np. "jak mi
nie dasz się pobawić tą zabawką to wypiszę Cię z bandy" - to jest cytat słów
szefa bandy. Szef może wszystko, m.in. wpisywać i wypisywać z bandy. Ostatnio
doszło do tego, że na wycieczce jeden szanażował drugiego - "Jak mi nie dasz
napoju (batonika), to wypiszę cię z bandy". Doszło do tego, że podczas
posiłku jeden drugiego szantażował również o picie. Synowi tak zależy na tej
całej bandzie, że oddał to wszystko.
W tej chwili jest to szantaz o napoje słodycze (drobne rzeczy), ale od tego
jest już tak niedaleko od wymuszeń pieniędzy itp.
Przedstawie kolejny obrazek jaki miał miejsce w tym przedszkolu. Otóż jeden
chłopiec bił (co prawda zabawką) drugiego i zmuszał go do picia wody z kranu.
Czy to jest obecnie normalne??? Czy takie sytuacje są obecnie codziennością w
przedszkolach???
Rozmawialiśmy kilkakrotnie z wychowawczyniami, ale nie ma z ich strony
żadnej reakcji. Jedna z 2 lata wybiera się na emeryturę, może chce przeczekać
i nie angażować się w rozwiazanie takich sytuacji. Nie wiem.
Syna wychowujemy mówiąc mu co dobre, a co złe. Jak należy postepować
właściwie. Ale wobec takich sytuacji zastanawiam się czy to aby dobrze. Może
właśnie nauczyć go takiej samej agresji i szantażu. Tylko jak wówczas (za 20
lat) będzie wyglądało nasze społeczeństwo?
Jestem przerażona i boje się co będzie dalej. Jutro mam zamiar porozmawiać z
dyr. Może to coś da.
Jakie jest wasze zdanie na ten temat.