Pub Lolek

    • Gość: pawcio Re: Pub Lolek IP: *.acn.pl / 10.129.133.* 15.08.02, 10:25
      Dlaczego tu wciąż jest o tym Lolku? Wcale mnie to nie interesuje. Jestem
      rowerzystą, ale jeżdżę też samochodem i to chyba nieźle, ale to co wyprawiają
      kierowcy na uliach wobec rowerzytów to horror! Półtora miesiąca temu jakaś baba
      w nauce jazdy zajechała drogę koledze na ulicy Spacerowej (ni stąd ni zowąd
      skręciła w Słoneczną. Kiedy zobaczyła co sie stało: kolega się przewrócił,
      złamał rękę ja próbowałem za nimi pobiec krzycząc żeby się zatrzymali. Oni
      dodali gazu i uciekli na Puławską jakąś uliczką w górę (chyba to była Willowa).
      Jeden kierowca w Siennie pod hotelem Karat pojechał za nimi, ale mu uciekli na
      Puławskiej w strone Ursynowa. Chyba byli stamtąd. Niech się strzeże
      nieoznakowane Punto w szarozielonym kolorze z wystawioną na dachu literą L. Ja
      ich jeszcze namierzę, a za to co zrobili, to jeszcze bęzie zemsta. Zemsta musi
      być! Innym razem facet wyjeżdżąjący z podporządkowanej uliczki Racławickiej
      zajeżdżając mi drogę obrzucił mnie błotem uznając, że jako rowerzysta nie
      powinienem powinenem był mu ustąpić miejsca choć jechałem chodnikiem
      Niepodległości!!! Moi koledzy sa nieustannie potrącani przez chamskich
      kierowców. Ostatnio pojawiło sie coraz wiecej chamskich bab za kierownicą,
      które ubrane kostiumy od Diora zachowują sie na ulicy jak raki, albo lepiej:
      buraczki!!! Dlaczego kobiety chamieją? To już inny temat...
      • Gość: Fnop Re: Pub Lolek IP: 212.160.130.* 17.08.02, 10:39
        niektóre kobiety chamieją, bo w ten sposób rozumieją równouprawnienie :-(
      • Gość: Lolek Re: Pub Lolek IP: *.gtfc.com / 10.144.174.* 21.08.02, 23:45
        Gość portalu: pawcio napisał(a):

        > Dlaczego tu wciąż jest o tym Lolku? Wcale mnie to nie interesuje. Jestem
        > rowerzystą, ale jeżdżę też samochodem i to chyba nieźle, ale to co wyprawiają
        > kierowcy na uliach wobec rowerzytów to horror! Półtora miesiąca temu jakaś
        baba
        >
        > w nauce jazdy zajechała drogę koledze na ulicy Spacerowej (ni stąd ni zowąd
        > skręciła w Słoneczną. Kiedy zobaczyła co sie stało: kolega się przewrócił,
        > złamał rękę ja próbowałem za nimi pobiec krzycząc żeby się zatrzymali. Oni
        > dodali gazu i uciekli na Puławską jakąś uliczką w górę (chyba to była
        Willowa).
        >
        > Jeden kierowca w Siennie pod hotelem Karat pojechał za nimi, ale mu uciekli
        na
        > Puławskiej w strone Ursynowa. Chyba byli stamtąd. Niech się strzeże
        > nieoznakowane Punto w szarozielonym kolorze z wystawioną na dachu literą L.
        Ja
        > ich jeszcze namierzę, a za to co zrobili, to jeszcze bęzie zemsta. Zemsta
        musi
        > być! Innym razem facet wyjeżdżąjący z podporządkowanej uliczki Racławickiej
        > zajeżdżając mi drogę obrzucił mnie błotem uznając, że jako rowerzysta nie
        > powinienem powinenem był mu ustąpić miejsca choć jechałem chodnikiem
        > Niepodległości!!! Moi koledzy sa nieustannie potrącani przez chamskich
        > kierowców. Ostatnio pojawiło sie coraz wiecej chamskich bab za kierownicą,
        > które ubrane kostiumy od Diora zachowują sie na ulicy jak raki, albo lepiej:
        > buraczki!!! Dlaczego kobiety chamieją? To już inny temat..

        Pawcio - czy probowles hulajnoge?
        Pozdrawiam
    • Gość: Mysza Re: Pub Lolek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.08.02, 21:19
      Niestety nie pomaga w Lolku ani gajer ani włażenie prawą stroną. Ostatnio
      wybrałam sie tam ze swoim chłopakiem. Już na wstępie ochrona nas zatrzymała i
      powiedziała że są rezerwacje!! Ogródek i sala PUSTA!! Ochrona
      wezwała "managera". Ten skwitował lekko: Rezerwacja! Spytaliśmy dlaczego są
      rezerwacje skoro jest pusto (była godzina koło 22) ..odpowiedział: Bo są
      rezerwacje.... :-/ Na dokładnke mój mężczyzna został przez "managera"
      skwitowany chamskim słowem w stylu żeby sobie jeszcze jeden kajdan kupił i
      powiesił na szyi... Ąni jednego na sobie nie miał... Parsknełam śmiechem bo co
      mi zostało?? A ochrona to policja po godzinach. Mafii tam nie ma...bo mają
      ciekawsze miejsca niż Lolek dla snobów... Nawet miasto chce czasem odpocząć od
      psów!!:-)
    • Gość: antek Re: Pub Lolek IP: *.dyn.optonline.net 18.08.02, 01:36
      to w pubie lolek normalne,
      dobrze ze obeszlo sie bez rekoczynow!
      bo pierniczki dla takich goryli tak jak banany!!!!

      antek
      • Gość: zet Re: Pub Lolek IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 19.08.02, 23:00
        Gość portalu: Flint napisał(a):

        > Mi nikt w plecaku nie próbował grzebać :)
        > Za to serwują chrzczone piwo.

        Potwierdzam!
    • Gość: Malpa Re: Pub Lolek IP: *.gtfc.com / 10.144.174.* 21.08.02, 23:27
      Zajebiste to forum!!!
    • Gość: Mona Re: Pub Lolek IP: *.datastar.pl 22.08.02, 12:16
      Witam,
      Ja rowniez mialam watpliwa przyjemnosc byc nie wpuszczona do tego przybytku,
      mimo ze wiele razy czesniej tam bylam i bardzo mi sie podobalo. Powod
      niewpuszczenia: bylismy w 5 ososb w tym trzech panow i 2 panie. Jeden byl
      krotko obciety ale nie zaden kibol ani watazka... Normalny obywatel! Po
      telefonie (z komorki ze skarga) do szefa restauracji okazalo sie ze w lokalu
      jest za duzo gosci i juz nie wpuszczaja!!!! Z daleka jednak bylo widac ze
      miejsca jest wystarczajaco dla wszystkich. Pojawia sie pytanie: czy lokal ten
      mianujacy sie PUB-em jest publicznie dostepny czy tez dla okreslonej grupy
      ludzi? Moze wiec szefostwo pub-u powinno wprowadzic system przepustek jak do
      woja lub metra....
      Pozdr.
    • Gość: qba Re: Pub Lolek IP: 217.153.60.* 22.08.02, 15:42
      Nie wiem o co wam chodzi , bywałem i bywam w Lolku wiele razy i uważam że jest
      to jedna z nielicznych knajp w Warszawie w której nie ma małolactwa i dresów ,
      jest to też nieliczne miejsce bez zadym spowodowanych krzywym spojrzeniem etc.
      Nigdy podczas mojej obecności bramkarze nie chcieli mi do niczego zaglądać .
      Może nie pochwalam zachowania opisanego w tym przypadku ( powinni poinformować
      że nie wolno spożywać swoich rzeczy i wpuścić ) ale też nie do końca neguje , w
      wielu miejscach na świecie są różne przepisy i zarządzenia właścicieli w Turcji
      nie można do hotelu wnosić swoich napojów i jedzenia , w tunezji podobnie ( dot
      hoteli 3* i wyżej) w tunezji nie wo0lno fotografować bez opłaty i nikt nic nie
      mówi . jeżeli nie podoba się zachowanie ochroniarzy idź nad wisłę do ogródków
      dostaniesz w pysk , skroją ci portfel i telefon wtedy będziesz zadowolony . Ja
      cały czs będę uważał Lolka z jedno z nielicznych spokojnych miejsc w których
      możesz się napić Piwa

    • Gość: Jacek Re: Pub Lolek IP: *.man.polbox.pl 22.08.02, 15:50
      Przecież powiedział grzecznie "Do widzenia"....
    • Gość: Maxi Re: Pub Lolek IP: 194.181.201.* 23.08.02, 09:34
      W środę po południu byłyśmy z siostrą na polach więc postanowiłyśmy pójść do
      Lolka na obiad. Była godz ok 17:15, pan ochroniarz przywitał się po czym
      zapytał o dowodziki, rzadko się to zdarza, ale wyjęłam swój dowód (mam 24 lata)
      siostra niestety nic nie miała przy sobie, więc pan zapytał o wiek ona ma 19,
      więc jak się zbulwersował i poinformował nas, że wstęp po godz 17:00 mają osoby
      od 22 lat. Na moje bez sensu, znowu do akcji słownej wkroczył rosły pan
      ochroniarz, nie chcąc dalej napinać atmosfery odeszłyśy, po czym jeden z dwóch
      panów (chyba właścicieli) w środku lokalu zapytał z ironicznym uśmiechem "Co
      nie wpuścił"?...Boże, my tylko chciałyśmy coś zjeść....
      • Gość: xxxx Re: Pub Lolek IP: 62.233.191.* 23.08.02, 13:13
        Myslalam, ze przesadzacie, bo bywalam tam nie raz i nigdy nie bylo problemow.
        Wczoraj umowilam sie z paroma przyjaciolmi na piwo. Pan ochroniarz zablokowal
        soba wejscie i zapytal o numer rezerwacji, ktorej oczywiscie nie mielismy.
        Upieral sie, ze bez tego nas nie wpusci, a w tym czasie obok nas inni
        przechodzili bez problemu. Wykreslam to miejsce z mojej rozrywkowej mapy Wawy!
    • Gość: Michal Re: Pub Lolek IP: *.ucsf.edu 25.08.02, 07:51
      Wuzetka i kawa to zestaw obowiazkowy. Bijemy sie o zlota patelnie. Szatnia tez
      jest obowiazkowa...
      • Gość: Jasiek Re: Pub Lolek IP: *.gerda.pl / 192.168.193.* 26.08.02, 15:09
        nie czytalem wszystkich postow, ale ochroniarze w Lolku sa zenujacy...
        kiedys umowiłem sie ze znajomymi w Lolku... siedzielismy w 8 osob przy stoliku
        i czekalismy na jeszcze jedna pare... kiedy oni przyszli, ochroniarze
        powiedzieli, ze ich nie wpuszcza, bo nie ma miejsc (mimo, ze bylo dosyc pusto,
        ale podobno były jakies rezerwacje... he he he)...
        wyszedłem i powiedziałem, ze jakos sie sciesnimy i usiądą obok nas przy
        stoliku, bo jestesmy tu wszyscy umowieni...
        szef ochrony odpowiedział, ze nie bedziemy dysponowac miejscami, które do nas
        nie naleza... chciałem rozmawiac z jakims wlascicielem, ale podobno nikogo
        wazniejszego od szefa ochrony tam nie ma...
        wyszlismy i nigdy tam nie pojdziemy...
    • Gość: bula cena fajek w Lolku IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 26.08.02, 22:42
      Mam takie infantylne pytanie!
      Ile powinny kosztować papierosy i dlaczego 10 złotych???
      Chyba mamy jakąś ustawę która to reguluje???
      Pozdro bula
    • stefek_burczymucha Re: Pub Lolek 30.08.02, 09:58
      Gość portalu: ToJa napisał(a):

      > chcialbym podziekować ochronie pubu "Lolek" za
      > uchronienie mnie od popelnienia strasznej gafy. W
      > zeszly piatek, po spektaklu ulicznym na Polach
      > Mokotowskich chcielismy cos zjesc i czegos sie napic.
      > Dwoch goryli na bramce wpierw wg normalnej procedury
      > spytalo o wiek (ktory jeszcze zyskal aprobate - 2x29 i
      > 1x23). Gdy zaczelismy wchodzic, uwage jednego z nich
      > przykul moj plecaczek. "Co tam jest w srodku?" - padlo
      > pytanie. Dalem pomacac. "To chyba sa paluszki!"
      > wykrzyknal goryl. Otworzylem plecak - istotnie,
      > zapomnialem, znajdowal sie w nim pierniczek torunski,
      > waga 50 gramow. "Z tym pan nie wejdzie, trzeba oddac do
      > depozytu!" stwierdzil ochroniarz, po czym otworzyl
      > skrzynie przy wejsciu, wskazujac mi gdzie mam polozyc
      > pierniczek. Po moim "Idziemy stad" uslyszalem (pierwszy
      > raz grzeczne) "Do widzenia panstwu". Wrociwszy do
      > poczatku opowiesci - przyznaje sie bez bicia, ze wcale
      > nie zamierzalismy w "Lolku" zjesc czegos z grilla ani
      > wypic kilku piw. Naszym jedynym, glownym celem bylo
      > usiasc we trojke przy stoliku i rzucic sie na
      > przemycony przeze mnie pierniczek (jakies 16 gramow na
      > osobe, chyba ze ktos bylby zreczniejszy w rzucaniu
      > sie).
      >
      > Slawek
      >
      > PS: moja noga wiecej w tej budzie nie postanie!


      -----> po co w ogóle jesz pierniczki? Jak lubisz pierniczki to jedź do Torunia,
      tam cię wpuszczą z nimi wszędzie. Gdybyś ich nie kupił to by nie było w ogóle
      tego piernikowatego wątku.

      Stefek
    • Gość: kinga_m Re: Pub Lolek IP: 2.3.STABLE* / 10.1.13.* 30.08.02, 10:52
      Gość portalu: ToJa napisał(a):

      > chcialbym podziekować ochronie pubu "Lolek" za
      > uchronienie mnie od popelnienia strasznej gafy. W
      > zeszly piatek, po spektaklu ulicznym na Polach
      > Mokotowskich chcielismy cos zjesc i czegos sie napic.
      > Dwoch goryli na bramce wpierw wg normalnej procedury
      > spytalo o wiek (ktory jeszcze zyskal aprobate - 2x29 i
      > 1x23). Gdy zaczelismy wchodzic, uwage jednego z nich
      > przykul moj plecaczek. "Co tam jest w srodku?" - padlo
      > pytanie. Dalem pomacac. "To chyba sa paluszki!"
      > wykrzyknal goryl. Otworzylem plecak - istotnie,
      > zapomnialem, znajdowal sie w nim pierniczek torunski,
      > waga 50 gramow. "Z tym pan nie wejdzie, trzeba oddac do
      > depozytu!" stwierdzil ochroniarz, po czym otworzyl
      > skrzynie przy wejsciu, wskazujac mi gdzie mam polozyc
      > pierniczek. Po moim "Idziemy stad" uslyszalem (pierwszy
      > raz grzeczne) "Do widzenia panstwu". Wrociwszy do
      > poczatku opowiesci - przyznaje sie bez bicia, ze wcale
      > nie zamierzalismy w "Lolku" zjesc czegos z grilla ani
      > wypic kilku piw. Naszym jedynym, glownym celem bylo
      > usiasc we trojke przy stoliku i rzucic sie na
      > przemycony przeze mnie pierniczek (jakies 16 gramow na
      > osobe, chyba ze ktos bylby zreczniejszy w rzucaniu
      > sie).
      >
      > Slawek
      >
      > PS: moja noga wiecej w tej budzie nie postanie!

      To skandal, aby tak traktować klientów. Zgoda, że ochrona może sprawdzić czy w
      plecaku nie znajduje się broń ale na tym koniec !!! Co to kogo obchodzi, że mam
      w torbie batonik, wafelek albo papierosy to jest moja torba i wstrętnym
      bandziorom od niej wara. Dopuki ich w restauracji nie wyjmę z ewidentnym
      zamiarem konsumpcji nikt nie ma prawa mi zwracać uwagi. A, może wyszłam właśnie
      ze sklepu z małymi zakupami i chcę się w restauracji ochłodzić kufelkiem piwa ?
      Ponieważ absurd zazwyczaj goni absurd może doczekamy się, że w tym "szacownym"
      lokalu nie będzie można wyjąć i zapalić swoich tzn. nielegalnie wniesionych
      papierosów. To, co lokal jest dla mnie - klienta, czy dla jego obsługi, aby się
      mogła dobrze bawić poniżając gości ? Ja już przy pytaniu o paluszki odwróciła
      bym się na pięcie i zmieniła lokal. Muszę przyznać, że nigdy nie spotkałam się
      z takim zachowaniem ochrony pracującej w restauracji, pubie czy kawiarni
      dlatego może tak mnie to zbulwersowało. Poprostu omijać szerokim łukiem nie
      jedyny to przecież lokal w Warszawie i może szybciej splajtuje, bo przecież
      konkurencja w tej branży też istnieje. Pub LOLEK można by polecić jedynie
      osobnikom o skłonnościach maso. To chyba jedyna grupa, która może się tam
      dobrze bawić.
      • Gość: anonim Re: Pub Lolek IP: *.dynamic.vectranet.pl 25.10.14, 03:34
        Kurczę byłem świadkiem nozownika , który dżgnął ochroniarza .....był oszołom bo kto normslny chodzi z nożem????? Ale kurczę skutego faceta kopać po głowie do bólu to zwierzęta sie lepiej prowadzą ....kurcze ciekawe czy kolo żyje??????????
    • Gość: kuneser Re: Pub Lolek IP: *.riz.pl 30.08.02, 11:17
      nie ma gorszej knajpy w Polsce moim zdaniem - zawsze gdy przechodze obok mam
      wrażenie że to popularny miejski szalet. Byłem tam ze dwa razy i, sorry,
      obsługa jest do d.... Zaakceptowałbym taką knajpę w Wilkowicach-Bystrej albo
      Rucianym-Nidzie ale nie w mieście które mieni się byc metropolią (chłechłechłe)
      • Gość: Wolfik Re: Pub Lolek IP: 195.94.215.* 03.09.02, 14:11
        Gość portalu: kuneser napisał(a):

        > nie ma gorszej knajpy w Polsce moim zdaniem - zawsze gdy przechodze obok mam
        > wrażenie że to popularny miejski szalet. Byłem tam ze dwa razy i, sorry,
        > obsługa jest do d.... Zaakceptowałbym taką knajpę w Wilkowicach-Bystrej albo
        > Rucianym-Nidzie ale nie w mieście które mieni się byc metropolią
        (chłechłechłe)
        Qrde człowieku co ty chcesz od Rucianego? Bylem tam pare dni temu i cala
        warsiawka powinna sie uczyc od tych ludzi kultury!!!Wchodzac do zwyklego
        ogrodka jestes klientem!!!Ci ludzie mają świadomość, że bez klienta interesu
        nie ma (a troche kaski tam zostawiłem:))Polecam szczegolnie knajpe KOLORADA -
        przepyszna kuchnia (polecam smażonego węgorza i sandacza z pieczarkami i
        serem),a jak powiedzialem kelnerce ze mi bardzo smakuje papu to poznala mnie z
        szefem kuchni...proste nie?
        (browarek 4 PLN o ile dobrze pamietam)
        LOLEK BEEEEEE !!!!

        (browarek 4 PLN)
    • Gość: PIR Re: Pub Lolek IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 31.08.02, 21:02
      Kiedyś też w Lolku bywałem.
      Na wiosnę też trfiłem na zaporę Goryli.
      Część grupy weszła część nie. Kierownik powiedział, że skoro ochrona
      powiedziała, że nie wpuści, to on nic na to nie może poradzić.
      Takich przypadków jak widać jest wiele. Wszyscy się uskarżają. A ja się
      zastanawiam czy można z czymś taki coś zrobić. Można nie chodzić do takiego
      lokalu. Ale to, że kierownik nic nie może na ochronę to wygląda podejżanie.
    • Gość: Kasia Z. Pub Lolek? Porażka... IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 02.09.02, 11:35
      > Dwoch goryli na bramce wpierw wg normalnej procedury
      > spytalo o wiek (ktory jeszcze zyskal aprobate - 2x29 i
      > 1x23). Gdy zaczelismy wchodzic,

      No właśnie. Ochrona to naprawdę krytyczny moment tego miejsca. Niesympatyczna i
      selekcjonująca ludzi naprawdę w dziwny sposób. Dzięki temu przynajmniej 4 razy
      w tygodniu odwiedzam Tolę i Merlina, zostawiając ze znajomymi pieniądze właśnie
      tam. Do Loka chodzę tylko wtedy, kiedy ktoś ze znajomych naprawdę naciska, że
      chce zjeść ziemniaka właśnie tam, ale wszystkich namawiam na Tolę, gdzie jest
      taniej i znacznie przyjemniej i gdzie nie trzeba się narażać na nieprzyjemne
      komentarze ochrony.
    • Gość: ed Czy nerkę można tam stracić ... IP: 195.116.250.* 03.09.02, 08:53
      ...po upojnym wieczorze z nieznajomym ???
    • Gość: liszka Re: Pub Lolek IP: *.novartis.com 03.09.02, 14:42
      Rzeczywiscie ochrona w pubie to porazka. Mi co prawda udalo sie zarezerwowac
      stolik (widac wyglad mam odpowiedni)ale moi goscie mieli spore problemy z
      wejsciem (oczywiscie przekraczali wymagana bariere wieku).

      Mi natomiast przy wejsciu przeszukano reklamowke. Znal;eziono w niej cztery
      (dokladnie ) migdaly (reszta przekaski z pracy). Zwrocono mi uwage, ze nie
      wolno wnosic jedzenia i oczywiscie zabrano mi je. Widac ze Ci Panowie nie
      grzesza inteligencj, ale nie przypuszczalam ze to az tacy debile.

      W ogole tak zwani selekcjonerzy w pubach i klubach to jaks porazka. W ostatnich
      Wysokich Obcasach jest artykul na ich temat. Idealizuja ich prace i robia z
      nich prawdziwych bohaterow. A to zwykli ludzie, ktorzy choc przez chwile moga
      poczuc wladze. Ja mialam akurat do czynienia a bramkarzami ( sorry,
      selekcjonerami)w Utopii. Idioci jakich malo, selekcja beznadziejna i opocz tego
      ze klub jest dla gejow to naprawde niczym sie nie wyroznia. Sa burdy, czesto
      przychodza ludzie, ktorzy tylko przyszli popatrzec sie na calujacych i
      obsciskujacych sie facetow. A do prawdziwie luznej atmosfery tez w tym klubie
      daleko.

      Ja od lat chodze do znanego klubu studenckiego (mimo ze nie jestem juz
      studentka). Nigdy nie mialam problemu z wejsciem (mysle ze inni tez nie maja).
      Ochroniarze sa mili i usmiechnieci ( az chce sie wejsc). Mimo tego zawsze
      swietnie sie bawie, nigdy nie widzialam tam zadnej awantury a ludzie sa
      cudowni.



      • Gość: Przemek Re: Pub Lolek IP: *.waw.cdp.pl 04.09.02, 08:23
        Jaki to klub, aż się nie chce wierzyć...
      • Gość: arczi Re: Pub Lolek IP: *.int.ccp.pl / 191.254.4.* 04.09.02, 08:48
        czytałem ten artykół w "wysokich obcasach" gorszej nieznajomości tematu u
        autora jeszcze nie widziałem, gorszej kretynki od selekcjonerki z Piekarni
        również nie. Autorka tego artykułu wie o clubbingu tyle co ja o podróżach
        kocmicznych, no i zrobić z Piekarni taki super ekstra club Warszawski gdzie w
        rzeczywistości przychodzą plastikowe lale w mini i kupa gei! Szkoda że CDQ tak
        zjechali, jak można napisać że bawią się tam robotnicy budowlani! Lokal jest
        dużo bardziej sympatyczny, spoko ochrona dużo fajniejszy klimat niż w Piekarni,
        i prawdziwi clubbingowcy przychodzą właśnie do CDQ, tylko trzeba wiedzieć kto
        to jest clubbingowiec.
        • Gość: Przemek Re: Pub Lolek IP: *.waw.cdp.pl 04.09.02, 12:29
          Zgadzam się z Tobą całkowicie, też czytałem ten artykuł
          Byłem rok temu z narzeczoną w piekarni ( tu uwaga celowo małymi literami ), i
          stał taka panna w kapturze przed wejściem, ale się nie przyczepiła i nie
          poprosiła o karty klubowe. Wtedy nie zdawałem sobie z tego do końca sprawy, że
          od tego czy jestem uśmiechnięty i wyluzowany, czy też nie, zalezy moje wejście
          do klubu, a jeśli mam kiepski chumor i chciałbym go sobie poprawić wizytą w
          Piekarni to raczej się to nie uda, bo keep smiling, pełne wyluzowanie,
          everybody clab you hands itp.
          Największe kurestwo to to, że nie wpuszczają niepełnosprawnych bo to szkodzi
          wizerunkowi klubu, że wszyscy młkodzi zdrowi i uśmiechnięci...
    • Gość: pankracy Re: Pub Lolek IP: 217.153.24.* 06.09.02, 12:44
      mieszkam niedaleko lolka i czasem tam zagladam. musze przyznac, ze miejsce jest niezle utrzymane i dbaja tam o klienta, aczkolwiek calkowicie
      zgadzam sie z tym, ze ochrona tej knajpy to porazka. mnie rowniez probowano sprawdzic tam dokumenty, mimo, ze dowod osobist dostalem jakies
      15 lat temu. nie bylem rowniez w stanie tzw. 'wskazujacym na spozycie', wiec interwencja nad wyraz czujnej ochrony tym bardziej mnie zaskoczyla.
      po krotkiej wymianie zdan panowie okazali sie byc zwyklymi chamami, i juz mialem sie odwrocic na piecie i podziekowac im bardzo - wszak jest tyle
      innych miejsc, gdzie mozna zostawic swoje pieniadze- ale pomyslalem, ze nie dam za wygrana. poprosilem managera knajpy i opowiedzialem mu, jak
      mili dla klientow sa panowie, ktorych zatrudnia na 'bramce'. wydawal sie lekko poruszony i obiecal, ze natychmiast z nimi porozmawia. przeprosil
      mnie grzecznie i wydawalo by sie, ze wszystko jest'ok'. niestety wydaje sie, ze nic sie tam nie zmienilo. przejezdzam tamtedy czesto na rowerze i sam
      bylem nie raz swiadkiem podobnych sytuacji przy wejsciu. dwuch grubych gburow legitymuje jakas parke, okolo trzydziestki, chcac sprawdzic, czy
      przypadkiem sa juz pelnoletni. obciach, tak jak cala ta knajpa.
      po
    • Gość: zupapomidorowa Re: Pub Lolek - moi drodzy, czas cos zrobic! IP: 217.153.24.* 06.09.02, 12:51
      Ja mam prosta zasade dotyczaca takich miejsc i sytuacji. Do Lolka nie
      chodze od 2 lat, bo mi sie cos podobnego zdarzylo. Do Muzy nie chodze
      od 2 lat, bo wyproszono moje towarzystwo z powodu zlego wygladu ("no
      wiesz, niektorzy tu maja bluzy z kapturami"). Mojego syna do Muzy o maly
      wlos nie wpuszczonoby na jego wlasny koncert. No, Moi Drodzy! Mamy
      sile jak cholera. Mozemy przestac chodzic. Konsekwencja w tym temacie
      potrafi doprowadzic do bankructwa najwieksza nawet bande chamow. Po
      prostu badzmy dzielni, solidarni, badzmy swiadomymi konsumentami i
      rezygnujmy z miejsc, gdzie fajnie nie jest. Bo miejsc jest coraz wiecej i
      alternatyw raczej nie brakuje. Pozdrawiam.
      P.S.
      A mozeby sie tak na biezaco informowac o zlych i dobrych miejscach? Kto
      wie, moze Gazeta to zacznie drukowac, a restauratorzy zaczna sie tego
      bac?
      • Gość: Raffi klub i pub - to roznica IP: *.nencki.gov.pl 06.09.02, 16:28
        Zgadzam sie z Wami w kwestii jakosci warszawskich klubów.
        Imprezy w "Piexie", Muzie, Organzie i reszcie sa zazwyczaj zalosne i
        pretensjonalne...
        Mysle ze jeszcze dlugo poczekamy na naprawde oryginalny, warszawski klub
        (chociaz CDQ jest krokiem w dobrym kierunku).
        Chce jednak zwrocic uwage, ze - z samej nazwy - KLUB to miejsce ktore ma prawo
        do selekcji gosci wedlug swojego kryterium. I g... nam do tego.
        Natomiast - rowniez ex definitione - PUB to miejsce dla wszystkich. I fakt, ze
        kogos sie nie wpuszcza do takiego miejsca to skandal. Tym bardziej, ze Lolek
        dzierzawi fragment PUBLICZNEGO miejsca jakim jest park. Sadze, ze zalatwienie
        tej sprawy lezy w zasiegu mozliwosci ochockich radnych.
        A w ogole - to POLA MOKOTOWSKIE DLA MOKOTOWA!!!!
    • joo Re: Pub Lolek 10.09.02, 16:28
      Chamstwo bramkarzy to fakt. Raz rzeczywiście, dla zasady nie chcieli wpuścić
      mnie i kolegi, bo tak sobie widocznie zaplanowali. Po zawołaniu szefa okazało
      się ,że nie ma przeciwskazań, abyśmy weszli. Oni widocznie dla własnej zabawy
      tak robią. Proponuję zawsze wołać szefa.

      Ja Lolka odwiedzałem jakieś trzy lata temu bardzo często - taka sutuacja miała
      miejsce tylko raz.
      Słyszałem natomiast ,że jako nieliczna knajpa w Warszawie Lolek opiera się
      wpływom mafii. Goryle na bramce to podobno wynajęci policjanci. Sądząc po IQ to
      może myć prawda.

      Broniąc Lolka muszę jednak przyznać, że nie widziałem w środku dresów, łysych i
      nie byłem świadkiem żadnej zadymy. W innych lokalach trochę inaczej to wygląda.

      PZDR

    • Gość: Misiek Re: Pub Lolek IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.09.02, 13:39
      I troche autoreklamy Lolka:
      PUB LOLEK znajduje się na Polu Mokotowskim. Dojazd od ul. Źwirki i Wigury. Pub
      jest czynny codziennie od 11:00, aż do ostatniego gościa. Wewnątrz do
      dyspozycji jest ok. 150 miejsc siedzących, w tym wydzielona sala dla
      czterdziestu osób.

      Na zewnątrz znajdują się trzy ogródki z czterystoma miejscami siedzącymi (część
      pod dachem). Na jednym z nich znajduje się plac zabaw dla dzieci. Atrakcja pubu
      jest całoroczny grill węglowy. Każdego wieczoru odbywają się koncerty muzyczne,
      poniedziałek - czwartek od 20:30, piątek - sobota od 21:00, a w każdą
      niedzielę od 14:00 organizujemy występy i kabarety dla dzieci. Dużą
      popularnością cieszy się w lokalu wspólne oglądanie imprez na dużym ekranie.
      Przyjmujemy rezerwację dla zorganizowanych grup. Do pubu wpuszczamy zwierzęta.
      Akceptujemy karty kredytowe. Rowerzystom udostępniamy stojak. W pobliżu Lolka
      jest parking dla ok. stu samochodów, dozorowany przez nasz personel. Przy
      parkingu znajduje się znajduje się postój taxi. Nad bezpieczeństwem czuwa
      dyskretna ochrona. Gorąco zapraszamy.


      • Gość: Klient Re: Pub Lolek - wiecej kultury IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 18.09.02, 10:33
        Czy widziales kiedys dyskretna ochrone ? Czy wiesz o czym mowisz ? Czekam
        tylko jak mnie zaczepia na bramce albo zle wyraza sie do mojej kobiety wtedy
        zaaplikuje im troche wychowania. Zwierzecy wyglad pseudo ochroniarzy (ktorzy
        peniwe nie byli uczeni tego fachu na profesjonalnych kursach tylko na ulicy)
        nie wystraszy mnie i czesci moich przyjaciol chodze do tego lokalu bo lubie
        jego klimat, ktory czesto jest zaklocany przez bezszyjnych goryli.
        Chamstwa w zadnym wykonaniu nie zniose. Szczerze mowiac nie interesuje mnie to
        czy jest to ochrona wywodzaca sie z policji czy bylego UOP jak ochrona
        wiekszosci knajp w Wawie.
        Kultura i dyskrecja, o ktorej mowisz, ale ktorej nie ma w tym lokalu jest
        potrzebna. Jesli tego nie rozumiesz to zajmij sie czym innym np. sprzedawaj
        piwo na stadionie 10-cio lecia i hot dog'i.
        Zastanow sie nad tym co napisalem moze bedziesz w stanie wyciagnac z tego
        jakies wnioski. Czytajac twoje zaproszenie dochodze do wniosku ze nie jestes
        glupi wiec momysl jak wiecej ludzi mozna sciagnac do tego lokalu jak
        doprawcowac wizerunek PUB'u bez wynajmowania firmy Public Relation, jak zrobic
        to najtanszym aczkolwiek skutecznym sposobem.
        P.S. Wiem dobrze dlaczego mnie nie zaczepiaja te proste chlopaki na bramce nie
        wiedza kim jestem i czy dali by mi rade. Nie moze tak byc zeby w chamski sposob
        odnosili sie do wszystkich (z pozoru przynajmniej) slabszych.
      • Gość: Monka Re: Pub Lolek IP: *.47-203-24.mtl.mc.videotron.ca 23.09.02, 13:02
        Parking na 100 samochodow?. Jest znacznie mniejszy, czesto zatloczony, ale
        jesli juz wybieracie sie w tamta strone koniecznie zaparkujcie na strzezonym,
        bo 2 lata temu mialysmy przykra niespodzianke parkujac przy ulicy. Podczas
        naszej 30-to minutowej nieobecnosci wysprzatali mi samochod: 2 walizki z
        bagaznika i torekbe (na szczescie pusta). Oczywiscie nikt niczego nie wiedzial,
        na parkingu powiedzieli nam, ze mialysmy szczescie, bo wlasnie komus innemu
        wyjeto w samochodu akumulator... Dziwne rzeczy dzieja sie w stolicy, omijam ja
        z daleka szerokim lukiem.
    • Gość: jankes Re: Pub Lolek IP: 217.8.164.* 13.09.02, 10:00
      gastrotowac gastronomia stoi na takim poziomie ze nie chce mi sie tego
      komentowac ale ten lokal to wyjątkowa speluna... nie dziwie sie teraz ze ten
      idiotyczny klabing (sorki ale nie wiem jak to sie pisze... ha ha) rozwija sie
      i chyba zaczynam im troszke zazdroscic bo ile mozna chodzic z dziecmi do
      championsa w marriocie ktory jest cholernie drogi ale przynajmniej nie
      dostaniesz w gebe i zostaniesz naprawde miło obsłużony... kultura osobista w
      Polsce jest wprost proporcjonalna do pieniędzy (w usługach)
      • Gość: Larysa Re: Pub Lolek IP: 213.17.166.* 18.09.02, 13:35
        Kolego, chyba nie za bardzo wiesz jak pub Lolek wyglada...
        Speluny raczej nie przypomina a zjesc tam mozna bardzo smacznie i w miare tanio.
        Muzyka jest calkiem na poziomie, ciagle jakies koncerty, potanczyc tez mozna.
        Wiele razy bylam tam z moimi znajomymi, grupa kilkunastoosobowa (nawet z
        dziecmi) i nikt nas nie zaczepial. Co do poziomu intelektualnego bramkarzy nie
        bede sie wypowiadac. Mysle, ze nie warto wdawac sie z nimi w zbedne dyskusje a
        w razie problemow poprosic ich szefa o wyjasnienia. I tyle.

        Gość portalu: jankes napisał(a):

        > gastrotowac gastronomia stoi na takim poziomie ze nie chce mi sie tego
        > komentowac ale ten lokal to wyjątkowa speluna... nie dziwie sie teraz ze ten
        > idiotyczny klabing (sorki ale nie wiem jak to sie pisze... ha ha) rozwija sie
        > i chyba zaczynam im troszke zazdroscic bo ile mozna chodzic z dziecmi do
        > championsa w marriocie ktory jest cholernie drogi ale przynajmniej nie
        > dostaniesz w gebe i zostaniesz naprawde miło obsłużony... kultura osobista w
        > Polsce jest wprost proporcjonalna do pieniędzy (w usługach)
        • majol_123 Re: Pub Lolek 18.09.02, 15:38
          Niestety ja moge poswiadczyc tylko negatywne opinie o tym lokalu - raz jeden na
          kilka wizyt w nim obylo sie bez zadnych problemow - prawie zawsze ochrona
          stwarzala problemy.Moje odczucia, ze jest to dziwny lokal (jezeli chodzi o
          selekcje gosci), podzielaja niestety wszyscy znajomi, ktorzy tam byli.
        • Gość: romek Re: Pub Lolek IP: proxy / 10.100.0.* 16.10.02, 12:11
          jesteś idiotką albo lachociągiem z lolka i bolka?
    • Gość: Toom Podsumowanie IP: 213.158.195.* 24.09.02, 15:23
      Przeczytałem dużą część postów i zupełnie mnie nie dziwią.
      Do Lolka szlachetni wojowie przy bramie wpuszczali mnie jeśli byłem w
      garniturze. Wejść w ubraniu prywatnym, nie różniącym się wiele od innych
      przechodniów klientów, nie udało mi się.
      Lokal nastawiony jest na kasę i szacowanie klienta przy wejściu, osoby z
      dziećmi wchodzą bez problemu, ludzie ubrani w garnitury, nawet rolkowcy
      (dziwne).
      Jest wiele pubów w Wawie, lepszych i tańszych, bez chamstwa, bez ochroniarzy
      stojących w wejściu.
      Ludzie nie chodźcie tam:))
      pzdr
      /t
      • Gość: Kasia Re: Podsumowanie IP: *.bonair.com.pl 27.09.02, 16:00
        Moje podsumowanie ...

        Czytam i nadziwić się nie mogę!

        W Lolku byłam tylko raz, nikt mnie nie rewidował, wieku nie sprawdzał i ogólnie
        rzecz biorąc - świetnie się bawiłam. Barek przy grillu - rewelacja! Nikt mi
        nawet bułek, ani ogórków nie wyliczał.

        Natomiast ... dziwi mnie jedno w tej dyskusji. Nie święte (i słuszne!)
        oburzenie z powodu rewizji ale - zasada: do lokalu jedzenia się nie wnosi! A
        niby to czemu?

        Z tego co wiem, istnieje zasada nie jedzenia i nie picia w lokalu własnego
        prowiantu, ale wnoszenia? Obsługa ma prawo jak najbardziej wyprosić gościa,
        który wyjmuje na stół własną wałówkę, ale w żadnym wypadku nie takiego, co
        wałówkę wnosi! Bo wnosić to nie znaczy jeszcze jeść!

        Przyznam nawet, że nieświadoma tej niby "powszechnej" zasady, wielokrotnie
        przeciwko niej grzesze! Choćby dlatego, że lubię wpaść do kawiarni lub
        restauracji prosto z ulicy, niejednokrotnie z siatką dokonanych właśnie zakupów!

        Jak na razie nikt mnie wyprosił.
    • Gość: cocuk Re: Pub Lolek IP: *.tr.net 27.09.02, 16:52
      Prawda. Delikatnie mowiac tych panow nalezy wyslac z calym tym lokalem za Ural
      bo tam sie stosuje takie metody. A na dodatek dac im brunatne koszule...
    • Gość: Julek Re: Pub Lolek IP: *.amwaw.edu.pl 28.09.02, 23:17
      Tez raz mialem nieprzyjemna sytuacje, kiedy zaprosilismy na kolacje Chrzestna
      naszego synka, jej siostre i jej chlopaka. Tak sie zlozylo, ze tylko ona jedna
      nie miala ukonczonych 21 lat. Odmowiono nam wejscia. Probowalem negocjowac,
      tlumaczac, ze nalezy odroznic sytuacje, kiedy wchodza same osoby nieletnie, od
      takie, kiedy ktos wchodzi jako gosc, osoba towarzyszaca ( i na odpowiedzialnosc
      tej osoby!). Nic nie docieralo do mozgow tych bucow, poprosilem wiec szefa. Ten
      okazal sie byc jeszcze bardziej chamski, co wiecej, kiedy powiedzialem, ze nie
      jestem byle kim, ze pracuje w pobliskim szpitalu Akademii Medycznej na Banacha
      jako asystent uslyszalem, ze go to GOWNO OBCHODZI i ze drugi raz nie bedzie
      powtarzal.Ze takie jest WIDZIMISIE wlasciciela lokalu. Probowalem dyskutowac
      nad forma w jakiej nas poinformowano o tym WIDZIMUSIE, ale dalem sobie spokoj,
      bo bylo to zenujace.

      ZDECYDOWANIE ODRADZAM ZAPRASZANIE TAM GOSCI SPOZA WARSZAWY, A JUZ BRON BOZE
      CUDZOZIEMCOW. KIEDYS BYLO TAM FAJNIE...JEDNAK TERAZ JEST TO MIEJSCE DLA LUDZI
      NA POZIOMIE. JAKOSC JEDZENIA, O PIWIE NIE WSPOMINAJAC, TEZ ZNACZACO SIE
      POGORSZYLA. WIELKA SZKODA....
Pełna wersja