Marsz przeciwko przemocy po śmierci maturzystki...

31.05.05, 00:44
typowe, niestety: "sprawy rodzinne", więc trzeba czekać aż kogoś zamordują...
a marsz milczenia kolegów dziewczyny to piękny pomysł, bardzo mi się podoba
młodzież z Kołłątaja!
    • bardu Re: Marsz przeciwko przemocy po śmierci maturzyst 31.05.05, 11:51
      Niestety - jeśli uderzyłby kogoś obcego na ulicy to prokuratura wiedziałaby co
      z nim zrobić. Żonę i dzieci można tłuc bezkarnie - tak niestety działa(??)
      prawo w naszym kraju.
      • warszawianka_jedna Re: Marsz przeciwko przemocy po śmierci maturzyst 31.05.05, 12:02
        Czytałam już artykuły o tym że, męska solidarność policjantów z domowymi
        sadystami jest furtką do takich tragedii. Pobłażają im, bo przecież baba nie
        będzie rządziła i napewno zmyśla, żeby wykurzyć męża z domu i jeszcze zasądzić
        mu alimenty.
        Takimi sprawami w policji powinny zajmować się kobiety, one wiedzą co to jest
        poczucie bezpieczeństwa.
        • jotembi Re: Marsz przeciwko przemocy po śmierci maturzyst 31.05.05, 13:09
          jest jeszcze jedna sprawa i to dość paskudna: cholernie dużo tych
          maltretowanych kobiet nagle wycofuje oskarżenia... że niby się rozmyśliły a mąż
          jest po prostu aniołem
          wiadomo dlaczego to robią... co najmniej z kilku powodów i wcale nie wszystkie
          te powody takie rozsądne
          ale to właśnie dodatkowo zniechęca do interwencji w przypadku przemocy w
          rodzinie...
          • warszawianka_jedna Re: Marsz przeciwko przemocy po śmierci maturzyst 31.05.05, 13:46
            jotembi napisała:

            > jest jeszcze jedna sprawa i to dość paskudna: cholernie dużo tych
            > maltretowanych kobiet nagle wycofuje oskarżenia... że niby się rozmyśliły a
            mąż
            >
            > jest po prostu aniołem
            > wiadomo dlaczego to robią... co najmniej z kilku powodów i wcale nie
            wszystkie
            > te powody takie rozsądne
            > ale to właśnie dodatkowo zniechęca do interwencji w przypadku przemocy w
            > rodzinie...

            niestety masz rację ale najczęściej wynika to z braku wsparcia. Najczęściej
            sadysta działa szantażem a kobiecie brak sił i wiary w siebie.Czy to nie
            paranoja, że to kobierty uciakają z dziećmi do ośrodków pomocy a mąż-sadysta ma
            mieszkanie do swojej dyspozycji. Gdzie są instytucje, które powinny dbać o
            dobro dzieci w patologicznych rodzinach?
Pełna wersja