naiwniaczek
02.06.05, 14:14
witam!
proszę o pomoc w rozwiązaniu patowej sytuacji. od września w moim mieszkaniu
mieszka student, polecony przez znajomego znajomego. nie zawarliśmy umowy
wynajmu, nie da się ukryć, że z powodu chęci uniknięcia korowodów, umów itp.
student płaci symboliczne grosze (niecałe 200 złotych) i zobowiązał się do
uiszczania opłat za media. ja mieszkam z żoną na drugim końcu miasta.
jak wspomniałem, nie spisywaliśmy umowy po części ze względu na chęć
uniknięcia biurokracji, a po części dlatego, że człowiek ten został mi
polecony. we wrześniu spisałem tylko jego numer PESEL.
i tu zaczyna się właściwy problem. nie zapłacił za maj, i wyprowadził się.
zostałem na lodzie - cóż, mam nauczkę, został mi tylko PESEL. czy istnieje
jakaś szansa wyegzekwowania tej kwoty na podstawie numeru ewidencyjnego
niesfornego lokatora? ci, którzy polecali studenta, nie znają w zasadzie jego
adresu zameldowania i ogólnie umywają ręce.
czy posiadając jedynie PESEL jestem w stanie dotrzeć do delikwenta? jakie są
moje szanse na prawne wyegzekwowanie sumy? proszę o poradę, z góry dziękuję.
naiwny