Lech Kaczyński: lokalne koterie wejdą nam na głowę

04.06.05, 08:22



Lech Kaczyński"SPIEPRZAJ DZIADU" po przeprowadzce do ratusza ogłosił stolicę
miastem afer i prywatnym folwarkiem układu warszawskiego. Zasypał prokuraturę
dwoma setkami doniesień o przestępstwach i zapowiedział czyszczenie po
poprzednikach. Dziś wiemy, że większość doniesień była pozbawiona sensu, a
sam Kaczyński chętnie sięgnał po wsparcie ludzi z układu, choćby ostatnio,
kiedy zabrakło mu kilku głosów do uzyskania absolutorium. Ten sam chwyt,
znany ze stolicy, bracia chcą użyć w walce o Sejm, Kancelarię Premiera i
Pałac Prezydencki. Lech Kaczyński"SPIEPRZAJ DZIADU" zaczął rządy prezydenckie
w stolicy od dziesiątek konferencji prasowych, na których pr zedstawiał
miasto jako skurumpowane bagno, w którym własne interesy kręciły poprzednie
władze, a konkretnie Paweł Piskorski i Wojciech Kozak (obaj wywodzący się z
Platformy Obywatelskiej). Kaczyński oskarżał ich nawet o „kryminogenne
zarządzanie miastem”.Pod koniec 2004 r. prezydent Kaczyński mówił, że
skierował do prokuratury 183 doniesienia. Wojciech Kozak wyliczył wtedy, że
jeśli wyłączyć soboty i niedziele to ekipa Lecha Kaczyńskiego, kierowała do
prokuratury jedno doniesienie dziennie. – W czasach Piskorskiego traktowało
się miasto jako swoistą firmę inwestycyjną, która działa jednak nie w
interesie mieszkańców, czyli udziałowców, tylko w interesie menedżerów,
którzy w sposób mało odpowiedzialny rozrzucając pieniądze zarządzali tą
firmą – mówił wtedy Kaczyński. W swoim programie wyborczym pisał: „Samorząd
warszawski jest postrzegany jako skorumpowany i osąd ten nie do końca mija
się z prawdą. Korupcja dotknęła przede wszystkim jego struktur
ogólnomiejskich i gminę Centrum. (...) Istnieją przesłanki pozwalające
stwierdzić, że korupcja ta ma charakter zorganizowany, że nieformalne,
ponadpartyjne struktury korupcyjne wywierają większy wpływ na funkcjonowanie
instytucji miejskich niż oficjalne struktury władzy i formalne struktury
partyjne oraz że struktury korupcyjne są powiązane ze zorganizowanymi grupami
przestępczymi”.Do 183 wniosków do prokuratury Kaczyńskiego należy doliczyć 53
zawiadomienia złożone przez jednostki organizacyjne i spółki miejskie
podległe prezydentowi. Po czasie okazało się, że większość z doniesień nie
dotyczyła sposobu rządzenia w mieście lecz spraw indywidualnych. Np. skargi
mieszkańca miasta na to, że został bezprawnie zatrzymany przez straż miejską.
Na początku 2004 r. radni Ligi Polskich Rodzin wystąpili do Kaczyńskiego z
prośbą o informacje o złożonych przez niego do prokuratury doniesieniach.
Byli bardzo zawiedzeni treścią i formą zaprezentowanych materiałów. Szef
klubu LPR Jan Maria Jackowski ujął to obrazowo mówiąc, że radni mogą „polizać
cukierek przez papierek”. Udostępniono im raptem 39 wybranych przykładów
domniemanych przestępstw, zawierających dane o przedmiocie doniesienia,
podejrzanych (bez personaliów) oraz daty ich złożenia. Zabrakło w wykazie
opisu blisko 200 spraw. Padały głosy, iż może to być polityczna
manipulacja.Miesiąc później, podczas telewizyjnej debaty Kaczyński wyliczył
wszystkie istotniejsze, jego zdaniem, doniesienia złożone na swoich
poprzedników. Jest ich około 40. Wśród nich takie jak: budowa Mostu
Świętokrzyskiego oraz Trasy i Mostu Siekierkowskiego, inwestycja centrum
handlowego Złote Tarasy, realizacja parku wodnego „WarszawiankiŇ, sprawa
Gminnej Gospodarki Komunalnej Ochota, budowa luksusowych domów komunalnych.
Żadna z tych spraw nie zakończyła się jednak procesem i skazaniem winnych.
Sprawy wciąż tkwią w prokuraturze.– Kaczyńscy nie potrafią uporać się z
rzeczywistością, więc budują świat nierealny. Wszystkie ich próby działania w
prawdziwym życiu kończą się fiaskiem. Łatwiej jest mówić o świecie
zastępczym, w którym rządzi korupcja. Takie oskarżenia najłatwiej potrafią
przemówić do ludzi, jeśli ludzie uwierzą w budowany przez Kaczyńskich obraz,
łatwiej pozwolą potem na rządy silnej ręki w całej Polsce. – Bracia lekko
miotają oskarżenia o malwersacje, łapówki, mafijność. Nic ich to nie
kosztuje. Nie przeszkadza im to, że potem mogą przegrać procesy, bo media
chętnie chwytają te pomówienia. W polityce Kaczyńskich jest nienawiść,
nietolerancja i dyktatorskie zapędy. To niebezpieczna społecznie
mieszanka .Dużo mówi też o moralnej rewolucji. – Zw Rewolucja moralna to my –
ogłosił Kaczyński. A jak wygląda rewolucja (nie)moralna w Warszawie? W
kwietniu br., podczas głosowania nad absolutorium budżetowym Lech zwrócił się
o pomoc do tego samego „układu warszawskiego”, który wcześniej opluwał. Na
tym polega zapowiadana przez PiS „odnowa Polski przez zmianę władzy i sposobu
jej sprawowania”.Najważniejszymi sprzymierzeńcami Kaczyńskiego okazali się
byli radni Platformy Obywatelskiej, w tym Małgorzata Ławniczak-Hertel, mająca
stanowić ważną personę „układu warszawskiego” oraz Wojciech Kozak. Swe glosy
dali też Kaczyńskiemu dwaj radni z klubu LPR, Andrzej Kropiwnicki i Jerzy
Wielgus.W kuluarach i na sali obrad wiele mówiono o metodach pozyskiwania
głosów, w tym o zastraszaniu radnych. – Powstała egzotyczna większość,
uzyskana dzięki radnym usuniętym z klubów PO i SLD oraz dwóm radnym
związkowym. Gra, naciski, kupczenie głosami były prowadzone do końca .Przed
rokiem Kaczyński również miał problemy z uzyskaniem absolutorium. Też zwrócił
się wtedy o pomoc do ludzi, których wcześniej oskarżał, czyli do radnych SLD.
Swe głosy za Kaczyńskim oddali wtedy Czesław Ochenduszka, który kilka tygodni
wcześniej opuścił klub SLD, oraz Dominika Makarewicz.Spytano wtedy radną, czy
jest prawdą, że jej glos kupiono za posadę dla jej brata, którą załatwił
człowiek kaczyńskiego Andrzej Urbański. Makarewicz nie zaprzeczyła.–
Kaczyński pokazał, że jeśli chodzi o polityczne korzyści może zapomnieć o tym
co mówił i wejść w układ, który zwalczał . – Pod sztandarami prawa i
sprawiedliwości sprzymierza się z ludźmi, których sam oskarżał o korupcję.
Gdyby był tak czysty i moralny jak mówi nie sprzymierzyłby się z „układem
warszawskim”.

    • Gość: anty-pis Re: Lech Kaczyński: lokalne koterie wejdą nam na IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.06.05, 13:42
      Człowieczek bez honoru. Zapowiedział publicznie, że jeśli ograniczone zostaną
      kompetencje prezydenta, złoży dymisję. Wiadomo było, że nie złoży - żądza
      władzy i obsadzania stołków swoimi przesłania mu cały świat. W kampanii
      wyborczej obiecywał, że miastem będą rzadzić fachowcy. Za takich "fachowców"
      panu Kaczyńskiemu dziękujemy. Co tydzień prasa karmi nas arykułami o kolejnych
      nieprawidłowościach i ewidentnym braku kompetencji urzędników z PiS, dzięki
      którym miasto się nie rozwija, inwestycje się ślimaczą, a pieniadze (budżetowe
      i unijne) przepadają. Niekompetentni urzędnicy Kaczyńskiego dostają do tego
      ogromne nagrody finansowe. W swojej próżności ten bufon Kaczyśki śmiał
      powiedzieć, że dostają te nagrody nie dlatego, ze się zasłużyli dla miasta,
      tylko dlatego, że miał ochotę im dać. Powiedział: "Dawałem i będę dawał". W
      normalnym kraju urzędnik-nieudacznik, który nie radzi sobie z rządzeniem w
      mieście, nawet nie śmiałby sięgać po prezydenturę w kraju. Tu oczywiście jest
      odwrotnie. Demagog i populista, który nic nie robi, ma aspiracje na najwyższy
      urząd w kraju. "IV RP", o której ciągle mówi, to nic innego jak republika
      kolesi. Warszawę traktuje jak prywatny folwark, teraz chce zrobić z całej
      Polski swój kołchoz. Żądza władzy już tak go oślepiła, że bez większych
      skrupułów zabiera ludziom własność, realizując zapisy dekretu Bieruta. W
      projekcie konstytucji opracowanym przez PiS, prezydent ma prawo wydawać dekrety
      z mocą ustawy (model zaczerpnięty ze wzorów postsowieckiej Rosji Putina).
      • Gość: pablo Re: Lech Kaczyński: lokalne koterie wejdą nam na IP: 193.194.68.* 04.06.05, 14:17
        bardzo dobre podsumowanie rzadow pana Lecha "Spieprzaj Dziadu" Kaczynskiego
    • welek.welek Re: Lech Kaczyński: lokalne koterie wejdą nam na 04.06.05, 13:54
      Z całej mocy popieram stanowiska obu forumowiczów. Ciekawe do czego
      nas "Spieprzaj Dziadu" doprowadzi...?
      • Gość: gurak-lary flynt [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.05, 13:29
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: kaczory do wora!ka kaczory do wora!kaczory do wora!kaczory do wora!ka IP: *.Interpl / 217.17.41.* 08.06.05, 09:59
          kaczory do wora!kaczory do wora!kaczory do wora!kaczory do wora!kaczory do wora!kaczory do wora!kaczory do wora!kaczory do wora!kaczory do wora!kaczory do wora!
    • Gość: hahaha Re: Lech Kaczyński: lokalne koterie wejdą nam na IP: *.Interpl / 217.17.41.* 08.06.05, 20:04
      niech spieprza,,,
Pełna wersja