Znani i lubiani o warszawskiej rzece

29.06.05, 20:28
SUPER!

To wypowiedziały się Moralne Autorytety XXI Stulecia.
Dorota Masłowska dixit. Nie potrzeba już niczego więcej - sprawa załatwiona.

Aha - bad news. Za 3 dni Masłowska przestanie być już jazzy - na półki księgarskie wchodzi
opowieść szesnastoletniej laski o seksie o*alnym, a*alnym, grupowym i lesbijskim, w którym
wielokrotnie uczestniczyła. Beat this, Dorota!
    • pan_pndzelek Ha, ha... a Rózia Thuman to występuje w kategorii 30.06.05, 05:58
      Ha, ha, ha... a Rózia Thuman to występuje w kategorii "znanych" czy
      raczej "lubianych"?! No ubawiłem się setnie... baba, której w życiu wychodzi
      jedno - włosy - postawiona jako osoba opiniotwórcza? Rózia która ssie publiczne
      fundusze jak młode cielę wymię albo jak młoda Ukrainka... no... ten tego
      wiadomo...

      Niemniej ubawiłem się z Masłowskiej. Może redakcja zaczęła by pytać o NASZĄ
      rzekę jednak warszawiaków? Dorotka ledwie tu się przeszczepiła z jakichś bloków
      na wsi...

      O tym Szejkowskim nic nie powiem bo pierwsze słyszę o człowieku...
    • pam_pa_ram_pam Re: Znani i lubiani o warszawskiej rzece 30.06.05, 13:57
      Pani Masłowska,

      Prom to już "chodzi" od paru lat z Tarchomina do Młocin...

      Kawiarenki nad Wisłą też już były, nazywały się "piwogródki" i kazał je
      zlikwidować Pan Prezydent Kaczyński. Niestety, rozwiąznie polegające na
      ucywizlizowaniu tych instytucji przerastało jego i PiSu możliwości.

      A co do łódek - to proponuję zgłosić się na "Skrę" i pogadać z kimś, żeby Pani
      wypożyczył Skiffa. Oczywiście z "obstawą" kilku motorówek i ratownika. Bo nie
      wiem, czy Pani Masłoska wie, że Wisła ma całkiem silny prąd i trzeba niezłego
      wioślarza, żeby sobie z nim poradził. Jakby tak każdy, kto chce, mógł sobie
      wypożyczyć łódkę, to 90% tych łódek trzeba by wyłapywać na Zalewie
      Włocławskim...

      Reasumując: wpierw się nauczyć pisać poprawną polszczyzną, potem nauczyć się
      pływać, może trochę hydrologii także, a dopiero na końcu wypowiadać się
      dla "Gazety" na temat Wisły...
    • Gość: kaktus ach wisełka wisełka IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 01.07.05, 01:44
      Po pierwsze: nie brudna, tylko zamulona. O tym, że brudna to czytałem już w
      prasie z końca XIX wieku. Owszem za komuny to była brudna, płynęła po niej
      piana gruba na 15cm i pawie oka (takie kolorowe plamy) z benzyny czy czego tam
      do niej spuszczali. Ale jak padł komunizm to i gospodarka siadła i nie ma co
      zanieczyszczać. Wisła płynie przez tereny lessowe i iłowe i niesie ten muł ze
      sobą i nie ma szans, żeby kiedykolwiek biła w oczy lazurem rodem z morza
      śródziemnego.
      Spędziłem nad Wisłą całe dzieciństwo i do dziś chodzę tam na ogniska (nie
      powiem gdzie bo się chołota zlezie jak do tych, pożal się boże, ogródków
      piwnych i przestanie być tak miło jak dotąd), ale dopiero od niedawna widuję
      nad nią bobry i czaple siwe (i to w centrum miasta!), więc chyba z tą
      czystością to tak źle nie jest?
      Po drugie: jak ktoś chce kajaczek czy łódeczkę to znam co najmniej kilka takich
      miejsc gdzie za psie pieniądze można wynająć taki sprzęt na cały dzień. Tylko
      po co to rozgłaszać? Od razu ceny pójdą w górę, a jak Warsiawiaków znam to
      conajmniej o 100%.
      Po trzecie: po co komu bary i tym podobne nad Wisłą skoro w pobliżu są sklepy
      spożywcze i stacje benzynowe gdzie można nabyć praktycznie wszystko to samo co
      w barze tylko znacznie taniej. A na dodatek w plastikowych siatkach, które,
      przy odrobinie dobrej woli są w stanie idealnie imitować worki na śmiecie, tak,
      że wszystko czego się nie da spożyć na miejscu, można wynieść do śmietnika a
      nie ciskać w krzaki.
      Po czwarte: to, że na wysokośći starego miasta jest ujście ścieków to już
      totalna żenada, ale nie Kaczyńskiego trza za to obarczać tylko Piskorskiego i
      poprzednie ekipy, które defraudowały góry pieniędzy na tworzenie nowych planów,
      jakby to miała ta oczyszczalnia wyglądać a nie kiwnęły palcem, żeby cokolwiek
      postawić.
      Po piąte: dajcie wy Wiśle spokój. Jest cicho i pięknie i po co to zmieniać? Kto
      ma nad nią przyjść to i tak przyjdzie. Miejscowych namawiać nie trzeba. A inni?
      Są nie bardzo potrzebni.
      • Gość: stefan Re: ach wisełka wisełka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.05, 11:21
        Słusznie prawisz. Wara chołocie od hołoty!
Pełna wersja