Na ile to zabawa, na ile nie...

05.08.02, 12:11
Chodzi mi o pisanie na forum!
Do tej pory chyba to dla większości z nas była zabawa ale cóż ostatnie
przypadki wskazują, że nie do końca.
Chodzi mi o wątek "papieski" - już dochodzenie prowadzi policja i awanturę,
która wybuchła na forum (a opisał ją Superexpress) dotyczącą niezbyt
przemyślanych wypowiedzi jednej z pracownic ministerstwa (w tajnym
dochodzeniu już ją "namierzono" i prawdopodobnie straci pracę).
Czy w związku z tym obraz forum ulegnie zmianie?
Czy wszyscy ci, dla których pisanie na forum wiązało się z pełną bezkarnością
zaprzestaną wypisywania głupot?
A co ze stałymi Forumowiczami? Czy znikną?
    • mikolaj7 Re: Na ile to zabawa, na ile nie... 05.08.02, 12:28
      mysle, ze stali forumowicze nie odejda... i w ogole niewiele
      sie zmieni, niestety, bo czasem wolalbym, zeby forum bylo
      moderowane :-/
    • krzysztof.moczulski Re: Na ile to zabawa, na ile nie... 05.08.02, 12:33
      Generalnie myślę, że zbyt dużo osób traktuje internet jako poletko
      doświadczalne dla swoich chorych rojeń w poczuciu swojej bezkarności. i pomaga
      tym osobom bezsilność Ustawodawcy, oraz władz wykonawczych.

      Niby liberalna Ameryka rozprawia się z takimi typkami dość stanowczo i bez
      pobłażania...

      Ostatnio uparłem się, żeby wsadzić do aresztu jednego typka, który kupował u
      mnie posługujac się numerem karty pochodzącym z generatora. I udało mi się, ale
      przez tydzień siedziałem w Częstochowie i tłumaczyłem Panu co to jest e-
      commerce. Zresztą Policjanta, skądinąd sympatycznego wyznaczyli do tego zadania
      ponieważ... miał w domu internet... rotfl... Ale gość został aresztowany na
      szczęście i wygląda na to, że nawet będzie osadzony...
      ------------------------------
      'Czerwona paprykę posiekałem może drobniej, ale wszystko co czerwone siekam
      bardziej zawzięcie'

      R. Makłowicz
    • zdzicha Re: Na ile to zabawa, na ile nie... 05.08.02, 12:33
      d.z. napisał:

      > Czy wszyscy ci, dla których pisanie na forum wiązało się z pełną bezkarnością
      > zaprzestaną wypisywania głupot?

      Wcale nie zamierzam zaprzestawać wypisywania głupot.

      A poważniej rzecz biorąc, do przestępstw, czy wykroczeń zachęca bezkarnośc, z
      którą w Polsce (i w sieci) mamy do czynienia. Jeżeli banda oszołomów zorientuje
      się, że nie jest już całkiem anonimowa i sprawiedliwośc zostanie wymierzona, to
      pomyśli zanim coś zrobi.

      zdrv
      zdzicha
      -------
      "Nie zgnębi mnie byle przytyk,
      w dupie miejsce mam dla krytyk..."
      Sztaudynger J.
    • eela Re: Na ile to zabawa, na ile nie... 05.08.02, 12:36
      Trzeba uważać na to, co sie pisze. Jakby nie było - jest to forma publicznej
      wypowiedzi z wszelkimi wynikającymi z tego konsekwencjami. Nie sądze, aby obraz
      forum uległ jakiejś rewolucyjnej zmianie. Postów wymagających interwencji
      prokuratorskich jest w stosunku do ilości wszystkich postów znikoma ilość.
      Natomiast nagłośnienie sprawy może zmieni troche charakter Aktualności i
      Świata, bo tam można znaleźć niezłe kwiatki.
      • tassman Re: Na ile to zabawa, na ile nie... 05.08.02, 12:58
        Tez jestem ciekaw co z tego wszystkiego wyniknie....
        Jak na razie mam swój typ: NIC.

        tassman:)
        • draconessa Re: Na ile to zabawa, na ile nie... 05.08.02, 13:09
          Dokladnie. Dziennikarze sie co najwyzej uciesza, bo kazdy temat w sezonie
          ogorkowym jest dobry - a tutaj sam sie w lapy pcha i mozna dlugo pisac.
          • iwo_ Re: Na ile to zabawa, na ile nie... 05.08.02, 13:19
            Ja nikogo nie obrażam, nikt mnie nie obraża i się nie obrażam więc jest
            wszystko w porządku :-) Nie sądzę, aby wszyscy forumowicze mieli kłopoty, że
            jakiś idiota (typu lechita, heavytools, pepik itp.) wypisuje jakieś bzdury, a
            potem wszyscy muszą się tłumaczyć. Jeśli każdy z nas będzie polnował swojego
            nosa (nie będzie odpisywał na takie głupoty) to wszystko będzie dobrze. :-)
            • draconessa Re: Na ile to zabawa, na ile nie... 05.08.02, 13:38
              Naturalnie. najlepiej obrazliwe posty lekcewazyc i nie dyskutowac. Ale watki
              tego typu, co o papiezu, to jednak inna sprawa ( mimo, ze nie jestem osoba
              wierzac, uwazam, ze powinny byc usuwane) Czym innym jest napisanie:" draconessa
              to glupia k...", bom ja ani osoba publiczna, ani jakis autorytet dla mas etc,
              poza tym osobiscie wisi mi , co tam jakis X sobie o mnie mysli. Najwyzej sie
              odetne zlosliwie, albo oleje przeciwnika; a co innego" Zabije papieza i mam w
              domu kalacha gotowego" etc , tak jak w owym usunietym watku, albo wypisywanie
              bzdur takich jak ta Pani z Ministerstwa Pracy.
          • Gość: Paweł Re: Na ile to zabawa, na ile nie... IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 05.08.02, 17:37
            draconessa napisała:

            > Dokladnie. Dziennikarze sie co najwyzej uciesza, bo kazdy temat w sezonie
            > ogorkowym jest dobry - a tutaj sam sie w lapy pcha i mozna dlugo pisac.
            >
    • Gość: Anka Re: Na ile to zabawa, na ile nie... IP: *.datastar.pl 05.08.02, 16:05
      d.z. napisał:

      > Do tej pory chyba to dla większości z nas była zabawa

      i niech zabawą zostanie

      > zaprzestaną wypisywania głupot?

      no, głupoty też nieraz wypisujemy...

      > A co ze stałymi Forumowiczami? Czy znikną?

      oby nie
      >
    • Gość: alicja Re: Na ile to zabawa, na ile nie... IP: *.org 06.08.02, 00:04
      szkoda ze spoleczenstwo nie jest bardziej uwrazliwione na cudze czyny.
      przywiazujemy wage do pozorow,udajemy dobrze wychowanych ,kulturalnych.
      nie raz bluzgalam na kokos kogo zachowanie klucilo sie w moim mniemaniu z przy
      zwoitoscia ale to ja bylam chamem.owszem mozna rozmawiam ale z kims kto slucha,
      kto rozumie kto mysli.wiele razy czytam posty urazonych brzydkim slowem.
      a to jest slowo takie jak kazde inne.
      opinia publiczna powinna sie skupiac na bardziej szkodliwych dzialaniach
      osob publicznych niz na glupich wybrykach tzw.zartownisiow
      pozdrawiam
      a
      • d.z Re: Na ile to zabawa, na ile nie... 06.08.02, 07:42
        Gość portalu: alicja napisaý(a):

        >> opinia publiczna powinna sie skupiac na bardziej szkodliwych dzialaniach
        > osob publicznych niz na glupich wybrykach tzw.zartownisiow
        > pozdrawiam
        > a

        Z pewnością masz rację ale...
        Tacy "żartownisie" to raczej teraz młodzi ludzie, którzy za jakiś czas będą
        sprawować ważne funkcje w firmach bądź urzędach. Im szybciej sie nauczą, że
        wszystko ma swoje granice tym lepiej.
    • jhbsk Re: Na ile to zabawa, na ile nie... 06.08.02, 08:37
      Dla tych, dla których jest to nieprzemyślana zabawa kończy się to dochodzeniem I bardzo dobrze. Ci co
      potrafią się bawić niech bawią się dalej. Najważniejsze, żeby innym nie robić krzywdy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja