pan_pndzelek
09.07.05, 18:18
Kłótnia w rodzinie lewicy... Cimoszewicz górą..
Mogę Cimoszewicza nie lubić, mogę na niego nie głosować (mogę więc tak
zrobię) ale jedno muszę mu przyznać: pokazał prostym chamom, urzędasom
sejmowym z tej śmiesznej komisyjki gdzie ich miejsce...
Choć cała sprawa wygląda tylko na kłótnię w rodzinie, DOWODY PONIŻEJ.
W kłótni brały udział takie autorytety:
1. waserman - PRL-owski prokuratorzyna, nieudacznik, teść szefa Wszechpolaków
(czyli socjalistów pierwszej wody) z Krakowa (niejakiego Twaroga).
2. aumiler - stary pezetpeerowiec o aparycji dyrektora zjednoczenia przemysłu
cukrowniczego
3. miodowicz - ubek, synek komunistycznego dygnitarza i do tego zwiunzkowca
Alfreda (jedyna porządna osoba w tej rodzinie czyli siostra tow. Kostii
miodowicza zginęła w Himalajach, reszta to... szkoda nawet słów).
4. giertych - syn komunistycznego służalca i donosiciela Macieja, którego
rola wśród emigracji jest delikatnie mówiąc podejrzana. Za komuny posła
zresztą. Szkoda słów.
5. celiński - nawet na gębie czerwony
Jedyna porządna osoba w komisji to Witaszek, ten przynajmniej zjeść lubi i
głupot nie gada...
W każdym razie ubawiłem się świetnie, Cimoszewicz tak trzymać!!!