Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych...

07.08.02, 12:04
Poszukuję do biura w samym centrum Warszawy osoby,
która zna biegle angielski i posługuje się komputerem
do prac biurowo, administracyjnych (i nie tylko ale o
tym już raczej podczas kontaktu osobistego). Potrzebna
mi jest osoba dyspozycyjna (no bo raz się pracuje 3-4
godziny a raz cały tydzień ciurkiem...). Lojalnie
uprzedzam, że nie zapłacę dużo bo nie mogę jak również
w grę wchodzi tylko umowa zlecenie (takie czasy,
sorry), ale gwarantuje kontakt z bardzo rozwijającą
pracą, w której można się nauczyć wiele (i to nie jest
slogan, słowo honoru !).

Osoby zainteresowane chętnie proszę o kontakt:

agatka_s@poczta.gazeta.pl
    • ale_kolo Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. 07.08.02, 12:24
      czy seks z agatką_s wchodzi w rachubę?
    • mouchi Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. 07.08.02, 12:35
      tiaaaa
    • Gość: Paweł Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 07.08.02, 14:29
      To wspaniałe z pani strony pani Agatko, że w ogóle proponuje pani jakieś
      wynagrodzenie. W zasadzie jeśli ktoś chce się dynamicznie rozwijać to sam
      powinien za to zapłacić, no nie?
      Życzę dużo zdrowia.
      • agatka_s Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. 07.08.02, 14:39
        Ja naprawdę chcę młodej osobie dać szansę dorobienia i
        nauczenia się czegoś. No niestety zwracają się do mnie
        sami frustraci, albo mnie obrażający albo obrażeni na
        cały świat ...

        No cóż poszukam inaczej.
      • d.z Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. 07.08.02, 14:40
        Gość portalu: Paweł napisał(a):

        > To wspaniałe z pani strony pani Agatko, że w ogóle proponuje pani jakieś
        > wynagrodzenie. W zasadzie jeśli ktoś chce się dynamicznie rozwijać to sam
        > powinien za to zapłacić, no nie?
        > Życzę dużo zdrowia.

        A dlaczego to Pawle jesteś aż tak złośliwy.
        Pojawiła się informacja o możliwości zatrudnienia i dobrze. Uprzedzono, że dużo
        zarobić się nie da - to jest fair.
        Dla młodej, pozostającej bez zajecia lecz będącej na utrzymaniu rodziców osoby
        może to być niezła okazaja do dorobienia i zdobycia jakiegoś doświadczenia.
        Gdybym pracy nie miał sam bym wysłał CV na wskazany adres. Wszak nikt nie
        obiecywał, że w życiu wszystko przychodzić będzie nam łatwo.
        • Gość: jukon Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. IP: *.waw 07.08.02, 14:46
          No wlasnie, chyba w warszawie jeszcze nie jest tak zle
          skoro ludzie wybrzydzaja. Albo pracuja na czarno i im sie
          nie oplaca, albo tak naprawde jeszcze nie poczuli co to
          jest brak pracy....
        • Gość: armata Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. IP: *.datastar.pl 07.08.02, 15:16
          d.z. napisał:

          > Gość portalu: Paweł napisał(a):
          >
          > > To wspaniałe z pani strony pani Agatko, że w ogóle proponuje pani jakieś
          > > wynagrodzenie. W zasadzie jeśli ktoś chce się dynamicznie rozwijać to sam
          > > powinien za to zapłacić, no nie?
          > > Życzę dużo zdrowia.
          >
          > A dlaczego to Pawle jesteś aż tak złośliwy.
          > Pojawiła się informacja o możliwości zatrudnienia i dobrze. Uprzedzono, że
          dużo
          >
          > zarobić się nie da - to jest fair.
          > Dla młodej, pozostającej bez zajecia lecz będącej na utrzymaniu rodziców
          osoby
          > może to być niezła okazaja do dorobienia i zdobycia jakiegoś doświadczenia.
          > Gdybym pracy nie miał sam bym wysłał CV na wskazany adres. Wszak nikt nie
          > obiecywał, że w życiu wszystko przychodzić będzie nam łatwo.


          Dupku, nie zauważyłeś, że anons skierowany jest do dziewczyny!!!
          • d.z Głupia armato...!!! 07.08.02, 15:39
            Gość portalu: armata napisał(a):

            >
            > Dupku, nie zauważyłeś, że anons skierowany jest do dziewczyny!!!

            Nie przypominam sobie abyś ze mną na "ty" była (co w przypadku armaty trudne do
            zapamietania by nie było) nie znam też ciebie osobiście.
            Nie życzę więc sobie abyś publicznie mnie od dupków wyzywała tylko dlatego, iż
            napisałem tutaj co myślę!
            Miałem okazję pracować nie tylko w Polsce ale i w paru innych krajach, w tym
            również i w kadrach dużej firmy. Wiem, że znalezienie pracy ze strony
            poszukującego wymaga WYSIŁKU i ZAANGAŻOWANIA.
            To zatrudniającemu trzeba udowodnić, iż jest się tym kandydatem, którego szuka.
            Nawet jeśli początkowe oczekiwania były związane z inną płcią.
            Każda szansa na zatrudnienie powinna zostać wykorzystana!
    • Gość: Paweł Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 07.08.02, 15:06
      Nie było moim celem obrażenie pani Agatki. Mój komentarz jest jedynie wyrazem
      zdegustowania panoszącym się manchesterskim kapitalizmem z wszystkimi jego
      przejawami.
      Oburzonych pozdrawiam.
    • Gość: frustrat Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. IP: *.ien.com.pl / 192.168.100.* 07.08.02, 15:09
      Zastanów się co ty piszesz, szukasz kogoś dyspozycyjnego do zasuwania w biurze
      pod dyktando i z biegłym angielskim, po czym twierdzisz, że nie masz funduszy
      na godziwą płacę dla niego. To co... frajera szukasz?
      • default Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. 07.08.02, 15:20
        Gość portalu: frustrat napisał(a):

        > Zastanów się co ty piszesz, szukasz kogoś dyspozycyjnego do zasuwania w
        biurze
        > pod dyktando i z biegłym angielskim, po czym twierdzisz, że nie masz funduszy
        > na godziwą płacę dla niego. To co... frajera szukasz?

        Taak, powinna napisać : "zapłacę każdą sumę za opierdzielanie się, żadnych
        kwalifikacji nie wymagam", czyż nie??
        Agatko, mój mąż szukał osoby do pracy w hurtowni (stany magazynowe, kontrola
        zamówień, faktur itp.), kwalifikacji specjalnych nie wymagał, tylko chęci do
        pracy - i też nikt się nie palił do tego. Pisałam o tym parę dni temu w
        wątku "jak to jest z tym bezrobociem" - no to sama widzisz jak jest.
        • draconessa Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. 07.08.02, 15:27
          niestety, zdaje sie , ze czesc ludzi nie rozumie tego, ze nikt na poczatku nie
          da dopiero zaczynajacemu pracownikowi super pensji o niebywalej wysokosci. Jak
          rozumiem, Agata szuka mlodej osoby, ktora ma checi do pracy, zna troche jezyk
          ale nie ma jeszcze wielkiego doswiadczenia. Osoby takie niestety nie moga na
          poczatku liczyc na wielkie pieniadze, ale zawsze jest to jakis poczatek i
          okazja do pozyskania na przyszlosc wpisu w CV. Jesli ktos chce zaczac pracowac
          na tych warunkach, to sie zglosi. Ale u nas kazdy oczekuje, ze od poczatku
          bedzie miec kilka srednich krajowych za nic. Uwazam, ze Agata uczciwie
          postawila sprawe, uprzedzila o tym , czego oczekuje i co moze dac, wiec o co
          chodzi.
          • jurek7 Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. 07.08.02, 15:41
            draconessa napisała:

            > niestety, zdaje sie , ze czesc ludzi nie rozumie tego, ze nikt na poczatku
            nie
            > da dopiero zaczynajacemu pracownikowi super pensji o niebywalej wysokosci.
            Jak
            > rozumiem, Agata szuka mlodej osoby, ktora ma checi do pracy, zna troche jezyk
            > ale nie ma jeszcze wielkiego doswiadczenia. Osoby takie niestety nie moga na
            > poczatku liczyc na wielkie pieniadze, ale zawsze jest to jakis poczatek i
            > okazja do pozyskania na przyszlosc wpisu w CV. Jesli ktos chce zaczac
            pracowac
            > na tych warunkach, to sie zglosi. Ale u nas kazdy oczekuje, ze od poczatku
            > bedzie miec kilka srednich krajowych za nic. Uwazam, ze Agata uczciwie
            > postawila sprawe, uprzedzila o tym , czego oczekuje i co moze dac, wiec o co
            > chodzi.
            >
            • default Re: co innego duża firma, a co innego... 07.08.02, 15:57
              ...nieduży, prywatny pracodawca. Taki nie da wielkiej pensji, bo sam musi na
              chleb zarobić. A czyja to wina, że koszty zatrudnienia są takie ogromne? Ile
              jest w Polsce niedużych firemek, które by nawet zatrudniły 2-3 osoby, bo praca
              jest, ale ich na to po prostu nie stać.
              Stąd też zatrudnianie na umowy zlecenia, albo w ogóle na czarno. Albo na
              papierze pensja minimalna, a reszta do ręki. To chora sytuacja.
              • gaudis Umiemy oszukiwac 07.08.02, 16:14
                Polacy potrafia oszukiwac urzedy i w tej chwili mysle, ze bez ZUS sytacja
                bylaby co prawda lepsza o wiele, ale jednak czesc osob teraz potrafi lub musi
                zarobic na umowie zlecenie.
            • draconessa Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. 07.08.02, 16:12
              Dobrze, a jak wyznaczysz ekwiwalent tej pracy??? A poza tym, mnie -jako
              pracodawce -nie obchodzi , ile energii dana osoba owej pracy poswieci, tylko
              jakie beda tej pracy efekty. W przypadku osoby niedoswiadczonej efekty moga byc
              niewielkie - a za to owa osoba uczy sie nowych czynnosci, czyli odnosi rowniez
              korzysci niematerialne. Naturalnie, ja nie mowie, ze owa placa winna wynosic
              500 zl, ale jesli ktos bez doswiadczenia chce od razu 2000 na reke, to ja
              przepraszam, ale jego praca na pewno nie bedzie tyle warta.
              • gaudis Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. 07.08.02, 16:26

                > korzysci niematerialne. Naturalnie, ja nie mowie, ze owa placa winna wynosic
                > 500 zl, ale jesli ktos bez doswiadczenia chce od razu 2000 na reke, to ja
                > przepraszam, ale jego praca na pewno nie bedzie tyle warta.
                >

                Skad wiesz, ze wszyscy mlodzi (a nawet wiekszosc) chce od razu 2000 tysi ace? I
                skad wiesz, ze ich praca jest niewiele warta? Zwlaszcza, ze starsi np. nie
                zawsze jescze potrafia obsluzyc kompa.
                • draconessa Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. 07.08.02, 16:38
                  Niestety, znam to z mojej firmy, kiedy przychodzily panienki do recepcji i
                  chcialu Bog wie jakie pieniadze, a nie potrafily faksu wyslac. Nie mowiac o
                  rzeczywistej znajomosci jezykow i gotowosci do pracy w ogole - najchetniej
                  lezalyby do gory brzuchem i nie robily nic. I tak jest w wiekszosci orzypadkow.
                  Nie obchodzi mnie, jak szybko ktos niby obsluguje komputer -moze to robic nawet
                  wolniej, byleby z sensem. Coz z tego, ze pracownik otworzy mi Power Pointa,
                  jesli potem wykanaczanie prezentacji zajmie mu kolejne trzy godziny ( a jest
                  tego na godzine pracy???) Nie mowiac o bardziej skomplikowanych zadaniach.
                  Niestety, jakosc pracy osob bez doswiadczenia jest niska - bo nawet jesli te
                  osoby sa nafaszerowane wiedza teoretyczna, to nie maja za grosz umiejetnosci
                  praktycznych - i musi sie to odzwierciedlic w ich pensjach - czasy kiedy
                  wszystkim sie nalezalo po rowno juz minely.
                  • Gość: Gaudis Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. IP: *.waw1.cyber-cafe.pl 07.08.02, 16:45
                    Czesciowo sie z toba zgadzam -jednak glownie do zaangazowania, chociaz co do
                    obslugi kompa to nie bardzo.
                    • draconessa Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. 07.08.02, 16:48
                      Niestety.co do obslugi kompa tez...bo nawet jesli owi mlodzi niby znaja
                      aplikacje i programy - to jednak nie potrafia ich wykorzystac i trzeba wszystko
                      paluszkiem pookazywac. Wtedy praca, ktora winna angazowac jedna osobe, zajmuje
                      czas dwom i w dodatku trwa dluzej ( poprawianie, tlumaczenie ) Niestety, tak
                      jest ze kazdy sie musi kiedys pewnych rzeczy nauczyc w praktyce juz w firmie, i
                      zadne studia, kursy etc tu nie pomoga...
                  • Gość: Gaudis Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. IP: *.waw1.cyber-cafe.pl 07.08.02, 16:46
                    Czesciowo sie z toba zgadzam -jednak glownie do zaangazowania, chociaz co do
                    obslugi kompa to nie bardzo. Lece do domu. Zycze owocnego mejlowania.
                    Hej!
                    • draconessa Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. 07.08.02, 16:54
                      papa i 3maj sie!!!
              • jurek7 Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. 07.08.02, 16:59
                draconessa napisała:

                > Dobrze, a jak wyznaczysz ekwiwalent tej pracy??? A poza tym, mnie -jako
                > pracodawce -nie obchodzi , ile energii dana osoba owej pracy poswieci, tylko
                > jakie beda tej pracy efekty.

                Jak ważne są efekty to trzeba ustalić prowizję a nie stałą pensję.

                >W przypadku osoby niedoswiadczonej efekty moga byc
                >
                > niewielkie - a za to owa osoba uczy sie nowych czynnosci, czyli odnosi
                rowniez
                > korzysci niematerialne.
                Czy skłonna jesteś renegocjować umowę kiedy osoba po trzech miesiącach "wdroży"
                się w wykonywaną pracę?
                >Naturalnie, ja nie mowie, ze owa placa winna wynosic
                > 500 zl,
                Słusznie, bo przy pełnym etacie nie może tyle wynosić
                > ale jesli ktos bez doswiadczenia chce od razu 2000 na reke, to ja
                > przepraszam, ale jego praca na pewno nie bedzie tyle warta.

                to chyba zależy od danej osoby.
                Znam osoby (rok po studiach)w firmach prawniczych które potrafią wygenerować
                przchód np. 12.000 USD miesięcznie (ich faktyczny czas pracy policzony przez
                firmę jako czas pracy firmy nad jakimś zadaniem x 100 USD za godzinę) a dostają
                równowarość 500 USD. Rola zwierzchnika( radcy) sprowadza się do
                szybkiego "przeglądnięcia" pisma i podpisania go. Koszty firmy są minimalne a
                zbyt chyba duża część zarobku idzie do kieszeni pracodawcy.
                • agatka_s Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. 07.08.02, 17:49
                  jurek7 napisał:

                  > draconessa napisała:
                  >
                  > > Dobrze, a jak wyznaczysz ekwiwalent tej pracy??? A
                  poza tym, mnie -jako
                  > > pracodawce -nie obchodzi , ile energii dana osoba
                  owej pracy poswieci, tyl
                  > ko
                  > > jakie beda tej pracy efekty.
                  >
                  > Jak ważne są efekty to trzeba ustalić prowizję a nie
                  stałą pensję.
                  >
                  > >W przypadku osoby niedoswiadczonej efekty moga byc
                  > >
                  > > niewielkie - a za to owa osoba uczy sie nowych
                  czynnosci, czyli odnosi
                  > rowniez
                  > > korzysci niematerialne.
                  > Czy skłonna jesteś renegocjować umowę kiedy osoba po
                  trzech miesiącach "wdroży"
                  >
                  > się w wykonywaną pracę?
                  > >Naturalnie, ja nie mowie, ze owa placa winna wynosic
                  > > 500 zl,
                  > Słusznie, bo przy pełnym etacie nie może tyle wynosić
                  > > ale jesli ktos bez doswiadczenia chce od razu 2000 na
                  reke, to ja
                  > > przepraszam, ale jego praca na pewno nie bedzie tyle
                  warta.
                  >
                  > to chyba zależy od danej osoby.
                  > Znam osoby (rok po studiach)w firmach prawniczych które
                  potrafią wygenerować
                  > przchód np. 12.000 USD miesięcznie (ich faktyczny czas
                  pracy policzony przez
                  > firmę jako czas pracy firmy nad jakimś zadaniem x 100
                  USD za godzinę) a dostają
                  >
                  > równowarość 500 USD. Rola zwierzchnika( radcy)
                  sprowadza się do
                  > szybkiego "przeglądnięcia" pisma i podpisania go.
                  Koszty firmy są minimalne a
                  > zbyt chyba duża część zarobku idzie do kieszeni pracodawcy.
                  >
                  >
                  >
                  • jurek7 Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. 07.08.02, 18:14
                    agatka_s napisała:


                    > A wiesz ile się trzeba napracować aby sprzedać taki
                    > projekt za 12.000 USD ?? Ile lat wcześniejszej pracy i
                    > harówki aby móc sobie pozwolić już tylko na
                    > "przeglądanie" i podpisywanie ??? Ile pracy włozonej w
                    > zrobienie aplikacji, ile nieprzespanych nocy aby praca
                    > mogła sprowadzać się już tylko do odcinania kuponów ?
                    > Jak to takie proste do dlaczego 1-roczni absolwenci prawa
                    > nie dostają takich projektów nawet za połowę czy ćwierć
                    > tych USD ? Jak są tacy świetni a ci starzy ich tylko
                    > wykorzystują to czemu nie idą na własne, bedą mieć
                    > wszystko tylko dla siebie.
                    Użyłem słowa "projekt" ale miałem po prostu na myśli zsumowane wszystkie drobne
                    sprawy wielu klientów, niekoniecznie wielkich przedsiębiorstw.
                    Nie mówię, że mają dostawać połowę ale 4% to chyba trochę za mało. Zrobienie
                    aplikacji na pewno wymaga dużo wysiłku ale wiele zdolnych osób bez układów i
                    tak się nie dostanie. A ci młodzi zdolni nie mogą bez dostania się do
                    korporacji doradzać klientom ani ich reprezentować, więc nikt po prostu nie
                    może im tego zlecić.
                    > Trochę wiecej pokory i cierpliwości. Pieniądze
                    > przychodzą ale wpierw trzeba coś sobą reprezentować.
                    > Trzeba się dużo i długo uczyć zanim będzie można dyktować
                    > swoje warunki.

                    Moje uwagi dotyczyły osób które właśnie już "coś" sobą reprezentują a
                    wynagradzane są jakby jeszcze studiowały.

                    > A tak swoją drogą dużo tu wszyscy dyskutują ale nikt kto
                    > zna perfect angielski się do mnie nie zgłosił. Mam
                    > wrazenie, że to jest problem i kompleks wielu się tu
                    > oburzających na wyzysk kapitalistyczny...no ale może się
                    > mylę (OBY !)
                    Chyba się mylisz. Ja tu sprzeciwiam się tylko temu, że w wielu przypadkach
                    ludzie dostają zdecydowanie mniej niż warta jest ich praca. Kiedy sprzedaję
                    rzecz lub usługę wartą np 100 zł to chciałbym tyle od kupującego otrzymać.
                    Jeśli o mnie chodzi to sam kończę na razie studia, praktykowałem w kilku
                    firmach i zdaję sobie sprawę, że na początku dużo nie dostanę (właściwie ze
                    względów wychowawczych to nawet dobrze).
                    Pozdrawiam i mam nadzieję, że szybko znajdziesz pracownika na odpowiednim
                    poziomie.
        • Gość: frustrat Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. IP: *.ien.com.pl / 192.168.100.* 07.08.02, 15:30
          default napisała:

          > Gość portalu: frustrat napisał(a):
          >
          > > Zastanów się co ty piszesz, szukasz kogoś dyspozycyjnego do zasuwania w
          > biurze
          > > pod dyktando i z biegłym angielskim, po czym twierdzisz, że nie masz fundu
          > szy
          > > na godziwą płacę dla niego. To co... frajera szukasz?
          >
          > Taak, powinna napisać : "zapłacę każdą sumę za opierdzielanie się, żadnych
          > kwalifikacji nie wymagam", czyż nie??
          > Agatko, mój mąż szukał osoby do pracy w hurtowni (stany magazynowe, kontrola
          > zamówień, faktur itp.), kwalifikacji specjalnych nie wymagał, tylko chęci do
          > pracy - i też nikt się nie palił do tego. Pisałam o tym parę dni temu w
          > wątku "jak to jest z tym bezrobociem" - no to sama widzisz jak jest.

          Zasada główna kapitalizmu to "płacę i wymagam". czyżbyscie o tym zapomnieli
          swaniako-kapitaliści
          • gaudis Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. 07.08.02, 16:09
            Dwie rzeczy
            Place i wymagam = pracuje i wymagam wlasciwego wynagrodzenia?
            Niech mlodzi pracuja za pol darmo, poxniej podrosna i tez beda pracowac za
            darmo. Skoro juz raz dali sie wykorzystac.

            Oczywiscie wiem, ze firmy sa w roznych sytuacjach i warto popracowac za
            minimalna pensje, jesli mozna zaufac szefowi. Moj znajomy mial szefa, ktory
            pracownikom nie placil pieniedzy o czasie-mowil, ze ciezka sytuacja i oddawal
            czesci wyposazenia biura (CENTRODOM), zaciagal dlugi na oplacenie poprzednich.
            Ale za to sprowadzal sobie w tym czasie najnowszu model bodajze forda z
            Ameryki.
            Czesto jhest tak, ze szef z racji tego, ze jest szefem stara sie na kazdym
            kroku pokazac jaki jest mundry i wazny. Najczsciej robia tak byle
            komuszki .Prywatni potrafia traktowac ludzi lepiej , bo wiedza ze jak sie
            robotnik uprze to tak spieprzy robote, ze firma upadnie.

            W podobnej sytacji do wielu pracownikow byli chlopi po zniesieniu panszczyzny.
            Do tej pory uprawiali ziemie, ktora nalezala do kolesia, ktory ja mieczem
            zagarnal i zyl z niewolnikow. Teraz wlasciciel niewolnikow mowil: pracuj
            uczciwie na mojej ziemi, jak ci sie placa nie podoba to sie wynos gdzie indziej
            (wtedy do miasta a teraz chyba tylko na Zachod)

            Sytuacje sa rozne. Wszystkie problemy sprowadzaja sie jednak do kilku glownych:
            Podatki i szacunek dla czlowieka.

            ps.Nie dotyczy to oczywiscie agatki, bo jej nie znam.
            • mouchi wkurzające 07.08.02, 17:04
              gaudis napisał:

              > Dwie rzeczy
              > Place i wymagam = pracuje i wymagam wlasciwego wynagrodzenia?
              > Niech mlodzi pracuja za pol darmo, poxniej podrosna i tez beda pracowac za
              > darmo. Skoro juz raz dali sie wykorzystac.
              >
              > Oczywiscie wiem, ze firmy sa w roznych sytuacjach i warto popracowac za
              > minimalna pensje, jesli mozna zaufac szefowi. Moj znajomy mial szefa, ktory
              > pracownikom nie placil pieniedzy o czasie-mowil, ze ciezka sytuacja i oddawal
              > czesci wyposazenia biura (CENTRODOM), zaciagal dlugi na oplacenie
              poprzednich.
              > Ale za to sprowadzal sobie w tym czasie najnowszu model bodajze forda z
              > Ameryki.
              > Czesto jhest tak, ze szef z racji tego, ze jest szefem stara sie na kazdym
              > kroku pokazac jaki jest mundry i wazny. Najczsciej robia tak byle
              > komuszki .Prywatni potrafia traktowac ludzi lepiej , bo wiedza ze jak sie
              > robotnik uprze to tak spieprzy robote, ze firma upadnie.
              >
              > W podobnej sytacji do wielu pracownikow byli chlopi po zniesieniu
              panszczyzny.
              > Do tej pory uprawiali ziemie, ktora nalezala do kolesia, ktory ja mieczem
              > zagarnal i zyl z niewolnikow. Teraz wlasciciel niewolnikow mowil: pracuj
              > uczciwie na mojej ziemi, jak ci sie placa nie podoba to sie wynos gdzie
              indziej
              >
              > (wtedy do miasta a teraz chyba tylko na Zachod)
              >
              > Sytuacje sa rozne. Wszystkie problemy sprowadzaja sie jednak do kilku
              glownych:
              >
              > Podatki i szacunek dla czlowieka.
              >
              > ps.Nie dotyczy to oczywiscie agatki, bo jej nie znam.
              >
        • Gość: Liver Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. IP: 157.25.84.* 08.08.02, 13:36
          No to zdrać nam ile oferował za tą pracę i hurtowni ???
          Pewnie grosze i każdy przyszedł i wyśmiał.
    • Gość: frustrat Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. IP: *.ien.com.pl / 192.168.100.* 08.08.02, 08:36
      Mówicie młody to nic nie umie...a może on jednak cos umie.. trzeba to sprawdzić
      i jak umie to dobrze mu za to zapłacić. Jak ma zapał do pracy to też trzeba mu
      zapłacić by szybko się rozwinął a nie był sfrustrowany od samego początku.
      Agatka twierdzi, że nikt z perfect angielskim się do niej nie zgłosił. I się
      nie zgłosi. Bo Agatka położyła już na samym wstępie swoją ofertę zatrudnienia
      zaznaczając, że nie jest finansowo przygotowana by godziwie za pracę zapłacić.
      Założyła z góry , że przyjdzie ktoś kogo sytuacja życiowa zmusiła by podjąć
      prace za marne grosze. I tak jest wszędzie. Z jednej strony te
      niesprawiedliwości płacowe, to zatrudnianie na stanowiskach kierowniczych
      różnych pociotków i znajomych, którzy nic nie umieją a biorą ostrą forsę i są w
      firmie nie do ruszenia a z drugiej strony wykorzystywanie innych,
      szantażowanie ich że jak się nie sprawdzą to na bruk... . Tak być nie powinno..
      ale czy to się u nas zmieni ..wątpię.
    • Gość: Pracujący Do wyzyskiwaczki agatki_s IP: 157.25.84.* 08.08.02, 13:26
      Biegły angielski i obsługa komputera ( pewnie jakiś edytor tekstu,
      arkusz kalkulacyjny, jakiś program księgowy lub coś w tym stylu ).
      Do tego napewnie obsługa faxu, xero, i innych urządzeń biurowych.
      No i dyspozycyjność czyli raczej kawaler lub panienka bo mężatki/żonaci
      mają obowiązki domowe no i dzieci.
      A w zamian „nie zapłacę dużo bo nie mogę”. A co mnie to obchodzi.
      Nie stać Pani to niech pani nie zatrudnia pracownika.
      Następnie oferowanie tylko umowy zlecenia czyli wielkie g...o
      bo ubezpieczyć się trzeba samemu i okres pracy na umowę zlecenie
      nie wlicza się do emerytury.
      A na koniec gwarancja „kontakt z bardzo rozwijającą pracą”
      Jeśli się rozwija to może i także się zwinąć. Czyli kolejna firma krzak
      nie rokująca nadziei na długotrwałą pracę.

      Gratuluję poczucia humoru i życzę szczęścia w szukaniu jeleni.
      A swoją drogą, co za bezczelność.
      • draconessa Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 08.08.02, 13:40
        A nie pomyslales, ze dla tych, ktorzy NAPRAWDE poszukuja pracy i nie moga jej
        nigdzie dostac lepsza jest taka praca, niz zadna? Agata napisala, jakie warunki
        oferuje, wiec trudno mowic,aby kogos oszukiwala- jesli komus bedzie pasowal ten
        uklad, to sie zglosi. Gdzie tu wiec ten wyzysk?
      • jhbsk Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 08.08.02, 13:43
        Niebyła by pewnie wyzyskiwaczką gdyby za nic dawała parę tysięcy na rękę?
        • draconessa Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 08.08.02, 13:51
          czy sie stoi, czy sie lezy, piec tysiecy sie nalezy...skad ja znam taka
          postawe???
          • gaudis Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 08.08.02, 14:58
            Jak ktoś ma nóż na gardle i umiera z głodu to niestety nie może brać ochłapów
            za marne grosze, żeby opłacić mieszkanie, długi itp.
            • d.z Ja tam wiem jedno 08.08.02, 15:20
              Jak sie czuje potrzebę pracy to się pracy szuka.
              Nie jest to łatwe, a i czasy dużych zarobków są historią.
              Czy nie możecie spojrzeć na sprawę z drugiej strony.
              Jak się nie ma pracy to może jednak warto spróbować i za małą pensję popracować.
              Wtedy wchodzi się w krąg zatrudnionych, poznaje nowych ludzi (chocby
              interesantów, którzy do biura przychodzą) i nigdy nie wiadomo czy któryś z nich
              lepszej pracy by nie zaproponował, widząc jak pracujemy.
              Dlaczego nie potraktowac tego jako szansy?
              Nie najlepiej by było gdyby realizatorzy kolejnego reality show na kolanach
              błagali o zgodę na udział w programie i tylko po to by gwiazdą zostac
              oczywiście i potem z pogardą patrzyć na tych co dzień po dniu tłoczą się w
              autobusach rano jadąc do pracy.
              Problem jest tylko jeden tych programów nie jest znowy tak dużo by wszyscy
              chętni się "załapali".
              Pamiętajcie o jednym! Każdy z nas jest wart tylko tyle ile jest wart i nic
              więcej.
              Mało tego - by inni zauważyli naszą wartość to trzeba im ją zademonstrować, a
              jak to zrobić nie pracując???
              ale to tylko moje zdanie i nie oczekuję aby ktos się z nim zgadzał.
              • draconessa Re: Ja tam wiem jedno 08.08.02, 15:58
                No wlasnie!
            • draconessa Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 08.08.02, 15:57
              aha, jak ktos nie ma pracy, to lepiej, zeby jej nie mial, niz zeby pracowal???
              Uwazam, ze bzdury wygadujesz.
              • jurek7 Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 08.08.02, 16:06
                draconessa napisała:

                > aha, jak ktos nie ma pracy, to lepiej, zeby jej nie mial, niz zeby
                pracowal???
                > Uwazam, ze bzdury wygadujesz.
                A skoro nie może znaleźć nawet marnie płatnej roboty to niech pracuje dla kogoś
                za darmo. Przynajmniej nie będzie się nudził.
                • draconessa Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 08.08.02, 16:09
                  A kto mowi o pracy za darmo? Czy Ty w ogole rozumiesz, co czytasz? Mowimy o
                  pracy za nieduze wynagrodzenie - jesli ktos jest w desperacji to chyba kazdy
                  grosz mu sie przyda??? Chyba, ze mamy az tak bogatych bezrobotnych. Czego im
                  zreszta zycze - zeby byli bogaci.
              • gaudis Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 08.08.02, 16:24
                > aha, jak ktos nie ma pracy, to lepiej, zeby jej nie mial, niz zeby
                pracowal???
                > Uwazam, ze bzdury wygadujesz.

                Owszem lepiej żeby miał. Tylko że więcej enrgii można poświęcić na szukanie
                lepszej niż biorąc kiepską.
                W sklepie Marcpolu (nie biednej firmy) niedaleko mnie pracują dziewczyny na 8
                godzin za 700 zł. Powiesz mi może że zdobywają niezwykle cenne doświadczenie?
                Do kogo pójdą wieczorem na spotkanie w sprawie pracy? jak rześko będą wyglądać?
                i ile razy szef ich zwolni "na chorą matkę"?

                Tutaj na forum większość z nas ma wyższe wyklształcenie. Nie każdy jednak
                pójdzie na studia a nie można doprowadzić do sytuacji gdy człowiek uczciwy i
                poracujący ale bez studiów i bez nie wiadomo jakiego sprytu nie będzie w stanie
                posiadać własnego mieszkania oraz dobrze jeść -nie mówiąc o lekach.
                Zwłaszca że ci ze studiami też nie zawsze mogą liczyć na dobrą pracę. Ilu ludzi
                może założyć własne firmy? 20% co z resztą?
                Owszem ważna jest aktywność, tyl;ko po co śrubować standardy jak nie ma pracy?

                Przecież są kraje gdzie udało się rozwijac gospodarkę "bez ofiar". Bzdurą jest
                mówić -jak ministrowie, że dobrobyt wymaga ofiar. Dobrobyt wymaga uczciwych
                stosunków miedzy ludźmi, sprawiedliwości, bezpieczenstwa i niskich podatków.
                Zaciskanie pasa to tylko gra polityków, którzy nie maja pomysłu od czasów
                Jaruzela. Dlaczego pracodawca nie płacący pensji nie idzie do więzienia jak
                złodziej? To opisany już bibli grzech a Polacy to katolicy?

                Każdy w tym wątku ma trochę racji. Widzę za to że są dwie postawy albo
                pracownicy to potencjalni złodziejie i nieroby, albo pracodawcy to wyzyskiwacze.


                Oczywiście wolę swoje podejście czyli niech każdy (i pracownik) spojrzy oczami
                drugiego. Nie wierzę, że choćby połowa ludzi tak zrobiła, niech to będzie 10%.

                Poza tym pieniądze i pożądanie (ślepe namiętności) zawsze dzieliły i będą
                dzielić ludzi.
                • draconessa Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 08.08.02, 16:37
                  gaudis napisał:


                  > W sklepie Marcpolu (nie biednej firmy) niedaleko mnie pracują dziewczyny na 8
                  > godzin za 700 zł. Powiesz mi może że zdobywają niezwykle cenne doświadczenie?
                  Zdobywaja takie doswiadczenie, na jakie je stac. Trzeba bylo sie uczyc, to by w
                  kasie nie musialy siedziec. Zarabiaja tyle, co lekarz w panstwowej sluzbie
                  zdrowia. czyja praca jest ciezsza i bardziej odpowiedzialna?
                  >
                  > i ile razy szef ich zwolni "na chorą matkę"?

                  ja tez nie moge brac urlopu, kiedy chce, a na "chora matke" nigdy urlopu nie
                  bralam. One poza tym pracuja po kilka godzin, inni po kilkanascie i dlategio
                  zarabiaja wiecej. Chce sie wiecej zarabiac, trzeba inwestowac w siebie i
                  podnosic kwalifikacje.
                  >
                  > Tutaj na forum większość z nas ma wyższe wyklształcenie. Nie każdy jednak
                  > pójdzie na studia a nie można doprowadzić do sytuacji gdy człowiek uczciwy i
                  > poracujący ale bez studiów i bez nie wiadomo jakiego sprytu nie będzie w
                  stanie
                  >
                  > posiadać własnego mieszkania oraz dobrze jeść -nie mówiąc o lekach.
                  Bo co? Bo MU SIE NIBY NALEZY??? To juz dawne czasy. Nikomu nic sie nie nalezy.
                  I nikt nie MUSI miec wlasnego mieszkania. Nie stac na mieszkanie -trzeba
                  wynajmowac pokoj przy rodzinie etc.
                  > Zwłaszca że ci ze studiami też nie zawsze mogą liczyć na dobrą pracę. Ilu
                  ludzi
                  >
                  > może założyć własne firmy? 20% co z resztą?
                  A czemu maja miec wlasne firmy???
                  > Owszem ważna jest aktywność, tyl;ko po co śrubować standardy jak nie ma pracy?
                  A dlaczego ich nie sruboac? Zwlaszcza na tak waskim rynku jak obecnie - wybiera
                  sie najlepszych.
                  >
                  > Przecież są kraje gdzie udało się rozwijac gospodarkę "bez ofiar". Bzdurą
                  jest
                  >
                  > mówić -jak ministrowie, że dobrobyt wymaga ofiar. Dobrobyt wymaga uczciwych
                  > stosunków miedzy ludźmi, sprawiedliwości, bezpieczenstwa i niskich podatków.
                  A z tym sie zgadzam, zwlaszcza z podatkami.
                  > Zaciskanie pasa to tylko gra polityków, którzy nie maja pomysłu od czasów
                  > Jaruzela. Dlaczego pracodawca nie płacący pensji nie idzie do więzienia jak
                  > złodziej?
                  A jak nie ma z czego placic, bo zaklad nie jest w stanie sprzedac swych
                  wyrobow? Kazdy przypadek nalezy traktowac indywidualnei.
                  To opisany już bibli grzech a Polacy to katolicy?

                  Mow za siebie. Kto jest katolikiem , ten jest.
                  >
                  • gaudis Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 08.08.02, 16:58
                    > > W sklepie Marcpolu (nie biednej firmy) niedaleko mnie pracują dziewczyny n
                    > a 8
                    > > godzin za 700 zł. Powiesz mi może że zdobywają niezwykle cenne doświadczen
                    > ie?
                    > Zdobywaja takie doswiadczenie, na jakie je stac. Trzeba bylo sie uczyc, to by
                    w
                    >
                    > kasie nie musialy siedziec. Zarabiaja tyle, co lekarz w panstwowej sluzbie
                    > zdrowia. czyja praca jest ciezsza i bardziej odpowiedzialna?

                    Lekarze mogą zarobić więcej, jakoś studentów medycyny nie brakuje..mimo
                    nadwyżek lekarzy.
                    Nie każdy może być też magistrem, po prostu są ludzie inteligentniejsi i mniej.
                    Dają się łatwiej wycyckać.
                    Może palić w komorach gazowych zespoły Down'a i schizofreników? Oni sami nie
                    dadzą sobie rady. Dlaczego mają jeść? Jak nie ptrafią dobrze gotować niech
                    zdychają!

                    > > poracujący ale bez studiów i bez nie wiadomo jakiego sprytu nie będzie w
                    > stanie
                    > >
                    > > posiadać własnego mieszkania oraz dobrze jeść -nie mówiąc o lekach.
                    > Bo co? Bo MU SIE NIBY NALEZY??? To juz dawne czasy. Nikomu nic sie nie
                    nalezy.

                    Nie nie chodzi o to,że się należy, tylko podchodząc do ludzi jak do bydła
                    dotaje się to samo pastuchowi.
                    Czy myślisz , że człowiek ma w swojej naturze autentycznie niechęć do robienia
                    czegokolwiek? We wszystkich jest chęć samorealizacji, tylko że w "leniach"
                    zabito ją wcześniej. Tym ludziom ,trzba w jakiś sposób pomóc bo sami nie
                    ptrafia wyjść z dołka -gdyby potrafili już by wyszli. Zajrzyj na forum
                    depresja -ci ludzie nie potrafią zrobić prostych czynności i nie oszukują. Mogą
                    wyjść z dołka ale bez dokopywania im -jak każdy.

                    > > Zwłaszca że ci ze studiami też nie zawsze mogą liczyć na dobrą pracę. Ilu
                    > ludzi
                    > >
                    > > może założyć własne firmy? 20% co z resztą?
                    A czemu maja miec wlasne firmy???

                    Chciałem nawiązać do programu wyborczego PO.

                    > A z tym sie zgadzam, zwlaszcza z podatkami.
                    Pisałem jeszcze o uczciwości i sprawiedliwości. Mniej ważne?


                    > A jak nie ma z czego placic, bo zaklad nie jest w stanie sprzedac swych
                    > wyrobow? Kazdy przypadek nalezy traktowac indywidualnei.

                    Nie! jeśli miał pieniądze na pensję dla siebie a robotnikom nie dawał, to jest
                    zwykłym złodziejem.

                    > To opisany już bibli grzech a Polacy to katolicy?
                    >
                    > Mow za siebie. Kto jest katolikiem , ten jest.

                    To było raczej lekkie nawiązanie do pracy jako wartości już biblijnej. Ja z
                    resztą katolikiem nie jestem.
                • agatka_s Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 08.08.02, 16:39
                  O jejku !! ale się porobiło...

                  Ja chcę studenta który może sobie dorobić aby mógł pójść
                  z dziewczyną do kina albo (jeżeli to ona) aby mogła sobie
                  kupić wymarzoną kieckę...

                  Do jasnej Anielki nie chcę nikogo wyzyskiwać, nie jestem
                  kapitalistką ani nie odpowiadam za politykę socjalną w
                  tym kraju...

                  Dyskusja uniosła się na wyżyny filozoficzno-niebotyczne a
                  ja jak nie dostałam żadnej sensownej kandydatury (tj.
                  przepraszam z wyjątkiem Krzysztofa z którym sobie miło
                  rozmawiamy) tak nie dostałam. Nikt nawet nie pofatygował
                  się zapytać o jaką pracę chodzi, w jakiej firmie, czego
                  można się nauczyć itd. Albo są tu same zatrudnione
                  full-time osoby albo jeszcze raz powtarzam frustraci co
                  potrafią tylko filozofować i obrażać ale poza tym palcem
                  nie kiwną...wczoraj był artykuł w Rzeczpospolitej o tym
                  jak absolwenci Szkół Wyższych szukają bezskutecznie
                  pracy....To jakaś fikcja, oferując pracę można się
                  nasłuchać epitetów ale człowieka do pracy raczej się nie
                  znajdzie !

                  Pozdrawiam Wszystkich i idę dać regularne ogłoszenie aby
                  znów dostać 1500 zgłoszeń bez sensu...
                  • gaudis Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 08.08.02, 16:45
                    agatka_s napisała:

                    > O jejku !! ale się porobiło...
                    >
                    > Ja chcę studenta który może sobie dorobić aby mógł pójść
                    > z dziewczyną do kina albo (jeżeli to ona) aby mogła sobie
                    > kupić wymarzoną kieckę...
                    >
                    > Do jasnej Anielki nie chcę nikogo wyzyskiwać, nie jestem
                    > kapitalistką ani nie odpowiadam za politykę socjalną w
                    > tym kraju...
                    >
                    > Dyskusja uniosła się na wyżyny filozoficzno-niebotyczne a
                    > ja jak nie dostałam żadnej sensownej kandydatury (tj.
                    > przepraszam z wyjątkiem Krzysztofa z którym sobie miło
                    > rozmawiamy) tak nie dostałam. Nikt nawet nie pofatygował
                    > się zapytać o jaką pracę chodzi, w jakiej firmie, czego
                    > można się nauczyć itd. Albo są tu same zatrudnione
                    > full-time osoby albo jeszcze raz powtarzam frustraci co
                    > potrafią tylko filozofować i obrażać ale poza tym palcem
                    > nie kiwną...wczoraj był artykuł w Rzeczpospolitej o tym
                    > jak absolwenci Szkół Wyższych szukają bezskutecznie
                    > pracy....To jakaś fikcja, oferując pracę można się
                    > nasłuchać epitetów ale człowieka do pracy raczej się nie
                    > znajdzie !
                    >
                    > Pozdrawiam Wszystkich i idę dać regularne ogłoszenie aby
                    > znów dostać 1500 zgłoszeń bez sensu...


                    Rozwinęła się dyskusja bo to wkońcu forum dyskusyjne a nie ogłoszenia o pracy.
                    W każdym bądź razie miło że chcesz komuś ją dać.
                    Jeśli dostaniesz 1500 CV i nie będziesz mogła wybrać to czy jesteś pewna czego
                    chcesz?
                    • agatka_s Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 08.08.02, 16:53
                      Na 100% wiem:

                      PERFECT ANGIELSKIEGO I PRZYTOMNOŚCI UMYSŁU !

                      (a tak apropos od 6 lat szukam ludzi na stanowiskie
                      kierownicze (tak 10-15 lat doświadczenia od poziomu osoby
                      której szukam tu), więc trochę się na tym znam...)
                      • gaudis Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 08.08.02, 17:12
                        Jak widzisz za przytomność umysłu trzeba dobrze zapłacić. Hahaha!
                        • Gość: Gaudis Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s IP: 212.76.37.* 08.08.02, 20:13
                          Popatrz ilu ludzi radzi bezrobotnym dokształcać się i przekwalifikowywać. Ilu
                          radzi pracodawcom dostosowanie swoich oczekiwań do rynku?
                          • draconessa Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 08.08.02, 20:39
                            Nie udawaj glupszego niz jestes. Pracodawca ma duzy wybor ptencjalnych
                            pracownikow. Pracownicy maja maly wybor posad na coraz bardziej konkurencyjnym
                            rynku. Wygrywaja najlepsi. jesli idziesz na rynek po rzodkiewke i stoi 100
                            handlarzy z rzodkiewkami, wybierasz te najladniejsze i najtansze. Gdyby byl
                            jeden handlarz i 100 klientow, a Ty bys desperacko potrzebowal rzodkiewek,
                            bilbys sie o nie i jeszcze oferowal wyzsza za nie zaplate, nie patrzac, jakiej
                            jakosci te rzodkiewki sa. Chyba proste i oczywiste. Dziala odnosnie rzodkiewek
                            i ludzi.
                            • gaudis Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 09.08.02, 14:11
                              draconessa napisała:

                              > Nie udawaj glupszego niz jestes. Pracodawca ma duzy wybor ptencjalnych
                              > pracownikow. Pracownicy maja maly wybor posad na coraz bardziej
                              konkurencyjnym
                              > rynku. Wygrywaja najlepsi. jesli idziesz na rynek po rzodkiewke i stoi 100
                              > handlarzy z rzodkiewkami, wybierasz te najladniejsze i najtansze. Gdyby byl
                              > jeden handlarz i 100 klientow, a Ty bys desperacko potrzebowal rzodkiewek,
                              > bilbys sie o nie i jeszcze oferowal wyzsza za nie zaplate, nie patrzac,
                              jakiej
                              > jakosci te rzodkiewki sa. Chyba proste i oczywiste. Dziala odnosnie
                              rzodkiewek

                              Nikogo nie udaję, w każdym razie nie jestem taki głupi żeby twierdzić, że
                              uczciwi pracodawcy w Polsce należą do większości. Ta wizja rynku którą
                              prrezentujesz to zwykła wojna, a na wojnie jak wiadomo nawet wygrani ponoszą
                              duże straty. To nie dzika walka między ludzi tworzy dobrobyt ale współpraca.
                        • mouchi Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 09.08.02, 09:37
                          gaudis napisał:

                          > Jak widzisz za przytomność umysłu trzeba dobrze zapłacić. Hahaha!
                          >
                      • Gość: Nb Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s IP: *.acn.waw.pl 09.08.02, 10:00
                        z perfekt angielski... na umowę-zlecenie... ciężka sprawa
                  • draconessa Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 08.08.02, 16:45
                    Powodzenia i nie przejmuj sie - na pewno w koncu znajdziesz kogos do pracy.
                    • Gość: figa Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.02, 20:54
                      Problem w tym co się chce tej osobie zaoferować- jeśli pracodawca chce miec
                      wykształconą siłę roboczą i dużo od niej wymagać to powinien jej na rękę
                      zapłacić przynajmnie 1800 zł. jeśli jednak chce zatrudnić np. studentkę za
                      kilkanaśźcie godziń w tygodniu i dostosować się do jej możliwości czasowych -
                      np. prace biurowe przed lub po zajęciach itp- to wtedy może być i umowa
                      zlecenia, a powiedzmy 8 zł na rękę jest OK.
                      Jeśli jednak pracodawcy mylą się sytuacje i chce ciężkiej i odpowiedzialnej
                      pracy za powiedzmy najniższe wynagrodzenie to jest wyzysk i ten pracodawca ma u
                      mnie podobną kwalifikację moralną jak ktoś korzystając z chwili nieuwagi
                      wyciąga portfel. Tego typu postawy wobec młodych są szczególnie niebezpiczne,
                      bo ... demoralizujące i uczą tylko cwanictwa i pogardy dla człowieka.
                      • draconessa Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 08.08.02, 22:06
                        Gość portalu: figa napisał(a):

                        > Problem w tym co się chce tej osobie zaoferować- jeśli pracodawca chce miec
                        > wykształconą siłę roboczą i dużo od niej wymagać to powinien jej na rękę
                        > zapłacić przynajmnie 1800 zł. j
                        Pracodawca nic nie powinien - jesli sie umowi na 5 tys, zaplaci 5 tys, jesli
                        sie umowi z przyszlym pracownikiem na 1000, zaplaci 1000. Nie ma taryfikatora,
                        pensja jest rzecza umowna. Przyzly pracownik moze sie na nia zgodzic, lub nie.
                        Dlatego przed przyjeciem do pracy prowadzi sie rozmowy i negocjacje.

                        > Jeśli jednak pracodawcy mylą się sytuacje i chce ciężkiej i odpowiedzialnej
                        > pracy za powiedzmy najniższe wynagrodzenie to jest wyzysk i ten pracodawca
                        ma u
                        >
                        > mnie podobną kwalifikację moralną jak ktoś korzystając z chwili nieuwagi
                        > wyciąga portfel. Tego typu postawy wobec młodych są szczególnie
                        niebezpiczne,
                        > bo ... demoralizujące i uczą tylko cwanictwa i pogardy dla człowieka.
                        Jesli komus nie podobaja sie oferowane warunki, to nie musi pracowac. Kazdy
                        proponuje to, co moze i na ile go stac. Nikt batami do pracy nie goni. Uwazam,
                        ze jesli pracodawca rzetelnie okreslil warunki pracy i swe zadaia i pracownik
                        sie na nie zgodzil i podpisal umowe - to nie moze byc mowy o wyzysku. Nawet,
                        jesli ktos sie wtedy podjal pracy za 300 PLN, to tez nie ma prawa narzekac -
                        trzeba bylo negocjowac inna stawke, albo nie podpisywac umowy i nie podejmowac
                        pracy.
                        Co innego, jesli pracodawca podpisze umowe na owo, np 1800 na reke, a jak
                        nadejdzie dzien wyplaty nagle zmieni warunki i powie, ze nie wyplaci wiecej
                        niz np. 1000 - wtedy j3est to istotnie dranstwo i wyzysk.
                        • Gość: figa Draconesso pomyśl! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.08.02, 23:17
                          Wyobraźmy sobie taką sytuację, ktoś umiera z głodu (bo wokól nie ma jedzenia),
                          ty pojawiasz się z bochenkiem chleba i mówisz dam ci chleb jak zostaniesz moim
                          niewolnikiem. Czy nie dostrzegasz analogii i widzisz moralnego brudu tej
                          transakcji. Podobnie czynią dzisiaj pracodawcy wykorzystując wysokie bezrobocie.
                          • draconessa Re: Draconesso pomyśl! 09.08.02, 09:03
                            Od _rozdawnictwa_ sa organizacje charytatywne. Pracodawca proponuje prace, a
                            nie darowizny. proponuje okreslone zajecie za okreslona sume. Twoj przyklad
                            uwazam za nietrafny. I naprawde, nie mow mi o "sprawiedliwosci spolecznej" -
                            ustroj bazujacy na tej zasadzie ostal sie jeszcze w Korei Pln i na Kubie.
                            podejrzewam, ze tamtejsi mieszkancy woleliby jednak zyc w krajach rzadzacych
                            sie wilczymi zasadami kapitalizmu.
                            • jurek7 Re: Draconesso pomyśl! 09.08.02, 09:28
                              Nikt tu nie chce na siłę promować socjalizmu. Kapitalizm na początku XXI w
                              wyglada inaczej niż 150 lat temu, ale jak widzę tęsknisz za XIX wiecznym
                              podejściem do zatrudniania. Postulat jest tylko taki aby zarobek odpowiadał
                              wartości wykonywanej pracy (albo przynajmniej nie był skandalicznie zaniżony).
                              Myślę, że nie kłóci się to z zasadami kapitalizmu.
                              Bardzo słusznie, że niewiele osób się zgłasza gdy w ofercie od razu się
                              zastrzega, że zarobki będą dużo niższe niż praca jest warta. W końcu, gdy
                              sprzedajesz jakąś rzecz dwa razy drożej niż jest ona warta to nie powinnaś się
                              dziwić, że brakuje chętnych do zakupu.
                              • draconessa Re: Draconesso pomyśl! 09.08.02, 09:46
                                Ludzie, czy do Was dociera to, co ja pisze, czy moze wtorny analfabetyzm jest
                                istotnie tak powszechny w Polsce? Pisze o tym, ze proponuje pracownikowi
                                pensje, na ktorej wyplacenie moge sobie pozwolic i ktora w moim przekonaniu
                                odpowiada wartosci tego, co pracownik jest w stanie wykonac. I pisze tez, ze
                                pensja jest wynikiem umowy i negocjacji miedzy pracodawca i pracownikiem. Jesli
                                praciwnik mnie przekona, ze jego praca jest warta okreslona sume, to mu ja z
                                przyjemnoscia zaplace. Pracodawca nie ma obowiazku placic wysokich uposazen
                                pracownikowi - uwazam, ze jesli z gory uprzedza, ze nie moze duzo zaplacic (
                                zwroccie uwage, ze nie padla w ofercie Agaty suma - a moze w Jej przekonaniu
                                owo nieduzo byloby to 1500 na reke - tez byscie krecili nosami, bo w Waszym
                                przekonaniu dorabiajacy sobie student, ktory nei ma zadnego doswiadczenia
                                winien zarabiac 15000???) Jedzcie w cholere na Kube albo - jesli Was nie stac -
                                na Bialorus. Mongolia tez jest pieknym krajem.
                                • mouchi Re: Draconesso pomyśl! 09.08.02, 10:08
                                  draconessa napisała:

                                  > Ludzie, czy do Was dociera to, co ja pisze, czy moze wtorny analfabetyzm jest
                                  > istotnie tak powszechny w Polsce? Pisze o tym, ze proponuje pracownikowi
                                  > pensje, na ktorej wyplacenie moge sobie pozwolic i ktora w moim przekonaniu
                                  > odpowiada wartosci tego, co pracownik jest w stanie wykonac. I pisze tez, ze
                                  > pensja jest wynikiem umowy i negocjacji miedzy pracodawca i pracownikiem.
                                  Jesli
                                  >
                                  > praciwnik mnie przekona, ze jego praca jest warta okreslona sume, to mu ja z
                                  > przyjemnoscia zaplace. Pracodawca nie ma obowiazku placic wysokich uposazen
                                  > pracownikowi - uwazam, ze jesli z gory uprzedza, ze nie moze duzo zaplacic (
                                  > zwroccie uwage, ze nie padla w ofercie Agaty suma - a moze w Jej przekonaniu
                                  > owo nieduzo byloby to 1500 na reke - tez byscie krecili nosami, bo w Waszym
                                  > przekonaniu dorabiajacy sobie student, ktory nei ma zadnego doswiadczenia
                                  > winien zarabiac 15000???) Jedzcie w cholere na Kube albo - jesli Was nie
                                  stac -
                                  >
                                  > na Bialorus. Mongolia tez jest pieknym krajem.
                                  >
                                • Gość: DRaco Re: Draconesso pomyśl! IP: *.centertel.pl 09.08.02, 10:08
                                  draconessa napisała:

                                  >Pisze o tym, ze proponuje pracownikowi
                                  > pensje, na ktorej wyplacenie moge sobie pozwolic i ktora w moim przekonaniu
                                  > odpowiada wartosci tego, co pracownik jest w stanie wykonac.
                                  I masz rację ale wielu pracodawców zdaje sobie sprawę, że pensja nie odpowiada
                                  wartości wykonanej pracy. W takim wypadku należy uznać, że nie mogą sobie oni
                                  pozwlić na zatrudienie pracownika. Inną sprawą jest lenistwo polskiego
                                  społeczeństwa (olbrzymia ilość rencistów, którzy spokojnie mogliby pracować) i
                                  zbyt wysokie koszty pracy.
                                  >I pisze tez, ze
                                  > pensja jest wynikiem umowy i negocjacji miedzy pracodawca i pracownikiem.
                                  >Jesli
                                  > praciwnik mnie przekona, ze jego praca jest warta okreslona sume, to mu ja z
                                  > przyjemnoscia zaplace. Pracodawca nie ma obowiazku placic wysokich uposazen
                                  > pracownikowi - uwazam, ze jesli z gory uprzedza, ze nie moze duzo zaplacic (
                                  > zwroccie uwage, ze nie padla w ofercie Agaty suma - a moze w Jej przekonaniu
                                  > owo nieduzo byloby to 1500 na reke
                                  raczej nie skoro oszczędza nawet na płatynych ogłoszeniach ;)
                                  - tez byscie krecili nosami, bo w Waszym
                                  > przekonaniu dorabiajacy sobie student, ktory nei ma zadnego doswiadczenia
                                  > winien zarabiac 15000???)
                                  Czy ktoś tu coś takiego sugerował?
                                  > Jedzcie w cholere na Kube albo - jesli Was nie stac -
                                  >
                                  > na Bialorus. Mongolia tez jest pieknym krajem.
                                  No tak, są to miejsca gdzie można żądać naprawdę wysokich pensji.

                                • mouchi Re: Draconesso pomyśl! 09.08.02, 10:08
                                  draconessa napisała:

                                  > Ludzie, czy do Was dociera to, co ja pisze, czy moze wtorny analfabetyzm jest
                                  > istotnie tak powszechny w Polsce? Pisze o tym, ze proponuje pracownikowi
                                  > pensje, na ktorej wyplacenie moge sobie pozwolic i ktora w moim przekonaniu
                                  > odpowiada wartosci tego, co pracownik jest w stanie wykonac. I pisze tez, ze
                                  > pensja jest wynikiem umowy i negocjacji miedzy pracodawca i pracownikiem.
                                  Jesli
                                  >
                                  > praciwnik mnie przekona, ze jego praca jest warta okreslona sume, to mu ja z
                                  > przyjemnoscia zaplace. Pracodawca nie ma obowiazku placic wysokich uposazen
                                  > pracownikowi - uwazam, ze jesli z gory uprzedza, ze nie moze duzo zaplacic (
                                  > zwroccie uwage, ze nie padla w ofercie Agaty suma - a moze w Jej przekonaniu
                                  > owo nieduzo byloby to 1500 na reke - tez byscie krecili nosami, bo w Waszym
                                  > przekonaniu dorabiajacy sobie student, ktory nei ma zadnego doswiadczenia
                                  > winien zarabiac 15000???) Jedzcie w cholere na Kube albo - jesli Was nie
                                  stac -
                                  >
                                  > na Bialorus. Mongolia tez jest pieknym krajem.
                                  >
                                • mouchi Re: Draconesso pomyśl! 09.08.02, 10:15
                                  draconessa napisała:

                                  > Ludzie, czy do Was dociera to, co ja pisze, czy moze wtorny analfabetyzm jest
                                  > istotnie tak powszechny w Polsce? Pisze o tym, ze proponuje pracownikowi
                                  > pensje, na ktorej wyplacenie moge sobie pozwolic i ktora w moim przekonaniu
                                  > odpowiada wartosci tego, co pracownik jest w stanie wykonac. I pisze tez, ze
                                  > pensja jest wynikiem umowy i negocjacji miedzy pracodawca i pracownikiem.
                                  Jesli
                                  >
                                  > praciwnik mnie przekona, ze jego praca jest warta okreslona sume, to mu ja z
                                  > przyjemnoscia zaplace. Pracodawca nie ma obowiazku placic wysokich uposazen
                                  > pracownikowi - uwazam, ze jesli z gory uprzedza, ze nie moze duzo zaplacic (
                                  > zwroccie uwage, ze nie padla w ofercie Agaty suma - a moze w Jej przekonaniu
                                  > owo nieduzo byloby to 1500 na reke - tez byscie krecili nosami, bo w Waszym
                                  > przekonaniu dorabiajacy sobie student, ktory nei ma zadnego doswiadczenia
                                  > winien zarabiac 15000???) Jedzcie w cholere na Kube albo - jesli Was nie
                                  stac -
                                  >
                                  > na Bialorus. Mongolia tez jest pieknym krajem.
                                  >
                            • gaudis Re: Draconesso pomyśl! 09.08.02, 14:18

                              Akurat w krajach, o których piszesz prawa pracownicxze nie mają żadnego
                              znaczenia. Najbogatsze kraje to te gdzie szanuje się ludzi. Fawele nie są w
                              Reichu ale w Brazylii.
                              Nie chodzi o "sprawiedliwość społeczną" tylko o zwykłą. Niesety żyjąc w
                              społeczeństwie nie da się pewnych ogólnych praw odsunąć od siebie.
                  • Gość: Anka Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s IP: *.datastar.pl 09.08.02, 12:47
                    agatka_s napisała:

                    > O jejku !! ale się porobiło...
                    >
                    Albo są tu same zatrudnione
                    > full-time osoby albo jeszcze raz powtarzam frustraci co
                    > potrafią tylko filozofować i obrażać

                    chyba to pierwsze - zobacz na godziny wysyłanych odpowiedzi, pewnie pracują na
                    dwugą/trzecią zmianę ...
                    >
                    > Pozdrawiam Wszystkich i idę dać regularne ogłoszenie aby
                    > znów dostać 1500 zgłoszeń bez sensu...
                  • asbb Re: Do wyzyskiwaczki agatki_s 10.08.02, 12:18
                    Hallo Agatka,
                    widze, ze Polacy w dalszym ciagu duzo "mysla" i lubia
                    dyskutowac........ mnie to by tylko interesowalo o jaka
                    firma i jaka pryca to jest? Czy mozesz do mnie
                    bezposrednio napisac? Pozdrawiam
    • Gość: Paweł Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. IP: *.acn.pl / 10.132.130.* 09.08.02, 09:51
      Zdumiewa mnie pycha i pewność siebie prezentowana tutaj przez niektórych
      komentatorów, przy jednoczesnym deklamowaniu bredni o wolnym rynku na poziomie
      gimnazjalnym. Więcej dystansu i pokory.
      Pozdrawiam.
      • gaudis Re: Mlodą i dyspozycyjną osobę do prac biurowych. 09.08.02, 14:27
        Gość portalu: Paweł napisał(a):

        > Zdumiewa mnie pycha i pewność siebie prezentowana tutaj przez niektórych
        > komentatorów, przy jednoczesnym deklamowaniu bredni o wolnym rynku na
        poziomie
        > gimnazjalnym. Więcej dystansu i pokory.
        > Pozdrawiam.

        Stary więcej konkretów a nie gadanie jak stary komuchowaty piernik.
Pełna wersja