indris
12.08.02, 12:54
Traktowanie kieszonkowców przez prawo III RP jest podobnym (choć mniejszym)
skandalem jak traktowanie zalegania z wypłatami. Czy gdyby w autobusie
skatowano jakiegoś bezczelnego kieszonkowca i jego kumpli, to prawodawcy by
sie wreszcie obudzili ? Bo min. Janik chyba nikogo by nie zdymisjonował, jako
że kieszonkawcy nie należą do PKPP. Ludu Warszawy weź sprawy w swoje ręce !