Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą siebi...

11.08.05, 00:14
>Bałbym się spędzić z dzieckiem dzień w parku po tamtej stronie Wisły - mówi
pan Piotr z Mokotowa.

OOOO, a ja kupiłem mieszkanie przy parku na Grochowie i do tego mam 3 letnią
córkę... coz nami będzieeee???!!!

> dodatku mieszkają w koszmarnych, odrapanych kamienicach i mają daleko do
pracy. Są odcięci od prawdziwego miasta - potwierdza Milena z Ochoty.

Większy bzdur dawno nie słyszałem.
Te wypowiedzi mogą służyć tylko za dowód jaka bzdurą potrafią być stereotypy.
Zapraszamy na prawą stronę, tylko nie zabierajcie ze sobą broni, bo sie Was
wystraszymy.
I żeby nie było, mieszkałem kiedyś na Mokotowie... Ale park Skaryszewski jest
tylko jeden i to na prawym brzegu. A poza tym Grochów to Grochów, żadnych
Milen nam tutaj nie potrzeba :)))))))))))

    • Gość: Maryniak Jestem obubrzeznym Warszawiakiem.. IP: *.bredband.comhem.se 11.08.05, 00:35
      GW utrwala sterotypy ktore moga zaledwie interesowac ludzi o zawezonch
      horyzontach. Ta seria artykulow bardziej utrwla drobno mieszczaniskie sterotypy
      naszego mista niz je obala. Kazde misto posiada swoje odmienne oblicza i
      wlasnie to czyni je ciekawym. Co do przestepczosci, to najwieksza ilosc napadow
      ma miejsce w Srodmiesciu. Jak widac GW nie ma juz tematow. Takie obyczajowe
      bzdury pasuja w Zyciu Warszawy czy jakims innym szmatlawcu.
      • Gość: wrocławianka Re: Jestem obubrzeznym Warszawiakiem.. IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 11.08.05, 12:09
        bardzo dziwne że gazeta zajmuje się jakimis podziałami na lepszych i tych mniej
        , nie ma nic gorszego od dzielenia na my i oni ,potem tylko jeden krok do walk
        miedzy podzielonymi spolecznosciami -myslałam ze to nasi wrocławscy dziennikarze
        jak nie maja o czym pisac to piszą byle co.
        W moim miescie widać tez róznice w dzielnicach sa bogatsze i biedniejsze i jak
        widzę że śródmiescie zaczyna doganiać centrum ,obecnie szybciej znajdzie sie
        mieszkanie do kupienia w centrum czy na krzykach niz w śródmiesciu bo tam
        przesuwa sie cieżar życia -zapewne ze wzgledu na studentów którzy ozywili to juz
        podstarzałe społeczeństwo .
      • Gość: kixx Re: Jestem obubrzeznym Warszawiakiem.. IP: *.acn.waw.pl 11.08.05, 14:59
        Gość portalu: Maryniak napisał(a):
        Takie obyczajowe
        > bzdury pasuja w Zyciu Warszawy czy jakims innym szmatlawcu

        €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
        walczysz ze sterotypem uzywajac innego stereotypu
        zapewniam cie wiec,ze warszawskie strony Zycia Warszawy sa duzo lepiej robione
        niz to co ostatnio serwuje nam stolek
        W Zyciu malo jest nadumuchiwania blahych tematow,szukania dziur w calym i co
        najwazniejsze zalatwiania prywatnych interesow dziennikarzy tej gazety przez
        artykuly promujace lub zwalczajace cos,na co nikt niezwiazany osobiscie z
        zagadnieniem nie zwrocilby uwagi
    • Gość: trąbozaur Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie IP: *.acn.waw.pl 11.08.05, 00:56
      Ten artykuł to chyba jest jakiś wstęp do większej pracy na temat stereotypów o głupich warszawiakach, którzy inne dzielnice (bah, czasami nawet osiedla) traktują jak wrogie, obce im państwa...
      A Milena niech się puknie w głowę zanim znowu "niechcący" wpadnie jej jakaś myśl do głowy.
      • Gość: prażanka Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie IP: *.chello.pl 12.08.05, 19:16
        Ja np. nie rozumiem dlaczego o blokowiskach po prawej stronie(np:gocław,
        targówek,bródno, stary tarchomin itd.)mówi się że są brzydkie, niebiezpieczne i
        zamieszkane przez "element",natomaist takie same sypialnie (jak np:ursynów,
        jelonki, bemowo, stegny itd.)zachwala sie jako te lepsze, ładniejsze i
        bezpieczniejsze tylko dlatego że są po tej "lepszej" stronie Wisły.Przecież na
        każdym z takich osiedli mieszkają zarówno ludzie wykształceni jak i zwykli
        pijacy i zlodzieje.Strona Wisły nie ma tu nic do rzeczy. Mieszkania kiedyś
        dostawało się z przydziału i każdy cieszył się że ma własne "m",a jakieś chore
        podziały, kto to wymyśla????Przez takie stereotypy wielu przyjezdnych wręcz boi
        się przejeżdżac przez most.Paranoja!!!!

    • Gość: gh67 LOL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 01:07
      Ten artykuł to jakaś żenada - pokazuje durnych ludzi którzy świata poza swoją i ościennymi dzielnicami nie widzą. Ktoś kto w tak rażący sposób nie zna kompletnie swojego miasta i bazuje na głupich stereotypach zasługuje tylko na pogardę. Brzmi jakby sami roczni "warsiawiacy" się wypowiadali. Ehhh, śmieszne ale i żałosne to...
    • Gość: ak67 Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 04:21
      Bardzo mnie cieszy, że tak bronisz naszej części stolicy, mam jedna drobną uwagę
      - mieszkasz na Kamionku a nie na Grochowie. Gdybyś miał wątpliwości to sprawdź
      na tabliczce z nazwą ulicy. Kamionek to nie Grochów! To warto zapamiętać. pzdr!
      ;))))
      • Gość: Jola Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie IP: *.infoplus.com.pl 11.08.05, 07:42
        Czym różni się Kamionek od Grochowa? Bo i tu i tam odrapane przewojenne
        kamienice, krzywe chodniki, no i ... mele. Na podwórka strach wejść, zresztą
        specyficzny odór odstrasza, ludzie mieszkają w jakiś komórkach, przybudówkach -
        koszmar ( jeden wielki skansen). Nie chcę powielać tu żadnych stereotypów, jest
        mi przykro ,że tak na Pradze jest jak jest i że tam wdepnęłam na dłużej:( z
        konieczności nie z wyboru. Pozdrawiam:)
        • d.z Re: łomatko jakie stereotypy 11.08.05, 07:59
          To już poważna sprawa.
          Gdyby nie walczono ze stereotypami to Niemcy nadal by byli w naszych oczach
          hitlerowcami mordującymi w obozach koncentracyjnych
          a Rosjanie kupą pijaków strzelającą do wszystkiego co się rusza.

          Z jednej strony złościmy się jak słyszymy bzdurne opinie mieszkańców zachodniej
          Europy o tym, że u nas niedźwiedzie po ulicach chadzają a z drugiej sami
          hodujemy głupie myślenie ...
          Trochę więcej otwartości umysłu potrzeba i tyle.
          • pyzaptys Re: łomatko jakie stereotypy 11.08.05, 08:59
            No wlasnie - tylko jak walczyc?
            Ja mieszkam na Pradze Pln. Nie jest sle.
            Jezeli chodzi o stereotypy to sie zmienia gdy ludzie beda sami mogli sie
            przekonac na wlasne oczy ze jest inaczej. A beda mogli tego dokonac tylko
            jezeli sami przyjada na nasza strone. A przyjada kiedy beda mieli po co
            przyjechac. Czyli bedze ich tu cos ich przyciagac. Moze to byc centrum
            kulturalne z ciekawa propozycja (tak jak Fabryka Trzciny), moga to byc jakies
            imprezy, wreszcie moze to byc jakas infrastruktura (np. wspaniale drogi
            rowerowe - ktorych nie ma!).

            Wlasnie - mieszkam w centrum miasta i niestety zeby pojezdzic na rowerze w
            znosnych warunkach a nie w huku i spalinach musze jechac na tamten brzeg gdzie
            jest fajna trasa na Agrykole i do Lasku Bielanskiego. Nasi notable uparli sie
            zeby budowac drogi rowerowe wzdluz glownych i najbardziej ruchliwych ulic i w
            dodatku z kostki :-(. Albo wybuduja fragment trasy nie prowadzacy nigdzie...

            A przeciez wlasnie po tej stronie rzeki sa wspaniale tereny i to nie tak daleko
            od centrum. Wystarczy madrze rozplanowac i wytyczyc drogi rowerowe, w terenie
            zabudowanym z gladkiego asfalciku (zeby i ci na rolkach mieli ucieche) a poza
            wystarczy zwirek... I nie wzdluz glownych dgog! Co to za przyjemnosc i
            dzialanie prozdrowotne jezdzic z calymi rodzinami obok ciezarowek w tumanach
            spalin?

            pozdr.
            mariusz

        • Gość: ubu Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 14:26
          A jednak powielasz stereotypy :-) Gdzie te komórki i przybudówki. Pracuję w
          firmie developerskiej i budujemy osiedle przy Al. Wilanowskiej. Polecam zobaczyć
          w jakich warunkach ludzie tam mieszkali, w chlewikach już nawet nie komórkach i
          przybudówkach. A największa żulia jaką spotkałem w Warszawie była na granicy
          Powiśla i Czerniakowa, ale jako przyjezdna do Warszawy co ty możesz o tym
          wiedzieć. Znasz Warszawę wyrywkowo, tylko okolice (i to najbliższe) miejsc w
          których przebywasz (mieszkasz, pracujesz). Stąd dobra rada, nie uogólniaj.
    • wuzzi trzydziestoletni warszawiak 11.08.05, 08:46
      mieszkałem 22 lata na Woli tuż przy granicy ze Śródmieściem przy rondzie ONZ,
      przeniosłem się "za żoną" na dwa lata na Targówek, potem na 5 lat na
      Szmulowiznę, i teraz od prawie 2 lat znów na Targówek. 2/3 życia spędziłem po
      lewej stronie, tam się wychowałem i uczyłem od babci stereotypów o Pradze. Gdy
      sam tu zamieszkałem rozwiałem swoje wątpliwości, że babcia żyła przedwojennym
      życiem i Warszawą tuż po wojnie i że różnicą jest jedynie widoczny kontrast w
      inwestycjach po lewej i prawej, ale coraz mniejszy, który nadal jednak tworzy
      taki, a nie inny obraz Pragi. Tyle samo pijaków i meneli miałem na Woli co na
      Pradze, tyle samo razy, i tu i tu, miałem przez gó..arzy wybitą szybę w
      samochodzie... Różnicą między Tarchominem, a Kabatami, dzięki obecności metra,
      jest czas dojazdu do pracy i różne kolory budynków. Obie dzielnice Białołęka i
      Ursynów to sypialnie W-wy. Zielony Targówek w niczym nie odstaje od Chomiczówki
      czy Jelonek...
      Nie da się zrozumieć tych różnic, które się zacierają z roku na rok, jak się
      nie zamieszka po obu stronach. Ja mam takie doświadczenie i to wąskie myślenie
      niektórych Warszawiaków, którzy nawet nie zajrzeli na prawą, po prostu jest
      żenujące, a tego typu atrykuły służą jedynie pogłębianiu tej żenady...
      Pozdrawiam lewych i prawych, i tu i tam mam wielu przyjaciół i nie ma między
      nimi różnicy tylko dlatego, że mieszkają nie po tej stronie Wisły...
    • dante_waw Mieszkam na Pradze i jestem z tego dumny!! 11.08.05, 09:30
      A jak mnie milicjant zapyta skad ja jestem, to co ja mu powiem? ZE Z NATOLINA? -
      Balcerek
    • Gość: sebeq CO ZA JEDNOSTRONNY ARTYKUŁ IP: *.wip.pl 11.08.05, 09:49
      Dlaczego ten dziennikarz porównuje całą lewą stronę Warszawy tylko z Pragą
      Północ??? Przecież prawa strona Wisły to też Tarchomin, Saska Kępa, Gocław,
      Wawer itp. I różnią sięone znacznie od samej Pragi Północ! Ale to już by
      wybiegało poza stereotypy, więc nie można by napisać takiego jednostronnego
      artykułu...
    • Gość: Doris Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie IP: *.przeglad.com.pl / 62.29.141.* 11.08.05, 09:53
      Nigdy w zyciu nie wpadłabym na taki podział miasta. Przez 20 lat mieszkalam w
      Ursusie, teraz Białołęka (bo tam znalazlam mieszkanie w dobrej cenie, na nowym i
      strzezonym osiedlu). Pracuje w Srodmiesciu, jestem „cool i trendy", a tak w
      ogole to moje rodzina z dziada pradziada pochodzi z Powisla, z Dobrej ulycy. A
      jesli chodzi o Srodmiescie: nigdzie w Warszawie nie widzialam takiej masy
      dresiarzy z rottweilerami i pijanych żuli, jak tu. Juz nie mowie o czystosci
      chodników. Na moim osiedlu, na prawym brzegu chodniki sa czyste (a jesli im sie
      to zdarzy, to wlasciciel natychmiast sprząta).
      • pyzaptys Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie 11.08.05, 09:58
        A gdzie spedzasz wolny czas (o ile go masz)?
        • Gość: Doris -> Pyzatypty Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie IP: *.przeglad.com.pl / 62.29.141.* 11.08.05, 10:12
          Mam, cale mnostwo... Rower (Bialoleka -> Kampinos, polecam...), kino, knajpy ...
          wiesz, rozrywki zblazowanego warszawiaka... a dlaczego mam nie miec czasu? Nie
          rozumiem....
    • Gość: kadi Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie IP: 62.111.197.* 11.08.05, 10:00
      Moim zdaniem najbardziej menelska jest Wola...
      • Gość: r2oor Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie IP: 81.210.82.* 12.08.05, 16:05
        A najwiecej blondynow jest na Marymoncie...
    • Gość: szmulo Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 10:03
      Szkoda, że autor nie spytał rozmówców, skąd przyjechali, bo coś mi wyglądają na mocno flancowanych
      "warszawiaków". Na mój gust to Sulęcice i Grójec zabrały głos.

      Pół źycia spędziłem na Pradze (tej starej i na Szmulowiźnie), drugie pół na Muranowie i Żoliborzu. Tylko
      ostatni chomąt z prowincji może tak segregować ludzi na podstawie położenia lokum, które zajmują.
      Takie rzucanie stereotypami znaczy, że w d... siedział, g... widział - nosa poza Centralny Dworzec nie
      wychylił, któren mu się cudem techniki wydał, kawalerkie z kolegamy na spółkie wynajął za tysionc i
      Warszawiaka odstawia roznosząc ulotki. Fuj. "Własnego" miasta nie znać - wstyd, ale nawet nie
      obejrzeć - kryminał musowo.
      • Gość: Doris Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie IP: *.przeglad.com.pl / 62.29.141.* 11.08.05, 10:08
        No dokładnie... staram sie z calych sil nie pisac o „sile naplywowej", ale to,
        co wypisuje GW to naprawde lekka przesada. Trzeba nie znac historii i nie czuc
        kompletnie klimatu Wawy, zeby tak uogolniac.
    • Gość: ais Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie IP: *.nutricia.com.pl / 217.153.40.* 11.08.05, 10:21
      Zgadzam sie z przedmowcami.
      20 kilka lat mieszkalam na Jelonkach i myslalam ze to pepek swiata. Teraz
      mieszkam na Goslawiu- bo mam blizej do pracy, ale roznicy nie widze9 nawet z
      przykroscia stwierdze ze z Gocławia jest szybciej do centrum niz z Jelonek.
      Menela tacy sami jak wszedzie. Tylko mi Kampinisu brakuje po prawej stronie
      Wisły (cale szczescie jest Miedzylesie- tylko troche dalej.
    • znawca "dziennikarstwo" kwitnie. Sezon ogórkowy w pełni 11.08.05, 10:39

    • warzaw_bike_killerz Znowu pozwolili 14-to latce wysmarowac artykul. 11.08.05, 10:41
      Czy Agora nie wstydzi, sie ze wykorzystuje do pracy nieletnich? Chocby to byly i
      wakacje?

      Z drugiej strony bujna fantazje ma ta nasza 14-to latka. Tyle postaci wymyslec i
      kazdy ma lekko inny stereotyp.

      A teraz pewnie siedzi i ekscytuje sie, jak to "burze" wywolala wsrod
      forumowiczow. Potem pojdzie do swojej 15-letniej przelozonej i powie: Zobacz,
      zobacz... nawet ktos o nicku pan profesor poruszyl sie moim artykulem. I cale 98
      wpisow mam.

      Ja z walowka jade za morze na lewy brzeg. Bo tam nawet spozywczakow nie ma.
      Tylko krowy sie pasa w ich parkach! Powiedzial Eustachy z Podwisla.
    • www.pkb.nrd PRAGA JEST GORSZA DZIELNICĄ!!! 11.08.05, 10:43
      Możecie sobie zachwalać prawą stronę Warszawy, a mnie i tak nie przekonacie.
      Mozecie sobie mówić o stereotypach, dla mnie to jednak nie są stereotypy.
      Szeroko rozumiana Praga jest gorszą częścią Warszawy. Nikt mnie nie przekona do
      mieszkania na Bródnie, Targówku, Gocławiu czy przy Ostrobramskiej. Od tych
      osiedli wolę Ursynów czy nowy Wilanów. Mozecie sobie zachwalać uroki starej
      Pragi. Ja jednak wybieram stary Mokotów, Żoliborz lub Ochotę, na których tez sa
      przedwojenne klimaty, jednak troszeczke inne - inteligeckie. Od spaceru głośną
      Targową, zasyfioną Grochowską czy też niebezpieczną Stalowa i Inzynierską, wolę
      spacer po urokliwej Pilickiej, cichej Łowickiej, bezpiecznej Fałata i
      prestiżowej Narbutta.
      A jezeli ktos nie widzi tych istotnych różnic miedzy lewą stroną Warszawy a jej
      prawą to znaczy, ze jest ślepy.
      • Gość: betka Re: PRAGA JEST GORSZA DZIELNICĄ!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 11:05
        Ha ha ha dawno się tak nie uśmiałam. Ten artykuł musiała napisać jakaś panienka
        co to jest "warszawianką" od miesiąca albo dwóch i wypytywała swoich
        przyjeżdnych znajomych. Naprawdę, GW coraz bardziej schodzi na psy produkując
        takie gnioty, żałosne.
      • Gość: NARBUTTA!!! Re: PRAGA JEST GORSZA DZIELNICĄ!!! IP: *.przeglad.com.pl / 62.29.141.* 11.08.05, 11:09
        Prestizowa!!! Chyba ci sie miasta pomylily! Dresiarze na kazdym rogu, brzydkie,
        szare kamienice, 2 razy wybili moim znajomym szyby w samochodzie... a wiele
        mieszkan ma widok na mury wiezienia na Rakowieckiej. Takze nie mow mi o
        Narbutta. Owszem - Zoliborz jest cudny, tu sie zgodze.
        • www.pkb.nrd Re: PRAGA JEST GORSZA DZIELNICĄ!!! 11.08.05, 11:26
          Mówisz o Narbutta w rejonie skwerku, gdzie stojąc twarzą w stronę
          Niepodległości, rzeczywiście widać więzienie. Jednak poza tym rejonem Narbutta
          jest prestiżową ulicą. W latach trzydziestych powstawały tam luksusowe
          kamienice dla bogatych, które na odcinkach miedzy Puławską a Wisniową oraz
          Niepodległości a Fałata, przetrwały do dzisiaj. Były to na tyle luksusowe
          budynki, że architekci projektowali w nich podziemne garaże, cos czego w Polsce
          po 1945 roku sie nie robiło. Poza tym ilośc ambasad na tej ulicy tez świadczy,
          że nie jest to byle jaka ulica.
          A złodzieje samochodów? No coż sa wszedzie.
          • palker Re: PRAGA JEST GORSZA DZIELNICĄ!!! 11.08.05, 13:43
            www napisała to co napisała a m.in.
            "Jednak poza tym rejonem Narbutta
            jest prestiżową ulicą. W latach trzydziestych powstawały tam luksusowe
            kamienice dla bogatych, które na odcinkach miedzy Puławską a Wisniową oraz
            Niepodległości a Fałata, przetrwały do dzisiaj. Były to na tyle luksusowe
            budynki, że architekci projektowali w nich podziemne garaże, cos czego w Polsce
            po 1945 roku sie nie robiło"

            to moze wiesz, gdzie zbudowano w Warszawie, w okresie miedzywojennym pierwsza
            luksusowa kamienicę z garażami podziemnymi?
            dodam, ze stoi ona do dzis i miewa sie bardzo dobrze;-)
          • Gość: ubu Re: PRAGA JEST GORSZA DZIELNICĄ!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 14:35
            Takiś znawca Warszawy. To pojedź na Saską Kępę i poznaj historię polskiej
            architektury. Bo tylko tam znajdziesz autentyki najlepszych polskich architektów
            z okresu międzywojennego. A że jest taka jaka jest to już zasługa takich buców
            jak ty, po co inwestować w Pragę skoro to taki syf, skoro można w Mokotów, Tylko
            że my też płacimy podatki, ale o inwestycjach decydują ci z Mokotowa Żoliborza i
            inne palanty. Ja ich nazywam lepsi Polacy, tacy co wyżej srają niż d... mają.
            Ale nie radzę próbować w praktyce
      • Gość: tarkosia Re: PRAGA JEST GORSZA DZIELNICĄ!!! IP: 80.72.33.* 11.08.05, 11:22
        Przepraszam, gorszą od czego?
        Od Mokotowa, tego wo okolicach prestiżowej Narbutta i cichej Łowickiej, gdzie
        podczas mojego 3 letniego tam mieszkania, zostały ukradzione 3 samochody spod
        naszego bloku, 2 razy spuszczono mi paliwo i ukradziono radio, bo samochód nie
        warszawsko znakowany...? nie wspomnę o menelstwie, ze na spacer z psem strach
        wyjść, o gospodarzu domu wiecznie na gazie...
        za 10 dni przeprowadzam się na pragę płn. od pierwszego wejrzenia polubiłam tę
        okolicę - do centrum 3 minuty przez most, widok z okna na park praski i jego
        bliskość - to arguemnty dla mnie jak najbardziej za. ale najważniejszy to
        ludzie - tam sąsiedzi ze sobą rozmawiają! uśmiechają się do siebie. ja wiem, że
        to normalne człowiecze odruchy... choć przez ponad 2letnie mieszkanie na
        osiedlu tzw bezpiecznym bo strzeżonym, można zwątpić w odruchy ludzkie w tym
        mieście. kwestia bezpieczeństwa - na pradze właśnie udało mi się zostawić
        samochód otwarty na całą noc i [wstyd się przyznać] kluczyki w drzwiach auta na
        3 godziny i... nic się nie stało.
        i bardzo lubię tego pana sąsiada, który ja widzi mnie [pewnie nie tylko mnie]
        idącą z zakupami do klatki, to otwiera mi drzwi własnym domofonem, bym nie
        musiała kluczy szukać. wiara w ludzi mi wróciła ;) pozdrawiam moich przyszłych
        sąsiadów z "gorszej" dzielnicy!
        /marzena
        • www.pkb.nrd Re: PRAGA JEST GORSZA DZIELNICĄ!!! 11.08.05, 11:41
          tak masz rację kradną samochody na Łowickiej. Wiem bo sam na niej mieszkam.
          Pamietam jak dwa lata temu skradziono sasiadowi Toyote Avensis. Ktos to widział
          i zawiadomił policję. O dziwo radiowóz był niedaleko i ruszył w pościg. To była
          głośna sprawa, bo przy GUS policjanci nie wyrobili sie na zakrecie w prawo.
          Przelecieli przez barierki i spadli na dół na Trasę Łazienkowską. Jeden z nich
          złamał sobie kręgosłup. Po dwóch dniach złapano sprawców kradziezy. Okazało
          się, że sa mieszkancami porządnej Pragi. Sasiad powiedział mi również, że na
          policji dowiedział się, że Mokotów to dzielnica w której najcześciej sa
          kradzione samochody. Ale jak się również dowiedział robią to głównie gnojki z
          Pragi. Czyli jednak masz rację. Mieszkancy Pragi maja ludzkie odruchy. Kradną,
          ale jezeli już to nie robia tego u siebie "na dzielnicy".

          Bałas sie wychodzić na spacer z psem wieczorem? Buhahahahaha. Sorry ale nie
          uwierzę. Codziennie to robię i nigdy sie nie bałem, tak samo jak moja
          dziewczyna.

          Wsponiałas o menelstwie. Buhahahahahahaha. Wybacz nie widziałem takowego na
          Łowickiej od...nie pamietam kiedy.
          • Gość: mons Re: PRAGA JEST GORSZA DZIELNICĄ!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 12:32

            > Bałas sie wychodzić na spacer z psem wieczorem? Buhahahahaha. Sorry ale nie
            > uwierzę. Codziennie to robię i nigdy sie nie bałem, tak samo jak moja
            > dziewczyna.
            >
            > Wsponiałas o menelstwie. Buhahahahahahaha. Wybacz nie widziałem takowego na
            > Łowickiej od...nie pamietam kiedy.

            nie dziw sie, wez pod uwage, ze napisala to osoba ktora zostawila otwarty
            samochod przez cala noc i kluczyki w drzwiach na 3 godziny...
            • Gość: mokotwianin Re: PRAGA JEST GORSZA DZIELNICĄ!!! IP: 217.153.142.* 11.08.05, 13:17
              Ciekawe czy kluczyki zostawiła w drzwiach dlatego, że robiła to w pośpiechu i
              się bała "czegoś", w wyniku traumy pourazowej jakiej doznała mieszkając na
              Łowickiej?
          • Gość: lajkonik Re: PRAGA JEST GORSZA DZIELNICĄ!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 14:37
            Jestem obubrzeżny. I myślę, że po obu stronach Wisły mieszkają różni ludzie.
            Tych rosjan i kazacha w parku przy Idzikowskiego zaatakowali m no kto ? ale nie
            są to jedyne ofiary w tej okolicy. Jeśli zastanowić się kto mieszka nieco dalej
            wzdłuż Aleji Niepodległości, w kierunku TV, i jakie tam klimaty panują, to
            strach wychodzić. A przecież prza Dąbrowskiego stoją jedne z piękniejszych
            pałacyków w Warszawie. ITD. W Aninie jest uroczo, ale wieczór na pętli w
            Międzylesiu może być niebezpieczny. Wystarczy sam Anin i osiedle przy Zorzy i
            Axentowicza. I tak można by mnożyć przypadki gdzie jest gorzej. Generalnie
            myślę, że podziały na obie strony Wisły są w obecnej dobie niepotrzebne i
            bezsensu. Lepiej zajmować się tematem co można zmienić na lepsze w każdej z
            dzielnic niż mnożyć jakieś sztuczne podziały dzieci z piskownicy moje podwórko
            na wasze podwórko.
            • www.pkb.nrd Re: PRAGA JEST GORSZA DZIELNICĄ!!! 11.08.05, 14:50
              Że co? Że Dąbrowskiego i Niepodległosci niebezpieczne? nie przesadzajmy.
              Natomiast dzieci dyplomatów zostałe pobite przy Idzikowskiego ale nie na
              Moktowie ale na Stegnach, które rzeczywiście ciekawą okolica nie są.
      • Gość: nas nie dogoniat Re: PRAGA JEST GORSZA DZIELNICĄ!!! IP: *.tele2.pl 11.08.05, 13:56
        o rany !! jaki inteligencki post !! zrobiles wrazenie, chlopie !
      • Gość: Janek Re: PRAGA JEST GORSZA DZIELNICĄ!!! IP: *.eranet.pl 22.08.05, 10:53
        Mieszkam w Warszawie od urodzenia - 30 lat i z własnej, nieprzymuszonej woli
        nie ruszam się na prawą stronę Wisły. Nie ma się spierać co do tego, czy
        istnieją różnice w postrzeganiu dzielnic lewo i prawo-brzeżnych.
        Jak mówiła moja stara ciotka "gdyby coś, to tamtej strony nawet byśmy nie
        bronili"... To tu, po lewej stronie było Powstanie Warszawskie, a tam była rzeź
        Pragi. To są fakty i nie ma temu co zaprzeczać.
      • Gość: adam Re: PRAGA JEST GORSZA DZIELNICĄ!!! IP: *.idea.pl 24.08.05, 05:22
        To ty jestes gorszy. tylko prostak nie widzi i nie dostrzega wartosci kamienic
        na okrzei, stalowej, malej, srodkowej i innych na starej i nowej pradze. to
        miejsce ma swoj charakter, swoja dusze. to jest jak podroz w czasie w
        przeszlosci starej warszawy... tylko co ja mam ci to tlumaczyc jak i tak tego
        nie zrozumiesz...
    • inka323f Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie 11.08.05, 11:48
      Mieszkam w Warszawie od blisko 9 lat, na lewym brzegu (z krótką przerwą na
      Marysin Wawerski i Grochów), ale mam znajomych po obydwu stronach wisły i
      uważam, że stereotypy są za bardzo przerysowane i oparte o skrajne wizerunki.
    • Gość: Maryś Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 11:50
      Urodziłam sie i mieszkałam na Pradze 25 lat. Potem przeprowadziłam się do tzw.
      centrum, czyli na drugi brzeg.Czy jest mi lepiej?
      Miałam szczęście.
      I tu i tam mieszkam/łam przy głównym szlaku komunikacyjnym -wszędzie
      blisko,dobry dojazd.
      Bezpieczniej? Powiem szczerze, że na Pradze czułam się swobodniej.Zresztą nie
      ma się czemu dziwić.Zła opinia,która pokutuje już od wielu lat (z czym w ogóle
      sie nie zgadzam) spowodowała, że władze miasta zadbały o większą liczbę
      komisariatów. Na ulicy często widać patrole policyjne. I co? JEST SPOKOJNIE!!!
      Sądzę, że Wola, Mokotów, Ursynów ... mogą pozazdrościc Pradze porządku i
      swobody jaki odczuwają jej mieszkańcy wybierający się wieczorami na romantyczny
      spacer po urokliwych zakątkach Dzielnicy.
      Polecam.


      • Gość: mieszkaniec_Pragi My na Pradze mordujemy, kradniemy i gwałcimy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 12:53
        nie przyjezdzajcie nas odwiedzac, ogladac, zwiedzac, fotografowac. Chce miec
        swiety spokój a nie bande która podniesie ceny mieszkan a zjawiłą sie w Stolycy
        rok temu. Dajcie nam swiety spojkój.
        • www.pkb.nrd Re: My na Pradze mordujemy, kradniemy i gwałcimy 11.08.05, 13:29
          Mam wrażenie, że ktoś z GW lub Agory kupił sobie kilka tanich mieszkań na
          Pradze i teraz poprzez całą serie artykułów stara się zrobic dobry PR tej
          dzielnicy, po to aby sprzedac mieszkania z dużym zyskiem.
          • Gość: ubu Re: My na Pradze mordujemy, kradniemy i gwałcimy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 14:46
            Już chyba wiem na czym polega twój problem. Jesteś z awansu społecznego i jednym
            z mierników tego awansu jest miesce w którym mieszkasz. Ale "napływowego" zawsze
            można poznać po argumentacji, nie zna w ogóle Warszawy i jej ducha. Ważna jest
            tylko cena mieszkań bo to podnosi prestiż. A co do kradzieży samochodów na
            Łowickiej i chłopaków z Pragi. No cóż myślę że na Mokotowie kradną wszyscy
            złodziej z całej Warszawy, bo pełno tam nadzianych szpanerskich bufonów. A
            najwięcej złodziei samochodowych w Warszawie jest z podwarszawskich miejscowości
            typu Wołomin, tak a propos. Ja kilka razy zostawiłem swoje BMW otwarte przez
            pomyłkę i jakoś stało dalej następnego dnia :-) ale na Pradze jest taki zwyczaj
            stary jak sama Praga, tutaj nie bije się i nie okrada sąsiadów. Czego nie można
            powiedzieć o reszcie Warszawy.
        • jasiek111 Re: My na Pradze mordujemy, kradniemy i gwałcimy 11.08.05, 13:30
          Prawdę mówisz, Sąsiad.
          Ja wprawdzie na Pradze Północ od niedawna, ledwie 10 miesięcy minęło, ale
          jestem tu z własnego wyboru. Mieszkałem na mokotowie, na żoliborzu... ale od
          zawsze chciałem mieszkać w ciszy i spokoju na pardze północ. Jak to się mówi,
          każdy ma tak jak chce i to na co go stać. Mnie było stać na zmianę miejsca
          zamieszkania na takie jak chciałem i jestem z tego zadowolony, a jak komuś jest
          dobrze gdzie indziej to niech tam siedzi i morda w kubeł.
          tyle na razie


          jasiek
          • www.pkb.nrd Re: My na Pradze mordujemy, kradniemy i gwałcimy 11.08.05, 13:33
            Łał "morda w kubeł". To takie......"praskie". Dziekujemy panu za odrobine
            prawobrzeżnego folku.
            • jasiek111 Re: My na Pradze mordujemy, kradniemy i gwałcimy 11.08.05, 16:39
              A proszę bardzo, do usług....
              Chociaż to nie z praskiej strony powiedzenie a z mokotowa , na ktorym sie
              urodziłem i wychowałem... a o tutejszym folklorze za bardzo nie moge sie
              wypowiadac, bo , jak napisalem , mieszkam tu krotko...
              Nie mam zamiaru nikomu udowadniac ze tu jest lepiej. Dla mnie jest - a dla
              innych .. nie wiem. I wali mnie to gdzie kto chce mieszkac (jak mawiali zule z
              mokotowa, stojacy pod prawie kazdym sklepem w okolicy). Ale jeszcze kilka -
              nascie - dziesiat miesiecy i zaczne mowic ze jestem z pragi, bo inaczej jest
              szansa ze ktos przyrowna mnie do tych bardzie słomiasto burakowatych
              przyjezdnych. (żeby nie zaogniac - wielu przyjezdnych jest ok, to moi znajomi i
              przyjaciele, ale jest niewielka grupa zwykłych buraków).

              jeszcze coś ? jestem do dyspozycji.


              pozdrawiam - jasiek
    • klaryska ale bzdury 11.08.05, 13:15
      I komus placa za takie wypociny.
      A prawda jest taka ,ze ludzie spoza W-wy nie maja pojecia a tej drugiej stronie
      Wisly. Slyszlam mnostwo wypowiedzi od nich ze W-wa konczy sie na Wisle. Ci
      ktorzy urodzili sie w W-wie maja albo rodzine albo znajomych po obu stronach
      Wisly i nie widza tego rozwarstwienia.
      Nie pamietam zeby kiedys wczesniej byly jakies takie absurdalne dyskusje o
      rozwarstwieniu W-wy ,ale odkad W-wa jest pelna przyjezdnych wszystkiego mozna
      sie spodziewac.
      • www.pkb.nrd Mylisz się 11.08.05, 13:21
        Te "stereotypy" nie narodziły się po 1945 roku, czyli od momentu w którym do
        stolicy zaczeły napływać tysiące przyjezdnych, ale znacznie wcześniej. Jest
        kilka przyczyn tego stanu rzeczy:
        1. Praga stosunkowo późno została przyłączona do Warszawy.
        2. W XIX wieku była to przede wszystkim dzielnica robotnicza, czyli dzielnica
        gorzej postrzegana przez ludzi zamoznych i wykształconych.
        3. Po lewej stronie Wisły od połowy XIX do wybuchu II wojny światowej,
        powstawały tzw lepsze dzielnice np w rejonie Al. Ujazdowskich, Mokotowa,
        Żoliborza, Ochoty.
        4. To równiez po lewej stronie stolicy lokowały sie instytucje, które podnosiły
        prestiż tej części miasta np. Uniwersytet warszawski, Politechnika, siedziby
        władz centralnych, Teatr Narodowy, Muzea itp, przedstawicielstwa firm
        zachodnich.
        5. To również i po tej stronie masz główne węzły kounikacyjne: lotnisko,
        Dworzec Główny a nastepnie Centralny, Dworzec Zachodni dla PKS-u.
        6. Oczywiscie nie bez znaczenia pozostaje tez fakt, że przez dziesiątki lat
        mieszkańcy starej Pragi czuli się przede wszystkim mieszkancami Pragi a nie
        Warszawy. Do dzisiaj pamietam jak mój dziadek mawiał, ze jedzie na Parge czyli
        do innego miasta. A jak był na Pradze i miał juz sie zbierać do domu to mówił,
        ze wraca do Warszawy. I nie było w tym żadnego szowinizmu. Tak sie poprostu
        mówiło w przedwojennej Warszawie. Zreszta o tym samym problemie w jednej ze
        swoich powiesci ("Rodzina Muszkatów") pisze Singer. Nawet wsród Żydów
        warszawskich panowało przekonanie, że Ci mieszkajacy na prawym brzegu Wisły nie
        są prawdziwymi warszawiakami. A Singer jak wiadomo w Polsce po 1935 roku nie
        był ani razu.


        • emka29 przyjezdni- warszawiacy 11.08.05, 13:31
          W Warszawie mieszkam od 5 lat (kolejno: Bielany, Bemowo, Praga Południe),
          stolicy nia znam bardzo dobrze, jej mieszkańców też, dlatego nie chcę pochopnie
          oceniać i przypisywać cech, których- być może- nie mają. Nie podoba mi się
          tylko, że dyskusja niebezpiecznie zmieniła tory; teraz jej temat to "Przyjezdni
          kontra warszawiacy'. A czy opinie na temat jednych i drugich to przypadkiem nie
          stereotyp? Lubię to miasto i nie uważam się za kogoś gorszego od tych, którzy
          mieszkaja tu z dziada, pradziada. Nie uogólniajcie- nie każdy przyjezdny jest
          be, nie każdy warszawiak cacy.
          • www.pkb.nrd Re: przyjezdni- warszawiacy 11.08.05, 13:36
            Nic nie mam do przyjezdnych. Im wiecej wartosciowych ludzi w tym mieście tym
            lepiej dla niego samego. Ja tylko piszę, ze podział, na prawy i lewy brzeg
            powstał na długo przed fala powojennej emigracji
            • klaryska Re: przyjezdni- warszawiacy 11.08.05, 18:57
              eee to nie zamierzenie. Ale naprawde po raz pierwszy stwierdzenie ze W-wa
              konczy sie na Wisle slyszalam od doktorantow zamiejscowych, ktorzy w ciagu 5
              lat studiow nigdy nie wybrali sie na druga strone Wisly.
        • klaryska Re: Mylisz się 11.08.05, 18:50
          oczywiscie Ty piszesz o dalszej przeszlosci ja bardziej o terazniejszosci.
          wychowalam sie na Saskiej Kepie-z przyjemnoscia wracalam do domu. Na Targowa
          chodzilam kupowac swetry, do Pedet-u na Pradze po cala reszte. Jak cos
          nietypowego to na Rozyckiego. Po jakies wieksze zakupy jezdzilismy rodzinnie na
          Szembeka. Do szkol tez chodzilam po tej stronie Wisly. I kiedy kupowalam
          mieszkanie, owszem jezdzilam zwiedzac mieszkania po drugiej stronie Wisly, ale
          jak sie nadarzyla okazja to przytupnelam na swojej stronie Warszawy.Co
          ciekawsze wiekszosc znajomych tez jakos wolala wrocic. Nigdy nie mialam w
          glowie ze ta druga czesc jest bardziej reprezentacyjna czy jakas inna. O tym
          ze spadlam w rankingu kupujac mieszkanie na Grochowie dowiedzialam sie od
          ludzi, ktorzy nigdy nie mieszkali po tej stronie Wisly.
          Co prawda mowilo sie w domu' jechac do miasta' w sensie jechac do centrum, ale
          to o niczym nie swiadczy.
          A poza tym 20 min do centrum i powierze kiedys inaczej pachnialo jak sie
          przejezdzalo na druga strone.

    • Gość: teo ja jestem z mokotowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 13:45
      pozniej mieszkalem w wilanowie a teraz od 2 lat na pradze połnoc.
      mi sie tu podoba. coprawda w tamtych dzielnicach nie widzialem nigdy jak jakis
      pijany typ leje po mordzie kobiete, i tp. tu to sie zdarza ale taki folklor.
      mozna smialo z browarem sobie po ulicy chodzic. napewno jest ciekawiej i troche
      jak w innym miescie
      • tolba Milena, daj spokój! 11.08.05, 15:03
        "Ludzie muszą sobie radzić z nocnymi rozróbami. Cieszą się tym, że przeżyją
        kolejny dzień. W dodatku mieszkają w koszmarnych, odrapanych kamienicach i mają
        daleko do pracy. Są odcięci od prawdziwego miasta - potwierdza Milena z
        Ochoty."
        Matko jedyna, co to za tłumok ta Milena?!!! Mieszkam na Pradze dwa lata
        (wcześniej w Śródmieściu od zawsze), w nowym mieszkaniu z widokiem na park i
        wodę, do pracy mam około 4 km na drugą stronę rzeki, ale korki nie wykańczają,
        to chyba nie jest tak tragicznie? No i o co chodzi z tym odcięciem od
        prawdziwego miasta? Milena, dziecko, łap się za skakankę, albo kup sobie
        miesięczny ulgowy i po Warszawie (obu jej brzegach) się przejedź, może się
        czegoś nauczysz.
        A co do spacerów po Mokotowie i Pradze, to porównywanie Grochowskiej i Narbutta
        ( w jednej z wczesniejszych wypowiedzi) jest tak samo celne, jak zestawienie
        Puławskiej (urocze spacerki ;-)) z np. Zakopiańską.
        Pozdrawiam, a GW gratuluję jednego z najidiotyczniejszych cykli dotyczących
        Warszawy. Może lepiej dajcie plakat z gołą babą, albo i chłopem, zależnie od
        preferencji :-)
    • Gość: Smok Jak się nie ma o czym pisać to odgrzewa się IP: *.energis.pl 11.08.05, 15:06
      stare tematy: lewobrzeżna-prawobrzeżna, rdzenni-przyjezdni itd. To samo robi
      motoryzacja.interia.pl poruszając po raz chyba setny temat samochody
      niemieckie vs japończyki. I już trzycyfrowe liczby komentarzy i ludzie sobie
      skaczą do gardeł. A mi robi się niedobrze.
      • Gość: Adam Re: Jak się nie ma o czym pisać to odgrzewa się IP: *.kolporter.com.pl / 80.51.223.* 11.08.05, 15:46
        Podział zrobił się wyjątkowo beznadziejny.
        Zresztą, przed wojną wielu z prawobrzeżnej warszawy żyło lepiej i w bardziej
        komfortowych warunkach niż ci z lewj strony Wisły. Wystarczy poczytać o
        warunkach życia, na dolnej, czy Woli i porównać je z Warunkami życia na
        Targowej, Brzeskie, Szerokiej, Jagiellońskiej.
        A teraz ?? nastąpiły zmiany, Praga świadomie spychana była na margines.
        Tylko tak naprawdę 80 % nas nie powinno się wypowiadać i porównywać, prawego i
        lewego brzegu. 80 % nas jest "warszawkiakami" max w drugim pokoleniu.
        Ludzie tak naprawdę to my tego miasta nie znamy, obojetne czy, lewej, czy
        prawej strony więc po co porównywać.

        • Gość: r2oor Re: Jak się nie ma o czym pisać to odgrzewa się IP: 81.210.82.* 12.08.05, 16:20
          A wlasciwie dlaczego uwazasz, ze Ci ktorzy nie maja minimum trzech pokolen
          warszawiakow za soba nie powinni sie wypowiadac? Przeciez to MY WSZYSCY teraz
          tworzymy te Warszawe. Niech wszyscy ktorzy czuja sie z nia zwiazanie (nawet Ci
          ktorzy przyjechali piec lat temu i postanowili zostac) sie wypowiadaja, niech
          uczestnicza. Inaczej miasto umrze (powinienem napisac, ze umiera) bo ludzie
          przyjezdzaja dla kariery i milcza. Nie potrzeba im dodatkowo ust zamykac
          wielopokoleniowy warszawiaku. Tych brakujacych 80% "prawdziwych warszawiakow"
          nie spadnie z nieba.
    • Gość: Bart Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie IP: *.foo.org / *.centercorporation.pl 11.08.05, 16:59
      Na Grochowie jest fajnie. Odrapane stare kamienice kryją w sobie piękne,
      wysokie mieszkania. W miejscach po starych piecach ludzie wstawiają kominki. A
      do tego te okolice mają taki specyficzny klimat. Ale z drugiej strony na
      Ursynowie jest spokojniej, nie ma pijaków i meneli. Ludzie są lepiej ubrani i
      jest tam bezpieczniej. Jednak za to standard mieszkań w wielkopłytowej
      zabudowie jest niski. Są głośne, niskie (zaledwie 2,50m) i ciasne. A do tego
      drogie. W pełni świadomie przeprowadziłem się z Ursynowa na Grochów. Za 35
      metrowe mieszkanie przy Grochowskiej zapłaciłem rok temu 110 tysięcy. Na
      Ursynowie nawet w wielkiej płycie byłoby o 20 tys. drożej. I jestem zadowolony
      z zamiany, mimo że kamienica jest zapuszczona, a sąsiedzi - bardzo
      zróżnicowani ;)
      • Gość: Jola Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie IP: *.infoplus.com.pl 12.08.05, 07:39
        Nie moge pojąć..." jak odrapane kamienice kryją piękne wysokie mieszkania",
        skoro wnętrze kamienic takie piękne , to skąd ten syf na zewnątrz? Jak można w
        czymś takim mieszkać( czasami konieczność) i wmawiać ,że jest OK! gdzie
        poczucie estetyki i smaku? Dlatego tak to wygląda, warszawiacy nie mają
        poczucia estetyki, przyzwyczaili sie do tego brudu, syfu , normalny człowiek
        nie może na to patrzeć obojętnie!
        • Gość: Barry Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie IP: *.foo.org / *.centercorporation.pl 12.08.05, 16:52
          Hm, jakby Ci to wyjaśnić... Otóż: mieszkanie powinno być wysokie, z dużymi
          oknami, słoneczne. Do tego rozsądnie rozplanowane. Takie są często mieszkania z
          lat trzydziestych, których na Grochowie jest wiele. Ceglane mury lepiej
          oddychają od płyty i lepiej izolują od zimna i hałasu. Kominek znacznie
          poprawia nastrój jesienią i zimą. Dodatkowo, ogrzewanie elektryczne albo gazowe
          umożliwia pełną kontrolę nad temperaturą w mieszkaniu i wcale nie jest takie
          drogie. A co do wyglądu kamienic: jeżeli nikt od 70 lat ich nie remontował, to
          i tak nie jest źle. Dość powiedzieć, że w wielu warszawskich budynkach z lat 90
          odpada już elewacja, podobnie jak w starych kamienicach na Pradze. Świadczy to
          dobrze o jakości materiałów, z których kiedyś te domy zbudowano. Może Praga
          doczeka się wreszczie takich władz miejskich, które zajmą się problemem.
          Wówczas zielony Grochów czy Saska Kępa będą jednymi z najfajniejszych miejsc w
          Warszawie.
    • Gość: z kamionka Co za idiotyczny pomysl na pseudo rozprawkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 22:00
      co z ograniczone myslenie autora/rki. pisze i cytuje hyba jakichs przymulow nie
      wysciubiajacych nosa poza swoje blokowisko - niewazne czy na Ursynwie, Woli czy
      Grochowie albo Brodnie. To sa wynurzenia w stylu: Widzialam ufoludka, chyba byl
      z Pragi bo niosk w reklamowce tanie wino... Z tych wypocin wynika ze istnieja
      jakies dwa getta, ktorych mieszkancy spotykaja sie tylko przy okazji zakupow
      robionych po lewej stronie Wisły, przez tych z prawej srony. A w ogole to
      przeprawa odbywa sie na pontonach i trwa dwa dni.

      Rozumiem, sezon ogorkowy, a szpalty trzeba jakos zapchac, Ale nie takimi
      durnymi pomyslami jak ta seria o kosmitach.
    • temida22 Praga to jest to!!! 12.08.05, 16:02
      Całe moje życie to Praga i Grochów.Na drugą stronę Wisły jadę do pracy i gdy
      muszę tam coś załatwić.Ale całe to Centrum to tylko setki anonimowch ,pędzących
      gdzieś ludzi.Nie ma tam atmosfery.A Pana co boi się wejść do nas do parku z
      dzieckiem zapraszam np.w niedzielę do Skaryszewskiego(może z obstawą na
      początek:))Jedyny minus jaki tam zastanie to masa spacerujących ludzi a pod
      parkiem zaparkowane samochody z...rejestracjami z przeciwnej strony Wisły.Więc
      chyba nie wszyscy boja się Pragi.
      • pra_gosia Praga to też Warszawa! 12.08.05, 17:09
        Mam nadzieję, że nikt nie patrzy na Pragę jak na jakieś getto dla marginesu.
        W każdej dzielnicy są miejsca dobre i złe, podobnie jest na Pradze. I nie oce-
        niałabym jej gorzej od innych dzielnic. Ale jak się mieszka po lewej stronie
        Wisły i wpada na prawą stronę tylko na Stadion Dziesięciolecia, to nic dobrego
        o Pradze nie można powiedzieć. W każdym bądż razie nie musicie kochać Pragi,
        ale kochajcie ... Prażanki!
        • Gość: prażanka Re: Praga to też Warszawa! IP: *.chello.pl 12.08.05, 19:21
          Ja np. nie rozumiem dlaczego o blokowiskach po prawej stronie(np:gocław,
          targówek,bródno, stary tarchomin itd.)mówi się że są brzydkie, niebiezpieczne i
          zamieszkane przez "element",natomaist takie same sypialnie (jak np:ursynów,
          jelonki, bemowo, stegny itd.)zachwala sie jako te lepsze, ładniejsze i
          bezpieczniejsze tylko dlatego że są po tej "lepszej" stronie Wisły.Przecież na
          każdym z takich osiedli mieszkają zarówno ludzie wykształceni jak i zwykli
          pijacy i zlodzieje.Strona Wisły nie ma tu nic do rzeczy. Mieszkania kiedyś
          dostawało się z przydziału i każdy cieszył się że ma własne "m",a jakieś chore
          podziały, kto to wymyśla????Przez takie stereotypy wielu przyjezdnuch wręcz boi
          się przejeżdżac przez most.Paranoja!!!!

          • Gość: Barry Re: Praga to też Warszawa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 23:59
            To w sumie dobrze, ze boja sie przejezdzac przez most!! Dzieki temu na Pradze
            sa ciagle dosc tanie mieszkania. Ja przenioslem sie tu z Ursynowa i zamierzam
            zostac :)
    • vamix Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie 21.08.05, 23:10
      Ta różnica domniemanej wyższości ludzi z "drugiego brzegu"wykazana w badaniach
      i sondażach jest conajmniej śmieszna!Całymi latami władze miasta,kolejne rządy
      itd inwestowały i rozwijały miasto w mieście.Tam stawiały
      banki,wieżowce,inwestowały w jakiś dworzec centralny,metro.budowały nowe
      hurtownie i inne.Sami (ci wymienieni wyżej)mieszkali sobie u nas,np.Anin.To,że
      Praga wyglada jeszcze tak a nie inaczej im zawdzięczomy.Lata całe zaniedbań
      przyniosły niestety wyniki.Parę ładnych lat mieszkałem na Mokotowie-nie
      zauważyłem aby ludzie byli tam lepsi,mądrzejsi,a wręcz odwrotnie.Wyjście
      np.wieczorem na Pola Mokotowskie choćby jest na pewno bardziej niebezpieczne
      niż spacer po Francuskiej!Saska Kępa-no cóż-najspokojniesza dzielnica miasta
      (nie licząc kibiców wracających z meczy-wtedy straży ani policji nie zobaczy).A
      że budownictwo poza ambasadami stare z lat 60-tych to nie wina ludzi.To samo
      dotyczy np.Starej Pragi,Szmulek itd,itp.Jeśli ktos pisze mi tu bzdury że boi
      się mieszkać na Pradze to niech wraca na swoją wioskę kochaną,tam czekaja same
      rarytasy no i spokojniej ,wiadomo dlaczego(nie licząc wycia psów i ryku
      ostatnich krówek po nockach).Ja wolę swoją dzielnicę taką jaka jest,z tymi
      żulami ,z tym stadionem Xlecia,bazarkami.Poczciwych ludzi u nas bez
      liku,poradzimy sobie bez was,spoko!Pozdrawiam sąsiadów z Saskiej
      Kępy,Grochowa,Pragi płd-nie dajmy się zwariować tymi pseudosondażami!
    • Gość: praga Re: Jak warszawiacy z dwóch stron Wisły widzą sie IP: *.poczta / *.poczta-polska.pl 07.09.05, 13:44
      Urodziłam się w Warszawie. Tu mieszkali również (na Targówku) moi pradziadkowie
      i dziadkowie. Obecnie mieszkam w miejscowości podwarszawskiej. W dalszym ciągu
      z sentymentem wspominam Pragę. Tu kończyłam szkołę podstawową i średnią.Tu
      upłynęło moje dzieciństwo i młodość. Jak gazeta rozpoczęła
      akcję "rozmieszczania Krówek" miałam nadzieję, że któraś z nich stanie po
      prawej stronie Wisły. Niestety, potraktowaliście tę dzielnicę jako gorszą część
      Warszawy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja