dziedzicznacytadelafinansjery 13.08.05, 10:07 Centralny to i tak perfumeria w porównaniu z dworcem w Lęborku. Jak ktoś nie był-polecam. Pierwszy raz musiałem z peronu do hali dworca biegać po torach z powodu niewyobrażalnego syfu i srmodu w tunelu. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Andi Dworcowe WC na Zachodzie b. rzadko sa platne IP: 213.47.207.* 13.08.05, 12:06 Ten pan, ktory twierdzi, ze placi sie wszedzie, chyba "w swiecie" jeszcze nie byl. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klik Na Zachodzie jest b. róznie IP: *.chello.pl 13.08.05, 12:31 np. na berlińskim Ostbahnhofie wprowadzono WC CENTER i jest baaardzo drogie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Dworce kolejowe mają najdroższe toalety w mie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.08.05, 12:19 Co za bzdura, że na całym świecie trzeba płacić ??! Czasem trzeba, ale też wiele jest bezpłatnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Power Re:gorzej niż psy IP: *.idea.pl 13.08.05, 12:34 Komentarz jednego z pytanych w artykule poraża mnie. A ja nie rozumiem jak mozna się tak upadlać żeby leźć gdzieś w brudne i niebezpieczne tunele i załatwiać się. Gorzej jak zwierzęta bo te zazwyczaj starają się zasypywać swoje odchody. Jeśli ktoś nie ma 1,5 zł na toaletę bo jest w bardzo trudnej sytuacji to niech się załatwia w domu lub w pracy/szkole. Co za bydło. Po prostu brak myślania i działanie instynktowne: myślę wcześniej, przypiliło mnie, szukam miejsca i odlewam się gdziekolwiek. po prostu bydło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fanatyk pkp same dworce są okropne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.05, 13:00 dworzec śródmieście -syf, syf i jeszcze raz syf. drugiego takiego miejsca gdzie się po prostu na pierwszy żut oka chce wymiotować nie ma w całej warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jola Re:gorzej niż psy IP: *.hsd1.ca.comcast.net 17.08.05, 03:55 A ja w tym roku bylam w przjsciu podziemnym okolo 4:00. Konia z rzedem temu co znajdzie czynna toalete. Wszystkie pozamykane!!!! Znaczy w nocy podrozni czekajacy na polaczenie nie musza sie zalatwiac. A jak musza to tym gorzej dla nich. Ludzie to jest srodek milionowego miasta z pretensjami do Europy. Kto ma isc do domu???? Podrozny? A co jak nie mieszka w Warszawie? Albo mieszka ale na Ursynowie albo Bielanach? Ja nawet chcialam zaplacic ale nie znalazlam czynnej toalety na DWORCU CENTRALNYM W SRODKU SEZONU TURYSTYCZNEGO KIEDY NA DWORCU NAWET W SRODKU NOCY JEST BARDZO DUZO LUDZI. Nawet za komuny bylo czynne!!!! A moze tak PKP i wladze Warszawy wreszcie zrozumialy, ze moze nawet taniej byloby utrzymywac bezplatne, czyste toalety niz po latach stanac wobec faktu KAPITALNEGO remontu przejsc podziemnych, dworcow, itp... Po za tym jesli chca aby Polska byla bardziej atrakcyjna turystycznie to nie tylko restauracje, hotele ale takze zabezpieczenie podstawowych potrzeb czlowieka (TAK, TAK -PODSTAWOWYCH) jest wizytowka kraju i miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
luccio1 Jak za komuny 27.07.08, 00:42 Gość portalu: Jola napisał(a): > A ja w tym roku bylam w przjsciu podziemnym okolo 4:00. Konia z > rzedem temu co znajdzie czynna toalete. Wszystkie pozamykane!!!! > Znaczy w nocy podrozni czekajacy na polaczenie nie musza sie > zalatwiac. A jak musza to tym gorzej dla nich. Ludzie to jest > srodek milionowego miasta z pretensjami do Europy [...] > nie znalazlam czynnej toalety na DWORCU CENTRALNYM W SRODKU SEZONU > TURYSTYCZNEGO KIEDY NA DWORCU NAWET W SRODKU NOCY JEST BARDZO DUZO > LUDZI. Nawet za komuny bylo czynne! Nic nowego... Pełnia komuny - rok 1983 albo 1984. Wspólnie z Promotorką mojego doktoratu odbywamy jednodniowy wyjazd służbowy do stolicy. Program wyjazdu zaliczony. Docieramy na Centralny ponad pół godziny przed odjazdem powrotnego ekspresu (”Krakus”) do Krakowa. Szukamy WC na dworcu, aby w miarę możności nie musieć potem korzystać z toalety w pociągu - wcześniej zmierzaliśmy ku Centralnemu etapami, zaglądając do sklepów - a nuż będzie można przywieźć do domu coś, czego od dawna nie ma w Krakowie... Błądzimy więc po tunelach i przejściach, które (choć właściwie poruszaliśmy się wtedy tylko po kondygnacji bezpośrednio nad peronami) wydają się nam ogromnym pogmatwanym labiryntem - i nie możemy znaleźć! (oznaczenia niewyraźne, wiodą donikąd! pytamy ludzi - wyjaśniają inaczej, niżby należało odczytywać znaki, no i każdy kolejny zapytany mówi co innego - po pewnym czasie i po sporej porcji takich objaśnień nie wiemy już nic, nawet tego, w jakim miejscu właśnie stoimy!). W końcu znajdujemy - zamknięta! Na drzwiach potężna kłódka… Tymczasem moja Promotor - już wówczas Pani blisko 70. - ma dość. Kapituluje przed bólem, jakim jest każdy kolejny krok po kilkunastu godzinach spędzonych bez chwili przerwy w pantoflach na wysokich szpilkach, które to pantofle już dawno zdążyły obetrzeć jej obie pięty - ale które są dla mojej Opiekunki Naukowej stałym elementem “oficjalnego” stroju wyjazdowego na czas, gdy nie ma śniegu ani mrozu, podobnie jak kapelusz z broszką i ogromnym piórem, broszka w klapie żakietu, kamea spinająca bluzkę pod szyją…; coraz bardziej daje znać o sobie obiad, do którego wypiła dwie sety, a potem jeszcze jakąś herbatę, jakieś piwo, jakąś kawusię… Zaczyna jęczeć, że długo już nie wytrzyma, że musi już, natychmiast, właśnie tutaj i teraz; po chwili żąda tonem niezadowolonej szefowej - oto powinienem jej natychmiast wskazać miejsce, w którym mogłaby rozwiązać swój problem… Czasu do dyspozycji coraz mniej, już wiadomo, że nie da się odłożyć podstawowych spraw życiowych na później, po odjeździe pociągu wraz z nami wewnątrz. W tej obłąkanej wędrówce trafiamy w końcu do jakiegoś korytarza, z którego również są zejścia na perony - no więc wiemy na nowo, gdzie jesteśmy - i którym tak “na oko” chodzi mniej ludzi (chyba było to przejście łączące perony od strony Emilii Plater, PKiN i dworca Śródmieście). Dochodzimy do zejścia na peron IV - na tablicy elektromagnetycznej układają się białe literki “Kraków Główny” na czarnym tle i godzina odjazdu - równocześnie zapowiadają przyjazd naszego ekspresu ze Wschodniego. Jacyś ludzie przeszli, nikt nowy chwilowo nie nadchodzi… Pani Profesor podejmuje decyzję: “Panie…, potrzyma Pan z łaski swojej moją torebkę!”. Daje mi do “potrzymania” rzeczoną torebkę i jeszcze dwie siaty; ściąga z rąk rękawiczki, wkłada do prawej kieszeni, rozpina żakiet od dołu...; następnie prędko podnosi spódnicę wraz z halką, ściąga majtki, kuca wypinając pas do pończoch ku ścianie, leje po posadzce, błyskawicznie wali kupę do kałuży... - i oto ulga, najważniejszy stres z głowy, teraz tylko zrobić użytek z pociętych na mniejsze kawałki serwetek stołowych (dar z paczek), "dyżurujących" w lewej kieszeni, tylko szybko się ubrać - i można ruszać dalej. Oddaję Pani Promotor torebkę, siaty dźwigam w dalszym ciągu; schodzimy pochylnią, jeszcze długi marsz wzdłuż peronu… Do końcowego wagonu pociągu dobiegamy w ostatniej chwili. Odpowiedz Link Zgłoś
luccio1 Re:gorzej niż psy 27.07.08, 00:13 Gość portalu: Power napisał(a): > Jeśli ktoś nie ma 1,5 zł na toaletę bo jest w bardzo trudnej sytuacji > to niech się załatwia w domu lub w pracy/szkole. Co za bydło. Po > prostu brak myślenia i działanie instynktowne: myślę wcześniej, > przypiliło mnie, szukam miejsca i odlewam się gdziekolwiek. po prostu > bydło. Dom może być daleko. Można być długo na mieście - choćby chodząc od sklepu do sklepu i w każdym zatrzymując się na "trochę". Można mieć dziecko w wózku i jeszcze dwoje-troje "przy spódnicy" - co znakomicie zmniejsza i szybkość przemieszczania się, i swobodę ruchu. Można mieć na nogach szpilki - bo tam, dokąd się szło, kobieta powinna elegancko się ubrać. Można być w sytuacji, kiedy każdy krok jest bólem - wystarczy, że wspomniane szpilki "obgryzą" pięty - a można sobie wyobrazić wiele wariantów gorszych. Nie można nie jeść. Nie można nie pić. Nie ma reguł pozwalających raz na zawsze wiedzieć z wyprzedzeniem, po jakim czasie potrzeba stanie się nie do zniesienia i nie do wstrzymania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pozdrozujacy Dworzec Zachodni - toaleta to brzmi dumnie... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.08.05, 22:29 Wspomniany w tekscie Dworzec Zachodni i jego toaleta nie zmienily sie od lat. Kiedys na tym dworcu pracowalem. Nie pachnialo tam ladnie, nie bylo czysto. Podobnie zreszta, jak na calym dworcu. Czasem musze skorzystac tam z toalet i powiem tyle - sa po prostu oblesne. Moze i ich utrzymanie jest drogie, moze czynsze sa wysokie, ale do mycia uzywaja chyba tylko wody i to niezbyt czesto. Jesli mialbym glosowac na najbrudniejsza toalete w Warszawie, wybralbym te na Zachodnim (wlasciwie jest to po prostu oblesny kibel). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZRW W Krakowie drozej niz w Paryzu i Brukseli IP: 81.254.172.* 14.08.05, 10:31 No wlasnie, dlaczego WC na Dw Gl. w Krakowie (lekki syf, 0,50 Euro) jest drozsze niz na Dworcach w Paryzu czy w Brukseli (czysto, 0,30 Euro). Ciekawe, czy ceny w Krakowie ustala PKP czy prywatni ajenci. Odpowiedz Link Zgłoś
pckloss Re: W Krakowie drozej niz w Paryzu i Brukseli 14.08.05, 17:43 Jednak jest wciąż taniej niż w Amsterdamie na dworcu cenralnym - 1 Euro :) Odpowiedz Link Zgłoś
luccio1 Re: W Krakowie drozej niz w Paryzu i Brukseli 29.07.08, 09:45 Gość portalu: ZRW napisał(a): > No wlasnie, dlaczego WC na Dw Gl. w Krakowie (lekki syf, 0,50 Euro) > jest drozsze niz na Dworcach w Paryzu czy w Brukseli (czysto, 0,30 > Euro). > Ciekawe, czy ceny w Krakowie ustala PKP czy prywatni ajenci. Teraz - 3 lata po założeniu wątku - na Dworcu Głównym jest tak samo. Natomiast tuż obok (jeśli idzie się tunelem pod peronami w kierunku "miasta", to na przedłużeniu tunelu) jest "Galeria Kraków". Tam obowiązuje dobrowolna zrzutka "na koszta utrzymania toalety", z sugerowanym minimum 0,50 PLN. Babcia klozetowa - młoda i gustownie umundurowana - siedzi przy koszyku z pieniędzmi i wywiera nacisk moralny... Minusem jest długa kolejka - o każdej porze dnia, omalże do zamknięcia galerii (godz. 22). Podobne rozwiązanie ("Payment on Your discretion") przyjął także Zamek Królewski na Wawelu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rut Re: Dworce kolejowe mają najdroższe toalety w mie IP: *.chello.pl 15.08.05, 04:05 mniasto jest nasze! RUPTa W PORY :> TSA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kojot "Na calym swiecie za korzystanie z toalety... IP: *.patterson.dynamic.msstate.edu 15.08.05, 18:39 trzeba placic." Kompletna bzdura. Chyba chodzi o caly swiat postkomunistyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krzysiek Re: "Na calym swiecie za korzystanie z toalety... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.05, 09:49 bardzo proszę nie porównywać dworców warszawskich z tymi zza wschodniej granicy... są piękne i czyste Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Napster widocznie pan z artykułu nie był za granicą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.05, 11:48 ani we Francji, ani we Włoszech, ani w Austrii na dworcu nie płaciłem. Wyjątkiem była Roma Termini. Ale nawet tam opłata była niewysoka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gohu Re: Dworce kolejowe mają najdroższe toalety w mie IP: *.phnx.qwest.net 17.08.05, 20:01 B-zdura. Nie wszedzie na swiecie toalety sa platne. W USA mozna przejechac przez wszystkie stany i nie zaplacic ani centa za toalete. Kto podrozowal po Stanach to wie. Z normalnej i czystej ubikacji mozna skorzystac na kazdej stacji benzynowej. Jestem tu drugi raz na 3 miesiace i jeszcze nie widzialam platnej toalety. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: west Jedynie żarówki Osram IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 17.08.05, 21:57 Tunele i toalety dworcowe w całym kraju powinny być czyste. Można jedynie pozwolić na ich oświetlenie żarówkami marki Osram. Odpowiedz Link Zgłoś
luccio1 Re: Jedynie żarówki Osram 28.07.08, 17:48 Ostatnio jakoś coraz trudniej je dostać. Odpowiedz Link Zgłoś