jan88
17.08.05, 01:18
Około rok temu zobaczyłem na Tablicy Poległych w Muzeum P.W nazwisko swego
ojca.
Ojciec jednak przeżył powstanie,o czym listownie zawiadomiłem Dyrekcje ww.Do
listu dołączyłem ksero metryki i książeczi woj.I... do dnia wczorajszego nie
dostałem żadnej odpowiedzi.Dzisiaj byłem osobiście w tej wielce szacownej
instytucji i...Pytając o los mego listu dowiedziałem się że ludzie tam
pracujący nie mają obowiązku odpisywać,mój list odebrała żona jakiegoś
historyka,ale Ona już tam nie pracuje.Po krótkiej acz konkretnej wymianie
poglądów z pracującą tam osobą,powiedzano mi że zaszła jednak pomyłka i
nazwisko mego ojca zniknie ze ściany,zdziwiony zapytałem o date urodzenia ojca
i...niestety brak odpowiedzi ugruntował mnie w w przeświadczeniu że cała ta
historia niewiele tą Panią obchodzi.Nie przeprowadzono w tej sprawie że mną
żadnego wywiadu, a dowiedziałem sie tylko że rozmowa ze mną jest mało
sympatyczna.A jaka ma być pomyślałem,rok czekania na odpowiedz,brak wiedzy o
danych osobowych mego ojca,poparte butą i wmawianiem mi że nic sie nie stało.
Smutne to wszystko,Piękna fasada a w głębi ciepłe posadki,dekownicy jednym
słowem.
Mieczysław Rączka,syn.