Wisła tnie, Dunaj nie - o stolicach podzielonyc...

24.08.05, 23:34
Wisła dzieli Wawę chyba tylko w podzielonych głowach redaktórów gazety...

To że obie strony rzeki się różnią, to nic nadzwyczajnego, podobnie
poszczególne dzielnice na obu brzegach się różnią. Natomiast to co tu
wypisują to szukanie dziury w całym, chore jakieś te wypociny...
    • Gość: bodkin Wełtawę kamieniem? IP: *.rakowiec.waw.pl / *.crowley.pl 24.08.05, 23:54
      Chyba z działa. Polecam najpierw odwiedzić Pragę.
    • Gość: yelonek Tamiza dzieli IP: 86.54.65.* 25.08.05, 11:13
      Te wszystkie wspomniane atrakcje w Londynie, ktore niby sa dowodem na to ze
      Tamiza nie dzieli tego miasta, powstaly w ciagu ostatnich 10 lat. Zgadzam sie,
      ze maja bardzo pozytywny efekt, ale miasto nadal jest jak najbardziej
      podzielone na elegancka i w miare bogata polnocna strone i tradycyjnie uboga
      poludniowa. Podzial ten byl do niedawna jeszcze wiekszy niz w Warszawie,
      taksowkarze notorycznie odmawiali kursow "south of the river". Jedyny powod dla
      ktorego to sie powoli zmienia, to astronomiczny wzrost cen mieszkan, ktory
      zmusza mlodych ludzi po studiach ale na dorobku do zamieszkiwania w gorszych
      dzielnicach poludnia, dzieki czemu podnosi sie jakosc spolecznosci lokalnych. W
      sumie podobnie jak z Praga w Warszawie.
    • paskuda_wawa Re: Wisła tnie, Dunaj nie - o stolicach podzielon 25.08.05, 11:40
      Wisła dzieli i to jest niestety fakt... Jako przykład mogę podać miasta w
      których rzeki płyną przez miasto i nie są samoistnym "murem berlińskim"...
      Praga. Rzeka wykorzystana maksymalnie, mosty ekspoatowane aż miło i nikt nie boi
      się przekroczyć rzeki :) Porto, miasto żyjące nad rzeką, która jest jego
      integralną częścią... Tu również życie toczy się po obu stronach... A w
      Warszawie? Hmmmm, lewa strona, czyli dzielice w miarę dopieszczone, gdzie toczy
      się życie... Prawa strona, powoli, powoli budzi się do życia, ale paru artystów,
      bądź osób o zacięciu artystycznym nie czyni wiosny... Tu potrzeba współpracy
      Ratusza, a ta bywa dziwna...
      • multumesc Niech tnie 25.08.05, 12:24
        Wisła dzieli Warszawę i to stanowi o urodzie tego miasta. Rzeka jest dzika (na
        Łuku Siekierkowskim podobno są bobry) i dzięki temu miasto ma niepowtarzalną
        możliwość obcowania z naturą. Moim zdaniem trzeba tylko walczyć, by tego nie
        popsuć, by brzegi rzeki nie zamieniły się w betonowe bulwary lub co gorsza
        drogi szybkiego ruchu. Salony miejskie już mamy - to Nowy Świat, a wkrótce może
        też Targowa. A Wiśle potrzebny jest spokój. To chyba też doceniają spacerowicze
        i plażowicze.
    • Gość: rrr Re: Wisła tnie, Dunaj nie - o stolicach podzielon IP: *.acn.waw.pl 25.08.05, 20:09
      Polecam ten artykuł w formie papierowej, a w szczególności podpis pod pierwszym
      zdjęciem. Cytując: "Śniadanie dla dzieci urodzonych 1 maja na zabytkowym moście
      Łańcuchowym w Budapeszcie z okazji wejścia Węgier do Unii Europejskiej, 1 maja
      2004 r.".
      Zastanawiam się gdzie oni znaleźli tyle matek, które rodziły akurat 1 maja i
      jak przekonali je do rodzenia na moście. Toż to prawdziwy socjalistyczny czyn
      społeczny :)
      • Gość: pawel z tym jednym miastem Buda i Peszt to lipa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.05, 16:17
        Każdy przewodnik w Buda i Peszcie powie wam że to dwa odrąbre organizmy, jedna
        jest zielona, a druga zabudowana.
    • Gość: m Re: Wisła tnie, Dunaj nie - o stolicach podzielon IP: 195.94.207.* 26.08.05, 08:21
      tu nie chodzi o to że rzeka dzieli, bo każda rzeka z natury dzieli
      w czeskiej pradze z jednej strony jest stare miasto, w drugiej hradczany, w
      budapeszcie jest buda i peszt etc.
      chodzi o to np. stare miasto w czeskiej pradze styka się z rzeką, a most karola
      i inne mosty są naturalnymi "wyjściami" ze starego miasta do innych dzielnic
      w warszawie do połączenia lewobrzeżnego miasta ze starą pragą przydałby się
      most na przedłużeniu ulicy karowej; myślę że byłby bardziej popularny niż most
      świętokrzyski; warto by zbudować most pieszo-rowerowy łączący ulice mostową i
      ratuszową; na tym moście przydałoby się dużo ławek
    • Gość: Ziggi Re: Wisła tnie, Dunaj nie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.05, 12:25
      Problemem Warszawy jest brak długofalowej wizji miasta, nie podporządkowanej
      wąsko rozumianym interesom tzw. inwestorów oraz równie wąsko pojmowanej
      opłacalności inwestycji dla miasta. Proszę zauważyć, że poza BUWem oraz
      Brzesko/Ząbkowską miasto na przestrzeni ostatnich lat właściwie nic nie
      uczyniło, aby przygotować w wybranych miejscach infrastrukturę dla powstania
      czegoś na kształt "centrum kulturalno-rozrywkowego Warszawy". Brak takiego
      wyraźnego centrum w sensie przestrzeni publicznej stanowi istotny mankament
      stolicy, odróżniający ją niekorzystnie na tle nie tylko Pragi, Wiednia czy
      Budapesztu, ale też Krakowa, Wrocławia, Gdańska czy Poznania - i to pomimo
      zdecydowanie skromniejszej oferty kulturalnej tych miast.
      Moim zdaniem konieczne jest odpowiednie przygotowanie - na koszt miasta -
      infrastruktury lewego nabrzeża Wisły pod skarpą Starego/Nowego miasta.
      Infarstruktura taka (zabezpieczenie przed podtopieniem, doprowadzenie mediów,
      drogi itd., być może jakieś większe obiekty) jest konieczna, aby mogły się tam
      otworzyć knajpy i restauracje o innym charakterze niż dotychczasowe namioty i
      budki z piwem, które ściągają jedynie żulików i pryszczatą młodzież, która chce
      się jak najtaniej ubzdryngolić. Nie chodzi o to, aby postawić jedynie na drogie
      lokale, ale nie może być tak, aby nie dało sie tam postawić nic bardziej
      odpowiedniego niż prowizoryczne konstrukcje sezonowe. Istotne jest, że koszty
      infrastrukturalne musi ponieść miasto. Oddanie terenu do dyspozycji jakiegoś
      prywatengo inwestora, który potraktuje uzbrojenie nabrzeża jako działanie
      komercyjne spowoduje, że miejsce stanie się jedynie enklawą rozrywki dla jakiś
      biznesmenów, opanowaną przez sieciowe sklepy (wszędzie te same i takie same) i
      całkowicie mainstreamowe lokale. Natomiast nie można oczekiwać, że fajnych
      ludzi, których stać na zrobienie galerii, obiektu sportowego, restauracji,
      klubu czy sklepu będzie stać na zabezpieczenie terenu przed powodzią i
      przysposobienie infrastruktury. Po prostu nie chciałbym, aby koncepcję
      zagospodarowania nabrzeża Wisły potraktowano tak, jak budowę galerii handlowej,
      bo rezultat byłby taki jak zawsze - poziom ogólnie przyzwoity, ale zawsze
      standardowy i ogólnie wyprany z indywidualności.
      Połączenie z nabrzeżem praskim mogło by być na początku promowe - całkowicie
      wystarczające w sezonie letnim. Most drogowy lub chociażby solidna kładka
      piesza (wtedy z możliwością wykorzystania jej przez artystów i małą
      gastronomię) na wysokości Karowej, to absolutna konieczność w przyszłości. W
      każdym wypadku wymagane byłoby jednak wykupienie przez miasto terenu należącego
      obecnie do TKKF "Jutrzenka" (obecna fajna knajpa "The Beach") i portu
      praskiego, wycięcie porastających brzeg krzaczorów i zabezpieczenie przed
      podtopieniem. Nie należy przy tym dać się uwieść rozwrzeszczanym ekologom,
      którzy chieliby mieć rezerwat w centrum miasta. Miasto to miasto i koniec.
      Miasto to ma być cywilizacja i przyroda podporządkowana potrzebom człowieka a
      nie jakaś dzicz. Jeśli ma tam być zieleń, to właśnie "zieleń miejska". Dzikich
      nabrzeży Wisła ma i tak pod dostatkiem w innych rejonach Warszawy - wystarczy
      tego i dla ludzi i dla zwierząt. Ekologom radzę za to więcej energii skierować
      na rzecz oczyszczenia Wisły, która jest obecnie bardzo brudna.
      Niestety - boję się, że zamiast tego, po stronie lewej powstanie kilkaa
      obiektów akademickich i na tym się skończy, a po stronie praskiej miasto
      sprzeda teren portu Exbudowi lub komuś tam innemu i wyrosną tam znowu biurowce
      i kilka banalnych barów czy sklepów, takich samych jak w każdym innym biurowcu
      Warszawy amiejsce utraci cały swój urok i malowniczość na rzecz kostki Bauma.
      • Gość: prawobrzeżny Re: Wisła tnie, Dunaj nie... IP: *.crowley.pl 06.09.05, 22:18
        uzupełnienie do Ziggiego, Port Praski juz dawno sprzedany Elektrimowi i przez
        to zablokowany inwestycyjnie,z całą reszta wypowiedzi zgadzam się całkowicie,
        choć wątpię abyśmy doczekali władz z wizją miasta...
Pełna wersja