corgan1
06.09.05, 00:21
Dziś wieczorem jadąc na Żwirki i Wigury dętka w tylnym kole odmówila
posłuszeństwa a powietrze w niej zawarte napotkawszy szczelynę zaczęło
wyrównywac ciśnienie z otoczeniem. Dalsza jazda z takim kapciem nie miała
sensu wiec doczłapalem się do Rakowickiej, wlazlem z rowerem w tramwaj 33 i
tak dojechałem szczęśliwie do domu.
Jak to dobrze że można wejsc do tramwaju z rowerem...