Miasto na zakupy i miłość

16.09.05, 08:20
dobrze, ze jest informacja o tym cofnieciu sie o 50 lat wstecz, choc
przydalaby sie jakas wzmianka jeszcze o typowych warszawskich zapachach np. w
okolicach dw. centralnego, budach z wietnamskim zarciem - typowa waeszawska
gastronomia, gdzie nigdzie tak psow ani golebi nie serwuja. jak na zakupy to
tylko 'jarmark europa', co tam jakas arkadia czy inne wynalazki. oczywiscie
norweg moze w warszawie liczyc nie tylko na romantyczne uniesienia ale i
skuteczna darmowa kuracje odchudzajaca - jak go nie oskubie taksowkarz
poliglota, to skroja go na starowce. jak sie ten norweg romantyk na koncu nie
zwymiotuje, to juz bedzie niezle, bo moze za jakis czas zechce zobaczyc
Polske od innej strony nie tylko warszawskiej.
    • Gość: szwed Re: Miasto na zakupy i miłość IP: *.crowley.pl 16.09.05, 08:31
      Zadna nowina. Rowniez szwedzi uwazali i uwazaja ze cos w tej Polsce jest
      pieknego na swoj sposob a jednoczesnie robia svensony bledy przy pisowni
      polskich nazwisk i nazw miast(nagminnie). Wogole skandynawowie maja we lbach
      tylko ze jest TANIO, to sie liczy najbardziej. Ale wiadomo:ograniczeni
      skandynawowie nie musza miec racji. I cale szczescie
      • Gość: groove Re: Miasto na zakupy i miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 10:24
        he he... zawsze tak było. jak nic do zaoferowania to tanie paciorki i kobiety -
        jak na czarnym lądzie. Czy Polska jest już tak zacofanym krajem że musi się
        reklamować ciągle twarzami (mam nadzieję) polek i słabością własnej waluty?
        Jeszcze 20 lat temu na topie byli Włosi. dziś Anglicy i cała reszta. W ogóle to
        jak zwiedziłem trochę swiata mniej i bardzie cywilizowanego to polacy uchodzą za
        nadętych mruków a polki za panienki co szukają bogatych wujków po to aby z tymi
        polakami broń boże nie założyć stadła. i tak kręci się ten światek - a polacy
        dalej chyba wmawiają sobie że jest płaski jak naleśnik i Warszawa to europejska
        metropolia.
        przykro to mówić ale ludzie w tym kraju zyją w jakimś dziwnym świecie i
        kompletnie nie znają własnego miejsca w szeregu przez co się sami upokarzają.
        Spośród moich znajomych co skończyli studia większość wycjechała z kraju. Ja też
        tylko wróciłem po tym jak zobaczyłem co ci ludzie z sobą tam robią. No ale jak
        zaczyna się od tego że mąż musi być Włochem, bogatym i nie muszę pracować no to
        zwykle tak się kończy jak się kończy a opinia o polakach jest jaka jest.
        Żenująca zresztą. Narodzie weźmy sie za siebie bo słomą od nas wali że aż w oczy
        kole
        • Gość: paciorki Re: Miasto na zakupy i miłość IP: 62.111.216.* 16.09.05, 13:07
          paciorki to się na czarnym lądzie zostawiało, a nie kupowało
    • yavorius heh 16.09.05, 08:35
      Nieśmiało tylko zauważę, że we Włoszech też jest dużo "maluchów" :D
      • Gość: kiz Inny punkt widzenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 09:06
        Jadowity między wierszami komentarz autora artykułu dziwi. Czyżby nie mógł
        przełknąć myśli, że ktoś może postrzegać Warszawę jako tanie miasto? Oczami
        Norweżki taka właśnie jest nasza stolica, to zupełnie zrozumiałe z perspektywy
        jej i mieszkańców innych, bogatszych krajów. A miejsce romantyczne? Była tu na
        swego rodzaju wakacjach. Londyńczycy uciekają ze swojego miasta by przeżyć
        miłość, a my tam ciągniemy - wszystko podyktowane chęcią odmiany, zależne jest
        przecież od punktu widzenia.
    • Gość: Ziuta Zaczepialska Re: Miasto na zakupy i miłość IP: *.crowley.pl 16.09.05, 08:36
      Coś zazdrośc bije z tej wypowiedzi KRAKUSIE ;p hihihihih

      fakt Wasza starówka, ups Stare Miasto piękniejsze ;) fakt w okolicach
      Sukiennic, tak, ale wystarczy wejść w jakikolwiek zaułek a tam tynk się sypie
      na potęgę - mozna dostać po lepetynie, ale "od budynków".

      Nie wina Warszawy, że Kraków miał to "szczęście", że był stolicą Guberalnej
      Gubernii i że to Warszawę zniszczono do ostatniej cegły ;) a piękna była przed
      wojną.

      Minusem Krakowa jest to że robisz kilkaset kroków po centrum i już na
      przedmieściach się jest ;p no i te kompleksy byłej stolicy :)))
      • kraq Re: Miasto na zakupy i miłość 16.09.05, 09:08
        nie wiesz o czym piszesz jesli chodzi o krakow, bo wlasnie najpiekniejsze i
        najbardziej klimatyczne w krakowie sa zaulki w okolicach rynku czy na
        kazimierzu a nie rynek zapchany turystami. poza tym dookola krakowa jest wiele
        niepowtarzalnych miejsc jak ojcow, wieliczka, tyniec, klasztor oo. kamedulow na
        bielanach (gdzie wstep maja tylko mezczyzni za wyjatkiem 12 wybranych dni w
        roku) i jak po kilkuset krokach zaczynaja sie przedmiescia, to zycze kazdemu
        takich przedmiesc. kompleksow stolycy to tu nie ma nikt, bo akurat ten caly syf
        i burdel z przejazdem vipow po miescie czy strajkiem kolejnej grupy
        pracowniczej pasuje jak ulal do warszawy. mam tylko nadzieje, ze norwegowie i
        inni nie wyrabiaja sobie opinii o polsce na podstawie warszawy. lezy to w
        naszym wspolnym interesie. a krakusem nie jestem:) no chyba, ze z wyboru.
        • Gość: Ziutka Re: Miasto na zakupy i miłość IP: *.crowley.pl 16.09.05, 09:12
          Kraqu bardzo dobrze wiem o czym piszę :)

          a poza tym.... niech żyje prowokacja ;))
          • kraq Re: Miasto na zakupy i miłość 16.09.05, 09:18
            no dobrze, to ty wiesz o czym piszesz ale chodzi jeszcze o tych co moga nie
            wiedziec co czytaja (albo w to uwierzyc):)
            • meerkat1 Re: Miasto na zakupow milości 16.09.05, 09:31
              "Dziwi też nieco podpis pod zdjęciem dwóch panów: "Zapomniałaś ukochanego,
              który został w domu? Ci chłopcy potrzymają cię za rękę za 5 zł"."

              A za 50 zl i za cos innego.

              A o loda w W-wie istotnie nietrudno, bo lodziarni w stolYcy istotnie mnostwo.

              Trzeba tyko wyjasnic w przewodniku dla cudzoziemcow, ze <lodziarnia" to po
              polsku <agencja towarzyska>.
              Nie, nie trzeba zapisywac adresu zadnej dla taksowkarzy.
          • mikunio Re: Miasto na zakupy i miłość 16.09.05, 10:33
            Rynecek, zamecek, ot i cały Krakówecek :-)))
        • arim Re: Miasto na zakupy i miłość 16.09.05, 09:55
          Ależ kraq, nie ma sprawy. My mamy przejazdy vipów i demonstracje różnych grup
          pracowniczych (rzadko tak dramatyczne, jak ta słynna górnicza) - raz na jakiś
          czas; Wy macie, a jeżeli jeszcze nie macie to wkrótce będziecie mieli, pijanych
          w sztok i agresywnych Londyńczyków zaczepiających wszystkie ładne dziewczyny, i
          to w każdy weekend; bo to Kraków jest ładniejszy, bardziej zabytkowy i bardziej
          atrakcyjny dla turystów.

          A dobrze Wam tak.
        • Gość: 557 Re: Miasto na zakupy i miłość IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.09.05, 10:12
          kraq napisał:

          > kompleksow stolycy to tu nie ma nikt, bo akurat ten caly syf
          >
          > i burdel z przejazdem vipow po miescie czy strajkiem kolejnej grupy
          > pracowniczej pasuje jak ulal do warszawy. mam tylko nadzieje, ze norwegowie i
          > inni nie wyrabiaja sobie opinii o polsce na podstawie warszawy.

          Nie, w ogole nie masz kompleksow... ;)
    • Gość: ojej Re: Miasto na zakupy i miłość IP: 217.153.179.* 16.09.05, 08:50
      Mieszkam w Wawie ale trudno mi się z przedmówcą nie zgodzić:)
      Ale Kraków tez jest do d...
      Najbardziej lubię Zakopane i Gdańsk.
      • Gość: C(rac)OW rules Re: Miasto na zakupy i miłość IP: *.crowley.pl 16.09.05, 08:57
        ... ;)
    • Gość: kraow rules Miasto na kupy i złość)))) IP: *.idea.pl 16.09.05, 08:55
      ....
    • johnny_p Nie na fali tylko z wiatrem 16.09.05, 09:06
    • Gość: cibe Re: Miasto na zakupy i miłość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 09:07
      Jak podano w czołówce, artykuł pochodzi z "najpopularniejszego norweskiego
      pisma dla kobiet" i wszystko jasne - szkoda czasu na komentarze. Jeżeli nie
      wiecie o co chodzi to poczytajcie podobne polskie pisma n.p: "Viva","Naj",
      "Gala", "Pani" i przynajmniej ze 20 innych.
    • Gość: mariusz-janowski@g miasto Badziewiaków IP: *.toya.net.pl 16.09.05, 09:14
      i po co mają jechać do Warszawy? Pół roku temu chciałem znajomym pokazać
      STOLYCE i co ? wielkie g... Po 22 na starówce ciemno, w knajpach (często
      obskórnych) drogo. Mury osikane, ćpuny żebrzą. Barman powiedział że jedyny bar
      jaki może nam polecić w okolicy to bar dla gejów... WSTYD MI ZA TĘ STOLICĘ !!!
      Bród, smród i korozja. Wielka lipa, ta megawiocha utrzymuje się tylko z tych
      ministerstw i innych biurowców, ŻYJE KOSZTEM CAŁEJ POLSKI A JEST PIĘKNA JAK
      NOWOTWÓR, JAK ZAŚMIERDŁY SCHYŁEK POLSKIEGO PIEKIEŁKA. Tylko panie z agencji
      tanie i np. skandynawowie chętnie zamawiają...
      • Gość: Svenne Re: miasto Badziewiaków IP: 203.221.23.* 16.09.05, 09:29
        Warszawa ar ganska coolt men tjejerna har blivigt lite arroganta.
        • Gość: woda Re: miasto Badziewiaków IP: *.uio.no 16.09.05, 10:17
          det stemmer, men det er ikke bare jenter det er alle i warszawa, dra til Gdansk
          og Poznan!!!
          • Gość: Rafael Re: miasto Badziewiaków IP: 203.221.23.* 16.09.05, 10:24
            Bara skojade om tjejerna vill man ha det finns det flera tillgangliga lander
            typ Ukraina och Tjecken men det finns flera andra attraktioner i Warszawa och
            vem vet kanske om typ 7 ar blir Warszawa ett attraktiv stad att bo i( Stockholm
            borjar suga fett for manga utlanningar och inga nya jobb.
            Czolem
      • bestia81 Re: miasto Badziewiaków 16.09.05, 09:41
        Warszawa to nie tylko Stare Miasto, zgodzisz się? skoro piszesz o paniach z
        agencji to musisz wiedzieć, gdzie je spotkać i ile kosztuje ich towarzystwo.
        ergo, masz świadomość że Warszawa to nie tylko Stare Miasto i masz, jak
        mniemam, SKALĘ PORÓWNAWCZĄ stawek prostytutek w różnych miejscach naszego
        kraju. nie mnie oceniać czy to dobrze czy źle, że ktoś bywa w takich miejscach,
        ale nie zgadzam się, żeby ta sama osoba dokonywała oceny mojego rodzinnego
        miasta używając określeń "Bród, smród i korozja".
        • kraq Re: miasto Badziewiaków 16.09.05, 10:03
          nie trzeba chodzic po agencjach, zeby wiedziec ze tam jest burdel na burdelu.
          wystarczy w centrum samochod zaparkowac na chwile. a warszawa to zwlaszcza nie
          stare miasto (a nie 'nie tylko'), czyli te pare ulic i kamienic na krzyz, ktore
          o prawdziwym obliczu tego miasta akurat nic nie mowia, bo niestety stolica
          Polski to rzeczywiscie brud, smrod i korozja. ja tez bym sie wstydzil jesli
          mialbym kogos ze znajomych z zagranicy tam zabrac. mozna zaklinac
          rzeczywistosc, mozna zbudowac kolejny biurowiec, hipermarket z dachem w
          ksztalcie eukaliptusa, mozna poustawiac pare kolorowych krow czy plastikowa
          palme ale niczego to nie zmieni.
          • bestia81 Re: miasto Badziewiaków 16.09.05, 14:33
            kraq napisał:

            > nie trzeba chodzic po agencjach, zeby wiedziec ze tam jest burdel na burdelu.

            ale żeby móc powiedzieć, że w Warszawie usługi prostytutek są tanie to trzeba
            też wiedzieć ile te usługi kosztują w innych miastach. to tak pół-żartem, pół-
            serio.

            >a warszawa to zwlaszcza nie
            > stare miasto (a nie 'nie tylko'),

            dokładnie to miałem na myśli, bo to obosieczny argument! osoba, która skłoniła
            mnie do napisania poprzedniego mojego postu wypowiedziała się w taki sposób,
            jakby Starówka była tożsama z całą Warszawą! a nie jest, oczywiście, tylko że
            żeby to zrozumieć to trzeba tu pomieszkać a nie "przyjeżdżać z przyjaciółmi
            żeby m pokazać stolicę"... a tak na marginesie - skoro twierdzi się, że stolica
            to miasto reprezentacyjne całego kraju (taki jest sens mówienia, że ktoś się za
            coś wstydzi - bo chce, żeby to miejsce było wzorem, a nie jest), to skąd
            argument, że "żyje na koszt" innych miast czy regionów? jeśli ma je
            reprezentować, to chyba może liczyć na jakaś z ich strony pomoc, prawda?
            ZUPEŁNIE inną sprawą jest CZY Warszawa jako stolica się w tej roli sprawdza -
            to już zależy od LUDZI, którzy nią rządzą, zgoda?

            >czyli te pare ulic i kamienic na krzyz, ktore
            > o prawdziwym obliczu tego miasta akurat nic nie mowia

            to słowa obraźliwe dla każdego Warszawiaka, a i dla niektórych "nie-
            Warszawiaków" też mogłyby się okazać bolesne. to jak wygląda Starówka wiele
            mówi o mieszkańcach Warszawy i o jej historii. nie ma co wpadać w górnolotny
            ton, ale Stare Miasto naprawdę stanowi świadectwo bohaterstwa Warszawiaków, i
            to nie tylko z dni powstania 1944. warto o tym pamiętać.

            > stolica Polski to rzeczywiscie brud, smrod i korozja. ja tez bym sie wstydzil
            jesli
            > mialbym kogos ze znajomych z zagranicy tam zabrac. mozna zaklinac
            > rzeczywistosc, mozna zbudowac kolejny biurowiec, hipermarket z dachem w
            > ksztalcie eukaliptusa, mozna poustawiac pare kolorowych krow czy plastikowa
            > palme ale niczego to nie zmieni.

            no cóż, to już są kwestie gustu, dobrego smaku, znajomosci realiów
            historycznych (wojna) i teraźniejszych (Polska zasobnym krajem nie jest) itd.
            mi tez nie podobaja sie te krowy, ale to nieistotne. nie chcesz pokazywac
            Warszawy komus z zagranicy - nie pokazuj. wmów mu, że o Warszawie umownie mówi
            się, że to Stolica, bo tu mieszka Prezydent i obraduje Sejm, a stolicą jest tak
            naprawdę np. Łomża. pasuje?
          • bestia81 Re: miasto Badziewiaków 16.09.05, 14:33
            kraq napisał:

            > nie trzeba chodzic po agencjach, zeby wiedziec ze tam jest burdel na burdelu.

            ale żeby móc powiedzieć, że w Warszawie usługi prostytutek są tanie to trzeba
            też wiedzieć ile te usługi kosztują w innych miastach. to tak pół-żartem, pół-
            serio.

            >a warszawa to zwlaszcza nie
            > stare miasto (a nie 'nie tylko'),

            dokładnie to miałem na myśli, bo to obosieczny argument! osoba, która skłoniła
            mnie do napisania poprzedniego mojego postu wypowiedziała się w taki sposób,
            jakby Starówka była tożsama z całą Warszawą! a nie jest, oczywiście, tylko że
            żeby to zrozumieć to trzeba tu pomieszkać a nie "przyjeżdżać z przyjaciółmi
            żeby m pokazać stolicę"... a tak na marginesie - skoro twierdzi się, że stolica
            to miasto reprezentacyjne całego kraju (taki jest sens mówienia, że ktoś się za
            coś wstydzi - bo chce, żeby to miejsce było wzorem, a nie jest), to skąd
            argument, że "żyje na koszt" innych miast czy regionów? jeśli ma je
            reprezentować, to chyba może liczyć na jakaś z ich strony pomoc, prawda?
            ZUPEŁNIE inną sprawą jest CZY Warszawa jako stolica się w tej roli sprawdza -
            to już zależy od LUDZI, którzy nią rządzą, zgoda?

            >czyli te pare ulic i kamienic na krzyz, ktore
            > o prawdziwym obliczu tego miasta akurat nic nie mowia

            to słowa obraźliwe dla każdego Warszawiaka, a i dla niektórych "nie-
            Warszawiaków" też mogłyby się okazać bolesne. to jak wygląda Starówka wiele
            mówi o mieszkańcach Warszawy i o jej historii. nie ma co wpadać w górnolotny
            ton, ale Stare Miasto naprawdę stanowi świadectwo bohaterstwa Warszawiaków, i
            to nie tylko z dni powstania 1944. warto o tym pamiętać.

            > stolica Polski to rzeczywiscie brud, smrod i korozja. ja tez bym sie wstydzil
            jesli
            > mialbym kogos ze znajomych z zagranicy tam zabrac. mozna zaklinac
            > rzeczywistosc, mozna zbudowac kolejny biurowiec, hipermarket z dachem w
            > ksztalcie eukaliptusa, mozna poustawiac pare kolorowych krow czy plastikowa
            > palme ale niczego to nie zmieni.

            no cóż, to już są kwestie gustu, dobrego smaku, znajomosci realiów
            historycznych (wojna) i teraźniejszych (Polska zasobnym krajem nie jest) itd.
            mi tez nie podobaja sie te krowy, ale to nieistotne. nie chcesz pokazywac
            Warszawy komus z zagranicy - nie pokazuj. wmów mu, że o Warszawie umownie mówi
            się, że to Stolica, bo tu mieszka Prezydent i obraduje Sejm, a stolicą jest tak
            naprawdę np. Łomża. pasuje?
          • bestia81 Re: miasto Badziewiaków 16.09.05, 14:33
            kraq napisał:

            > nie trzeba chodzic po agencjach, zeby wiedziec ze tam jest burdel na burdelu.

            ale żeby móc powiedzieć, że w Warszawie usługi prostytutek są tanie to trzeba
            też wiedzieć ile te usługi kosztują w innych miastach. to tak pół-żartem, pół-
            serio.

            >a warszawa to zwlaszcza nie
            > stare miasto (a nie 'nie tylko'),

            dokładnie to miałem na myśli, bo to obosieczny argument! osoba, która skłoniła
            mnie do napisania poprzedniego mojego postu wypowiedziała się w taki sposób,
            jakby Starówka była tożsama z całą Warszawą! a nie jest, oczywiście, tylko że
            żeby to zrozumieć to trzeba tu pomieszkać a nie "przyjeżdżać z przyjaciółmi
            żeby m pokazać stolicę"... a tak na marginesie - skoro twierdzi się, że stolica
            to miasto reprezentacyjne całego kraju (taki jest sens mówienia, że ktoś się za
            coś wstydzi - bo chce, żeby to miejsce było wzorem, a nie jest), to skąd
            argument, że "żyje na koszt" innych miast czy regionów? jeśli ma je
            reprezentować, to chyba może liczyć na jakaś z ich strony pomoc, prawda?
            ZUPEŁNIE inną sprawą jest CZY Warszawa jako stolica się w tej roli sprawdza -
            to już zależy od LUDZI, którzy nią rządzą, zgoda?

            >czyli te pare ulic i kamienic na krzyz, ktore
            > o prawdziwym obliczu tego miasta akurat nic nie mowia

            to słowa obraźliwe dla każdego Warszawiaka, a i dla niektórych "nie-
            Warszawiaków" też mogłyby się okazać bolesne. to jak wygląda Starówka wiele
            mówi o mieszkańcach Warszawy i o jej historii. nie ma co wpadać w górnolotny
            ton, ale Stare Miasto naprawdę stanowi świadectwo bohaterstwa Warszawiaków, i
            to nie tylko z dni powstania 1944. warto o tym pamiętać.

            > stolica Polski to rzeczywiscie brud, smrod i korozja. ja tez bym sie wstydzil
            jesli
            > mialbym kogos ze znajomych z zagranicy tam zabrac. mozna zaklinac
            > rzeczywistosc, mozna zbudowac kolejny biurowiec, hipermarket z dachem w
            > ksztalcie eukaliptusa, mozna poustawiac pare kolorowych krow czy plastikowa
            > palme ale niczego to nie zmieni.

            no cóż, to już są kwestie gustu, dobrego smaku, znajomosci realiów
            historycznych (wojna) i teraźniejszych (Polska zasobnym krajem nie jest) itd.
            mi tez nie podobaja sie te krowy, ale to nieistotne. nie chcesz pokazywac
            Warszawy komus z zagranicy - nie pokazuj. wmów mu, że o Warszawie umownie mówi
            się, że to Stolica, bo tu mieszka Prezydent i obraduje Sejm, a stolicą jest tak
            naprawdę np. Łomża. pasuje?
          • bestia81 Re: miasto Badziewiaków 16.09.05, 14:33
            kraq napisał:

            > nie trzeba chodzic po agencjach, zeby wiedziec ze tam jest burdel na burdelu.

            ale żeby móc powiedzieć, że w Warszawie usługi prostytutek są tanie to trzeba
            też wiedzieć ile te usługi kosztują w innych miastach. to tak pół-żartem, pół-
            serio.

            >a warszawa to zwlaszcza nie
            > stare miasto (a nie 'nie tylko'),

            dokładnie to miałem na myśli, bo to obosieczny argument! osoba, która skłoniła
            mnie do napisania poprzedniego mojego postu wypowiedziała się w taki sposób,
            jakby Starówka była tożsama z całą Warszawą! a nie jest, oczywiście, tylko że
            żeby to zrozumieć to trzeba tu pomieszkać a nie "przyjeżdżać z przyjaciółmi
            żeby m pokazać stolicę"... a tak na marginesie - skoro twierdzi się, że stolica
            to miasto reprezentacyjne całego kraju (taki jest sens mówienia, że ktoś się za
            coś wstydzi - bo chce, żeby to miejsce było wzorem, a nie jest), to skąd
            argument, że "żyje na koszt" innych miast czy regionów? jeśli ma je
            reprezentować, to chyba może liczyć na jakaś z ich strony pomoc, prawda?
            ZUPEŁNIE inną sprawą jest CZY Warszawa jako stolica się w tej roli sprawdza -
            to już zależy od LUDZI, którzy nią rządzą, zgoda?

            >czyli te pare ulic i kamienic na krzyz, ktore
            > o prawdziwym obliczu tego miasta akurat nic nie mowia

            to słowa obraźliwe dla każdego Warszawiaka, a i dla niektórych "nie-
            Warszawiaków" też mogłyby się okazać bolesne. to jak wygląda Starówka wiele
            mówi o mieszkańcach Warszawy i o jej historii. nie ma co wpadać w górnolotny
            ton, ale Stare Miasto naprawdę stanowi świadectwo bohaterstwa Warszawiaków, i
            to nie tylko z dni powstania 1944. warto o tym pamiętać.

            > stolica Polski to rzeczywiscie brud, smrod i korozja. ja tez bym sie wstydzil
            jesli
            > mialbym kogos ze znajomych z zagranicy tam zabrac. mozna zaklinac
            > rzeczywistosc, mozna zbudowac kolejny biurowiec, hipermarket z dachem w
            > ksztalcie eukaliptusa, mozna poustawiac pare kolorowych krow czy plastikowa
            > palme ale niczego to nie zmieni.

            no cóż, to już są kwestie gustu, dobrego smaku, znajomosci realiów
            historycznych (wojna) i teraźniejszych (Polska zasobnym krajem nie jest) itd.
            mi tez nie podobaja sie te krowy, ale to nieistotne. nie chcesz pokazywac
            Warszawy komus z zagranicy - nie pokazuj. wmów mu, że o Warszawie umownie mówi
            się, że to Stolica, bo tu mieszka Prezydent i obraduje Sejm, a stolicą jest tak
            naprawdę np. Łomża. pasuje?
            • bestia81 przepraszam, forum cos szwankowało ;-) 16.09.05, 14:42
      • bodymen Malkontenci!!! 16.09.05, 10:14
        Niech żyje polskie malkontenctwo !
        Czy ktoś widział Warszawę w połowie lat 80tych? Czy ktoś porównał jak to miasto
        się zmienia? Jak szybko?
        Pewnie, że można zrobić więcej, zawsze można.
        Osoba, która piszę wcześnie o bródzie, smrodzie i narkomanach czyba nigdy nie
        była w innych stolicach świata. Na ulicach Paryża, Rzymu, Berlina czy Madrytu
        też są miejsca bródne i syfiaste. A okolicę dworców kolejewych nie wyglądają
        wcale na urocze (np. Dworzec Wschodni w Wiedni i jego okolicę wieczorem).
        A to, że późno w nocy godny polecania jest klub dla gejów raczej potraktowałbym
        jako sygnał nowych czasów.... Czy widziałaś jakąś stolicę europejską bez klubów
        dla gejów??? Czyba Tiranę??

        Fakt, to miasto kontrastów, haosu architektonicznego, niekończących się potrzeb.

        Czy Ci malkontenci nie zdają sobie sprawy, że Warszawa w 1944 jako jedno z
        naprawdę pięknych miast Europy została kompletnie zrównana z ziemią, a przez
        następne 50 lat oprócz odbudowy starówki i paru kamienic nie odtwarzano już tego
        co było. Wstawiano betonowe "plomby", zimne architektonicznie klocki itd.
        Tak czy owak teraz miasto się zmienia.

        Nie odrazu Rzym zbudowano do cholery !!!!!

        Jestem napływowym "warszawiakiem".
        Kiedy tu przyjechałem parę lat temu nienawidziłem tego miasta. Było dla mnie
        nieludzko bezduszne. Teraz kocham to miasto.
    • Gość: rt Re: Miasto na zakupy i miłość IP: *.aster.pl 16.09.05, 09:32
      Ad. Autorka tekstu Ingeborg Heldal kilkakrotnie zaznacza jak tanie jest nasze
      miasto (tak to wygląda z perspektywy grubego norweskiego porfela).

      Nie, to z perspektywy cen - astronomicznych cen w Oslo (jedno z najdroższych
      miast świata)
      • Gość: woda Re: Miasto na zakupy i miłość IP: *.uio.no 16.09.05, 10:18
        znam paru norwegow ktorych portwele wcale nie sa tak grube...
    • Gość: Wawek Re: Miasto na zakupy i miłość IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.09.05, 09:47
      no tak warszawka to zeczywiście skansen i wiocha z przed 50 lat :) hahahha
      nie dziwię się że obcy tak się "zakochali" w buraczanym klimacie !
      wol gdańsk kraków wrocław poznań 1000 razy ładniejsze i nie wsiowe :)
      • yavorius a jak tam wasze dziury w drogach? 16.09.05, 10:07
        Dobrze się miewają?
      • Gość: 558 Re: Miasto na zakupy i miłość IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.09.05, 10:15
        Gość portalu: Wawek napisał(a):

        > no tak warszawka to zeczywiście skansen i wiocha z przed 50 lat :) hahahha
        > nie dziwię się że obcy tak się "zakochali" w buraczanym klimacie !
        > wol gdańsk kraków wrocław poznań 1000 razy ładniejsze i nie wsiowe :)

        Dobrze, ze macie to forum aby leczyc swoje kompleksy. :)
      • Gość: loco Re: Miasto na zakupy i miłość IP: *.tele2.pl 16.09.05, 10:36
        Sorry ale jako warszawiak z dziada pradziada nie dam obrazac mojego kochanego
        miasta. Te wszystkie slowa krytyki wobec stolicy sa serwowane przez osoby albo
        przyjezdne z prowincji ktore nie potrafia sobie poradzic z tempem zycia,
        ogromem miasta itp albo przez osoby mieszkajace w miastach ktore maja kompleks
        warszawski. Bywam czesto w Krakowie, we Wroclawiu oraz innych miastach i
        niestety sorry za szczerosc ale trudno je porownywac do Warszawy. A co do
        artykulu to chyba dobrze ze jest tanio dla obcokrajowcow w Warszawie, to
        sprzyja turystyce. Jestem pewien ze Warszawa jest tak samo ciekawa jak Paryz
        Berlin czy Londyn. Specyficzny melanz przeszlosci z przyszloscia stanowi o
        klimacie tego miejsca. Oczywiscie trzeba pracowac nad infrastruktura, obwodnice
        ktore sa obwodnicami a nie przecinaja miasto na pol (planowana przez Bemowo),
        kolejne nitki metra, zagospodarowanie terenow nad Wisla, kolejne mosty itp.
        Pracy duzo ale nie zapominajmy ze mozliwosci sa dopiero od 1989 roku.
        Pozdrawiam
        • Gość: rrrradek DO ZAKOMPLEKSIONYCH IP: 217.153.180.* 16.09.05, 13:45
          Mieszkam w Warszawie od urodzenia i też nie pozwolę aby na moje ukochane miasto
          padały takie obelgi. To miasto Dumne, historyczne i jedyne w swoim rodzaju.
          Podobnie jak przedmówca bywam w różnych miastach polskich: Kraków, Wrocław,
          Poznań i przepraszam ale daleko Wam jeszcze do przedmieść Warszawy jeśli chodzi
          o infrastrukturę, nie mówiąc o mentalności. Kompleksy można leczyć narzekając
          na Warszawę ale nikt jej nie odbierze znaczenia dla historii Polski bo Polska
          to w dużej mierze Warszawa. Gdzie zaczynały się największe zrywy
          niepodległościowe? Gdzie nigdy duch walki z okupantem, najeźdźca nigdy nie
          umarł? Oczywiście w Warszwie. W 1939 to Warszawa najdłużej się broniła,
          powtarzam broniła!!! Do krakowa Hitler wjechał zanim na dobre się wojna zaczęła
          bez jednego wystrzału.
          Do wszystkich cierpiących na kompleks Warszawy: "...Chciałem aby Warszawa była
          wielka..." Dziś Warszawa jest wielka, może trochę brudna ale wielka bo wielką
          była zawsze.
          pozdrawiam.
          • kraq Re: DO ZAKOMPLEKSIONYCH 16.09.05, 13:55
            wzruszajace. tylko o co chodzi z tymi przedmiesciami? czym sie objawia ta
            fantastyczna infrastruktura? moze tym, ze do kilkuset mieszkan w bloku prowadzi
            jedna klatka?:))) co do mentalnosci mieszkajacych w warszawie, to tez ciekawy
            temat biorac pod uwage ilu mieszkajacych w warszawie to ludnosc naplywowa albo
            nawet dojezdzajaca
          • Gość: cubalibre Re: DO ZAKOMPLEKSIONYCH IP: 212.160.138.* 16.09.05, 15:26
            I po co odpowiadać kraq'uowi tak poważnym martyrologicznym wątkiem??? Ten
            osobnik w jednym wątku pisał, że MUSI znów jechać do Warszawy. Jeżeli MUSI, to
            znaczy, że np. wezwano go to odbycia kary w jednym ze stołecznych zakładów
            karnych albo obdywa zasadniczą służbę wojskową w jakiejś stołecznej jednostce.
            Jego styl pisania, tudzież awersja do czytania w językach obcych, wskazuje, że
            wysoce prawdopodobna jest jego przynależność do tego rodzaju elitarnych
            środowisk:) Albo też - nie należy się z tego śmiać - wybiera się na leczenie do
            szpitala w W-wie czy też odwiedza tam chorych bliskich. To też może tłumaczyć,
            że Warszawa przykro mu się kojarzy...
    • Gość: aha "nasze miasto"? IP: *.chello.pl 16.09.05, 10:10
      Ktoś w stolcu znowu zapomniał, że Polska nie składa się tylko z wawy i wpuścił to jako news krajowy.
    • Gość: cubalibre Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd. IP: 212.160.138.* 16.09.05, 10:13
      Tutaj są linki do najczęściej cytowanych badań nt. miast świata o największym
      znaczeniu globalnym:

      en.wikipedia.org/wiki/Global_cities
      www.lboro.ac.uk/gawc/rb/rb5.html
      Dla wytrwałych na tej stronie do pobrania w excelu tablica z wynikami badań dla
      315 głównych miast świata.

      www.lboro.ac.uk/gawc/datasets/da12.html
      Z tych 315 szczegółowo sklasyfikowano 133 miasta według punktacji od 12
      (czołowa światowa metropolia) do 1 (ośrodek prowincjonalny, ale o jakichś
      śladach aspiracji do światowości).

      Warszawa została sklasyfikowana ex-aequo na miejscach 35-40 z sumą 5 punktów i
      porównywalną oceną do m. in. Rzymu, Montrealu, Sztoklholmu (za Pragą a przed
      Budapesztem)
      Kraków nie znalazł się wśród 133 czołowych miast, można go znaleźć w
      rozszerzonej tabeli licząc orientacyjnie po liczbie punktów, gdzieś tak pod
      koniec trzeciej setki.
      Pozostałe miasta Polski nie zostały uwzględnione.


      • Gość: 559 Re: Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.09.05, 10:16
        Gość portalu: cubalibre napisał(a):

        > Kraków nie znalazł się wśród 133 czołowych miast, można go znaleźć w
        > rozszerzonej tabeli licząc orientacyjnie po liczbie punktów, gdzieś tak pod
        > koniec trzeciej setki.

        Niemozliwe? Krakow ma mniejsze znaczenie niz Warszawa??? Nie moze byc! Przeciez ma taka fajna starowke! ;))))
        • Gość: cubalibre Re: Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd IP: 212.160.138.* 16.09.05, 10:21
          No. I smoka wawelskiego i przepiękną kopalnię soli niedaleko. A Poznań ma
          szybki tramwaj. A Trójmiasto może (sorry - miało być morze:)))). I jak tak się
          godzi przegrywać ze stolycą???
      • Gość: bente Re: Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd IP: *.uio.no 16.09.05, 10:20
        chyba musisz byc strasznie z tego dumny warszawiaku(?)...gratuluje
        • Gość: kixx Re: Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd IP: *.acn.waw.pl 16.09.05, 10:29
          to sa fakty koziolku
          a fakt bycia dumnym z miasta w ktorym sie mieszka , ktore sie lubi,czy nawet
          kocha jest rzecza normalna na calym swiecie
          nawet wymyslono nazwe na to zjawisko
          lokalny patriotyzm-mowi ci to co cos?
        • Gość: cubalibre Re: Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd IP: 212.160.138.* 16.09.05, 10:32
          Warszawiaku? Dumny:)? Przecież jak powszechnie w kraju wiadomo każdy warszawiak
          roi sobie, że jego miasto jest na miarę Nowego Jorku, Paryża i Londynu??? I jak
          tu być z tego dumnym? A już zwłaszcza nie rozumiem dla czego Wawa przegrała z
          Chicago. W końcu Chicago to dopiero drugie polskie miasto:)
      • kraq Re: Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd 16.09.05, 10:40
        to sie dopiero nazywaja kompleksy. dlugo trzeba szukac w internecie, zeby
        znalesc tabelke gdzie warszawa jest wyzej od krakowa i od budapesztu nawet?:))
        z punktu widzenia atrakcyjnosci ta klasyfikacja jest absurdalna, co swiadczy o
        porownaniu np. do rzymu czy nawet takiego budapesztu. chodzi o blizej nie
        sprecyzowane znaczenie globalne czyli co - siedziba prezia, parlamentu, ilosc
        ambasad na tysiac mieszkancow?
        • Gość: kixx Re: Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd IP: *.acn.waw.pl 16.09.05, 10:48
          koziolku
          normalnemu obywatelowi tego kraju ,takze temu mieszkajacemu w Warszawie nie
          przyszloby nigdy do glowy wchodzic na fora miast w ktorych nie mieszka i pisac
          bzdury na temat tych miast
          nie wiem czy jestes w stanie wyciagnac jakiekolwiek wnioski z tego co
          napisalem,ale jesli pomimo wielu prob do zadnych jednak wnioskow nie dojdziesz
          zapisz sie czym predzej do swojego lekarza pierwszego kontaktu


          moze on ci tez nie pomoze ,ale przynajmniej skieruje cie do wlasciwego
          specjalisty
          • Gość: cubalibre atrakcyjność miasta IP: 212.160.138.* 16.09.05, 10:57
            Olinda w Brazylii - piękne miasteczko kolonialne nad Atlantykiem, w aglomeracji
            Recife, na liście UNESCO, ma więcej pocztówkowych widoczków niż Sao Paolo. I
            co z tego wynika???
          • kraq Re: Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd 16.09.05, 10:59
            koziolek to cie moze kolego na centralnym zapina, a na wasze forum nie trzeba
            wchodzic, bo ten arcywazny artykul ciagle dostepny jest na portalu
            ogolnopolskim. a teraz baranie przepros
            • Gość: kixx Re: Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd IP: *.acn.waw.pl 16.09.05, 11:03
              no prosze
              nie wchodzisz na forum,a jestes
              tylko koziolki tak potrafia

              ps.opowiedz cos jeszcze na temat wlasnych przezyc z Centralnego
              zwiastun byl dosyc intrygujaco napisany
              • kraq Re: Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd 16.09.05, 11:15
                matolku nie bede opisywal moich doswiadczen z dw. centralnego, bo wlasnie mam
                zamiar sie udac cos zjesc a nie chce, zeby mi sie cofnelo
                • Gość: kixx Re: Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd IP: *.acn.waw.pl 16.09.05, 11:23
                  no taaaaaak
                  mam nadzieje ze testy ,ktore juz zapewne wykonales,nie wykazaly nic zlego
        • Gość: cubalibre Re: Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd IP: 212.160.138.* 16.09.05, 10:54
          Znasz w ogóle angielski??? To przeczytaj sobie chociażby definicję z wikipedii,
          to na prawdę nie jest trudnym językiem pisane, jeżeli nie wiesz, co się rozumie
          przez "znaczenie globalne". A Rzym i Budapeszt ambasad nie mają:)??? A jakie
          ambasady, czy "siedzibę parlamentu albo prezia" ma Nowy Jork:))) Wg twojej
          logiki powinien być w takim razie daleko za Warszawą:)))



          Poza tym "wyżej" od Krakowa do chyba tutaj eufemistycznie powiedziane.
          • kraq Re: Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd 16.09.05, 11:07
            heh kolego nie chce mnie sie tego czytac, bo co z tego wynika? kopytko. rzym i
            budapeszt maja ambasady i sa stolicami panstw byc moze troche wazniejszego niz
            polska (rzym wyzej niz warszawa) i troche mniej waznego (budapeszt nizej niz
            warszawa). nowy jork to osobna historia, bo to 'stolica swiata', co doskonale
            teraz widac przy okazji szczytu onz. tylko co to wszystko ma do 'atrakcyjnosci'
            warszawy???
            • Gość: cubalibre Re: Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd IP: 212.160.138.* 16.09.05, 11:14
              Jak nie chce Ci się czytać, to nie pisz więcej na ten temat - znaczy po prostu,
              że nie bardzo wiedz o co chodzi. Ja bym w każdym razie w takiej sytuacji dał
              sobie spokój...
              • kraq Re: Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd 16.09.05, 11:21
                ale ja w tym temacie nie pisze, tzn. w temacie globalnego znaczenia warszawy,
                tylko w temacie atrakcyjnosci tego miasta, bo regularnie w nim bywam i nie
                potrzebuje tabelek w excelu, zeby miec oglad na ta sprawe. ale dobra przyznaje,
                ze jesli norwegom zalezy na tanich zakupach, obaleniu taniego wina musujacego
                na lonie de natury, oraz potrzymaniu chlopca za reke za 5 zeta :-D, to warszawa
                jest BARDZO ATRAKCYJNYM miastem :-DDDD
                • Gość: cubalibre Re: Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd IP: 212.160.138.* 16.09.05, 11:38
                  w innych miastach Polski jest taniej:)
                  • kraq Re: Do światowców z Wrocka, Krakowa, Poznania itd 16.09.05, 11:49
                    kurde znowu bede musial jechac do warszawy ech ;) i do tego ta drozyzna:)
    • mathias_sammer Re: Miasto na zakupy i miłość 16.09.05, 11:20
      hahahahahaha, hihihihihi, heheheheh

      M.S.
      • ledzeppelin3 Re: Miasto na zakupy i miłość 16.09.05, 11:34
        Maluchy widziałam nawet w Londynie.
        A krakusy i inni ludkowie, co to cały czas drą ryja, że Warszawa taka brzydka,
        wstrętna i w ogóle be, mogą nam naskoczyć, bo i tak stolicą Polski była, jest i
        będzie, hihihihi
        • kraq Re: Miasto na zakupy i miłość 16.09.05, 11:50
          dodalbym jeszcze, ze 'legia jest mistrzem polski'
          • kixx Re: Miasto na zakupy i miłość 16.09.05, 11:54
            dziwna zlosliwosc
            zwlaszcza jesli wezmie sie pod uwage wynik wczorajszego ,chcialoby sie
            napisac "meczu",ale trzeba jednak napisac "lania" w Portugalii
            • kraq Re: Miasto na zakupy i miłość 16.09.05, 12:03
              moge sobie pozwolic. nie jestem kibicem wisly krakow:))) a liga portugalska
              jest silniejsza od szwajcarskiej. tam nie bylo lania?:)
              • kixx Re: Miasto na zakupy i miłość 16.09.05, 12:04
                nie przypominam sobie
                klub ktoremu kibicuje nie gral w ciagu ostatnich parunastu lat w szwajcarii
                • Gość: iiio Re: strasznie ważni są ci norwedzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.05, 12:18
                  skoro pierdoła napisana w jakimś niszowym tygodniku czytanym przez 15 tys osób
                  jest w polsce wiadomością dnia..
                • Gość: kraq Re: Miasto na zakupy i miłość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.05, 12:33
                  to ten klub bez kibicow? warszawskie derby to kolejny powod do dumy, w czym
                  najwieksza zasluga wielkiej polonii heh
                  • Gość: kixx Re: Miasto na zakupy i miłość IP: *.acn.waw.pl 16.09.05, 19:24
                    lepiej opowiedz o tych przezyciach na Centralnym
                    to byl twoj pierwszy raz?
    • Gość: to ja Najabardziej amerykanskie miasto w Europie IP: 192.30.100.* 16.09.05, 12:33
      Warszawa ma cos czego nie ma zadne inne miasto w Europie - amerykanska
      urbanistyke w Centrum. Jest inna i dlatego np. przyjezdzaja tu tlumnie
      Hiszpanie, czy Wlosi znudzeni swoimi zaulkami posrod ciagow starych domow i
      podoba im sie innosc. Nie ma tez praktycznie high streets tylko shopping malle,
      do tego (co np. podkreslaja Anglicy) duzo fajnych, tanich lokali z piwem :)
      Teraz pozostaje tylko kwestia tego, czy zazdrosne Centusie zgodza sie to
      wszystko uznac za atuty turystyczne (na co wskazuje zainteresowanie
      przyjezdnych), czy jedynym atutem wg. nich jest stara zabudowa w centrum
      (obecna praktycznie w kazdym miescie w Europie).
      • Gość: cubalibre Re: Najabardziej amerykanskie miasto w Europie IP: 212.160.138.* 16.09.05, 12:49
        Wydaje mi się, że to co "centusie" zgodzą się uznać, to ich sprawa:) A na
        serio, problem z Krakowem jest taki, że to miasto nie ma żadnej wizji rozwoju
        jako ośrodek współczesny. Być może Kraków stanie się czymś w rodzaju polskiej
        Wenecji czy Florencji - mega ośrodkiem turystycznym (i to na polską skalę, bo
        przy całym szacunku dla K, rola tego miasta w kształtowaniu kultury Zachodu ma
        się np. do Florencji podobnie jak wieżowce warszawskie do Manhattanu). Jak na
        praktycznie drugie miasto w 40 mln kraju (Łódź jest biedniejsza, już niewiele
        większa i wyludnia się) z niezłymi szkołami wyższymi (też 2 miejsce) to coś
        mało. Z rankingu, który cytowałem, wynika, że w skali europejskiej (mógłbym
        porównać do niektórych stolic afrykańskich, które wypadły lepiej, ale
        powiedzmy, że nie jestem wredny) Kraków jest miastem o mikro-znaczeniu w skali
        międzynarodowej na miarę np. miast 200-300 tysięcznych Triestu, Salzburga,
        Wenecji (wielce ważnej jako nowoczesne miasto:), Liege, a nie np. Antwerpii,
        Genui, Walencji czy Stuttgartu - a do takiej klasy powinien aspirować...

        Zdaje sie jednak, że coś się tam zmienia - ruszyły inwestycje, do głosu powoli
        dobijają sie ludzie nie obciążeni kompleksem Warszawy i scepytczni co do mitów
        nt. własnego miasta. Kraq, jeżeli na prawdę ma coś z Krakowem wspólnego, to
        jakiś żałosny relikt:) (albo jest z Poznania:)
        • Gość: kraq Re: Najabardziej amerykanskie miasto w Europie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.05, 13:13
          albo z Lodzi, bo sie tez wyludnil:)) ja was ludzie nie rozumiem, po co piszecie
          o krakowie jak chodzi o warszawe. zeby nie wiem jak male znaczenie mial krakow
          i jak bardzo prowincjonalnym byl miastem, to ani o jote nie zmienia to przykrej
          sytuacji warszawy. tez bym szczerze wolal, zeby stolica Polski wygladala jak
          stolica i mozna bylo sie nia smialo chwalic w europie ale przy calym szacunku
          dla jej niby zalet, to warszawa wielka wiocha w porownaniu z praga czy
          budapesztem. a takie walory jak amerykanska urbanistyka (ciekawe hehe) czy
          shopping malle to mniej wiecej poziom chlopcow do trzymania za reka za 5zl, czy
          tanich ruskich szampanow. no po prostu masa atrakcji
          • Gość: Lunia Warszawa-poprostu Warszawa IP: *.aster.pl 16.09.05, 16:18
            Kochani Polacy!W postach umieściliście mnóstwo inwektyw o Warszawie.Jestescie
            Polakami a sami robicie we własne gniazdo.Jak można mieć pretensje,że nie jest
            drugą Wenecją czy Pragą.Warszawa ze swoją historią jest miastem jedynym w swoim
            rodzaju.Nie ma tu więcej burdeli niż w Szczecinie i wcześniej zamykanych knajp
            nić w Łodzi-po prostu jak sie przyjeżdża na dwa dni żeby zrobić studia
            podyplomowe na "Warszawskiej" uczelni to sie tyle wie o tym mieście co nic.Ja
            się swojego miasta nie wstydzę i nic nie mówie jak widze zagubionego światowca
            z prowincji.Kraków, Poznań, Przemyśl lubie i nie porównuje.Postarajcie sie
            zaakceptować Warszawe bo jak przeniosą stolice do Olsztyna czy Zielonej Góry to
            wtedy znienawidzicie kogo innego?Troche rozsądku
            • Gość: 562 Re: Warszawa-poprostu Warszawa IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.09.05, 19:06
              Gość portalu: Lunia napisał(a):

              > Postarajcie sie
              > zaakceptować Warszawe bo jak przeniosą stolice do Olsztyna czy Zielonej Góry to
              >
              > wtedy znienawidzicie kogo innego?Troche rozsądku

              Wszedzie na swiecie nienawidzi sie stolic/glownych osrodkow kraju. Tak po
              prostu jest i pewnie sie to szybko nie zmieni.
          • Gość: to ja Re: Najabardziej amerykanskie miasto w Europie IP: 192.30.100.* 16.09.05, 16:52
            Problemem wiekszosci Polakow (i Twoim chyba tez) jest rozumienie "atrakcyjnosci
            turystycznej" przez pryzmat tzw. zabytkow. ale jesli zapytasz mlodych
            brytyjczykow dlaczego jest fajnie w Warszawie, to powiedza - bo sa fajne kluby
            i tanie piwo. I to jest fakt - nie zabytki, tylko tanie piwo jest glowna
            atrakcja turystyczna. No i Stadion - ta atrakacja znana jest na cylym chyba
            Swiecie - tak to JEST ATRAKCJA TURYSTYCZNA - podobnie jak arabskie mediny i
            souki.
            • Gość: 563 Re: Najabardziej amerykanskie miasto w Europie IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 16.09.05, 19:10
              Wytlumacz zakompleksionemu Krakusowi, ze dla niektorych ludzi PKiN jest duzo
              bardziej atrakcyjny turystycznie niz Wawel. Takich obiektow jak Wawel maja w
              Europie pelno, PKiN jest tylko jeden po tej stronie Bugu... Takie sa fakty.
              • Gość: bywalec Re: Najabardziej amerykanskie miasto w Europie IP: *.chello.pl 17.09.05, 10:17
                Ło Jezuuu,
                jeden, jedyny na po tej stronie Bugu PKiN. Normalnie szczena opada...
                Za to Wawelow jest od groma. Zreszta mowicie tak jakby kazdy krakus chodzil z
                10 pocztowkami Wawelu w kieszeni i traktowal go jak relikwie...
                podobnie ma sie sprawa z klubami, ktos tu pisze na forum ze Wawa fajna bo duzo
                klubow i tanie piwo (moze i fajna , nie kazdy musi miec taki sam sposob
                wartosciowania), ale ten ktos zapomnial chyba ze Krakow tez ma mnostwo knajp
                (jest wrecz uwazany za ich stolice),podobnie z Sopotem, tez ma malo knajp?
                No wybaczcie ale teraz to warszawiacy dokladacie do pieca, to ze postawiono w
                ostatnich latach kilka mini-wiezowcow i macie kilka kwartalow amerykanskich w
                centrum nie czyni z was super zachodniego miasta, bo z jenej strony ZT i R1 a z
                drugiej hale na placu defilad i wszedobylskie sznurowki na kazdym skrzyzowaniu.
                I jak ktos probuje porownywac Krakow do Wawy to ma nieco nierowno pod sufitem
                (zauwazyli juz to za granica, ze te miasta sa z gruntu inne i nie da sie ich
                porownac) Wawa uzurpuje sobie miano bycia wizytowka kraju szczycac sie kilkoma
                wiezowcami i wysokimi zarobkami a z drugiej MUSI zebrac z UE i rzadu (nas
                wszystkich) na budowe CZEGOKOLWIEK /metro,tramwaje,obwodnica,lotnisko,glupi
                remont traktu krolewskiego (jakos tak to bylo sformulowane w innym
                artykule "swobodne poruszanie sie po miescie"),stadion/.
                Wiec jak tu traktowac taka stolice jak prawdziwa STOLICE?
                NIE DA SIE!
      • Gość: Maciek Re: Najabardziej amerykanskie miasto w Europie IP: *.mayo.edu 16.09.05, 22:11
        Jedna rzecz, ktorej nie rozumiem. Jak cos fajnego pisza o Krakowie, Poznaniu
        itp... to jakos nie widac nikogo opluwajacego na forum to miasto.
        A jak tylko pojawia sie cos pozytywnego na temat Warszawy, to zaraz nastepuje
        wylew zolci, lepszy niz w trakcie kampanii wyborczej.
    • Gość: rohu Tekst z pisma dla kobiet inteligentnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.09.05, 16:31
      inaczej a taki raban i emocje. P.S.Czy każda dyskusja z Warszawą w tle kończy się szukaniem u innych kompleksów czy tylko 93%? Załóżcie sobie niezakompleksione forum i tam się uprzejmościami obrzucajcie, bo większość waszych wypowiedzi jest lekko nie na temat.
      • ledzeppelin3 Re: Tekst z pisma dla kobiet inteligentnych 17.09.05, 12:46
        Czy ktokolwiek włazi na forum "Kraków" albo "Lądek Zdrój" celem gadania, że są
        brzydkie, za duże/za małe, za drogie, takie, śmakie? Czemu się przypie...ie
        tylko do Warszawy?
        • Gość: bywalec Re: Tekst z pisma dla kobiet inteligentnych IP: *.chello.pl 18.09.05, 22:44
          zastanow sie, zanim jebniesz kolejna głupote!

          W takim razie moze Ty wyjasnisz dlaczego wawa jako jedyne miasto w PL dostaje
          SPECJALNE dotacje z budżetu na: lotnisko(Krakow nie moze sie dopchac po dotacje
          z UE,ktora mu sie nalezy jako ze wchodzi w sklad lotnisk wytypowanych do ukladu
          z Shangen-a nawet jesliby tak nie bylo to normalne jest ze drugie co do obslugi
          pasazerow lotnisko w 40mln kraju powinno miec fundusze na
          rozwoj),stadion,metro, (Krakow i wojewodztwo nie moze dokonczyc inwestycji RDA
          poniewaz stolica chce miec pakiet wiekszosciowy w nowym dworcu dajac najmniej
          funduszy na jego budowe-czy nie jest to paranoja?),tramwaje, glupie chodniki w
          wawce sponsoruje sie z dotacji UE (a przynajmniej sie o takie staraja - i
          pewnei dojda one do skutku bo to wawka :/), przez 10 lat mamy w Krk rozkopane
          okolice dw gl bo wawka, marek pol i PKP i nie pozwolili zainwestowac
          amerykanom.
          I zaraz dostane odp ze to nie dot miasta wawy tylko sejmu,
          senatu,ministerswa....
          tylko gdzie to wszystko jest? w Białymstoku?
          rozwijacie sie kosztem innym rejonow w kraju (najlepiej to widac na podstawie
          lotnisk-odkad uwolniono czesciowo niebo nad regionami z pod skrzydel wawki,
          jakos do kazdego regionu ludzie jednak chca latac-a to zapewne jest dla wielce
          szanownych panstwa bardzo dziwne i tlumaczyc nalezy to wstapieniem do UE...
          Smiac mi sie chce jak widze wasza "przedsiebiorczosc" ze sznurowkami na kazdym
          skrzyzowaniu i rownymi chodnikami rodem wprost z Ałma Aty
          • Gość: widokzwenus Re: Tekst z pisma dla kobiet inteligentnych IP: *.orasoft.net.pl 19.09.05, 14:17
            A, to o to cię szlag trafia! He he no to możesz ugryźć się w czubek i zesr.. na
            rzadko, może zagłosuj na inne ugrupowanie to się cos zmieni, ale na szczęście
            nie sądzę:) Wiesz jak to mówią:Psy szczekają a karawana idzie dalej, jeden
            burek więcej czy mniej Warszawie nie zaszkodzi.
            • Gość: bywalec Re: Tekst z pisma dla kobiet inteligentnych IP: *.chello.pl 25.09.05, 10:07
              no dyskusja z toba jest na poziomie ...
              "zesraj sie na rzadko..."
              wiesz, niedawno jeden koles-warsiawiak z krwi i kosci (zapewne) żujac gume jak
              prawdziwy "amerykanin" (żuchwa lata od prawego do lewego ucha), zapytal mnie w
              jednym z urzedow stolecznych:
              ...gdzie on moze sie tutaj zejszczac?
              znaczy takie wypowiedzi sa chyba u was typowe :/ wobec tego wspolczuje i
              dziekuje za rozmowe.
    • liszzka Re: Miasto na zakupy i miłość 26.09.05, 11:20
      jesli mowimy o typowej warszawie to z poczatkiem zgodze sie jak najbardziej ale
      zamiast mowić o minusach naszego miasta powiedzmy o plusach, ja na przyklad
      ostatni mocno zoszokaowalam się gościnnoscia, jedzeniem a przede wszystkim
      cenami w warzawskiej knajpce Cotlet Club, spacerujac w okolicach dw.centarlnego
      patrzac na budy z oblesnym zarciem dotarlismy do ulicy Pienkej a tam wlasnie
      Cotlet , niesamowite miejse , sprwadzcie sami, polecam
Pełna wersja