d.z
09.09.02, 11:10
Mam już dość totalnej niemocy w Warszawie.
Z jednej strony na wszystko brakuje pieniędzy, nie ma na komunikację, na
remonty dróg, budynków itp. itd.
Z drugiej miasto lekką ręką wydaje na stadion Legii, buduje niezbyt potrzebny
tunel pod Wisłostradą, a krzywe chodniki obstawia rdzewiejącymi słupkami.
Mam już dość informacji, że jakiejś trasy czy drogi nie da się wybudować bo w
wiele miesięcy urzędnicy nie dali sobie rady z uregulowaniem praw własności
(modelowym przykładem jest tutaj ul. Powstańców Śląskich na Jelonkach lub
niedokończenie Trasy Siekierkowskiej).
Mam już dość radosnej twórczości ZDiM, które z jednej strony z powodu braku
pieniędzy każe nam jeździć po wertepach i łamać nogi na chodnikach, a z
drugiej poszerza taką np. Wołoską w sposób, który zupełnie nie rozwiąże
istniejących tam problemów komunikacyjnych.
Mam dość nieprawidłowości przy przydzielaniu mieszkań komunalnych.
Mam dość brudu na ulicach, łysych nie koszonych trawników.
Mam dość różnych cyrków i innych „dziwnych” rzeczy, które już nie dziwią.
Mam dość Straży Miejskiej, która sama chyba nie za bardzo wie po co powstała,
w czasie kiedy pod prawie każdym sklepem bandy pijaków nie tylko piją (choć
to zakazane) piwo ale nagabują o pieniądze.
Mam dość urzędników, przed którymi muszę się „płaszczyć”.
Dlatego też w najbliższych wyborach zagłosuję na Piterę, osobę nie związaną z
żadną partią polityczną, osobę, która deklaruje, iż stanowisko prezydenta
miasta nie ma być dla Niej początkiem do politycznej kariery.
Osoby, która funkcjonując w Warszawie wiele lat poza układami politycznymi,
być może nadal te układy będzie lekceważyć.
Może się mylę, może nie mam racji ale nawet jeśli się zawiodę, to nie będę
sobie potem zarzucał, iż (jako wyborca) nie podjąłem próby diametralnej
zmiany tego co mnie teraz denerwuje.
Ot co. Zapraszam do ewentualnej dyskusji.
d.z.