Kot od trzech dni uwięziony w rynnie

IP: *.lo.pl 11.09.02, 09:35
Oto Polska właśnie, brak sprzętu, brak pomysłów, a kotek tam
może umrzeć i też będzię nieciekawie...
Ameryka Ameryką, ale trzeba im przyznać, że ratować to oni
umieją i to nie tylko ludzi ale i zwierzaki, chlubia się tym
bardzo, robia o tym filmy, ale chwała im za to!
    • eela Re: Kot od trzech dni uwięziony w rynnie 11.09.02, 09:45
      Głównie chyba brak pomysłu, bo 2 metry wysokosci to nie tak znów wiele. Może
      trzeba było wstawic cos w rodzaju drabinki. Mieszkańcy wykazali więcej
      inicjatywy niz specjalne służby, może ten kotek wyjdzie po sznurku zrobionym z
      prześcieradła.
      U mnie w pracy kiedys zimą mały kotek wpadł między grzejnik i scianę. Miauczał
      przeraźliwie, bo go parzyło. Hydraulicy zdjęli kaloryfer.
    • Gość: Liv Re: Kot od trzech dni uwięziony w rynnie IP: 195.205.14.* 11.09.02, 09:56
      Straszne! Niestety na żadne instytucje nie można liczyć, nawet
      te, które w swej nazwie dumnie noszą hasła o obronie zwierząt i
      o opiece nad nimi. Z własnego dośwaidczenia wiem, że na TOZ nie
      ma co liczyć. Ale myślalam, że to tylko specyfika krakowskiego
      TOZ-u..... Szkoda słów.
    • Gość: Magda Re: Kot od trzech dni uwięziony w rynnie IP: *.cst.tpsa.pl 11.09.02, 10:15
      Pozwalam sobie przekleić pewną radę z pewnego forum, która może
      pomóc:
      "wsunięcie do rynny długiego pasa plastikowej siatki, albo
      firanki. Znajomi to przerobili - właściciel budynku nie wyraził
      zgody na zdjęcie rynny. Kot wyszedł sam wdrapując się po
      siatce....."
      Skoro służby miejskie i inne nie potrafią, może sprawdzone
      pomysły innych dadzą rezultat. Trzymam kciuki za malucha i
      gratuluję mieszkańcom zaangażowania, to niestety wciąż rzadka
      cecha jeśli chodzi o koty.
    • Gość: Magda Re: Kot od trzech dni uwięziony w rynnie IP: *.cst.tpsa.pl 11.09.02, 10:21
      Pozwalam sobie przekleić pewną radę z pewnego forum, która może
      pomóc:
      "wsunięcie do rynny długiego pasa plastikowej siatki, albo
      firanki. Znajomi to przerobili - właściciel budynku nie wyraził
      zgody na zdjęcie rynny. Kot wyszedł sam wdrapując się po
      siatce....."
      Skoro służby miejskie i inne nie potrafią, może sprawdzone
      pomysły innych dadzą rezultat. Trzymam kciuki za malucha i
      gratuluję mieszkańcom zaangażowania, to niestety wciąż rzadka
      cecha jeśli chodzi o koty.
      • zarlaczka Re: Kot od trzech dni uwięziony w rynnie 11.09.02, 10:47
        To przerażające, że instytucje powołane do ochrony zwierzaków, kompletnie
        lekceważą swoje obowiązki, narażając na cierpienie żywe stworzenia. Zdaje się,
        że ludzie tam pracujący głównie pilnują swoich posad.
        Ja również podziwiam postawę mieszkańców, i jest to jedyna budująca rzecz w tej
        sprawie. Mam nadzieje, że kociaka uda się uratować. Mocno trzymam kciuki.
    • Gość: dora Re: Kot od trzech dni uwięziony w rynnie IP: 80.48.245.* 11.09.02, 12:12
      No coś podobnego! Żeby nie potrafić pomóc kotu wyjść z rynny???
      Jestem po prostu w szoku. JAkby wasze dziecko tam było, to
      byście pomóc umieli, prawda? Ale co tam kot, niech umiera w
      cierpieniach, niech się tam udusi, sczeźnie, jednego kota
      mniej!!! Szkoda że mieszkam 300 km od Wawy, wielka
      szkoda...Taki wstyd, nie umieć wyjąć kota z rynny...Skandal!
      Chcieć to znaczy móc moi Państwo! I jeżeli Wasze dziecko utknie
      w rynnie w pobliżu mojego domu, to ja też będę mu spuszczać
      jedzenie na sznurku i tyle zrobię bo więcej nie umiem.
      POLACY...Pffff
    • Gość: lulek Re: Kot od trzech dni uwięziony w rynnie IP: *.epwik.com.pl 11.09.02, 13:30
      Nie wierzę że nie można nic zrobic w tej sprawie. Kota z
      pewnością można wyjąć, może należy zdjąć rynnę.? Bardzo podoba
      mi się postawa niektórych mieszkańców że próbują pomóc
      biedakowi. Jak kot zdechnie to jakoś trzeba będzie go stamstąd
      wydostać i wtedy będzie wiadomo jak to zrobić? Ludzie czy wy
      serca nie macie ?
    • Gość: satia Re: Kot od trzech dni uwięziony w rynnie IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 16:00
      Podejrzewam, że w takies sytuacji wszyscy bylibyśmy pełni
      dobrych chęci, ale w sumie bezradni... Mój kot zwiewa na dach i
      boję się, że wpadnie do rynny. I co wtedy?
      Sama sobie nie dam rady, a okazuje się, że różne służby, z
      założenia mogące pomóc zwierzętom, nie umieją pomóc. Ale to
      chyba też jest kwestia szkód materialnych. Nikt nie chce podjąć
      się rycia w budynku, żeby potem nie płacić ewentualnych kar. Bo
      przepisy tylko odstraszają :-(
      Strasznie jestem ciekawa, co z maleństwem. Matko, jak on musi
      się męczyć... :-(
    • Gość: Szczepan Re: Kot od trzech dni uwięziony w rynnie IP: *.datastar.pl 12.09.02, 08:59
      Kot został uratowany!!! Dzięki wysiłkowi wielu ludzi,
      zaangażowaniu służb miejskich, udało sie, po całym dniu starań i
      negocjacji z dyspozytorami uruchomic służby miejskie, które wg
      planu opracowanego na podstawie ustaleń na miejscu oraz
      informacji na temat przebiegu sieci kanalizacyjnej w tym
      miejscu, przeprowadziły akcję ratowniczą. Plan był taki.
      Ponieważ kotek znalazł się już w częsci odpływowej kanalizacji
      deszczowej i nie był w stanie wrócić przez uskok, który
      oddzielał go od miejsca, w którym można byłoby go próbować
      wydostać innym sposobem i tym samym był niedostępny oraz skazany
      na smierć w męczarniach, podjęta została decyzja: skoro nie
      mozna "przodem" top jedyne wyjście "tyłem". Postanowiono
      kotka "wypłukać" z kanalizacji do specjalnego podbieraka. W tym
      celu wezwano Policję by zatrzymała ruch kołowy na ul. Żurawiej,
      by panowie z MPWiK mogli dostać się do kanału, a wezwana Straż
      Pożarna, po ustaleniu którym otworem bocznego dopływu do kanału
      głównego leci woda, w którym znajduje się kot, zaczęła tłoczyć
      dużym strumieniem ze swego zbiornika i po wypompowaniu 2500 l
      wody kotek został wypłukany. Wyniesiony w siatce podbieraka na
      powietrze natychmiast został owiniety w suchy ręcznik i włożony
      do kartonu oraz zawieziony do lecznicy, gdzie nawodniono go i
      podano leki. Bedzie żył i znalazł już swój dom i wspaniałą
      opiekę. Ufff.... Jak dobrze :-)))
    • Gość: lulek Re: Kot od trzech dni uwięziony w rynnie IP: *.epwik.com.pl 12.09.02, 11:21
      Bardzo się cieszę że w końcu znalazł się sposób na wyratowanie
      kotka. Wielkie dzięki osobie która da dom kotkowi.
    • Gość: kociam Re: Kot od trzech dni uwięziony w rynnie IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.09.02, 22:00
      ..Jeju....
      • Gość: pan_laga Re: Kot od trzech dni uwięziony w rynnie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.09.02, 02:15
        Gość portalu: kociam napisał(a):

        > ..Jeju....

        czy ta stołków gazeta realizuje wymóg kontynuacji i pełnego dokończenia
        opowiadanej historii ? nie czytałem ostatnio stołkowych - czy opisali jak ma
        się uratowane kocię ? jak ma na imię i jak mu ? a czy rynny są zabezpieczane
        jak zapowiadano ? napisali coś ?
        no i zapraszam zwierzolubnych do wątku iwo.ja - futrzaste@wp.pl
        laga
    • marlenalipinska Re: Kot od trzech dni uwięziony w rynnie. GDZIE?! 24.09.02, 10:52
      Gość portalu: WiMaRa napisał(a):

      > Oto Polska właśnie, brak sprzętu, brak pomysłów, a kotek tam
      > może umrzeć i też będzię nieciekawie...
      > Ameryka Ameryką, ale trzeba im przyznać, że ratować to oni
      > umieją i to nie tylko ludzi ale i zwierzaki, chlubia się tym
      > bardzo, robia o tym filmy, ale chwała im za to!

      Jeśli chodzi o kocię z ul. Żurawiej to został uwolniony, od pierwszej chwili ma
      dom i byłam u niej z wizytą. O jakim kocie teraz est mowa i gdzie jest ten
      zwierzak?!

      Marlena Lipińska
      gg 148122
      • pan_laga Re: Kot od trzech dni uwięziony w rynnie. GDZIE?! 24.09.02, 15:04
        marlenalipinska napisała:

        > Gość portalu: WiMaRa napisał(a):
        >
        > > Oto Polska właśnie, brak sprzętu, brak pomysłów, a kotek tam
        > > może umrzeć i też będzię nieciekawie...
        > > Ameryka Ameryką, ale trzeba im przyznać, że ratować to oni
        > > umieją i to nie tylko ludzi ale i zwierzaki, chlubia się tym
        > > bardzo, robia o tym filmy, ale chwała im za to!
        >
        > Jeśli chodzi o kocię z ul. Żurawiej to został uwolniony, od pierwszej chwili
        ma
        >
        > dom i byłam u niej z wizytą. O jakim kocie teraz est mowa i gdzie jest ten
        > zwierzak?!
        >
        > Marlena Lipińska
        > gg 148122

        patrz na daty.
        amen
        pan laga
Inne wątki na temat:
Pełna wersja