Sting - rewelka. Tylko trochę krótko...

25.09.05, 00:34
Zagrał niemal wszystko, co miał zagrać (może poza Englishman in New York).
Sting w dobrej formie, mimo że od pół roku nie koncertował.
Szkoda, że koncert nie trwał choć pół godziny dłuzej.
Ludzi masa. Chyba więcej, niż 150 tys., bo nikt żadnych biletów nie sprawdzał przy wejściu....
Potem oczywiste problemy z komunikacją...

Widac jak bardzo Warszawa potrzebuje wielkiego nowoczesnego stadionu i sali koncertowej najmniej na 15 tys.
Gdyby koncert był na stadionie, to może zobaczyłbym choć raz scenę....
Niestety, kto późno przychodzi... 500 metrów od sceny, to jednak sporo... Ale za mną stało chyba drugie tyle.
Szkoda tez, ze nie wyłączyli tych reflektorów, bo dawały po oczach.

A Wy co sądzicie o koncercie?
    • Gość: qwerty Re: Sting - rewelka. Tylko trochę krótko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 07:59
      Sting jest rewelacyjnym artystą, jego głos zawsze brzmi tak samo- czy słucham go
      na płycie, czy na koncercie. I tylko sam Sting wczoraj był dobry. Co do
      wczorajszego koncertu, a dokładnie co do jego organizacji- niestety, mam złe
      zdanie. Po pierwsze nie miałam szcześcia, i nie udało mi sie wygrac zaproszenia
      przez sms. Tak bywa. Jako że bardzo chciałam pojsc na koncert Stinga, po prostu
      odkupiłam zaproszenia od innej osoby. Juz na samym wejsciu na Wyścigi zauważyłam
      pewną dezorganizację- nikt nie sprawdził naszych biletów, a wchodziliśmy 5
      osobowa grupą. W dodatku, nikt nie zajrzał nam do toreb, czyli mozna było wniesc
      ze sobą nóż czy coś bardziej niebezpiecznego. To co było na telebimie, totalnie
      rozjeżdżało się z fonią... Najpierw obraz, pozniej dźwięk. Kajah nie jest moja
      ulubioną artystką, więc nie wypowiadam sie na temat jej koncertu, no może poza
      tym, że ludzie wokół ziewali podczas jej spiewania. Myslalam ze gdy wyjdzie
      Sting, organizatorzy dopną wszystko na ostatni guzik, ze bedzie głosniej, no i
      ze telebimy pokażą wszystko jak trzeba. I tu tez się zawiodłam:(. Szkoda, bo
      Sting wystąpił jak zwykle rewelacyjnie. Jednak nie było na tym koncercie takiego
      nastroju, jak przed 4 laty na Stadionie Gwardii. Cześć ludzi zgromadzona blisko
      sceny zapewne miała fajny koncert. Zgodnie ze znajomymi orzeklismy, ze lepiej
      byłoby podelektowac się spiewaniem Stinga ogladając koncert w tv.
      A i jeszcze jedno, wczoraj nie można bylo skorzystac z telefonów komórkowych, a
      zwłaszcza tych z Idei, a raczej Orange... totalny paraliż, duży minus dla
      organizatorów.
      • Gość: seba Re: Sting - rewelka. Tylko trochę krótko... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:57
        Coż można napisać o tym koncercie dobrego? Dla wszystkich fanów było to
        wydarzenie na które czekali od dawna, szkoda tylko że musieli bawić się na
        takiej masówce jak wczoraj. Oraganizacja fatalna, ale jak na masówke, to nie
        dało sie za duzo zrobic. Niestety najlepszą selekcją na koncertach, są tylko
        płatne bilety.
        • vampi_r Re: Sting - rewelka. Tylko trochę krótko... 25.09.05, 16:18
          Ten kto chciał wszystko widzieć i słyszć, powinien przyjść około 15:00.
          Mnie denerwowało to, że przez masowość imprezy weszli też ci, którzy przyszli jedynie dla samego bycia. Wiele osób przylazło najwyraźniej jedynie na pogaduchy. Przede mną stała jakaś parka i chłopak przez dobre pół godziny opowiadal dziewczynie swoje wrazenia z wakacji na Słowacji. Aż miałem się ich spytać, czy aby muzyka im nie przeszkadza w konwersacji.
          Trochę to rozprasza, gdy podczas nastrojowego kawałka, jacys ludzie obok żywo konwersują i uzrządzają se śmichy. No ale coż... spodziewałem się tego, więc nie narzekam, a zwracam jedynie uwagę na to, że prawdziwi fani Stinga powinni przybyć na koncert w godzinach wczesno-popołudniowych.

          Co do rozbierznosci fonii i obrazu... Dźwięk rozchodzi się nieco wolniej, niż światło. Stąd ci, którzy stali daleko od sceny, słyszeli dźwięk z przesunieciem 2-3 sekund. To normalne.
          • samoobrona1 Re: Sting - rewelka. Tylko trochę krótko... 25.09.05, 17:51
            vampi_r napisał:

            Co do rozbierznosci fonii i obrazu... Dźwięk rozchodzi się nieco wolniej, niż światło. Stąd ci, którzy stali daleko od
            sceny, słyszeli dźwięk z przesunieciem 2-3 sekund. To normalne.
            --
            I normalne to jest , że konie z tego powodu jak i w poprzednich przypadkach
            takich wystepów rozpie..ły boksy w stajniach :)))
          • wisi.mi.to trochę cicho, trochę kiesko 25.09.05, 22:39
            vampi_r napisał:
            > Wiele osób przylazło najwyraźniej jedynie na pogaduchy.
            > Przede mną stała jakaś parka i chłopak przez dobre pół godziny opowiadal
            > dziewczynie swoje wrazenia z wakacji na Słowacji.

            na dobrze nagłośnionym koncercie to pogadać mogliby sobie co najwyżej na migi

            > Co do rozbierznosci fonii i obrazu... Dźwięk rozchodzi się nieco wolniej, niż
            > światło. Stąd ci, którzy stali daleko od sceny, słyszeli dźwięk z
            > przesunieciem 2-3 sekund. To normalne

            normalne to jest, że jeśli organizator zaprasza 150 000 osób i wie, że
            rozlokowane one beda na dystansie ok. kilometra, to tak zgrywa nagłośnienie, by
            CAŁOŚĆ widowni widzała i słyszała wszystko DOBRZE i W JEDNYM TEMPIE.
            zabrakło głośników i watów z dala od sceny
            pieniążki, ach pieniążki
            cóż,
            jak mówiono w mioch kręgach; nie przelewa się
    • Gość: Krzyzak Re: Sting - rewelka. Tylko trochę krótko... IP: *.tvk.torun.pl / 217.173.176.* 25.09.05, 17:31
      darowanemu koniowi w zeby sie nie zaglada ale do koncertu U2 cienizna
    • vulevu Re: Sting - rewelka. Tylko trochę krótko... 26.09.05, 09:01
      vampi_r napisał:

      > A Wy co sądzicie o koncercie?

      ja sądzę że jaga to fajna kobitka skoro kopsnęła ci bilecik
      nie ma to jak pójść z mamą na koncert
      ale niektórzy lubią kobiety "dojrzałe" :):):)
      • d.z Re: Sting - rewelka. Tylko trochę krótko... 26.09.05, 09:11
        Koncert był wydarzeniem i to bezspornym bo gwiazdy tego formatu jak Sting nie
        goszczą u nas często.
        Organizacja?
        Nie trzeba być wielkim prorokiem aby przewidzieć, iż w przypadku 150 tys.
        chętnych nie da się na tym zapanować w 100%.
        Mnie jedynie raziło to, że telebimy były trochę z nisko ustawione i przez to
        nie dla każdego dobrze widoczne.
        Powrót z koncertu dostarczył niezpomnianych wrażeń. Spacer zamkniętą Puławską
        (to nie jest normalnie możliwe), niedostępne metro (na Wilanowskiej ludzie
        nawet na peronie się nie miescili), podstawione autobusy Mobilisu (te
        króciutkie Solarisy, które zapełnione do granic wytrzymałości próbowały jakieś
        okrawki tłumu przewieźć do Centrum).
        Bawiłem się dobrze:)
Pełna wersja