vampi_r
25.09.05, 00:34
Zagrał niemal wszystko, co miał zagrać (może poza Englishman in New York).
Sting w dobrej formie, mimo że od pół roku nie koncertował.
Szkoda, że koncert nie trwał choć pół godziny dłuzej.
Ludzi masa. Chyba więcej, niż 150 tys., bo nikt żadnych biletów nie sprawdzał przy wejściu....
Potem oczywiste problemy z komunikacją...
Widac jak bardzo Warszawa potrzebuje wielkiego nowoczesnego stadionu i sali koncertowej najmniej na 15 tys.
Gdyby koncert był na stadionie, to może zobaczyłbym choć raz scenę....
Niestety, kto późno przychodzi... 500 metrów od sceny, to jednak sporo... Ale za mną stało chyba drugie tyle.
Szkoda tez, ze nie wyłączyli tych reflektorów, bo dawały po oczach.
A Wy co sądzicie o koncercie?