Dyskusja nad psimi odchodami

IP: *.il.waw.pl / 10.0.0.* 16.09.02, 10:25
Przyznam się, że codziennie gnębi mnie poruszany problem,
ponieważ jestem posiadaczką małego pieska. Nie miałabym oporów
aby sprzątnąć po swoim psie, tym bardziej , że w moim domu
zawsze jest dużo torebek foliowych pozostałych z zakupów. Boję
się tylko że będę wyśmiana przez pozostałych "psiarzy". A może
jednak zrobię pierwszy krok? Rzeczywiście jest to problem,
ponieważ trawniki i chodniki gęsto upstrzone psimi "Kwiatkami"
wyglądają dramatycznie.
Co do gminy Targówek, to w których miejscach szanowna gmina
ustawiła pojemniki z akcesoriami do sprzątania psich odchodów?
Mieszkam tu ponad dwadzieścia lat i czegoś takiego jeszcze nie
widziałam, chyba że pojemnik stoi pod Urzędem Gminy Targówek.
    • Gość: Stefan Sprzatac kupska!!! IP: *.citicorp.com 16.09.02, 10:44
      NECH SIE ROZLOZA? - TA KOBITA JEST CHYBA NONORMALNA, NIECH NASRA
      SOBIE NA DYWAN I MOWI ZE JEJ TO NIE PRZESZKADZA, OBOWIAZEK
      SPRZATANIA POWINIEN BYC, JAK NIE TO NIECH WLASCICIEL PLACI
      STOWKE MIESIECZNIE ZA PSA I BEDZIE SPOKOJ. SWOJA DROGA (WIADOMO,
      ZE TO MALO REALNE) ALE STRAZ MIEJSKA POWINNA BEZWZGLEDNIE KARAC
      MANDATAMI ZA KUPSKA NA ULICY AZ DO SKUTKU. PRZECIEZ IDAC ULICA
      MOZNA ZWYMIOTOWAC PATRZAC NA TO CO SIE DZIEJE W WARSZAWIE
      SZCZEGOLNIE. A GDYBYM JA TAK CODZIENNIE ROBIL KUPE PRZED
      BLOKIEM?- CZYM SIE NIBY ROZNI MOJA KUPENCJA OD PSIEJ?...
    • Gość: Stefan Sprzatac kupska!!! IP: *.citicorp.com 16.09.02, 10:45
      NECH SIE ROZLOZA? - TA KOBITA JEST CHYBA NONORMALNA, NIECH NASRA
      SOBIE NA DYWAN I MOWI ZE JEJ TO NIE PRZESZKADZA, OBOWIAZEK
      SPRZATANIA POWINIEN BYC, JAK NIE TO NIECH WLASCICIEL PLACI
      STOWKE MIESIECZNIE ZA PSA I BEDZIE SPOKOJ. SWOJA DROGA (WIADOMO,
      ZE TO MALO REALNE) ALE STRAZ MIEJSKA POWINNA BEZWZGLEDNIE KARAC
      MANDATAMI ZA KUPSKA NA ULICY AZ DO SKUTKU. PRZECIEZ IDAC ULICA
      MOZNA ZWYMIOTOWAC PATRZAC NA TO CO SIE DZIEJE W WARSZAWIE
      SZCZEGOLNIE. A GDYBYM JA TAK CODZIENNIE ROBIL KUPE PRZED
      BLOKIEM?- CZYM SIE NIBY ROZNI MOJA KUPENCJA OD PSIEJ?...
      • Gość: KK Re: Sprzatac kupska!!! IP: *.pl 16.09.02, 17:44
        Nie krzycz tak!
    • Gość: Trinity Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: *.warszawa.opoka.net.pl 16.09.02, 11:05
      Gość portalu: ula napisał(a):

      > Co do gminy Targówek, to w których miejscach szanowna gmina
      > ustawiła pojemniki z akcesoriami do sprzątania psich odchodów?
      A czemóż to Gmina ma zaopatrywac właścicieli psów w akcesoria do sprzątania?!
      Ja nie mam psa i nie chcę żeby z moich podatków komuś znowu coś fundować?
      Właściciele sami powinni się o to zatroszczyć - tak jest w wielu miastach
      Europy i nikt nie protestuje...
      • Gość: psiarz Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: *.wiadw.pl 16.09.02, 11:35
        > Ja nie mam psa i nie chcę żeby z moich podatków komuś znowu coś fundować?
        Ciekawe co sie dzieje z moim podatkiem za psa, pewnie poszedł na pensje dla
        nauczycieli...
        • Gość: Trinity Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: *.warszawa.opoka.net.pl 16.09.02, 14:13
          No cóż podatki za pieski są śmiesznie niskie. Nie są w stanie pokryć kosztów
          oczyszczania.
          • Gość: gosc Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: *.tele2.pl 16.09.02, 15:51
            Podatek od psa wynosi 40zł. w Polsce jest 8 mln psów.
            Jeżeli płaci tylko 50% posiadaczy to i tak są to duże
            pieniądze. Jeśli to jednak nie wystarcza podatki można
            zwiększyć, pod warunkiem że ktoś się z nich rozliczy.
            A może w ogóle niczego nie wymagajmy od władz. Sami
            odśnieżajmy ulice, przycinajmy drzewa, wywoźmy śmieci itp.
      • ann.k Re: Dyskusja nad psimi odchodami 16.09.02, 11:50
        wlasciciele psow placa za nie podatki, nie wiem, chyba raz na rok; no to na co
        ida te podatki? no chyba wlasnie powinny isc na pojemniki na psie odchody,
        ewentualnie jakies woreczki...
        • Gość: misio Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: *.acn.pl / 10.128.130.* 16.09.02, 14:02
          Podatki - jak to podatki: na coś idą (jak ktoś chce, może sprawdzić w Gminie,
          na co). Jeżeli jednak podatek za psa ma być wykorzystywany przez płacącego
          tenże podatek właściciela czworonoga na pojemniki, woreczki (a może jeszcze
          karmę, smycz, kaganiec itp), to po co w ogóle ma on ten podatek płacić ? Idąc
          tym tokiem rozumowania, mój podatek dochodowy, który wpłacam do Urzędu
          Skarbowego, mógłbym wykorzystać ja, np na zakup komputera czy video.
          • Gość: michal Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: *.pgi.waw.pl 17.09.02, 10:37
            Misiu, posłuchaj. Jeżeli użytkownik samochodu płaci podatek za
            korzystanie z dróg (bezwzględu na formę tego podatku) to podatek
            ten idze (powinien póść) na konserwację nawierzchni czy budowę
            nowych arterii. Niestety rzeczywistość jest inna i z pewnością
            sie o tym przekonałeś jadąc własnym samochodem lub autobusem,
            klnąc na dziury w drodze. Tak samo powinno być z podatkiem za
            psa. Mam psa, płacę za niego podatek, to administracja ten
            dochód powinna przekazać na wydatki związane choćby ogólnie z
            utrzymaniem czystości w mieście, a w tej gesti jest również
            sprzątanie psiej kupy. I należy tu odróżnić kupę zrobioną na
            środku chodnika - tu właścicieli ganiać, od kupy zrobionej na
            trawniku. A ty misiu, pewnie byś wolał żeby z psich podatków
            zrobić ci miesięczną darowiznę, co???
            • Gość: misio Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: *.acn.pl / 10.128.130.* 17.09.02, 14:40
              O tym, co bym wolał, nie pisałem. Wkładanie w usta rozmówcy słów, których on
              nie powiedział, jest niestety zjawiskiem powszechnym. No ale mniejsza o to.
              Posłuchaj, Michale: jako kierowca, a więc użytkownik ("niszczyciel") dróg płacę
              podatek na ich utrzymanie (budowę, ulepszanie), natomiast nie wymagam, aby z
              tego podatku kupiono mi powiedzmy nowe opony czy poprawiono zawieszenie
              samochodu, bo wtedy niszczyłbym te drogi mniej. Analogicznie jeżeli płacę
              podatek "od psa", to również nie mogę wymagać, aby za te pieniądze kupiono mi
              woreczki czy łopatki do zbierania odchodów. Oczywiście mogę wymagać, aby
              odpowiednie służby utrzymywały czystość w mieście, ale to - w każdym razie wg
              mnie - nie zwalnia mnie od obowiązku posprzątania psiej kupy mojego psa
              wyłącznie za moje pieniądze. Pomijam już fakt, że podatek drogowy w swojej
              istocie różni się od podatku od posiadania psa. Czy podatek od posiadania
              działki (gruntowy) musi być w jakikolwiek sposób związany z tą działką, np
              powinien być przeznaczony na zakup drzewek czy ogrodzenia ? Podatek "za
              posiadanie" idzie na cele "ogólne" i nie może wtócić bezpośrednio do podatnika,
              bo wtedy nie ma on żadnego sensu (zamiast płacic podatek od posiadania psa i za
              ten podatek otrzymywać woreczki czy łopatki, prościej po prostu kupić samemu za
              te pieniądze odpowiedni sprzęt bez płacenia czegokolwiek komukolwiek). Uff.
    • shamshu Czyj to pies??? 16.09.02, 11:23
      Jeżeli ktoś chce sobie zafundować przyjemność posiadania psa w
      mieście, to powinien ponieść tego konsekwencje. To, że psy
      brudzą jest naturalne i równie naturalne jest to, że ich
      właściciele powinni być odpowiedzialni za wszelkie szkody
      spowodowane przez ich ulubieńców! U nas nie można pobiegać po
      parku bo jak sie nie wdepnie w psią kupę to zaraz podbiegnie
      wielki piesek (taki np. bullterier), który według radosnych
      zapewnień wlaściciela chece się tylko pobawić, bez względu na to
      czy ja znajduję w tym przyjemność czy nie. Jeśli właściciele
      psów nie umieją zadbać o swoje "pociechy", "członków rodziny",
      to może istotnie należy zatrudnić rakarzy i odpsić nasze miasto.
      Może by związki kynologiczne i różnej maści ekologowie zamiast
      zgarniać kasę za blokowanie inwestycji zajęli się tym,
      niezwykle, hm, ekologicznym problemem???
    • marlenalipinska Re: Dyskusja nad psimi odchodami 16.09.02, 13:47
      Gość portalu: ula napisał(a):

      > Przyznam się, że codziennie gnębi mnie poruszany problem,
      > ponieważ jestem posiadaczką małego pieska. Nie miałabym oporów
      > aby sprzątnąć po swoim psie, tym bardziej , że w moim domu
      > zawsze jest dużo torebek foliowych pozostałych z zakupów. /ciach/

      Mojej Pupecie zdarza sie zrobic kupsko na chodniku i nie mam oporow by je
      sprzatnac. Lepsze to niz ktos ma miec watpliwa przyjemnosc skoro swit wdepnac w
      g... Niestety nie widuje by inni posiadacze psow w takich wypadkach sprzatali
      po swoich pupilach.

      Pozdrawiam,
      Marlena
      gg 148122
      • Gość: arek_lys Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: *.epo.ericsson.se / 148.135.98.* 16.09.02, 17:23
        w tym artykule jest wspomniane ze w sztokholmie jest czysto.
        zdarzylo mi sie tez byc w sztokholmie i zdebialem raz jak
        zobaczylem na wlasne oczy jak pan spaceruje z pieskiem i nagle
        piesek przysiadl i zrobil swoje. najpierw bylem tym zniesmaczony
        bo stalo sie dokladnie na mojej drodze. a zaraz potem
        rozdziawilem gebe ze zdziwienia jak pan spokojnie wyjal worek
        foliowy z kieszeni, zebral odchody z chodnika i wyrzucil do
        kosza. i juz, po problemie. to nie jest takie trudne. a z punktu
        widzenia uzytkownika trawnikow - mieszkam w bloku i furia mnie
        ogarnia jak moje dziecko co troche biegajac po trawie - jest to
        teren boiska dla dzieci z okolicznych blokow - wdeptuje w psie
        odchody.
        uwazam ze to jest albo kwestia wychowania spoleczenstwa zeby
        sprzatalo po swoich psach albo tez kwestia nalozenia i
        EGZEKWOWANIA wysokich kar za brudzenie przez psy.
        co do wykorzystania podatkow do finansowania sprzatania to nie
        mialbym nic przeciwko temu gdybym mial swiadomosc ze nawet nie
        bedac wlascicielem psa jakas czesc mojego podatku idzie na to
        zeby trawniki wokol mojego bloku albo chodniki w miescie byly
        naprawde czyste.
        pozdro
        arek
        • Gość: Aga Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: *.future-net.pl 16.09.02, 18:00
          Gość portalu: arek_lys napisał(a):

          mieszkam w bloku i furia mnie
          > ogarnia jak moje dziecko co troche biegajac po trawie

          hehe, dobre - a ty płacisz odszkodowanie za to, że twoje dziecko niszczy
          trawnik? jak zapłacisz, to może sąsiedzi zaczną sprzątac kupy po psach.
          • Gość: arek_lys Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: *.epo.ericsson.se / 148.135.98.* 17.09.02, 11:46
            >hehe, dobre - a ty płacisz odszkodowanie za to, że twoje
            >dziecko niszczy
            >trawnik? jak zapłacisz, to może sąsiedzi zaczną sprzątac kupy
            >po psach.

            widzisz, ja napisalem co nastepuje:

            "mieszkam w bloku i furia mnie
            ogarnia jak moje dziecko co troche biegajac po trawie - jest to
            teren boiska dla dzieci z okolicznych blokow - wdeptuje w psie
            odchody"
            gdybys zacytowala albo chociaz przeczytala uwaznie cala moja
            wypowiedz to nie pisalabys takich glupot - ta trawa,
            ktora "niszczy" moje dziecko to boisko do grania w pilke. chcesz
            zebym placil za to ze moje dziecko biega po publicznych terenach
            przeznaczonych dla dzieci do biegania?
            pozdro
            arek
    • eela Re: Dyskusja nad psimi odchodami 16.09.02, 19:48
      O psich kupach mówi się od kilku lati tylko mówi. Jest brudno jak diabli i to
      wszedzie, i na trawnikach i na chodnikach. Czasami naprawdę można zwymiotować.
      Zimą wszystko widac na śniegu. Do kultury Zachodu jeszcze nam bardzo daleko.
      Właściciele psów powinni sprzątać po swoich pupilach. Nawet gdyby zajmowały sie
      tym firmy, to przecież nie robiłyby tego na bieżąco, tylko pewnie raz na dobę,
      więc to nie jest wyjście.
    • Gość: JK Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: *.pl 16.09.02, 20:26
      To jest nie tylko problem trawnikow czy chodnikow. Mieszkam na Kabatach, w
      strzezonym osiedlu, niby porzadni ludzie itp. A ostatnio u mnie na schodach
      klatki schodowej lezalo sobie kilka porcji psiej kupki. Chyba pieskowi sie
      bardzo chcialo bo zajal tym dosc dlugi odcinek. Ale przynajmniej w bloku to
      wlasciciel moglby to to jednak sprzatnac.
    • Gość: neo Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: *.pl 16.09.02, 20:31
      no - kupa to jest problem
      • spector1 Re: Dyskusja nad psimi odchodami 16.09.02, 21:03
        Wlasciciele psow,ktorzy nie sprzataja po swoich czworonogach
        powinni byc karani mandatami.
        W komputerach mamy high tech a w zbieraniu psich
        odchodow sredniowiecze.Jednak wystarczy troche pomyslowosci
        aby i z tym sie uporac.Znajac swojego psa,po chodzie
        wiem kiedy musze szykowac torebke.Pies jest oczywiscie na
        smyczy.Wystarczy troche refleksu i pies zalatwia sie
        wprost do torebki umocowanej do przyrzadu.
        Gdy zalatwi sie wprost na trawe to tez nie problem,
        oprzyrzadowanie low tech tez dziala i w tym przypadku.
        B.czesto wlasciciele psow wykazuja sie lenistwem i
        glupota.Takich nawet moj pies z daleka omija.




        • ikslafar Re: Dyskusja nad psimi odchodami 17.09.02, 08:32
          A może nie płacić podatku od posiadania psa. Gminy i spółdzielnie niech
          zainwestują w kosze na śmieci.
          Następnie niech ogrodzą kawałek trawnika i problem zostanie rozwiązany (coś
          takiego funkcjonuje w Londynie). Większym zagrożeniem są kotki walące w
          piaskownice. Kotki zakopują- dzieci wykopują. Co robi administracja ???? NIC
          • Gość: psiarz Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: *.wiadw.pl 17.09.02, 10:27
            Jestem zwolennikiem sprzątania po pupilach (czy to na dwóch czy na czterech
            nóżkach) niemniej najbliższy kosz na śmieci (Zacisze) znajduje się w odległości
            ok. 500 metrów od domu, więc chyba pozostaje półgodzinny spacerek z kupą w
            torbie.
            A propos brudzących psów, ciekawe skąd biorą się peknięte dętki rowerowe,
            zużyte pampersy, puszki po mielonce, stosy popiołu ect. wokół mojego osiedla...
            Chyba pieski nie są naszym głównym problemem;)
            • draconessa Re: Dyskusja nad psimi odchodami 17.09.02, 10:53
              Mysle, ze w ogole naszym problemem jest niemoznaosc uporania sie z takim
              zagadnieniem jak porzadek i czystosc naszych ulic. Brudza psy ( uwazam, ze
              wlasciciele powinni sprzatac i winny byc dostepne w sprzedazy utensylia ku temu
              niezbedne, jak w cywilizowanym swiecie), brudza ludzie ( np istnieje tajemnicz
              dla mnie moda na wyrzucanie smieci z ... okien mieszkan - leca kosci, obierki,
              ogryzki, o petach nie wspominajac), smieci wywala sie wszedzie nie dbajac o
              otocznie... Smieciarze z nas i balaganiarze, panowie bracia!!!
          • spector1 Re: Dyskusja nad psimi odchodami 17.09.02, 17:35
            ikslafar napisał(a):

            > A może nie płacić podatku od posiadania psa. Gminy i spółdzielnie niech
            > zainwestują w kosze na śmieci.
            > Następnie niech ogrodzą kawałek trawnika i problem zostanie rozwiązany (coś
            > takiego funkcjonuje w Londynie). Większym zagrożeniem są kotki walące w
            > piaskownice. Kotki zakopują- dzieci wykopują. Co robi administracja ???? NIC

            Zlikwidujesz wszystkie kotki to przy panujacym brudzie bedziesz mial miliony
            szczurow.Szczur na klatce schodowej,szczur w piwnicy,szczury w magazynach.
            Mialo to miejsce w sredniowieczu w twoim wychwalanym Londynie.Rozwiazaniem jest
            kontrola populacji kotow.W cywilizowanych krajach wiekszosc ludzi sterylizuje
            swoje psy i koty na wlasny koszt.Walesajacych sie psow i kotow nie widac.
            Zablakanego psa czy kota oddaje sie do schroniska.
            Wybiegi dla psow sa dobre gdy psy nie sa agresywne.Poza tym wybiegi takie
            przeznaczone sa dla leniwych wlascicieli,ktorym nie chce sie chodzic.
            W Polsce wybieg taki bylby pomylka,bo wlasciciele nie sprzataliby po swoich
            psach.Ludzie wola posliznac sie na psiej kupie w katce schodowej, wybic
            sobie zeby niz ja sprzatnac.
    • Gość: Czarna Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.02, 12:38
      Coś Wam powiem na temat sprzątania psich kup - jakiś czas temu kupiłam sobie
      pieska a razem z nim sprytną łapkę do sprzątania kup i ochoczo przystapiłam do
      dzieła. I co? Zanim dotarłam do jego kupy wdepnęłam w dwie inne, a przez
      okolicznych psiarzy byłam uważana za dziwoląga! Teraz nie pozwalam mu biegać
      wokół bloku, wyprowadzam go na pobliskie łąki i mam spokój. Jednak kiedy
      przewiduję dłuższy spacer po terenie zabudowanym biorę ze sobą łapkę i
      woreczki, ponieważ uważam, że zostawienie psiej kupy na chodniku (chociaż mało
      który pies załatwia się na twardym podłożu)to szczyt szczytów.
      • grazy.szel. Re: Dyskusja nad psimi odchodami 17.09.02, 18:04
        To oczywiste, że właściciele powinni sprzatać po swoich psach. W kazdym sklepie
        z akcesoriami dla zwierząt sa potrzebne do tego sprzęty. Tylko że powinny być
        do tego celu specjalne pojemniki, a nie zwykłe kosze na śmiecie! Regularnie
        opróżniane przez służby oczyszczania miasta, opłacane właśnie z podatków
        sanitarnych. Inaczej z koszy na ŚMIECI (a nie na odchody) zrobia sie prawdziwe
        bomby bakteriologiczne.
        A jesli juz o mdłościach. Mieszkam w pobliżu Agrykoli i zbiera mi sie na
        wymioty po każdej imprezie w tym parku./ Każda większa kepa krzaków to szambo,
        bynajmniej nie psie. Wszędzie walają sie brudne podpaski. I jeszcze nigdy nie
        sprzatane odchody końskie w ilościach niewyobrażalnych. Po każdym meczu na
        Legii brodzi sie w czyms takim niemal po kostki.
        A już na zakończenie - prosze przejść się spacerkiem wzdłuż Wisły. Może wtedy
        szanowni przeciwnicy psów zuzyli by energie na walke o oczyszczalnię ścieków
        dla Warszawy.
        • Gość: Aga Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: *.future-net.pl 17.09.02, 22:15
          to jakaś kompletna bzdura z tym sprzątaniem po psach. oczywiście - jak nasra na
          chodnik. tyle, że ułożony pies tego nie robi. natomiast na trawnik - jak
          najbardziej. i nie intersuje mnie, że ktoś w to wdepnie, bo trawnik nie służy
          do łażenia i deptania. myślę, że większym problemem są rozwydrzone grupy
          nastolatków łamiące każdy krzaczek i demolujące klatki schodowe, pijacy
          zarzygujący ww. oraz rzucający gdzie popadnie butelki oraz żule, przez których
          boimy się wychodzić na ulice. to nimi powinna się zając policja/straż miejska.
          a problem psich kup to "temat zastępczy", jak zwykle.
          • Gość: Rex Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: 5.2.1R* / *.prem.tmns.net.au 18.09.02, 06:21
            Wine za sytuacje ponosi SYSTEM ktory zezwala na przechowywanie psow w
            mieszkaniach.
            Jako cywilizowani mieszkancy miast europejskich powinnismy spojrzec
            przedewszystkim na zwierzeta (psy, koty, ptaki) ktore zyc musza w tak
            nienaturalnych warunkach.
            A moze wlasnie nam tak bardzo to odpowiada, cieszac sie, ze nie jestesmy
            wyobcowani w tym "pieskim" na co dzien zyciu.
          • Gość: punia Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: *.ciech.waw.pl 18.09.02, 08:08
            Gość portalu: Aga napisał(a):

            natomiast na trawnik - jak
            > najbardziej. i nie intersuje mnie, że ktoś w to wdepnie, bo trawnik nie służy
            > do łażenia i deptania.


            I tu się nie zgodzę. Trawnik może nie jest do łażenia, ale powinien sprawiać
            przyjemne wrażenie estetyczne. A jak spod psich kup trawy nie widać to nie jest
            to przyjemne. Psiarzom to może nie przeszkadza, ale ja mam czuły zmysł węchu i
            czasami zbiera mi się na wymioty bynajmniej nie od widoku.
            Płakać mi się chciało kiedy moje trzyletnie dziecko zobaczyło przelotnie w TV
            następującą scenę z filmu amerykańskiego: park publiczny, drzewa, trawa, pod
            drzewem dwie dziewczynki siedzą, rozmawiają, tornistry leżą obok. Moje dziecko
            w krzyk: "Nie można wchodzić na trawę, bo tam są psie kupy!"
            Inna scena. Dzieciak wdepnął w minę. Trudno. Powstrzymując odruch wymiotny
            próbuję but wyczyścić i nie mogę na trawniku znaleźć kawałka kępki trawy do
            obtarcia, bo wszystko obsr...ne.
            Fakt trzeci. Nie wszystkie pieski są zdrowe. Niektóre są nosicielami pasożytów.
            Jaja tychże wydalane są w wiadomy sposób. Kupka wysycha, a jaja pasożytów
            kotłują się w powietrzu. Szczególnie narażone na wdychanie ich są dzieci, które
            buzie mają trochę niżej niż ludzie dorośli. Brzmi to dość futurystycznie, ale
            to nie moja chora wyobraźnia, tylko przeczytany kiedyś artykuł w poważnej
            gazecie.
            Twierdzisz nadal, że problem psich kup na trawnikach jest wydumany?...
            • Gość: G'day Re: Dyskusja nad psimi odchodami IP: 5.2.1R* / *.prem.tmns.net.au 18.09.02, 09:05
              Domowe ZOO

              Znani z milosci do zwierzat jestesmy juz jak anglicy.
              Kto nam jej brak zarzuca, niewiele sie z nami liczy.
              Psy, koty roznych ras w sypialniach z nami mieszkaja.
              Klaby, trawniki, parki, codziennie zasrywaja.
              Nikogo to nie obchodzi i nikt nie ponosi winy.
              Za to, ze idac do pracy wpadamy na “zolte miny."
              Wszystko co zwie sie zielenia o kazdej bez wzgledu porze.
              Sa ukochanym miejscem, gdzie mozna psy wysrac na dworze.
              Zwierzeta radosne, kochane, szczesciem sa naszym one.
              Podatki placimy "gowniane" wiec musza byc “wyproznione”.
              Schody, windy, piwnice, miejsce nie ma znaczenia.
              Ludzie ktorzy tu wchodza, doznaja wrecz ukojenia.
              Jakzesz czesto slyszymy, slowa otuchy, zachety:
              “No piesku kochany… rob kupke”, nie siedz tylko nadety.
              Kiedy “oczy nie widza”, mamy poczucie pewnosci,
              ze rano sie obudzimy w zapachu pelnym czulosci.
              Inwestujemy w grzebienie, szampony, weterynarzy.
              To moze z szufelka i workiem tez bylo by nam do twarzy.
              Albo o wiele prosciej: w zamian tych epitetow.
              Zbudowac prosto, otwarcie, dla zwierzat pare klozetow.
              Ale to DEMOKRACJA! i znow sie zapomnialem.
              Powinienem patrzec, podziwiac, jak wszystkim obiecalem.
              Wiec proponuje nowosc! W szerszej co nieco skali.
              Otwarcie, na swiezym powietrzu bysmy sie
              zalatwiali.
              A moze to ma swoj sens, nawet jak ja tak nie sadze.
              Chodzac po gownach mozliwe, … ze “WSZYSTKO TO NA PIENIADZE”





            • marlenalipinska Re: Dyskusja nad psimi odchodami 18.09.02, 10:12
              > /.../
              > Jaja tychże wydalane są w wiadomy sposób. Kupka wysycha, a jaja pasożytów
              > kotłują się w powietrzu. Szczególnie narażone na wdychanie ich są dzieci,
              które
              >
              > buzie mają trochę niżej niż ludzie dorośli. Brzmi to dość futurystycznie, ale
              > to nie moja chora wyobraźnia, tylko przeczytany kiedyś artykuł w poważnej
              > gazecie.
              > Twierdzisz nadal, że problem psich kup na trawnikach jest wydumany?...

              Problem istnieje. Faktycznie jest mozliwe zarazenie sie przez dziecko (i nie
              tylko) pasozytami, a szczegolnie glistami. Wiele tez zalezy od czynnikow
              atmosferycznych (wilgotnosci, temperatury, wiatru). Wymienione czynniki maja
              wplyw na rozwoj jaj pasozytow i ich larw, na stopien fazy inwazyjnej, samo jajo
              to nie wszystko. Jesli trawa jest wysoka to kupa rozkladajac sie mniej pyli,
              natomiat przy trawie niskiej (koszonej tak jak to jest w aglomeracjach
              miejskich) kupa stwarza zagrozenie. W obecnej dobie zanieczyszczenia
              srodowiska spada odpornosc czlowieka, a co za tym idzie jestesmy bardziej
              narazeni na wszelkie paskudztwa roznoszone z wiatrem, nie tylko glisty z kup
              psich. Jednakze sprzatanie psich kup powinno stac sie nawykiem opiekuna lub
              powinny zostac powolane odpowiednie sluzby "sprzataczy psich kup". Inny rownie
              powazny problem to ludzkie kupy pozostawiane w parkach,lasach i miejscach
              publicznych.

              Pozdrawiam,
              Marlena
              gg 148122
              • Gość: Czarna Do Agi i innych zwolenników kup na trawnikach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 12:07
                Może się zdziwisz ale trawniki są właśnie po to, żeby biegały po nich dzieci.
                No może nie po tych maleńkich, ozdobnych przed blokami, ale w parkach to już na
                pewno. Miękkie podłoże w przeciwieństwie do twardego betonu nie zaszkodzi ich
                stopom. A Ty jak masz psa i brzydzisz się po nim posprzątać, to wyprowadź go na
                nieuczęszczany teren – dorosły, zdrowy pies robi kupę raz dziennie, więc nie
                jest to chyba aż taaaki problem.
                Jeśli chodzi o specjalne służby sprzatające psie odchody, to uważam pomysł za
                dobry, ale w normalnym państwie. Przecież w Polsce nawet zwykłych śmieci się
                nie sprząta, a co dopiero psie. Niestety, ale o czystość musimi dbać sami.
                • eela Re: Do Agi i innych zwolenników kup na trawnikac 18.09.02, 14:26
                  Gość portalu: Czarna napisał(a):
                  > Jeśli chodzi o specjalne służby sprzatające psie odchody, to uważam pomysł za
                  > dobry, ale w normalnym państwie. Przecież w Polsce nawet zwykłych śmieci się
                  > nie sprząta, a co dopiero psie. Niestety, ale o czystość musimi dbać sami.

                  Otóz to, nie ma co liczyc na specjalne słuzby porządkowe. Czysto jest nie tam,
                  gdzie dużo sprzatających, ale - mało brudzących.
                • Gość: Aga Re: Do Agi i innych zwolenników kup na trawnikac IP: *.future-net.pl 18.09.02, 17:01
                  Gość portalu: Czarna napisał(a):

                  > Może się zdziwisz ale trawniki są właśnie po to, żeby biegały po nich dzieci.

                  to kompletna bzdura, nie ma się tu co dziwić czy nie dziwić. to, że ty byś tego
                  CHCIAŁA, bynajmniej nie znaczy, że tak jest

                  > No może nie po tych maleńkich, ozdobnych przed blokami, ale w parkach to już
                  na
                  >
                  > pewno.

                  proponuję wypuścić dziecko na trawnikw łazienkach - na pewno strażnicy się
                  ucieszą

                  Miękkie podłoże w przeciwieństwie do twardego betonu nie zaszkodzi ich
                  > stopom.

                  być może - ale nijak się to ma do zadeptywania trawników,a o tym ejst mowa,
                  forum "ortopedia" to nie tutaj

                  A Ty jak masz psa i brzydzisz się po nim posprzątać, to wyprowadź go na
                  >
                  > nieuczęszczany teren – dorosły, zdrowy pies robi kupę raz dziennie, więc
                  > nie
                  > jest to chyba aż taaaki problem.

                  a jak masz dziecko i się brzydzisz psich kup, to je prowadzaj na zamknięte
                  tereny zabaw, wywoź za miasto, ewentualnie kup dom z ogrodem i odgrodź od
                  świata drutem kolczastym


                  > Jeśli chodzi o specjalne służby sprzatające psie odchody, to uważam pomysł za
                  > dobry, ale w normalnym państwie. Przecież w Polsce nawet zwykłych śmieci się
                  > nie sprząta, a co dopiero psie. Niestety, ale o czystość musimi dbać sami.

                  proponuję zacząc umoralnianie od siebie i od sprzątania po sobie
                  • Gość: misio Re: Do Agi i innych zwolenników kup na trawnikac IP: *.acn.pl / 10.128.130.* 18.09.02, 22:49
                    Po co tyle agresji z tak błahego powodu? Dla każdego normalnego człowieka jest
                    oczywiste, że psie kupy powinien sprzątać właściciel psa, nawet jeżeli są one
                    na trawniku (wbrew pozorom, nadmiar nawozu NISZCZY rosliny - tu: trawę).
                    Trawnik" jest rozumiany różnie. Ty uważasz, że jest to porośnięty trawą obszar
                    w parku (np w Łazienkach) - zgoda, tu biegać nie można. Ale "trawnik" to także
                    np otoczenie Kopy Cwila na Ursynowie. Tu oczywiście biegać można, niestety, co
                    krok - psia kupa. Natomiast ze wszech miar prawdziwe jest stwierdzenie, że
                    każdy powinien przede wzystkim sprzątać PO SOBIE.
                    • Gość: Rex Re: Do Agi i innych zwolenników kup na trawnikac IP: 5.2.1R* / *.prem.tmns.net.au 19.09.02, 06:42
                      Jezeli nie mozemy dojsc do porozumienia z byle gownem to nie dziwmy sie, ze tak
                      jest... jak jest!

                  • Gość: czarna Re: Do Agi i innych zwolenników kup na trawnikac IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 10:32
                    Gość portalu: Aga napisał(a):

                    > Gość portalu: Czarna napisał(a):
                    >
                    > > Może się zdziwisz ale trawniki są właśnie po to, żeby biegały po nich dzie
                    > ci.
                    >
                    > to kompletna bzdura, nie ma się tu co dziwić czy nie dziwić. to, że ty byś
                    tego
                    >
                    > CHCIAŁA, bynajmniej nie znaczy, że tak jest
                    >
                    > > No może nie po tych maleńkich, ozdobnych przed blokami, ale w parkach to j
                    > uż
                    > na
                    > >
                    > > pewno.
                    >
                    > proponuję wypuścić dziecko na trawnikw łazienkach - na pewno strażnicy się
                    > ucieszą
                    >
                    > Miękkie podłoże w przeciwieństwie do twardego betonu nie zaszkodzi ich
                    > > stopom.
                    >
                    > być może - ale nijak się to ma do zadeptywania trawników,a o tym ejst mowa,
                    > forum "ortopedia" to nie tutaj
                    >
                    > A Ty jak masz psa i brzydzisz się po nim posprzątać, to wyprowadź go na
                    > >
                    > > nieuczęszczany teren – dorosły, zdrowy pies robi kupę raz dziennie,
                    > więc
                    > > nie
                    > > jest to chyba aż taaaki problem.
                    >
                    > a jak masz dziecko i się brzydzisz psich kup, to je prowadzaj na zamknięte
                    > tereny zabaw, wywoź za miasto, ewentualnie kup dom z ogrodem i odgrodź od
                    > świata drutem kolczastym
                    >
                    >
                    > > Jeśli chodzi o specjalne służby sprzatające psie odchody, to uważam pomysł
                    > za
                    > > dobry, ale w normalnym państwie. Przecież w Polsce nawet zwykłych śmieci s
                    > ię
                    > > nie sprząta, a co dopiero psie. Niestety, ale o czystość musimi dbać sami.
                    >
                    >
                    > proponuję zacząc umoralnianie od siebie i od sprzątania po sobie


                    OWSZEM MAM DZIECKO, ALE MAM RÓWNIEŻ PSA, KTÓREGO WYPROWADZAM NA POBLISKIE
                    NIEUCZĘSZCZANE ŁĄKI, ALBO PO NIM SPRZĄTAM. WKURZAJĄ MNIE NATOMIAST LUDZIE,
                    KTÓRZY TRAKTUJĄ PUBLICZNE TRAWNIKI NP. WSPOMNIANY JUŻ TEREN WOKÓL KOPY CWILA
                    JAKO TOALETĘ DLA SWOICH CZWORONOGÓW. A TY JAK NA DZIEWCZYNĘ MASZ CHBA TROCHĘ ZA
                    DUŻO TESTOSTERONU...
                  • Gość: punia Re: Do Agi i innych zwolenników kup na trawnikac IP: *.ciech.waw.pl 19.09.02, 11:58
                    Gość portalu: Aga napisał(a):

                    > proponuję zacząc umoralnianie od siebie i od sprzątania po sobie

                    i po swoim pupilku, który sam tego nie zrobi przecież... Jak masz psa, to
                    jesteś za niego odpowiedzialna. Dajesz mu żreć, całujesz w mordkę i sprzątasz
                    po nim. To chyba powinno być oczywiste.
Pełna wersja