Gość: Bor'ka
IP: *.allegro.pl / *.umultowo.sdi.tpnet.pl
17.09.02, 15:08
Nadchodzace wybory wzbudzily we mnie pewna refleksje...
Wychodzimy powoli z komunistycznego ogllupienia, czy wiec nie nalezy sie
zastanowic nad lewackim w gruncie rzeczy pomyslem, przyznania kobietom prawa
glosu ?
Z gory wiem, iz posypia sie glosy oburzenia:
A po co im prawo glosu?!
Kuchnia, dzieci i kosciol!
I tym podome, nie pozbawione zdrowego rozsadku opinie.
Spojrzmy jednak prawdzie w oczy .
W tym przezartym liberalizmem swiecie, nie da sie po prostu powiedziec przy
urnie "Paniom dziekujemy."
Proponuje wiec kompromis.
Glosy damskie beda wazne jedynie po akceptacji meza, ojca lub aktualnego
partnera.
Wystarczy parafka.