Pochwal się płotem - pierwszy warszawski przegl...

07.10.05, 08:53
Zajrzyjcie na ul. Ogrodową 32a. Powstało ZOO w środku miasta.
    • xieni płoty to bezsens i niszczenie tkanki miejskiej 07.10.05, 08:54
      Moim zdaniem grodzenie miasta to objaw niezdrowej paranoji.

      Warszawa nie jest bardziej niebezpiecznym miastem niż np. Berlin, a tam jest
      raptem parę ogrodzonych osiedli - u nas kilkadziesiąt (kilkaset?).

      Ludzie opanujcie się. Przecież złodziej, bandyta, gwałciciel, wandal
      bazgrzący po scianach i śmiecący może równie dobrze mieszkac w obrębie
      ogrodzenia. Dlatego grodzenie się nie ma sensu i spowodowane jest rozkręcana
      sukcesywnie przez media karuzelą strachu.

      Tymczasem statystyki plicyjne pokazują, ze bezpieczeństwo w naszy mieście
      rośnie!!!

      Poza tym ja osobiście nie chcę mieszkac w mieście po którym nie bedzie można
      normalnie chodzić z powodu płotów. Wcale nie jest fajnie musiec nadrabiać
      kilometry z powdu ogrodzenia. Miasto to nie wieś, gdzie kazdy otacza swój dom
      płotem. Nota bene taaakich płotów jak w Polsce to chyba nigdzie nie m a -
      polecam wycieczkę, choćby do Chorwacji, nie mówiąc już o Anglii, gdzie swoją
      własnośc wystarczy zaznaczyć murkiem sięgającym kolan i żywopłotem.
      • Gość: warszawiak Re: płoty to bezsens i niszczenie tkanki miejskie IP: *.acn.waw.pl 07.10.05, 09:35
        "Zbigniew Santkiewicz tłumaczył "Gazecie", że to z powodu buty sąsiadów: -
        Musieliśmy to zrobić, bo obok swoje osiedle zbudowała firma Dom Development. Nie
        zapewnili wystarczającej liczby miejsc do parkowania. Tamtejsi mieszkańcy
        zostawiali samochody u nas."

        Kto to jest Zbigniew Santkiewicz? Czy to tak znana osobistość, że panowie
        redahtórzy nie uznali za stosowne i konieczne wyjaśnić? I co to w ogóle za
        idiota, który ochronę przed parkowaniem cwaniaczków na cudzym, prywatnym terenie
        nazywa butą właścicieli tego terenu. Coś by chętnie pan Santkiewicz rozkułaczył?
        Do dawnych czasów się ślini?
        • dorsai68 Re: płoty to bezsens i niszczenie tkanki miejskie 07.10.05, 12:35
          "(...)Dom Development. Nie zapewnili wystarczającej liczby miejsc do parkowania. Tamtejsi mieszkańcy zostawiali samochody u nas."
          On także chroni swój prywatny teren przed cwaniaczkami. Tyle, że z osiedla DD.
    • Gość: Anna Re: Pochwal się płotem - pierwszy warszawski prze IP: 195.94.206.* 07.10.05, 11:06
      Bylam w Johannesburgu jakis czas temu. Tam cale miasto jest ogrodzone plotami.
      Kazdy dom, kazde osiedle mieszkaniowe. Na poczatku grodzili sie nieliczni, ci
      nieco bogatsi. Potem okazalo sie, ze nieogrodzone osiedla sa w mniejszosci i
      naturalna sila rzeczy wzrosla na nich przestepczosc. Kradzieze, wlamania,
      rozboje. No wiec te osiedla wkrotce tez ogrodzono. Niestety nie wszystkich bylo
      stac na eleganckie ploty, wiec czasami stawiali takie cos z betonu, co jako
      zywo przypomina plot jednostki wojskowej. Kiedy juz wszystkie domy i osiedla
      mialy swoje ploty, okazalo sie, ze sprytnym zlodziejom to nie przeszkadza, wiec
      jako dodatkowe zabezpieczenie zaczeto zakladac drut kolczasty. Od niedawna ten
      drut znajduje sie jeszcze pod pradem.
      W miescie nie da sie nigdzie pojsc, bo wszystko wygrodzone, ludzie juz nie laza
      po ulicach tylko jezdza samochodami. Poza ogrodzenia nikt nie wychodzi, wiec na
      ulicach jest pusto i niebezpiecznie.
      Za 20, moze 30 lat Warszawa bedzie wygladala dokladnie tak samo. Tam tez
      wszyscy mowia, ze sie grodza dla poprawy bezpieczenstwa i komfortu mieszkania...
      • d.z Re: tylko kur brakuje 07.10.05, 11:11
        A ja się zastanawiam czy nie pójść na jakiś bazar.
        Nie kupić kilku kur żywych i wpuścić je za płot takiego ogrodzonego osiedla.
        Wtedy będzie chłop na zagrodzie równy wojewodzie, a przy okazji tak sielsko
        anielsko i stare klimaty powrócą...
        PS
        W Johanesburgu może się i grodzą a w USA przy większosci domów płotów wogóle
        nie ma (w niektórych stanach jest wymóg aby płoty były jeśli na posesji jest
        basen ale tu chodzi o to by przypadkiem biegające dzieci nie wpadły do wody)
        • gentiana Re: tylko kur brakuje 07.10.05, 11:49
          Tak popieram !!! kury w ogrodzeniu będą bezpieczne, ponieważ mieszkańcy
          ogrodzonych enklaw swoje pieski wyprowadzają za potrzebą do poblicznych parków
          i na okoliczne trawniki.
          Ponadto te ogrodzenia są tak estetyczne, że absolutnie nie kojarzą się z
          Warszawą tylko:
          a) wariant nowobogacka willa (murki + kuty żeliwny płot);
          b) ogródki działkowe - zielona siatka + niskie furteczki
          c) siatka i słupeczki...
          czekam na ogrodzenia z lanych płyt betonowych o wysokości do 1,80 m...cmentarz
          lub więzienie.
          Wszyscy poruszają temat ludzi, ale w naszym mieście żyją też zwierzęta np.
          jeże, jak one będą migrować .
          W następnym etapie spodziewam się wycinki drzew w ogrodzeniach bo:
          szumią
          śmiecą
          brudzą
          pachną
          stwarzają zagrożenie podczas burzy i w ogóle...
          siadają i gnieżdżdą się na nich ptaki, które


          • gentiana Re: tylko kur brakuje 07.10.05, 11:51
            (cd) też będą przeszkadzać.

      • Gość: mieszkaniec Re: Pochwal się płotem - pierwszy warszawski prze IP: *.acn.waw.pl 07.10.05, 11:44
        >Tam tez wszyscy mowia, ze sie grodza dla poprawy bezpieczenstwa i komfortu
        > mieszkania...

        No i nie kłamią. Wiesz oczywiście co się dzieje w Johanesburgu i jak działa tam
        policja.
        • Gość: Anna Re: Pochwal się płotem - pierwszy warszawski prze IP: 195.94.206.* 07.10.05, 11:53
          Statyski wlaman wcale sie nie zmienily od czasow kiedy powstaly ploty.
          Osobiscie czulam sie wyjatkowo idiotycznie w miescie, w ktorym wszystko jest za
          plotem z drutem kolczastym pod napieciem.
          • Gość: orodzony Re: Pochwal się płotem - pierwszy warszawski prze IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.10.05, 12:07
            Wszystko prawda, choć rezydencje nawet w centrum Warszawy już od wielu lat są
            ogrodzone i to nie zwracało szczególnej uwagi publiki stołecznej. A teraz
            wygląda to na jakąś dziwną walkę tych poza ogrodzeniami z tymi ogrodzonymi.
            Owszem, może jest to manifestacją nuworyszowskiej chęci wygrodzenia tego, co
            moje (grunt wewnątrz należy do tzw. części wspólnych, został zakupiony wraz z
            mieszkaniem, nie tak, jak przy spółdzielczych osiedlach-molochach, gdzie grunt
            wspólny ogranicza się właściwie do działki, na której stoi blok) i zwiększonego
            poczucia - może pozornego-ale jednak poczucia bezpieczeństwa? To prawda, że w
            Stanach się nie grodzi, w Holandii nie zasłania a w Japonii mieszka w małych
            mieszkaniach. Czy to znaczy, że mamy czerpać garściami z tego, co mają inni?
            Faktycznie w Słowenii czy też Chorwacji rzadko widać płot wokół domku na wsi,
            co nas wprawia w zdumienie, bo u nas jest to raczej widok, który świadczy o
            tym, że właściciela po prostu... nie stać na płot. Dlaczego mamy zmieniać u nas
            zwyczaje, które są nieco starsze niż historia świętowania w Polsce walentynek?
            A swoją drogą spójrzmy, jaką populację na tych ogrodzonych osiedlach stanowią
            ludzie napływowi, uwaga-z prowincji (nie lubimy tego słowa...). Może to
            zwyczajnie tęsknota do swojego płotu, który gdzieś w Polsce zostawili?;) To
            oczywiście żart, ale uderz w stół...
            • richard_the_taxidriver Re: Pochwal się płotem - pierwszy warszawski prze 07.10.05, 12:43
              Niezgadzam się !
              Te płoty i ochroniarze, to milcząca zgoda na to niewystarczalność rozwiązań
              standardowych. Płacimy podatki na policję, ale godzimy się na to, że nie mamy z
              niej żadnego pożytku. Machamy więc ręką i czynimy kolejny wydatek - stawiamy
              płot. No ale płotu musi ktoś pilnować, bo nam go zuchwali przestępcy w dwie
              noce wywiozą na złom, więc zatrudnia się ochroniarzy, ...a dalej będzie tak jak
              w opisanym (bardzo trafny przykład) przez kolezankę Johanessburgu.
              Problem jest w tym, że godzimy się by policja zajmowała się jedynie wyciąganiem
              kasy ze zwykłych obywateli. Tam gdzie są potrzebni zwykle ich nie ma, za to
              nigdy nie zabraknie ich w jakimś miejscu, gdzie ktoś bezsensownie ustawił
              jakiś znak,
              To samo a nawet dotyczy całej hydry prawniczej !!!
          • Gość: mieszkaniec Re: Pochwal się płotem - pierwszy warszawski prze IP: *.acn.waw.pl 07.10.05, 14:50
            > Statyski wlaman wcale sie nie zmienily od czasow kiedy powstaly ploty.

            A ich rozkład? I od razu proszę też o źródło danych.
        • Gość: ` Re: Pochwal się płotem - pierwszy warszawski prze IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.10.05, 11:55
    • richard_the_taxidriver o tempora, o mores !! 07.10.05, 12:24
      te płoty to symbol "zwycięstwa" państwa prawa. Nike z Samokraty :-)))***
      Bandziorów są miasta i ulice, zwykłych ludzi bunkry i ogrodzone kamienice.
      Niech zyje resocjalizacja !!! niech żyje
      Niech żyje "humanizacja" !!! niech żyje
      Niech żyją luksusowe zakłady karne !! Niech żyją !!
      Niech żyją sędziowie i proqu..torzy !! Niech zyją !!
      Niech zyje nieudolnicja, Niech żyje !!
      Niech żyją psychiatrzy i psychologowie (specjalizacja "trudne dzieciństwo")

      pies wam mordy lizał pieprzeni "humaniści".

      cyt. "stałym klientem siłowni był znany !!!! gangster".
      Cóż u nas gansterzy są ogólnie znani i cieszą się całkowitą wolnością.

      **Samokrata - ustrój społeczny, którego głownym trenedem jest odwrócenie ról
      pomiędzy miastem a więzieniem. Zwykli ludzie siedzą zamknięci w ogrodzonych
      budynkach, a bandziory chodza po ulicach.
    • antycenzor TLKO MENTALNE "WIEŚNIAKI" MIESZKAJA ZA PŁOTEM 07.10.05, 15:01
      Bo im to chyba dziecinstwo przypomina.
      Nie rozumiem, dlaczego nie mozna, zamiast grodzic budynków płotami, robic na
      parterze recepcji, w której siedziałby portier. ja mieszkam w takim budynku i
      to zdaje egzamin a na prawde nie podnosi czynszu.
      • Gość: mieszkaniec Re: TLKO MENTALNE "WIEŚNIAKI" MIESZKAJA ZA PŁOTEM IP: *.acn.waw.pl 07.10.05, 22:19
        > to zdaje egzamin a na prawde nie podnosi czynszu.

        Poleć nam tych darmowych portierów.
        • Gość: Cazares Re: TLKO MENTALNE "WIEŚNIAKI" MIESZKAJA ZA PŁOTEM IP: 80.51.73.* 07.10.05, 22:54
          Kolego o ksywce mieszkaniec - nie napinaj się tak. Złość piękności szkodzi. To
          po pierwsze, a po drugie, choćbyś się nie wiem jak napinał i choćbyś nie wiem
          ile zalet płotów nam tu wyliczył, i tak nie zmienisz faktu, że miłość do
          grodzenia to cecha zaścianków. Nie będę tu nikogo wyzywał od wieśniaków, ale
          rzeczywiście jest prawdą, że w grodzonych osiedlach znaczna część ludzi
          pochodzi spoza Warszawy. I tyle.
          • Gość: bolek Re: TLKO MENTALNE "WIEŚNIAKI" MIESZKAJA ZA PŁOTEM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.05, 08:15
            > rzeczywiście jest prawdą, że w grodzonych osiedlach znaczna część ludzi
            > pochodzi spoza Warszawy. I tyle.

            Ale tak samo jak prawda jest to, ze w niegrodzonych slamsach, ktore sa
            wylegarnia najgorszej przestepczosci i dresiarstwa, znaczna czesc ludzi pochodzi
            z Warszawy. I tyle.
            • Gość: Cazares Re: TLKO MENTALNE "WIEŚNIAKI" MIESZKAJA ZA PŁOTEM IP: 80.51.73.* 08.10.05, 13:44
              > Ale tak samo jak prawda jest to, ze w niegrodzonych slamsach, ktore sa
              > wylegarnia najgorszej przestepczosci i dresiarstwa, znaczna czesc ludzi
              pochodz
              > i
              > z Warszawy. I tyle.

              To prawda, pochodzą z Warszawy, nikt tego nie podważa. Tyle że "niegrodzone
              slumsy" jako "wylęgarnia najgorszej przestępczości" to w dużej części mit,
              upowszechniany z uporem godnym lepszej sprawy przez miłośników płotów. Jest
              mnóstwo osiedli niegrodzonych i już często starych, gdzie można utrzymać
              porządek i generalnie żyje się całkiem normalnie. W dodatku gdyby te slumsy
              nawet zagrodzić, to co, przestępczość by znikła? ;-) A poza tym, jak dowodzą
              socjologowie, slumsy (ale prawdziwe slumsy, których w Warszawie procentowo nie
              jest dużo) są wylęgarnią przestępczości teraz, a grodzone getta będą nią za 20
              lat. O tym warto pamiętać.
              Pozdry
            • www.pkb.nrd Re: TLKO MENTALNE "WIEŚNIAKI" MIESZKAJA ZA PŁOTEM 10.10.05, 17:57
              Bolku kilka faktów.
              1. W dzielnicach, które uważane sa za najlepsze w stolicy, gdzie ceny mieszkan
              są najdroższe, tez i ogrodzonych osiedli jest najmniej (Mokotów, Żoliborz)
              2. jest kilka budynków na Starym Mokotwie, gdzie cała dobe jest portier ale
              jednocześnie nie ma płotów:
              a. budynek na Lewickiej
              b. budynek na Wiktorskiej
              c. Budynek na rogu Różanej i Kazimirzowskiej
              d. Budynek na Różanej prz Puławskiej.
              e. Budynek przy Wielickiej.
            • antycenzor Ale ty głupi jesteś 11.10.05, 10:28
              Bo uwazasz, ze jak płotem ogrodzisz budynek to już wszystkie problemy znikną.
      • alfajet-777 Chomiczówka też się grodzi 23.09.08, 19:24
        Chomiczówka m-in na Kwitnącej też się grodzi i jakoś nikt nie płacze
        Pozdrawiam
    • Gość: Ania Są osiedla, którym grodzenie wyszło na "plus" IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 09.10.05, 19:08
      Witam,
      1. Mieszkam na osiedlu Stawki, tuż obok żydowskiego Umshlagplatz, ponad 20-
      pietrowej Babki Tower, i dwóch Osiedli Prezydenckich (sic !). Mnóstwo bufonów,
      samochodów i mnóstwo klientów firm, którym nie zapewniono parkingów.
      na moim osiedlu była tragedia. Samochody wjedżały WSZĘDZIE !!!
      łącznie z miejscami parkingowymi na terenie osiedla.
      Ogrodzenie odiedla i katy magnetyczne rozładowały problem.

      2. Psie kupy. Mieszkańcy Babki Tower i Os Prezyd. nie maja terenów zielonych
      ani też kultury osobistej. Rodowodowe psy rżnęły kupy na środku chodnika i
      biada temu kto im zwrócił uwagę. "A co mnie to obchodzi... ja tu nie mieszkam."
      Wystarczyły 3 takie osby, aby spacer po chodniku był wyprawa [przez pole minowe.
      Ogrodzenie - załatwiło problem. Wspomniane wyżej buraki juz nie włażą.

      3. Okupacja placu zabaw finasowanego z pieniędzy naszego osiedla.
      By lo non stop okupowane przez wrzaskliwe i roszczeniowe damedki i mamki
      bynajmniej nie z naszego osiedla.
      Tylko dlaczego mają korzystac z urzadzen i placu, za którego utrzymanie płacimy
      my - mieszkańcy.

      4. Menelki z Mueanowa - bardzo lubiły krzczki na naszym osiedlu, gdzie wciągały
      sobie ławeczki. My na piffko raczej już nie mielismy miejsca/
      Jest ogrodzenie i menelki sie zwinęły.

      Sprawę bezpieczeństwa pomijam, ale zapewniam - jest o wiele lepiej jak
      postawiono ogrodzenie.

      Pozdrawiam
      (do niedawna przecinik grodzenia)
      • Gość: Cazares Re: Są osiedla, którym grodzenie wyszło na "plus" IP: 80.51.73.* 10.10.05, 20:39
        Aniu, szanuję Twoje argumenty, ale jak mawia klasyk: rozchodzi się o to, żeby
        te plusy nie przysłoniły nam minusów. Piszesz o psich kupach, że znikły, bo
        buraki nie włażą. Znikły, bo przewidujący mieszkańcy osiedla, tak dla pewności,
        wyprowadzają swoje pieski poza teren ogrodzenia. Wiadomo, kup ma nie być - i
        dzięki temu na samym osiedlu ich nie ma.

        Podobnie z placami zabaw dla dzieci. Uważasz, że nieogrodzone pospólstwo nie ma
        prawa korzystać z ogrodzonych placów. OK, ale przykładajmy jedną miarę do
        wszystkiego. Skoro pospólstwo ma nie włazić na wasze place, to wy nie właźcie
        na cudze, tj. te nieogrodzone. Dotyczy to zresztą nie tylko placów zabaw -
        postuluję, by w podobny sposób traktować m.in. chodniki, ulice, parkingi w
        całym mieście... Przecież nie są finansowane z pieniędzy waszego osiedla, tylko
        z pieniędzy innych. Więc jakie macie do nich prawo? Takie samo, jak ci
        nieogrodzeni do waszych ogrodzonych chodników, ulic, parkingów. Czyli żadne,
        znaczy się... Co Ty na to? ;-)))))))
        Pozdry

        PS. A na Os. Stawki wejść po ludzku już się nie da. Trzeba sforsować liczne
        bramki, domofony, budki cieciów... He, he, przejaskrawiam, ale niedawno
        forsowałem. Niemiłe wspomnienia :-) A to było takie fajne osiedle...
    • Gość: puszcze pawia Re: Pochwal się płotem - pierwszy warszawski prze IP: *.aster.pl 10.10.05, 19:00
      To już wiemy gdzie mieszkają prominenci PZPR i SLD. A za którym płotem mieszka
      POPiSowa banda?
    • corgan1 "ogrodzone" osiedle to "prestiż" dla co niektorych 10.10.05, 19:02
      z tego co zauwazyłem. Nie wiem czy dotyczy to przyjezdnych czy miejscowych.
      Chyba obu grup. Paru moich znajomych podkreślało jako jeden z walorów ich
      mieszkań/osiedli że som "grodzone".

      Myślę że to ze grodzenie daje komus raczej złudne poczucie bezpieczeństwa. Znam
      2 przypadki kiedy z zamknietego osiedla (Bartycka, gdzieś w Piasecznie)
      wyprowadzono nieco sprzętu z mieszkania i ukradziono samochód. Poza tym - chyba
      nie jest problemem przeskoczenie płotu dla rasowego złodzieja.

      Każda grupa społeczna, która awansuje społecznie chce czymś się wyróżnić od
      reszty plebsu a już na pewno od reszty tej strasznej Warszawy. Grodzenie to
      namiastka prestiżu, zwłaszcza jak za chatę ze steropianu daje się 200tys zł
      wiec ludziska chcą miec jeszcze wiecej "luksusu" a czymś takim jest płot,
      monitoring i strażnik postrzegany przez co niektórych jako
      służący/odźwierny/tragarz w jednym. Prestiż prestiżem ale czasami jak nie stać
      kogos na parking to fury się parkuje za ogrodzeniem a pieski wyprowadza się nie
      na zamknięte podwórze ale nieco dalej, pewnie do sąsiadów którzy się nie
      ogrodzili.

      Polecam lekturę paru prywatnych forów osiedli warszawskich typu Zielone Zacisze
      albo Catannia/Wyścigi. Niektórzy ludzie tam np. dziwią się że straznik nie mówi
      im dziendobry, albo śmietnik śmierdzi albo ktoś pluje na chodnik albo ktoś
      rozjezdza trawnik albo robi imprezę w sobote w nocy albo pieski srają na
      chodnik. Bo przecież na zamknietym osiedlu to wg. nich nie powinno mieć miejsca.

      btw - dziś strasznie rzadko buduje się cokolwiek nieogrodzonego.
    • Gość: mat Re: Pochwal się płotem - pierwszy warszawski prze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 09:47
      generalnie problem jest w tym, ze wsrod nowych inwestycji nie znajdziemy
      propozycji osiedla nieogrodzonego. Ludzie nie mają wyjścia, dlatego kupują
      mieszkania w klatkach. Podobnie jest w wielu innych branżach - ludzie kupują
      słabą muzykę lub brzydkie ubrania bo takie są podane...smutek...
      • antycenzor Re: Pochwal się płotem - pierwszy warszawski prze 11.10.05, 10:27
        Oczywiście, ze są takie inwestycje.
        1. Eko Park - u tego developera pozamykane sa tylko dziedzińce, natomiast
        zewnetrzna linia budynków jest powszechnie dostepna.
        2. Vistula - dwa budynki na Łowickiej - zamkniete ale bez płotów.
        3. DB Investment - na Wiktorskiej
        4. Marvipol na Kazimierzowskiej.
        5. Nowa inwestycja przy Łowickkiej - zamknięty bedzie tylko dziedziniec budynku.
        6. Skanska na gen. Zajaczka - równiez tam zamkniety jest tylko dziedziniec.
        • esmeralda_pl Re: Pochwal się płotem - pierwszy warszawski prze 11.10.05, 12:01
          ja powiem tak: nasze osiedle - 3 budynki i ponad 200 mieskzan - zostalo
          ogrodzone w 1993 na wyraxnie zadanie mieszkancow... Wczesniej krescili sie tam
          mieszkancy tzw. slamsow i rozne pijaki... Mamy system monitoringu, kilka bram,
          ktore sa pozamykane na klucz, jedna brame glowna, gdzie siedzi portier... Dotad
          nie bylo wlamu... mamy rabaty, dekoracje swiateczne - to wszystko nie byloby
          mozliwe, gdyby osiedle nie bylo ogrodzone... poza tym nie mowimy tu o jednym
          bloku, tylko o osiedlu
          • Gość: www.pkb.nrd Re: Pochwal się płotem - pierwszy warszawski prze IP: 213.241.40.* 11.10.05, 14:40
            Ale dlaczego nie mozna pozamykać budynków i na dole posadzić portiera w każdym
            z osobna? To wcale nie podnisi czynszu.
            • Gość: stefan Re: Pochwal się płotem - pierwszy warszawski prze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.05, 14:46
              Chętnie cię zatrudnię na stanowisku portiera - jeśli mi zagwarantujesz że to
              nie podniesie czynszu.
              • domko1 Re: Pochwal się płotem - pierwszy warszawski prze 23.09.08, 16:02
                dziwi mnie bardzo ten opór przeciw grodzeniu się. W bloku mojej mamy
                po kazdej naprawie kolejna dewastacja, a placa za to lokatorzy i to
                ma byc ok. Lepiej płacic za dewastację czy chronic swoja wlasnosć?
                Przeciez gdyby nie było choloty to grodzic nie trzeba bylo się.
                • Gość: kapi Re: Pochwal się płotem - pierwszy warszawski prze IP: *.chello.pl 23.09.08, 16:22
                  ale jak ci "w szlamsach" się ogrodzą, to ci inni będą musieli fruwać. I już nie
                  długo to nastąpi, bo spółdzielnie załatwiają sprawy gruntowe./czy chcą, czy nie,
                  ale muszą/. WSM na Chomiczówce postawiło ogrodzenie i napisali na nim
                  "teren WSM". I fajnie - oby tak dalej. Ale, ze wśród ludzi rośnie nienawiść -
                  ??? może właśnie o to chodzi???
    • Gość: al Re: Pochwal się płotem - pierwszy warszawski prze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.08, 16:25
      Fajnie, że jest tylu rozsądnych ludzi, którzy tę wydumaną akcję
      przeciwko ogrodzeniom wyśmiewają. W GW z góry założyli, że to
      straszna zbrodnia.
      I te stereotypy nt. ludzi z nowych budynków, że to wieśniaki. To w
      mieście nie ma być ciszy i spokoju, tylko menele ?
      Zainteresujcie się problemami dewastacji, nocnych hałasów,
      mentalnością cudownego miejskiego żula z puszką piwa.
      • Gość: trapszo Re: Pochwal się płotem - pierwszy warszawski prze IP: *.mcbone.net 27.09.08, 19:46
        Nie wiem z kad wszyscy jestescie. Wiem ze napweno nie z Polski i nie
        z Warszawy "developera" to czysto po Polsku i Warszawsku.
        Pozatym w przedwojenej Warszwie byly juz ogrodzone osiedla,
        strzezone podorka, ciec zamykal brame o 22-i trzeba bylo zadzownic
        zeby sie dostac do srodka. Ja na Mokotowie mieszkalem, w takim
        zamknientym osiedlu pieciu domow, do lat szedziesiatych ciec zamykal
        wejscie na teren podworka.

        Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja