pan_pndzelek
26.09.02, 04:18
A to będzie drażliwy temat NAPRAWDĘ! Wczoraj radni Warszawy zdecydowali o
odkupieniu fragmentu działki czy też udziału w inwestycji (rudera w okolicach
Al. Solidarności - Muzeum Lenina, pardon Ruchów Niepodległościowych).
Postanowiono bowiem na żądania środowisk AK-owskich uczynić tam muzeum
powstania warszawskiego (piszę świadomie z małej litery mając określony
stosunek do tegoż). Postanowiono (przy JEDNYM głosie sprzeciwu) wydać na
odkupienie WCZEŚNIEJ SPRZEDANEGO terenu 11 milionów złotych.
I teraz refleksja. Tzw. Światowy Związek Żołnierzy AK otrzymał w prezencie od
miasta przedwojenny wieżowiec zajmowany przez Fundację Nissenbaum'ów.
Jedynym "prawem własności" było to, że powstańcy go zdobyli w 1944 r. Nie
hipoteka, nie spadek, ale właśnie TO. Dobra niech im będzie, kochani byli
powstańcy wynajęli natychmiast prawie całą powierzchnię za naprawdę uczciwe
pieniądze na cele komercyjne. Fundacja Nissenbaum'ów restaurująca zapomniane
Żydowskie cmentarze poszła WON.
A teraz Miasto Stołeczne dokłada na dzień dobry jeszcze 11 milionów złotych
by dopieścić weteranów, którzy za czynsz otrzymywany z najmu tegoż budynku
mogliby kupić 10 takich ruder. Oczywiście dalszym etapem sprawy będzie
konieczność utrzymania tego Muzeum, bo szanowni Weterani "nie będą mieli
pieniędzy".
Powstrzymam się już w tym momencie od komentarzy typu: Warszawa nie byłaby
tak zniszczona gdyby nie zbrodniczy rozkaz wywołania powstania, nie będę
także twierdził, że to powstanie NIC NIE MOGŁO ZMIENIĆ o czym jego decydenci
DOSKONALE wiedzieli.
Jak łatwo machać szabelką, gdy cudzą ręką ta szabla jest trzymana...
_______________________________________
>>>---