kalawaw
26.10.05, 06:56
Dzisiejsza Rzeczpospolita donosi o kolejnym bajzlu w wykonaniu urzędasów
kaczora:
WARSZAWA - DROGI Remont wiaduktu na Ursynowie - Zakorkowali Puławską
Drogowcy zafundowali kierowcom gigantyczne korki na głównej arterii stolicy.
Bezmyślnie ustawili częstotliwość świateł pod estakadą zamkniętą na czas
remontu
W nocy z poniedziałku na wtorek drogowcy zamknęli na miesiąc wiadukt, którym
kierowcy skręcali z ul. Puławskiej na Ursynów. Samochody jeżdżą dołem. Efekt?
Wielokilometrowy korek sparaliżował wczoraj główną arterię stolicy.
- Gołym okiem widać, że zmieniono częstotliwość świateł na skrzyżowaniu z
ulicą Pileckiego, wydłużając znacznie zielone dla skręcających w lewo z
Puławskiej. Tylko po co? Rano prawie nikt tamtędy nie jeździ, a ruch zaczyna
się dopiero po południu, kiedy ludzie wracają do swoich domów - irytuje się
Andrzej Szeworski, który mieszka w Piasecznie.
Nasz czytelnik potrzebował wczoraj trzy razy więcej czasu niż zwykle na
dotarcie do wiaduktu. -Normalnie z okolic Auchan nie jadę dłużej niż
piętnaście minut - napisał w e-mailu do redakcji.
Rano największy ruch panuje właśnie w stronę centrum, bo najwięcej aut jedzie
właśnie z Piaseczna. Wieczorem kawalkada samochodów wyrusza w drogę powrotną.
Od wczoraj podróż w obie strony znacznie się wydłużyła.
Zarząd Dróg Miejskich, który prowadzi remont estakady, nie czuje się winny
spowodowania gigantycznego zamieszania.
- Taki tryb pracy świateł zaproponował wykonawca remontu wiaduktu, a miejski
inżynier ruchu go zatwierdził -mówi Adam Czugajewicz, rzecznik ZDM.
Rzecznik przyznaje jednak, że w tej sprawie warszawiacy dzwonili wczoraj do
siedziby zarządu.
Inżynier ruchu w rozmowie z "Rz" przyznał się do błędu.
- Będziemy dokładnie obserwować to skrzyżowanie i najszybciej, jak się da,
wydłużymy zielone światło dla jadących w stronę centrum. Musimy jednak
zapewnić bezpieczny przejazd wszystkim, którzy skręcają w lewo - powiedział
Janusz Galas.
MACIEJ SZCZEPANIUK