getler
04.11.05, 01:52
ha! moja szkoła :) przetrwała dwie wojny, komunę i zeszłoroczne pęknięcie
rury pod podłogą koło bufetu! Smród niósł się chyba przez tydzień :]
A i tak jedną z najfajniejszych spraw w tej szkole jest to, że gdy każda z
nauczycielek-absolwentek dopiero zaczynała być uczennicą, to zastawała p.
Ginter, jako wieloletnią nauczycielę. A p. Ginter sie czasowi nie daje i
dalej męczy zamoyszczaków :D
Pamiętajcie! jak wystawi oceny ołówkiem, to już się nie zjawiać na chemii!