Radiowozy spóźniają się do wypadków

IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 02.10.02, 11:56
Nieroby jedne, mala ilosc patroli to nie jest wytlumaczenie,
wielokrotnie widzialem, stojace ( w odludziu np. ul. ksiezycowa)
dwa i wiecej radiowozy i radosnie odpoczywajacych panow
policjantow. A wczoraj policja byla zajeta przedewszystkim
napychaniem wlasnych kieszeni poprzez kontrole swiatel mijania i
nie mieli czasu na dzialania non profit.
    • Gość: Cudaczek Re: Radiowozy spóźniają się do wypadków IP: *.waw.cdp.pl 02.10.02, 12:41
      Cóż, może i nieroby, ale to nie oni wyznaczają sobie zadania. A
      na takie miasto jak W-wa 25 patroli to kpina. W czym kilka załóg
      to typowa wypadkowa, 3 albo 4, reszta prewencyjna i jazda do
      kolizji, ale przecierz to nie Policja wyznacza sobie liczbe
      etatów. Generalnie ZWIĘKSZYĆ ILOŚĆ PATROLI, zabrać ze 102 dwóch
      doświadczonych funkcjonariuszy, i zostawić młodych do
      upłynniania ruchu, a starzy poszli do kolizji.
    • Gość: zoltan Re: Radiowozy spóźniają się do wypadków IP: *.paiz.gov.pl / 192.168.1.* 02.10.02, 12:53
      Do mojej stłuczki 100 m od komisariatu, która miała miejsce na
      godzinę przed końcem zmiany, czekałem 2 godziny na policję.
    • waldus.niekiepski Re: Radiowozy spóźniają się do wypadków 02.10.02, 13:12
      No kurde nomalnie racja. Jak miałem stłuczkem (nie ze swojej winy oczywiście)
      tak gdzieś z rok temu to normalnie musiałem 3 godziny czekać (na Ursynowie) aż
      te pasożyty kurde normalnie przyjadom. I jeszcze nie mogłem siem kurde z
      komórofona na 112 dodzwonić do nich tam kurde chyba przez 20 minut, w końcu do
      mamuśki kurde zadzwoniłem, a ta również siem kurde nie mogonc dodzwonić, to
      zadzwoniła do naszego komisariata na Ursynowie i nomalnie tam dała znać co i
      jak, żeby tam oni przekazali komu trzeba i nomalnie wysłali jakiegoś
      radiowoza. A tu kurde czekam sobie calutkom godzineczkę nomalnie i nic.
      Mamuśka dzwoni znowu, tym razem na 997 (kurde w końcu siem udało), a tu jej
      mówiom, nomalnie jej kurde mówiom, że nic o sprawie nie wiedzom (te typki z
      komisariata nic nie przekazały, a obiecywały kurde) i że trza jeszcze raz
      nomalnie zgłoszenie złożyć. No i przyjechali nomalnie dopiero za 2 godziny, co
      razem dało z ponad 3 godziny oczekiwania kurde nomalnie. Skandal. A w
      miendzyczasie musiałem jeszcze nomalnie tego pasożyta co mi samochoda uszkodził
      pilnować kurde, bo typek jeden, pasożyt przebrzydły wcale nie miał ochoty
      czekać nomalnie i chciał nogem dawać.
      • robertrobert1 Re: Radiowozy spóźniają się do wypadków 02.10.02, 18:23
        Gosciu zmień słownictwo bo nie sposób cię zrozumieć. Forum to miejsce
        wypowiedzi dla osób inteligentnych a nie dla dresiarzy o ilorazie inteligencji
        małpy. Gdybys przestrzegał przepisów to byś nie miał stłuczki i nie musiał
        czekać na Policję. A tak masz za swoje. A swoją drogą gdyby Policję przesadzić
        na rowery to czas dojazdu na miejsce wypadku znacznie by sie amniejszył.
        Przykładem jest Anglia gdzie rowerowi lekarze dojeżdżają do rannedo w ciągu 2
        minut a karetka po 7 minutach. Co dwa kółka to nie cztery.

        A rowery swoją drogą...
        • Gość: andrzej Re: Radiowozy spóźniają się do wypadków IP: *.pl 02.10.02, 18:29
          robertrobert1 napisał:

          > Gdybys przestrzegał przepisów to byś nie miał stłuczki i nie musiał
          > czekać na Policję.

          I kto tu jest idiotą? Chyba jednak Ty, skoro coś takiego napisałeś. Albo nigdy
          nie siedziałeś nawet za kółkiem. Rozumiem, że jak jedziesz sobie przykładowo
          dwupasmówką i wjeżdza na Ciebie TIR z naprzeciwka to też jest wynikiem Twojego
          nie przestrzegania przepisów?
        • Gość: kura robertrobertrobertrobertrobertrobert IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.10.02, 20:36
          robertrobert1 napisał:

          > Gosciu zmień słownictwo bo nie sposób cię zrozumieć. Forum to miejsce
          > wypowiedzi dla osób inteligentnych

          a kto Ci robertrobertrobert1 powiedział, że na forumie to jedynie te
          yntelygentne jednostki mogom siem wypowiadać.
          w innem wątku coś tam robertrobertrobert1 napisał, że ten co jeździ trasom
          powyżej 70km/h to morderca jest. oj robertrobertrobert1 coś siem kurze wydaje,
          że Ty masz za sobom jakieś ciężkie wypadki. jeśli tak to Ci kura bardzo
          współczuje ale zrozum - jeździć autkiem to trzeba rozważnie, uważnie i
          dostosowujonc siem do warunków jazdy, co nie znaczy - ZAWSZE POWOLI.
          Qrapa
          • robertrobert1 70 km/h 02.10.02, 21:23
            Panowie, pomimo, że jeżdżę rowerkiem ( dla niewtajemniczonych 10 tys km
            rocznie) to również i swoje wyjeżdziłem za kółkiem ( 13 lat praktyki i około
            500 tys km). Może to nie jest dużp ale wiele w życiu widziałem i wiele miałem
            doświadzeń. Byłem również hoirakiem ( jadąc VW busem nocą przez obszar
            zabudowany z prędkością 145 km/ h). Było, minęło, głupota nie wróci. Jak
            pisałem , że 70 km/h to morderstwo, to znaczy ze to jest prawda. Jeśli mi nie
            wierzycie to zapraszam na przejażdżkę do Szwecji lub Austrii. Dopiero po
            powrocie będziecie dla mnie godnymi partnerami do dyskusji.

            A rowery swoją drogą...
            • waldus.niekiepski Re: 70 km/h 02.10.02, 21:45
              robertrobert1 napisał:

              Jak
              > pisałem , że 70 km/h to morderstwo, to znaczy ze to jest prawda. Jeśli mi nie
              > wierzycie to zapraszam na przejażdżkę do Szwecji lub Austrii. Dopiero po
              > powrocie będziecie dla mnie godnymi partnerami do dyskusji.

              Ja tu widzem nomalnie, że kolega tu ma kurde jakieś osobiste problema ze sobom
              i chyba jakieś kompleksy poukrywane, skoro tak siem chwali tymi swoimi wojażami
              i stara siem odgrywać nomalnie role jakiejś jedynie słusznej kurde wyroczni a
              resztem to uważa za niegodnom dyskusyji. Przyznajem siem, że u blondasów na
              północy nomalnie kurde nie byłem, ale u austryjaków to nomalnie nie chwaląc się
              to myślem, że wiencej razy niż szanowny kolega, a z innych wojaży to jam był
              też u Hiszpańców, Italiańców, w Grecyji, a prócz tego to jeszcze za młodu w
              sanatorium w Rabce gościłem.

            • kura_ Re: 70 km/h 02.10.02, 21:46
              robertrobert1 napisał:

              > Panowie, pomimo, że jeżdżę rowerkiem ( dla niewtajemniczonych 10 tys km
              > rocznie) to również i swoje wyjeżdziłem za kółkiem ( 13 lat praktyki i około
              > 500 tys km). Może to nie jest dużp ale wiele w życiu widziałem i wiele miałem
              > doświadzeń. Byłem również hoirakiem ( jadąc VW busem nocą przez obszar
              > zabudowany z prędkością 145 km/ h). Było, minęło, głupota nie wróci. Jak
              > pisałem , że 70 km/h to morderstwo, to znaczy ze to jest prawda. Jeśli mi nie
              > wierzycie to zapraszam na przejażdżkę do Szwecji lub Austrii. Dopiero po
              > powrocie będziecie dla mnie godnymi partnerami do dyskusji.
              >
              > A rowery swoją drogą...

              No widzisz Pan, 145 to kura może ze dwa razy w życiu jechała i na pewno nie w
              zabudowanem. to i dla kury przesada ale 70 na wolnej trasie w biały dzien to
              przesada w drugom strone. szacuneczek kura oddaje dla przejechanych kilometrów
              robertarobertaroberta bo kurze jeszcze dużo do takego dystansu brakuje.
              Qrapa
        • waldus.niekiepski Re: Radiowozy spóźniają się do wypadków 02.10.02, 21:37
          Ja to nomalnie nie rozumie o co tu siem Tobie rozchodzi, dresiarzem kurdem nie
          jestem a dresa to używam co najwyżej bawełnianego jako piżamy jak w góry
          nomalnie zimom jade i noce zimne i żeby mi nomalnie ciepło było. Co od
          ynteligencji to nomalnie kurde chyba jom jednak troszkie mam, no bo przecia na
          uniwersytacie studiujem i jakos tam sobie kurde radzem i za kilka latów to ja
          nomalnie zamierzem do elyty kurde yntelektualnej należeć kraju. co do
          przestrzegania przepisów, no to kurde ja je przestrzegam i już nawet światłów
          używam w dzień, bo już w końcu tak mondrzy zarzondzili, że nomalnie już
          październik jest i trzeba używać. Co do stłuczki to niestety nic kurde nie dało
          siem zrobić, bo mi pasożyt, typek jeden podstępny pod samochoda tuż wyjechał i
          nawet ABSa użycie nic by nie dało, bo odbić to ja mogłem co najwyżej na innego
          samochoda.
    • lancerm Re: Radiowozy spóźniają się do wypadków 03.10.02, 11:44
      heh, nic nowego - zawsze się spóźniali i na pewno będą spóźniać. Mój przykład:
      po maturce (ładny kawałek czasu temu) pojechałem z moją Lady do restauracji
      coby to uczcić. Jadę sobie Marszałkowską i chcę skręcić w Królewską, no to
      stanąłem sobie na pasie do skrętu i czekam jak pan bóg przykazał. W lewym
      lustrze widzę świniowoza (autobus znaczy) który jedzie prosto, ale cholernie
      blisko mnie no i oczywiście tył ww "zaszedł przy zakręcie" i rozp.... mi cały
      bok. Było tak kiela 14... Oczywiście po kłotni z maszynistą świniowoza i
      nadzorem ZSW (zespołu świniowozów miejskich) i licznych wmawianiach że to moja
      wina wezwałem pałkersów i czekałem na nich do................. 21:30
      oczywiście stojąc na miejscu wypadku i blokując ruch (świniowóz też)....
      Zapytałem ich czemu tak długo a oni mi na to...... nie mieliśmy czasu
      wcześniej........... ręce i majtki opadają.......
Inne wątki na temat:
Pełna wersja