Łza sie w oku kręci

02.10.02, 22:04
Równo rok temu siedzialem przed "telewizorkiem z pianinkiem" i pracowicie
rozsyłałem maile do forumowiczów:

Sent: Tuesday, October 02, 2001 11:17 AM
Subject: do forumowiczów


Po nieudanym (ale tylko pod względem ilości uczestników) spotkaniu inernautów
podczas parady z okazji 10-lecia Internetu, pozostało uczucie niedosytu.
Wraz z Beatą i Zdzichą postanowiliśmy spróbować zorganizować Pierwsze Praskie
Spotkanie Internautów "Prawy Do Lewego".
Formuła spotkania jest otwarta. Cel: towarzyski, choć nie wykluczamy
powołania grupy lobbingowej lub klubu szyderców. Żadnej polityki, choć w
każdej chwili możemy "doprosić" na spotkanie internautów-radnych (...)
Stroje: dowolne.
Dania: z karty.
Miejsce: (pierwszy projekt) włoska knajpka La Strada na Pradze
ul.ks.Kłopotowskiego), w której nie bywają menele.
Termin: piątek lub sobota, późnym popołudniem (np.18.00).
Data: jeszcze nie ustalona.
Czas trwania spotkania uzależniony od nastroju uczestników.
Jeżeli któreś z Was ma ochotę spotkać się z kimś z forum, kogo nie ma na
liście wysyłkowej tego maila, niech da znać lub sam go zaprosi.
Jeśli któreś z Was nie ma ochoty spotkać się z kimś, kto jest na liście
wysyłkowej tego maila, zadbamy, aby podczas spotkania siedział w pewnym
oddaleniu.
Serdecznie wszystkich pozdrawiam.
Wszelkie uwagi i propozycje przesyłajcie na adres mój
(palker@poczta.gazeta.pl), Beaty (beata_@poczta.gazeta.pl) lub Zdzichy
(zdzicha@poczta.gazeta.pl).
Mam nadzieję, że tym razem spotkanie się uda:
Palker

Ech, łza sie w oku kręci:-(
    • eela Re: Łza sie w oku kręci 02.10.02, 22:10
      No i spotkalismy się. Ja się spóźniłam i nie mogłam otworzyc drzwi. Było nas
      6., a potem jeszcze przyszedł Jędrzej! To było jedyne spotkanie, na którym był
      michał-zigzag. Było całkiem przyjemnie, sympatyczny lokalik.
      • palker Re: Łza sie w oku kręci 02.10.02, 22:14
        Pamietam, ze Chaladii, z racji jakiegoś ważnego spotkania, nie udało sie do nas
        dotrzeć
        • Gość: beata_ Re: Łza sie w oku kręci IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 02.10.02, 22:17
          palker napisał:

          > Pamietam, ze Chaladii, z racji jakiegoś ważnego spotkania, nie udało sie do
          nas
          >
          > dotrzeć

          Nie dotarł też Lesio...

          Ps
          Michał był potem w Agorze, ale to już nie my oragnizowaliśmy
          • eela Re: Łza sie w oku kręci 02.10.02, 22:18
            Lesio na ogół nie dociera :-)
        • eela Re: Łza sie w oku kręci 02.10.02, 22:17
          A ciekawe, co się dzieje z Michałem, nie widac go wcale na forum
          • palker Re: Łza sie w oku kręci 02.10.02, 22:20
            eela napisała:

            > A ciekawe, co się dzieje z Michałem, nie widac go wcale na forum
            Bywa rzadko, niestety:-( Za to mozna go od czasu do czasu spotkać na bazarku
            przy Trockiej, jak robi zakupy.
            • eela Re: Łza sie w oku kręci 02.10.02, 22:23
              Jak widzisz Michała, to zapytaj, dlaczego tak rzadko jest na forum
    • d.z Re: Łza sie w oku kręci 02.10.02, 22:13
      Na tym spotkaniu mnie nie było.
      Byłem na kolejnym... a potem na następnych...
      i tak aż do...
      To jak "Kabaret Starszych Panów"
      - ma swój niepowtarzalny urok,
      - jest wiecznie w pamięci,
      - nikomu już tego nie uda się powtórzyć,
      szkoda...
      • palker Re: Łza sie w oku kręci 02.10.02, 22:18
        d.z. napisał:

        > Na tym spotkaniu mnie nie było.
        > Byłem na kolejnym... a potem na następnych...
        > i tak aż do...
        > To jak "Kabaret Starszych Panów"
        > - ma swój niepowtarzalny urok,
        > - jest wiecznie w pamięci,
        > - nikomu już tego nie uda się powtórzyć,
        > szkoda...
        A ja tam oczyma wyobraźni widzę okągły stół, przy którym urządzamy "Okrągły
        stół", aby na luzie, odczarować ten cały "krajobraz po bitwie", może zajrzeć
        Kurze w dziób a Zdzini w oczy, jak bławatki. Sprawdzić, że laga to nie blaga a
        pedzel nie frędzel?
        • d.z Re: Łza sie w oku kręci 02.10.02, 22:23
          palker napisał:
          > A ja tam oczyma wyobraźni widzę okągły stół, przy którym urządzamy "Okrągły
          > stół", aby na luzie, odczarować ten cały "krajobraz po bitwie", może zajrzeć
          > Kurze w dziób a Zdzini w oczy, jak bławatki. Sprawdzić, że laga to nie blaga
          a pedzel nie frędzel?
          W wielkim sekrecie powiem Ci, że ja też chicałbym widzieć co przy takim stole
          by się działo... Może za jakiś czas stanie się to możliwe?
          • palker Re: Łza sie w oku kręci 02.10.02, 22:26
            d.z. napisał:

            > palker napisał:
            > > A ja tam oczyma wyobraźni widzę okągły stół, przy którym urządzamy "Okrąg
            > ły
            > > stół", aby na luzie, odczarować ten cały "krajobraz po bitwie", może zajrz
            > eć
            > > Kurze w dziób a Zdzini w oczy, jak bławatki. Sprawdzić, że laga to nie bla
            > ga
            > a pedzel nie frędzel?
            > W wielkim sekrecie powiem Ci, że ja też chicałbym widzieć co przy takim stole
            > by się działo... Może za jakiś czas stanie się to możliwe?

            Eeeeee! Ja tam przy takim stole chciałbym usiąść. No i nie wyobrażam sobie, aby
            ciebie tam zabrakło:-)
            • sloggi Re: Łza sie w oku kręci 03.10.02, 19:37
              To był bardzo miły czas.
              Później było już trochę inaczej.
              Czy tylko wspomnienia nam zostały ?
        • kura_ Re: Łza sie w oku kręci 02.10.02, 22:27
          wita kura
          no nie myślała kura, że na takim wątku oldbojów forumowych o kurze wspomnom.
          aż siem kurze ślepia wilgotne zrobiły. tylko nie myśl palker, że jak ty
          będziesz kurze w dziób zaglądał to Ci kura pałke oglądać będzie ( wie kura,że
          żart w stylu kury i obiecuje kura, że Wam już tego wątka nie zakurzy)
          Qrapa
          • palker Re: Łza sie w oku kręci 02.10.02, 22:33
            kura_ napisał:

            > wita kura
            > no nie myślała kura, że na takim wątku oldbojów forumowych o kurze wspomnom.
            > aż siem kurze ślepia wilgotne zrobiły. tylko nie myśl palker, że jak ty
            > będziesz kurze w dziób zaglądał to Ci kura pałke oglądać będzie ( wie kura,że
            > żart w stylu kury i obiecuje kura, że Wam już tego wątka nie zakurzy)
            > Qrapa
            Palker kurze pałkę za tą pałkę stawia, bo palker nie od pałki, a od liter
            rodowego nazwiska się wywodzi i w niczem kurze nie zaszkodzi:-)
            • pan_pndzelek Re: Łza sie w oku kręci 03.10.02, 19:24
              A może by tak... po prostu się spotkać? Wszak smutki jesienne się takie
              rozsnuły, może je przytopić?
              _______________________________________
              >>>---
              • d.z Re: Łza sie w oku kręci 03.10.02, 19:28
                pan_pndzelek napisał:

                > A może by tak... po prostu się spotkać? Wszak smutki jesienne się takie
                > rozsnuły, może je przytopić?
                > _______________________________________
                > >>>---
                Ta koncepcja ma w sobie coś twórczego ;-)
                • chaladia Re: Łza sie w oku kręci 03.10.02, 21:20
                  Nawet na pierogi trudno pojechać bicyklami, bo po upowszechnieniu "Domowego
                  Okruszka" przez GS papierową wszystko wyprzedano i dopóki sprawa
                  nie "przyschnie", to będą problemy aprowizacyjne. Za to ścieżkę naprawili i w
                  krzaczorach nogawek się o róże nie rozrywa.
    • 0k0 Re: Łza sie w oku kręci 03.10.02, 19:05
      palker napisał:

      > Równo rok temu siedzialem przed "telewizorkiem z pianinkiem" i pracowicie
      > rozsyłałem maile do forumowiczów:
      >
      > Sent: Tuesday, October 02, 2001 11:17 AM
      > Subject: do forumowiczów
      >
      > (...)
      >
      > Ech, łza sie w oku kręci:-(

      Na moje oko, mnie się nie kręci...ale możem coś przeoczyło?
    • chaladia Re: Łza sie w oku kręci 03.10.02, 21:17
      To już kilkanaście lat z okładem, jak milicja gazem łzawiącym w Solidaruchów
      nie wali, a tobie się wciąż łza kręci???
      • Gość: palker Re: Łza sie w oku kręci IP: 5.3R2D* / *.visp.energis.pl 03.10.02, 21:34
        chaladia napisał:

        > To już kilkanaście lat z okładem, jak milicja gazem łzawiącym w Solidaruchów
        > nie wali, a tobie się wciąż łza kręci???
        >
        Chyba muszę sprawdzić, czy to aby nie chroniczne zapalenie spojówek:-)
        • chaladia Re: Łza sie w oku kręci 03.10.02, 21:46
          A tak zupełnie poważnie.
          Ostatni rok wykazał, że zderzenie realu z rzeczywistością wirtualną zaowocowało
          nie tylko paroma miłymi spotkaniami (dla mnie bardzo miłymi i to bez wyjątku -
          nie spotkałem ani jednego niemiłego Forumowicza, niektórzy byli tylko odrobinę
          niekonwencjonalni, ale to nawet lepiej), ale równocześnie wynikło z tego tyle
          konfliktów, wojen i wojenek podjazdowych, zniewag i wzywania Adminów banowania
          współuczestników ...psi w sposób jawny i drogą tajemnych miali.
          Na koniec w efekcie tego wszystkiego co poniektórzy z Adminów, pomimo że na
          spotkania się nie stawiali - jakoby za przyczyną tego, by się nie spoufalać ze
          swoimi "owieczkami", obficie banami uczestników ...psi obłożyli (sam do końca
          nie byłem pewien, czy i mnie się nie oberwie).
          Tak więc - łza się w oku kręci nad tym, co się wydarzyło dokładnie rok temu - i
          pod tym mogę się podpisać ze szczerego serca, ale nad tym, co było później - to
          już mniej. I odpisz, proszę:
          CZY TO WARTO BYŁO.....?
          • Gość: beata_ Re: Łza sie w oku kręci IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 03.10.02, 21:58
            chaladia napisał:

            > A tak zupełnie poważnie.
            > Ostatni rok wykazał, że zderzenie realu z rzeczywistością wirtualną
            zaowocowało
            >
            > nie tylko paroma miłymi spotkaniami (dla mnie bardzo miłymi i to bez wyjątku -

            > nie spotkałem ani jednego niemiłego Forumowicza, niektórzy byli tylko
            odrobinę
            > niekonwencjonalni, ale to nawet lepiej), ale równocześnie wynikło z tego tyle
            > konfliktów, wojen i wojenek podjazdowych, zniewag i wzywania Adminów
            banowania
            > współuczestników ...psi w sposób jawny i drogą tajemnych miali.
            > Na koniec w efekcie tego wszystkiego co poniektórzy z Adminów, pomimo że na
            > spotkania się nie stawiali - jakoby za przyczyną tego, by się nie spoufalać
            ze
            > swoimi "owieczkami", obficie banami uczestników ...psi obłożyli (sam do końca
            > nie byłem pewien, czy i mnie się nie oberwie).
            > Tak więc - łza się w oku kręci nad tym, co się wydarzyło dokładnie rok temu -
            i
            >
            > pod tym mogę się podpisać ze szczerego serca, ale nad tym, co było później -
            to
            >
            > już mniej. I odpisz, proszę:
            > CZY TO WARTO BYŁO.....?
            >
            • chaladia Re: Łza sie w oku kręci 03.10.02, 22:08
              Witaj Beatko_!
              Dawno Cię nie widziałem na Forum. A może źle szukałem?
              Do Palkera żalu nie mam, bo jakże można by mieć żal do osoby tak miłej, do tego
              poza niezwykłą kulturą dysponującej ogroną wiedzą, do tego talentem poetyckim i
              jeszcze współcyklisty?
              Mam żal do życia, że z czegoś, co się zapowiadało tak fajnie g... wyszło.
              Próbowałem to posładać, wiesz o tym - i też g... wyszło, bo niby żadna ze stron
              nie wyraziła tego wprost, ale każdemu pozostały jakieś zadry w sercu. Ale "czas
              leczy rany", myślę, że na wiosnę (to juz będzie rok od najkrwawszych bojów)
              bedzie można spróbować jeszcze raz. Pomożecie?
              • Gość: beata_ Re: Łza sie w oku kręci IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 03.10.02, 22:12
                chaladia napisał:

                > Witaj Beatko_!
                > Dawno Cię nie widziałem na Forum. A może źle szukałem?
                > Do Palkera żalu nie mam, bo jakże można by mieć żal do osoby tak miłej, do
                tego
                >
                > poza niezwykłą kulturą dysponującej ogroną wiedzą, do tego talentem poetyckim
                i
                >
                > jeszcze współcyklisty?
                > Mam żal do życia, że z czegoś, co się zapowiadało tak fajnie g... wyszło.
                > Próbowałem to posładać, wiesz o tym - i też g... wyszło, bo niby żadna ze
                stron
                >
                > nie wyraziła tego wprost, ale każdemu pozostały jakieś zadry w sercu.
                Ale "czas
                >
                > leczy rany", myślę, że na wiosnę (to juz będzie rok od najkrwawszych bojów)
                > bedzie można spróbować jeszcze raz. Pomożecie?
                >
                >
                • chaladia Re: Łza sie w oku kręci 03.10.02, 23:38
                  No to zobaczymy na wiosnę...
                  Do tego czasu znowu sporo się wydarzy, jak sądzę: potworzą się nowe przyjaźnie,
                  sympatie, antypatie, trwałe i czasowe koalicyjki "w celu" i "przeciw"...
                  Prom ruszy, co znacznie skróci drogę do Szynku "U Kazia".
                  Sprawa pierogów "przyschnie".
                  A na koniec: może niektórzy prznyślą te 500 dni z okładem i dojdą do wniosku,
                  że może nie warto było wojować, a warto by zapomnieć dawne urazy.
                  Czy nie za dużo oczekuje od życia?
                  • kura_ Re: Łza sie w oku kręci 03.10.02, 23:42
                    wita kura.
                    chaladia jak Ciebie kura słucha to siem jej pióra w pacyfke układajom:)
                    Qrapa
                    • chaladia Re: Łza sie w oku kręci 04.10.02, 00:03
                      Kura, jakby Kura tyle wojen, rzezi, rozruchów i innych cases of civil commotion
                      na własne oczy oglądała, co Mohandis Chaładzia Bolandi, to by Kura też
                      zwolenniczką pokoju się stała.

                      Tyle, że w takim np. Sudanie to kura bez opieki ma marne szanse przeżycia.
                      A właściwie z opieką też. Przypomina mi się taka scenka na suku w Chartumie
                      Północnym: tłok jak to zwykle tam jest (albo raczej był w 1991 r, bo nie wiem,
                      czy dziś jeszcze cokolwiek mają, żeby tym handlować). Arab (osiadły) w galabiji
                      siedzi i usiłuje sprzedać kury i jajka. Podchodzi Bedża (Beduin) i zaczynają
                      się targować. Póki co, wszystko w normie, targują się jak należy. I tu Arab
                      popełnia błąd: coś tam musiał brechnąć Beduinowi, że "brudny pomiot pustyni",
                      abo coś podobnego, czego to oni nie lubią. Bedża wyciąga miecz do wycinania
                      akacji (i nie tylko akacji - narzędzie to dobrze opisał Sienkiewicz w "W
                      Pustyni i W Puszczy" jako miecz Gebhra), i odcina Arabowi głowę tak sprawnie,
                      że na amerykańskich filmach akcji nie pokazują lepiej. Wszystko na oczach
                      tłumu. Następnie Bedża rzuca na trupa jakieś pieniądze, które widać uważał, że
                      wytargował, bierze jedną kurę (resztę towaru ingnoruje), ukręca jej łeb, rzuca
                      go też na trupa i odchodzi...
                      Było wtedy na suku paru żołnierzy z karabinami, ale że Bedża stał na tle tłumu
                      i było ryzyko, że kule przez niego przelecą i kogoś niewinnego zabiją, więc
                      nawet nie próbowali broni z pleców ściągnąć, a na ręczną rozprawę z pół-dzikim
                      człowiekiem pustyni nikt nie miał ochoty. Ja też. Natomiast pare godzin później
                      kilku białych pojechało samochodami za Bedżą na pustynię i odkupili od niego to
                      mordercze żelastwo za cenę kilku(!) wielbłądów, tak jego wartość wzrosła po tej
                      jatce.
                      • kura_ Re: Łza sie w oku kręci 04.10.02, 00:08
                        ZMROZIŁO KURE
                        • chaladia Re: Łza sie w oku kręci 04.10.02, 15:11
                          A ma kura kuchenkę mikrofalową?
                          Tam jest program "odmrażanie" - ustawić, hop do środka i zatrzasnąć drzwiczki
                          za sobą!
                          A tym, co napisałem nie ma co się nadmiernie przejmowć. W Rwandzie i Burundi
                          Hutu i Tutsi wyrżnęli sobie nawzajem kiladziesiąt tysięcy ludzi (nie licząc
                          tych wystrzelanych, potopionych, powieszonych itp). Rodzaj ludzki tak ma, że
                          się lubi mordować. Także w naszej cywilizowanej Europie, w najbardziej
                          cywilizowanych krajach. Że Stadion Textel wspomnę...
                          • zdzicha Re: Łza sie w oku kręci 04.10.02, 16:46
                            chaladia napisał:

                            > A ma kura kuchenkę mikrofalową?
                            > Tam jest program "odmrażanie" - ustawić, hop do środka i zatrzasnąć drzwiczki
                            > za sobą!

                            No co też kolega Chaladia proponuje koleżance Kurze.... A fe!
    • zdzicha Re: Łoza sie w oku kręci 04.10.02, 16:42
      A mnie się nic w oku nie kręci, bo dbam o higienę tego organu. Innych również.
      Wpominam sobie czasem dobre czasy, ale pewnie troche inaczej niż ty.
      Jak wrócę z najpiekniejszego o tej porze roku regionu kraju, to może się
      zastanowię, jakie było przesłanie tej wypowiedzi.
      • Gość: kunce mam tylko jedno takie wspomnienie, ale przez to... IP: *.chello.pl 04.10.02, 17:12
        ...jakże cenne.
        "Siedem grzechów". Spóźniliśmy sie z Jędrzejem, bo taksówkarz nie wiedział
        gdzie ta knajpa. Uwierzycie? warszawski taksówkarz!
        Była eela, beata, e-mania, urocza kuleczka (mo kandydat do tytułu najmilszej
        forumowiczki roku), palker, d.z, sloggi... i red. Karolonek, który na odchodnym
        (ze stołka) wszystko to opisał.
        • kuleczka Re: mam tylko jedno takie wspomnienie, ale przez 04.10.02, 17:24
          "Siedem grzechów" to też mój początęk. Początek internetowania, forumowania.
          Początek nowych znajomości, które to uratowały moją duszę. Początek
          miłości..., wielkich przyjaźni.
          Ach jak ten czas leci.
          Mam nadzieję droga kunce, że nie straciłam zbytnio ze swojej uroczości:)))))
          • Gość: kunce Re: mam tylko jedno takie wspomnienie, ale przez IP: *.chello.pl 04.10.02, 17:28
            to, co i jak pisałaś na forum tylko wzmocniło moje pierwsze, jakże pozytywne
            wrażenie.
            Zresztą wszyscy, których miałam okazje poznać w tzw. realu w miarę lektury ich
            postów tylko zyskiwali w moich oczach (nie chcę nikomu kadzić).
            • spinkaa Jak miło... 04.10.02, 21:01
              ....sie czyta Wasze posty. Nareszcie nikt się nie kłóci, nie pyskuje, nie
              przeklina, co najwyżej opowiada historie ze świata dalekiego,krew w zyłach
              mrożące. Egzotyka to jeszcze większa, niz niekiedy na tymże forum.
              Pozdrawiam
              Spinkaa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja