4.10.1944 - Rozpoczęło się wysiedlanie Warszawy

04.10.02, 08:49
Po upadku Powstania Niemcy rozpoczęli wysiedlanie ocalałych z sierpniowo-
wrześniowej pożogi mieszkańców Warszawy.

(***)
K.K.Baczyński

Niebo złote ci otworzę,
W którym ciszy biała nić
Jak ogromny dźwięków orzech,
Który pęknie, aby żyć
Zielonymi listeczkami,
Śpiewem jezior, zmierzchu graniem,
Że ukaże jądro mleczne
Ptasi świt.

Ziemię twardą ci przemienię
W mleczów miękkich płynny lot,
Wyprowadzę z rzeczy cienie,
Które prężą się jak kot,
Futrem iskrząc zwiną wszystko
W barwy burz, w serduszka listków,
W deszczów siwy splot.

I powietrza drżące strugi
Jak z anielskiej strzechy dym
Zmienię ci w aleje długie,
W brzóz przejrzystych śpiewny płyn,
Aż zagrają jak wiolonczel
Żal - różowe światła pnącze,
pszczelich skrzydeł hymn.

Jeno wyjmij mi z tych oczu
Szkło bolesne - obraz dni,
Które czaszki białe toczy
Przez płonące łąki krwi.
Jeno odmień czas kaleki,
Zakryj groby płaszczem rzeki,
Zetrzyj z włosów pył bitewny,
Tych lat gniewnych
Czarny pył.
    • eela Re: 4.10.1944 - Rozpoczęło się wysiedlanie Warsza 04.10.02, 09:04
      Moja rodzina z Powiśla wylądowała na Zieleniaku przy Grójeckiej a potem
      znalazła się w Pruszkowie. Po powrocie juz na Powiślu nie zamieszkali, dom był
      zburzony. Historia w pewnym sensie kołem sie toczy. Rodzina mieszkała na
      Lipowej, w pobliżu biblioteki. Teraz biblioteka jest prawie w tym samym miejscu.
      • d.z Re: 4.10.1944 - Rozpoczęło się wysiedlanie Warsza 04.10.02, 09:56
        ..."Dalej Marsałkowska, podpalona obu stron, paliła się całymi odcinkami,
        formując tunel ognisty. (...) Cisza wokoło. Prez rozłupane ściany widac
        podwórza, a na nich krzyże grobów. (...) Kredytowa - droga gruzów. Spinający ją
        gmach Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego, który w trzydziestym dziewiątym
        wstrzymał starymi sklepieniami bombę - leży w gruzach.(...) Arkady Domu
        Funduszu Kwaterunkowego stoją nienaruszone. Wybiegła nimi na Krakowskie
        Przedmieście. Mickiewicz stoi jeszcze. Wokoło martwa cisza. (...) Trudno objąć
        to rozumem, że wypędzone zostało milionowe miasto. (...) Wówczas poszła przez
        trzecią barykadę, zamykającą Miodową od Placu Krasińskich. (...) Plac
        Krasińskich pusty. (...) Idzie wzdłuż Bonifraterskiej. Zruzgotany szpital Jana
        Bożego. (...). Dociera do wiaduktu na Żoliborz. (...) Poranne słońce świeci,
        rosa lśni na trawnikach placu Inwalidów (...) Cisza zupełna. Idzie wzdłuż
        parku. (...) Na końcu ulicy widzi sylwetkę swojego domu. Czyżby istniał? (...)
        Przed domeczkiem na dziennikarskiej - barykada. Przechodzi przez barykadę
        wprost w rozwaloną furtę ogrodu. Czy to możliwe, aby do tego stopnia nie było
        domu?
        (...) W deszczowy poranek pierwszego sierpnia, zasunięte w peleryny, wychodziły
        wraz z Krysią przez te dębowe drzwi wejściowe, które leżą wyłamane. Żegnały
        dom, który ochraniał je murem ogrodu od streif, ostrzegał przed
        niebezpieczeństwem skrzypieniem furty, ogrzewał zmarzłe serca i dusze ogniem na
        kominku. (...) Teraz furta dębowa leżała wyrwana, zostały jeszcze schodki..."

        Melchior Wańkowicz - "Ziele na kraterze".
      • Gość: benon Re: 4.10.1944 - Rozpoczęło się wysiedlanie Warsza IP: *.pl 05.10.02, 10:14
        Moi też byli z Powiśla (Czerniakowa), tyle, że Niemcy wypędzili ich w dniu, gdy
        zajęli ich okolice (konkretnie, 15 września 1944). Następnie wylądowali w
        obozach pracy w Niemczech. Po wojnie zamieszkali na Bielanach.
        • eela Re: 4.10.1944 - Rozpoczęło się wysiedlanie Warsza 05.10.02, 12:20
          Moi po upadku Elektrowni zostali wygonieni z domu na podwórko i rozdzieleni na
          dwie grupy: mężczyzn i kobiety z dziecmi. Mężczyźni zostali gdzies zabrani,
          wujek juz nigdy nie wrócił, ślad po nim zaginął. Pozostali po powrocie
          zamieszkali na Pradze na Lęborskiej, w oficynie tej kamienicy, która teraz
          została zrewaloryzowana.
          • Gość: benon Re: 4.10.1944 - Rozpoczęło się wysiedlanie Warsza IP: *.pl 05.10.02, 17:53
            Aby dokończyć i być ścisłym: wrócili moi dziadkowie, tj. rodzice mojego Ojca.
            Młodsza siostra Babci mieszkała na Woli. 5 sierpnia 1944 roku Ukraińcy w
            służbie niemieckiej wyciągnęli ją z domu razem z resztą mieszkańców,
            rozstrzelali wszystkich na miejscu, i spalili ciała. Ciotka nie ma własnego
            grobu, jej prochy leżą na cmentarzu wolskim w zbiorowej mogile tysięcy
            spalonych ofiar tamtej masakry. Ot, typowe losy warszawskiej rodziny.
            • eela Re: 4.10.1944 - Rozpoczęło się wysiedlanie Warsza 05.10.02, 22:24
              Z mojej rodziny dwie osoby zginęły, ten wujek (sciśle - wujek mojego ojca) i
              stryj mojej mamy. Ta druga rodzina mieszkała na 3 maja, też Niemcy wyciągnęli
              ludzi z mieszkan i też nie wrócił. Obydwie rodziny szukały bardzo intensywnie
              przez PCK i MCK, przepadli bez śladu. Prawdopodobnie zostali rozstrzelani w
              pobliskim ruinach, bo gdyby wywieziono ich do obozów, byłyby jakies informacje.
              Takie warszawskie losy.
    • Gość: benon Re: 4.10.1944 - Rozpoczęło się wysiedlanie Warsza IP: *.pl 04.10.02, 15:23
      A więc stało się! Gruzy już tylko i klęska,
      I skowyt nieczłowieczy spod ziemi dalekiej,
      Zamknijcie jej kamienne na czole powieki,
      Umiera pokonana, umiera zwycięska.

      Kazimierz Wierzyński
      • Gość: palker Re: 4.10.1944 - Rozpoczęło się wysiedlanie Warszaw IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.10.02, 23:05
        ...i jeśli Miasto padnie a ocaleje jeden
        on będzie niósł Miasto w sobie po drogach wygnania
        on będzie Miasto...

        Z.H.
    • eela Re: 4.10.1944 - Rozpoczęło się wysiedlanie Warsza 04.10.02, 21:03
      Z relacji Kazimierza Pużaka:
      Była to nieprzebrana rzeka masy ludzkiej, obładowana tobołkami dźwiganymi przez
      wszystkich - i młodych i starych...Dźwigano też dzieci, niemowlęta. Kroczono
      pod eskorta żołnierzy niemieckich. Muszę tu zaznaczyć, że nikt z Niemców nie
      zapytywał, nie sprawdzał nazwisk czy dokumentów, nikt nie rewidował bagaży, ani
      tez nikt nie rabował. Sam widok tych dziesiątków tysięcy żywych i mogących
      jeszcze się ruszać, poruszających się wśród śmiertelnej ciszy, w blaskach
      ostatniego, naprawdę jeszcze letniego słońca, mówił sam za siebie i
      najwymowniej ilustrował bohaterstwo walki, a zarazem poświęcenia
      bezprzykładnego siebie i rodzinnego miasta, w którym zostawiono dobytek wielu
      pokoleń i oddawano tę gehennę Polski - jako swiadectwo wystawione obłudzie i
      zakłamaniu możnych tego świata.
      Wtedy Antoni Słonimski napisał w Londynie wiersz "Mogiła nieznanego mieszkanca
      Warszawy"

      .....O was historia nie zapomni
      I narodowy rzuci piesniarz
      Ziarno męczeńskiej waszej krwi
      I posiew cierpień,
      I uniesień
      Na nowy Sierpien,
      Nowy Wrzesień,
      Na nowych dni sześćdziesiąt trzy
      ...................
      Dla was pieśn moja i łzy moje,
      Zwyczajni, prości, nieogromni,
      Kiedy na zgliszcza wróci życie,
      Na narodowy swięty gób,
      Gdy kości beda zbierac z szanca,
      Aby z nich dźwignąć pomnik sławy
      Niech na cmentarnej bedzie płycie
      Ten napis prosty, napis krwawy:
      Tu lezy Trup
      Nieznanego Mieszkanca
      Warszawy

      • pan_pndzelek Re: 4.10.1944 - Rozpoczęło się wysiedlanie Warsza 05.10.02, 10:34
        eela napisała:
        > Z relacji Kazimierza Pużaka:
        > Muszę tu zaznaczyć, że nikt z Niemców nie
        > zapytywał, nie sprawdzał nazwisk czy dokumentów, nikt nie rewidował bagaży,ani
        > tez nikt nie rabował.

        Pużak miał wielkie szczęscie. Nie widział co robili NIEMIECCY żołnierze z
        ukraińskich dywizji, "kulturalni" niemcy zawsze dbali o image, gwałty i rabunki
        pozostawi;i "obcoplemiennym" dywizjom SS. Niejaki Kaminski został zresztą przez
        swoich patronów rozstrzelany nie tyle za rabunek, ile za rabunek NA WŁASNĄ RĘKĘ.

        Potem Pużak z jego spostrzegawczością zgodził się wziąć udział w rozmowach
        z "wyzwolicielami" w Pruszkowie... z "rozmów" tych nigdy nie powrócił...
        _______________________________________
        >>>---
        • eela Re: 4.10.1944 - Rozpoczęło się wysiedlanie Warsza 05.10.02, 12:23
          pan_pndzelek napisał:

          > Pużak miał wielkie szczęscie. Nie widział co robili NIEMIECCY żołnierze z
          > ukraińskich dywizji, "kulturalni" niemcy zawsze dbali o image, gwałty i
          rabunki
          >
          > pozostawi;i "obcoplemiennym" dywizjom SS. Niejaki Kaminski został zresztą
          przez
          >
          > swoich patronów rozstrzelany nie tyle za rabunek, ile za rabunek NA WŁASNĄ
          RĘKĘ
          > .
          >
          > Potem Pużak z jego spostrzegawczością zgodził się wziąć udział w rozmowach
          > z "wyzwolicielami" w Pruszkowie... z "rozmów" tych nigdy nie powrócił...


          No cóż, zawsze bylismy narodem łatwowiernym i naiwnym, a Pużak był jego
          nieodrodnym synem i nie on jeden, niestety....
    • Gość: benon 6.10.1944 - CYNIZM WROGA IP: *.pl 06.10.02, 08:46
      "300 tysięcy ludności cywilnej Warszawy ma obecnie możność oddychania świeżym
      powietrzem w barakach i pracowniach Pruszkowa, po wielotygodniowym
      przesiadywaniu w lochach, kanałach i schronach Warszawy".

      Komunikat Radia Berlin, 6 października 1944 r.
Pełna wersja