najszybciej przez Warszawę

IP: 2.4.STABLE* / 10.2.13.* 07.10.02, 11:08
No a teraz wątek prowokacyjny: Kto i gdzie jechał przez Warszawę najszybciej?
Ja: 190 km/h (wg licznika) - oczywiście trasa AK oraz 180 km/h na
Wisłostradzie. No i 170 km/h na drodze do Powsina i Konstancina. Predkość
taką utrzymywałem tylko oprzez moment - no bo inne samochody, zakręty itd -
ale jednak!

Jechał kto kiedy 200?

I jeszcze jedno - osobników typu rowerowy robert i innych uprasza się o
nieodpowiadanie na ten wątek. Wiem, że przekraczam przepisy, zachowuję się
nieodpowiedzialnie itd. Nie musze czytac tego po raz któryś z kolei. Wyzwiska
też sobie darujcie.
    • ziolek73 Re: najszybciej przez Warszawę 07.10.02, 11:13
      :-)
      210 km/h Wislostrada, odcinek pod Starowka w strone Zoliborza.
      0400h rano, pusto, sucho a mi sie spieszylo.
      Respect.
    • d.z Re: najszybciej przez Warszawę 07.10.02, 11:13
      Choć było fajnie to teraz mi wstyd!
      Całkiem niedawno nowa trasą siekierkowską 140 km/h. Było mało samochodów i lewy
      pas był pusty.
      Jednak na co dzień jeżdżę znacznie wolniej.
    • Gość: Mar konkurs z adrenalinką IP: 2.4.STABLE* / 10.2.13.* 07.10.02, 11:19
      proponuję testy:

      Pak wszyscy wiedzą, na trasie AK są bardzo fajne dwa zakręty - najpierw w
      prawo, potem w lewo (lub odwrotnie). Zasada jest taka: jedziemy ZAWSZE prawym
      lub ZAWSZE lewym pasem (nie zmianiamy pasa ruchu przed zakrętem w drugą
      stronę). Z jaką predkością uda się pokonać ten zakręt nie wylatujac z pasa
      ruchu? Oczywiście zależy to od samochodu - jedni stracą przyczepnośc przy 130,
      a inni przy 100 - ale próbujcie i chwalcie się! :-))))). Ja boję się szybciej
      niż 120-130.
      • ziolek73 Re: konkurs z adrenalinką 07.10.02, 11:24
        Hehehee....
        Dobre, ale juz nie mam tej sprtowej furki, a moim obecnym czolgiem juz tak nie
        szaleje. Moze pozycze Alfe GTV od kolegi......??? Chyba ma ubezpieczona :-)
        Respect.
        • Gość: Robal Re: konkurs z adrenalinką IP: *.pl 07.10.02, 13:20
          205 km/h na Wisłostradzie - ścigałem się z jednym gościem od Płońska.
          Zakończyło się pościgiem motorowym i mandatem 500 zł (wstępnie chcieli odebrać
          prawko).
      • zamek Re: konkurs z adrenalinką 08.10.02, 22:57
        Kopę lat, Mar :)
        mnie się na tych wirażach udało stówką, ale ja mam autko
        małe i wywrotne. Poza tym nie było teściowej w bagażniku,
        za to paru kolegów kierowców po mojej prawej (godz. 18.30
        we środę 2 tygodnie temu), a więc musiałem uważać.
        Pozdrowionka od dyżurnego wielbiciela ;)
    • Gość: Wojtekus Re: najszybciej przez Warszawę IP: *.tnt2.newark.nj.da.uu.net 08.10.02, 01:17
      List do MAR i innych piratow drogowych. Taka jazda jest na pewno zabawna ale
      czy chcecie utrzymywac cala rodzine potraconego przez was jedynego zywiciela
      rodziny?
      • d.z Re: najszybciej przez Warszawę 08.10.02, 08:07
        Gość portalu: Wojtekus napisał(a):

        > List do MAR i innych piratow drogowych. Taka jazda jest na pewno zabawna ale
        > czy chcecie utrzymywac cala rodzine potraconego przez was jedynego zywiciela
        > rodziny?

        Polskie prawo jazdy mam od 1986 roku, amerykańskie od 1990.
        W tym czasie jeździlem różnymi samochodami (od chevy corvette po track Mack),
        po różnych drogach, w różnych państwach, z różnymi prędkościami (najszybciej
        240 km/h).
        W tym czasie nie spowodowałem ani jednego wypadku, w żadnym też nie
        uczestniczyłem. W 1993 roku zapłaciłem pierwszy i jedyny (jak do tej pory)
        mandat. Dostałem go za objechanie osiedlowej wysepki z lewej (zamiast z prawej)
        strony - policja stała za rogiem, a ja pogubiwszy się szukałem wyjazdu z
        osiedla.
        Bardzo bym chciał aby nic się u mnie w tej dziedzinie nie zmieniło i robię
        wiele aby to stało się "ciałem".
        Cóż, czasem jednak (na pustych drogach o dobrej nawierzchni) - tak jak zwykłego
        faceta - "poniesie mnie" czasem ale jest to "kontrolowane".
        • Gość: abc Re: najszybciej przez Warszawę IP: *.auth-el-0209568.acn.pl 08.10.02, 09:02
          d.z. napisał:

          > W tym czasie nie spowodowałem ani jednego wypadku, w żadnym też nie
          > uczestniczyłem.


          Do czasu, do czasu...
        • Gość: proto Re: najszybciej przez Warszawę IP: *.ire.pw.edu.pl 08.10.02, 14:09
          d.z. napisał:

          > Polskie prawo jazdy mam od 1986 roku, amerykańskie od 1990.
          > W tym czasie jeździlem różnymi samochodami (od chevy corvette po track Mack),
          > po różnych drogach, w różnych państwach, z różnymi prędkościami (najszybciej
          > 240 km/h).
          - i czego się chwalisz? Kogo obchodzi, że jeździśz jak wariat. Napisz gdzie się
          zgłosić po Twoje nerki?

          > Cóż, czasem jednak (na pustych drogach o dobrej nawierzchni) - tak jak
          >wykłego faceta -
          Zwykłego faceta nie ponosi on jest opanowany i wie co robi. Ciebie ponosi
          jak... miało być bez obrażania.

          >"poniesie mnie" czasem ale jest to "kontrolowane".

          A że jest kontrolowane to Ci się wydaje tak samo jak się wydaje pijakowi, że
          potrafi prowadzić samochód, i że dojedzie do domu pod warunkiem, że ktoś pomoże
          mu wsiąść do samochodu bo sam nie daje rady.
          • d.z Re: najszybciej przez Warszawę 08.10.02, 14:54
            Gość portalu: proto napisał(a):

            >> Zwykłego faceta nie ponosi on jest opanowany i wie co robi. Ciebie ponosi
            > jak... miało być bez obrażania.
            >
            I po co się tak złościć.
            Bycie kierowcą to nie tylko umiejętności techniczne ale również umiejętność
            myślenia.
            Nikt przy zdrowych zmysłach w Polsce nie będzie jechał 160 km/h bo drogi są
            fatalne ale jeśli z taką szybkością jedzie się na autostradzie np. Norynberga -
            Monachium, to inni kierowcy (Niemcy, żeby nie było wątpliwości) zatrąbią i
            zepchną wręcz na prawy pas.
            W Warszawie sporo ludzi za kółkiem zwyczajnie nie myśli.
            Tak więc:
            - wyprzedza się nachalnie autobus, choć i ten tak zaraz wjedzie do zatoczki bo
            ma przystanek.
            - przeskakjue się z pasa na pas tylko po to by zaraz zatrzymać się na
            najbliższym czerownym.
            - wjeżdża na skrzyżowanie, choć i tak nie ma możliwości z niego zjazdu (polecam
            obserwację skrzyżowania Marszałkowska/Świętokrzyska w godzinach szczytu).
            - jedzie się za karetką na sygnale.
            itp. itd.
            Przyczyną większości wypadków (bardzo poważnych) jest to, iż sie nie myśli i
            nie stara się choc trochę przewidywać zachowań innych uczestników ruchu.
            Ja na co dzień jeżdżę ostrożnie i bez brawury. Jeśli mi nie wierzysz to ktoś z
            forum mógłby to potwierdzić (choć nie sądzę, żeby to tak Sam z Siebie teraz na
            zawołanie uczynił).
      • Gość: Mar Re: najszybciej przez Warszawę IP: 2.4.STABLE* / 10.2.13.* 08.10.02, 09:34
        Gość portalu: Wojtekus napisał(a):

        > List do MAR i innych piratow drogowych. Taka jazda jest na pewno zabawna ale
        > czy chcecie utrzymywac cala rodzine potraconego przez was jedynego zywiciela
        > rodziny?

        Na trasie AK obowiązuje zakaz ruchu pieszych i rowerów. Jak się tam taki
        zyciwicel znajdzie, to sam sobie bedzie winien.
        • Gość: Ben Re: najszybciej przez Warszawę IP: *.chello.pl 08.10.02, 22:23
          Gość portalu: Mar napisał(a):

          > Na trasie AK obowiązuje zakaz ruchu pieszych i rowerów.

          Widzę, imbecylu, że nie tylko nie przestrzegasz przepisów
          i znaków drogowych, ale ich nawet nie znasz.

          Na Trasie AK NIE MA zakazu ruchu rowerów. Rower ma
          większe prawo jechać tam np. 40 km/h niż ty 120 km/h.
    • znawca Re: najszybciej przez Warszawę - dno 08.10.02, 16:23
      Jesteście bandą gówniarzy. Od razu widać, że zaden z waszych znajomych, ani
      nikt z członków rodziny nie zginął na drodze. Wiecie, chciałem wam na początku
      w przypływie złości "życzyć" jednej takiej nieciekawej rzeczy, ale po co?
      Tak naprawdę tego nie chcę, a wy i tak nie zrozumiecie.


      bez pzdr
      • ziolek73 I vice versa do "znawcy" - (n/t) 08.10.02, 16:52
    • Gość: Bąbel Re: najszybciej przez Warszawę IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 08.10.02, 17:33
      Czy wykupiłeś już własne "M" w którejś z warszwskich nekropolii? Polecam
      Bródnno, duży metraż niskie ceny.
      • Gość: Robal Re: najszybciej przez Warszawę IP: *.pl 08.10.02, 19:35
        Panie Znawco! Jedyny wypadek w życiu miałem circa 10 lat temu, kiedy jeździłem
        właśnie do przesady ostrożnie i z tej ostrożności rąbnąłem w dużego fiata.
        Poza tym, możesz jeździć wzorcowo, a jak ci idiota wyjedzie z naprzeciwka
        wyprzedzając na trzeciego, to się i tak zesrasz co najwyżej zjeżdżając na
        pobliskie drzewo bądź do rowu. Mnóstwo rzezi i jatek na drogach nie wiąże się
        bezpośrednio z prędkością (patrz np. tir który wjechał na przeciwległy pas
        jezdni, ciężarówka stojąca we mgle na poboczu na którą najechały samochody itp.
        tid.).
        • zarlaczka Re: najszybciej przez Warszawę 09.10.02, 00:24
          Kiepsko znacie statystyki. Ponad 30% śmiertelnych wypadków spowodowanych jest
          nadmierną prędkością. Przy szybkości do 60 km/h praktycznie nie ma ofiar
          śmiertelnych.
          Dla mnie tylko człowiek kompletnie bezmyślny jeździ z taką szybkością po
          polskich drogach, ale jeszcze gorsze jest chwalenie się tym. To, że narażacie
          własne życie to wasza sprawa, ale narażacie również życie innych. Nie jesteście
          w stanie wszystkiego przewidzieć.
          • Gość: Robal Re: najszybciej przez Warszawę IP: *.pl 09.10.02, 00:52
            zarlaczka napisała:

            > Kiepsko znacie statystyki. Ponad 30% śmiertelnych wypadków spowodowanych jest
            > nadmierną prędkością. Przy szybkości do 60 km/h praktycznie nie ma ofiar
            > śmiertelnych.

            Czy ja twierdzę inaczej? Dla mnie jest to jednak "tylko" 30 % i uważam, że
            zwalanie winy wyłącznie na prędkość jest nadużyciem (charakterystycznym
            zwłaszcza dla tępawych mundurowych - najłatwiej zwalić winę na przekroczenie
            prędkości, a nie np. przyznać, że powodem był fatalny stan techniczny drogi;
            jeszcze by ktoś zażądał odszkodowania...).
            Ofiar śmiertelnych nie ma do 50 km/h, a nie 60 km/h, zważ jednak, że samochód
            prawie nigdy nie uderza z prędkością pierwotną, zawsze jest jakaś droga
            hamowania. Więc bezpieczna prędkość jazdy to wcale nie musi być 50-tka (chyba,
            że przyjmiemy, iż ofiary wypadków po prostu rzucają się znienacka pod koła
            rozpędzonych samochodów).

            > Dla mnie tylko człowiek kompletnie bezmyślny jeździ z taką szybkością po
            > polskich drogach, ale jeszcze gorsze jest chwalenie się tym. To, że narażacie
            > własne życie to wasza sprawa, ale narażacie również życie innych. Nie
            > jesteście w stanie wszystkiego przewidzieć.

            Wszyscy jeżdżą szybko, przynajmniej w W-wie. Zaklęcia, a nawet fotoradary na
            każdym rogu tego nie zmienią. A przewidzieć nie można niczego, zwłaszcza swojej
            i cudzej śmierci.
            • znawca Re: najszybciej przez Warszawę 09.10.02, 14:44
              Gość portalu: Robal napisał(a):

              >
              > Czy ja twierdzę inaczej? Dla mnie jest to jednak "tylko" 30 %


              Te 30 % to tylko parę setek istnień ludzkich, kretynie!!!


              > zwalanie winy wyłącznie na prędkość jest nadużyciem (charakterystycznym
              > zwłaszcza dla tępawych mundurowych - najłatwiej zwalić winę na przekroczenie
              > prędkości, a nie np. przyznać, że powodem był fatalny stan techniczny drogi;
              > jeszcze by ktoś zażądał odszkodowania...).

              A co mają służby mundurowe do stanu dróg???


              > Ofiar śmiertelnych nie ma do 50 km/h, a nie 60 km/h, zważ jednak, że samochód
              > prawie nigdy nie uderza z prędkością pierwotną

              Pierwotna prędkość każdego pojazdu to 0 km/h, więć rzeczywiście z taką nie
              uderza.

              > zawsze jest jakaś droga
              > hamowania. Więc bezpieczna prędkość jazdy to wcale nie musi być 50-tka
              (chyba,
              > że przyjmiemy, iż ofiary wypadków po prostu rzucają się znienacka pod koła
              > rozpędzonych samochodów).


              Ty debilu zapewne to przyjmiesz, gdy w końcu przejedziesz jakieś dziecko.
              >
              > > Dla mnie tylko człowiek kompletnie bezmyślny jeździ z taką szybkością po
              > > polskich drogach, ale jeszcze gorsze jest chwalenie się tym. To, że naraża
              > cie
              > > własne życie to wasza sprawa, ale narażacie również życie innych. Nie
              > > jesteście w stanie wszystkiego przewidzieć.
              >
              > Wszyscy jeżdżą szybko, przynajmniej w W-wie. Zaklęcia, a nawet fotoradary na
              > każdym rogu tego nie zmienią. A przewidzieć nie można niczego, zwłaszcza
              swojej
              >
              > i cudzej śmierci.


              Proszę jaki folozof!



              Klasyczny przykład debila.
              • Gość: Robal Re: najszybciej przez Warszawę IP: *.pl 09.10.02, 15:11
                Poza inwektywami Pan Znawca nie zna żadnych logicznych argumentów. Nie będę
                dyskutował na zasadzie "golono-strzyżono" i "bo ja wiem lepiej, debilu".
                Właśnie takim ludziom zawdzięczamy "50-tkę" i inne nieżyciowe przepisy, których
                nikt nie przestrzega. Życie jest życiem, a nie zbiorem pobożnych życzeń.
                • znawca Re: najszybciej przez Warszawę 09.10.02, 15:21
                  A co można przeciwstawić stwierdzeniu, że bardzo szybka, zagrażająca życiu
                  innych użytkowników drogi jazda jest przyczyną tylko(!) 1/3 wypadków i zapewne
                  większości przypadków śmierci i inwalidztw, u źródeł których leżą wypadki
                  drogowe?

                  A że są i inwektywy?
                  Niech ktoś z rodziny straci życie z powodu nagrzanego małolata za kierownicą to
                  zmienisz zdanie.

                  Najlepiej zmień zdanie bez tego!
      • Gość: Ben Mar na Brodnowski IP: *.chello.pl 08.10.02, 22:25
        Gość portalu: Bąbel napisał(a):

        > Czy wykupiłeś już własne "M" w którejś z warszwskich
        nekropolii? Polecam
        > Bródno, duży metraż niskie ceny.

        No i można samochodem na cmentarz wjechać...


    • Gość: Ben życzenia IP: *.chello.pl 08.10.02, 22:27
      Gość portalu: Mar napisał(a):

      > Wiem, że przekraczam przepisy, zachowuję się
      > nieodpowiedzialnie itd. Nie musze czytac tego po raz
      któryś z kolei. Wyzwiska
      > też sobie darujcie.

      Ale szczere życzenia jak najszybszego zawinięcia się na
      jakiejś solidnej latarni przyjmiesz?
    • Gość: Wojtekus Re: najszybciej przez Warszawę IP: *.tnt2.newark.nj.da.uu.net 09.10.02, 04:17
      Przez takich to wlasnie debili tyle placimy za ubezpieczenia drogowe, nie
      mowiac juz nic o sluzbie zdrowia.
      • Gość: PsyhoKiller Re: najszybciej przez Warszawę IP: 212.2.102.* 09.10.02, 15:07
        Do wszystkich cienkich gumek i miekkich parowek.
        Siedzcie w domach a jak juz wyjedziecie to bron boze nie przekraczajcie 50
        km/h bo dalej to juz tylko smierc. Uwazajcie na wszystkich, nie ufajcie
        nikomu, kazdy kto nie jest Wami to debil i pirat drogowy. Zablokujcie
        koniecznie biegi powyzej trzeciego bo przypadkiem jeszcze Was kiedys poniesie.
        Wozcie ze soba kodeks drogowy zeby moc sie w razie czego podeprzec.
        Pamietajcie! Na drodze czeka Was tylko smierc!!!



        Bo jak spotkam to zabije............
    • robertrobert1 Re: najszybciej przez Warszawę 09.10.02, 16:12
      Gość portalu: Mar napisał(a):
      >
      > I jeszcze jedno - osobników typu rowerowy robert i innych uprasza się o
      > nieodpowiadanie na ten wątek. Wiem, że przekraczam przepisy, zachowuję się
      > nieodpowiedzialnie itd

      Tu obowiązuje wolność słowa i wypowiedzi więc i ja przyłączam się do dyskusji.
      Było to kilka lat temu ( coż byłem głupi) ale udał mi się wyciądnąć 205 km/h
      (samochodem oczywiście). Nie było to w samej Warszawie ale na drogach
      dojazdowych ( okolice Łomianek). Odnośnie prędkości osiąganych na rowerze
      (górskim )to moje osągnięcie 55 km/h na Poniatowskim . Jak widać ja do końca
      nie jestem praworządny.
    • darksmile Re: najszybciej przez Warszawę 09.10.02, 17:07
      190 na Toruńskiej. Kiedyś ok 3.30 dojechałem w 28 min z Milanówka do W-Wa
      Radość.
Pełna wersja