Gość: Mar
IP: skory:* / 10.2.13.*
11.10.02, 02:15
Bylenm z matrką na zakupach w Galerii Mokotów. Zapierdolili nam radio z
samochodu uszkadzając przy okazji zamek w drzwiach. Jestem prawie pewien, że
maczały w tym palce te skurwysyny z ochrony.
Radio schowaliśmy do schowka. Na 100% nikt nas nie oberwował. Po +/- godzinie
wróciliśmy, a radnia ni ma! Nic tylko nas przyfilowali przez kamerym, i
kumple ochoprniarze "kroili' nam furę. Pies cie jebal cwoku. Radio bylo
stare, a fura tez idzie do sprzedania, wiec mala strata (szkoda zamka - ale
juz naprawiony). Ale klienta PORZADNEGO i CZESTEGO Galeria stracila na
zawsze.