"Odwaga i wiarygodność" na billboardzie Kaczyńs...

IP: *.softomasz.pl 11.10.02, 11:19
Odwagi Kaczyńskiemu odmówić nie sposób. Podobnie jak Lepperowi.
Wiarygodność obu niestety też jest podobna. Obaj gadają byle co
i strzelają wokół inwektywami nie oszczędzając nawet sądów, w
których przegrywają kolejne procesy. Różni ich niewątpliwie
wykształcenie, ale niestety na korzyść Leppera. Bo czegóż
oczekiwać od chłopka-roztropka, zdeklarowanego buraka. Ale
jeżeli na tym samym poziomie prezentuje się PROFESOR PRAWA - to
koniec świata. Nie zagłosuję na Kaczyńskiego. Do kierowania
Warszawą potrzeba więcej odpowiedzialności niż do kierowania
maglem.
    • Gość: Adam Re: Komunistyczny śmieciu - zdemaskowałem Cię; IP: *.paiz.gov.pl / 192.168.1.* 11.10.02, 13:39
      • Gość: Joe Komuchami brzydzę się. Podobnie jak głupotą. IP: *.softomasz.pl 11.10.02, 15:31
        Przeczytałbyś kilka moich tekstów, to zorientowałbyś się, że mam
        obrzydzenie do wszystkigo co czerwone. Również do bolszewickiego
        stylu uprawiania polityki, jaki prezentują dwaj wymienieni
        przeze mnie "politycy" (oczywiście nie tylko oni). Zajrzyj na
        forum, co odpowiedziałem >koledze< na jego hasło "Olechowski =
        Tymiński".
        A na pożegnanie: "możesz mnie w morde lać, mżesz mnie śmieciem
        zwać" byle nie komunistycznym (socjalistycznego też sobie
        wypraszam)
      • Gość: lekarz Do Adama z PAIZ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.02, 20:01
        Adam napisał:
        > Komunistyczny śmieciu - zdemaskowałem Cię;

        Siedzi w agencji rządowej i za publiczne pieniądze wyzywa innych od
        komunistycznych śmieci. Bohater.

        • lupin2 Adam- okrada podatnika 20.10.02, 09:48
          Gość portalu: lekarz napisał(a):

          > Adam napisał:
          > > Komunistyczny śmieciu - zdemaskowałem Cię;
          >
          > Siedzi w agencji rządowej i za publiczne pieniądze wyzywa innych od
          > komunistycznych śmieci. Bohater.

          Bo to taka współczesna odmiana volksdeutcha. Krytykować to krytukuje ale
          pieniądze bierze.
          Najśmieszniejsze jest to, że robi za wyrocznię uczciwości i prawości a
          rzeczywiście surfuje na koszt podatnika, złodziej.
          A może to sama Styrczula. To do niej podobne.

    • Gość: Olek Re: 'Odwaga i wiarygodność' na billboardzie Kaczy IP: proxy / *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.10.02, 15:36
      To Kaczyński jest profesorem? Od WFu czy od czegoś innego?
      • Gość: WJB Re: 'Odwaga i wiarygodność' na billboardzie Kaczy IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.10.02, 22:41
        jest zatrudniony na czas nieokreślony na stanowisku profesora nazwyczajnego
        (prawo pracy) na warszawskim UKSW (były ATK).

        WJB
    • Gość: Bejotka do Joe IP: 213.241.45.* 11.10.02, 15:44
      No dobra to walnij Joe na kogo będziesz głosował bo wg Ciebie Kaczyński,
      Olechowski, chyba Balicki też to same komuch niedouczone buraki i co tam
      jeszcze.
      Pozostaje mi Bujak, Pitera, Dzido, major, Jackowski i jeszcze paru no więc kogo
      wybierzesz??????????//
      Podziel się swoimi opiniami to może jeszcze przekonania zmienię:))))
      • Gość: Joe Re: do Joe IP: *.softomasz.pl 11.10.02, 17:34
        Czuję niewątpliwie sympatię do Frydrycha i Bujaka, do obu
        właściwie za to samo: obaj walczyli z "właścicielami
        całokształtu" i "jedynie słusznym ustrojem" (w zamierzchłych
        czasach PRL-u, których już wielu z nas nie pamięta ze względu na
        młody wiek lub sklerozę lub bezkrytyczne ocenianie czasów
        młodości (wtedy nawet szare miąlo swój koloryt).
        Ale najchętniej zagłosowałbym na Piskorskiego. Uważam, że od
        czasów Starzyńskiego nie było prezydenta tak oddanego naszemu
        miastu. Ponieważ Piskorski nie kandyduje, przenoszę swój głos na
        kandydata z jego opcji licząc na to, że potraktuje to stanowisko
        poważnie, a nie tylko jako odskocznię do dalszej kariery.
        Niestety, pewności w tym wzgłędzie niestety nie mam, tak jak nie
        mogą jej również mieć zwolennicy Kaczyńskiego.
        Uwaga do zwolenników Kaczyńskiego: ja wam nie wróg, ja go tylko
        po prostu nie lubię. Wierzę, że chce dobrze, ale postępuje
        nierozsądnie (może po prostu za dużo gada) i niepotrzebnie zraża
        do siebie rozsądnych ludzi nieodpowiedzialnymi wypowiedziami.
        Chyba, że uważa, że jesteśmy społeczeństwem tępaków podatnych na
        demagogię i jedyną jego szansą jest przelicytować Leppera. Gdyby
        tak było, określenie "nie lubię go" musiałbym zastąpić innym.
        • antoni.goczal Nieładnie postąpił Kaczorek ... 11.10.02, 20:02
          ... odcinając się od Glapińskiego. Dopóki Glapcio kołował dla niego szmalec to
          był dobry. Jak przewał wyszedł na jaw - to się od niego odciął.
          Tak honorowy mafioso nie robi. Nieładnie, oj nieładnie.
          • kasiora Re: Nieładnie postąpił Kaczorek ... 11.10.02, 20:54
            co do tytulu to wiem,iz ma doktorat(a profesorem moze jest na jakiejs
            niepublicznej uczelni-tak jak wielu).Ze sprawy Pineiry jeszcze sie nie
            rozliczyl,wiec Glapcio jeszcze bedzie potrzebny(aby Go utopic).Ostatnio za duzo
            przegrywa.Bedzie Mu bardzo trudno,bo wszystko moze sprzysiezyc sie przeciwko i
            to przed wyborami
            • Gość: WJb Re: Nieładnie postąpił Kaczorek ... IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.10.02, 22:50
              takie opinie świadczą jak łatwo zrobić ludziom wode z mózgu.

              Z pieniędzmi z FOZZ to akcja była taka, że tydzień przed wyborami TV Miller
              posadziła przed kamerami jakiegoś najgorszego męta, byłego UBeka co do którego
              nawet ustalenie nazwiska jest trudne (Heatchcliff? Iwanowski? Pineiro?) który
              zaczął nawijać że Kaczor brał od niego kasę z FOZZ z łapki do łapki.
              HAHA!
              Dobre! Szczyt obiektywizmu!! Równie dobrze mógł powiedzieć że Kaczor jest
              nekrofilem albo tygrysem sumatrzańskim i lud też by uwierzył, bo w "telewyzji"
              powiedzieli!

              Bardzo proszę zachowajmy odrobinkę zdrowego rozsądku, bo nie jest dobrze gdy
              ludziom można wmówić każdy idiotyzm, szczególnie tak oczywisty jak ta sprawa.
              Powtarzam: Kaczor ma wiele istotnych wad, ale nie jest cynicznym łapownikiem.
              Za dobrze go znam by twierdzić że kaczka jest skorumpowana. Jego wady to
              pieniacwo, etatyzm, jest raczej typem rozbijacza niż budowniczego, ale nie jest
              skorumpowany. No i gada co myśli, co na polityka tez nie jest najlepszym
              pomysłem.

              Co do Glapińskiego można jedynie rzec: dowody, misiu, dowody...
              Czekam na rzeczowe argumenty.

              WJB
        • deotyma23 Re: do Joe 11.10.02, 21:06
          czyli poprzesz Olechowskiego........................ no cóż ja NAPEWNO na niego
          nie zagłosuję.
          To co mi się udało w ostatnich dniach słyszeć z ust pana O. definitywnie go
          dyskwalifikuje a przeszłość też ma nie zaciekawą.
          Dziekuję ale zagłosuję na Kaczora- może on najlepszy nie jest ale nijaką miarą
          nie można go porównać z Lepperem.
          Pozdr.
        • Gość: WJB Re: do Joe IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.10.02, 22:39

          Masz wiele racji. Ja jednak wybieram Kaczora. Niestety nie mogę sie z Tobą
          zgodzić co do Piskorskiego. Wszystko robił za niego Kozak (to byłby bardzo
          dobry kandydat!) a Piskorski sam zajmował się głównie autopromocją. Tak
          naprawdę jego celem jest być prezydentem kraju i idzie do tego celu po trupach.
          W głębi ducha żychy Olechowskiemu wtopy żeby utorować sobie pole do
          prezydentury w 2005 roku. Piskorski dużo gadał o liberalizmie ale niestety
          sukcesów brak, znakomicie zakonserwował za to układ rządzący.

          Co do Kaczora to - niestety - to są słuszne uwagi że często papla bez sensu i
          zjadliwie. Ale zauważ że wyrok (nieprawomocny! - to bardzo ważne. W myśl prawa
          Kaczor jest niewinny!) jest parodią: zachęcam Cię do zapoznania się z rzeczoną
          wypowiedzią Kaczora w radiu i zastanowienia się czy to podpada pod paragraf (a
          prócz tego jest, oczywiście, prawdą). Co nie zmienia faktu że oczywiśćie jęzor
          ma za długi. Poza tym uwierz mi że Kaczor zdaje sobie sprawę ze swojego
          pieniactwa i naprawde nad sobą pracuje (nie zawsze skutecznie: vide AO=Lepper).
          No i udało się w jego programie zawrzeć sporo rozsądnych, wolnorynkowych
          postulatów, chociaż z natury jest raczej socjalistą. Ale wie że nie zna się na
          gospodarce i nie będzie przeszkadzał.

          Głównym argumentem jest to, że tylko on może rozpieprzyć układ rządzący
          warszafką od 13 lat. Zdaję sobie sprawę że układ zastąpi układ, ale takie
          przewietrzenie jest naprawdę niezbędne.
          Czy moje argumenty są choć trochę przekonujące?

          pozdrawiam
          WJB
          • Gość: Joe Re: do Joe IP: *.softomasz.pl 25.10.02, 13:29
            Gość portalu: WJB napisał(a):

            > Czy moje argumenty są choć trochę przekonujące?
            > pozdrawiam
            > WJB

            Przyznaję, że trochę tak. Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam.

            Joe
      • lupin2 Joe,będzie głosował tak jak każe Mu jego Pan. n/t 20.10.02, 09:51
        Gość portalu: Bejotka napisał(a):

        > No dobra to walnij Joe na kogo będziesz głosował bo wg Ciebie Kaczyński,
        > Olechowski, chyba Balicki też to same komuch niedouczone buraki i co tam
        > jeszcze.
        > Pozostaje mi Bujak, Pitera, Dzido, major, Jackowski i jeszcze paru no więc
        kogo
        >
        > wybierzesz??????????//
        > Podziel się swoimi opiniami to może jeszcze przekonania zmienię:))))
        • Gość: Joe Re: Joe sam decyduje IP: *.softomasz.pl 25.10.02, 14:04

          Joe również sam odpowiada na pytania (ostatnio zwlekał, bo "nie było go w
          szkole").
          Na pytanie, jak będę głosował - praktycznie już odpowiedziałem. Co do
          wykonywania poleceń Pana, to nie miewam ostatnio żadnych odjawień, więc nie
          wiem kogo by mi On wskazał. Co do innych "panów", to nie wiem nawet, jakie są
          preferencje polityczne mojego szefa. Partyjnie nikomu nie podlegam, bo nie
          należę i NIGDY nie należałem do żadnej partii. Jedynym panem, którego zamierzam
          słuchać idąc na wybory jest mój rozum. To on nakazuje mi nie pytać nawet,
          jakiego pana miałeś na myśli pisząc, że Joe go posłucha. Sądzę, że masz nad
          sobą innego Pana niż ja.
    • Gość: zdziwiony maniak IP: *.acn.pl / 10.133.129.* 14.10.02, 10:44
      Jednego nie moge zrozumiec, dlaczego az jedna trzecia
      warszawiakow chce glosowac na faceta ktorego glowna wlasciwoscia
      jest mania przesladowcza? Wg niego wszyscy wokolo spiskuja w
      jaki sposob dokopac pp Kaczynskim. A to SLD, a to gudzowaty, a
      to Olechowski, a to UW itd itp. Ciekawe gdzie p. Kaczynski
      zamierza tropic spiski przeciwko wlasnej osobie po zdobyciu
      fotela w warszawskim ratuszu?
    • ukos Odwaga - tak, wiarygodność - nie 14.10.02, 11:37
      Wielcy Bracia są odważnymi ludźmi, ale partia PiS to antyteza samorządności,
      partia skrajnie scentralizowana, przykład "partii wewnętrznej.

      Dzielnicowe organizacje PiS w Warszawie nie mają nawet tyle samodzielności,
      żeby mieć cokolwiek do powiedzenia w sprawie któregokolwiek z kandydatów do
      rady dzielnicy. Listy tych kandydatów przyniósł w teczce i rozdał dzielnicom
      niejaki Bartłomiej Szrajber, były masażysta, potem dyrektor dzielnicy Żoliborz,
      a teraz już poseł i prawa ręka (taki nowy Wachowski) Wielkich Braci. Niektóre z
      nazwisk na listach wpisywał Szrajberowi osobiście Lech Kaczyński.

      Nie wiadomo nawet czy tej partii o kwitnącej wewnętrznej demokracji -
      uprawianej na najwyższym poziomie, bo wyłącznie przez ludzi zaufania Wielkich
      Braci (to oni osobiście decydują, kto może być członkiem PiS) - chodzi
      rzeczywiście o władzę. Praktyką rządów Szrajbera na Żoliborzu, zanim został neo-
      Wachowskim, była doskonała komitywa z postkomunistą Królem, z którym rządził na
      zmianę - najpierw on był dyrektorem dzielnicy, a Król zastępcą, potem
      odwrotnie. A na koniec 9 (słownie: dziewięć!) miesięcy tolerowanego przez Króla
      zwolnienia lekarskiego wypełnione intensywną działalnością polityczną niezbędną
      do zostania posłem i neo-Wachowskim.

      Pewnie chodzi więc nie tyle o władzę (choć jakby się zdarzyła, to nie
      zaszkodzi), ile o jakieś stołki, których tym więcej, im lepiej wytnie się
      konkurencję na prawicy. Odważne okrzyki Wielkich Braci są bardzo dobre do
      prowadzenia kampanii wyborczych i przynoszą konkretne korzyści w postaci
      stałego miejsca w opozycji. To niezła fucha - nie tak dużo trzeba się
      napracować.
      • antoni.goczal Re: Odwaga - tak, wiarygodność - nie 14.10.02, 11:43
        ukos napisał:

        > Wielcy Bracia są odważnymi ludźmi, ale partia PiS to antyteza samorządności,
        > partia skrajnie scentralizowana, przykład "partii wewnętrznej.
        >
        > Dzielnicowe organizacje PiS w Warszawie nie mają nawet tyle samodzielności,
        > żeby mieć cokolwiek do powiedzenia w sprawie któregokolwiek z kandydatów do
        > rady dzielnicy. Listy tych kandydatów przyniósł w teczce i rozdał dzielnicom
        > niejaki Bartłomiej Szrajber, były masażysta, potem dyrektor dzielnicy
        Żoliborz,
        >
        > a teraz już poseł i prawa ręka (taki nowy Wachowski) Wielkich Braci.
        Niektóre z
        >
        > nazwisk na listach wpisywał Szrajberowi osobiście Lech Kaczyński.
        >
        > Nie wiadomo nawet czy tej partii o kwitnącej wewnętrznej demokracji -
        > uprawianej na najwyższym poziomie, bo wyłącznie przez ludzi zaufania
        Wielkich
        > Braci (to oni osobiście decydują, kto może być członkiem PiS) - chodzi
        > rzeczywiście o władzę. Praktyką rządów Szrajbera na Żoliborzu, zanim został
        neo
        > -
        > Wachowskim, była doskonała komitywa z postkomunistą Królem, z którym rządził
        na
        >
        > zmianę - najpierw on był dyrektorem dzielnicy, a Król zastępcą, potem
        > odwrotnie. A na koniec 9 (słownie: dziewięć!) miesięcy tolerowanego przez
        Króla
        >
        > zwolnienia lekarskiego wypełnione intensywną działalnością polityczną
        niezbędną
        >
        > do zostania posłem i neo-Wachowskim.
        >
        > Pewnie chodzi więc nie tyle o władzę (choć jakby się zdarzyła, to nie
        > zaszkodzi), ile o jakieś stołki, których tym więcej, im lepiej wytnie się
        > konkurencję na prawicy. Odważne okrzyki Wielkich Braci są bardzo dobre do
        > prowadzenia kampanii wyborczych i przynoszą konkretne korzyści w postaci
        > stałego miejsca w opozycji. To niezła fucha - nie tak dużo trzeba się
        > napracować.
        Personalnym w Pisuarze jest Ludwik Dorn. Kaprawa postać.
        • atak.spawacza Re: Odwaga - tak, wiarygodność - nie 16.10.02, 08:10
          antoni.goczal napisał:

          > ukos napisał:
          >
          > > Wielcy Bracia są odważnymi ludźmi, ale partia PiS to antyteza samorządnośc
          > i,
          > > partia skrajnie scentralizowana, przykład "partii wewnętrznej.
          > >
          > > Dzielnicowe organizacje PiS w Warszawie nie mają nawet tyle samodzielności
          > ,
          > > żeby mieć cokolwiek do powiedzenia w sprawie któregokolwiek z kandydatów d
          > o
          > > rady dzielnicy. Listy tych kandydatów przyniósł w teczce i rozdał dzielnic
          > om
          > > niejaki Bartłomiej Szrajber, były masażysta, potem dyrektor dzielnicy
          > Żoliborz,
          > >
          > > a teraz już poseł i prawa ręka (taki nowy Wachowski) Wielkich Braci.
          > Niektóre z
          > >
          > > nazwisk na listach wpisywał Szrajberowi osobiście Lech Kaczyński.
          > >
          > > Nie wiadomo nawet czy tej partii o kwitnącej wewnętrznej demokracji -
          > > uprawianej na najwyższym poziomie, bo wyłącznie przez ludzi zaufania
          > Wielkich
          > > Braci (to oni osobiście decydują, kto może być członkiem PiS) - chodzi
          > > rzeczywiście o władzę. Praktyką rządów Szrajbera na Żoliborzu, zanim zosta
          > ł
          > neo
          > > -
          > > Wachowskim, była doskonała komitywa z postkomunistą Królem, z którym rządz
          > ił
          > na
          > >
          > > zmianę - najpierw on był dyrektorem dzielnicy, a Król zastępcą, potem
          > > odwrotnie. A na koniec 9 (słownie: dziewięć!) miesięcy tolerowanego przez
          > Króla
          > >
          > > zwolnienia lekarskiego wypełnione intensywną działalnością polityczną
          > niezbędną
          > >
          > > do zostania posłem i neo-Wachowskim.
          > >
          > > Pewnie chodzi więc nie tyle o władzę (choć jakby się zdarzyła, to nie
          > > zaszkodzi), ile o jakieś stołki, których tym więcej, im lepiej wytnie się
          > > konkurencję na prawicy. Odważne okrzyki Wielkich Braci są bardzo dobre do
          > > prowadzenia kampanii wyborczych i przynoszą konkretne korzyści w postaci
          > > stałego miejsca w opozycji. To niezła fucha - nie tak dużo trzeba się
          > > napracować.
          > Personalnym w Pisuarze jest Ludwik Dorn. Kaprawa postać.

          Teeeeeeeen Dooooorn ????????????????????????
          • Gość: aaa Re: Odwaga - tak, wiarygodność - nie IP: *.chello.pl 20.10.02, 09:08
            Mieli sznsę zjednoczyć prawicę, niestety nie zrobili tego wielka
            szkoda
      • Gość: WJB Re: Odwaga - tak, wiarygodność - nie IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 20.10.02, 22:30
        bzdurzysz.

        Twoje rozgoryczenie na pewno wynika z faktu że jesteś członkiem jednej z wielu
        spadowych partyjek po AWS które lgną przed wyborami do PiS jak muchy do miodu.
        Tych rzeczywiście Szrajber faulował bez litości i słusznie, bo tuż po wyborach
        znowu by się zaczęło 'wolnoć Tomku'. Prawda jest taka że wpływ Szrajbera na
        listy był tylko negatywny - w tym sensie, że jedynki do RW i rad dzielnic miał
        narzucone, a pozostałe miejsca przynosili mu pełnomocnicy i on co najwyżej
        wycinał co większe kanalie które teraz rozłażą sie i jazgoczą jacy to w tym
        PiSie źli ludzie.

        A żeby poskromić lokalnych watażków partyjnych ustalających listy trzeba
        natychmiast zlikwidować skrajny absurd jakim jest partyjna ordynacja w wyborach
        lokalnych. Natychmiast!

        WJB

        PS Dorn jest szefem okręgu mazowieckiego ale do Warszawy sie nie wtrąca. Na
        oczy nie widział list.
        • ukos Re: Odwaga - tak, wiarygodność - nie 21.10.02, 09:32
          Jakie znowu rozgoryczenie? Rozgoryczony to może być zawiedziony kochanek, a to
          jest tylko opis mechaniki proporcjonalnej ordynacji wyborczej. To ona promuje
          partie, w których najważniejsze jest posłuszeństwo, bo zdolność do prowadzenia
          samodzielnej kampanii i w ogóle zdolność do czegokolwiek nie mają większego
          znaczenia - to załatwia jeden względnie popularny lider listy. Ta ordynacja
          umożliwia wystawianie nawet służących bossów partyjnych. I z tej możliwości
          nasze podpory demokracji obficie korzystają.

          Nie twierdzę, że PiS wyróżnia się jakoś szczególnie negatywnie spośród innych
          partii. Humorystyczne są tylko jego próby przedstawienia się tego kuriozalnie
          scentralizowanego ugrupowania jako siły "samorządowej". To właśnie jest
          absolutnie niewiarygodne.

          A swoją drogą chamstwo zawsze wylezie razem ze słomą z butów. Jak się komuś coś
          w PiS-ie nie podoba, to widać - "kanalia".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja