Dodaj do ulubionych

Cm.choleryczny-zagadnienia konserwatorskie(long)

22.11.05, 13:50
Ponieważ w dniu dzisiejszym otrzymałem sporo(11) maili z pytaniami o
cmentarz,a z powodu pogody dziś nic tam nie robię,postaram się zbiorowo w
punktach omówić sprawy najistotniejsze-momentami dla niektórych będzie to
pewnie nudne..
1.Na obecnym etapie prac udało się odsłonić ceglaną podmurówkę pomnika-
pierwotnie wystawała ona ok.30 centymetrów nad pozioim gruntu.Jej betonowy
fundament jest dobrze zachowany,natomiast sama podmurówka wymaga niestety
częściowego przemurowania nową cegłą(efekty wandalizmu,zamarzajacej w
szczelinach wody i brak całej partii muru po lewej stronie).
2.Poziom całego terenu w obrębie muru jest znacznie wyższy niż pierwotnie-
momentami o 50 centymetrów-na takiej właśnie głębokości odało się odnalezć
kamień węgielny pomnika.Jest on wykonany z cementu,ma formę kwadratu o boku
ok.20 centymetrów,na jego wierzchniej stronie znajduje się równoramienny
krzyż.Pierwotnie był umieszczony zapewne w poziomie gruntu na osi pomnika,na
ceglanej podmurówce,i mimo widocznych śladów uszkodzeń po remoncie oczywiście
wróci na swoje miejsce.
3.Pomnik-to będzie najtrudniejsze.Umieszczony był w czołowej części ceglanej
podmurówki,a wykonany z jednolitego morfologicznie bloku
piaskowca,tzn.znajdujący się w jego zwieńczeniu krzyż nie był dodatkiem
zamocowanym przy użyciu żadnego rodzaju zakotwienia,ale powstał przez skucie
fragmentów przedniej i tylnej części monolitu.Obecnie odłamany,z licznymi
ubytkami,krzyż majacy heksagon w przekroju obu ramion,będzie w przyszłości
znów na szczycie pomnika,tyle że zamocowany na obustronnie zamocowanym pręcie
z nie korodującego materiału-na zewnątrz nie będzie tego widać.
Sam pomnik,którego ustawienie z powodu dużego ciężaru jest nie lada wyzwaniem
(dzwig tam nie dojedzie z racji położenia obiektu między nasypami)nosi liczne
ślady wandalizmu-wyryte podpisy tubylców,turystów,czaszki,daty-najstarsza z
1935 roku.Sam napis wymaga przekucia,bo jest już niemal nieczytelny,a pomnik
wypełnienia ubytków i oczyszczenia kwasem HF.Pierwotnie był koloru
jasnożółtego,a obecnie w odcieniach brudnej szarości i zieleni-porasta go
mech.
Pewnym jest,że w celu zniszczenia pomnika użyto ciężkiego sprzętu-nawet kilku
rosłych mężów nie dokonało by tego za pomocą siły mięśni.Dolne partie pomnika
były połączone za pomocą solidnych stalowych kotwic.Staranowanie i rozbicie
ceglanego muru,którego tysiące drobnych fragmentów tkwi w ziemi,wymagało
znacznej siły.
4.Sam ceglany mur,zdobiony płycinami w formie krzyży,wymaga rekonstrukcji na
całej niemal długości-pierwotnie był zamknięty,nie było tam żadnego przejścia
ani furtki.Narożniki otrzymały cementowe,czterospadowe nakrycia,mur-
dwuspadowe.
5.Zieleń-co za dużo..Zostaną dwa drzewa,rosnące symetrycznie przy murze w
połowie długości cmentarza.Po zaizolowaniu papą i szlichtą gruntu(co jest
konieczne,ponieważ szczątki znajdują się bardzo płytko-5-10 cm),pojawi się
nowa,czysta gleba dobrej klasy,i oczywiście trawnik.
6.Zagrożenie sanitarno-epidemiologiczne.Nie czarujmy się,jest-od tężca po
cholerę włącznie.Ale skoro pracujący tam grabarze i robotnicy,Skoryna sadzący
drzewa i kopiący tam poszukiwacze skarbów i sataniści(bo bywali)na nic nie
zachorowali..Trzeba uważać,tak czy inaczej.
7.Dokumentacja-powstanie.Ponieważ nie ma dobrych powojennych zdjęć
cmentarza,a starszych Warszawiak2 wciąż szuka w archiwach i rocznikach prasy
z okresu 1908-09,nowe zdjęcia powstać muszą-ja zrobię zdjęcia(ale tylko 6
megapixeli),bardzo szczegółowy opis obiektu wraz z dokładnymi
pomiarami,zakresem prac i spisem użytych materiałów-gdyby ktoś chciał się
zapoznać.Ciężko przewidzieć kiedy nastąpi zakończenie prac,jako że pracujemy
w wolnych chwilach(ja po pracy-sławna Ikea;Kuba po szkole)za własne pieniądze
(z tym bywa różnie),na miarę pogody,zdrowia i sił.Jak na razie innych
ochotników do pracy brak-WSTYD!!!~
8.Moja pytanie i prośba do Jarka Z.:czy piszac w "Atlasie" o ul.Starzyńskiego
(raptem jeden dom mieszkalny),można by opisać i cmentarz?Adresu on nie
posiada,pobliska ul.Odrowąża to już prowincja,a dane na jego temat są
rozproszone..
Obserwuj wątek
    • m.warszawiak Re: Cm.choleryczny-zagadnienia konserwatorskie(lo 22.11.05, 15:55
      Ciężko przewidzieć kiedy nastąpi zakończenie prac,jako że pracujemy
      > w wolnych chwilach(ja po pracy-sławna Ikea;Kuba po szkole)za własne pieniądze
      > (z tym bywa różnie),na miarę pogody,zdrowia i sił.Jak na razie innych
      > ochotników do pracy brak-WSTYD!!!~

      WSTYD? To że nie mam na takie zabawy ochoty to jest WSTYD? Wybacz, człowieczku,
      ale to,że pracujesz godzinę dziennie i masz nadmiar siły, nie upoważnia cię,
      żeby innych, pracujących znacznie dłużej łajać za to, że po harówie w
      pieprzonym biurze zamiast zasuwać na jakieś zadupie ze szpadlem wolą wypić
      browara przed meczykiem w TV.
      Przestań oceniać ludzi po tym ,czy życie są gotowi oddać za jakieś stare
      próchno. WSTYD to powinno być tobie, że twoje apele dały skutek ŻADEN (jeden
      chłopaczyna, ho ho ho!)!
      • chinique "A co ty zrobiłeś dla swojego domu?" 22.11.05, 17:22
        To, że o 12:00 w dzień roboczy wiele osób pracuje (często do późnego wieczora),
        to jest jedna sprawa. Co zawodowo robi kolega Kosaciec, że o 12:00 ma czas na
        hobbi nie powinno nikogo interesować, natomiast należy mu się duże uznanie, iż
        nie dość, że sam stara się coś zrobić, to jeszcze potrafi wciągnąć inne osoby.
        "A co ty zrobiłeś dla swojego domu?"
    • kosaciec Re: Cm.choleryczny-zagadnienia konserwatorskie(lo 22.11.05, 16:32
      Po pierwsze,chodzę do roboty na 5.30,kończę różnie-czasem o 10,a czasem o 20.
      Po drugie-przeczytawszy kilka wypowiedzi na forum m.warszawiaka stwierdzam,że
      merytorycznie z braku wiedzy jego głos niczego tu nie wnosi-to że klepie biedę
      i nie ma na książki(ale ma na browar) i lubuje się w ekspertach,to jego sprawy
      prywatne,żaden temat na forum.
      To że lubi wrzeszczeć,to za mało-a przeważnie głośno wrzeszczą ci,co nie maja
      niczego ciekawego do powiedzenia.
      A to że odzew żaden-to wstyd.Do walki o zabytki-dobro całego narodu-gotowa jest
      garstka pasjonatów,reszta pije pije piwo i ogląda mecze-skoro tylko na to
      starcza inteleku..
      • m.warszawiak Re: Cm.choleryczny-zagadnienia konserwatorskie(lo 22.11.05, 18:41
        Klepie biedę? Nie starcza na książki? To właśnie tobie chyba nie starczyło na
        książki, skoro zasumwasz jako robol w Ikei, nie?
        Intlekektu starcza na dużo więcej niż machanie szpadlem. Tak samo garstka
        pasjonatów chciałaby naprawić starego trabanta (dla ciebie pewnie to idioci),
        podczas gdy reszta skazałaby maszynę na śmierć.
        • warszawiak2 Re: Cm.choleryczny-zagadnienia konserwatorskie(lo 22.11.05, 19:21
          nowość dot. mogiły cholerycznej. Według kuriera warszawskiego z czrwca 1909 r
          - furtka miała być cyt. " furtka sztachetowa"
          - na górze obelisku znajdować się miał krzyż żelazny
          - sam napis też jest inny brzmi on następująco " TU SPOCZYWAJĄ SZCZĄTKI ZWŁOK
          478-MIN OFIAR ZARAZY CHOLERYCZNEJ Z LAT 1872/3 ZEBRANE POD TĄ WSPÓLNĄ MOGIŁE PO
          ZNIESIENIU CMENTARZA CHOLERYCZNEGO, PRZY BUDOWIE WĘZŁA KOLEJOWEGO W ROKU 1908."
          Ogrodzenie według kuriera w stylu włoskim z wspomnianą furtą sztachetową, do
          której klucze posiadał dozorca drogowy.
          Więc jednak furtka istniała a krzyże były dwa, bowiem wg. kuriera z 1909 r
          zarząd kolejowy już na miejscu złożył krzyż i kamień grobowy.
          • kosaciec Re: Cm.choleryczny-zagadnienia konserwatorskie(lo 22.11.05, 23:50
            Co do furtki,może była w planach,ale nigdy nie powstała-była by umieszczona w
            murze na osi pomnika(a tak nie było),nikt nie przebił by jej
            niesymetrycznie.Poza tym,nie pasowała by tam-jeśli jakaś furtka była (a dozorca
            miał klucz),to raczej w płocie otaczającym owe pięćdziesiąt kilka
            nagrobków.Krzyż odnaleziony na cmentarzu jest kamienny,sam pomnik nie nosi
            śladów mocowania krzyża żelaznego.Po pierwsze,kiepsko by to wyglądało.Po drugie-
            prace na cmentarzu nie zostały nigdy ukończone,a inż.Lubicki mógł wykonać dwa
            warianty projektu-i pomnika,i napisu.Prawdy bez zdobycia archiwalnych fotografi
            trudno dociec.
            Teraz o robolach:
            1.Sam m.w narzekał,że Majewski drogi
            2.Nie wykonywany zawód świadczy o wiedzy i wartości człowieka
            3.W domowej bibliotece posiadam ok. dwa i pół tysiąca książek,gł.na tematy
            związane z historią sztuki i Warszawy+kilka tysięcy zdjęć nagranych na
            płytach+wykonane samodzielnie inwentaryzatorskie opisy architektury i hist.
            wielu ulic,w tym Modlińskiej,Marymonckiej,Płowieckiej,Chełmżyńskiej,Traktu
            Lubelskiego i innych.
            4.Szkół średnich ukończyłem 3,jedna matura,jedne zaczęte(i niedokończone)studia
            (historia sztuki na UKSW),zawodów kilka-w tym konserwator rzezby(to było na
            Powązkach..).Srednia zawsze-moge dać xero świadetw-powyżej 4.
            5.Szkoda mi czasu na ustosunkowywanie się do wynurzeń m.w,kompleksy ma i lubi
            się awanturować-JA NIE!!!
      • mp36 Re: Cm.choleryczny-zagadnienia konserwatorskie(lo 23.11.05, 10:29
        Co do źródeł z epoki to poniższy tekst z "ULIC NOWEJ PRAGI", który już
        wklejałem w podobnym wątku ale może umknął uwadze, oparty został o kwerendę
        dokumentów i artykułów prasowych zawartych w zbiorze Przyborowskiego w Archiwum
        Miejskim na Krzywym Kole. Sygnatury poszczególnych wzmianek o cm. cholerycznym
        są dostępne w skorowidzu tego zbioru w Archiwum. W jednym z artykułów
        zamieszczone były fotki, chyba cztery, prac ziemnych i robotników wykopujacych
        szczątki w 1908 r.
        Pozdrawiam i gratuluję inicjatywy oraz zaangażowania.

        "Mogiła, utworzona w latach 1908-09, znajduje się na północny zachód od
        zabudowań Nowej Pragi, dokładnie pośrodku nasypów dawnych Kolei Nadwiślańskiej
        i Obwodowej, które tworzą tu dobrze widoczny na wszystkich planach miasta
        trójkąt. Mogiła jest odcięta od wszelkich dróg, aby do niej dotrzeć najlepiej
        przekroczyć nasyp kolejowy równoległy do ulicy Starzyńskiego na wysokości
        kompleksu basenów przy ulicy Namysłowskiej.
        Mogiła jest dziś całkowicie zapomniana i zdewastowana. Jest to
        niewielki pagórek, na który znajduje się częściowo zachowane ozdobne, ceglane
        ogrodzenie 10 na 10 metrów [tu przesada o kilka metrów - mp36], w formie
        niewysokiego murku (około 1,3 m) z powtarzającym się motywem krzyża. Wykonany z
        piaskowca monument zwieńczony krzyżem jest od wielu lat przewrócony, a krzyż
        połamany na wiele kamiennych kawałków. Słabo czytelny napis głosi: „Tu
        spoczywają szczątki 478 ofiar zarazy cholerycznej z lat 1872-73, zebrane pod
        wspólną mogiłą po zniesieniu cmentarza cholerycznego przy budowie węzła
        kolejowego w 1908 roku” .
        Obszar zajmowany przez współczesne osiedla Praga II i Praga III już od
        schyłku XVIII wieku był wykorzystywany jako miejsce grzebalne. Gdzieś przy
        obecnej ulicy Jagiellońskiej, na wysokości ZOO, został założony w czasach
        Stanisława Agusta Poniatowskiego niewielki cmentarz wraz ze zborem dla lokalnej
        społeczności ewangelickiej. Od połowy XIX stulecia zaczęto zakładać doraźne
        cmentarze dla zmarłych na cholerę w czasie powtarzających się epidemii. Jeden z
        cmentarzy znajdował się na esplanadzie Fortu Śliwickiego.
        Podczas kolejnej zarazy w 1872 roku zaczęto szukać nowego miejsca pod cmentarz.
        Wybór padł po raz kolejny na grunta golędzinowskie sąsiadujące z Nową Pragą.
        Nekropolię zaprojektowaną przez inżyniera Henryka Sumińskiego otwarto 16
        listopada 1872 roku. Opiekę nad cmentarzem sprawował Cezary Skoryna, właściciel
        fabryki kamieni i maszyn młyńskich z ulicy Olszowej na Pradze, a także „członek
        dozoru kościelnego parafii NMP Loretańskiej”. 19 stycznia 1874 roku miasto
        przejeło cmentarz na własność, lecz zwlekało z wyznaczeniem stróża. Dlatego też
        nadal poczuwający się do opieki nad nekropolią Skoryna sam wynajął stróża, pana
        Przepiórkę, który wraz z żoną zamieszkał w domku przy cmentarzu. Za
        wynagrodzenie 20 rubli obsadzał cmentarz drzewkami i pilnował nagrobków,
        których według lustracji z 1876 było 55. Cmentarz dodawał Cezaremu Skorynie
        stresowych sytuacji. Skoryna spierał się z urzędnikami miejskimi, a to o
        doprowadzenie drogi do nekropolii (bezskutecznie), gdyż po wybudowaniu w latch
        70. linii kolejowych cmentarz znalazł się w zamkniętym trójkącie nasypów, a to
        musiał odpierać zarzuty dotyczące stróża Przepiórki, którego podejrzewano
        (bezpodstawnie) o udzielanie schronienia podejrzanym osobnikom. Ostatni
        pochówek choleryczny miał miejsce 8 stycznia 1883 roku. Od 1876 do 1882 roku z
        rozkazu władz wojskowych pochowano tu też siedmiu żołnierzy „bałwochwalców”,
        czyli praktykujących wierzenia pogańskie. Ogółem na cmentarzu pochować miano
        484 choleryków i 7 wspomnianych żołnierzy .
        W 1908 roku rozpoczęto zakrojone na szeroką skalę prace ziemne przy przebudowie
        węzła kolejowego. Cmentarz sprzed 30 lat był już kompletnie zapomniany. Po
        rozpoczęciu prac łopaty robotników zaczęły natrafiać na kości ludzkie. Jak
        donosił reporter jednej z gazet, nie spodziewano się całego
        cmentarzyska. „Pierwsze kości poszły wraz z ziemią pod wał nasypowy. Teraz
        dopiero dzisiętnik pilnuje, aby zbierać każdą kostkę i do dołu zanosić. Kopacze
        mają już wprawę w określaniu dokładnem miejsca mogiły. Co chwila łopata
        natrafia na wieko trumny, na żółtym piasku leżą już sute piramidy z piszczeli i
        czaszek ludzkich.”
        Wszystkie szczątki zdecydowano się pochować we wspólnej mogile obok dawnego
        cmentarza na koszt władz kolejowych. Pomnik wystawiono już w 1909 roku według
        projektu inżyniera Lubickiego, który pełnił też funkcję kierownika budowy węzła
        kolejowego. Lubicki zwrócił się do gazet o pomoc w ułożeniu stosownego napisu
        na pomniku, zapewne tego samego, który istnieje do dziś . Nastąpiły jednak
        problemy z ukończeniem mogiły. Jak donosiła prasa warszawska, planowano
        poświęcić mogiłę latem 1909, później 1 listopada 1909 . W 1910 mogiła była już
        gotowa, jednakże kolej, która poniosła koszty budowy i ogrodzenia pomnika nie
        mogła uzgodnić przejęcia dozoru nad mogiłą przez władze Cmentarza
        Bródnowskiego . Ostatecznie nie wiemy kto objął pieczę nad choleryczną mogiłą
        położoną w całkowitym osamotnieniu. Osamotnienie to powoduje, że zrujnowana
        nekropolia jest dziś zupełnie zapomnianą pamiątką dziejów miasta przełomu
        XIX/XX stulecia."

    • jarekzielinski Re: Starzyńskiego 23.11.05, 10:33
      Szczerze mówiąc, nie zastanawiałem się nad tym - ul. Starzyńskiego to w
      zasadzie granica moich zainteresowań badawczych, ale w uzasadnionych
      przypadkach, np. historycznych ulic przekraczających tę granicę (vide -
      Jagiellońska), mogę pójść nieco dalej. Myślę, że cmentarz jest wystarczającym i
      jedynym powodem dla uwzględnienia ul. Starzyńskiego w "Atlasie". Oczywiście
      liczę na pomoc w postaci zebranych przez Kosaćca i spółkę materiałów archeo i
      foto.
      • sqh Re: Starzyńskiego 23.11.05, 21:29
        jarekzielinski napisał:

        > Myślę, że cmentarz jest wystarczającym i
        > jedynym powodem dla uwzględnienia ul. Starzyńskiego w "Atlasie".

        Jest tam jeszcze pod nr 12 dom podoficerski Funduszu Kwaterunku Wojskowego,
        wzniesiony w 1928 wg projektu Juliusza Dzierżanowskiego. Adres przedwojenny - o
        dziwo - 11 Listopada 15.
        • jarekzielinski Dom FKW 24.11.05, 22:53
          Oj, kliknęło mi się...
          Jezuu... zamieściłem zdjęcie tego budynku w rozdziale o Inżynierskiej, ale ni
          czorta nie mogłem go zidentyfikować w terenie! Gdzie Rzym, gdzie Krym?! Na
          żadnej mapie 11. Listopada do obecnej ul. Starzyńskiego nie sięgała - to był
          chyba jakiś (zbyt)dalekowzroczny zamysł? Dzięki, sprawa wyjaśniona!
          • sqh Re: Dom FKW 25.11.05, 00:00
            A nie, nie, nie - tu sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana...

            Zamieszczone w "Atlasie" zdjęcie z "AiB" przedstawia dom, który w
            przedwojennych sprawozdaniach adresowany jest faktycznie "Inżynierska" - bez
            numeru. Istnieje on do dziś, ale nie jest to Starzyńskiego 12 (budował go wszak
            Tołłoczko, nie Dzierżanowski). Więcej nawet - jest on zaznaczony na mapce na s.
            379 V tomu... W rzeczywistości stanął on bowiem na posesji Ratuszowa 15, tuż-
            tuż na zachód od domu oficerskiego FKW Ratuszowa 17/19 (Aleksander Sygietyński,
            1929; niemal bliźniaczy stanął w tym samym roku w Poznaniu i też stoi do dziś),
            prostopadle do ulicy. Podczas budowy osiedla "Praga" został on wbudowany w nowe
            bloki - Dąbrowszczaków 2 i 6, a sam otrzymał nr 4 i dziś faktycznie trudno go
            na pierwszy rzut oka odróżnić. Blok nr 2 łączy go zaś w jedną całość z domem
            Ratuszowa 17/19.

            Ale jest jeszcze jeden problem - w 1928 ukończono przy Inżynierskiej kolejny
            dom oficerski FKW, tym razem wg projektu Brunona Zborowskiego... Nie znam do
            niego żadnej ikonografi, a jedynie kubaturę. A oprócz opisanych powyżej 3 domów
            FKW i administrowanego przez 36. pp domu mieszkalnego (P. Wędziagolski), w
            rejonie koszar 36. pp w międzywojniu wzniesiono jedynie magazyn mobilizacyjny,
            w 1939 precyzyjnie zbombardowany przez Niemców. Gdzie więc stał ten czwarty dom
            FKW...? Istnieje wprawdzie możliwość, że przebudowano na mieszkania wnętrza
            jednego z budynków porosyjskich i zaklasyfikowano go jako nowy, ale na razie to
            tylko moje przypuszczenia.
    • warszawiak2 Rewitalizacja mogiły cholerycznej 23.11.05, 19:43
      Podczas oczyszczenia mogiły jak wiadomo narodziło się sporo pomysłów głównie
      kosacieca. Teraz troche moich:

      - mur cmentarny zostanie zrekonstruowany i oczyszczony z nawarstwień, powłok z
      widocznym mchem oraz co najtrudniejsze z graffiti, do oczyszczenia którego
      najlepiej by było użyć aparatu CePe. Po zabiegach należało nasączyć go
      impregnatem do wzacniania strukturalnego i wykonać hydrofobizacje. Ubytki
      uzupełnić masą mineralną oraz wykonać unifikacje kolorystyczną. Trzeba też
      wykonać izolacje przeciw wilgoci oraz odtworzyć korone muru.
      Ja planuje wykonać gdzies z boku furtke, żeby był ludzki dostęp do obiektu.

      - Pomnik w części ceglanej należy go przemurować z powodu skorodowanych warst
      cegieł oraz odtworzyć. Część betonowego fundamentu należy zaizolować. TZW.
      stopnie ceglane zakonserwować o sposobie wyżej. Oraz częściowo uzupełnić ubytki
      spoin.
      W części kamiennej należy oczyścić z nawarstwień, oraz mikroorganizmów,wykonać
      flekowanie oraz uzupełnić ubytki masą mineralną, nasączyć impregnatem do
      wzmacniania strukturalnego oraz wykonać hydrofobizacje. Po zabiegach zostanie
      ustawiony wg. stanu z przed zniszczenia, wraz z umocowaniem i częściowym
      odtworzeniem więczonego go krzyża.

      - teren zostanie obniżony z wycinką całości zieleni ale bez odkrycia
      fundamentów. aleje prowadzącą zostanie wybrukowana kostką kamienną granitową
      szarą 5x5, wybrukowane zostaną również część przy murze oraz przy pomniku, bruk
      zakończony będzie krawężnikami betonowymi. Pozostały teren zostanie zasiany
      trawą.

      - Skarpa zostanie wyplewiona roślinność oraz część drzewostanu do odkrycia
      pokrytego skarpę kamieni polnych z ich częściowym uzupełnieniem i przełożeniem.

      - Należy też wytyczyć ścieżki prowadzące do obiektu oraz wykonać tablice
      informacyjne o samy obiekcie.

      Mam nadzieje na wykonanie zadania w trzech fazach

      - I oczyszczenie terenu wraz z niwelacją

      - II roboty budowlane

      - III roboty konserwatorskie.

      Podczas prac natrafiliśmy już jak wiadomo na kamień węgielny który zostanie
      wmurowany oraz dużo drobnych przedmiotów np. Kotwy żeliwne.
      Co do dokumentacji projektowej to trzeba ją wykonać bowiem roboty budowlano-
      konserwatorskie nie są już takie łatwe. Prowadzony jest też dziennik robót oraz
      wykonana zostanie tez dokumentacja prac.
      Całość być morze uda się wykonać do lata 2006 r miejmy taką nadzieje, bo jest
      to trmin nietak odległy ale praca w dwie osoby niejest jednak łatwa i cały czas
      potrzebne są ręce do pomocy.
          • kosaciec Re: Rewitalizacja mogiły cholerycznej 24.11.05, 11:12
            Jako że "złapałem" w toku pracy na cmentarzu tężec i muszę chwile odpocząć
            pomiędzy dwiema pracami bo wszystko mnie boli,nie wiem ile dziś zrobię.
            Ale do rzeczy:fundament nie jest murowany a betonowy i nie koroduje,poza tym
            będzie zaizolowany i przykryty ziemią.Tu uwaga:fundament pomnika znajduje się o
            wiele niżej,niż fundament muru-dowodzi to tezy,że w pierwotnym zamyśle pomnik
            znajdować się miał w swojego rodzaju niecce poniżej poziomu
            terenu.Głupie?.Tak,bo fundament i mur narażony był i jest na działanie
            spływającej wody deszczowej i pochodzącej z wiosennych roztopów.
            Ale dzięki temu manewrowi patrzący zza muru(BO TAM NIE BYŁO FURTKI)był mniej
            więcej równy wzrostem z pomnikiem.
            Warszawiaku numer 2,nie wydziwiaj więc-pomysły negocjować można,ale wierne
            przywrócenie pierwotnej formy NIE PODLEGA ŻADNEJ DYSKUSJI!!-napisał nie
            znoszący kompromisów Kosa,i z podwójnie zaciśniętymi zębami(od tężca i złości
            na budowlane Kubusia fanaberie )udaje się do roboty.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka