Zegarmistrz przy Pl. Narutowicza

23.11.05, 15:25
Jest taki mały zakład zegarmistrzowski, w środku siedzi 100-letni dziadek o
wyglądzie szaleńca. Czy umie naprawiać zegarki?
    • Gość: Filtrowiec Re: Zegarmistrz przy Pl. Narutowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 15:30
      Chciałem u niego kupić pasek. Spytałem się jaki przedział cen, a ten zaczął mnie
      wyzywać, bo ośmieliłem się spytać o ceny. Strasznie niemiły.

      Nie wiem czy umie naprawiać zegarki, ale ze względu na nastawienie do klienta
      nigdy już tam nie wrócę.
    • Gość: bbb Re: Zegarmistrz przy Pl. Narutowicza IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.14, 19:57
      Stanowczo nie polecam tego zakładu , obsługa strasznie drażliwa i niemiła . Demencja starcza w natarciu .
      • wipsania Re: Zegarmistrz przy Pl. Narutowicza 06.05.14, 21:08
        Nie wiem, czy demencja, bo od lat tam nie zaglądam, zrażona opryskliwością z jaką zetknęłam się po raz pierwszy chyba ze 30 lat temu. Co parę lat próbowałam dać mu szansę (za 3 próby) ale nigdy nie udało mi się nic załatwić (naprawić, kupić). Jakoś ruchu dużego nigdy nie widziałam (a mieszkam niedaleko i przechodzę często, choćby z psem na skwerek) i to raczej znajomi-koledzy niż klienci. Może pierze?
        • Gość: 123 Re: Zegarmistrz przy Pl. Narutowicza IP: *.dynamic.chello.pl 06.05.14, 23:17
          Też zawsze ten pan mnie wkur...ł.Byłem parę razy i zawsze to samo, chamstwo i buractwo.Aż pewnego dnia wszedłem i spytałem się o dyplomy wiszące na ścianach i czy pamięta Ochotę przedwojenną.Nie wiem co się stało ale zmienił się momentalnie w normalną i miłą osobę, rozmawiałem z nim prawie pół godziny o Warszawie, Ochocie, słoikach.Zupełnie inna i rzeczowa osoba.Może nie te czas w którym powinien żyć, może jego czasy to przedwojnie.Mówiąc o Ochocie sprzed wojny stawał się zwykłą osobą a nie ch..jem którego bałem się spytać o cokolwiek.Strange...
          • kukurukuku Re: Zegarmistrz przy Pl. Narutowicza 14.05.14, 18:25
            ech, co to za gość.
            żałuję, że dopiero teraz trafiłam na to forum, ale nie miałam dotąd w zwyczaju googlować zegarmistrzów.
            to poszłam do tego typka, bo zawsze mnie intrygował wygląd tego zakładu z zewnątrz, te wszystkie oldschoolowe zegarki i tak dalej. poza tym mam niedaleko. w środku smród, ale myślę "dobra, ale baterie w zegarku na bank umie wymienić".
            i przegrałam, bo czekam już półtora tygodnia na mój zegarek. byłam tam dziś zapytać o co chodzi (bo rozumiem, może coś trzeba sprowadzić, normalne rzeczy) to usłyszałam "że tak się czasem zdarza". ale jak się zdarza? nie wiem. może się dowiem w następnym odcinku.
            • kukurukuku Re: Zegarmistrz przy Pl. Narutowicza 21.10.14, 13:12
              i poszłam i dowiedziałam się, że zegarek nie jest jeszcze gotowy, więc pytam "i co, nic nie działa?" na co typ mi mówi "no nic nie działa, coś tu jest stłuczone, to będzie więcej kosztować", ja się dziwię, bo, przypominam, chodziło o wymianę baterii, ja swój zegarek trochę znam i nic mi o innych ewentualnych uszczerbkach nie wiadomo, to mówię "niech pan mi odda ten zegarek, pójdę z tym do kogoś innego", biorę zegarek, wracając do domu spostrzegam, że wszystko działa. nie kumam tego kolesia, nie polecam, co on w ogóle próbował zrobić, cwaniaczek nieudany
        • Gość: ripson Re: Zegarmistrz przy Pl. Narutowicza IP: *.dynamic.chello.pl 11.10.14, 09:24
          Podobne doswiadczenia, wietnamska restauracja obok pierze na bank :)
Pełna wersja