Gość: Mar
IP: skory:* / 10.2.13.*
21.10.02, 11:55
Nawet taki cham i prostak (jak sie niektórym wydaje) jak ja potrzebuje
skorzystać czasem z bibloteki narodowej, m. st. Warszawy czy uniwersyteckiej.
W każdym z tych miejsc, nawet jesli korzystam WYŁACZNIE z czytelni, żadają
ode mnie ADRESU ZAMIESZKANIA i nie wystarcza im adres do korespondencji,
który w moim przypadku jest wyłącznie adresem skrytki pocztowej. Po długich
awanturach z dyrekcją Bibliotek Narodowej uzyskałem zgodę na wstęp także bez
podawania swojego adresu. W dwóch pozostałych nie. Uważam, że żadanie adresu
jest nadużyciem i służy gromadzeniu danych osobowych, które danemu podmiotowi
nie są potrzebne.