Aleksander Kwaśniewski był dobrym prezydentem!

23.12.05, 14:11
Moja pamięć sięga zaprzysiężenia generała Jaruzelskiego na prezydenta, potem
był jakiśtam Elektryk czy cośtam, a potem ON! Przystojny, wykształcony i
reprezentatywny Polak. Żona ładna jak z obrazka, Córka- Malina.. Prezydent ma
reprezentować interesy kraju, a nie stojącego w cieniu BRATA-KLONA...
    • Gość: dyzio [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 14:18
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: ADLER Re: Aleksander Kwaśniewski był dobrym prezydentem IP: *.pekao.com.pl 23.12.05, 14:44
        wrzood rules!
        • Gość: wrzood Re: Aleksander Kwaśniewski był dobrym prezydentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 19:24
          buraki i kaczki
      • venus99 Re: Aleksander Kwaśniewski był dobrym prezydentem 23.12.05, 15:35
        jesteś cham ale to nic śmiesznego.proste stwierdzenie faktu.
        • donaldowe.idiotyzmy Byl najgorszym z mozliwych. 23.12.05, 19:29

          Bezczelnie klamal z magistrem i teraz przyznal sie do pijanstwa.
          Gratuluje wyboru.
          • Gość: mac Re: Byl najgorszym z mozliwych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 19:43
            Rozumiem, że wolałbyś Andrzeja L.? Wszakże już dwukrotnie istniała taka
            możliwość, że "man in red pasy" zostanie głową państwa.
            Ja co prawda nie jestem fanatykiem Olka, ale polemizowałbym z tak ostrym
            postawieniem sprawy. Może nawet przychyliłbym się do stwierdzenia, że był
            najlepszy z tych, którzy byli w III RP, ale w tym towarzystwie - przyznaj -
            zabłysnąć dosyć łatwo.
            • donaldowe.idiotyzmy Re: Byl najgorszym z mozliwych. 23.12.05, 19:54
              Gość portalu: mac napisał(a):

              > Rozumiem, że wolałbyś Andrzeja L.? Wszakże już dwukrotnie istniała taka
              > możliwość, że "man in red pasy" zostanie głową państwa.
              > Ja co prawda nie jestem fanatykiem Olka, ale polemizowałbym z tak ostrym
              > postawieniem sprawy. Może nawet przychyliłbym się do stwierdzenia, że był
              > najlepszy z tych, którzy byli w III RP, ale w tym towarzystwie - przyznaj -
              > zabłysnąć dosyć łatwo.

              Ludzi nalezy rozliczac za czyny a nie za checi, te zostawmy w piekle.
              Nie ma czegos takiego jak mniejsze zlo. Zlo jest zawsze zlem. Chcesz sie bawic w
              zgadywanke czy np. Hitler byl gorszy od Stalina ?
              Wedlug mnie to Stalinbyl wiekszym zbrodniarzem bo wymordowal wiecej Polakow niz
              Hitler.

              • Gość: mac Re: Byl najgorszym z mozliwych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 20:04
                Tymniemniej zestawianie Olka czy Andrzeja ze Stalinem czy Hitlerem jest w moim
                przekonaniu pewnym nadużyciem. Mimo wszystko - nie ta klasa.
                Istnieje więc moim zdaniem pewien relatywizm. Zwykłego rzezimieszka nie należy
                porównywać ze zbrodniarzem. A moje myślenie idzie torem takim:
                Napisałeś "Był najgorszym z możliwych"
                Kojarzę kto w tym kraju był prezydentem w III RP i Olek w ich gronie błyszczy,
                nawet mimo słabej głowy i niezbyt dobrego wykształcenia. Ale to tylko jeśli
                porównasz go z generałem czy elektrykiem.
                Nie twierdzę, że był najlepszym z możliwych. Ale znam kilku "możliwych", którzy
                mimo wszystko mogli być dużo gorszymi prezydentami niż on. Choćby właśnie
                wspominany Andrzej L. czy pewien miłośnik kondorów z Peru. Wyobraź sobie tych
                gości w roli głowy III RP - nie dostajesz gęsiej skórki na samą myśl? Ja
                dostaję. I dlatego mówię, że nie był najgorszy z możliwych. Bo na prawdę gorsi
                byli możliwi. (Zastrzegam, że nigdy nie głosowałem na Olka.)
                • donaldowe.idiotyzmy Re: Byl najgorszym z mozliwych. 23.12.05, 20:32
                  Gość portalu: mac napisał(a):

                  > Tymniemniej zestawianie Olka czy Andrzeja ze Stalinem czy Hitlerem jest w moim
                  > przekonaniu pewnym nadużyciem. Mimo wszystko - nie ta klasa.

                  Od siebie dodam i cale szczescie ze to nie ta klasa. Jednak porownanie bylo
                  uzasadnione. Pamietam Kwasniewskiego jako sekretarza PZPR.



                  > Nie twierdzę, że był najlepszym z możliwych. Ale znam kilku "możliwych", którzy
                  > mimo wszystko mogli być dużo gorszymi prezydentami niż on. Choćby właśnie
                  > wspominany Andrzej L. czy pewien miłośnik kondorów z Peru. Wyobraź sobie tych
                  > gości w roli głowy III RP - nie dostajesz gęsiej skórki na samą myśl? Ja
                  > dostaję. I dlatego mówię, że nie był najgorszy z możliwych. Bo na prawdę gorsi
                  > byli możliwi.

                  Jesli przyjac Twoja teorie "gdybania" za obowiazujaca to mozna by sie na to
                  zgodzic.

    • Gość: kixx oczywiscie ze byl IP: *.acn.waw.pl 27.12.05, 19:44
      a najwieksza jego zaleta jest to ze wlasnie BYL
Pełna wersja