Kradzieże na cmentarzach

26.10.02, 14:41
Cmentarze - Kanada dla wszelkiej maści obiboków. Kradną wszystko, znicze,
kwiaty, donice, sadzonki, potrafia nawet wywieźć betonowy podest przy
pomniku. Zarządy cmentarzy nie radza sobie z problemem. Na niektórych nie ma
żadnej ochrony, bo nieskuteczna, na innych, zamykanych na noc, jest stróż,
który nosa nie wychyla z budki, bo się pewnie boi. Na bródzieńskim chodzi 2
dzielnicowych i kilka osób patroluje, ale i tak kradną, co sie tylko da.
Pewnie byłoby mnie kradzieży, gdyby ludzie nie kupowali u złodziei. Przecież
nie jest trudno ocenic, czy sie kupuje u handlowca, czy u menela.
Znajomy 3 razy sadził u swego ojca tuje i trzy razy mu ukradli.
    • Gość: Peppers Re: Kradzieże na cmentarzach IP: *.pl 26.10.02, 15:33
      Problem bardzo smutny i powazny. Niestety mamy teraz w kraju powazniejsze wiec
      tym sie nikt (prawie) nie zajmuje. Co do kupowania u zlodzieji to nie jest to
      takie proste. Jak stoja pod cmentarzem tlumy handlarzy to ciezko rozpoznac co
      jest kradzione a co nie (chyba, ze beda Ci chcieli wcisnac wypalony znicz). Ja
      rozpoznasz czy kwiaty w doniczce sa czy nie sa kradzione? To przeciez nie radia
      samochodowe i telefony komorkowe gdzie kazdy ma swoj numer i cechy specjalne.
      • Gość: mat Re: Kradzieże na cmentarzach IP: *.stacje.agora.pl 28.10.02, 12:59
        To nie tak. Kwiaty/znicze na większości stoisk przy cmentarzach mają zbliżone
        do siebie ceny. Kradzione zaś kosztują zdecydowanie mniej. Można się np.
        zapytać takiego sprzedawcę skąd u niego ”okazyjna” cena, jego wymówki bywają
        bardzo ciekawe. Lepiej z czystym sumieniem zapłacic trochę drożej, niż
        oszczędzając parę złotych pomagać złodziejowi.

        Problem jest też w tym, że zarządy cmentarzy i policja umywają ręce.
        Bagatelizują problem, bo kradzione rzeczy mają zazwyczaj wartość po
        kilkanaście, kilkadziesiąt zł. Tyle tylko, że jeśli takich kradzierzy w jednym
        miejscu są setki, to te kwoty przestają być takie drobne. Ale mimo to wciąż
        nikt nie wie jak z tym walczyć.


        Gość portalu: Peppers napisał(a):

        > Problem bardzo smutny i powazny. Niestety mamy teraz w kraju powazniejsze
        wiec
        > tym sie nikt (prawie) nie zajmuje. Co do kupowania u zlodzieji to nie jest to
        > takie proste. Jak stoja pod cmentarzem tlumy handlarzy to ciezko rozpoznac co
        > jest kradzione a co nie (chyba, ze beda Ci chcieli wcisnac wypalony znicz).
        Ja
        > rozpoznasz czy kwiaty w doniczce sa czy nie sa kradzione? To przeciez nie
        radia
        >
        > samochodowe i telefony komorkowe gdzie kazdy ma swoj numer i cechy specjalne.
      • Gość: mat Re: Kradzieże na cmentarzach IP: *.stacje.agora.pl 28.10.02, 12:59
        To nie tak. Kwiaty/znicze na większości stoisk przy cmentarzach mają zbliżone
        do siebie ceny. Kradzione zaś kosztują zdecydowanie mniej. Można się np.
        zapytać takiego sprzedawcę skąd u niego ”okazyjna” cena, jego wymówki bywają
        bardzo ciekawe. Lepiej z czystym sumieniem zapłacic trochę drożej, niż
        oszczędzając parę złotych pomagać złodziejowi.

        Problem jest też w tym, że zarządy cmentarzy i policja umywają ręce.
        Bagatelizują problem, bo kradzione rzeczy mają zazwyczaj wartość po
        kilkanaście, kilkadziesiąt zł. Tyle tylko, że jeśli takich kradzierzy w jednym
        miejscu są setki, to te kwoty przestają być takie drobne. Ale mimo to wciąż
        nikt nie wie jak z tym walczyć.


        Gość portalu: Peppers napisał(a):

        > Problem bardzo smutny i powazny. Niestety mamy teraz w kraju powazniejsze
        wiec
        > tym sie nikt (prawie) nie zajmuje. Co do kupowania u zlodzieji to nie jest to
        > takie proste. Jak stoja pod cmentarzem tlumy handlarzy to ciezko rozpoznac co
        > jest kradzione a co nie (chyba, ze beda Ci chcieli wcisnac wypalony znicz).
        Ja
        > rozpoznasz czy kwiaty w doniczce sa czy nie sa kradzione? To przeciez nie
        radia
        >
        > samochodowe i telefony komorkowe gdzie kazdy ma swoj numer i cechy specjalne.
    • puma_ Re: Kradzieże na cmentarzach 27.10.02, 10:40
      Puma chętnie się rozprawi z hienami cmentarnymi. ŚMIIERĆ HIENOM!!!
      puma
    • Gość: dorota dobrze, że umarlaków na razie nie kradną, chociaż? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.10.02, 18:43
      nikt tego chyba nie sprawdzał...
    • chaladia Re: Kradzieże na cmentarzach 30.10.02, 22:09
      Są trzy problemy.
      Jeden - tragiczny poziom moralny ludzi, którzy się takiego zajęcia imają.
      Drugi - bieda, która uzasadnia kilkuzłotowy "interes" na sprzedaży używanego
      znicza lub nadwiędniętego kwiatka.
      Trzeci - pomimo finansowej degrengolady całego kraju, wciąż na cmentarzach
      widać zasadę "zastaw się, a postaw się". Taka rewia zamożności, żeby nie
      powiedzieć bogactwa zachęce do kradzieży.

      Ja na kilka tygodni przed Świetem Zmarłych przycinam krótko mahonie na grobie,
      płozące jałowce przysypuję torfem tak, że prawie ich nie widać, a lampki i
      kwiaty cięte przynoszę 1 listopada. Staram się też poczekać, aż stearyna stopi
      się w lampkach i polewam nią obficie kwiaty. Takich nie kradną.
      • oka5 Re: Kradzieże na cmentarzach 23.04.03, 10:08
        chaladia napisał:

        > Ja na kilka tygodni przed Świetem Zmarłych przycinam krótko mahonie na
        > grobie,
        > płozące jałowce przysypuję torfem tak, że prawie ich nie widać, a lampki i
        > kwiaty cięte przynoszę 1 listopada. Staram się też poczekać, aż stearyna
        > stopi się w lampkach i polewam nią obficie kwiaty. Takich nie kradną.

        I to jest właśnie smutne. Trzeba chwytać się takich sposobów, żeby obronić
        grób przed złodziejami.

    • zakompleksiony Re: Kradzieże na cmentarzach 23.04.03, 09:15
      Tak poważnego wątku dawno tu nie było. Niech więc będzie.
Pełna wersja