Dodaj do ulubionych

Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów

IP: *.netmaniak.net / 82.160.18.* 26.12.05, 21:25
Wszyjcie sobie jeszcze po chipie, i zamowcie dodatkowy wał ziemny, drut
kolczasty i wierzyczki wartownicze. I koniecznie skrzyneczki na donosy na
sasiadow...
Wtedy napewno poczyjecie sie bezpieczni,wolni, i nowoczesni... gratulauje
sukcesu tak wlasnie sie zabija isote miasta..

TYLKO GLABY MIESZKAJA W TAKIEJ MARINIE....


kub_a
Obserwuj wątek
        • Gość: wypasior pracownia sushi w marinie ha.. ha.. IP: *.chello.pl 26.12.05, 21:58
          młodzi dorobkiewicze jedzą sushi na pokaz; w domu jak nikt nie widzi jedza
          zupki błyskawiczne yum-yum - znam takich zawodników, plazma w łazience a żywią
          się najgorszym g.wnem żeby wyrobić na ratę i szpanować; wiejski model
          konsumpcji na pokaz został przeniesiony do miast przez nową klasę średnią

          co do grodzenia osiedli na kilka tysięcy mieszkańców to łatwo się domyślić że
          nie ma to sensu - jeden budynek można zamknąć i monitorować ale całe osiedle
          wielkości małego miasteczka?
          • Gość: mzb Ale ci ludzie muszą mieć zwaloną psychikę... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.12.05, 00:16
            ABSOLUTNIE NIE ZGADZAM SIĘ NA OSIEDLE OTWARTE - nie po to zrezygnowałem z domu
            pod Warszawą, by ponownie zastanawiać się nad bezpieczeństwem moich dzieci.

            Nie kupiłabym mieszkania na otwartym osiedlu. (...) Jestem zbulwersowana. (...)
            każdy menel będzie mógł wejść pod mój dom.

            ----

            Współczuję...
            I niech nikt nie mówi, że przemawia przeze mnie zazdrość. W życiu nie
            przeprowadziłbym się nia zamknięte osiedle, nawet gdyby mi dopłacono. Moje
            dziecko musi mieć kontakt ze wszystkimi rówieśnikami, również tymi z "trudnych"
            rodzin, zarówno w przedszkolu jak i na "podwórku". Przynajmniej wyrośnie na
            normalnego człowieka, a nie na zestresowaną sierotę...
            • Gość: K Re: pracownia sushi w marinie ha.. ha.. IP: 62.233.138.* 28.12.05, 00:40
              A tam gadacie ludzie się grodzą, bo policji nie ma, a społeczeństwo jest nieźle
              rozwydrzone, a oni chcą tylko uciec w swój cichy spokojny zaułek. Blokowiska
              jakie by nie były zawsze będą takie same i dopóki są nowe tego nie widać, ale po
              kilku latach nawet na tych chronionych osiedlach zaczyna się zbierać element.
              Trzeba budować chronione dzielnice jednorodzinnych domów, które przypuszczam
              zapewnią na bardzo wiele lat spokój mieszkańcom, a w szarych blokowiskach po
              jakimś czasie każdemu palma odbija. Sam mieszkam na strzeżonym, zamkniętym
              osiedlu i jakoś się nie czuję bezpiecznie, bo widzę jak to wygląda. Na razie
              jest spokój i faktycznie żaden menel się tu nie kręci, ale i tak chcę uciec do
              swojego własnego domku z ogródkiem w którym będę mógł odpoczywać i nie gapić się
              na sąsiadów. Problem jak wspomniałem polega wyłącznie na tym, że w naszym
              pięknym kraju jest złodziejstwo, menelstwo i inne dewiacje o których można by
              napisać esej. Policja to banda kolesi nie mających zamiaru nic robić, bo nie
              potrafią uciszyć agresywnego sąsiada, nie potrafią nawet usunąć Tira z ulicy na
              którą mogą wjeżdżać samochody tylko do 2,5 tony, a mówić o policji można by było
              bardzo dużo. Co się dziwić, że ludziska się zamykają, niech sobie ktoś pomieszka
              na warszawskiej Pradze to zmieni szybko zdanie i będzie spieprzał jak najdalej.
              Często wypowiedzi internatów nie są obiektywne i bardzo przepojone nienawiścią
              za to, że ci ludzie są w stanie zorganizować sobie życie (stać ich na kupno
              mieszkania na osiedlu strzeżonym i nie widzą, że oni nie są wcale ani
              złodziejami, ani jakimiś bandytami, a tylko zwykłymi obywatelami chcącymi żyć
              normalnie) oddzielając się od naszej szarej rzeczywistości. Jak wspomniałem ja
              sam mieszkam na takim osiedlu i wielu ludziom się nie dziwię, że chcą ochrony,
              bo jak policja nie działa to szuka się innych rozwiązań. Uważam, że każdy
              powinien robić co mu się podoba i jeżeli to jego ziemia to prawo sobie postawić
              ogrodzenie, a jak ma być inaczej to niech wszyscy ludzie mieszkający również w
              swoich domkach rozbiorą ogrodzenia i będzie wszystko OK.
        • deformator Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 27.12.05, 12:43
          Nie wiem o co tyle krzyku. Jeśli ktoś zarabia pieniądze - może je wydawać w
          taki sposób, w jaki ma na to ochotę. Znam faceta, który pod Warszawą postawił
          sobie chałupę 1000m2 z różową elewacją i tralkami pożal się Boże.. Chciał -
          postawił sobie i ma. I co komu do tego? My również kupiliśmy mieszkanie
          strzeżone, bo na poprzednim "integracyjnym" osiedlu wszystko po 3(!!!) latach
          było zdewastowane - świeże budynki pomazane sprayami, ukradziono kilka
          samochodów z parkingu pod domem, w tym jeden "na bezczela" przy mnie około
          13:00. Teraz mamy święty spokój, porządek, czystość i bezpieczeństwo. I to
          oznacza, że mi (jak piszecie tu w swoich postach) rozum odjęło? Nie sądzę.
          Może garstka frustratów społecznych musi się tu wykrzyczeć? Jak tak to proszę
          bardzo, nie przeszkadza mi to:)))
            • deformator Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 27.12.05, 12:58
              Nic nie zrobię, samochód mogą mi ukraść gdziekolwiek, ale po to wykupuję
              ubezpieczenie, żeby się tym faktem nie stresować. Ale tam gdzie śpię - śpię
              spokojnie. No i bezstresowo wyjeżdzam na wakacje. A wiem, jak rodzinka z
              Konstancina (mają ładną willę, bez ochrony) przeżywa każda wyprawę do Galerii
              Mokotów choćby :))) Albo im w tym czasie rąbną kosiarkę, albo kamerę z wideo-
              domofonu, albo (jak ostatnio) sterownik, czy siłownik (sorry, nie znam się) z
              automatycznie otwieranej bramy... Horror.
              • Gość: kubaM13 Marina Kliny Płoty i utracone Bażanty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 14:02
                Nie ma nic niestosownego w tym ze ktos sobie stawia obrzydliwy, brzydko
                ogrodzony dom poza miastem bo tam raczej nikomu to nie szkodzi. Ale grodzenie
                duzych kawalów miasta (i to 4 km od scislego centrum) jest niedopuszczalne.
                Inwestor Mariny porownuje ja do Saskiej Kępy i Starego Mokotowa ale tam ulice
                sa dostepne dla wszystkich. Są wlasnoscia gminy z czego wynikaja okreslone
                prawa i obowiazki.
                Widze w tym problemie glownie wine miasta bo nie potrafilo uchronic terenow
                napowietrzajacych miasto (Eko Park, Marina) i dopuscilo do ogrodzenia bez
                wystarczajacej ilosci furtek tak wielkiego terenu (Marina). I nie jest to wina
                mieszkancow bo sam tez bym kupil mieszkanie w Ekoparku mimo ze jestem za
                niezabudowywaniem "klinow napowietrzajacych" bo to swietna inwestycja (Marina
                tez by byla gdyby nie plot dookola).
                Nic nie jest jeszcze stracone. Wystarczy ze rada warszawy przeglosowala by ze
                nie wolno ogradzac wiecej niz X m2 w granicach miasta i juz. Maja takie
                uprawnienia. Tylko czy radni sa na tyle kompetentni... to juz inna sprawa. W
                koncu tereny Mariny zostaly przez nich sprzedane bankowi PKO BP ktory wiadomo
                ze parku czy terenow sportowych tam urzadzac nie zamierzal...

                Panie Borowski: Prosze przejac inicjatywę!
              • Gość: LLLL Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: 195.117.243.* 27.12.05, 15:09
                Oczywiście masz rację że chcesz spać bezpiecznie. Ja też chciałem i kupiłem
                mieszkanie na osiedlu strzeżonym - 600 mieszkań. I co zastalem po powrocie z
                pracy - żegnaj moje kino domowe cieszylem się tobą pięc dni.Dlatego nie uwierze
                w to że na takim osiedlu jak Marina bedą mieszkać same uczciwe idealy,a kto tak
                mysli to niech się ocknie, a to osiedle faktycznie powinni zamknąć dokładnie
                żeby nie było na tych z zewnątrz jak co komu wsiąknie.
                Pozdrawiam i powodzenia.
          • Gość: monika Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 27.12.05, 13:10
            mi przeszkadza różowa chałupa z tralkami bo przeczy mojemu poczucie estetyki,
            Gdyby architekci miejscy chieli/mieli coś do powiedzenia nie pozwalali by na
            takie gargamele. Podobnie jak na grodzenie ulic. To jest przestrzeń publiczna.
            To że patrzysz zza płota na różową ochydę to nie jest tylko sprawa własciciela
            bo narusza przestrzen publiczną. Niech sobie w domu tralik stawia!
          • olias Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 27.12.05, 13:29
            wyglądasz na rozsądnego, więc Tobie odpowiem; innym zwolennikom zamkniętych
            osiedli nie ma sensu.
            1. Podział społeczeństwa na biednych i bogatych jest naturalny. Jesli jednak
            tworzysz podział na niewyobrażalnie bogatych "od zaraz za nic" i wiekszość
            głodnych (patrz dzisiejsza prasa w internet - do Polski wchodzi kolejna firma
            zachodnia Elektrolux. Pod hasłem o polskim zwycięstwie info o zarobkach - 250
            do 310 Euro.) nie pomogą ŻADNE zabezpieczenia. O czym przekonuje historia
            Francji i Rosji.
            2. Zamknięte społeczności tworzą mentalność człowieka zamkniętego. Dzieciom z
            tamtąd współczuję. To będą kaleki emocjonalne.
            • deformator Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 27.12.05, 13:47
              Olias,

              A kto tu mówi o podziale na niewyobrazalnie bogatych i innych? Czy ludzie,
              którzy sobie kupują mieszkanie za np. 700,000 PLN są niewyobrażalnie bogaci?
              Przesada. Są zapewne obiektywnie bogaci, ale nie w sposób niewyobrażalny :)

              Poza tym nie mogę się zgodzić z zawartymi w wielu postach (u Ciebie też
              to "słychać") histerycznymi twierdzeniami, jakoby dzieci na takich chronionych
              osiedlach miały ulegać jakimś deformnacjom psychicznym itp... Niby dlaczego?
              Nie widzę żadnego niebezpieczeństwa w tym, że np. moje dzieci bawią się z
              grupką innych dzieci z innych budynków z tego osiedla. Chronionego osiedla.
              Wiem przynajmniej to, że niebezpieczeństwo pojawienie się przy piaskownicy
              jakiegoś debila, psychopaty, zboczeńca itp. jest maksymalnie zminimalizowane.
              I zapewniam, że dzieci nie przejawiają żadnych oznak kalectwa emocjonalnego:)
            • tofik79 Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 27.12.05, 15:42
              Zgadzam się z Deformatorem. Żyjemy w wolnym kraju i każdy może sobie żyć gdzie i jak chce. Nie widze różnicy między ogrodzonym domem jednorodzinnym, którego właściciel nie życzy sobie obcych na jego terenie a osiedlem które ma iluś tam (choćby i 5000) współwłaścicieli mających taką samą wolę co do ich własności. A kosekwencje (tworzenie gett i rodzenie kalek emocjonalnych jak niektórzy piszą) to już ich ryzyko którego są bardziej lub mniej świadomi. I czy to się komus podoba czy nie, nic na to nie poradzimy...
              POzdro
              • business3 OK - ale wy nie wychodźcie z tego osiedla!!! 27.12.05, 20:28
                OK - ale wy nie wychodźcie z tego osiedla!!!

                tofik79 napisał:

                > Zgadzam się z Deformatorem. Żyjemy w wolnym kraju i każdy może sobie żyć gdzie
                > i jak chce. Nie widze różnicy między ogrodzonym domem jednorodzinnym, którego w
                > łaściciel nie życzy sobie obcych na jego terenie a osiedlem które ma iluś tam (
                > choćby i 5000) współwłaścicieli mających taką samą wolę co do ich własności. A
                > kosekwencje (tworzenie gett i rodzenie kalek emocjonalnych jak niektórzy piszą)
                > to już ich ryzyko którego są bardziej lub mniej świadomi. I czy to się komus p
                > odoba czy nie, nic na to nie poradzimy...
                > POzdro
          • mjotka Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 27.12.05, 13:58
            Całkowicie się z Tobą zgadzam! O "obozach koncentracyjnych" wypisują tu frustraci z blokowisk, których nigdy nie będzie stać na takie mieszkanie. Sama mieszkam na osiedlu strzeżonym i dzięki temu mogę wysłać spokojnie dziecko na podwórko. Ochroniarze cały czas spacerują i mają wszystko na oku. Moje osiedle na pewno jest biedniejsze i w gorszej dzielnicy, więc moje dziecko ma kontakt z różnymi dziećmi, nie tylko tymi wypieszczonymi. I bardzo dobrze. Ale grunt, że nad bezpieczeństwem nas wszystkich ktoś czuwa - i za to się płaci.
            Rozumiem oburzenie mieszkańców Mariny, w końcu dużo zapłacili za to, żeby w miejscu odpoczynku, w swoim domu, mieć spokój. Z menelami mają i tak kontakt, jak tylko wyjdą poza bramę. Trzymajcie się i nie dajcie, macie prawo chronić swoje domy!
            • Gość: Scenarzysta A ochroniarze chodzą wokół piaskownicy z psami? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 27.12.05, 20:16
              > Sama mieszka
              > m na osiedlu strzeżonym i dzięki temu mogę wysłać spokojnie dziecko na podwórko
              > Ochroniarze cały czas spacerują i mają wszystko na oku.

              A ochroniarze spacerują wokół hustąwek i paskownicy z psami?
              Jakby ktoś chciał kręcić film z histrorycznym tłem Obozu Wschodniego (takie luźne skojarzenie z wczorajszym Van Dammem), to zaoszczędzi na scenografii.
              Warshau Ghetto jak znalazł. Gotowe, czeka.
            • business3 Lepiej chrońcie mózgi - bo się "zmarinowały"... 27.12.05, 20:30
              Lepiej chrońcie mózgi - bo się "zmarinowały"...

              mjotka napisała:

              > Całkowicie się z Tobą zgadzam! O "obozach koncentracyjnych" wypisują tu frustra
              > ci z blokowisk, których nigdy nie będzie stać na takie mieszkanie. Sama mieszka
              > m na osiedlu strzeżonym i dzięki temu mogę wysłać spokojnie dziecko na podwórko
              > . Ochroniarze cały czas spacerują i mają wszystko na oku. Moje osiedle na pewno
              > jest biedniejsze i w gorszej dzielnicy, więc moje dziecko ma kontakt z różnymi
              > dziećmi, nie tylko tymi wypieszczonymi. I bardzo dobrze. Ale grunt, że nad bez
              > pieczeństwem nas wszystkich ktoś czuwa - i za to się płaci.
              > Rozumiem oburzenie mieszkańców Mariny, w końcu dużo zapłacili za to, żeby w mie
              > jscu odpoczynku, w swoim domu, mieć spokój. Z menelami mają i tak kontakt, jak
              > tylko wyjdą poza bramę. Trzymajcie się i nie dajcie, macie prawo chronić swoje
              > domy!
            • kazuyoshi78 Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato 28.12.05, 08:12
              > Całkowicie się z Tobą zgadzam! O "obozach koncentracyjnych" wypisują tu
              > frustraci z blokowisk, których nigdy nie będzie stać na takie mieszkanie.
              > Sama mieszkam na osiedlu strzeżonym i dzięki temu mogę wysłać spokojnie
              > dziecko na podwórko

              A poza podwórko też może wychodzić, czy też towarzyszy mu każdorazowo czujna
              mamusia (najlepiej jedno i drugie zamknięte w samochodzie) albo Pan Ochroniarz?
          • Gość: obiektywny Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: *.chello.pl 28.12.05, 03:00
            nie jest prawda ze jak ktos kupil sobie kawalek ziemi to moze na nim stawiac co
            mu sie tylko podoba zgodnie z zasada "wolnoc Tomku w swoim domku". Jesli
            deformator sie orientuje istnieja pewne normy spoleczne i zasady wspolzycia
            sasiedzkiego i ladu architektonicznego i wlasnie na ten ostatni punkt zwracam
            uwage poniewaz odnosi sie on takze do zagospodarowania przestrzeni miejskiej.
            Miasto jest zywym organizmem a nie zbiorem ogrodzonych gett. Model uciekania od
            problemu bezpieczenstwa i integracji spolecznosci zachodnie cywilizacje
            przyplacaja zamieszkami we Francji. Odgrodzenie sie od innych to tylko pozorne
            poczucie bezpieczenstwa, a na kawe udam sie do miejsca bardziej cywilizowanego i
            otwartego na innych. Ciekawe kiedy zamknieci w gettach zatesknia za kontaktem z
            kims innym niz sasiad z 2 pietra (wszak nikt inny z zewnatrz sie nie dostanie).
            Co do garstki spolecznych frustratow to troche chybiona uwaga bo wiele z
            piszacych tu osob stac na lepsze lokalizacje, roznica jest taka ze naleza do
            spoleczenstawa otwartego i nie musza uciekac ze swoimi kompleksami i traumami do
            ALKATRAZ. Zycze wiecej optymizmu i wiary w innych ludzi bo kiedy cos stanie Ci
            sie poza gettem to kto wyciagnie do Ciebie pomocna dlon? Na pewno nie sasiad z
            getta (on tez jest sparalizowany strachem).
            • Gość: AgaMagooo co kto woli.. IP: *.chello.pl 29.01.06, 18:30
              nie wiem, kto przy zdrowych zmysłach kupił mieszkanie po 7 tys. z metra, skoro
              takie mozna było dostac w tym samym czasie dostać w kamienicy albo nawet w
              miare nowym budynku (3-4 letnim) w centrum lub bliskim MOkotowie. Wiem, bo sama
              przymierzałam się do kupna tam mieszkania 2 lata temu, jak tylko startowali..
              przeraziła mnie zapchana RAcławicka,zero wejścia pieszego na teren osiedla
              (tylko wjazd dla samochodów... ; nie wiem jak jest teraz... )i przeraziło mnie
              utryzmanie tego molocha, terenów zielonych, sadzawki , ochrony...To jest tochę
              rodzaj snobizmu na pokazanie, że było mnie stać na tak drogą rzecz.. cieszę
              się , ze nie wpakowałam się w to bagienko, a za to teraz mam 5 min. piechotą
              przez park na Starówkę.. i również w nowym strzeżonym bloku:)
          • Gość: Aginka Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: *.chello.pl 29.01.06, 18:14
            myśle, ze mylicie pojęcie osiedla i kompleksu kilku budynków.. Co innego dwa
            bloki ogrodzone, gdzie na wejściu ochroniarz naprawdę wszystkich widzi, a co
            innego osiedle wielkości MAriny...
            wiadomo, że do ludzi przychodzą goście, brama wjazdowa się praktycznie nie
            zamyka... na moim własnym strzeżonym "osiedlu (3 bloki)" zazwyczaj nie używam
            pilota do bramy , bo zawsze za kimś wjeżdzam...A co dopiero w Marinie!
            szczególnie jak w pełnej obsadzie już będzie..
          • Gość: Stahs Re: ul. Obiegowa w Międzylesiu - druty na izolato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.07, 11:35
            Ludzie zastanówcie się, budujecie sobie płoty, bramy na pilota i karty z czipem.
            A gdzie wasza wolność, kiedyś powiedzieli by, że sami sobie zakładacie kajdany,
            ja mówię wprost uciekacie od życia. Mieszkam na Pradze i bardzo lubię to
            miejsce. Jak myślisz że jest tam niebezpiecznie, to nie zdziw się jak do
            staniesz za przeproszeniem w mordę w centrum. Samochód ukradną ci wszędzie, tak
            samo pobić i okraść cię mogą gdziekolwiek. Jak zamkniesz się na osiedlu,
            miasteczku to jedynym profitem z tego będzie zielony symetrycznie aż do bólu
            urządzony ogródek i sraczkowato żółty dom. Tak pokarzcie ile macie pieniędzy, na
            pewno nikt tego nie zauważy. Ale to moje zdanie, o gustach i kolorach się nie
            dyskutuje. Miłego mieszkania, bez sarkazmu.
            Stahs
      • Gość: MikeN Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.chello.pl 26.12.05, 23:27
        Wcale nie dziwie sie tym ludziom, zapłacili bardzo duże pieniądze po to żeby
        mieszkać bezpiecznie i nie widze powodu żeby Zbycho spod latarni kręcił sie po
        nie swoim terenie. Nie mieszkam w Marinie, ale też na osiedlu zamkniętym, i
        ciesze sie bardzo że jest zamknięte dla obcych- dzięki temu nie musze oglądac
        drechów pod oknem, którzy okradają dzieciaki i dewastują zieleń i okolice.
        Popieram mieszkańców Mariny, nie dajcie się!
          • Gość: Sceptyk Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.05, 09:57
            A Ty się wściekasz, bo musisz pić piwo pod budka i reprezentujesz typowo
            komunistyczna mentalność. Dopóki w tym kraju nie zmieni się prawo i ktoś
            naruszający własność prywatną nie będzie z urzędu ścigany, trzeba grodzić bo
            jak inaczej walczyć ze złodziejami i menelami? Państwo samo powinno z tym
            walczyć a skoro jest słabe i ma dziurawe prawo chroniące meneli i bandytów a
            nie uczciwych ludzi ci, którzy czegos sie dorobili muszą sami chronic swoją
            własnośc przed komunistycznymi zapędami innych.
            • Gość: eurofanatik mentalnosc kolchoznikow i tyle IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 27.12.05, 10:37
              Tu gdzie mieszkam (paromilionowa metropolia w Ameryce Polnocnej) tez jest problem z przestepczoscia i bezpieczenstwem ale jakos nikt nie chce sie odgradzac. Nie znam ani jednego "zamknietego osiedla" w tym miescie. Ludzie mysla tu kategoriami bardziej obywatelskimi i staraja sie rozwiazywac problemy jako spolecznosc, bez zbytecznego egoizmu. Niestety, jak widac Polsce jeszcze troche brakuje do spoleczenstwa w pelni obywatelskiego. Summa summarum,przeciwnicy zamknietych osiedli reprezentuja punkt widzenia powszechny na zachodzie, a zwolennicy prezentuja raczej mentalnosc kolchoznicza, rodem z ZSRR.
              • Gość: Veronica3 Re: mentalnosc kolchoznikow i tyle IP: *.audubn01.nj.comcast.net 27.12.05, 16:32
                Z twojej wypowiedzi wynika,ze mieszkasz w wielomilionowym miescie, ale tez
                pewnie w slamsach. Mieszkam w Stanach i mieszkalam w ogrodzonych osiedlach,
                gdzie byli straznicy i dzwonili do nas, gdy ktos chcial nas odwiedzic. W
                bogatych domach w Nowym Yorku tez sa ludzie pilnujacy wchodzcych. Jesli
                mieszkasz w polskich dzielnicach w N.Yorku, Detroit czy Chicago i nie
                wychodzisz poza nie to nie widzisz strzezonych osiedli. Gratuluje
              • prudent1 Re: mentalnosc kolchoznikow i tyle 27.12.05, 19:40
                Co Ty opowiadasz? Sam mieszkam w malym osiedlu, gdzie jest strzezona brama
                wjazdowa, ogrodzony teren itd.I to wcale nie jest dla jakis bogaczy, bo
                niestety nimi nie jestesmy. Po prostu nie kazdy jest tu mile widziany.A
                takich "subdivision" znam bardzo wiele. Poza tym jest kwestia innego rodzaju. W
                USA wiesz, ktore dzielnice sa w miare bezpieczne, a ktore nie.Do
                niebezpiecznych nie zapuszczasz sie zatem, prawda? Natomiast u nas w Polsce cos
                takiego praktycznie nie istnieje, wszedzie jest niezbyt bezpiecznie.Wiec nie
                dziw sie, ze ludzie sie grodza. Z Waszych postow przebija jakas mentalnosc
                typowego zazdrosnika i tyle.Tak, jak ktos tutaj slusznie zauwazyl, dopoki PRAWO
                nie bedzie chronilo i to bardzo mocno normalnego obywatela, a bylo przesadnie
                poblazliwe wobec przestepcow, to KAZDY obywatel ma wielowiekowe prawo do
                obrony wlasnej.Ogladales westerny, ale nic nie kumasz, podoba Ci sie tylko
                mordobicie.Inna rzecz, ze wiekszosc z nich to kicze. A przeciez wowczas ludzie
                bronili sie sami,bo panstwo dopiero budowalo sie i nie moglo dac wystarczajacej
                ochrony ludziom.Zauwaz, ze za tej tak totalnie krytykowanej tzw. komuny mogles
                spokojnie wracac pieszo do domu i praktycznie nic Ci nie grozilo.To nie znaczy,
                ze wole komune. Ale trzeba wprowadzic ostry rezim dla przestepcow, dotkliwy i
                tyle.
              • deformator Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 15:25
                Ochrana to tajna policja carska dzialająca w carskiej Rosji do rewolucji
                bolszewickiej. Uważam w związku z tym, że "ochraniarz" może oznaczać w jęz
                polskim oznaczać wyłacznie konfidenta rosyjskiej, carskiej ochrany. Nie może
                jednak oznaczać faceta od chronienia czegoś lub kogoś, a więc OCHRONIARZA.
                To, że ktoś w Polsce mówił (czy nadal mówi) na ochroniarza "ochraniarz" wcale
                mnie nie dziwi. Podobnie jak nie dziwi mnie, że niektórzy
                mówią "przyszłem", "orenżada" itp. To są zwykłe luki w edukacji.
          • aloalo5581 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 13:41
            Nie wiem o co WAM chodzi.
            Ja np. biore ogromny kredyt na 30 lat, bede sie szczypac cale zycie, jestem
            przecietniakiem zarabiajacym 1800 miech w miech. Kupuje mieszkanie w osiedlu
            zamknietym na Ursynowie, wiec nie mowcie ze na osiedlach zamknietych to sami
            bogacze, bo to jest nieprawda. Moi znajomi tez sa raczej nie za bogaci dwie
            pensje po 1800 kredyt na 30 lat i kupili mieszkanie w strzezonym osiedlu na na
            Bemowie.
            Tak teraz buduja, wszystkie osiedla sa strzezone, raczej male szanse dzis kupic
            mieszkanie w niestrzezonym budynku.
            O co tyle chalasu!
        • Gość: mef Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.outsourcing.atman.pl 27.12.05, 11:26
          Ja także kupiłem mieszkanie, gdzie priorytetem (oczywiscie poza wielkoscia,
          lokalizacja etc.) byla ochrona oraz ograniczony dostęp osob z zewnatrz.
          niestety problem Mariny polega na jej rozmiarze. nie mozna wylaczyc z zycia
          miasta obaszaru większego niż całe Stare miasto razem wziete. Moim zdaniem nie
          powinno to miec miejsca. nie mam nic na przeciw jezeli sa ogrodzone tereny o
          malej powierzchni ale Marina to juz zupelnie cos innego.... Nigdy nie
          popieralem tego projektu
        • dorbert Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 13:46
          Czytam informacje w gazecie i wypowiedzi mieszkancow Osiedla Marina, a takze
          posty na forum i jestem, mowiac delikatnie, zdziwiona. Rozumiem, ze ktos moze
          miec ochote mieszkac na zamknietym osiedlu - jego sprawa, wybor, pieniadze. Ale
          o co tyle halasu??? Przeciez jest monitoring, ochrona, nawet jak wejdzie, jak
          to mieszkancy mowia "menelik" i postoi pod tym sklepem, to moze
          zostac "wyproszony" przez ochrone, czy nie tak? Oczywiscie nie da sie upilnowac
          wszystkiego na tak duzym osiedlu, ale to tylko potwierdza to, co wczesniej
          napisalam. Czy bedzie to osiedle zamkniete "troche" czy "bardzo" tak czy siak
          nie da sie wszystkiego przewidziec i dopilnowac. Ale dlaczego "normalny" (w
          mniemaniu mieszkancow Osiedla Marina) czlowiek ma nie miec mozliwosci kupic
          bulki w sklepie przy ul. Jakiejs tam na tym osiedlu, skoro np. ten sklep jest
          najblizej, badz po prostu sprzedaje smaczne pieczywo...??? Tworzenie sztucznych
          podzialow jest niedemokratyczne - bo naturalne sa zawsze. A dzieci z tego
          osiedla - owszem, beda nieprzystosowane i bez zadnej swiadomosci tego, jak
          wyglada rzeczywistosc.
          • Gość: B Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: 217.168.132.* 27.12.05, 15:49
            nareszcie ktoś sensownie się odezwał :)) skoro jest ochrona, to przecież nikomu
            nic się nie stanie ;) Nie mogę pojąć polskiego zachwytu osiedlami strzeżonymi -
            marzę o tym żeby w Polsce ludzie,których stać na własne mieszkanie chcieli
            mieszkać w centrum miasta, zamiast w jakichś nowoczesnych, tyle że strzeżonych
            'blokowiskach' wybudowanych na łące pod miastem. I niech nikt nie wmawia że to
            potrzeba bezpieczeństwa a nie snobizm
            • deformator Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 18:12
              >Nie mogę pojąć polskiego zachwytu osiedlami strzeżonymi -
              > marzę o tym żeby w Polsce ludzie,których stać na własne mieszkanie chcieli
              > mieszkać w centrum miasta, zamiast w jakichś nowoczesnych, tyle że strzeżonych
              > 'blokowiskach' wybudowanych na łące pod miastem.

              Kolego - marzyć, aby ktoś chciał mieszkać w centrum miasta jest oczywiście
              Twoim prawem, ale zauważ, że w przygniatającej większosći metropolii na swiecie
              w centrum mieszkają zwykle ci najbiedniejsi oraz emigranci. Np. w USA jednym z
              jaskrawszych tego przykładów jest Los Angeles, gdzie w centrum po 19:00 nie
              spotkasz jednego białego, choć na ulicach kłębią się tłumy (95% emigranci z
              Meksyku oraz czarni). Podobnie jest w innych miastach USA.
              W Atenach w centrum większość to liche kamienice, w których zamieszkują tylko
              ci uboźsi i średnio sytuowani (wyjątek - okolice Akropolu). We Frankfurcie nad
              Menem centrum to prawie same biurowce... I tak dalej, i tak dalej. I gdzie
              mieszkają ci najbogatsi? Na obrzeżach miast. Nie podciągaj więc rzeczywistości
              pod jakieś swoje wizje :))) Pewien wyjątek stanowi Manhattan w Nowym Jorku, a
              raczej pewna jego bardzo określona część, gdzie są prestiżowe i luksusowe
              kamienice i faktycznie stanowią one oazę milionerów (ale większość na
              Manhattanie to też raczej skromne budynki i mieszkania).
              Osobiście też mam taką nadzieję, że Twoje marzenia pozostaną na zawsze tylko
              Twoimi marzeniami :)))
              • Gość: nygus Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.icpnet.pl 27.12.05, 19:25
                bzdury, Europa to nie Ameryka, tu sie mieszka w centrach miast, sa zajebiste
                wspolnoty, stawia sie na zycie w spolecznosci, a nie bande jednostek pedzacych
                z przedmiesc do pracy i z powrotem bez jakichkolwiek wiezow z okolicą. Powiedz
                to mieszkancowi Londynu ze ten centralne dzielnice sa dla kolorowych
                emigrantow. Tak, chyba personelu ambasady Nigerii.
                ja sie ciesze ze mieszkam w Poznaniu w starej kamienicy, z menelami,
                staruszkami, nauczycielami panstwowych szkol, studentami, bo tu jest zycie a
                nie nudna mieszczanska konsumpcja w czeterech scianach
        • Gość: mamgdzieslogowanie Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.chello.pl 27.12.05, 18:42
          wszystko super, wszystko bomba. Mieszkajcie sobie gdzie chcecie, jak chcecie...
          Nawet mozecie pozamykac się w sejfach czy kasach pancenrych. Wasze swięte prawo.
          Wasza wolna wola.
          Ale wnerwia mnie to, ze kawałek miasta jest wycięty. Odgrodzony. Proszę bardzo -
          zbudujcie se nowy gułag za miastem. Poogradzajcie sobie go wałami, fosami,
          drutami pod napięciem i nad napięciem...zaminujcie droge dojazdową.
          Jesli o mnie chodzi mozecie miec tam różowe kolumienki, fiołkowe tralki i co tam
          sobie jeszcze wymyslicie i kupice za te "marne" 700tys. Ale poza przestrzenią
          miasta.
          --Ciach--
      • Gość: lok placili jak za osiedle zamkniete to takie ma byc IP: *.com.pl 27.12.05, 19:29
        upodobanie ludzi do zycia za murem to sprawa wylacznie tych ludzi. Oni decyduja
        na co wydadza wlasne pieniadze. Jesli placa w ch.. kasy za to zeby bylo
        zamkniete osiedle, a pozniej okazuje sie ze tak nie jest, to ktos chyba robi
        kogos w konia.

        jak place za mercedesa to chce otrzymac mercedesa i nie obchodzi mnie opinia
        forumowiczow ze bmw jest rownie ladne. proste. towar ma byc zgodny z opisem.
    • Gość: a Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.12.05, 21:41
      Zjechało się mnóstwo wiochmenów do Warszawy i zachciało im się zamkniętych
      osiedli! Przecież to jest miasto a nie wiejskie domy z płotek dookoła. Jak
      chcecie mieszkać na wsi to won na wieś. Już kiedyś był artykuł na ten temat, że
      nigdzie w Europie nie ma tylu zamkniętych osiedli co w Warszawie. Wszystko
      pozamykajmy jak wiezienie na Rakowieckiej najlepiej a ludzie niech sie
      przemieszczaja kanałami.

      Popieram bojkot wiesniakow z Mariny. Enklawe sobie chca urzadzic w stolicy
      europejskiego kraju. Smiech na sali.
    • Gość: klippi Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl 26.12.05, 22:33
      pamiętam "te czasy" gdy wsiowi nie dostawali meldunków w Wawie ...zaludnili
      wtedy Raszyny , Legionowy i inne Wesołe ... jakoś tak weselej i sympatyczniej
      było wtedy w 100-lycy .. potem jakiś głupol wymyślił URSYNÓW ... mieszkanie się
      dostawało nie z książeczki mieszkaniowej przy Batorego ..tylko za 5ha i
      świniaki ... i wtedy się zaczęła ta baśń ... dziś kwintesencją owej-jest
      osiedle [getto]Marina ... i cuż ,że zamieszkają ze swoimi przyjaciółmi
      (pieskami) w końcu trudno by przywieźć tę brać z Łomżów , Radomiów i inszych
      Kraśników , jako że na "owym" osiedlu trawniki [takie coś jak łąka tylko ,że
      małe i sie nie pasą krowy - przypis autora] będą piękne i łał oł och ach :) ,
      to właściciele ze swymi "przyjaciółmi" będą się błąkać w okolicach Etiudy
      Rewolucyjnej , Racławickiej ..itd itp etc ... a Warszawa będzie się topiła z
      dnia na dzień w g*** ... Tak więc witajcie nasi wsiowi bracia i siostry w
      mieście ...wszakże na Swięta Wielkanocne "pojadziecie" do ojców , a tam nazwą
      was "warsiawiakami" ....
    • Gość: adam Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.05, 22:35
      1. nie zazdroście ludziom, że mają pieniądze, szkoda wątroby. Lepiej sami
      zakasajcie rękawy i zaróbcie. Kiedy już się dorobicie, sami postawicie sobie
      płot. Z tymi płotami będzie jak ze sztucznymi choinkami i kartkami e-mailowymi:
      ludzie nakupowali choinek, na e-mailowali kartek, a teraz wzrasta sprzedaż
      żywych choinek, i papierowe kartki przeżywają renesans. Przyjdzie pora, że
      ludzie sie przestaną grodzić.
      2. Umowa to umowa. Jeżeli się umawiam z wykonawcą, że na osiedle nikt nie
      wejdzie, to nikt ma tam nie wejść. Jeśli się umawiam na 1 tonę truskawek, to
      mam dostać 1'000 kilo tych owoców, ani grama więcej ani grama mniej! Umawiacie
      się na kurtkę puchową, a dostajecie bezrękawnik.
      3. Głupotą inwestora było projektowanie tam sklepu. Większość mieszkańców
      zapewne zakupy robi w hipermarketach. Aby ów sklepikarz mógł wyjść na swoje,
      każdy z mieszkańców musiałby się zobowiązać na piśmie, że raz w tygodniu zrobi
      u niego zakupy. A tak będzie to sklep ostatniej deski ratunku, kiedy zabraknie
      soli, mąki czy cukru. Jeśli ten gość nie będzie mieć klientów z zewnątrz to nie
      dociągnie do Wielkanowcy.
    • elpooho Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 26.12.05, 23:04
      1. A kto tam mialby kupowac? Ludzie z Etiudy Rewolucyjnej i okolic? Czy tam
      faktycznie nie ma sklepow? A moze z okolic Baley'a? Tylko kto o zdrowych
      zmyslach chcialby isc kawal drogi, spowiadac sie straznikowi i dawac sledzic
      przez kamery zeby kupic bulke?
      2. Mieszkancom wspolczuje paranoi. Sam ostatnio kupowalem nowe mieszkanie w
      Warszawie i pierwszym warunkiem bylo - bez ogrodzen. Moze i ktos lubi mieszkac w
      wiezieniu, ale ja ich doprawdy nie rozumiem. A jesli mysla, ze nikt ich nie
      okradnie... Jasne, przyjemnych zludzen.
        • Gość: Adam Laza Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.12.05, 23:27
          A ja jestem za tym, żeby te wszystkie bogate półgłówki, te snoby i nuworysze z
          wystającą słomą z butów ogrodzili się w tej Marinie i tam siedzieli jak w
          obozie koncentracyjnym. Niech mają to za co zapłacili. Proponuję przyjąć też
          uchwałę, że skoro Marina chce się grodzić i zamknąć (blokując w ten sposób
          dostęp do sklepów, kawiarni etc) to niech się zamyka i korzysta wyłącznie ze
          swoich sklepów i innych punktów użyteczności publicznej, a nie z miejskich
          sklepów poza Mariną, bo one są dla nas, dla normalnych mieszkańców tego miasta
          a nie dla idiotów co to sami sobie budują więzienia.
      • dorbert Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 27.12.05, 14:08
        elpooho napisał:

        > 1. A kto tam mialby kupowac? Ludzie z Etiudy Rewolucyjnej i okolic? Czy tam
        > faktycznie nie ma sklepow? A moze z okolic Baley'a? Tylko kto o zdrowych
        > zmyslach chcialby isc kawal drogi, spowiadac sie straznikowi i dawac sledzic
        > przez kamery zeby kupic bulke?

        To byl taki przyklad, jesli ktos by nie zrozumial... Kupic cokolwiek, jesli to
        ma cos zmienic - przechodzac ktos zglodnial - czy to jestes sobie w stanie
        wyobrazic? Bo ja tak. I uwazam, ze ma prawo wejsc i te bulke kupic.
    • Gość: gh67 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.05, 23:38
      Z jednej strony rozumiem mieszkańców - osiedle miało być w pełni zamknięte więc inwestor nie wywiązuje się z umowy. Z drugiej jednak - bez przesady, czy naprawdę myślą że byle menel albo dresik będzie się wpychał na strzeżone, pełne kamer i ochrony osiedle by zwinąć jakąś pierdołę? Wątpię. Dużo bardziej obawiałbym się o samych strazników - oni sami często współpracują ze złodziejami, co czasem widać na podziemnych parkingach "strzeżonych" biurowców czy mieszkaniówki. Radia z aut jakoś giną...
      • Gość: mzb Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.12.05, 00:28
        Dokładnie!! Kiedyś rozmawiałem, wysiadając z samochodu, ze strażnkiem na jednym
        z ursynowskich zamkniętych osiedli. Jakieś dwa tygodnie później na tym samym
        osiedlu skradziono mi radio. Na moje pytania dlaczego nikt nie zareagował, i co
        zarejestrowały kamery, ochorona odpowiedziała, że alarmu nikt nie słyszał, a
        kamery nie obserwują tamtej części parkingu... Na szczęście moi znajomi już
        wyprowadzili się z tamtego osiedla (do otwartego) i już nie muszę tam jezdzic...
    • carlos80 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 26.12.05, 23:53
      Mam wrażenie, że mieszkańcy zamkniętych osiedli, tak brzydzący się "meneli i
      dresów" starają sie zaspokoić wszelkie swoje potrzeby przy pomocy pieniędzy.
      Chcę mieszkać bezpiecznie, to kupię sobie mieszkanie na zamkniętym i
      monitorowanym osiedlu. Mnie przeraża troche świadomość ciągłego bycia
      obserwowanym przez kamery. Chyba nie tędy droga Szanowni mieszkańcy osiedli
      zamknietych. Czujecie sie bezpieczni tylko w swiom osiedlu, to co do pracy
      czołgiem czy moze w obstawie ekipy rutkowskiego? A moze postarajmy się wszyscy
      by wokół nas było bezpieczniej. Coś sie dzieje nie tak, ktoś dewastuje
      przystanek, zwróć uwagę albo zadzwoń po straż miejską albo policje. Oni bez
      informacji są jak dzieci we mgle. Po co biadolić, że policja nic nie robi. A Ty
      czy zadzwoniłeś do nich gdy coś sie działo co Ciebie bezpośrednio nie dotyczyło.
      Po co? Prawda. Nie stwarzajmy enklaw tylko poprawmy nasze miasto. Wracam z pracy
      nocnymi, czasem się boję. Ale od jakiegoś czasu widze patrole w nocnych. I już
      podpite łebki nie śpiewają na cały autobus ani nie piją w nim. Acha i nie
      pracuje w policji.