Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów

    • Gość: maras Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: 5.5R6D* / *.nokia.com 29.12.05, 16:38
      Nie chciałbym mieszkać w Marinie, bo kiedyś na tych terenach był cmentarz. Wolę
      stary Ursynów.

      A propos grodzenia się - niech się tam grodzą, zamykają itp. Nie wiem czy
      położenie osiedla przy najbardziej ruchliwych arteriach miasta (Żwirki,
      Racławicka, Wołoska) to taka Ameryka? A już na pewno nie za tę kasę ... Totalny
      bezsens ...
    • corgan1 czy na niegrodzonym Służewiu jest przestępczość? 29.12.05, 18:06
      ciekaw jestem.

      Ogrodzone 70cm płotkiem są tylko place zabaw, przedszkole i gimnazjum. A co z
      resztą? ciekaw jestem jak wygląda to z innej perspektywy bo ja jakoś przez 4
      lata mieszkania tam nie zauważyłem żeby mnie ktoś okradł, napadł, obesrał
      klatkę, pomazał windę. Jest domofon i portier i to wystarcza.

      Przynajmniej u mnie w domu nic specalnego się nie dzieje.
    • Gość: warszawiak Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: 213.158.197.* 29.12.05, 19:01
      Nie uwazam sie za "menta",tylkoo dlatego ze chce kupic cos w sklepie na nowym
      osiedlu.Jezeli mieszkancy chca zamknac osiedle to bardzo prosze,ale niech
      dziala to wobie strony.Nie chce aby kupowali oni w innych
      sklepach,marketach ,itp.Niech wybuduja tam przedszkola, szkoly i zaklady pracy,
      wszystko tylko dla nich!!!Niech nie wychodza do miasta normalnych
      ludzi.Zamknijmy tych snobow,w getcie luksusu.Ciekawe ,czy wpuszcza Pogotowie
      Ratunkowe.
      • Gość: gość Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.12.05, 23:08
        > Nie chce aby kupowali oni w innych
        > sklepach,marketach ,itp.Niech wybuduja tam przedszkola, szkoly i zaklady pracy,
        > wszystko tylko dla nich!!!Niech nie wychodza do miasta normalnych
        > ludzi.Zamknijmy tych snobow,w getcie luksusu.

        Następny niekumaty. Oni mogą korzystać ze wszystkich miejsc publicznych, ty nie
        możesz korzystać z ich prywatnego terenu, jeśli tobie na to nie pozwalają. To
        oczywiście działa w obie strony, oni nie mogą bez twojego pozwolenia korzystać z
        twojej prywatnej własności. Ach, "na razie" nie masz nic takiego. No to trudno,
        jesteś zakompleksionym i zawistnym golasem, ale jak kiedyś będziesz miał coś
        swojego, to wszyscy czekamy aż szeroko otworzysz swoje podwórko, ogródek i dom
        dla "gości" z okolicznych bloków.
        • kazuyoshi78 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 30.12.05, 14:46
          NIe rozumiesz problemu. Podwórko czy dom niech sobie każdy grodzi na potęgę,
          ale jakoś dotąd nikt nie gordził w sercu miast apowierzhcni terenu wiekszej,
          niż Stare Miasto. Aż do tej pory.

          Naprawdę nie widzisz różnicy między mała posesją a ogromną połacią terenu?
    • sceptyk Bardzo zabawny watek 30.12.05, 00:25
      Grupa forumowiczow dala sie podpuscic dziennikarzynom oraz przyglupom z Mariny
      i tlumaczą im, jak komu dobremu, ze w miescie ulice powinny byc dostepne dla
      ludzi. A jak ktos chce mieszkac w obozie (compound - z ang.), to niech go sobie
      urzadzi za miastem.

      Przytoczono tu szereg istotnych argumentow, calkiem powaznie dyskutujac z
      marinowymi i marino-podobnymi przyglupami. Jakby tego nie bylo wiadomo, ze
      miasto jest dla ludzi. Wszystkich ludzi. Rownie dobrze mozna zmarnowac czas
      uzasadniajac, ze ziemia jest okragla. Przeciez zawsze jakis Glupi Jasio ze wsi
      powie, ze jest plaska.
      • Gość: j. Re: Bardzo zabawny watek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.05, 11:50
        jesteś nieuczciwy.
        po pierwsze - określając tych którzy bronili tego osiedla jako 'marino-podobnymi przyglupami' oraz 'przyglupom z Mariny'. świadczyło by to o tym, że nie czytałeś w ogole opinii na tym forum.
        po drugie - ta grupa o której piszesz to w zdecydowanej wiekszości tłum chamków, którzy mogą sobie kogoś powyzywać jako 'chłopa żrącego smalec ze słomą w butach' - bo mają ku temu okazję. nie wiem czy wynika to z zazdrości, zwyklej chęci przywalenia komuś czy czegoś innego, ale do tego się sprowadza.
        po trzecie - dyskusja nie była o tym czy ziemia jest okrągła czy nie. dyskusja była o tym, czy mieszkańcy Mariny mają prawo decydować o swoim osiedlu czy nie mają takiego prawa. dyskutanci od wyzywania innych od słomy w butach i wieśniactwa zasadniczo stwierdzili że nie. nikt jakoś nie interesował tym, kto wydał regulacje pozwalające budować takie osiedla, jakie warunki w tym celu należy spełnić, co zrobić by więcej kołchozów w centrum miasta nie budowano. o nie - wszyscy po prostu chcieli się powyżywać na mariniakach - udowadniając im albo wieśniactwo, albo głupotę.

        > Przytoczono tu szereg istotnych argumentow
        nie chce mi się szukać cytatów, ale jak już pisałem wcześniej zasadniczo argumenty dotyczyły:
        - pochodzenia spoza warszawy określanego zazwyczaj jako wieśniactwo (chyba chłopaki puściły po marinie jakiś sondaż, skoro tak dobrze to wiedzą)
        - braku gustu określanego zazwyczaj jako wystająca słoma z butów
        - braku zdolności intelektualnych określanego zazwyczaj jako debilizm
        - braku zdolności ekonomicznych określanego zazwyczaj - 'jeszcze się idioci na tym przejadą, że tyle kasy za gó.. zapłacili'

        Najbardziej rozśmieszyło mnie to, gdy na argument jakiegoś zdrowiej myślącego dyskutanta, że przecież ten teren odkąd pamięta był zamknięty, krytycy natychmiast zmienili front i przestali pisac o zamknieciu terenu, a zaczęli o ostatecznej utracie szansy na otworzenie terenu.

        Chciałbym jeszcze raz podkreślić:
        - mieszkańcy osiedla kupili swoje mieszkania zgodnie z prawem
        - decyzję o sprzedaży tego terenu podjął kto inny, kto inny też umożliwił jego zbudowanie w tym miejscu

        Wiec może wreszcie ktoś z 'święcie oburzonych' przestałby się czepiać tych ludzi i zastanowił się może jak zapobiedz budowie dalszych tego typu osiedli w centrum?

        Dla wyjaśnienia - nie mieszkam na Marinie, nie mieszkam na osiedlu zamkniętym. Ja po prostu nie rozumiem, czemu niektórych tak razi, że ktoś chce kształtować swoje otoczenie. może zamiast krytykować innych zaczelibyście coś poprawiać wokół siebie, a nie równać innych w dół?
        • Gość: Andrzej Re: Bardzo zabawny watek IP: 5.5R6D* / *.nokia.com 30.12.05, 14:26
          Niech zamknięte osiedla powstają na obrzeżach wielkich miast, na
          przedmieściach, a nie w ich centrach. Tam gdzie jest Marina powinien powstać
          fajny park dostępny dla wszystkich a nie jakieś getto dla snobów i chorych
          psychicznie, którzy boją się wyjść z domu, bo ich okradną, zgwałcą itp.
          Przecież nie mieszkamy w Afryce!!!!!!!

          No ale ktoś dał łapówę i powstało getto dla nuworyszy. NO COMMENTS!
        • kazuyoshi78 Re: Bardzo zabawny watek 30.12.05, 14:44
          > Najbardziej rozśmieszyło mnie to, gdy na argument jakiegoś zdrowiej myślącego
          > dyskutanta, że przecież ten teren odkąd pamięta był zamknięty, krytycy
          > natychmiast zmienili front i przestali pisac o zamknieciu terenu, a zaczęli o
          > ostatecznej utracie szansy na otworzenie terenu.

          Facet, jaka znowu zmiana frontu? Utrata szansy na otwarcie terenu jest pochodną
          zamknięcia terenu w sposób _definitywny_, podczas gdy wcześniej było to
          zamknięcie _prowizoryczne_, bo wiadomo było, że powstaną tam kiedyś
          zabudowania. To wszystko jest spójne i dziwi mnie, że tego nie rozumiesz.

          Zamnkięcie terenu prowizoryczne rzadko bywa przedmiotem krytyki, bo zawsze są
          widoki na otwarcie terenu. Natomiast zamknięcie definitywne unicestwia szansę
          na otwarcie terenu i dlatego budzi sprzeciw.
          • entropia Re: Bardzo zabawny watek 30.12.05, 15:09
            > Facet, jaka znowu zmiana frontu? Utrata szansy na otwarcie terenu jest pochodną
            >
            > zamknięcia terenu w sposób _definitywny_, podczas gdy wcześniej było to
            > zamknięcie _prowizoryczne_, bo wiadomo było, że powstaną tam kiedyś
            > zabudowania. To wszystko jest spójne i dziwi mnie, że tego nie rozumiesz.
            Piękny wywód tylko bez sensu. Ile lat to było zamknięte? jak znam życie to od lat 50tych albo 60tych. I wtedy nie było definitywne a teraz jest?
            Twierdzisz że 'wiadomo było' że tam powstaną kiedyś zabudowania. A skąd 'było wiadomo'?
            Czepiacie się i tyle.

            • kazuyoshi78 Re: Bardzo zabawny watek 30.12.05, 15:19
              > Piękny wywód tylko bez sensu. Ile lat to było zamknięte? jak znam życie to od
              > lat 50tych albo 60tych. I wtedy nie było definitywne a teraz jest?

              Dokładnie tak. Pole buraków zagrodzone było tylko dlatego, że żaden inwestor
              się nim nie interesował. Za komuny bylo to oczywiste, bo jedynym inwestorem
              było niesprawne pństwo. Po upadku komuny wszystkio się zmieniło, inwestorzy w
              Warszawie znajdują się szybko i ogrodzone pola znikają, a zatem wszelkie
              zamknięte pola w mieście można uznac za stan prowizoryczny. Oprócz działek
              neistety, bo te z przyczyn politycznych są nie do ruszenia i też rażą,
              przynjamniej mnie.

              A osiedle jest zamknięte wskutek połączenia woli mieszkańców i durnych
              urzędniczych decyzji i dlatego jest zamknięte definitywne.

              > Twierdzisz że 'wiadomo było' że tam powstaną kiedyś zabudowania. A skąd 'było
              > wiadomo'?

              1. Położenie działki w pobliżu centrum miasta.
              2. Plan zagospodarowania przestrzennego przewidujący tam zabudowę mieszkaniową.
              3. Mnóstwo chętnych na mieszkanie w Warszawie i mnóstwo inwestorów chcących
              budować mieszkania.

              Dlatego było wiadomo, że to miejsce dosyć szybko zostanie zabudowane.

              Była szansa, aby zabudowano ten teren w sposób miastotwórczy, aby zrealizowano
              wartościowe założenia urbanistyczne, których w Warszawie tak bardzo brakuje. No
              ale zmarnowano tę szansę :(
      • Gość: maciek Re: Bardzo zabawny watek IP: *.acn.waw.pl 30.12.05, 16:44
        W dalszej kolejnosci proponuje utworzenie specjalnej linii tramwajowej "nur fur mieszkancy mariny". Nastepnie siec lokali, sklepów i szkół.
        • s.fug Cmentarz??? 31.12.05, 00:22
          Gość:maras napisał:
          "Nie chciałbym mieszkać w Marinie, bo kiedyś na tych terenach był cmentarz."
          Czyżby? A kiedy to niby?
          Tu były pola. I ważny trakt prowadzący z Warszawy na południe, którego fragment
          jest zresztą jeszcze czytelny. Wieś Rakowiec była trochę dalej. Potem zbudowano
          fortyfikacje - wał międzyfortowy z fosą, który był mimochodem wspomniany w
          artykule i który był wspominany także na tym forum, przez osoby, które
          najwyraźniej nie miały pojęcia, że chodzi o zabytek, a nie współczesny wał-
          ogrodzenie...
          stary Ursynów.
          • nessuno [...] 31.12.05, 17:29
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Pawulon Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.05, 18:16
      Dle mnie Marina to takie samo blokowisko jak keżde inne. Szlag mnie tylko trafia
      że ktoś rozsprzedaje ostatnie zielone kawałki stolicy, które miały być płycami
      warszay, żeby potem je pogrodzić. Ten kto sie zgodził żeby zniszczyć kolejny
      park powinien trafić do pierdla na długie lata. Jakim prawem grodzi sie całe
      sektory miasta i zamyka do nich dostęp normalnym ludziom. Niech sobie to robią
      gdzieś na końcach świata, na tatchominie, bemowie czy innych dziurach, gdzie
      pies z kulawą nogą nie zagląda. A nie juś sie przymieżają do następnej genialnej
      inwestycji na polach mokotowskich. A jak ktoś mi mówi że marina to nie getto, to
      tylko mi sie śmać chce, a co to niby jest 5000 zamkniętych za murem? Tego
      nigdzie nie ma, ani w europie, ani w stanach już od dawna nie. Ja sam sie
      zastanawiałem nad mariną, ale jak obejrzałem plany to uciekłem. Mieszkam w
      bloku, ale takim co na 4 piętra, 30 sąiadów i wokoło stoją domki jednorodzinne,
      żadnych krat, żadnych strażników, tylko dzieći bawiące się wszędzie. Dla mnie to
      jest normalność. A nie że musze zapłaćić za parking jak odwiedzam znajomych w
      ich osiedlach za kratami. A niech sobie siedzą i sie do krat przyzwyczajaą :))
      • Gość: mariner Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 20:56
        I co pavulon - pewnie bloczek masz na bialolece, co?? zalosny jestes kolo...
        wspolczucie wielkie...
        • figurka_z_porcelany Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 04.01.06, 22:16
          Gość portalu: mariner napisał(a):

          > I co pavulon - pewnie bloczek masz na bialolece, co?? zalosny jestes kolo...
          > wspolczucie wielkie...

          Mariner.... A mnie się wydawało, że masz klasę....
    • Gość: corgan trudno teraz kupic nowe mieszkania niegrodzone IP: *.chello.pl 01.01.06, 20:44
      więc czy ktoś chce czy nie chce - i tak byłby skazany na grodzenie. Chyba
      Miasteczko Wilanów nie jest grodzone, ale to wyjątek od reguły.

      Inną sprawą jest to, że ludzie mają straszne fobie na punkcie bezpieczeństwa
      więc wszędzie widzą dresiarzy ktorzy tylko czychają na ich komórki, portfele,
      torebki itp. rzeczy. A osiedle grodzone to także oznaka prestiżu i odróżnienie
      tzw. myddl-klass od plebsu mieszkającego np. na Ursynowie hehe Co zresztą
      przejawiało sie przez niemal połowę ww. postów. Ludzie ktorzy uważają że plebs
      im zazdrości mieszkań na Marinie własnie strasznie chce żeby wszyscy im tego
      zazdrościli. To jeden z powodów kupna takiego mieszkania - odróżnić się od
      plebsu. Proste i nieskomplikowane hehe

      Takie grodzenie jest możliwe m.in. dlatego, że koszty ochrony sa w Polsce
      stosunkowo tanie. Taki cieć dostaje za podnoszenie szlabanu 5 zł na godz to
      chyba tyle co smażacz frytek w McDonaldzie. Niewykluczone że za jakis czas te
      koszty będą rosnąc, bo obecnie sa nienaturalnie niskie. Bo dziadek na
      emeryturze nie będzie w stanie sensownie chronic osiedla. No ale prestiż
      kosztuje i pewnie będzie kosztował coraz więcej.

      Nie życze Wam Marimaniacy jakiegokolwiek niebezpieczeństwa np. nagłego wezwania
      karetki pogotowia albo wozu pożarnego.

      Ja mieszkam na Słuzewiu w bloku który ma portiera, domofony ale osiedle jest
      całe niegrodzone. Dzięki temu że dojazd od strony Nowoursynowskiej i
      Wałbrzyskiej jest nieskomplikowany mogły podjechać karteki albo 2 razy wozy
      straży pożarnej (bo jak pamiętam - 2 razy paliły się w moim bloku mieszkania na
      2 i na 10). Klatka nie jest pomazana, windy też a jesli były zrobiły to
      małolaty z tego bloku a nikt z zewnatrz. Jesli jakikolwiek pies szcza pod
      blokiem to robi to wyłącznie pies mieszkańca bloku. Jesli oczekujecie, że
      Marina nie bedzie zaszczana przez psy albo trawniki nie będą rozjechane przez
      samochody to haha jesteście naiwni. Wystarczy poczytać fora innych osiedli
      zamkniętych np. ZZ albo Catalina. Jak znam życie będziecie mieć mniej wiecej to
      samo co na plebejskich osiedlach tyle że będziecie jeszcze za to bulić.

      powodzenia w nowym roku
    • Gość: wadui ODWALCIE SIĘ OD ZAMKNIĘTYCH OSIEDLI!!!! IP: 157.25.119.* 02.01.06, 18:54
      Może by się dziennikarze zabrali za to, co powoduje że ludzie się wyprowadzają
      na takie osiedla: meneli, łobuzów, bandytów, wandali, a przestali jeździć po
      tych, którzy wywalają własne pieniądze i dopłacają do tego, żeby mieć trochę
      spokoju i bezpieczeństwa (które powinno zapewnić państwo i miasto Wawa za kasę
      z podatków)
    • Gość: mariner Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 02:22
      Sz.P.Dariusz Bartoszewicz (autor) nie jest jak widac niestety orlem w swoim
      zawodzie... a raczej mocno zakompleksionym dziennikarzem, ktorego zwyczajnie
      pozera (lub juz pozarla) zawisc...
      To co wypisuje (i to niestety wielokrotnie...) to belkot bez ladu i skladu
      podszyty najzwyklejsza na swiecie zawiscia - prawde mowiac to nie wiem nawet
      dlaczego - moze ktos mu podpadl?? moze ma jakies prywatne porachunki?? tego
      naprawde nie wiem.
      Dziwie sie tylko ze tak niekompetenty, zwyczajnie nieobiektywny i mierny
      dziennikarz pisze dla skadinad calkiem przyzwoitej gazety jaka byla i jest
      wciaz GW...
      Jego artykuly na temat Mariny wciaz tylko sieja chory ferment wsrod ludzi,
      judza, wzbudzaja chora i niezrozumiala agresje wobec mieszkancow (i nie
      tylko..) sa pozbawione jakichkolwiek racjonalnych przeslanek, pelne jadu i
      nienawisci, a przede wszystkim tak naprawde niczemu nie sluza - chyba tylko
      demonstracji wlasnej nieokielznanej frustracji...
      Prawde mowiac to szczerze mu wspolczuje - musi sie facet codziennie potwornie
      meczyc.... :-)
      Wydaje mi sie tez, ze chyba trzeba Szanowny Panie pocwiczyc charakter i nie
      ulegac wiecej tak niskim instynktom!!
      Co do samej Mariny - jest to naprawde urocze i przesympatyczne miejsce na
      Mokotowie, zapraszam wszystkich na spacer w wolnej chwili i przekonanie sie o
      tym samemu (zapewniam - MOZNA TAM WEJSC!)

      Pozdrawiam wszystkich serdecznie :-)

      Mariner

      www.marinamokotow.com.pl
      • bala66 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 04.01.06, 13:31
        Tez chcialam kupic apartament w Marinie, nawet jeden juz zarezerwowalam.
        Powstrzymaly mnie dwie rzeczy. Po pierwsze wizja stania w korkach przy wjezdzie
        i wyjezdzie z osiedla. developer bardzo szczerze powiedzial, ze nie planuja
        zadnej powazniejszej przebudowy ulic a miasto tez tego nie zrobi w najblizszym
        czasie.
        Po drugie argumentem byl koszt mieszkania w Marinie - powiedziano mi, ze
        miesieczne oplaty bede sie skladaly z oplaty za mieszkanie (mialo to byc ok.
        600 PLN za ok 70m mieszkanie), plus oplata za utrzymanie terenu osiedla - ok.
        900 PLN miesiecznie. Sprzedajaca pani powiedziala mi, ze park bedzie nalezal do
        mieszancow i to oni zobowiazani bede go utrzymywac. Przekalkulowalam wszystko i
        wyszlo mi, ze niestety nie stac mnie na luksus mieszkania we wlasnym parku.
        Jak mowie, sama zrezygnowalam, ale ciekawa jestem jak w tej chwili ta sprawa
        wyglada.
        Czy ktos z mieszkancow Mariny moglby powiedziec czy rzeczywiscie wszyscy
        mieszkancy skladaja sie na utrzymanie terenu osiedla? A jezeli tak, to ile
        placicie?
        Mysle, ze orgument ponoszenia kosztow utrzymania terenu nie przez miasto, a
        przez mieszkancow (albo na odwrot)jest dosyc wazny w dyskusji na temat prawa do
        wydzielania zamknietych terenow.
        A przy okazji pozdrawiam wszystkich Marinowiczow i zycze milego mieszkania.
        • Gość: mariner Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 17:34
          9,5 PLN za m2 - to wszystko!
          bedzie tez druga nitka raclawickiej, juz na wiosne... ;-)
          pozdrawiam
    • Gość: Jobek Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: 212.182.87.* 04.01.06, 23:22
      To sa jakieś jaja, ludzie płacicie taka kasę, by odgradzać sie murem od Swiata ?
      Za te pieniadze można postawić dom pod Warszawą, a wy czujecie się lepsi,
      uprzywilejowani, elitą , bo mieszkacie w takim Kołchozie? Tak bo to jest
      kołchoz na maxa, gdzie sąsiad sasiadowi do gara zaglada...
      Gdzie wolność?, to tak teraz Warszawka ogłupiała? To jakaś bzdura
    • Gość: Atylla GETTO MARINA !!!! HAHAHAHAHA IP: 157.25.164.* 06.01.06, 11:11
      !!!!! ALEZ GŁUPOTA !!!
      • Gość: niwejka Re: GETTO MARINA !!!! HAHAHAHAHA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 13:03
      • Gość: niwejka Re: GETTO MARINA !!!! HAHAHAHAHA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 13:09
        ja to się w ogóle dziwię dlaczegoto osiedle nazywane jest luksusowym. Luksus
        dla mnie to stara willa w Konstancinie a nie blokowisko, bo tym właśnie jest
        Marina. I nawet te tzw."wille miejskie", które tam są/mająbyć żadnym luksusem
        nie są, tylko marną namiastką.
        Mylące jest także myślenie, że wszyscy mieszkańcy Mariny są na poziomie (!) a
        cała reszta z zwenątrz to menele, to jest wręcz obrażanie reszty mieszkańców
        tego miasta. Czyżby możliwość przyznania przez bank kredytu wysokości
        umożliwiającej kupno mieszkania na takim osiedlu stanowiła o poziomie ludzi??
        No i łudzące jest bezpieczeństwo, naprawdę. Sama mieszkam na małym osiedlu
        zamkniętym, są ochroniarze, kamery, ale jak ktoś bedzie chciał mnie napaść czy
        okraść to nic mu w tym nie przeszkodzi, a co dopiero na takim wielkim osiedlu.
        • s.fug Re: GETTO MARINA !!!! HAHAHAHAHA 06.01.06, 23:18
          Gwoli ścisłości:
          1) w Marinie mieszkają ludzie na poziomie. Finansowym;)
          2) kołchoz - niezupełnie. Tzw. centralny park jest całkiem niezły i
          zamieszkanie w jednym z przyległych domów z oknami na jeziorko mogłoby być
          sympatyczne. Niestety, dalej jest już blokowisko. Budynki nawet ładne, ale
          zagęszczone. Chyba już na Ursynowie między blokami jest lepiej urządzona
          przestrzeń.
    • Gość: Trochę rozumu Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl 07.01.06, 06:27
      To smutne,że nie ma już Warszawy, tej prawdziwej, tętniącej życiem, która była
      tyglem różnorodnych kultur wzajemnie się przenikających, czerpiących z wielu
      podkultur. Getta dla bogaczy, getta dla biedaków i generalnie getta, to obecna
      rzeczywistość. A mówimy, o integracji, tolerancji, wzajemnej pomocy, tylko jak
      to się ma do obecnej sytuacji. Nic i nikt niezapewni bezpieczeństwa totalnego. Skoro
      zabrakło zaufania, to może się w końcu okazać,że te pozornie bezpieczne enklawy,
      staną się celem ataków różnych środowisk i co wtedy? Czy aby tak należy budować
      wzajemne relacje.Po co integracja Europejska, skoro tak lubimy podziały, to
      paradoks trudny do zrozumienia dla normalnego człowieka.
      • Gość: E. Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: 5.2.* / *.chello.pl 07.01.06, 21:00
        Tam mieszkają warszawianie, a nie Warszawiacy. Skoro mają we krwi, że każda
        chałupa ma być zagrodzona, to i tam grodzą. I tak trzymać. Zostańcie tam i nie
        powinniście wcale wychodzić poza płot.
        • Gość: marin Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 00:58
          ale jestescie popier...leni wy wszyscy komentatorzy i zlosliwi dogadywacze -
          tak, rzeczywiscie Marina jest JEDYNYM ogrodzonym osiedlem w Warszawie,
          doprawdy... spadajcie wszyscy zawistnicy-polacy, jestesci beznadziejni.....
          • Gość: tomek Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.plusgsm.pl 08.01.06, 09:45
            Jakiś palant napisał ponad 200 postów używając jednego komputera i kilkunastu
            nicków, żeby opluć sasiadów z mariny. Nie wiem kto tu jest powalony.
            • Gość: marin Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.06, 16:58
              jesli to prawda co piszesz - to rzeczywiscie niezla jazda.... ;-) czy ON pisze
              i sam sobie odpowiada, polemizuje, itp. czy tylko "generuje" pelne jadu posty??
          • kazuyoshi78 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 11.01.06, 09:59
            > ale jestescie popier...leni wy wszyscy komentatorzy i zlosliwi dogadywacze -
            > tak, rzeczywiscie Marina jest JEDYNYM ogrodzonym osiedlem w Warszawie,
            > doprawdy... spadajcie wszyscy zawistnicy-polacy, jestesci beznadziejni.....

            Marina jeast pierwszym osiedlem w Warszawie, gdzie ogrodzono tak wielki szmat
            terenu w pobliżu centrm miasta. Dlatego budzi takie emocje, bo wreszcie sporo
            ludzi zauważyło, ze tym razem przegięto pałę.

            Widzę, że nie rozumiesz problemu, ale trudno. Może z czasem zrozumiesz, w koncu
            jedną ze zdolności człowieka jest przyswajanie sobie wiedzy.
            • Gość: mariner Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 11:21
              kazuyoshi78 - czy ty TAM kiedykolwiek w ogole byles czlowieku, czy tylko pilnie
              czytujesz tendencyjne i nieprawdziwe artykuly pewnego (i wciaz tego
              samego) "dziennikarza" GW??
              Przyswajanie wiedzy, jak to podkreslasz (nie wiem czemu tak wyniosle... no moze
              jakis maly kompleksik...co?) to jest jedna sprawa, natomiast wykorzystywanie
              wiedzy juz nabytej to rzecz inna - tzn. inaczej - czy ty wiesz co TAM bylo
              wczesniej??? co to byl za "szmat terenu"?? Prawdopodobnie (tak jak i autor
              artykulow GW) nie wiesz - otoz tam nie bylo NIC - to znaczy ani ulic, ani
              terenow rekreacyjnych, parku, czyli teren zamkniety i nie wykorzystywany przez
              nikogo - no ewentualnie mogles puscic psa zeby sobie pobiegal...
              A co do oslawionego walu ziemnego (o czym wciaz wspomina "dziennikarz" GW) to
              byl on tam juz wczesniej, bo jest to fragment dawnych fortyfikacji - a nie jest
              to "dzielo" mieszkancow mariny.. To by bylo chyba na tyle.. Moze cos z tego
              PRZYSWOISZ ;-)
              pozdrawiam
              • kazuyoshi78 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 13.01.06, 11:26
                Zanim zaczniesz się zapieniać, przeczytaj moje wcześniejsze wypowiedzi w ttym
                wątku, z którtych niezbicie wynika, że _wiem_, co tam było wcześniej. A mimo
                wszystko protestuję przeciwko grodzeniu tak wielkiego osiedla i dlaczego
                protestuję, to też znajdziesz w tych postach. Tam jest zawarta cała moja
                argumentacja. Racz się z nią zapoznać.
                • Gość: mariner Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 11:40
                  ciesze sie bardzo ze WIESZ co tam bylo wczesniej i tym samym potwierdzasz to co
                  napisalem o tym wspanialym "szmacie terenu" jeszcze przed budowa osiedla - moim
                  zdaniem twoja argmentacja odnosnie grodzenia/nie grodzenia osiedli jest bardzo
                  pokretna i calkowicie falszywa... nie zgadzam sie, a "zapieniac sie" jak
                  piszesz to dopiero zaczynam miec ochote jak napotykam takie twoje pseudo-
                  naukowe neologizmy jak "obszar MIASTOTWORCZY" - no po prostu zalamac sie
                  mozna...
                  trzymaj sie, pewnie mieszkasz gdzies niedaleko... ;-)
                  • kazuyoshi78 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 13.01.06, 14:22
                    > ciesze sie bardzo ze WIESZ co tam bylo wczesniej i tym samym potwierdzasz to
                    > co napisalem o tym wspanialym "szmacie terenu" jeszcze przed budowa osiedla -
                    > moim zdaniem twoja argmentacja odnosnie grodzenia/nie grodzenia osiedli jest
                    > bardzo pokretna i calkowicie falszywa...

                    Tak? No to czekam na twoje kontrargumenty, na razie rzuciłeś tylko hasła.

                    > nie zgadzam sie, a "zapieniac sie" jak
                    > piszesz to dopiero zaczynam miec ochote jak napotykam takie twoje pseudo-
                    > naukowe neologizmy jak "obszar MIASTOTWORCZY" - no po prostu zalamac sie
                    > mozna...

                    No cóż, przepraszam bardzo, ze używam pojęć, których nie rozumiesz. Następnym
                    razem postaram się używac języka uproszcoznego, prymitywnego wręcz, może wtedy
                    zrozumiesz przekaz? Niestety będzie to cały czas mimo wszystko polszczyzna
                    literacka, bo gwary kurpiowskiej nie znam. Ale wierzę, że jakoś sobie poradzisz.

                    > trzymaj sie, pewnie mieszkasz gdzies niedaleko... ;-)

                    Tak na oko to jekieś 12 kilometrów będzie. Czy to daleko czy nie, to już sam
                    musisz sobie dointerpretować.
                    • Gość: mariner Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 22:03
                      widze kazuyoshi78 ze czynisz postepy - "dointerpretowac" - no to juz jest
                      naprawde przeboj! naprawde bomba, gratulacje!! Gdzies ty sie tak wyuczyl
                      madralo??

                      > No cóż, przepraszam bardzo, ze używam pojęć, których nie rozumiesz. Następnym
                      > razem postaram się używac języka uproszcoznego, prymitywnego wręcz....<

                      Problem polega na tym ze ty JUZ uzywasz jezyka prymitywnego i uproszczonego
                      tylko calkowicie tego nie czujesz (a wspominales cos o przyswajaniu wiedzy
                      madralo...) Mozna tez powiedziec, ze bezkarnie kaleczysz polszczyzne i nawet
                      jestes z tego dumny, bo w twoim mniemaniu jest to jezyk wyksztalcony,
                      prawdopodobnie pelen "pojec" zwyczajnie niezrozumialych dla maluczkich...
                      swoimi wypowiedziami kazuyoshi78 (a szczegolnie tym swoim protekcjonalnym
                      tonem...) dajesz bezsporne swiadectwo SWOICH straszliwych KOMPLEKSOW, ktore
                      niestety poglebiaja sie w miare powstawania nowych i atrakcyjnych osiedli w
                      ktorych mieszkancom (ku twojej rozpaczy zreszta..) zyje sie zwyczajnie lepiej
                      od ciebie :-) mam nadzieje ze nie bedziesz nas odwiedzac - szalej i popisuj sie
                      dalej na forach internetowych (to przeciez nic nie kosztuje...) - a swoja droga
                      to ciekawe jak duzo czasu na nich spedzasz??? masz w ogole jakies zajecie w
                      zyciu???

                      PS. osoby inteligentne i wyksztalcone zazwyczaj uzywaja jezyka zrozumialego dla
                      wszystkich, zywego i naturalnego, a nie zasmiecaja go swoimi wlasnymi pseudo-
                      madralinskimi neologizmami, bo to jest jeszcze raz wylacznie WLASNYCH
                      KOMPLEKSOW!!
                      • kazuyoshi78 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 13.01.06, 22:18
                        > widze kazuyoshi78 ze czynisz postepy - "dointerpretowac" - no to juz jest
                        > naprawde przeboj! naprawde bomba, gratulacje!! Gdzies ty sie tak wyuczyl
                        > madralo??

                        Takie słowa jak "miastotwórczy" czy "dointerpretować" faktycznie istnieją i nie
                        są to żadne wymyslone przeze mnie neologizmy, jak sugerujesz w dalszej części
                        swojej wypowiedzi. Wpisz sobie te słowa w google'ach, to sam zobaczysz. I może
                        jeszcze poznasz ich znaczenie, bo mi się nie chce tego tobie tłumaczyć.

                        > Problem polega na tym ze ty JUZ uzywasz jezyka prymitywnego i uproszczonego
                        > tylko calkowicie tego nie czujesz (a wspominales cos o przyswajaniu wiedzy
                        > madralo...) Mozna tez powiedziec, ze bezkarnie kaleczysz polszczyzne i nawet
                        > jestes z tego dumny, bo w twoim mniemaniu jest to jezyk wyksztalcony,
                        > prawdopodobnie pelen "pojec" zwyczajnie niezrozumialych dla maluczkich...

                        Facet, a co ja na to poradzę, że pewnych pojęć najzwyczajniej w świecie nie
                        rozumiesz? To chyba jednak twoja wina, a nie moja, prawda?

                        Szkoda tylko, że unikasz merytorycznej dyskusji i cała nasza rozmowa staje się
                        w ten sposób niekończącym się pasmem osobistych wycieczek.

                        > swoimi wypowiedziami kazuyoshi78 (a szczegolnie tym swoim protekcjonalnym
                        > tonem...) dajesz bezsporne swiadectwo SWOICH straszliwych KOMPLEKSOW, ktore
                        > niestety poglebiaja sie w miare powstawania nowych i atrakcyjnych osiedli w
                        > ktorych mieszkancom (ku twojej rozpaczy zreszta..) zyje sie zwyczajnie lepiej
                        > od ciebie :-)

                        Sęk w tym, że ja też mieszkam w nowym domu za płotem, nad czym zresztą bardzo
                        boleję (tj. nad tym, że stoi płot). Jak się tam przeprowadziłem, to płotu nie
                        było, ale potem większość mieszkańców chciała mieć "ekskluzywnie" i
                        przegłosowali budowę płotu. Ja byłem przeciw, a teraz czasem zostawiam furtkę
                        otwartą, wysłuchując co jakiś czas uwag sąsiadów, że "drzwi się zamyka".

                        Płot płotem, ale generalnie na swój żywot nie narzekam, natomiast cechuje mnie
                        troska o wygląd mojego miasta, czego ty zupełnie nie rozumiesz. Cóż, może
                        jeszcze po prostu do tego nie dorosłeś, może jeszcze masz czas. Jak ci już
                        sodówka z głowy wywietrzeje, to pogadamy, może ci się zmieni optyka. Ja tam
                        wierzę w ludzi.

                        I jeszcze o kompleksach - jeśli miałbym mieć wobec kogoś kompleksy, to na pewno
                        nie wobec człowieka pozbawionego potrzeb wyższego rzędu. Pomyśl o tym.

                        > mam nadzieje ze nie bedziesz nas odwiedzac - szalej i popisuj sie
                        > dalej na forach internetowych (to przeciez nic nie kosztuje...) - a swoja
                        > droga to ciekawe jak duzo czasu na nich spedzasz??? masz w ogole jakies
                        > zajecie w zyciu???

                        Ano mam różne zajęcia. Szczególnie często piję denaturat w krzakach, ucinam
                        sobie drzemkę na dworcu lub onanizuję się pod prysznicem. Zadowolony? :)

                        > PS. osoby inteligentne i wyksztalcone zazwyczaj uzywaja jezyka zrozumialego
                        > dla wszystkich, zywego i naturalnego, a nie zasmiecaja go swoimi wlasnymi
                        > pseudo-madralinskimi neologizmami, bo to jest jeszcze raz wylacznie WLASNYCH
                        > KOMPLEKSOW!!

                        To naprawdę nie są neologizmy. Po prostu okazało się, że twój zasób słów jest
                        nader ograniczony. Popracuj nad tym.
                        • Gość: mariner Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 22:43
                          jednak jestes beznadziejny koles, pij dalej ten denaturat i szukaj nadal innych
                          ciekawych "slowek" w Googlu, mysle ze na pewno cos tam jeszcze znajdziesz i nas
                          tym od czasu do czasu uszczesliwisz, zajrzyj tez czasem do slownika jezyka
                          polskiego - jesli go oczywiscie masz...

                          a internet i tak jest cierpliwy, nawet na twoje najbardziej bzurne teoryjki
                          podszyte falszywa troska o przestrzen miejska....

                          Mimo wielu slow (chyba i tak juz ZA wielu...) ty wciaz nie jestes widze w
                          stanie pojac, ze problem nie polega na rozumieniu, czy tez nie, twoich "pojec"
                          (bo nie sa one znow tak szczegolnie blyskotliwe - chociaz byc moze tobie tak
                          sie wciaz wydaje i nadal podnosi cie to na duchu - no patrz znow te twoje
                          kompleksy....) tylko na jakosci jezyka jakim sie poslugujesz.
                          Mozna przeciez mowic kompletnym belkotem i rosnac w przekonaniu, ze cala reszta
                          to glaby bo nie rozumieja takich "madrych" pojec jak moje, tak??
                          W ten sposob kazuyoshi78 nadymasz sie coraz bardziej niczym wielki balon,
                          ktorego juz najwyzszy czas chyba przekluc, co??
                          • Gość: Warszawiak Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl 14.01.06, 00:14
                            jesteś taki mundry, a nie potrafisz robić dobrych inwestycji, bo inwestujesz na
                            osiedlu wybudowanym niezgodnie z prawem, czego dowodem jest cofnięcie wam przez
                            Sąd pozwolenia na budowę i jeszcze kupujesz za taką cenę,
                            hehehe ciekawe jak odbierzecie do użytku wasze mieszkania?
                            • Gość: mariner Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 14:06
                              juz odebralismy....
                          • kazuyoshi78 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 14.01.06, 18:10
                            > jednak jestes beznadziejny koles, pij dalej ten denaturat i szukaj nadal
                            > innych ciekawych "slowek" w Googlu, mysle ze na pewno cos tam jeszcze
                            > znajdziesz i nas tym od czasu do czasu uszczesliwisz, zajrzyj tez czasem do
                            > slownika jezyka polskiego - jesli go oczywiscie masz...
                            >
                            > a internet i tak jest cierpliwy, nawet na twoje najbardziej bzurne teoryjki
                            > podszyte falszywa troska o przestrzen miejska....
                            >
                            > Mimo wielu slow (chyba i tak juz ZA wielu...) ty wciaz nie jestes widze w
                            > stanie pojac, ze problem nie polega na rozumieniu, czy tez nie,
                            > twoich "pojec" (bo nie sa one znow tak szczegolnie blyskotliwe - chociaz byc
                            > moze tobie tak
                            > sie wciaz wydaje i nadal podnosi cie to na duchu - no patrz znow te twoje
                            > kompleksy....) tylko na jakosci jezyka jakim sie poslugujesz.
                            > Mozna przeciez mowic kompletnym belkotem i rosnac w przekonaniu, ze cala
                            > reszta
                            > to glaby bo nie rozumieja takich "madrych" pojec jak moje, tak??
                            > W ten sposob kazuyoshi78 nadymasz sie coraz bardziej niczym wielki balon,
                            > ktorego juz najwyzszy czas chyba przekluc, co??

                            Przeczytaj swoją wypowiedź. Przeczytaj powoli i spokojnie. Groch z kapustą,
                            prawda?

                            Dam ci jedną dobrą radę - na przyszłość nie pisz tak dużo, bo mała miska grochu
                            z kapustą jest jednak mimo wszystko mniej ciężkostrawna, niż cały ogromniasty
                            gar.

                            Mam nadzieję, że zrozumiałeś. Weź sobie to do serca.
                            • lepus42 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 14.01.06, 18:26
                              A mnie nurtuje taki widoczek Warszawy za kilka lat: Warszawa podzielona płotami
                              na strefy (zony) Przejazd z jednej zony do drugiej na podstawie ważnej karty
                              miejskiej,przy wjeździe do każdej zony bramka jak do metra, w zależności od
                              zamieszkałych tam osób karta potwierdzona przez proboszcza lub sekretarza
                              aktualnie rządzącej partii. Oczywiście anarchiści poruszający się kanałami,
                              przemyt ........... Nawet Lem by tego nie wymyślił.
                    • Gość: mariner Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 22:17
                      > > ciesze sie bardzo ze WIESZ co tam bylo wczesniej i tym samym potwierdzasz
                      > to
                      > > co napisalem o tym wspanialym "szmacie terenu" jeszcze przed budowa osied
                      > la -
                      > > moim zdaniem twoja argmentacja odnosnie grodzenia/nie grodzenia osiedli j
                      > est
                      > > bardzo pokretna i calkowicie falszywa...
                      >
                      > Tak? No to czekam na twoje kontrargumenty, na razie rzuciłeś tylko hasła.

                      Alez prosze bardzo - kontrargument jest jeden (i wlasciwie wystarczy..) - mamy
                      podobno demokracje, zatem jesli okreslona grupa ludzi postanowila przy pomocy
                      wlasnych srodkow finansowych ucywilizowac okreslony teren i zamieszkac w
                      takim "straszliwym" osiedlu o ograniczonym dostepie (wcale nie "zamknietym") to
                      nawet jesli to jest niezrozumiale dla innych - maja do tego swiete prawo i
                      niezaleznie od tego czy beda z tego ostatecznie zadowoleni czy tez nie - to NIC
                      innym do tego.
                      Warunek jest tylko jeden - nie moze byc to obszar bedacy WCZESNIEJ jakas
                      wspolna zurbanizowana przestrzenia, parkiem, osiedlem, itp. (np.fragment
                      Starowki, zabudowy centrum, itd). W przypadku mariny jest on w 100% spelniony.

                      PS. z drugiej strony - wiem ze udane, atrakcyjne, ciekawe i sprawnie
                      zrealizowane projekty czesto niektorych bola, szczegolnie w Polsce...

                      • kazuyoshi78 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 14.01.06, 18:20
                        > Alez prosze bardzo - kontrargument jest jeden (i wlasciwie wystarczy..) -
                        > mamy podobno demokracje, zatem jesli okreslona grupa ludzi postanowila przy
                        > pomocy wlasnych srodkow finansowych ucywilizowac okreslony teren i zamieszkac
                        > w takim "straszliwym" osiedlu o ograniczonym dostepie (wcale
                        > nie "zamknietym") to nawet jesli to jest niezrozumiale dla innych - maja do
                        > tego swiete prawo i
                        > niezaleznie od tego czy beda z tego ostatecznie zadowoleni czy tez nie - to
                        > NIC innym do tego.

                        OK, tylko ty najwyraźniej cały czas nie rozumiesz, czym jest _miasto_ i wciąż
                        zachowujesz się tak, jakbyś grodził razem z sąsiadem podwórko wraz z kurnikiem
                        i oborą.

                        Dlatego ciężko się z tobą rozmawia, bo dopóki nie zrozumiesz, na czym, polega
                        istota miasta, będziemy nadawali na dwóch różnych falach.

                        Trudno, przeczekam. Może kiedyś zrozumiesz.

                        > Warunek jest tylko jeden - nie moze byc to obszar bedacy WCZESNIEJ jakas
                        > wspolna zurbanizowana przestrzenia, parkiem, osiedlem, itp. (np.fragment
                        > Starowki, zabudowy centrum, itd). W przypadku mariny jest on w 100% spelniony.

                        Ten warunek to tylko wytwór twojego chorego umysłu.

                        To tak, jakbyś wyrzucał na trawnik jakieś stare meble i próbował dowodzić, że
                        tylko tam, gdzie jest zadbany trawnik, to nie wolno, ale jak gdzieś pod blokiem
                        leżały dotąd stare opony i lodówki, to meble też wolno wyrzucić.

                        Albo inaczej. Na piękny mamrmurowy i od zawsze zadbany chodnik nie wolno
                        wyrzucać psiego gówna, ale jeśli gdzieś na krzywym chodniku długo leżało gó..
                        krowie, to można bezkarnie zastąpić je psim.

                        Oto twój sposób myślenia. Nie dostrzegasz go? No to już czas najwyższy
                        przejrzeć na oczy.

                        > PS. z drugiej strony - wiem ze udane, atrakcyjne, ciekawe i sprawnie
                        > zrealizowane projekty czesto niektorych bola, szczegolnie w Polsce...

                        Z punnktu widzenia maista jako całości ta atrakcyjniośc jest mocno dyskusyjna.

                        Jakby jakiś chłop spod Łowicza postawił blisko centrum Warszawy oborę, to w
                        jego oczach też pewnie byłaby ona atrakcyjna i udana, być może nawet ciekawa i
                        sprawnie zrealizowana.

                        A to, że taka obora nie tworzy miasta? A cóż może o tym wiedzieć prosty
                        ograniczony chłop...
                        • Gość: mariner Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 11:59
                          >Albo inaczej. Na piękny mamrmurowy i od zawsze zadbany chodnik nie wolno
                          >wyrzucać psiego gówna, ale jeśli gdzieś na krzywym chodniku długo leżało gó..
                          >krowie, to można bezkarnie zastąpić je psim.

                          Proponuje kazuyoshi78 abys w tym obszarze rozwazan pozostal - bo tu sie JAKO
                          TAKO sprawdzasz...
                          Jako Wielki Miastotworczy Wizjoner nadajesz sie tylko (i na szczescie...) do
                          wielkich akcji wirtualnych gdzie mozesz do woli wypisywac nawet najwieksze
                          idiotyzmy i moze niech tak pozostanie...

                          Ciesze sie tylko ze tak wielki naklad swojej pracy, czasu i energii kierujesz
                          wlasnie na fora internetowe, w realu pewnie juz nie jestes taki odwazny w
                          obrazaniu innych, pouczaniu i pewnie znacznie mniej szkodliwy - chociaz nie
                          wiem - moze juz zalozyles jakas miastotworcza organizacje do walki z osiedlami -
                          moze cos na krztalt eko-terrorystow.... nie wiem, ale wydaje mi sie ze na to
                          cie nie stac, bo przeciez znacznie latwiej i bezpieczniej jest "dowodzic"
                          swoich chorych "racji" w internecie i dowartosciowywac sie samemu jako ten
                          Prawdziwy Miejski Wizjoner, ktory jest zmuszony (jakis dziwnym wewnetrznym
                          nakazem...) do walki o te WLASCIWA przestrzen publiczna, tyle jest w nim
                          przeciez troski o miasto i w ogole to kazuyoshi78 - marnujesz sie straszliwie,
                          nie wiem czemu nie realizujesz sie np. w biurze naczelnego architekta Warszawy -
                          taki jestes przeciez wspanialy, wszechwiedzacy i dozgonnie przekonany o
                          wlasnych racjach...

                          Proponuje jednak - znajdz sobie naprawde jakies pozyteczniejsze zajecie, moze
                          wlasnie bardziej MIASTOTWORCZE - np. przeprowadzaj dzieci i staruszki przez
                          ulice, odgarniaj snieg, na pewno bedzie to dla miasta wieksza korzysc niz z
                          twoich bzdurnych pseudoteorii bedacych wytworem twojego chorego i
                          zakomleksionego umyslu...

                          Na koniec - bo nie mam juz zamiaru tracic wiecej czasu na jalowe dyskuje z
                          gosciem dla ktorego czarne jest biale i biale jest czarne - wlasciwe to moze
                          dobrze sie sklada, ze czasami bedzie taka mozliwosc aby "odgrodzic sie" od
                          pewnych toksycznych i mocno zaburzonych osobnikow??

                          PS. ciekawe tylko czy swoja obore ustawiles blizej Warszawy, czy blizej
                          Lowicza, zakompleksony-prostaku??
                          • kazuyoshi78 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 16.01.06, 08:54
                            Mariner, naprawdę mi ciebie żal. Niby wszystko jest OK, niby mieszkasz na
                            osiedlu, któe uważasz za wspaniałe, więc teoretycznie powinieneś się cieszyć,
                            ale widze, że jednak czegoś ci bardzo brakuje. Brakuje ci mianowicie uznania i
                            akceptacji ze strony otoczenia i widać, jak rozpaczliwie poszukujesz jej na tym
                            forum. A nie ottrzymawszy jej, reagujesz agresją.

                            Czyżby więc jednak coś cię gryzło?

                            Dobrze, spróbujmy.

                            <akceptacja>
                            Super jest to Twoje osiedle. Naprawdę wielka sprawa. Szkoda, ze ja na takim nie
                            mieszkam, zazdroszczę Ci z całego serca. To wspaniałe miejscas do zycia, a poza
                            tym nowa jakość w krajobrazie miejskim. Bardzo dobrze, że się ogrodziliście, bo
                            przecież byle menel nie może chodzić po Waszym terenie. Niech sam zarobi na
                            mieszkanie w takim wpsaniałym miejscu. Mam nadzieję, że będzie się tam Tobie
                            dobrze mieszkać i nikt obcy nie będzie się u Was kręcił. A sowją drogą to
                            naprawdę kompkeksów można się nabawić, patrząc na Wasze wspaniałe rezydencje.
                            Myślę, że Warszawa bardzo zyskała na powstaniu Mariny.
                            Pozdrawiam
                            </akceptacja>

                            Teraz było dobrze?
                        • Gość: tomek Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.plusgsm.pl 15.01.06, 14:20
                          kazuyoshi78 wyluzuj, ponoć Baczyński ma mieszkać na tym osiedlu, a jak znam
                          życie to się wku.. gdy sie dowie, że zamiast zamiatac plac to wypisujesz tu
                          takie pierdoły...
                          • Gość: Warszawiak Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl 15.01.06, 21:24
                            drogi Tomusiu przecież Baczyński zginął w czasie Powstania Warszawskiego
                            (oczywiście wiesz co to takiego?)
                            • bumarek1 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 16.01.06, 17:01
                              Niestety Tomek ma rację, ten Baczyński raczej nie zginął i na pewno się wkurzy,
                              bo on w ogóle nerwus jest.
    • Gość: gość Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.era.pl 09.01.06, 08:51
      To może wprowadźmy zasadę, że każdy wychodzący z Mariny powinien meldować się u
      strażnika, że wychodzi. Jeśli ja idąc do znajomych mam być tym obcym, to może
      niech każdy mieszkaniec Mariny wychodząc do pracy poza osiedle też powinien być
      tak traktowany? Skoro my "u nich" to obcy, to może oni "u nas" też ???
      A i wprowadźmy jeszcze płatne winiety za poruszanie się po naszej części miasta
      - poza wałem...
      • Gość: gość Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.acn.waw.pl 09.01.06, 17:20
        Następny... Nie kumasz co to jest własność, oni na swoim terenie są u siebie, ty
        jesteś tam u nich. Ale oni poza osiedlem też są u siebie, tak jak ty. Kupili
        swoją działkę. Ty coś kupiłeś w mieście? Pewnie korzystasz z tego, co tamci
        zafundowali ze swoich podatków. Więc lepiej nie pyskuj, bo to oni mogą
        wprowadzić bilety "do miasta" dla takich jak ty.
        • Gość: marek Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl 10.01.06, 21:19
          Słuchajcie, jeśli mieszkańcy Mariny chcą meszkać w zamknięciu to jest ich
          prawo. Jeśli będą chcieli wpuszczać na swoją ziemię "niemieszkańców" to równiez
          jest ich prawo i to uszanujmy.
          Sklepy które są wewnątrz osiedla nie są przypadkowe i ich właściciele
          wiedzieli, że to osiedle zamknięte.
          moim zdaniem trzeba mieć ewentualne pretencje do architektów miasta Warszawa,
          że pozwolili na budowę tak wielkiego zamknietego osiedla.
          Teraz to można tylo furczeć. I tak ostatnie zdanie mają mieszkańcy Mariny bo
          kupili tę ziemię za ciężko zarobione pieniądze. Dajmy im prawo wyboru.

          Na osiedlu Olszyny II na Bemowie jest podobny problem, tyle, że osiedle które
          stoi obok, zaoszczędziło na gruncie i aby dojechać do swojego bloku kozystają z
          naszej drogi dojazdowej. Ok, mają służebność bo to droga konieczna.
          Ale wyobraźcie sobie, że Oni poczuli się niebezpiecznie i na naszej ziemi
          postawili sobhie szlaban. Policja nie nie robi, Jest to samowola budowlana -
          też nikt nic nie robi. A jak chcę wjechać do włsnego domu, to musze tym pajacom
          mówić gdzie jade bo mnie nie wpuszczają. a ponieważ nie chcę im powiedzieć to
          mnie nie wpuszczają i zawsze wzywam policję, która nakazuje mnie wpuścić. I tak
          średnio wjazd do bloku zajmuje mi godzinę.
          W polsce nikt nie szanuje cudzej własności.

          Na OII jak i w Marinie jest problem, ale jest on wywołany przez błędy
          developera i administracji - zarządcy osiedla.
        • kazuyoshi78 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 11.01.06, 10:03
          > Więc lepiej nie pyskuj, bo to oni mogą
          > wprowadzić bilety "do miasta" dla takich jak ty.

          Czyżbyś marzył o pracy kanara? :D
    • Gość: baset a wystarczyło pomyśleć... IP: *.imaginemedia.pl 11.01.06, 13:38
      i tak zbudować osiedle, by część z lokalami użytkowymi była minimalnie otwarta i
      w takim miejscu by każdy mógł z nich skorzystać a ogarnięci fobią mieszkańcy
      czuli się bezpiecznie.

      ps. nie czepiajcie się ich, to są chorzy ludzi i powinniśmy się cieszyć że się
      sami bez niczyich nacisków zamykają i oddzielają od normalnych.
    • ed35 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 14.01.06, 09:06
      Już wiem dlaczego Oni się tak ogrodzili przynajmniej jeden z mieszkanców to
      pracownik Białołęki i Mokotowa Oni mają to we krwi
    • Gość: pesymista Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.chello.pl 14.01.06, 12:32
      Mieszkańcom "mariny" gratuluję optymizmu. Chciałbym jednak nieśmiało zauważyć,
      że jedynym kryterium zamieszkania na tym osiedlu jest "kasa".Ciekawe skąd oni
      mają pewność że sąsiad z góry nie będzie hodował w wannie prosiaka, drugi nie
      będzie wystawiał brudnych butów na korytarz, ,a inny nie kupi sobie parki
      rotveilerów. Na takim osiedlu przecież przyda się burdel i nocny sklep z
      alkoholem (oczywiście wyłącznie dla mieszkańców). Może też zamieszkać tam
      członek bandy "jakiegośtam". A co?? kto mu zabroni? Na nieogrodzonych osiedlach
      największy bajzel robią sami mieszkańcy przeflancowani w czasach peerelu na
      siłę do Warszawy w ramach walki ze zgniłym mieszczaństwem.To sąsiad sąsiadowi
      obrabia piwnicę, to sąsiad sąsiadowi puszcza radio na cały regulator. Można
      przytoczyć wiele przyjemności mieszkania w bloku. To wszystko czeka
      mieszkańców "mariny" niezależnie od tego ile i jakich płotów postawią. "Kasa
      Misiu" to nie wszystko. Potrzebna jeszcze do tego jaka-taka kultura i ogłada.
    • Gość: wawa Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.crowley.pl 14.01.06, 17:57
      I nie wypuszczać ich z tego "ge..ta" a przez nich po raz kolejny są korki na
      Żwirki bo zainsralowali im światłowód w asfalcie i jak jakiś samochód wyjeżdża
      od strony Żwirki i Wigury to najeżdżając na ten światłowód automatycznie daje
      sygnał i zapala się czerwone światło na Żwirkach a gość z tego osiedla wyjeżdża
      bez przeszkód a reszta stoi i... robi się coraz większy korek
    • Gość: Adam Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: 195.234.40.* 14.01.06, 23:38
      Ludzie, czy wyście powariowali, nie szkoda wam kasy na mieszkania na takim
      osiedlu. Przecież Warszawa to bezpieczne miasto, a poza tym trzeba umieć żyć z
      innymi ludźmi nawet tymi jak to nazywacie lumpami.

      Nie przesadzajcie, osiedle zamknięte - to może być tak Was zablokować i nie dać
      wyjechać z tej Mariny. Co Wy na to/

      He he
    • greg_m6 I co.. ? 15.01.06, 10:49
      ...panu Marcinowi Galbarczykowi wzrosły obroty w tych delikatesach... ?
    • mickeyy Pozdrowienia z EkoParku 16.01.06, 01:28
      Jak widze co sie dzieje w Marinie to sie ciesze, ze mam naprawde normalnych sasiadow.

      Bardzo mi sie podoba propozycja drutu kolczastego wokol Getta Marina. I popieram apel mieszkancow Etiudy o zamkniecie tej ulicy przez glabami z Mariny.

      A poki co zapraszam na testowanie fajnych win w nowootwartym sklepie z winami na ulicy Bialy Kamien - ceny rowniez sa przystepne dla WSZYSTKICH (sprawdzilem) :-)
      A glaby niech sobie siedza w swoich norach :-))))
      • Gość: marin Re: Pozdrowienia z Mariny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 20:43
        jak ja sie jednak ciesze, ze takie cwoki jak ty wegetuja w eko-hodowli posrod
        buraczanych pol dawnego PGR-u i czuja sie tak swojsko.... zycia nie oszukasz -
        swoj ciagnie do swego zawsze.... ;-)
        • kazuyoshi78 Re: Pozdrowienia z Mariny 18.01.06, 23:55
          A niektórzy jak już się nawzajem poprzyciągali i skupili w jednym miejscu, to
          lubią się odgradzać od świata, prawda?

          PS. Kultury twojej wypowiedzi nie skomentuję, wnioski niech każdy wyciągnie sam.
          • demizar Re: Pozdrowienia z Mariny 19.01.06, 08:53
            Kultury? Akurat na marinie jedynym dostawcą usług telekomunikacyjnych i
            internetu jest dialog. Ale baw sie kulturalny chłopcze dalej. Bumar rządzi.
        • Gość: mickeyy Re: Pozdrowienia z Mariny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 11:40
          Marin, nie denerwuj sie. Jak w koncu zrozumiecie, ze robienie ghetta w XXI w jest odrobine hmm.. smieszne (niech tylko tak zostanie) i jak bedziecie zachowywac sie jak normalni ludzie to ceny Waszych mieszkan rowniez wzrosna i nie bedziesz musial zazdrosnie patrzec na Eko-Park.
          Pozdrawiam z mroznego aczkolwiek otwartego na wszystkich (rowniez Ciebie) Eko-Parku :)
          • Gość: marin Re: Pozdrowienia z Mariny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 20:29
            mickeyy, niepotrzebnie sie tak ekscytujesz ;-) falszywe pojecie "getta-marina"
            obecne jest tylko w Twojej swiadomosci, bo przeciez w rzeczywistosci nie
            istnieje...
            Nie wiem dlaczego sadzisz, ze ktos patrzy zazdrosnie na Eko-Park?? a
            szczegolnie, ze sa to niby ponoc mieszkancy mariny??? rozumiem, ze musisz sobie
            jakos zrekompensowac znacznie wyzsze stawki za metr w eko-parku w stosunku do
            mariny.. no ale bez przesady. Dlatego tez pewnie tak bardzo liczysz na wzrost
            ceny swojego mieszkania... ;-)

            Pozdrowienia z uroczej, zimowej mariny (otwartej rowniez dla Ciebie!)

            Ps. rozwazalem kiedys kupno mieszkania w eko-parku i marinie - jestem teraz
            b.zadowolony, nie zaluje wyboru, a juz na pewno daleko mi do jakiejs tam
            zazdrosci... :-)
    • bumarek1 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 16.01.06, 17:11
      Pan Dariusz Bartoszewicz bardzo podobnie tendencyjny tekst napisał także przy
      okazji innego osiedla:

      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34882,3096062.html
      tam jednak, jak widać, nie udało mu się wywołać tak żywiołowych i żałosnych w
      swej istocie reakcji sąsiadów. Dyskusję ucięto po kilkudziesięciu postach.
      Ciekawe, że początkowe posty były dokładnymi kopiami tych z mariny. Czyżby Pan
      Bartoszewicz także kreował te spontaniczne dyskusje?
      • Gość: Warszawiak Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl 16.01.06, 19:29
        dyskusje kreuje nowobogacka agresja ze strony przyszłych mieszkańców
        tego "osiedla" i dewelopera wobec mieszkańców sąsiednich osiedli: łamanie
        przepisów budowlanych, zakłócanie spokoju poprzez budowę w nocy i w święta,
        jazda ciężkim sprzętem budowlanym sąsiednimi uliczkami, próba zrobienia wyjazdu
        ze swojego osiedla pod oknami ludzi i przez plac zabaw), pozerstwo: nazwa
        marina (marina to port, a gdzie tam jest jakiś port???) ogłoszenia
        typu "osiedle w centrum miasta hehehehe) i najważniejsze łamamie prawa poprzez
        przedstawienie sfałszowanych dokumentów i wyliczeń przy uzyskiwaniu pozwolenia
        na budowę (de facto unieważnionego przez NSA - w każdym cywilizowanym państwa
        ta budowa zostałaby zburzona)
        • bumarek1 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 17.01.06, 09:30
          O, całkowicie się z Tobą zgadzam. Agresja, łamanie prawa. Jeżeli to prawda to
          bądź stary konsekwentny i zawiadom prokuraturę. Prawy Warszawiak nie mógłby
          sobie rano przed wyjściem do pracy w oczy spojrzeć mając świadomość tego
          wszystkiego. Widzisz, tu na forum nikt cię nie zrozumie, sami napływowi. A i
          administratorzy agory chyba mają na tej marinie jakieś mieszkania kupione – bo
          skąd znali by te wszystkie IP?
          Chyba, że to wszystko nieprawda, to napisz, że sobie jaja robisz :(
    • bumarek1 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 17.01.06, 11:47
      Gość portalu: kub_a napisał(a):
      > Wszyjcie sobie jeszcze po chipie, i zamowcie dodatkowy wał ziemny, drut
      > kolczasty i wierzyczki wartownicze. I koniecznie skrzyneczki na donosy na
      > sasiadow...
      > Wtedy napewno poczyjecie sie bezpieczni,wolni, i nowoczesni... gratulauje
      > sukcesu tak wlasnie sie zabija isote miasta..
      > TYLKO GLABY MIESZKAJA W TAKIEJ MARINIE....
      > kub_a

      Kub_a, prosty chłopak z Legionowa jesteś, ale mówisz jak prawdziwy warszawiak.
      Brawo.
    • Gość: w- wiak Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.aster.pl 17.01.06, 14:11
      Fajne osiedle idealne dla schizoli,snobow i przyjezdnych bojących się miasta...
      • bumarek1 Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów 18.01.06, 08:49
        W-wiak, wielu ludzi ma ten sam problem. Przychodzi moment, ze jeden serial się
        kończy a drugi jeszcze nie zaczął i trzeba coś z sobą zrobić, nadać sens tym
        krótkim chwilom czasu reklamowego. Wielu ludzi z tego wychodzi, niektórzy
        jednak nie dają rady. Trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam gorąco.
      • Gość: Nie warszawianka Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 00:23
        Jak kogoś zazdrość gryzie, to się wyżywa na Forum. Gdyby go było stać na
        mieszkanie na takim osiedlu, od razu zmieniłby zdanie.
        Nie rozumiem ludzi, którzy dziwią się mieszkańcom, że są oburzeni zmianą statusu
        osiedla. Skoro kupowali na zamkniętym i strzeżonym - to chcą mieszkać na
        zamkniętym i strzeżonym. To chyba oczywiste. Tym bardziej, jeśli był to istotny
        czynnik podczas podejmowania decyzji o zakupie mieszkania.
        Za przypadki łamania prawa i zwykłego chamstwa ze strony dewelopera mieszkańcy
        osiedla nie odpowiadają.Odpowiada deweloper i nad tym powinny sie zastanowić
        odpowiednie instancje podczas wydawania kolejnych decyjzji dla tego inwestora.

        Nie mieszkam na osiedlu strzeżonym, ale we własnym domu. Przed jego zakupem
        dokładnie sprawdziłam, kogo będę mieć za sąsiada.
        Takie czasy
    • Gość: Jurek Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: 82.160.241.* 20.01.06, 13:40
      Biedni bogacze
    • Gość: Leszek Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 18:30
      A ja nie zgadzam sie aby mieszkańcy osiedla Marina korzystali z Parku Cmentarza
      radzieckiego i Pola mokotowskiego a także z okolicznych sklepów
      i barów.
      • Gość: kolo Re: Konflikt w "twierdzy" Marina Mokotów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.06, 20:32
        to mozesz sie gosciuu nie zgadzac, ale kogo to obchodzi???
    • plackarz Re: Chyba lepiej kupić sobie dom pod Warszawą. 26.01.06, 11:59
      Wyjdzie lepiej, spokojniej , bez ludzi. Najlepiej kupić na osiedlu
      www.dworekpolski.pl , gdzieś koło Piaseczna ,. Może Zalesie Górne, Ustanów,
      Powsin-Wilanów, a może Garbatka k/ Złotokłosu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja