mp84
02.01.06, 12:25
Ten cały cyrk z rzekomym zagrożeniem terrorystycznym dla ogólnej zabawy
sylwestrowej to najgłupsza wymówka jaką można było wymyśleć. Nawet
tłumaczącym się z tej decyzji w telewizji miejskim urzędnikom trudno było
ukryć mimikę drwiącego uśmiechu. Na co poszły pieniądze przeznaczone na
zabawę? Pewnie na te nagrody dla pracowników ratusza. Podczas gdy inne miasta
narażone mniej lub bardziej na atak doskonale się bawiły, w Warszawie
świętowali jedynie urzędnicy.