Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, że...

IP: 212.106.19.* 03.01.06, 22:48
Tak by the way, pewnie Hubert jechał ze 150 km/h, sądząc ze stanu pojazdu.
    • Gość: żena Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.aster.pl 03.01.06, 22:54
      Ton jak z Faktu - gratulejszyn. A co do samej sytuacji - wcale nie jest to
      rzadki przypadek, wiec nie wiem po co ta afera.
      • tatamajaja nowy sukces medycyny polskiej, gratulacje dla dr. 04.01.06, 07:48
        • Gość: beret Re: nowy sukces medycyny polskiej, gratulacje dla IP: *.siemianowice.pl / *.siemianowice.pl 04.01.06, 08:45
          a słyszeliście coś o czymś takim jak zmartwychwstanie ?
          • azx Bez histerii. Lepiej żeby było odwrotnie? 04.01.06, 09:00
            • Gość: Lena Re: Bez histerii. Lepiej żeby było odwrotnie? IP: 80.48.96.* 04.01.06, 11:37
              Dla tego lekarza chyba nie lepiej. Każdy zdaje sobie sprawę jak ważna jest
              szybka pomoc. Karetka reaminamaczjna już tam powinna być a nie może tak być,że
              lekarz stwierdza zgon "na oko" i wzywa R-kę dopiero wtedy gdy człowiek w agonii
              jest już wyciety i wyciągnięty z wraku.
              • xsandrax Re: Bez histerii. Lepiej żeby było odwrotnie? 04.01.06, 11:57
                lekarz nie może "na oko" stwierdzić zgonu!!!
                zastanów się !!!
                to tak jakby strażak na niby (na oko) gasił pożar!!!
                • tim7 Re: Bez histerii. Lepiej żeby było odwrotnie? 04.01.06, 13:35
                  Nie może ??? Zalecam powtórne przyczytanie artykułu (bądź jednokrotne, ale ze
                  zrozumieniem)
                  • xsandrax Re: Bez histerii. Lepiej żeby było odwrotnie? 04.01.06, 13:38
                    napisałam żeby nie wierzyć we wszstko co napisane.
                    a poza tym lekarz nie zrobił tego "na oko".
                    więc polecam lekturę wiekszej ilości postów
                    • tim7 Re: Bez histerii. Lepiej żeby było odwrotnie? 04.01.06, 15:05
                      Lekarz właśnie zrobił to "na oko" i stad całe zagadnienie i stąd ten artykuł
                      prasowy (czego tu nie rozumiesz ?). I gdzie napisałaś, że "napisałam żeby nie
                      wierzyć we wszstko co napisane" ? Czyżby tworzenie nowych faktów na własny
                      użytek...?
                      • Gość: LMB Re: Bez histerii. Lepiej żeby było odwrotnie? IP: *.icpnet.pl 04.01.06, 17:06
                        > Lekarz właśnie zrobił to "na oko"

                        Nie, to powidział policjant.
                        • Gość: Lena Re: Bez histerii. Lepiej żeby było odwrotnie? IP: *.jachpol.net 04.01.06, 17:11
                          Policjant powiedział,że stwierdził "na oko"? :))
              • Gość: 345678\ Re: Bez histerii. Lepiej żeby było odwrotnie? IP: *.lublin.mm.pl 04.01.06, 15:20
                Jaka karetka reanimacyjna?

                Z moich obserwacji wynika, ze wszedzie jest mniej wiecej ten sam sprzet.

                Obsada karetek tylko rozna ;)
                • Gość: Lena Re: Bez histerii. Lepiej żeby było odwrotnie? IP: *.jachpol.net 04.01.06, 17:09
                  Przeczytaj dokładnie arytkuł. Dokładnie piszą,że gdy po 41 minutach cięcia
                  samochodu wyicagnęli chłopaka wtedy lekarz stwierdził,że on jednak żyje i
                  wezwał R-kę. Może ten lekarz z pogotowia na rowerze przyjechał :)
          • Gość: mac Re: nowy sukces medycyny polskiej, gratulacje dla IP: *.localdomain / 80.51.240.* 04.01.06, 10:56
            z marchwi wstanie ?? eee cos zle zrozumialem :)
          • Gość: unijny Re: Polscy medycy pchaja sie do EU IP: *.mad1.adsl.uni2.es 04.01.06, 18:18
            dopiero narobia zamieszania.
      • Gość: kate Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.sympatico.ca 04.01.06, 14:37
        Zena,najwyrazniej w polskiej medycynie jest to bardzo nietypowy przypadek ,
        wiec nie ma sie co dziwic ze jest afera
    • Gość: pani k. Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, że... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.06, 22:55
      Zaraz na forum zleci sie cala chmara pieniaczy wykrzykujacych, ze jak to
      mozliwe, ze lekarz tak mogl sie pomylic. Pewnie pil, albo nie mial
      odpowiednich kwalifikacji, itd., itd. Byc moze trudno to zrozumiec, a waga
      sytuacji dodatkowo nie pomaga, ale taki blad wcale mogl nie wynikac z braku
      umiejetnosci lekarza. Nie wiadomo jak dokladnie wygladala sytuacja, jak
      uwieziony byl poszkodowany, etc., etc. Niekiedy proba oceny stanu
      poszkodowanego moze byc bardzo bardzo skomplikowana i prowadzic do tego typy
      bledow. Tak czy owak, oby bylo ich najmniej, a lekarza nie nalezy tu
      bezwglednie napietnowac. Raczej trzeba sie dokladnie przyjrzec sie przypadkowi.

      pani k.
      • kropek_oxford Wlasnie sie przyglada praska Prokuratura. Mam 04.01.06, 08:28
        nadzieje, ze bardzo dokladnie...
      • Gość: uzytkownik drogi Zgadzam sie IP: *.bait.pl / *.225.121.1.bait.pl 04.01.06, 10:15
        Dobrze, ze chlopak w kogos nie przydzwonil bo jeszcze by kogos zabil, wolniutko
        to on nie jechal.
        A co do lekarza to proponuje mu obciac jeszcze pensje, wtedy bedzie sie bardziej
        przepracowywal. Do domu wcale nie bedzie wracal i bedzie bral dyzury rownolegle
        w kilku stacja pogotowia
      • Gość: 666 Re: Bo problem jest nieco innej natury IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.01.06, 10:39
        Tak jak o wielu polskich lekarzach mam bardzo kiepską opinię, potwierdzoną
        wieloma przykładami kiepskich kompetencji, braku etyki, czy chamskiego podejścia
        do pacjenta, tak generalnie lekarze pogotowia, których spotykałem, byli wysoce
        kompetentni.

        Tutaj raczej należałoby się wziąć za cały system służby zdrowia, ale minister
        Religa, jako lekarz, ma na to małe szanse (bo przecież nie narazi się własnemu
        środowisku). Ktoś zadał słuszne pytanie, ile godzin w tym tygodniu czy miesiącu
        przepracował ten lekarz. I tu jest pies pogrzebany. W UE lekarz ma prawo w
        tygodniu przepracować czterdzieścikilka godzin i kropka. Uznaje się (i jak widać
        słusznie), że lekarz przepracowany, niedospany, często niedożywiony, stanowi dla
        pacjenta zagrożenie. Oczywiście w Polsce nie da się wprost wprowadzić takiego
        ograniczenia, bo pensje oferowane lekarzom są śmiesznie niskie i bez dodatkowych
        dyżurów i kilku etatów żyliby prawie na poziomie ubóstwa.

        Tak więc należałoby równolegle (i to szybko) wprowadzić prawdziwą reformę służby
        zdrowia, powodującą z jednej strony owo ograniczenie czasu pracy, ale z drugiej
        strony powodującą, że dobrzy lekarze zaczną zarabiać legalnie w
        tym czasie kilkukrotnie więcej, niż obecnie by zarobili. Ale to dla środowiska
        lekarskiego wcale nie jest dobry pomysł, mimo że z pozoru wydaje się takim być.

        Pacjenci, czyli społeczeństwo nie zgodzi się na dodatkowe obciążenia składkami
        ubezpieczenia zdrowotnego. Podniesienie płac lekarzy możliwe jest więc głównie
        poprzez lepsze gospodarowanie pieniędzmi, które wpływają do systemu obecnie. A
        to wymaga dwóch bardzo niepopularnych ruchów (i dlatego nie daję profesorowi
        Relidze większych szans w ich wprowadzaniu): a) ucięcia dużej grupie zawodowej
        możliwości wykorzystywania publicznych szpitali i innych placówek zdrowia jako
        prywatnych darmowych folwarków do łupienia pacjentów "kopertówkami", b)
        uczciwego przyznania, że w środowisku lekarzy jest bardzo wielu partaczy i
        dekowników, często trafiających tam przez układy i koligacje rodzinne, których
        trzeba by było pogonić z tego zawodu, bo pochłaniają pieniądze, którymi można by
        było podwyższyć pensje dobrym lekarzom. Oczywiście jest jeszcze wiele innych
        aspektów tej sprawy, ale te dwa powodują, że nikt, kto ma korzenie w środowisku,
        porządku z nim nie zobi - bo po odejściu ze stanowiska, gdzieś przecież będzie
        musiał pracować -;]
        • Gość: rysiu68 Re: Bo problem jest nieco innej natury IP: 83.238.210.* 04.01.06, 11:45
          Problem polega na tym,że w Polsce w pogotowiu jeżdżą lekarze z bladym pojęciem o ratownictwie medycznym.A jest to całkowicie odrębna dziedzina medycyny.Pracuje w formacji , w której często spotykam się przy tego typu zdarzeniach i wyobraźcie sobie ,że do wypadku przyjeżdżają ginekolodzy i pediatrzy.Jeszcze nigdy nie widziałem w mojej blisko 15 - letniej " karierze "żeby lekarz pogotowia prowadził resustytacje na miejscu zdarzenia.Oczywiście mieszkam w małym mieście,ale wiekszość Polaków mieszka w takich miastach.Reforma powinna ,moim zdaniem,być skierowana w stronę zawężania specjalizacji lekarzy,którzy chcą pracować w pogotowiu.A swoją drogą jakikolwiek lekarz powinien sprawdzić dwa razy zanim kogoś uśmierci.Jeżeli nie ma takiej możliwości, straż pożarna będąca na miejscu, zrobi wszystko na jego prośbę, aby mu to umożliwić.Ten akurat lekarz poszedł po najmniejszej lini oporu i myślę ,że nic nie jest w stanie go usprawiedliwić.Czasami powinni sobie przypomnieć ,że pracują jednak z ludźmi.
      • Gość: Wyrmie Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 12:37
        W roku 1985 mieliśmy wypadek. Mój brat, wówczas około roczne niemowle, wypadł z
        samochodu i w czasie koziołkowania został przez ten samochód przygnieciony. Gdy
        przyjechał karetka, pielęgniarz złapał dziecko z widocznym otwartym urazem
        czaszki za kołnierz jak kota i mimo, że brat jeszcze żył, orzekł, że nie ma
        sensu ratować, bo pewnie i tak nie przeżyje. Odmówił nawet odwiezienia do
        szpitala. Brat na szczęście przeżył, gdyż po dowiezieniu do szpitala
        powiatowego w Końskich (przy okazji - wielkie podziękowania dla tego świetnego
        szpitala, gdzie również mi uratowano po tym wypadku życie) brat został tam
        unieruchomiony i reanimowany, po czym przewieziony śmigłowcem do Kielc. Lekarz
        karetki orzekł zgon żyjącego niemowlęcia, bo nie miało, jego zdaniem, szans.
        Tak więc niektórzy lekarze naprawdę potrafią po prostu machnąć ręką - bo i tak
        nie przeżyje.
        • xsandrax Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, 04.01.06, 12:41
          i tak bywa zgadzam się ale nie generalizujmy!
          bo sa też świetni lekarze
          • Gość: Wyrmie Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 12:44
            Oczywiście, stąd moje podziękowania dla szpitala w Końskich.
      • Gość: foxtrot Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.algo.radom.pl / *.radman.pl 04.01.06, 15:02
        ile mial na liczniku to beda sprawdzac inne sluzby ,poki co karetka byla wezwana do wypadku pani"doktor" i branie w opieke doktorka nie wiem moze felczera jest przejawem wiezow krwi z pani strony.Dzieki takiemu rozumowaniu mamy to co mamy:P
        • xsandrax Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, 04.01.06, 15:13
          więzy krwi-nie nie mam w rodzinie żadnego lekarza.
          tylko mam na temat tego "zdarzenia" inne informacje
          i moim zdaniem są bardziej wiarygodne niż artykuł
          ale nie bede walczyła ze wszystkimi.
          ja pozostane przy swojej wersji i przestne walczyc z wiatrakami.
          bedę tylko biernym obserwatorem
    • Gość: Józio Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.06, 23:05
      "Tak by the way, pewnie Hubert jechał ze 150 km/h, sądząc ze stanu pojazdu"

      Niekoniecznie. Mój kolega jechał 40 i tak nieszczęśliwie wpadł w poślizg, że
      uderzył przednimi drzwiami blisko przedniego słupka w latarnię i zapewniam cię,
      że samochód wyglądał gorzej niż ten. Na szczęście oprócz siniaków i rozcięć nic
      mu się nie stało, ale strażacy wyciągali go przez ponad 40 minut ze środka -
      kierownica i zegary znalazły się na środku samochodu. Zderzenia boczne są bardzo
      perfidne, szczególnie jak się trafi w słup - a tu widzę, że drzwi są mniej
      wgniecione, niż u mojego kolegi - i dlatego chłopak przeżył, tylko miał mniej
      szczęścia - bo został ciężko ranny - pewnie słup trafił w niego, a nie jak u
      mojego kumpla dokładnie we wzmocnienie podłużne w desce rozdzielczej..

      Przy 150 samochód rozpłatałby się na 2 części.
      • kropek_oxford Mowa tu nie o samochodzie, tylko o skodzie. Recze, 04.01.06, 08:30
        ze saab czy bmw serii 7 wygladaloby duzo lepiej, ze o akcji bocznych poduszek
        powietrznych nawet nie wspomne. Zlosliwe? Tak, ale wlasnie przy takich
        wypadkach sie wie, za co sie przy wysokiej klasy wozach placi...
        • Gość: koneser Re: Mowa tu nie o samochodzie, tylko o skodzie. R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 09:12
          SAAB to badziewie.

          reliabilityindex.co.uk/top10_worst.html?apc=3128339010848601
          Skoda jest najlepsza.

          reliabilityindex.co.uk/top10.html?apc=3128339010848601
        • dorsai68 Re: Mowa tu nie o samochodzie, tylko o skodzie. R 04.01.06, 14:37
          Saab 9-3 i Oktavia mają porównywalne wyniki testów NCAP jeśli chodzi o bezp. dorosłych. Gdy jednak chodzi o bezp. dzieci przewożonych w samochodzie oraz bezp. pieszych, Skoda ma wyraźnie lepsze oceny.

          BMW-7 czy Saab 9-5, to nie ta klasa samochodu. Oktavia klasyfikowana jest w testach NCAP jako "Large Famili Car", zaś ww. jako "Kxecutive Cars".
          Jeśli więc chcesz porównywać, to bierz pod uwagę samochody z tego samego zakresu.
      • Gość: achu Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 09:40
        Józio-write:
        "Mój kolega jechał 40 i tak nieszczęśliwie wpadł w poślizg, że
        > uderzył przednimi drzwiami blisko przedniego słupka w latarnię"

        a dalej
        "pewnie słup trafił w niego, a nie jak u
        > mojego kumpla dokładnie we wzmocnienie podłużne w desce rozdzielczej.."

        Może słup uderzył Cie w głowę?
        Ludzie po kioego zmyslacie i koloryzujecie?
        • Gość: Józio Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.polkomtel.com.pl 04.01.06, 11:06
          Podaj emaila, to wyślę ci zdjęcia bryki z każdej strony.

          Pozdrawiam
          • xsandrax Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, 04.01.06, 11:59
            ja proszę.
            xsandrax@poczta.onet.pl
    • konkretniekarol Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, 03.01.06, 23:31
      Mam nadzieje, ze przy okazji tego wypadku ktos sie wreszcie zainteresuje tym
      nieszczesnym kraweznikiem. To jest jakas totalna niedorobka po remoncie
      wiaduktu, nieoznakowany sterczacy "cypel", a do tego jeszcze niewidoczny, bo za
      lukiem i w dol... Szczerze mowiac nie trzeba jechac zbyt szybko zeby wywinac na
      nim niezly piruet (skrecone kola, "spadanie").
    • Gość: - [...] IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.01.06, 23:51
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: jano NIE jest latwo stwierdzic zgon. IP: *.acn.waw.pl 04.01.06, 07:43
      • krzych.korab Re:To należy przestać wykonywać ten zawód 04.01.06, 08:12
        i zostać zamiataczem ulic. To też nie jest łatwa praca ale nie zagraża w tak
        znacznym stopniu życiu innych.
        • Gość: kixx Re:To należy przestać wykonywać ten zawód IP: *.acn.waw.pl 04.01.06, 10:07
          oczyszczanie ulic ze smieci i ze sniegu tez moze byc za skomplikowane
        • Gość: Życzliwa CO ZA BZDURY!!!! IP: 194.181.183.* 04.01.06, 10:41
          A ten koleżka w skodzie, to przypadkowo nie zagrażał życiu innych?
          Proponowałabym, żebyście ludzie ruszyli trochę mózgami, zamiast tendencyjnie,
          jak te krowy na łańcuchu, wypisywać tutaj tony bzdur. Sam zostań zamiataczem
          ulic idioto, jeśli tylko na takie komentarze Cię stać. Zacznij od
          niezaśmiecania netu bzdurami, proponuję.
      • Gość: ann Re: NIE jest latwo stwierdzic zgon. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 14:28
        to moze go po prostu nie stwierdzac.
    • lasart Re:Śmierć już dawno poniosła etyka lekarska a 04.01.06, 07:56
      w stanie śpiączki jest cała służba zdrowia.Na razie jest głośno o sprawie to
      Pogotowie zawiesiło lekarza.Ciekawe co będzie się działo za 2-
      3miesiące?.Odpowiedź.Nic,lekarz dalej będzie jeździł w pogotowiu.
      • eve26 Re:Śmierć już dawno poniosła etyka lekarska a 04.01.06, 08:17
        Cieszcie sie wszyscy w tym kraju, jesli nadal bedzie taka nagonka na lekarzy
        ktorzy sa po prostu ludzmi a nie robotami to niedlugo nie zostanie w Polsce
        ani jeden lekarz!I swietnie, bo przeciez lekrz nic nie robi caly dzien tylko
        mysli zeby kogos usmiercic, po to wlaSNIE DOSTAL SIE NA 6-LETNIE STUDIA, ROK
        STTAZU I 6 LAT SPECJALIZACJI I MOZE ZAROBIC 1000ZL (MOJA PENSJA PRZED WYJAZDEM)
        pracowalam w niemczech, teraz pracuje w UK i polscy lekarze maja swietna opinie!
        Lekarze ze wschodu tu nie przyjada- to mit-rownie trudno im uzyskac prawo
        wykonywania zawodu w Polsce ja w UK. Jak myslicie co wybiora
        • Gość: wyjezdzam Re:Śmierć już dawno poniosła etyka lekarska a IP: *.chello.pl 04.01.06, 09:53
          a dokad wyjechalas?Trzeba miec jakichs specjalistow wsrod swoich na obczyznie:)

          W ogole to mogl byc przypadek. Nie ma co robic nagonki na lekarza. Jezeli ktos
          jest uprzedzony do sluzb ratowniczych, to niech lepiej nie mowi tego glosno, bo
          moze kiedys dla niego zabraknie pomocy i moze nie miec tyle SZCZESCIA co
          Hubert..
        • Gość: evita Re:Śmierć już dawno poniosła etyka lekarska a IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.01.06, 11:36
          co ma jedno do drugiego; lekarz jechał aby udzielić pomocy i na oko stwierdził
          zgon. To nie jest zwykły zawód; życie i zdrowie to najcenniejszy dar na tym
          swiecie. Należało kierowcę wydostać z pojazdu i ratować...takie jest powołanie
          i etyka lekarska. Trudno sobie wyobrazić co byłoby,gdyby policjant nie zajrzał
          do wnętrza auta. Hubertowi należy życzyć odzyskania przytomności...
    • m_oto_r Az dziw bierze, ze to nie zdarzylo sie w Łodzi... 04.01.06, 08:00
      ...myslalem, ze to u nas lekarze maja patent na takie wpadki. A moze pochodzil
      z miasta Łodzi a tylko pracowal w Warszawie? Byc moze
    • krzych.korab Re:Lekarz powinien stracić prawo wykonywania 04.01.06, 08:09
      zawodu. Ciekawe czy któryś z Was chciałby aby stwierdzono jego zgon i
      zaprzestano ratowania.
      • Gość: Pieszy Nie jeżdżę 150 na godzinę!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 22:44
        A ten palant jechał!
        • Gość: Zatroskany Re: Nie jeżdżę 150 na godzinę!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 23:56
          skąd Ty wiesz, że on tyle jechał? A może po prostu wpadł w poślizg?
        • Gość: asia Re: Nie jeżdżę 150 na godzinę!!! IP: 81.210.81.* 10.01.06, 12:04
          bezduszny palant to ty. Byles tam?
    • Gość: eva Po ilu godzinach pracy był ten lekarz, może IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 08:15
      po 24 godzinnym dniu pracy. Powinni mieć zaistalowane tachografy, jak samochody
      ciężarowe
      • Gość: doc Re: Po ilu godzinach pracy był ten lekarz, może IP: *.salbis.net 04.01.06, 15:02
        nie ma to większego znaczenia dla tej sprawy (choć podobno ma to badać
        prokuratura). Otóż mógł być po 20 dobach pracy non stop. Oczywiście że to mogło
        wpłynąć na decyzję, ale nie jest to zabronione i jako takie nie powinno ważyć
        na ocenie błędu.
        Nie zmienia to faktu, że lekarze pracują za dużo. Ale póki co im wolno, także w
        UE (gdzieś powyżej był głos że lekarze w Unii mogą pracować czterdzieści parę
        godzin tygodniowo. Otóż do 2008 roku na pewno nie ma takiego ograniczenia, a
        później na 99 % też nie będzie. To źle, ale inaczej się póki co nie da).
      • Gość: 1234 Re: Po ilu godzinach pracy był ten lekarz, może IP: *.lublin.mm.pl 04.01.06, 15:29
        W karetkach _są_ tachografy :)
    • Gość: olo Przecież najważniejsze sa pierwsze minuty, IP: *.pgi.waw.pl 04.01.06, 08:17
      Przyt ratowaniu ofiar najważniejsze są pierwsze minuty. Teraz ten chłopak jest
      w śpiączce, a gdyby zaczęto odrazu akcje to może byłby przytomny (skoro sie
      ruszał). Lekarz go olał, bo zamiast po stwierdzeniu policjanta ze on zyje,
      twierdzic uparcie ze od nieżyje, powien chlopaka reanimować.
      • Gość: jaceek Re: Przecież najważniejsze sa pierwsze minuty, IP: 212.160.172.* 04.01.06, 08:27
        Nie twierdził uparcie, tylko powiedział. Taka wymiana zdań mogła trwać np. 3
        sekundy. A w tym czasie i tak strażacy już go zaczęli wycinać.
        • Gość: strus Re: Przecież najważniejsze sa pierwsze minuty, IP: 195.245.213.* 04.01.06, 10:21
          Zespół reanimacyjny wrócił do miejsca wypadku po 40 minutach od chwili
          stwierdzenia zgonu a lekarz twierdził że nie możliwe aby chłopak żył i to jest
          główny powód dla którego jest awantura
      • Gość: lekarz Re: Przecież najważniejsze sa pierwsze minuty, IP: *.centrala.lpr / *.devs.futuro.pl 04.01.06, 09:09
        reanimację wykonuje się na osobie nieżywej, a ten chłopak żył
        • Gość: olo Re: Przecież najważniejsze sa pierwsze minuty, IP: *.pgi.waw.pl 04.01.06, 09:16
          A moze już miał ustawioną firme i szykował nową skórkę
    • Gość: bolo [...] IP: *.pgi.waw.pl 04.01.06, 08:18
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: pan hubert Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 08:18
      zawsze jeżdże tam 150 nawet jak jest ślisko
    • Gość: Pucio Miał szczęście,bo to syn adwokata. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 08:32
      www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1585&news_id=86828&scroll_article_id=86828&layout=1&p
      age=text&list_position=1
      Tragiczne zdjęcie
      • Gość: spioch SE chyba przegina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 09:49
        To zdjecie to mogli juz sobie darowac..chlopak umierajacy lezy w samochodzie..po
        co oni to robia. juz przeciez raz mieli ognisko "pod tylkiem" z powodu
        publikowania takich zdjec...to sie nazywa etyka zawodu chyba...hieny
        • Gość: lallek Re: SE chyba przegina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 19:26
          Przed chwila pokazali to zdjęcie w Faktach TVN!!!
    • Gość: zdziwniona Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.tdt.pl 04.01.06, 08:39
      dlaczego informacje podane w artykule nie zgadzają się z rzecztwistością, ja
      mam informacje z pierwszej ręki?!
      ale nie chce się nad tym tu rozwodzić
      chyba zawsze informacje są niekompletne
    • cok_guzel Zabawne aspekty tragicznej sprawy 04.01.06, 08:39
      Medycyna zapędziła się w kozi róg. Uparcie walcząc o jedynie słuszną wizję
      świata zaprzecza wszelkim cudom. Teraz mamy do czynienia z ewidentnym cudem.
      Wspaniałe ożywienie zmarłego chłopaka, ale dziennikarze wychowani na medycznych
      mitach nawet nie biorą pod uwagę możliwości ponownego ożycia i szukają kija na
      lekarza.

      Najbardziej rozśmieszyły mnie wyrazy współczucia dla rodziny rannego. Z jakiego
      powodu? Z powodu, że nie okazało się, że naprawdę nie zmarł?

      Swoją drogą, to co to za państwo prawa mamy, jeżeli człowiek, którego akt zgonu
      już praktycznie został wypisany nie przejmując się ustanowionym stanem prawnym
      próbuje ożywać? A gdzie paragraf 22?
    • Gość: jacek placek Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 08:42
      Polscy lekarze? Slowo lekarze jakos tu nie pasuje. Przeciez polscy "lekarze"
      (teraz lepiej) mysla tylko o pieniadzach, sa aroganccy, nie maja sumienia, sa
      niedouczeni. Omijam ich szerokim lukiem.
      Widzialem kiedys rysunek w dawnych "Szpilkach". Polski "lekarz" mowi do
      pacjenta: - Oj, z tej panskiej choroby, to ja na studiach mialem trzy z
      minusem...
      Ale jeszcze bardziej podobala mi sie wczoraj w telewizyjnej,
      popoludniowej "Panoramie" panienka pod tytulem Marta Kielczyk. Mowiac o tej
      pomylce "lekarza" powiedziala. - Lekarz stwierdzil u niego zgon.(!!!)
      Mistrzostwo swiata! Do tej pory pierwsze miejsce w tym rankingu zajmowal u mnie
      pewien dziennikarski idiota z "jedynki". Latem powiedzial: "pietnastoosobowa
      wataha dzikow".
      Jak widac, mamy w Polsce nie tylko "lekarzy", ale i "dziennikarzy". Ale to juz
      zupelnie inna para kaloszy.
      • Gość: Rysiek Te, twoim zdaniem barany zarabiaja po 1000 zł mies IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 09:11
        ięcznie. Pewnie chciałbyć, tak jak minister Religa, żeby dokładali jeszcze do
        leczenia chorych.Apropo tego wypadku, zbadanie czy pacjent żyje nie jest wcale
        takie proste jakby się wydawało, a należy tutaj jeszcze wziąć pod fakt, że
        chłopak był przez prawie godzine pod napięciem paru tysięcy wolt. To naprawde
        cud, że chłopak przeżył
        • Gość: md Re: Te, twoim zdaniem barany zarabiaja po 1000 zł IP: 195.94.213.* 04.01.06, 10:45
          Z fizyki i z polskiego niedostateczny. Podobnie z umiejętności myślenia. Jeżeli
          ciężko stwierdzić zgon w samochodzie, to trzeba było pacjenta jak najszybciej
          wyjąć i dopiero wyrokować.
          • xsandrax Re: Te, twoim zdaniem barany zarabiaja po 1000 zł 04.01.06, 12:04
            ale jak był zgon to nie mogli go wyjąć bo czeka się na prokuratora!
            więc to zamknięte koło.
            • Gość: AK ??? IP: 149.156.31.* 04.01.06, 12:14
              ale przecież lekarz stwierdził, że nie ma tętna, oddechu, odruchów źrenicznych -
              to jest podstawa do stwierdzenia zgonu
    • Gość: IJ On zmartwychwstał! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 08:46
      Przecież taki przypadek miał już kiedyś miejsce.
    • Gość: zbik Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 08:56
      Gość portalu: joh napisał(a):

      > Tak by the way, pewnie Hubert jechał ze 150 km/h, sądząc ze stanu pojazdu.

      jechal mniej niz 100, autko jest lekko poobijane, drzwi wyrwali strazacy, ale z
      tego co widzialem na drugim zdjeciu chlopak nie mial pasow i pewnie gdzies
      pustym lbem przydzwonil.
    • Gość: nik [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 08:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • mut Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, 04.01.06, 08:57
      Ul. Płowiecka w kierunku skrzyżowania z ul. Marsa i Ostrobramską...
      A może by tak napisać w jakim mieście ??
      Bo wiecie panowie redaktorzy.... Internet nie jest kolejną dzielnicą Warszawy...
      • Gość: brrr3 Re: Kto mi powie jak stwierdzić zgon.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 09:14
        człowieka zatrutego tlenkiem węgla (przy pożarze)- człowiek leży, nie rusza
        się, obok pracują trzy pompy strażackie, jest -20 stopni i zupełna ciemność, a
        lekarz nie ma latarki, ekg..nic tylko siebie i słuchawki....oczekuje
        propozycji :-)
        p.s. jedynym światłem był ogień zapalniczki i latarki policjanta później
        • Gość: znachor Re: Kto mi powie jak stwierdzić zgon.... IP: *.pkobp.pl 04.01.06, 10:53
          w prosty sposób:

          patrzysz na kolesia - a on żyje - znaczy że nie umarł.
          jak popatrzysz i widzisz trupa - to znaczy że nie żyje.

          Proste.


          • Gość: brrr3 Re: Kto mi powie jak stwierdzić zgon.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 11:24
            zdałeś na pięć ! :-)
        • Gość: 1234 Re: Kto mi powie jak stwierdzić zgon.... IP: *.lublin.mm.pl 04.01.06, 15:33
          Nie macie w karetce defibrylatorów?
      • Gość: AltCtrlDel Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 09:18
        To bardzo istotne zdarzenie.W kręgu znajomych cały czas słyszy się,ze ktoś się
        zabił i zostawił dzieci,rozbił,czy zasnął za kierownicą.Na pograniczu głupoty
        jest traktowanie ofiar pawulonów czy inteligentów jako coś innego od siebie,i
        zajmowanie się szczegółami takimi jak opłacenie ubezpieczenie.BTW,czy oblanie
        twarzy zimną wodą może kogoś przywrócić do życia?
      • pra_gosia Trzymaj się, Hubert! 04.01.06, 09:18
        Znam Twoich kolegów. Twierdzą, że zawsze zapinasz pasy.
        Jak się obudzisz, to sam nam powiesz, jak to było.
        Pozdrawiam rodziców Huberta i życzę im dużo siły w walce
        o życie syna i w "walce" z lekarzem, który stwierdził
        zgon.
        • Gość: skeezy Re: Trzymaj się, Hubert! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 12:22
          pra_gosia napisała:

          > Znam Twoich kolegów. Twierdzą, że zawsze zapinasz pasy.
          > Jak się obudzisz, to sam nam powiesz, jak to było.
          > Pozdrawiam rodziców Huberta i życzę im dużo siły w walce
          > o życie syna i w "walce" z lekarzem, który stwierdził
          > zgon.


          A ja życzę wspaniałemu bohaterowi całej historii, niejakiemu Hubertowi,
          szybkiego powrotu do zdrowia, wielu lat bezwarunkowej odsiadki za spowodowanie
          zagrożenia utraty zdrowia lub życia przez innych użytkowników drogi, dożywotniej
          utraty prawa jazdy i gigantycznej nawiązki na rzecz poszkodowanych w wypadkach
          samochodowych.

          Autorce poprzedniego postu, życzę wizyty u dobrego psychiatry.
          • Gość: Seth Re: Trzymaj się, Hubert! IP: *.polcar.com.pl / 213.77.42.* 04.01.06, 13:49
            Ja życzę autorowi, żeby się zastanowił co mówi
            Huberta znam, mój bliski przyjaciel, jeździł szybko, ale nie za szybko, znał
            samochód, pasy zapinał, wg źródeł jechał 100km/h na godzinę. Owszem za szybko,
            ale jaki procent użytkowników jeździ 60km/h?? bo jeżdząc po mieście twierdzę że
            ok 2%, droga w tym miejscu pozwala na taką prędkość. Nie twierdzę, żę Hubert
            jest bez winy... bo nie jest... ale bez przesady

            Trzymaj się, jesteśmy z Tobą!
          • Gość: K.S. Re: Trzymaj się, Hubert! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 16:39
            buahahaha nie bądź śmieszny. w Polsce nie ma takiego prawa i na pewno ty go nie
            ustanowisz, bo nie masz takich kompetencji i nigdy ich nie zdobędziesz. jesteś
            zbyt ograniczony. tak naprawdę to nie wiesz co się stało i nikt tego nie wie. a
            może to właśnie Hubertowi ktoś zajechał drogę. Hubert niestety na pewno nam
            tego nie opowie, bo jestem przekonany, że nie będzie pamiętał.
      • nauma Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, 04.01.06, 09:50
        Informacja znajduje się w dziale:
        "Informacje z regionów" - "Warszawa". Jak po tym nie można się domyśleć, o
        jakie miasto chodzi, to... gratuluję.
        Tak BTW: wczoraj koło 15:00 jechałem tym wiaduktem - ślisko jak cholera!
      • Gość: lallek Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 19:30
        artykuł ten pojawił się na stołecznej stronie gazety więc raczej nie dotyczył
        Szczecina!
    • brynk [...] 04.01.06, 09:22
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • pra_gosia Drodzy Lekarze! 04.01.06, 09:35
        Razem z moim Tatą pracował pan, który został potrącony przez samochód.
        Lekarz stwierdził zgon. Zapakowano denata w czarny worek, a potem ktoś
        zobaczył, że worek się rusza. Ten pan wyzdrowiał i miał się nieźle.
        Potem zginął z zięciem w wypadku samochodowym, ale to już inna historia.
        Mam zatem prośbę do lekarzy: badajcie dokładniej ofiary wypadków!
        Może GW napisze artykuł o takich "cudownie ozdrowionych", bo na pewno
        jest ich w Polsce więcej.
    • Gość: adamm5 Re: Sroro w grę wchodziło jeszcze porażenie prądem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 09:36
      Sroro w grę wchodziło jeszcze porażenie prądem, to nie ma tu po co szukać
      sensacji! Wystarczyłoby trochę wiedzy dziennikarza! I zupełnie niepotrzebne te
      dodatkowe pytania o to ile lekarz pracował tego dnia i gdzie! Dziennikarz
      powinien wiedzieć o czym pisze, a nie pisać tylko co wie, skoro wie niewiele!
      • Gość: gość123 Re: Sroro w grę wchodziło jeszcze porażenie prąde IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 10:09
        U nas był lepszy numer. karawan miał wypadek nieboszczyk wypadł na jezdnie
        przyjechało pgotowie i lekarz zaczął ratować nieboszczyka
        • Gość: evita Re: Sroro w grę wchodziło jeszcze porażenie prąde IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.01.06, 13:36
          reanimować nieboszczyka...tekst jak z kabaretu. Czyzby już wszyscy mądrzy
          lekarze wyjechali ?
      • Gość: SHG Re: Sroro w grę wchodziło jeszcze porażenie prąde IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 10:50
        Zadnego, porazenia nie pradem nie bylo. Porazenie w takiej sytuacji grozi
        osobom n azewnatrz samochodu, wystarczy znac choc troche podstawy
        elektrotechniki lub fizyki. Samochod to klatka Faradaya, ktora przewodzi prad z
        kazdej strony do ziemi poprzez lepszy przewodnik (blachy samochodu) nie
        porazajac czlowieka bedacego gorszym przewodnikiem. Natomiast gdyby ktos chcial
        dotknac tego samochodu pod napieciem moze porazic go prad (zasada napiecia
        krokowego). Zastanawiam sie tylko dlaczego nikt o tym nic nie mowi
        (dziennikarze albo nie wiedza albo widza lepsza sensacje). Lekarz po 6 latach
        studiow powinien o tym wiedziec (takich rzezczy 15 lat temu uczono w szkole
        sredniej).
        • Gość: AK ale chłopak - jak widać na zdjęciach IP: 149.156.31.* 04.01.06, 12:16
          był w tę klatkę Faradaya wgnieciony - więc pod działaniem prądu był na 100%
          • Gość: FreakyMisfit Re: ale chłopak - jak widać na zdjęciach IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 04.01.06, 13:35
            Gdyby był "pod działaniem" jak to napisałeś, to w krótkim czasie zostało by z niego pieczyste w sosie własnym.
    • Gość: frankenstien zycie po zyciu IP: 153.98.68.* 04.01.06, 10:04
      co sie czepiaja doktorka kazdy moze miec pomylke a moze Hubert mial smierc
      kliniczna i sam przez ta elektryke sie obudzil.

      A propo czy nie jechal za szybko tak rozwalic auto???
      • Gość: Antywariat [...] IP: 62.173.207.* 04.01.06, 10:21
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja