Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, że...

    • Gość: mijau pomyłka rzeczą ludzką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 10:17
      Człowiek jest tylko człowiekiem i nawet najlepszy lekarz ma prawo do pomyłki.
      Pomylenie się w takiej sprawie to rzecz straszna, ale nie przestępstwo. Lekarz
      prawdopodobnie będzie miał wyrzuty sumienia do końca życia, że nieomal zabił
      człowieka skazując go na dogorywanie w rozbitym aucie - myślę, że taka kara
      jest okrutniejsza niż jakakolwiek inna którą, może mu wymierzyć szpital.
      • Gość: K.S. Re: pomyłka rzeczą ludzką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 16:32
        nie szpital kretynie tylko wymiar sprawiedliwości a każdy za swoje błędy musi
        płacić i wyrzuty sumienia to za mało. zgubiła go rutyna i będzie musiał za to
        zapłacić. jest wiele okoliczności łagodzących, ale sądzę, że Huberta rodzice
        się postarają o wyznaczenia sprawiedliwości. kto go zna i jego rodziców to wie,
        że im będzie łatwiej niż przeciętnemu "Kowalskiemu"...
    • Gość: kethra Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.pel.cz 04.01.06, 10:17
      a co za roznica ile jechal lekarz nie stwoerdza zgonu po predkosci tylko
      badajac ofiare
    • Gość: Sunna Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.wroclaw.mm.pl 04.01.06, 10:27
      A kto powiedzial ze go porazilo ? przeciez tylko auto moglo byc podnapieciem,
      teraz samochody sa odporne na uderzenie pioruna, a jakby przez ok 1 h byl pod
      pradem to bylby jak frytkka wiec to raczej odpada (a potem by wyladowal u
      wojewodzkiego jak insza frytka ale to insza frytkowosc, tzn inszosc).
      Myslalem ze przy takiej pogodzie nalezy zachowac ostroznosc, niby nie jechal
      150, ani niby 100, ale teraz 60 to i duzo, wmiesice jest dozwolone 50 (?), a
      przy takiej pogodzie to max 20-25 powinien jechac. Czy moze zadne zycie nie jest
      tyle warte zeby byc kilka, kilaknascie minut pozniej ? I jakies oszolomy go
      bronia ze napewno nie jechal szybko, skoro wycinali go niby 40 min, to auto
      musiao byc niezle pokiereszowane i skoro koziolkowalo kilka razy to ja nie mam
      pytan, poprostu glupota. Nikt mi nie wmoi ze koziolkowal bo jechal 5 na, potem
      wybil sie jak malysz i lecial lecial i lecia, tylko telemark mu nie wyszedl.

      A juz calkiem na marginesie: jakos nikt nie zauwazyl ze PIS zaczal dziaalc
      odnosnie tych 3 mln mieszkan, teraz lekazre beda czesto stwierdzac zgon,
      nieprzyjmowac pacjentow, obniza renty, podniosa ceny lekow, i za kilka lat
      bedzie 3 mln nowych wolnych mieszkan albo wiecej jak bedzie dobra koniunktura.
      • Gość: lallek Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 19:40
        tam nie trzeba jechać szybko zeby mioec poważny wypadek. wiadukt jest
        odremontowany a zjazd z nie NIE i są tam straszne koleiny!!! Sytuacja wyglada
        tak: piekny nowy asfalt na wiadukcie, zjazd w dół, zakręt i nagle koleina.
        Widziałem tam wypadek tuż po zakończeniu remontu (predkosc nie wieksza niz
        50-55km/h kierowca mial jednak znacznie wiecej szczesciabo po przeleceniu
        kilkunastu metrów obkrecil sie wokol wlasnej osi i zatrzymal naszczescie w nic
        nie uderzajac
    • misiogogoo [...] 04.01.06, 10:28
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: blake Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.21.pl / *.21.pl 04.01.06, 10:31
      Według mnie to było jakieś 100km/h.
    • Gość: anai Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 10:44
      Nie dziwi mnie fakt, że lekarz nie zorientował się że chłopak ma puls i oddycha.
      Ja też miałam kiedyś wypadek samochodowy. Jechaliśmy ul.Jagielońską (oplem w 5
      osób). Przyjechała jedna karetka i zabrała dwie osoby, które siedziały z przodu
      samochodu. Mnie i dwuch pozostałych osób nikt nawet nie przebadał. Po powrocie
      do domu poszłam do lekarza ponieważ źle się czułam. Lekarz stwierdził, że nic mi
      nie jest tylko trochę się poobijałam. Następnego dnia trafiłam do szpitala na
      ul.Lindleja, okazało się że mam złamaną szczękę w dwuch miejscach, złamaną kość
      u podstawy lewego oka i co ciekawsze nikt się nie zorientował, że miałm wstrząs
      muzgu.
      • Gość: K.S. Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 17:39
        no to gratuluję ci. weź słownik ortograficzny w rękę i poucz trochę jak pisać
        bezbłędnie, bo to wstyd.
      • Gość: MO Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.acn.waw.pl 04.01.06, 20:42
        Mózgu głuptaku! Pewnie wszyscy jechali na bani>>>>
    • Gość: Kwiatek Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.server.ntli.net 04.01.06, 10:54
      lekarz mogl sie pomyslic, chlopak mogl wpasc w smierc kliniczna, tak wszystko
      mozliwe choc ja na miejscu lekarza zabilbym gnoja zanim on w koncu kogos
      zabije, bo dwoch takich debili juz jakis czas temu zabilo trojke doroslych pod
      stargardem.....

      chodzac po ulicach szczecina widzialem jaka jest kultura jazdu w polsce, i
      kierwocy sami sobie winni, teraz w UK i widze wielka przepasc ....
    • Gość: Anka Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.ser.netvision.net.il 04.01.06, 10:55
      joh,

      nie potrafisz czytac, ogladac obrazka i wyciagac wnioskow... To samochod po
      pocieciu go juz przez strazakow...
    • Gość: Poprostu czytelnik Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 10:55
      HUBERT-dasz rade, wyjdziesz z tego!!! Prosze o to Boga.
    • Gość: BabaJaga Stolyca prowincjonalna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 11:17
      Autor artykułu to kolejny "pismak", dla którego Warszawka jest pępkiem świata -
      i tylko tam dociera Internet. O tym, że wydarzenie miało miejsce w "stolycy"
      dowiadujemy się z przedostatniego akapitu, wcześniej podano dokładną topografię
      z nazwami ulic. Pewnie autor myślał, że takie przypadki mogą się wydarzyć tylko
      w jego grajdołku.
      • Gość: lallek Re: Stolyca prowincjonalna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 19:44
        jak juz pisałam atykuł ten był w stołecznym dziale Gazety wiec musial dotyczyc
        Warszawy!!! w woj. maz nie ma innego skrzyzowania ul. marsa z płowiecka
    • Gość: Wczesnym- rankiem Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.crowley.pl 04.01.06, 11:29
      Hubert jesteś świetnym gosciem trzymam za Ciebie kciuki, jeszcze przed Tobą nie
      jeden sylwester na Słowacji
      • Gość: fafik Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: 212.160.138.* 04.01.06, 11:44
        Stop wariatom drogowym.
        • xsandrax nie wierzcie tak ślepo w to co piszą 04.01.06, 11:52
          nie wierzcie we wszystko co piszą!!!
          mówię tu zarówno o chłopaku jak i działaniach lekarza a przede wszystkim jak to
          wszystko wyglądało.
          wyglądało to inaczej a moim zdaniem lekarza trudno winić.
          czasem takie rzeczy się zdarzają (dlaczego jakby tam nie było żadnych
          specjalistów uznano by to za cud?)
    • Gość: skeezy Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 12:16
      Niestety, wygląda na to, że z Wyborczej robi się powoli lecz nieuchronnie zwykły
      szmatławiec (vide Fakt, Super Express i inne wspaniałości), goniący za tanią
      sensacją dla mas.
      Tego typu przypadki, jak opisany w artykule, zdarzają się stosunkowo często
      (jestem lekarzem i w ciągu siedmiu lat pracy na OIOM'ie takich przypadków miałem
      dwanaście) i nie ma w tym naprawdę niczego nadzwyczajnego.
      Gdyby autor artykułu choć trochę się przyłożył do swojej pracy, to zapewne
      dowiedziałby się, że prawidłowe stwierdzenie zgonu jest niezwykle trudne i tak
      naprawdę, bez specjalistycznej aparatury nie można ze stuprocentową pewnością,
      stwierdzić, że dany pacjent nie żyje.
      Ale jak zwykle Wyborcza wydała już wyrok... Żenada
    • Gość: m824 Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 12:41
      podobno jechał 90-110 km/h
    • Gość: rotwil Lekarz liczył na skórę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 12:41
      To nie jest możliwe żeby lekarz nie wiedział o tym ze chłopak nie zyje.
      Lekarze z łódzkiego pogotowia zachowywali się podobnie.
    • warzaw_bike_killerz Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, 04.01.06, 12:47
      Gość portalu: joh napisał(a):

      > Tak by the way, pewnie Hubert jechał ze 150 km/h, sądząc ze stanu pojazdu.

      To nie jest takie proste. Po pierwsze nie jechal, tylko lecial (bo spadl z
      wiaduktu). Aby poznac predkosc spadania, nalezy wziac pod uwage chyba wage
      samochodu, wysokosc z jakiej spadl samochod i wartosc przyspieszenia ziemskiego.
      Wzoru z pewnoscia nie pamietam, ma to chyba cos wspolnego z grawitacja. Polecam
      rowniez pomyslec, czy sila grawitacji dziala na mysli. Niektore zbyt wysoko lataja.

      --
      Nie moge siebie czytac...
      • Gość: josif Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 13:12
        Prędkość spadania nie zależy od masy.
        • Gość: eurofanatik Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.01.06, 13:37
          Gość portalu: josif napisał(a):

          > Prędkość spadania nie zależy od masy.

          Jezeli wokol tego wiaduktu byla proznia to zgadza sie jak najbardziej.
        • Gość: FreakyMisfit Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 04.01.06, 13:39
          Chciałeś powiedzieć: przyśpieszenie w polu grawitacyjnym nie zależy od masy.
          • Gość: josif Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 17:24
            A co powiedziałem?
    • Gość: Ja Pogotowie w Warszawie to bliźnak tego w Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 13:07
      Podobno policjanci opowiadają prywatnie również o identycznych przypadkach.
      Podobno lekarz z pogotowia stwierdza "zgon" ofiary wypadku a oni widzą, że
      pacjent żyje i wówczas ostro interweniują.
      Ale co się dzieje kiedy uznany za zmarłego żyje a nie daje oznak życia?
      Zapewne ląduje w foliowym worku i zabiera go firma pogrzebowa.
      Niczy z Opowieści z krypty...
      Kontrola pogotowia w Warszawie jest potrzebna.
      Stały monitoring również.
      Tak samo w ościennych miastach.
      Byłem świadkiem odmowy przyjazdu pogotowia do ciężko chorego staruszka z
      powodu "braku wolnych karetek".
      Kiedy zaraz po odmowie dyżurnego zawieźliśmy staruszka sami do Izby Przyjęć
      miejscowego szpitala (wszystko trwało około 10 minut) w sąsiadującej z nią
      stacji pogotowia siedziały bezczynnie 2 zespoły karetek i czuć było od nich
      wódkę...
      • Gość: Wesoły sanitariusz Kawał prosto z Łodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 13:16
        Poszkdowany w wypadku ocknął się w karetce i pyta lekarza:
        -Panie dokotorze, dokąd my jedziemy?
        -Do firmy pogrzebowej.
        -Panie doktorze... ale ja przecież żyję!
        -Ale my tam jeszcze nie dojechaliśmy!
        ;-)
    • Gość: eurofanatik Skandal na skale swiatowa! IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.01.06, 13:33
      Przeciez takie historie zdarzaly sie w dziewietnastym wieku. Straszne! Az strach zachorowac...
      • Gość: Warszawiak Panie prokuratorzeProszę bilingi lekarza sprawdzić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 13:54
        Panie prokuratorze Proszę billingi sprawdzić lekarza.
        Sprawdzić czy lekarz po stwierdzeniu "zgonu" chłopaka nie dzwonił go firmy
        pogrzebowej. Powinno się sprawdzić billingi rozmów pozostałych pracowników
        karetki oraz pracownika dyżurującego wówczas w stacji pogotowia.
        Prywatne komórki trzeba skontrolować. Oni mogą mieć telefony nierejestrowane,
        na karty.
        • xsandrax Re: Panie prokuratorzeProszę bilingi lekarza spra 04.01.06, 13:58
          to już trąci lekką przesadą.
          ludzie czy wy powariowaliście?
          • xsandrax lekarz 04.01.06, 13:59
            czy ktos pomyslał o lekarzu??
            • Gość: jurek Re: lekarz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 14:03
              no właśnie lekarz, trzeba gościa natychmiast odstawic do pracy w prosektorium.
              Panowie lekarze rządają coraz wiecej pieniędzy za swoje lenistwo i ignorancję.
              Mam nadzieje, że prokurator zajmie się panem chirurgiem w odpowiedni sposób.
              • Gość: pean Re: lekarz IP: *.prv / *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 17:30
                A Ty Jurek myślisz, że ile zarabia przeciętny lekarz??? Gdyby miał tyle kasy,
                ile sobie wyobrażasz to by w nocy miał inne zajęcia niż praca w pogotowiu po
                pracy na oddziale!!!!!!
            • Gość: eurofanatik Re: lekarz IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.01.06, 17:07
              Jaki tam z niego lekarz... Taki co nawet nie wie czy ktos zyje czy nie?
          • Gość: Zatroskany Re: Panie prokuratorzeProszę bilingi lekarza spra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 23:16
            nie powariowaliśmy, bo tam podobno stał już karawan. Wyglądałoby więc na to, iż
            przyjechał przed karetką reanimacyjną.
    • Gość: Św. Krzysztof Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.insurance.waw.pl 04.01.06, 14:17
      Po pierwsze: ze zdjęcia nie wiele widać! Po drugie: ze stanu samochodu wynika,
      że mógł uderzyć z prędkością ok. 50-60km/h. Powtarzam uderzyć! Jechać mógł i
      180. Wygląda na to, że uderzył drzwiami kierowcy w słup. Przy prędkości o jakiej
      piszesz samochód zostałby przecięty na pół, a przynajmniej zawinąłby się jak banan.
    • framberg Re: Normalnie to w pogotowiach mordują 04.01.06, 14:27
      Normalnie to w pogotowiach mordują; zwykłe stwierdzenie zgonu to i tak
      delikatność.
    • Gość: Pete Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.bflony.adelphia.net 04.01.06, 14:39
      www.joemonster.org/download.php?d_op=getit&lid=1891polecam.
      • Gość: carlo Nagonki na lekarzy...ciąg dalszy, IP: *.aster.pl 04.01.06, 15:36
        ..może popełnił błąd w sztuce. Ale nie ze swojej winy. W takich przypadkach
        straż, policja mają obowiązek wyciągnąć ofiarę z auta- wtedy lekarz może
        przeprowadzić diagnozę. Po takim wypadku wiele może wskazywać na to,że ofiara
        nie żyje.Trzeba zbadać np. zachowanie źrenicy. Tętno może być niewyczuwalne.
        Jest bezsporne- człowieka trzeba było bezzwłoczne wyciągnąć z rozbitego auta,
        potem powinien zająć się nim lekarz i pośpieszny "R". Ale rozumiem,że cały news
        jest obliczony na to,żeby zdyskredytować lekarzy, którzy teraz walczą o chleb z
        masłem / żałosne
        • Gość: carlo Re: Nagonki na lekarzy...ciąg dalszy/ps IP: *.aster.pl 04.01.06, 15:45
          z całego opisu wypadku przekazanego przez GW bezspornie wynika, że błędnie
          przeprowadzonej akcji ratunkowej winna jest policja, straż - a nie lekarz
          • Gość: Ola Re: Nagonki na lekarzy...ciąg dalszy/ps IP: *.tdt.pl 05.01.06, 08:52
            nie pisz tak jak nie znasz procedur!!!
        • Gość: Ola Re: Nagonki na lekarzy...ciąg dalszy, IP: *.tdt.pl 05.01.06, 08:50
          z tego co ja wiem owszem Straż ma obowiązek wyciągnąc ofiarę z samochodu ale
          tylko w przypadku kiedy są przed pogotowiem.
          w przypadku kiedy są razem ,najpierw lekarz sprawdza stan ofiary i jeżeli
          stwierdza zgon to niestety nie wyciąga się ofiary z samochodu i czeka się na
          prokuratora.
          niestety takie jest nasz prawo.
          powinno być tak że zawsze powinno się wyciągać ofiarę z samochodu!!!
          niestety nie wszyscy wiedzą że tak jest :(
    • Gość: phoebe Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: 80.51.198.* 04.01.06, 15:25
      Ludzie, czy wy się w ogóle zastanowiliście o co tu chodzi?? Lekarz lekarze -
      odpowie za to, co zrobił i będzie to bardziej lub mnie słuszne. Ale tu chodzi
      tak naprawdę o czyjeś życie - chodzi o Huberta, o jego stan i o to, co będzie z
      nim dalej. W sumie ok. 70 lat jak dobrze pójdzie! A nie jakieś 3 lata tego
      lekarza. To jest proble - czy on z tego wyjdzie??? To on jest "bohaterem" tej
      historii. Ja trzymam za niego kciuki i wierzę, że będzie dobrze!!!
      • Gość: Pieszy [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 22:52
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: ts Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 16:43
      z innej beczki- w Wybiórczej i Trójce nie podaje się miasta,wszyscy mają się
      domyśleć że chodzi o tzw."stolyce".Tak w praktyce wygląda rzetelność
      dziennikarska największej próby w tym kraju( w mniemaniu tego wydawnictwa).
    • Gość: takisobiepanek Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.01.06, 16:46
      myślał co zrobi z forsą , którą dostanie z zakładu pogrzebowego.
      • Gość: waldiwaldi Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.strong / *.internetdsl.tpnet.pl 04.01.06, 17:03
        Pewnie lekarze powtarzał na studiach lata , na których uczyli jak rozpoznawać
        zgon. Jest niedouczony jak połowa Polskich lekarzy:)

        Polsce gratulujemy Posłów,Lekarzy,Romana i Andrzeja :)
    • Gość: J Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 17:09
      jejku ludzie! dobrze ze gośc przeżył. a cała sytuacja to tylko kolejny dowód na
      to jak wykorzystuje się lekarzy. nie jest niczym dziwnym ze gośc się
      pomylił!!! jakbyscie pracowali 5 dobe pod rząd śpiąc po 4 godziny i tak przez
      ostatnich kilka lat... idźcie i pogadajcie przy cherbacie z jakimś
      ratownikiem/lekarzem z pogotowia, moze wtedy zrozumiecie
      • Gość: J.Lo Skoroświt Re: Ranny w wypadku żył, choć lekarz stwierdził, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 17:22
        Hubisiu kochanie...czekamy na ciebie...jeszcze nie jedną imprezke razem
        przetańczymy...będzie dobrze 3 mam za ciebie kciuki...
        nie możesz zostawic mnie samej na egzaminach i na roku...
        wracaj szybko do nas
    • Gość: lekarz szpitala Re: Kto słyszał ,żeby policjant stwierdzał zgon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 17:24
      Panie Inspektorze !! w zaprzyjaźnionej Wlk. Brytanii istniej instytucja
      koronera ( to taki quasi - policjant ) - i on też może stwierdzic zgon , a nie
      tylko lekarz .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja