Gość: Pawel IP: *.teleweb.at 05.01.06, 00:35 Tu nie chodzi o to, ze lekarz sie pomylil, a nie powinien. Przeciez on juz w myslach liczyl kase z zakladu pogrzebowego ktora mial dostac za info o zgonie !!! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: mathy Re: Śmierć, której nie było - ciąg dalszy sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.06, 02:29 nie za szybko ferujesz wyroki, kolego ??? Odpowiedz Link Zgłoś
kayakto [...] 19.01.06, 08:50 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PaciorekHalina ludzie kochają mówić o tym, na czym się nie znają IP: 62.121.68.* 05.01.06, 02:34 Mhm, i na pewno po cichu usunął mu nerki, które sprzedał już za dziesiątki tysiące dolarów na internetowej aukcji. Może pogadamy, jak nauczysz sie badać odruch źreniczny i badać puls, dobrze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oki Re: ludzie kochają mówić o tym, na czym się nie z IP: *.itc.pw.edu.pl 05.01.06, 09:04 a tak na marginesie to ile trzeba jechać aby tak przywlić autkiem w słup trakcji tramwajowej, aby zaczepić się o druty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ? chyba "sprawca" a nie "ofiara" IP: 217.8.161.* 05.01.06, 09:53 "19-letni Hubert, ofiara wypadku samochodowego" - z opisu wypadku wynika, że to Hubert był sprawcą tego wypadku - to on kierował tym samochodem, a po skutkach widać że z przepisową jazdą to niewiele miało wspólnego. Na szczęście w nikogo nie trafił, a mógł np. w przystanek pełen ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Seth Re: ludzie kochają mówić o tym, na czym się nie z IP: *.acn.waw.pl 05.01.06, 14:26 Huberta samochód spadł z wiaduktu, jakbyś nie wiedział... i tam zahaczył o trakcję prędkosc to ok. 90km/h która w tym miejscu jest dość normalną wśród kierowców, a droga jest dobra w tym miejscu. Poza tym, jakiej trakcji tramwajowej?? w tym miejscu nie ma tramwajów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ferment Re: ludzie kochają mówić o tym, na czym się nie z IP: *.chello.pl 05.01.06, 21:03 Gość portalu: Seth napisał(a): prędkosc to ok. 90km/h która w tym miejscu jest dość normalną wśród > kierowców, a prędk0ość dozwolona? a droga jest dobra w tym miejscu. dobra, ale mało bezpieczna? skoro spadł z wiaduktu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Seth Re: ludzie kochają mówić o tym, na czym się nie z IP: *.acn.waw.pl 05.01.06, 21:53 dozwolona mniejsza... oczywiście, że nie jest bez winy, ale nie oszukujmy się, kto z nas jeździ w 100% zgodnie z przepisami. Co do jakości drogi, to pozwala na więcej, nie wiem co dokładnie się stało, mam nadzieję, że Hubert sam mi kiedyś to opowie. Może jednym kołem trafił na dziurę, albo na kawałek lodu (mimo dodatniej temperatury) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ferment Re: ludzie kochają mówić o tym, na czym się nie z IP: *.chello.pl 06.01.06, 18:48 Gość portalu: Seth napisał(a): > dozwolona mniejsza... oczywiście, że nie jest bez winy, ale nie oszukujmy się, > kto z nas jeździ w 100% zgodnie z przepisami. > Co do jakości drogi, to pozwala na więcej, nie wiem co dokładnie się stało, mam > nadzieję, że Hubert sam mi kiedyś to opowie. Może jednym kołem trafił na dziurę > , > albo na kawałek lodu (mimo dodatniej temperatury) ja staram sie tak jeździć, trudno, bo ciągle mam kogoś na zderzaku - tylnym ponieważ są dziury, lód to jednak droga nie pozwala na więcej, niż przepisy, mało kto o tym pamięta, że przepisy najczęściej nie są z sufitu, lecz mają uzasadnienie kto myśli inaczej - oszukuje się, stanowi zagrożenie dla siebie i innych takich jest wielu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qs Re: ludzie kochają mówić o tym, na czym się nie z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 23:39 qu.. no z tym pogotowiem to sie qrwa nigdy nie skonczy... co to jest?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kol.innego.lekarza Re: Śmierć, której nie było - ciąg dalszy sprawy IP: 62.111.218.* 05.01.06, 10:39 W zwiazku z tym wydarzeniem zapytalem sie kolegi lekarza jak to jest mozliwe. Powiedzial ze nie wie, przypuszcza tylko ze prad mogl w jakis sposob pomoc przezyc temu chlopakowi. Opowiedzial tez ze w swojej 15 letniej praktyce lekarskiej spotkal takie 3 przypadki, przypadki byly na oddziale szpitala wiec warunki sprzyjajace stwierdzeniu zgonu pacjenta, odpowiednia aparatura inni lekarze no i przepis _wymagajacy_ trzymanie zwlok na oddziale przez 2 godziny od stwierdzenia zgonu. W tych trzech przypadkach dwoch lekarzy stwierdzalo zgon pacjenta na oddziale, mieli taka zasade ze jeden stwierdza zgon a drugi potwierdza. Pacjentowi sprawdzano tetno na tetnicach obwodowych, swiecono latarka w oczy sprawdzajac zrenice, osluchiwano i dla 100% pewnosci podlaczano monitor!!! jak byla pozioma ciagla kreska stwierdzano ze 100% pewnoscia zgon, no poprostu nie bylo mozliwosci pomylki. Jeden z pacjentow po pol godzinie ozyl, nastpny po okolo godzinie kolejny rowniez w okolicach 30min do godziny. Jeden z nich w krotce ponownie zmarl. Dwoch kolejnych bez zadnych problemow opuscilo szpital o wlasnych silach!!! Mowi ze takie przypadki sie zdarzaja, bardzo zadko, ale sie zdarzaja. Nie zna przyczyny i nie potrafi tego sensownie wytlumaczyc. Nie zna tamtego lekarza i nie zna dokladnie sprawy, ale wie ze trudno bedzie stwierdzic czyjas wine w tym przypadku. Media zainteresowaly sie sprawa ze wzgledu na kontakty rodzicow... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Śmierć, której nie było - ciąg dalszy sprawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 16:39 > Nie zna tamtego lekarza i nie zna dokladnie sprawy, ale wie ze trudno bedzie > stwierdzic czyjas wine w tym przypadku. Media zainteresowaly sie sprawa ze > wzgledu na kontakty rodzicow... Bo to jest już reakcja na to co się dzieje w służbie zdrowia; jeśli wiesz, że możesz zostać sprzedany na 'skórę' przez lekarza, możesz zostać śmiertelnie zoperowany przez pijanego lekarza który jeszcze zostawi Ci husty i narzędzia w środku to boisz się panicznie wszystkiego. Łącznie z tym, że lekarz pozwoli pochować żywego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: doromikl Re: Śmierć, której nie było - ciąg dalszy sprawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 16:42 Wybacz: jeżeli lekarz stwierdził zgon, a facet ożył to JEST sprawa! Z pewnością jest to historia warta opowiedzenia i - jednak - wyjaśnienia przyczyn jej powstania. Zupełnie niezależnie od kontaktów rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
hektor_wektor O tak Pawle! 05.01.06, 13:44 Gość portalu: Pawel napisał(a): > Tu nie chodzi o to, ze lekarz sie pomylil, a nie powinien. Przeciez on juz w > myslach liczyl kase z zakladu pogrzebowego ktora mial dostac za info o > zgonie !!! Jestes boski Pawle, kochamy Cie. Twoje teorie spiskowe ukazuja nam lepsza i ciekawsza rzeczywistosc! h_w Odpowiedz Link Zgłoś
j_karolak Rozdmuchana afera. 06.01.06, 09:26 Takie rzeczy się zdarzały, zdarzają i będą zdarzać. Było ciemno, zimno, koleś z tego co zrozumiałem z poprzedniego tekstu w trakcie badania był chyba cały czas zakleszczony w samochodzie. Lekarz mógł popełnić błąd. Mogło być też tak, że wszystko zrobił dobrze, po prostu śmierć kliniczna. Takie rzeczy się zdarzają. Jesteśmy tylko ludźmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ferment Re: Rozdmuchana afera. IP: *.chello.pl 06.01.06, 16:25 j_karolak napisał: > Takie rzeczy się zdarzały, zdarzają i będą zdarzać. > Było ciemno, zimno, koleś z tego co zrozumiałem z poprzedniego tekstu w trakcie > > badania był chyba cały czas zakleszczony w samochodzie. Lekarz mógł popełnić > błąd. Mogło być też tak, że wszystko zrobił dobrze, po prostu śmierć kliniczna. > Smierć kliniczna, to często nie jest stan nieodwracalny, należ wykonywać resuscytację oddechowo - krązeniową, nie wypisywać akt zgonu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pieszy Szkoda, że on przeżył!Słup trakcyjny trudno jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 18:00 ściąć jadąc 50-60 na godzinę, a tyle wolno w Warszawie!Teraz kłopoty ma lekarz, a za jakiś czas ten drań dojdzie do siebie, upije lub zaćpa.I wtedy może zabić albo okaleczyć nie tylko siebie samego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ferment Re: Szkoda, że on przeżył!Słup trakcyjny trudno j IP: *.chello.pl 06.01.06, 19:02 e: Szkoda, że on przeżył!Słup trakcyjny trudno j Gość portalu: Pieszy napisał(a): > ściąć jadąc 50-60 na godzinę, a tyle wolno w Warszawie!Teraz kłopoty ma lekarz, > > a za jakiś czas ten drań dojdzie do siebie, upije lub zaćpa.I wtedy może zabić > albo okaleczyć nie tylko siebie samego!!! Dobrze, że przezył. Jest młody. Jest temat do roamowy o dramatach wywołanych nieodpowiedzialnym zachowaniem sie sprawców wypadków. Strach być pieszym, strach być kierowcą. Strach iść do lekarza. Strach wezwać karetke, a nie tak dawno lekarz był autorytetem. Dzis nie wiem, czy nie przyjedzie w karetce człowiek, który moje życie sprzeda firmie pogrzebowej. Nie twierdzę, że to tu miało miejsce, ale pojawia sie takie pytanie. My tego nie wymyśliliśmy. To przyszło do nas, nie liczy sie już ludzkie życie? czy to możliwe? Odpowiedz Link Zgłoś
martina_wawa Re: Śmierć, której nie było - ciąg dalszy sprawy 19.01.06, 02:06 Czy wiadomo co sie dzieje z tym chlopakiem? Odzyskal przytomnosc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pieszy Mam nadzieję, ze mu się to nigdy nie uda!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 17:11 Będę bezpieczniejszy!!!Jeden potencjalny zabójca mniej! Odpowiedz Link Zgłoś
martina_wawa Re: Mam nadzieję, ze mu się to nigdy nie uda!!! 20.01.06, 00:01 Czyli poprostu zyczysz smierci mlodemu chlopakowi,tak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pieszy Paraliż mi wystarczy;-)! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.06, 10:06 Odpowiedz Link Zgłoś
martina_wawa Re: Paraliż mi wystarczy;-)! 20.01.06, 17:12 Bardzo ladny usmieszek dodales. Zdrowka Ci zycze prosty czlowieczku. Odpowiedz Link Zgłoś