Dlaczego stacje metra nie mają nazw na zewnątrz?

13.01.06, 17:48
Zastanawiam się, dlaczego na powierzchni nad stacjami metra nie ma tabliczek
z nazwą stacji?
W Berlinie, w Wiedniu czy gdzieś tam jeszcze nazwa stacji jest znakomitym
punktem orientacyjnym dla mieszkańców i turystów. W Warszawie nazwy są
utajnione. Trzeba zejść do podziemia, aby dowiedzieć się, o jaką stację
chodzi. Czy musi tak być?
    • jan-w Re: Dlaczego stacje metra nie mają nazw na zewnąt 13.01.06, 18:06
      Też się nad tym wiele razy zastanawiałem. Zwłaszcza jadąc przez Ursynów, zgodnie
      z czyjąś instrukcją: skręć przy stacji metra Imielin ... Projektant tabliczek
      pewnie nigdy nie widział metra w innych krajach.
      • budulec Re: Dlaczego stacje metra nie mają nazw na zewnąt 13.01.06, 18:16
        No właśnie, dobry przykład dałeś.
        O co mogło chodzić autorom takiego (nie)oznakowania stacji?
        • Gość: hio Re: Dlaczego stacje metra nie mają nazw na zewnąt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 22:28
          Pewnie nie spodziewali się, że w Warszawie będą kiedyś turyści :-) A tak
          poważnie, to podejrzewam, że to zwykły brak umiejętności przewidywania tego co
          jest niezbędne w "metropoliach". Zresztą Warszawa ogólnie jest źle oznakowana, w
          centrum coś tam jeszcze można zobaczyć, ale gdzieś po dzielnicach to już
          kiepskawo i trzeba chodzić na czuja. Mnie zawsze najbardziej rozbawia oznaczenie
          ze strzałką w tunelach przy Metro Centrum. Pisze tam PKiN i strzałka w lewo :-)
          Na pewno obcokrajowiec załapie co to PKiN.
          • jan-w Re: Dlaczego stacje metra nie mają nazw na zewnąt 13.01.06, 22:43
            Może pomyśli że to kierunek na wschód - Pekin ;-)
            • xs550 Re: Dlaczego stacje metra nie mają nazw na zewnąt 13.01.06, 23:08
              PKiN jest na wschod od stacji Centrum?
    • Gość: hio Re: Dlaczego stacje metra nie mają nazw na zewnąt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 22:53
      Hehe :) Moze pomysla, ze to takie nasze China Town.
      • Gość: albert Re: Dlaczego stacje metra nie mają nazw na zewnąt IP: *.main.office.fujitsu.pl / 195.94.207.* 16.01.06, 15:06
        Zagranicą stacje metra są głównymi punktami orientacji w miescie.
        Nawet komunikacja naziemna ma na tablicach podane stacje metra (jako punkty
        orientacyjne i przesiadkowe).
        • warzaw_bike_killerz O wlasnie! Dlatego nie ma! 16.01.06, 15:13
          Za granica stacje metra sa punktami orientacyjnymi i do czego to doprowadzilo w
          Londynie?? Z uwagi na bezpieczenstwo podroznych, tylko mieszkancy powinnni
          wiedziec gdzie ono sie znajduje.
          • roborobi Re: O wlasnie! Dlatego nie ma! 16.01.06, 15:33
            I jak się nazywa.
    • ukos Nazwy ukryto ze względów bezpieczeństwa 16.01.06, 15:48
      Warszawskie metro narażone jest bardziej na ataki terrorystów przybywających
      spoza miasta niż osiadłych w stolicy IV RP. Pozbawienie ich podstawowej
      informacji - o lokalizacji stacji - bardzo utrudnia więc im działanie i
      wyprowadza w pole, a odpalenie bomby w polu wyrządza znacznie mniejsze szkody
      niż na stacji. I chociaż ten trick wymyślono jeszcze grubo wcześniej zanim w
      mieście z metrem nastał znany z troski o bezpieczeństwo prezydent Lech
      Kaczyński, to nie tylko nie zganił on pomysłodawcy (który wtedy jeszcze nie był
      jego człowiekiem), nie tylko nie wyrzucił na zbity ryj z pracy, jak to ma w
      zwyczaju kiedy ktoś wypadł z łaski, ale nawet zabrał z sobą tę osobę do
      kancelarii powierzając jej jednocześnie ochronę osobistą swojego brata
      Jarosława. Tak więc od pomysłu do przemysłu, od toru do BOR-u.
      • horpyna4 Re: Nazwy ukryto ze względów bezpieczeństwa 16.01.06, 15:53
        To mi przypomina fałszowanie map za komuny. Żeby zmylić wroga...
        • jan-w Mapy za komuny 16.01.06, 17:51
          Jeszcze zanim przeczytałem twój post, miałem o tym napisać:
          Za głębokiej komuny, pływałem żaglówkami po Mazurach. Nocowaliśmy najchętniej na
          wyspach na jeziorach. Problem był ten, że wyspy na mapach (dla zmylenia wroga)
          były w zupełnie innych miejscach niż naprawdę. Oczywiście miały też inne
          kształty, wielkość itp. Często dopływaliśmy w nocy, więc te informacje były
          istotne. Na szczęście zabrałem ze sobą niemieckie sztabówki z II wojny
          światowej, gdzie każda ścieżka, zgadzała się z rzeczywistością. Rewanżyści
          Adenauera, napewno nie mieli do takich dostępu, więc byliśmy bezpieczni :-)))
          Coś podobnego występuje niestety we współczesnej Warszawie.
          • horpyna4 Re: Mapy za komuny 16.01.06, 18:29
            Oj, tak, bez tych sztabówek trudno byłoby się poruszać w nieznanym terenie, a ja
            lubię dużo chodzić. A nie wiem, czy zauważyłeś, że najlepsze niemieckie
            sztabówki były przedrukowywane z przedwojennych polskich? Ichnie oryginalne nie
            umywały się do naszych, miałam nieraz obie wersje. Polskim wynalazkiem była też
            siatka na mapach, np. dwukilometrowa na "setkach". Niemcy na swoich przedrukach
            nazywali ją bodajże "Polnische Gitter".
            A za komuny potrzeba ukrywania wszelkich obiektów strategicznych była tak
            wielka, że dawało to efekt przeciwny. No bo duża plama na mapie bez niczego, to
            poligon, a podłużna to lotnisko. A odległości na mapie proporcjonalne do
            rzeczywistych pojawiły się dopiero za późnej komuny, widocznie któremuś bucowi
            pokazano amerykańskie zdjęcia satelitarne...
            To co, mamy się spodziewać, że z planów Warszawy znikną stacje metra? No bo
            skoro takie zagrożenie terroryzmem...
            • jan-w Re: Mapy za komuny 16.01.06, 19:38
              Aż specjalnie sprawdziłem i wygląda na to że masz rację. Na mapach Mazur, co
              prawda nie ma siatki (to były tereny niemieckie ), ale już na mapie okolic
              Warszawy, jest siatka wraz z tłumaczeniem co to jest i jak używać, a nazwy
              faktycznie polskie !
              Stacje metra, nie są oznaczone, tak więc mapa jest odpowiednia ;-)
            • budulec Re: Mapy za komuny 16.01.06, 19:42
              Dla niepoznaki wszystkie stacje metra opatrzono literką M, dlatego wiadomo, że
              tam musi stacja metra, natomiast sprytnie ukryto jej nazwę. Może chodzi o taką
              zabawę - zgadywankę?
              • Gość: ulice warszawy Re: Mapy za komuny IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.01.06, 22:12
                M jak miłość,która zeszła do podziemia..
                • Gość: ulice warszawy Re: Mapy za komuny IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.01.06, 22:18
                  ...liczy się tylko miłość... eh
    • Gość: yorryk Nie wywołujcie wilka bo będziemy na stacje IP: *.acn.waw.pl 16.01.06, 22:03
      wchodzić tak jak w Harrym Potterze.
    • budulec Re: Dlaczego stacje metra nie mają nazw na zewnąt 08.02.06, 09:51
      Mimo wszystko zagadki jak dotąd nie udało się rozwiązać: dlaczego nazwy stacji
      są utajnione?
      Wprawdzie na zewnątrz stoją duże oświetlone tablice z literą M, ale nazw jak
      nie było tak nadal nie ma.
    • kazuyoshi78 Re: Dlaczego stacje metra nie mają nazw na zewnąt 08.02.06, 10:18
      > Zastanawiam się, dlaczego na powierzchni nad stacjami metra nie ma tabliczek
      > z nazwą stacji?

      "Nie da się" :)
    • Gość: zaciekawiony Re: Dlaczego stacje metra nie mają nazw na zewnąt IP: *.aster.pl 08.02.06, 11:43
      Prawda. W wielu stolicach tak jest. Te oznakowania.
      A w Paryżu, takiej małej metropolii, jest tylko 15 linii metra, wszędzie na
      każdym skrzyżowaniu małym czy większym i w centrum i na zadupiu sa strzałki z
      nazwami metra i mało tego jakie skrzyżowanie jakie ulice, co w okolicy można
      zwiedzic, jaki kościół objerzeć, gdzie są cmentarze, i nawet wielkie markety sa
      oznaczone...na każdym skrzyżowaniu...tylko pozazdrościć. Taki mały Paryż i ma
      takie znaczki. A taka wielka Warszawa i nie ma nic.
      • Gość: pmk Re: Dlaczego stacje metra nie mają nazw na zewnąt IP: *.biol.uw.edu.pl 08.02.06, 13:30
        To trochę tłumaczy, gdyż chcąc w Paryżu zabrać sie KONKRETNĄ linią metra trzeba
        zejść do właściwej stacji. W Warszawie przy jednej linii nie ma takiego
        problemu. Oczywiście mimo wszystko miło by było miec oznakowane stacje, ale
        wiąże się to zapewne z jakimiś kosztami, więc choć oszczędności były nie
        wielkie, uznano zapewne że na razie nie jest to jeszcze WARSZAWIAKOM niezbędne,
        a może po prostu nie pomyślano, a może pomyslano tylko czekają na opracowanie
        warunków przetargu i powołanie komisji konkursowej, bo pewnie teraz koniecznie
        musi być konkurs na projekt plastyczny/artystyczny.
    • asiek101 A jedna jest i to za bardzo 08.02.06, 18:56
      Chodzi o stację plac Wilsona, której grzyby są opisane bardzo bardzo wyraźnie (
      ogromne bazgroły na szkanych szybach ).
      Tak więc jest wyjątek od reguły.
    • Gość: gacek Re: Dlaczego stacje metra nie mają nazw na zewnąt IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.02.06, 01:56
      Jedna jaskółka wiosny nie czyni.
      • Gość: sceptyk Re: Dlaczego stacje metra nie mają nazw na zewnąt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 22:16
        Jaka wiosna? Mróz jak sto diabłów! Kiedy ta wiosna w końcu?
    • metron1 Re: Dlaczego stacje metra nie mają nazw na zewnąt 12.02.06, 22:48
      Chciałem zauważyć jedną rzecz Przecież stacje metra nie znajdują się w prózni i
      szczerym polu W większosci przy stacjach metra znajdują się przystanki
      komunikacji miejskiej I tak praktycznie kazdy przystanek zlokalizowany przy
      stacji metra nosi nazwę własnie tej stacji
Inne wątki na temat:
Pełna wersja