budulec
13.01.06, 17:48
Zastanawiam się, dlaczego na powierzchni nad stacjami metra nie ma tabliczek
z nazwą stacji?
W Berlinie, w Wiedniu czy gdzieś tam jeszcze nazwa stacji jest znakomitym
punktem orientacyjnym dla mieszkańców i turystów. W Warszawie nazwy są
utajnione. Trzeba zejść do podziemia, aby dowiedzieć się, o jaką stację
chodzi. Czy musi tak być?