picie wódki w autobusie i tramwaju - nowy obyczaj?

14.01.06, 14:59
wczoraj, w piatek o 22:40 autobus linii 155 między Wolską a Rondem ONZ
3 chlopaków i 2 dziewczyny jadą na imprezkę jak słychac, wiec postanowili
sobie zrobić "biforkę". Dziewczyny odmówiły, ale chłopcy bez problemu: 1
plastykowy kubeczek wódzi do pełna i coca-cola poleciała w kólko 2 razy.

wczoraj, w piatek o 23:00 tramwaj 33 między rondem ONZ a ul. Racławicką
I znowu biforka - 4 kolesi pije wódkę (chyba Luksusowa) z gwinta, popija
sokiem z kartonika. Na przystanku przy Racławickiej opuszczają tramwaj i
wyrzucają pustą butelke i kartonik do kosza. Pełna kulturka :)

Wiele razy np. w nocnych autobusach spotykałem ze ludzie pili piwo, np. jedna
butelka krązyła między paroma osobami; kiedyś natrafiłem na pełną imprezę jak
5 ludzi siedziało na podłodze, jedli pizze i popijali piwem.

Hm... piwo no ok, a może nie ok. Ale czy picie wódki w komunikacji miejskiej
z gwinta to jakiaś nowa świecka tradycja? Może powrót do dawnych czasów?
    • warzaw_bike_killerz Re: picie wódki w autobusie i tramwaju - nowy oby 14.01.06, 15:02
      Jaskolka IV Rzeczpospolitej? Gratulacje dla trzezwych pasazerow komunikacji
      miejskiej. Nie wyobrazam sobie, jak mozna z tego korzystac na trzezwo..
      • Gość: janek z lomianek Re: picie wódki w autobusie i tramwaju - nowy oby IP: 212.180.160.* 14.01.06, 15:12
        Pokolenie JP2?
        • Gość: ferment Re: picie wódki w autobusie i tramwaju - nowy oby IP: *.chello.pl 14.01.06, 15:33
          Gość portalu: janek z lomianek napisał(a):

          > Pokolenie JP2?

          nie pomniejszasz znaczenia tych, którzy do tego pokolenia nie należą, mogą sie
          czuć dyskryminowani
      • corgan1 Re: picie wódki w autobusie i tramwaju - nowy oby 14.01.06, 15:29
        wiesz... człowiek nie kaktus i pić musi :)

        Myślisz że gdyby zamiast Ikarusa (taki obsługiwał 155) był mercedes albo volvo
        to młodzież by nie piła? albo jak powstaną 2 linie metra to nagle ludzie
        przestaną pić w tramwajach?
        • roborobi Re: picie wódki w autobusie i tramwaju - nowy oby 14.01.06, 16:33
          Chyba tak - w metrze (w nowych wagonach) wygodniej polewać (rzadziej hamuje) ;).
    • Gość: tajemnica Re: picie wódki w autobusie i tramwaju - nowy oby IP: *.aster.pl 14.01.06, 16:54
      Nie nowy zwyczaj. Tramwaje przez most Poniatowskiego wiozą często takie grupki.
      I nie pokolenie JP-II tylko zdziczałe chamy ze wsi co tu wala do szkół nie
      mając co potem zrobić z czasem chleją wódę w komunikacji...
      Na imprezach widać mają słabe towarzycho bo muszą się wpierw nachlać przed
      imprezką...
      A nie mówiłem? Wprowadzić rogatki miejskie i myto dla przyjezdnych.
      I będzie i luźniej i lepiej się żyło.
      • podpolka Re: picie wódki w autobusie i tramwaju - nowy oby 14.01.06, 17:16
        czy to znaczy, ze pokolenie jp2 to kulturalne pany z miasta?
        picie wodki z gwinta w autobusie nie jest zwiazane z pochodzeniam ale z wychowaniem a raczej z jego brakiem. to sie zdaza wszedzie.
    • Gość: Zyzio Re: picie wódki w autobusie i tramwaju - nowy oby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.06, 20:19
      To nie tradycja, to raczej woo-doo (od woodka). Tak się odgania złe duchy -
      kanary, babcie, wycieczki szkolne.

      --
      Mow mi Zyzio, mala
      • gosforth Pija nie chamy ze wsi tylko luzacy z miasta 14.01.06, 21:24
        'Cham ze wsi' jest zbyt bojazliwy i wbrew pozorom ma zbyt wielkie opory by
        robic taka trzode w autobusie czy tramwaju. To 'luzak z miasta' robi bydlo w
        autobusie chlejac wode prosto z butelki.
        • Gość: Zyzio Re: Pija nie chamy ze wsi tylko luzacy z miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 13:07
          Jest sposób, żeby rozpoznać czy cham, czy pan. Jak ma odchylony mały paluszek,
          to cham, pozujący na pana. Jak wszystkie paluszki zaciśnięte wokół szyjki, to
          robociarz. Pan w takich miejscach nie pije!
          • Gość: Zyzio Re: Pija nie chamy ze wsi tylko luzacy z miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 13:08


            P.S. Zapomniałem dodać:

            --
            Mów mi Zyzio, mała
    • umfana panienki pociągają z gwinta na linii 26 14.01.06, 22:22
      Kiedyś byłam świadkiem jak 18-letnie laski chlały wódę prosto z flaszki na
      oczach pasażerów. Panny jechały na jakąś imprezkę klubową i narzekały, że tam
      alkohol jest cholernie drogi. Musiały sobie jakoś pomóc...
      Dla mnie szok! Było to z 5 lat temu.
      • pra_gosia W samolotach do dopiero piją! 14.01.06, 22:26
        A co powiecie na mocne chlanie w samolotach? Byłam świadkiem
        niejednego ostrego picia i aż dziwię się, że nikt nigdy nie
        porzygał się na pasażerów. Ostatnio to nawet stewardessy nie
        potrafiły uciszyć kilku osób, które urządziły sobie alkoholową
        libację.
        • Gość: Zyzio Re: W samolotach do dopiero piją! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 13:12
          Akurat chlanie w samolotach jest uzasadnione stresem pasażera. Właśnie po to
          linie wprowadziły na pokład alkohol by pacjent, zmożony trunkiem, zasnął miast,
          co chwila, zawracał głowe stewardesom.

          W samolotach jest inny problem: "podniebny seks". Wiele par realizuje w ten
          sposób swoje erotyczne fantazje. W autobusach, na razie, to zjawisko nie
          występuje (jeszcze).

          --
          Mów mi Zyzio, mała
          • esmeralda_pl Re: W samolotach do dopiero piją! 15.01.06, 13:41
            w samolotach teraz trzeba płacić za alkohol, więc jak ktoś leci tanią linią to
            wiezie flachę ze sobą...
            A na normalnych liniach ci, którzy naoglądali się filmów, awanturują się o
            alkohol, bo przecież im się należy
          • umfana Re: W samolotach do dopiero piją! 15.01.06, 15:27
            Gość portalu: Zyzio napisał(a):

            > Akurat chlanie w samolotach jest uzasadnione stresem pasażera. Właśnie po to
            > linie wprowadziły na pokład alkohol by pacjent, zmożony trunkiem, zasnął miast,
            >
            > co chwila, zawracał głowe stewardesom.
            >
            > W samolotach jest inny problem: "podniebny seks". Wiele par realizuje w ten
            > sposób swoje erotyczne fantazje. W autobusach, na razie, to zjawisko nie
            > występuje (jeszcze).
            >
            > --
            > Mów mi Zyzio, mała

            Na przystankach jest znane to zjawisko.
            Widziałam kiedyś parę kopulującą w biały dzień na przystanku pod salonem
            samochodowym na rogu Połczyńskiej i Powst.Śląskich...
    • dziedzicznacytadelafinansjery Obozy reedukacyjne receptą 15.01.06, 11:25
      Powinno to być tak: Jeden telefon kierowcy - i taka "biforka" kończy się na
      Kolskiej, po czym bepośrednio kolesie są odtransportowywani do kolonii karnej,
      gdzie czekają na nich zadania: np. w Warszawie obecnie zalega dużo śniegu, z
      którym nie bardzo jest co zrobić.

      Trzeba tylko chcieć. A nie słuchać profesorów Filarów i nie robić nic, nie
      odpowiadać na postępującą anarchizację, demoralizację i zdziczenie obyczajów.
      • Gość: Zyzio Re: Obozy reedukacyjne receptą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 13:15
        dziedzicznacytadelafinansjery napisał:

        np. w Warszawie obecnie zalega dużo śniegu, z
        > którym nie bardzo jest co zrobić.


        I co mają z tym śniegiem zrobić? Zjeść?
        ZOM ma wystarczająco pracowników, żeby załadować śnieg na ciężarówki, tylko
        Ratusz nie chce dać pieniędzy na wywóz.

        --
        Mów mi Zyzio, mała
        • sceptyk Brak wiary w spoleczenstwo obywatelskie 15.01.06, 13:30
          A gdzie ten snieg chcialbys wywiezc? Gdziekolwiek by to bylo, powstanie
          spontanicznie spoleczny Komitet Obrony Przed Sniegiem (KOPŚ), pojawi sie TV,
          prasa. Oraz Zieloni. I Niemiec (Szymon) z Biedroniem wraz ze Środa M. Miejscowi
          zgodza sie na snieg, jesli dostana milion.
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Obozy reedukacyjne receptą 15.01.06, 20:28
          Taczkami niech wożą. Do Wisły można wrzucić.
      • Gość: MK Re: Obozy reedukacyjne receptą IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.01.06, 18:12
        Bez przesadyzmu: jeśli ktoś pije, ale nie zaczepia pasażerów, czy nie brudzi
        pojazdu, nie ma o co się czepiać.
        • sceptyk Nie brudzi dopoki nie pusci pawia /nt 15.01.06, 18:18
        • dziedzicznacytadelafinansjery Re: Obozy reedukacyjne receptą 15.01.06, 20:30
          Jak ktoś łazi z psem rasy agresywnej bez kagańca i nim szczuje ludzi, ale pies
          nie ma ochoty gryźc łydek, tylko nogawki, to nie czepiać się, w końcu nic się
          nie stało.
          Nie widzisz absurdalności swojego myslenia?
          • Gość: MK Re: Obozy reedukacyjne receptą IP: *.acn.waw.pl 15.01.06, 23:19
            Nie, nie widzę, bo nie mówiłem o szczuciu ani gryzieniu kogokolwiek. Zresztą
            generalnie jestem przeciwnikiem państwa represyjnego i kolonii karnych. Rok
            temu jechałem autobusem nocnym, którym wracała grupa mlodzieży z imprezy -
            grali na gitarze, śpiewali, popijali piwo i wino. Ty byś zapewne ich zamknął i
            wysłał na Kolską, a ja byłem zadowlony, że przynajmniej jest wesoło w autobusie.
    • Gość: Rychu Nie podoba sie? Dzwon po Straz Miejska! IP: *.spray.net.pl 15.01.06, 13:27
      Samo wycie na forum nic nie da!
      • Gość: corgan a czy ktoś wyje? ja tylko opisałem IP: *.chello.pl 15.01.06, 14:32
        to co zaobserwowałem. Picie piwa to w zasadzie już widziałem wiele razy więc
        mnie nie zaskoczy.
    • sceptyk Za dobrze im sie powodzi 15.01.06, 13:36
      Kiedys to tak sie pilo, aby kropli nie uronic. A teraz rozbisurmaniona mlodziez
      pije sobie w autobusach i tramwajach, tak ze przy przystankach i przed
      swiatlami polowa im sie rozlewa. Nie mowiac juz podczas zderzen. A oni sie nie
      przejmuja. Co za czasy...
      • horpyna4 Re: Za dobrze im sie powodzi 15.01.06, 15:39
        Przejedźcie się autobusem PKS, którym akurat towarzycho jedzie do kumpli na
        przysięgę. A że PKS-y znacznie częściej, niż autobusy miejskie, podskakują na
        wybojach, to dojdziecie (metodą rabina i kozy) do wniosku, że w miejskich
        autobusach wcale się nie rozlewa i w ogóle pełna kultura...
      • Gość: kixx Nie macie praktyki IP: *.acn.waw.pl 15.01.06, 17:05
        a nawet z teoria u was nie najlepiej
        trzeba pic przez slomke
        • Gość: Zyzio Re: Nie macie praktyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 17:20
          Przez słomkę wódkę, piwo?! Fuj!

          --
          Mow mi Zyzio, mała
          • Gość: kixx Re: Nie macie praktyki IP: *.acn.waw.pl 15.01.06, 17:50
            nie liczy sie fuj
            liczy sie to ze sie nie wylewa
    • Gość: edi Mieszane uczucia IP: 60.55.120.* 15.01.06, 17:45
      Wlasciwie nie wiem, czy jestem za, czy przeciw.
      Daleki jestem od walki z anty-alkoholizmem.
      Wiele lat temu zobaczylem w DDR, w pociagu do Rostocku, dwoch gosci, ktorzy
      sobie na stoliczku osuszyli flaszke, wytarli ustka, wrzucili flaszke do smieci,
      i wysiedli. Bylem zaszokowany, tym bardziej, ze nikt sie nie dziwil.

      W drodze powrotnej postanowilismy zrobic podobnie, i pod orzeszki i zolty
      serek, wytrabilismy flaszeczke. Jeszcze skorzystal dziadek Heini, ktory z
      napieciem w butelke nam sie wpatrywal. Skonczylismy przed granica PRL i bylo
      nam bardzo przyjemnie. Nawet Grenzschutz z DDR wydawal sie jakis normalniejszy.

      Jasne, ze jesli caly tramwaj czy autobus chleje, to czlowiek sie dziwnie czuje
      i raczej poczeka na nastepny, ale pojedyncze przypadki...???
      Chyba lepsze to niz picie w bramie, czy za kioskiem?
      Ale obozy karne, prokurator, policja, kajdany, areszty???
      Chyba lepiej zabrac sie za bandytow, dresow i innych oprychow.

      Ale...
    • Gość: lok Re: picie wódki w autobusie i tramwaju - nowy oby IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.01.06, 21:39
      w pojazdach komunikacji miejskiej są takie teraz naklejki które głoszą, że
      zakaz spożywania alkoholu w pojazdach ZTM (małymi literkami), a potem ''w tym
      piwo'' (znacznie większymi, więc jak sądzę więcej ludzi zwraca uwagę tylko na
      to ''piwo'' , dlatego większość pijących bierze pod uwagę jedynie zakaz picia
      browarka, a że piwo trzeba trzymać przy sobie, zazwyczaj dlugo je się sączy to
      lepiej wódeczkę, bardziej wali po baniaku, szybciej się pije, mniejsze łyki
      mocniej walą i zazwyczaj flaczka robi rundkę, akurat starcza żeby nią sie
      podchmieliło kilka osób jednoczesnie w trakcie dojazdu na imprezkę :]
    • Gość: MiastoMania Dlaczego nikt nie chla w metrze, za krótkie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.06, 22:52
      • Gość: Mundek Re: Dlaczego nikt nie chla w metrze, za krótkie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 12:05
        Jak to nikt? Ja chlam w metrze, no i co teraz? Może mam sie wstydzic?
        • Gość: he he he Re: Dlaczego nikt nie chla w metrze, za krótkie? IP: *.chello.pl 16.01.06, 12:47
          Gość portalu: Mundek napisał(a):

          > Jak to nikt? Ja chlam w metrze, no i co teraz? Może mam sie wstydzic?

          a kto by tam zwracał uwage na pijanego chama w metrze
          • horpyna4 Re: Dlaczego nikt nie chla w metrze, za krótkie? 16.01.06, 15:59
            Metro nie podskakuje na wybojach, jak autobus, stąd nawet jak ktoś chla, to nie
            ma takich efektów. Poza tym jazda jest stosunkowo krótka i może nie opłacać się
            otwieranie butelki, czy puszki, skoro i tak zaraz się wysiada.
    • pompompom Re: picie wódki w autobusie i tramwaju - nowy oby 25.01.06, 18:42
      Sama flaszka z wódeczką czy browarkiem to jeszcze nic, gorzej jak do tej
      flaszeczki przypięty jest chamowaty, śmierdzący gbur , który gdyby zabronić
      uzywania słów na k... i ch... i ja pier... to zamilkł by na wieki. I chyba
      dobrze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja