Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!!

06.11.02, 08:35
W dzisiejszym Metropolu, bezpłatnej gazetce, której znakiem rozpoznawczym
jest oddawanie do druku tekstów z pominięciem jakiejkolwiek korekty, ukazał
się wywiad z p. Piotrem Tymochowiczem. Przedstawiono go, jako kreatora ludzi
(co to oznacza?). Ów miły pan na pytanie dlaczego Lech Kaczyński użył słów
takich, jakich użył, odpowiedział: "Ponieważ większość mieszkańców Warszawy
to chamy. Niestety jesteśmy dość chamskim społeczeństwem - taka jest prawda."

Czy to ja zwariowałem, czy oni?
A może mam przywidzenia.
    • eela Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! 06.11.02, 08:55
      To nie o nas :-). My nie warszawianie, tylko warszawiacy! Może Tymochowicz miał
      na myśli siebie i swoje otoczenie?
    • czorny10 Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! 06.11.02, 09:08
      i pewnie to powiedział Kaczorowi, a ten juz sobie z chamami poradzi. co to jest
      wychować 2 mln. chamów na kulturalnych obywateli dla superprokuratora
      nadgeneralnego.
    • robertrobert1 Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! 06.11.02, 09:57
      Ja się z tym zgadzam. Przecież 90 % warszawskich kierowców parkuje na
      chodnikach i ścieżkach rowerowych nie pozostawiając miejsca do swobodnego
      przejścia. Takie zachowanie to szczyt chamstwa!
      • znawca Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! 06.11.02, 10:15
        robertrobert1 napisał:

        > Ja się z tym zgadzam. Przecież 90 % warszawskich kierowców parkuje na
        > chodnikach i ścieżkach rowerowych nie pozostawiając miejsca do swobodnego
        > przejścia. Takie zachowanie to szczyt chamstwa!

        Każdy fanatyzm jest wynikiem pewnego niezrównoważenia psychicznego. Podobnie
        jest z fanatyzmem rowerowym. Dobrym tego przykładem jest robertrobert1.
        Przeczytał, pomyślał, w końcu stwierdził, że może i tu obwieścić swe, skąd inąd
        słuszne, ale kompletnie nie pasujące do tematyki, sądy i dać wyraz wyższości
        roweru nad samochodem w wielkim mieście.

        ps. Stosuj okłady z zimnej wody.

        pzdr
        • robertrobert1 Oto inny przykład... 06.11.02, 10:23
          Dnia 2002,07,12 około godz. 19:00 szedłem chodnikiem wzdłuż ul. Umińskiego od
          ul Mikołajczyka w kierunku ul. Umińskiego. Obok mnie lub tuż za mną na rowerze
          czterokołowym poruszał się mój syn w wieku lat pięciu. W pobliżu przystanku
          autobusowego zauważyłem, że na chodnik wjeżdża samochód osobowy oznakowany jako
          TAXI. Sądziłem, że kierowca wjedzie i zatrzyma się. Niestety kierowca wjeczał
          na chodnik, ominął stojącą już na chodniku inną taksówkę i zaczął jechać w moim
          kierunku chcąc ominąć mnie z mojej lewej strony. Gdy zauważyłem ten manewr
          natychmiast uderzyłem w maskę tegoż samochodu jednocześnie zbliżając się do
          kierowcy z jego prawej strony i podniesionym głosem zwróciłem mu uwagę iż
          jedzie właśnie wprost na mojego syna. Kierowca nie wykazał tym faktem zbytniego
          zainteresowania i dalej kontynuował jazdę po chodniku. Szczęśliwym zbiegiem
          okoliczności mój syn skręcił w lewą stroną unikając rozjechania przez kierowcę
          taksówki. Po chwili gdy upewniłem się, że synowi nic się nie stało odwróciłem
          się aby spisać dane sprawcy. W tym czasie do przystanku podjechał autobus
          przegubowy i z niego zaczęli wychodzić pasażerowie. Pomimo tego kierowca
          taksówki jechał w dalszym ciągu po chodniku narażając przechodniów na ryzyko
          potrącenia. W trakcie tej jazdy po chodniku z taksówki nikt nie wysiadł a ni
          też nikt nie wsiadł. Kierowca zjechał z chodnika za zatoczką przystankową
          wjezdżając w uliczkę dojazdową do parkingu a następnie wyjechał na ul .
          Fieldorfa i kontynuował jazdę w kierunku ul. Ostrobramskiej.

          Dane sprawcy: samochód osobowy marki Daewoo Nubira, koloru czarnego o nr
          rejestracyjnych WF 28083. Kierowcą był mężczyzna w wieku około 50 lat szczupłej
          budowy ciała, włosy średniej długości siwe.
          Warunki atmosferyczne: słonecznie, jezdnia i chodnik suchy, natężenie ruchu
          najezdni małe, ilość osób na chodniku bardzo duża.
          • znawca Re: Oto inny przykład... 06.11.02, 10:31
            Indukcja a dedukcja. Wzory myślowe robertaroberta1 i wyciąganie wniosków.
            To już nie jest śmieszne - to boli.
          • oczniag Re: Oto inny przykład... 06.11.02, 19:26
            Dnia 20.07.2002 jechałem drogą Rabka - Poręba. Droga była sucha, świeciło
            słońce, jechałem samochodem m-ki Ford Mondeo, i nagle zasnąłem lub zemdlałem za
            kierownicą. Samochód wyjechał z drogi i wywrócił się na dach.
            I kogo to obchodzi?
            Ciesz się, że Ci taksówkarz pyska nie obił - jeśli uderzyłeś w jego samochód.
            Nie wiem, czy wiesz, że w ten sposób chciałeś uszkodzić jego narzędzie pracy.
            Gdybym był na jego miejscu, sam zawołałbym policję.
            A poza tym, jazda po chodniku nie jest zabroniona!
            • robertrobert1 Re: Oto inny przykład... 07.11.02, 13:13
              oczniag napisał:

              > Nie wiem, czy wiesz, że w ten sposób chciałeś uszkodzić jego narzędzie pracy.
              Gówno mnie to interesuje! Dla mnie cenniejsze jest życie mego syna a nie bryka
              za 40 tys zł

              > Gdybym był na jego miejscu, sam zawołałbym policję.
              I słusznie, popieram. Przynajmniej oszczędził byś mi pisaniny i wizyt na
              Policji. Od razu byś został ukarany na 200 zł tak jak w/w taksiarz

              > A poza tym, jazda po chodniku nie jest zabroniona!
              Oczywiście, że tak ale to dotyczy rowerów.
              • zakompleksiony Re: Oto inny przykład... 07.11.02, 13:20
                robertrobert1 napisał:

                > > A poza tym, jazda po chodniku nie jest zabroniona!
                > Oczywiście, że tak ale to dotyczy rowerów.

                Rowerami nie wolno jeździć po chodniku!!! Naucz się przepisów, zanim zaczniesz
                ich nieznajomość wytykać innym!!!
                • ann.k Re: Oto inny przykład... 07.11.02, 15:09
                  i polecam to samo zanim zaczniesz na kogos wrzeszczec i objezdzac za
                  nieznajomosc przepisow;
                • robertrobert1 Re: Oto inny przykład... 08.11.02, 14:53
                  zakompleksiony napisał:

                  >
                  > Rowerami nie wolno jeździć po chodniku!!! Naucz się przepisów, zanim
                  zaczniesz
                  > ich nieznajomość wytykać innym!!!

                  Przykro mi ale po chodniku można jeżdzić rowerami i nie będę cytował
                  odpowiedniego paragrafu. Przeczytaj dokładnie kodeks i wtedy możemy zacząć
                  powtórnie dyskusję.
              • oczniag Re: Oto inny przykład... 08.11.02, 13:26

                > Gówno mnie to interesuje! Dla mnie cenniejsze jest życie mego syna a nie
                bryka
                > za 40 tys zł

                a dla niego ważniejsza jest bryka niż życie Twojego syna. Hierarchia wartości
                jest różna dla różnych osób, nie rozumiesz tego?

                > I słusznie, popieram. Przynajmniej oszczędził byś mi pisaniny i wizyt na
                > Policji. Od razu byś został ukarany na 200 zł tak jak w/w taksiarz

                Skoro już został ukarany, to po co o tym piszesz? Chcesz człowiekowi zniszczyć
                życie?

                > > A poza tym, jazda po chodniku nie jest zabroniona!
                > Oczywiście, że tak ale to dotyczy rowerów.
                i samochodów także.
                • robertrobert1 Re: Oto inny przykład... 08.11.02, 14:59
                  oczniag napisał:
                  > a dla niego ważniejsza jest bryka niż życie Twojego syna. Hierarchia wartości
                  > jest różna dla różnych osób, nie rozumiesz tego?

                  Nie rozumiem! Jak może być dla kogoś cenniejsza RZECZ od ŻYCIA? Acha, już
                  rozumiem. Ostatnio mieliśmy taki przykład w Rosji. Rozumiem... rosyjskie
                  myślenie!
                  >
                  > > > > A poza tym, jazda po chodniku nie jest zabroniona!
                  > > Oczywiście, że tak ale to dotyczy rowerów.
                  > i samochodów także.

                  Przede wszystkim samochodów! A gdzie ma jeżdzić mój czteroletni syn? Po ulicy?
          • Gość: paraplucha Re: Oto inny przykład... IP: 145.92.44.* 07.11.02, 17:54
            zamiast wym,wymyslac kierowcy taksowki powinienies byl sie zainteresowac swoim
            dzieckiem. dobrze, ze synek sam zjechal na bok, bo na tatusia nie mial co
            liczyc...
            • robertrobert1 Re: Oto inny przykład... 08.11.02, 15:04
              Gość portalu: paraplucha napisał(a):
              bo na tatusia nie mial co
              > liczyc...

              To ciekawe w jaki sposób dożył 4,5 lat? Czy sugerujesz, że do tej pory był
              szczelnie izolowany od świata zewnętrznego?
              Ja z moim synem przejechaliśmy na rowerze około 1000 km i to nie po parkowych
              alejakach. To jest dowód na to, że jednak potrafię dbać o syna.

      • Gość: Pawełek Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! IP: proxy / *.bci.net.pl 06.11.02, 11:27
        robertrobert1 napisał:

        > Ja się z tym zgadzam. Przecież 90 % warszawskich kierowców parkuje na
        > chodnikach i ścieżkach rowerowych nie pozostawiając miejsca do swobodnego
        > przejścia. Takie zachowanie to szczyt chamstwa!


        A gdzie mają parkować? Na dachach samochodów sąsiadów?
        • robertrobert1 Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! 06.11.02, 12:53
          Gość portalu: Pawełek napisał(a):
          Przecież 90 % warszawskich kierowców parkuje na
          > > chodnikach i ścieżkach rowerowych nie pozostawiając miejsca do swobodnego
          > > przejścia.
          > A gdzie mają parkować? Na dachach samochodów sąsiadów?

          A co mnie to obchodzi! To oni zdecydowali się na posiadanie samochodu i
          codzienne jego bezsensowne użytkowanie więc to ich problem. Ja chcę sobodnie
          przejść po chodniku i bezproblemowo korzystać ze ścieżki rowerowej a nie
          gimnastykować się, wycierać itp. Jak mało jest miejsca na parkingach to niech
          parkują na ulicach i tam współbratankom ograniczają ruch. A może się boją, że
          im ktoś w zderzak wjedzie? A pieszy to może nie ma w kieszeni gwożdzia? A
          rowerzysta nie może przetrącić kierownicą lusterka? Ależ oczywiście, że TAK! To
          przecież on jest u siebie a samochód to intruz!
          • Gość: k`k Robert,ty to chyba bez siodełka jeździsz. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 06.11.02, 16:15
          • oczniag Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! 06.11.02, 19:30

            >
            > A co mnie to obchodzi! To oni zdecydowali się na posiadanie samochodu i
            > codzienne jego bezsensowne użytkowanie więc to ich problem. Ja chcę sobodnie
            > przejść po chodniku i bezproblemowo korzystać ze ścieżki rowerowej a nie
            > gimnastykować się, wycierać itp. Jak mało jest miejsca na parkingach to niech
            > parkują na ulicach i tam współbratankom ograniczają ruch. A może się boją, że
            > im ktoś w zderzak wjedzie? A pieszy to może nie ma w kieszeni gwożdzia? A
            > rowerzysta nie może przetrącić kierownicą lusterka? Ależ oczywiście, że TAK!
            To
            >
            > przecież on jest u siebie a samochód to intruz!

            A co mnie to obchodzi! To piesi zdecydowali się na chodzenie, a rowerzyści na
            jeżdżenie na rowerze po jezdni. Ja chcę spokojnie przejechać i korzystać z
            jezdni. Jak pieszym jest mało miejsca na chodnikach, to niech siedzą w domu. A
            może ja nie mam 3,5 tonowej ciężarówki, a może nie mogę rozwalić kilku durnych
            staruchów i rozwrzeszczanych dzieci snujących się po jezdni? Oczywiście, że
            mogę, przecież jestem u siebie, a piesi to intruzi!

            Powodzenia w mnożeniu postów!
            • robertrobert1 Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! 07.11.02, 13:18
              oczniag napisał:
              To piesi zdecydowali się na chodzenie, a rowerzyści na
              > jeżdżenie na rowerze po jezdni.

              Mają do tego prawo, prawo, które ustanowili nasi poslowie. Ty masz się do tego
              prawa dostosować!

              A
              > może ja nie mam 3,5 tonowej ciężarówki, a może nie mogę rozwalić kilku
              durnych
              > staruchów i rozwrzeszczanych dzieci snujących się po jezdni?

              Witam kolejnego potencjalnego mordercę.

              > Powodzenia w mnożeniu postów!
              Dzięki.
              • oczniag Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! 08.11.02, 13:30

                > Mają do tego prawo, prawo, które ustanowili nasi poslowie. Ty masz się do
                tego
                > prawa dostosować!

                Tego już kurwa za wiele. Ty nie musisz się dostosowywać do prawa, możesz
                jeździć na rowerze obok drugiego rowerzysty. Możesz niszczyć inne samochody
                gwoździem. Ale niech ktoś inny to zrobi - zaraz doniesiesz na niego na policję.
                To jest ciężka choroba psychiczna. A z psychicznym nie będę rozmawiał.
                • robertrobert1 Z uwagą! 08.11.02, 15:07
                  oczniag napisał:
                  Możesz niszczyć inne samochody
                  > gwoździem.

                  Czy masz na to dowód? Nigdy nie napisałem, że zniszyłem komuś samochód poprzez
                  zarysowanie gwożdziem! Podałem tylko hipotetyczną możliwość! Czytaj uważniej
                  moje posty!
    • roody102 Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! 06.11.02, 12:06
      Nie warszawianie ani warszawiacy.
      Polacy są w swej masie chamscy, prymitywni i klną na siebie wszem i wobec. A co? Może
      sami nie przeklinacie? Ja tak. Boleję nad tym, ale jakoś wytępić nie umiem. Smutni i
      chamscy, wiecznie wściekli. Tacy jesteśmy.
      • Gość: GGG Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! IP: *.chello.pl 06.11.02, 16:24
        zgadzam się z tym panem jeśli mówił o tej napływowej chałastrze ze wsi (jakieś
        70% farbowanych lisów którzy uważają się za warszawiaków) tak to chamy chołota
        ze wsi!!!!!!!!!!!
        na miano prawdziwego warszawiaka zasługuje tylko 30% mieszkańców stolicy, ale
        te 30% rodowitych mieszkańców to nie są chamy, to te farbowane lisy którzy
        potrzywają się za warszawiaków!!!!!!!!!!!!!!!
        to one są chamai ze wsi!!!!!!!
        • Gość: Ktosiaaa Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! IP: *.future-net.pl 06.11.02, 17:22
          Jestem lisem farbowanym,
          przyjechalam do stolicy piec lat temu
          mieszkam tu, mam mieszkanie, przyjaciol,
          martwie sie losami stolicy
          powiem Wam wiecej - wiem o Warszawie wiecej niz
          zapewne wiekszosc z Was.

          Starajac sie o prace musialam zdac test ze znajomosci
          Warszawy - i co? Pokonalam blisko 500 osob i dostalam prace.
          Wiec nie piszcie glupot, ze prawdziwy warszawiacy (warszawianie)
          to ci, ktorzy urodzili sie w tym miescie.

          Tym, ktorzy urodzili sie tutaj - bardzo wspolczuje.
          Dlaczego?

          A dlatego, ze mieli latwiej - nie musieli zaczynac od poczatku,
          jak wiekszosc przyjezdnych.
          Szef mnie wk... - prosze bardzo - nie pracuje, do widzenia,
          mamusia da na papieroski, zarcie w lodowce (mamusia kupi)
          czynszu nie trzeba placic.
          I tak rosna kalekie pokolenia sfrustrowanych warszawiakow, ktorzy
          psiocza na przyjezdnych a sami nie wiedza, czego chca.

          I co z tego, ze jestem lisem farbowanym?
          Bardziej zyje losami stolicy, niz mojego rodzinnego miasta.
          Ciesze sie, gdy wyremontuja jakas warszawska uliczke, pomaluja budynki,
          zachwycaja mnie lazienki, stoleczne zoo, ogrodki nad wisla, stary zoliborz,
          glosuje w kazdych wyborach - zawsze swiadomie.
          I pod tym wzgledem jestem warszawianka - farbowana oczywiscie.

          I wole byc takim lisem farbowanym niz takim pijaczkiem z krzywym nosem, ktory
          cale zycie spedzil w warszawskich zakamarkach popijajac tanie wino.

          Tak. Urodzilam sie w innym miescie, wychowalam na wsi, na wschodzie Polski.
          I jestem z tego powodu straszliwie dumna.
          Bo czy ktos z Was kochani warszawiacy chodzil do sasiada na tzw. dziarge?
          jezdzil rowerkiem, gdzie oczy poniosa - bez obawy, ze jakis bandzior Ci go
          ukradnie?
          Czy ktos z Was znal wszystkich swoich sasiadow, mial 200 metrowy dom z
          polozonym nieopodal pieknym ogrodem. I mial psa, ktory hasal po podworku
          zamiast siedziec ze scisnietym pecherzem w mieszkaniu w 15 - pietrowym
          wiezowcu pelnym karaluchow? I kota, ktory w ramach podzieki za milosc skladal
          u stop mojej mamy zlapane wrobelki?
          Czy ktos z Was spal w lecie na tarasie i przed snem liczyl gwiazdy i
          wypowiadal ciuchutko marzenia?

          Czy ktoz z Was biegl, zeby dotknac tecze? Chodzil po kaluzach na bosaka,
          zjezdzal z gorki na worku wypelnionym sianem?

          Czy ktos z Was zrywal mamie codziennie kwiatki z ogrodka? I szukal
          niezapominajek w okolicznych dolinach.

          Ach, jacy Wy jestescie ubodzy...

          • Gość: k`k ktosiuu,współczuję <n.txt> IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 06.11.02, 17:44
            • Gość: gin&tonic Re: ktosiuu,współczuję <n.txt> IP: *.acn.waw.pl 06.11.02, 18:50
              > martwie sie losami stolicy

              No i tutaj jesteś niestety chlubnym wyjątkiem. Wcześniejsze komentarze
              dotyczyły zjawiska, z którym i ja się spotkałem - osoby przyjezdne często
              stawiają sobie za punkt honoru ostentacyjne okazywanie jak bardzo im się tu nie
              podoba, ludzie są do dupy a miasto należałoby zaorać i zasiać brukiem. Przykre
              to, ale prawdziwe.

              > powiem Wam wiecej - wiem o Warszawie wiecej niz
              > zapewne wiekszosc z Was.

              Pewnie masz rację. Tylko proszę powiedz kim są dla Ciebie "Wy" / "Oni"???


              > Wiec nie piszcie glupot, ze prawdziwy warszawiacy (warszawianie)
              > to ci, ktorzy urodzili sie w tym miescie.

              Faktycznie nie wszyscy, którzy się tu urodzili to prawdziwi warszawiacy, ale
              jeszcze trudniej o nich wśród przyjezdnych.


              > Tym, ktorzy urodzili sie tutaj - bardzo wspolczuje.

              Zaprawdę, nie ma czego. Ot, tylko wszyscy "inni" uznają cię za czuba i gnojka
              zanim zdążysz coś powiedzieć lub zrobić BO JESTEŚ Z WARSZAWY. Hm... taka uroda
              życia.

              > Szef mnie wk... - prosze bardzo - nie pracuje, do widzenia,
              > mamusia da na papieroski, zarcie w lodowce (mamusia kupi)
              > czynszu nie trzeba placic.

              Heh, tu się dopiero uśmiałem. Zupełnie jakby stada studentów spoza Warszawy nie
              żyły na paczkach od rodziców i płaconych przez nich czesnym i czynszem. LOL!

              > I tak rosna kalekie pokolenia sfrustrowanych warszawiakow, ktorzy
              > psiocza na przyjezdnych a sami nie wiedza, czego chca.

              Dzięki, że uniknęłaś uogólnień ;-))

              > zachwycaja mnie lazienki, stoleczne zoo, ogrodki nad wisla, stary zoliborz,

              BTW - ŻOLIBORZ 4 EVER :-)))))))))

              A dedukując z dalszego ciągu - to jeżeli nie jestem z innego miasta - to muszę
              być pijaczkiem, który nie potrafi dojść do ładu ze sobą i cieszyć się życiem?
              Czy tacy są Twoi przyjaciele z Warszawy - warszawiacy?

              Na zakończenie dodam, że jeżdżę na rowerze i uganiam się po łąkach - ale
              stanowczo preferuję Mazury. I kiedy tam zjawiam się jako gość staram się dobrze
              bawić a nie zajmować jojczeniem, że okoliczni mieszkańcy to ćwoki, jeziora za
              płytkie a las za mało zielony.

              A, i nie użalaj się tak nad wszyskimi hurtowo, bo ktoś pomyśli, że masz spore
              kompleksy.

              Pozdro
              • Gość: Ktosiaaa Re: ktosiuu,współczuję <n.txt> IP: *.future-net.pl 07.11.02, 12:15

                > Szef mnie wk... - prosze bardzo - nie pracuje, do widzenia,
                > mamusia da na papieroski, zarcie w lodowce (mamusia kupi)
                > czynszu nie trzeba placic.

                Heh, tu się dopiero uśmiałem. Zupełnie jakby stada studentów spoza Warszawy
                nie żyły na paczkach od rodziców i płaconych przez nich czesnym i czynszem.
                LOL!

                - kochany! Od skonczenia szkoly sredniej utrzymuje sie sama.
                Pracuje i studiuje.
                Pije i zyje ;)

                Pozdrawiam Wszystkich "Prawdziwych" Warszawiakow!
                • Gość: gin&tonic Re: ktosiuu,współczuję <n.txt> IP: *.acn.waw.pl 07.11.02, 17:49
                  > - kochany! Od skonczenia szkoly sredniej utrzymuje sie sama.
                  > Pracuje i studiuje.

                  No i prosze - jak sie nagle obruszylas na pewne uogólnienie. A w twojej
                  poprzedniej wypowiedzi jakoś tak wszystkich wpieprzyłaś do jednego wora bez
                  większych oporów.... Ciekawe, prawda?

                  > Pije i zyje ;)

                  I na zdrowie
                  • Gość: Ktosiaaa Re: ktosiuu,współczuję <n.txt> IP: *.future-net.pl 08.11.02, 09:33
                    Wpieprzylam do jednego wora,
                    bo wszystkim, ktorzy urodzili sie w tak duzym miescie
                    jak Warszawa, bo nie mieli zbyt ciekawego dziencinstwa,

                    po plac zabaw tylko z mama, ciocia, babcia,
                    po szkole do swietlicy, bo mama odbierze
                    no i najwazniejsze - nigdzie nie bylo niezapominajek.

                    Tego Wam wspolczuje kochani!

                    • Gość: k`k Re: ktosiuu,współczuję <n.txt> IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.11.02, 14:26
                      Gość portalu: Ktosiaaa napisał(a):

                      > Wpieprzylam do jednego wora,
                      > bo wszystkim, ktorzy urodzili sie w tak duzym miescie
                      > jak Warszawa, bo nie mieli zbyt ciekawego dzieciństwa
                      ===========================================================
                      Wiesz,nie obrażaj się ,ale jestem przerażony Twoją ignorancją:(
                      ,aż mi się nie chce gadać z Tobą:)
                      ============================================================
                      > po plac zabaw tylko z mama, ciocia, babcia,
                      > po szkole do swietlicy, bo mama odbierze
                      ============================================================
                      Mnie to jeszcze z maturalnej klasy odbierali rodzice po lekcjach:P

                      ===========================================================
                      > no i najwazniejsze - nigdzie nie bylo niezapominajek.


                      > Tego Wam wspolczuje kochani!
                      Ale były kasztany:)

                      A u Ciebie?
                      • Gość: Ktosiaaa Re: ktosiuu,współczuję <n.txt> IP: *.future-net.pl 08.11.02, 16:12
                        Gość portalu: k`k napisał(a):



                        > Wiesz,nie obrażaj się ,ale jestem przerażony Twoją ignorancją:(
                        > ,aż mi się nie chce gadać z Tobą:)
                        > Ale były kasztany:)


                        nie chce wychowywac swojego dziecka w stolicy! chcialabym, zeby mialo ogrod, w
                        ktorym mogloby sie bawic, i przyjaciol w okolicy i sad i psa i kota, zeby
                        wiedzialo jak spiewa slowik, zeby sluchalo cykania swierszcza. Tego chce.
                        To wszystko mialam, gdy bylam mala.

                        W Warszawie - nie ukrywajmy - dzieci w wiekszosci chowaja sie w wielkich
                        blokach, dziecko siedzi samo w domu, poki nie podrosnie,
                        do tego czasu do piaskownicy idzie z mama (jesli jest piaskownica - bo
                        wiekszosc jest obszczana i obsrana przez psy). Jest jakby na uwiezi.

                        Ja przede wszystkim bylam wolna. Cale zycie sie taka czulam,
                        Gdy chcialam kladlam sie na lace, nieopodal domu i spalam, gdy chcialo mi sie
                        pic, a bylam daleko od domu, szla do sasiada, ktory dodatkowo zimna studniana
                        wode okraszal sokiem.

                        Co takie dziecko warszawskie co ma, co widzi?
                        Mury, bloki, wszystko szare,
                        w Warszawie nawet nie ma prawdziwego sniegu!
                        Roztapia sie pod wplywem spalin!

                        Takie dzieci sa na pewno ubozsze, mniej wrazliwe.
                        Myslisz, ze wycieczka raz na jakis czasd do lazienek wszystko zalatwi?
                        Tam przeciez nie jest tak jak w naturze - widziales kiedy w lesie wiewiorke,
                        zeby jadla czlowiekowi z reki.


                        dzieci mojej znajomej mieszkaja w Lublinie - niby mniejsze miasto, ale jednak.
                        Piszcza z radosci, gdy dowiaduja sie, ze jada na wies.
                        A Ty sie nie cieszyles, gdy jechales na wies?
                        • Gość: k`k Re: ktosiuu,współczuję <n.txt> IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 08.11.02, 16:33
                          A piłaś kiedyś wodę z saturatora:)
                          Siedziałaś przy ulicy i grałaś w łączność?:)
                          Wiesz jak fantastycznie pachną spaliny Syrenki?:)
                          Chodziłaś do Parku Saskiego i łapałaś raki (tak ,tak nie żartuję) w stawie
                          tylko po to,aby je wypuścić?
                          Przejeździłaś całą Warszawę na wrotkach:)?
                          Chodziłaś z kumplami po wszystkich księgarniach w mieście przez cały dzień,żeby
                          kupić coś fajnego do czytania?
                          Biłaś rekordy,kto zje w ciągu jednego dnia lody z większej ilości lodziarni?
                          Zrywałaś sie ze szkoły w środy i w poniedziałki(w te dni wchodziły premiery do
                          kin)
                          Zapewniam ,że jestem zadowolony z mojego dzieciństwa:)

                          Zapytaj się dzieci ze wsi,gdzie wolałyby mieszkać?

                        • Gość: gin&tonic Re: ktosiuu,współczuję <n.txt> IP: *.acn.waw.pl 08.11.02, 19:51
                          Ktosiuu, tak czy inaczej zanim na dobre rozpędzisz się w użalaniu, litowaniu
                          etc. to zapytaj z łaski swojej czy obiekt twoich gwałtownych uczuć i wynurzeń
                          ma na to ochotę.

                          I odpuść sobie ten mentorski ton, bo było to zabawne na początku a stało się
                          irytujące.

                          Z poważaniem,
                          rewelacyjnie czujący się w tym paskudnym mieście,
                          "na pewno uboższy" i stanowczo "mniej wrażliwy"
                          dżin z tonikiem.
            • mike_ Dołączam się do wyrazów współczucia... 06.11.02, 19:55
              ... ale też dziwię się. Niby wielu osobom się Warszawa nie podoba, jak przyjadą
              i zamieszkają to wciąż narzekają na warunki itp. Qrcze, jak jest tutaj tak źle
              to dlaczego się nie przeprowadzą z powrotem?
              A są i tacy co tutaj narzekają i psioczą ale jak wracają do siebie to udają
              warszawiaków.
            • Gość: gosc Re: ktosiuu,współczuję <n.txt> IP: 194.237.142.* 07.11.02, 20:03
              Sam sobie powspolczuj...
          • Gość: GGG Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! IP: *.chello.pl 06.11.02, 20:44
            Gość portalu: Ktosiaaa napisał(a):

            > Jestem lisem farbowanym,
            > przyjechalam do stolicy piec lat temu
            > mieszkam tu, mam mieszkanie, przyjaciol,
            > martwie sie losami stolicy
            > powiem Wam wiecej - wiem o Warszawie wiecej niz
            > zapewne wiekszosc z Was.
            >
            > Starajac sie o prace musialam zdac test ze znajomosci
            > Warszawy - i co? Pokonalam blisko 500 osob i dostalam prace.
            > Wiec nie piszcie glupot, ze prawdziwy warszawiacy (warszawianie)
            > to ci, ktorzy urodzili sie w tym miescie.
            >
            > Tym, ktorzy urodzili sie tutaj - bardzo wspolczuje.
            > Dlaczego?
            >
            > A dlatego, ze mieli latwiej - nie musieli zaczynac od poczatku,
            > jak wiekszosc przyjezdnych.
            > Szef mnie wk... - prosze bardzo - nie pracuje, do widzenia,
            > mamusia da na papieroski, zarcie w lodowce (mamusia kupi)
            > czynszu nie trzeba placic.
            > I tak rosna kalekie pokolenia sfrustrowanych warszawiakow, ktorzy
            > psiocza na przyjezdnych a sami nie wiedza, czego chca.
            >
            > I co z tego, ze jestem lisem farbowanym?
            > Bardziej zyje losami stolicy, niz mojego rodzinnego miasta.
            > Ciesze sie, gdy wyremontuja jakas warszawska uliczke, pomaluja budynki,
            > zachwycaja mnie lazienki, stoleczne zoo, ogrodki nad wisla, stary zoliborz,
            > glosuje w kazdych wyborach - zawsze swiadomie.
            > I pod tym wzgledem jestem warszawianka - farbowana oczywiscie.
            >
            > I wole byc takim lisem farbowanym niz takim pijaczkiem z krzywym nosem, ktory
            > cale zycie spedzil w warszawskich zakamarkach popijajac tanie wino.
            >
            > Tak. Urodzilam sie w innym miescie, wychowalam na wsi, na wschodzie Polski.
            > I jestem z tego powodu straszliwie dumna.
            > Bo czy ktos z Was kochani warszawiacy chodzil do sasiada na tzw. dziarge?
            > jezdzil rowerkiem, gdzie oczy poniosa - bez obawy, ze jakis bandzior Ci go
            > ukradnie?
            > Czy ktos z Was znal wszystkich swoich sasiadow, mial 200 metrowy dom z
            > polozonym nieopodal pieknym ogrodem. I mial psa, ktory hasal po podworku
            > zamiast siedziec ze scisnietym pecherzem w mieszkaniu w 15 - pietrowym
            > wiezowcu pelnym karaluchow? I kota, ktory w ramach podzieki za milosc skladal
            > u stop mojej mamy zlapane wrobelki?
            > Czy ktos z Was spal w lecie na tarasie i przed snem liczyl gwiazdy i
            > wypowiadal ciuchutko marzenia?
            >
            > Czy ktoz z Was biegl, zeby dotknac tecze? Chodzil po kaluzach na bosaka,
            > zjezdzal z gorki na worku wypelnionym sianem?
            >
            > Czy ktos z Was zrywal mamie codziennie kwiatki z ogrodka? I szukal
            > niezapominajek w okolicznych dolinach.
            >
            > Ach, jacy Wy jestescie ubodzy...
            >
            to właśnie przyjezdni wiochmeni zabierają prace rodowitym warszawiakom!
          • roody102 Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! 07.11.02, 10:52
            Fajnie napsałaś.
            Pozdrawiam.
            Roody lis :)))
        • Gość: ramiz Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 02:25
          GGG - pfff :))....to niezly cham i wsiok jak ich malo :))
          • Gość: rybak Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! IP: *.client.attbi.com 07.11.02, 02:28
            Gość portalu: ramiz napisał(a):

            > GGG - pfff :))....to niezly cham i wsiok jak ich malo :))

            jakie malo? przeciez to "rodowity warszawiak" i miesci sie w 30%

            hhuuuuaaa
        • Gość: rybak Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! IP: *.client.attbi.com 07.11.02, 02:29
          Gość portalu: GGG napisał(a):

          > zgadzam się z tym panem jeśli mówił o tej napływowej chałastrze ze wsi
          (jakieś
          > 70% farbowanych lisów którzy uważają się za warszawiaków) tak to chamy
          chołota
          > ze wsi!!!!!!!!!!!
          > na miano prawdziwego warszawiaka zasługuje tylko 30% mieszkańców stolicy, ale
          > te 30% rodowitych mieszkańców to nie są chamy, to te farbowane lisy którzy
          > potrzywają się za warszawiaków!!!!!!!!!!!!!!!
          > to one są chamai ze wsi!!!!!!!

          hahaha, niezly prymityw
        • roody102 Re: Dzisiejszy Metropol: Warszawianie to chamy!!! 07.11.02, 10:51
          Nie, nie to miałem na myśli. Bardziej to, że poziom chamstwa w Warszawie i poza nią jest
          podobny. Warszawa nie czyni mądrym i kulturalnym z urodzenia. Wieś nie czyni chamem z
          urodzenia. Chamstwo jest powszechne. Prymityw jest wszędzie. Czy w Wwie więcej? Pewnie
          tak, bo w mieście, w anonimowym tłumi łatwiej być chamskim, bo też czemu sobie
          własnych frustracji nie odreagować? Widzieliście "Dzień świra"? Kto z nas nie zrobił nigdy
          takiego numeru jak bohater wykupujący niepotrzebną mu gazetę na złość kobiecie za nim
          w kolejce? Wyżywamy się na sobie a potem się dziwiymy że nas chamstwo otacza...
          Zacznijmy od siebie, a nie od narzekania.
    • pan_pndzelek Re: do znawcy-zulusa 06.11.02, 18:48
      Czy coś cię w tej wypowiedzi dziwi? Przecież Tymoch mówił o tobie we wcieleniu
      podpisującym się zulus, pisząc jako znawca zachowujesz podstawy kultury choć z
      kolei sadzisz straszne dyrdymały i farmazony...
      _______________________________________
      ...i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu...
      >>>---
      • Gość: Niech Male pytanko IP: 217.197.165.* 06.11.02, 18:50
        A ktoz jest wydawca tego Metropolu?
        • pan_pndzelek Re: Male pytanko 06.11.02, 19:01
          Z tego co pamiętam to albo Węgrzy albo Szwedzi albo i jedni i drudzy.
          _______________________________________
          ...i w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu...
          >>>---
      • zakompleksiony Re: do pędzla - lamusa (to tak do rymu) 07.11.02, 08:23
        pan_pndzelek napisał:

        > Czy coś cię w tej wypowiedzi dziwi?

        Kompletnie nic - to przecież takie naturalne obrażać ludzi, prawda pędzelku?


        > Przecież Tymoch mówił o tobie we wcieleniu
        > podpisującym się zulus, pisząc jako znawca zachowujesz podstawy kultury choć
        z
        > kolei sadzisz straszne dyrdymały i farmazony...

        Ach ten Tymoch...

        Znawca ma parę wcieleń, zresztą wcale ich nie ukrywa, czego dowodem ten post,
        jednak z pewnością jednym z nich nie jest jakiś tam zulus, osobnik dość
        ograniczony i z wielu względów podobny do ciebie, pędzelku.

        Wypowiedź, która jest tematem tego wątku, nie jest dla żadnego szanującego się
        Polaka "farmazonem".

        nie pzdr
        • Gość: zakompleksiony jestem głupi, jestem zakompleksiony IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.02, 11:08
          • zakompleksiony Re: jestem głupi, jestem zakompleksiony 07.11.02, 13:13
            No to masz bracie problem.
            • demon_tego_forum Ale przyznaj się... 07.11.02, 13:58
              że jesteś głupim młotkiem, który sam ze sobą dyskutuje...
              • Gość: demon_tego_forum Re: Ale przyznaj się... IP: 195.94.207.* 08.11.02, 08:35
                A właściwie, to po co ja ze sobą gadam?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja